Kontrowersyjne „intymne rozmowy” NATO z filmowcami

Opublikowano: 06.05.2026 | Kategorie: Kultura i sport, Polityka, Publikacje WM, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1149

Sojusz Północnoatlantycki coraz śmielej zagląda za kulisy przemysłu rozrywkowego. Seria zamkniętych spotkań z czołowymi scenarzystami i reżyserami wywołała burzę w środowisku artystycznym. Krytycy wprost mówią o próbie tworzenia „nowoczesnej propagandy” pod płaszczem konsultacji merytorycznych.

Jak ujawnił dziennik „The Guardian”, NATO zorganizowało cykl spotkań w Los Angeles, Brukseli i Paryżu, a kolejne planowane jest na czerwiec w Londynie. Zaproszenia skierowane do członków brytyjskiego związku zawodowego scenarzystów (WGGB) wywołały konsternację. Choć oficjalnie celem jest przybliżenie filmowcom „ewoluującej sytuacji bezpieczeństwa w Europie”, wielu twórców uważa, że to zakamuflowana próba wpłynięcia na treść przyszłych scenariuszy.

Z korespondencji, do której dotarli dziennikarze, wynika, że inicjatywa już przynosi owoce. Mowa jest o trzech projektach, które znajdują się obecnie w fazie rozwoju i są „przynajmniej częściowo zainspirowane” rozmowami z przedstawicielami Sojuszu.

Organizatorzy spotkań nie kryją swoich nadziei. Według doniesień, w komunikatach do twórców podkreślano, że jeśli w przyszłych historiach uda się przemycić proste przesłanie o wartości „współpracy, kompromisu i pielęgnowania sojuszy”, cel spotkań zostanie osiągnięty. To właśnie te sformułowania budzą największy opór.
Głosy sprzeciwu: Sztuka w służbie wojny?

Środowisko filmowe jest mocno podzielone. Alan O’Gorman, nagradzany irlandzki scenarzysta, nazwał te działania „skandalicznymi”. „Wielu ludzi, w tym ja, ma rodziny w krajach, które nie należą do NATO i które ucierpiały w wyniku wojen prowadzonych przez ten blok. Prezentowanie tych spotkań jako »pozytywnej okazji« jest całkowitym brakiem wyczucia” – ocenia O’Gorman.

Podobne obawy wyraża producent Faisal A. Qureshi. Zwraca on uwagę na psychologiczny aspekt takich spotkań. Z jednej strony twórcy mogą czuć się „wybrani”, otrzymując dostęp do świata wywiadu i wojskowości niedostępnego dla zwykłych śmiertelników. Z drugiej strony istnieje ryzyko, że scenarzyści przestaną kwestionować narrację narzucaną przez autorytety, traktując ją jako „prawdę objawioną”.

Przedstawiciele Sojuszu odpierają zarzuty o propagandę. Twierdzą, że inicjatywa jest odpowiedzią na zapotrzebowanie samej branży, która chce lepiej rozumieć mechanizmy działania organizacji. W spotkaniach biorą udział nie tylko urzędnicy, ale także przedstawiciele organizacji pozarządowych i think-tanków.

Również związek zawodowy WGGB odcina się od politycznego kontekstu, podkreślając, że ich rolą jest jedynie informowanie członków o możliwościach zawodowych, a sami scenarzyści to „wolni myśliciele”, których trudno urobić pod czyjeś dyktando.

Niezależnie od intencji, sojusz wojska z kinematografią staje się faktem. W świecie, gdzie popkultura kształtuje nastroje społeczne bardziej niż wystąpienia polityków, walka o „rząd dusz” w kinowych salach i na platformach streamingowych nabiera nowego, strategicznego znaczenia.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: TheGuardian.com
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

3 komentarze

  1. ARTUR 06.05.2026 15:03

    Przecież ” Rambo ” też był na zamówienie Reagana 🙂

  2. Bartek_94 06.05.2026 20:57

    Niedawno stacja Planete+ emitowała dokument „Jak US Army cenzuruje Hollywood”. Przedstawiono tam że wytwórnie filmowe specjalnie kręcą takie filmy, aby przedstawić amerykańską armię w jak najlepszym świetle.

  3. Szurnięty Mędrzec 07.05.2026 02:19

    @Bartek_94 No i co takiego złego o USA było w tym dokumencie, coś wartego potępienia, no chociaż jeden przykład. Kręcić niech sobie kręcą, tak od dawna działa przemysł filmowy i nie tylko w USA

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

LANGUAGE