Kolejny kryzys na linii Belgrad-Prisztina to ustawka?

Opublikowano: 02.04.2018 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń wpisu: 6

W zeszłym tygodniu w Kosowskiej Mitrowicy, tej samej, do której nie wpuszczono serbskiego pociągu, wybuchła kolejna polityczna afera. Zdążył wmieszać się w nią już Recep Tayyip Erdogan, został wmieszany (mimo woli) Władimir Putin. Unia prosi Kosowo i Serbię o opamiętanie. A dziennikarze wietrzą podstęp.

Zaczęło się od tego, że serbski polityk Marko Djurić, będący jednym z negocjatorów procesu pokojowego, przyjechał do KM, aby wziąć udział w spotkaniu – czymś na kształt lokalnego „okrągłego stołu”. Został zatrzymany przez kosowską policję pod zarzutem nielegalnego wjazdu na teren kraju. Noc spędził w areszcie w Prisztinie, następnie został wypuszczony. Wszystko to działo się w ubiegły poniedziałek.

Po powrocie do Belgradu przemówił w parlamencie. Potwierdził, że wjechał do Kosowa legalnie. Pokazał też ślady po bandażach, bo kosowska policja rzeczywiście ciągnęła go skutego jak bandytę przez pół Prisztiny i poniżała, robiąc sobie z nim pamiątkowe zdjęcia. W międzyczasie na drodze prowadzącej do stolicy policyjny konwój z politykiem usiłowała zatrzymać grupa Serbów z okolicy. Wywiązała się z tego kolejna awantura, bo funkcjonariusze użyli wobec nich gazu łzawiącego.

“Chcieli poniżyć przedstawiciela Serbii. Prowadzili mnie jak psa, wlokąc za krawat po ziemi. Trzymali też kałasznikowa wbitego w mój brzuch, a jeden z zamaskowanych policjantów wyciągnął nóż i groził mi. Śpiewając „Allah akbar” wyciągnęli mnie z transportera i poprowadzili główną ulicą Prisztiny. Na koniec umieścili mnie w piwnicy” – opowiadał w Belgradzie Djurić.

Po „świadectwie Djuricia” partia serbskiej mniejszości w Kosowie – Serbska Lista – postanowiła wyjść z parlamentu Kosowa, przez co obecny rząd Ramusha Haradinaja jest zagrożony. Lista Serbska ma tylko 10 posłów, ale za to 3 ministrów i wicepremiera. Na linii Belgrad-Prisztina znów zawrzało.

W kosowską awanturę zaangażowała się Federica Mogherini, a także sam prezydent Turcji. Erdogan zaapelował do obu krajów o uspokojenie nastrojów. Prezydent Serbii po zwolnieniu Djuricia natychmiast wykręcił numer do Władimira Putina, który poradził mu w negocjacjach nie ustępować na krok.

„To jasne jak słońce, że Kosowscy Albańczycy idą za radą swoich patronów z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, którzy depczą prawo międzynarodowe i działają w oparciu o arbitralne postanowienia” – miało brzmieć stanowisko władz Rosji.

Prezydent Hasim Thaci zatroskał się i zapowiedział, że funkcjonariusze, którzy poniżali serbskiego polityka, zostaną poddani wewnętrznemu postępowaniu dyscyplinarnemu.

Wydaje się, że Bałkany ogarnął największy kryzys od czasu niewpuszczenia serbskiego pociągu do Kosowskiej Mitrovicy w styczniu 2017. Tylko że lokalni dziennikarze piszą o całej sprawie jak o… ustawce.

Dejan Anastasijević współpracujący z BBC uważa, że Kosowo przesadziło, angażując gromadę policjantów z granatami dymnymi, gazem, karabinami i kajdankami, aby aresztować jednego polityka. Zauważył również, że belgradzki portal Pravda.rs „wsypał” władze, pisząc o zatrzymaniu Djuricia o kilka godzin za wcześnie.

Podobnego zdania jest kosowski dziennikarz Haki Abazi. Uważa, że zarówno Thaci jak i Vuczić udają konflikt, żeby zyskać czas. Prezydent Serbii chce pokazać, że jest stabilnym, wiarygodnym politykiem, który nie daje się sprowokować. Thaci natomiast chce odwrócić uwagę od bezrobocia i korupcji, trochę boi się również oporu ze strony nacjonalistów. Bo według mediów Kosowo i Serbia tak bardzo „chcą do UE”, że ostatecznie postanowiły się dogadać i podział Kosowa wzdłuż linii etnicznej jest już tylko kwestią czasu. Ma powstać tam wydzielone terytorium zrzeszające gminy zamieszkałe przez serbską mniejszość – coś w rodzaju bośniackiej Republiki Serbskiej, tylko w miniaturze. Thaci jednak obawia się reakcji swoich własnych bojówek i boi się oficjalnie podpisać porozumienie. Serbowie oświadczyli buńczucznie, że jeżeli nie nastąpi to do 20 kwietnia, ustanowią „swoją część” jednostronnie. Na takie dictum z kolei prezydent się nie zgadza. Więc tak naprawdę obie strony przez najbliższe tygodnie będą udawać, że łagodzą ustawiony konflikt, mając na głowie o wiele twardszy orzech do zgryzienia.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Do Kosowa wróciły kobiety i dzieci dżihadystów z Syrii

Śledztwo ws. handlu organami w Kosowie

Od dziś Kosowo będzie miało swoją armię



Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o
pl Polski
X