Kobiety są gorzej wynagradzane od mężczyzn

Opublikowano: 05.10.2017 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 3

Kobiety uważają, że są mniej sprawiedliwie i rzadziej oceniane przez swoich szefów niż mężczyźni i otrzymują mniej sprawiedliwe wynagrodzenia – wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Z wyników badań można wywnioskować, że w Polsce szefowie kobiet mniej wiedzą o ich pracy, w związku z czym nie są w stanie wyciągnąć właściwych wniosków. W efekcie nie są w stanie właściwie ich wynagradzać, proponować szkoleń, pomagać w rozwoju, a potem promować w organizacji aż do najwyższych stanowisk – opisuje dr Hanna Kinowska z SGH.

Naukowcy z SGH przeprowadzili badania na reprezentatywnej grupie pracujących polskich internautów, badając różne aspekty przywództwa w firmach. Analiza różnic w odpowiedziach kobiet i mężczyzn pokazała, że kobiety są zarządzane inaczej niż mężczyźni, choć nie we wszystkich aspektach.

„Kobiety wskazały na kilka aspektów różniących ich przełożonych od szefów zarządzających mężczyznami. Można wyciągnąć wniosek, że szefowie inaczej zachowują się w stosunku do kobiet niż do mężczyzn. Najważniejsza różnica dotyczyła sprawiedliwej oceny. Kobiety przyznały, że są mniej sprawiedliwie oceniane przez swoich szefów niż mężczyźni” – dodała ekspertka.

Badane kobiety przyznały również, że otrzymują mniej sprawiedliwe wynagrodzenia, a także, że nie są na bieżąco oceniane w porównaniu z mężczyznami.

Dr Kinowska przypomniała, że z danych GUS o wynagrodzeniach, publikowanych co dwa lata, wynika, że kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają w Polsce średnio o 17 proc. mniej niż mężczyźni.

„Można powiedzieć, że to niedużo, bo w Stanach Zjednoczonych kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają o 25 proc. mniej niż mężczyźni. Natomiast jeśli spojrzymy na rodzaje stanowisk, to na tych najwyżej wynagradzanych w Polsce – na stanowiskach kierowniczych i specjalistycznych – kobiety także zarabiają średnio o 1/4 mniej niż mężczyźni” – dodała.

Jej zdaniem jeszcze gorzej sytuacja wygląda, jeśli spojrzymy na niematerialną część wynagrodzenia, czyli np. awans w pracy. W Polsce zaledwie 7 proc. spółek giełdowych zarządzanych jest przez kobiety. I choć to niemal 2 razy więcej niż średnia w krajach UE, gdzie ten wskaźnik wynosi zaledwie 3,6 proc., to ten procent wciąż jest minimalny.

„Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę to, jak polskie kobiety są dobrze wykształcone, jakie mają doświadczenie, jakie mają aspiracje i możliwości. Marnujemy w ten sposób bardzo dużą część kapitału ludzkiego, który mógłby się przełożyć na innowacyjność, wzrost gospodarki, firmy, ogólnie lepsze życie nas wszystkich” – uważa dr Kinowska.

Ekspertka podkreśliła, że organizacje, firmy są bytami społecznymi, czyli na awans zarówno kobiety, jak i mężczyzny wpływają relacje wewnętrzne. Na najwyższe stanowiska awansowane są osoby, które mają bardzo dobre relacje w gronie decydentów, ale – według niej – na początku kariery na możliwość otrzymania awansu czy podwyżki, wpływa bezpośredni przełożony. W dużych firmach to on musi zabiegać o to, żeby był odpowiedni budżet, i została stworzona możliwość awansowania najlepszego pracownika.

„Jeśli przełożony popełnia błędy oceny, czyli inaczej postrzega kobietę, inaczej mężczyznę, to będzie promował osobę, co do której kompetencji ma większe zaufanie, która jest bardziej do niego podobna, co do której wierzy, że osiągnie sukces w przyszłości. W związku z tym w efekcie w długim czasie na tych najwyższych stanowiskach nie będzie kobiet i nie będzie ich w gronie tych najwyżej wynagradzanych osób” – oceniła.

Zdaniem dr Kinowskiej po dokładniejszym zbadaniu problemu wpływu przełożonych na kariery i zróżnicowanie wynagrodzenia pracowników powinno się – z punktu widzenia firm i społeczeństwa – zastanowić nad instrumentarium, które spowoduje, że ważne decyzje dotyczące awansu czy podwyżek będą podejmowane w taki sposób, żeby ograniczyć wpływ stereotypów dotyczących płci na ich skutki.

„W interesie nas wszystkich jest ograniczenie wpływu stereotypów, czyli spowodowanie, że decyzje o awansie i podwyżce będą podejmowane na podstawie bardziej obiektywnych kryteriów niż obecnie” – zaznaczyła badaczka.

Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Logika
Użytkownik
Logika

Kobiety mniej zarabiają, lecz czy pod uwagę brano zarobki w tej samej firmie i to samo stanowisko, czy jak zawsze. Różne firmy i “podobne” stanowiska gdzie nazwa się mniej więcej zgadza?

I oczywiście aspekt awansu w firmie, czemu nigdy nie zwracają uwagi na to że w 90% awansuje się osobę najbardziej kompetentną i tą która poradzi sobie z wyzwaniami jakie ją czekają, a nie dla tego że jest kobietą.

Dlaczego w kadrach, księgowości i administracji praktycznie są same kobiety? Ale w działach inżynierii, produkcji już przeważają mężczyźni?

Kierownikiem produkcji nie zostanie kobieta z administracji tylko mężczyzna który miał styczność z produkcją przez ostatnie 10 lat.

Badanie zostało przeprowadzone na subiektywnych opiniach, więc nie jest obiektywne.

karmazynowy_szpadel
Użytkownik
karmazynowy_szpadel

pieniądz nie zna płci, kapitalizm sam wybiera na czym można zarobić pieniądze. Skoro rynek stwierdził, że mężczyzna zarobi więcej dla firmy niż kobieta i należy mu się większe wynagrodzenie z tego tytułu to po prostu tak jest, nie dlatego że jakiś szowinista nie lubi kobiet, tylko dlatego, że bardziej opłaca się zatrudnić faceta.

lboo
Użytkownik
lboo

@karmazynowy_szpadel: Dziwne to czasy kiedy rynek sobie może wybrać człowieka który mu odpowiada, a człowiek rynku który mu odpowiada już nie. Tak jakby to rynek miał świadomość i wolny wybór. Człowiek jest tylko bezwolnym narzędziem w rękach rynku który używając ludzkiej biomasy realizuje swoje cele zgodnie z własnym upodobaniem.

Fenix
Użytkownik
Fenix

@lboo prawda.Ja, człowiek świadomy swoich praw, kiedy?

karmazynowy_szpadel
Użytkownik
karmazynowy_szpadel

@Iboo Z tym własnym upodobaniem bym nie przesadzał. Istnieje coś takiego jak inżynieria społeczna.

Jesteśmy trybikami i nic na to nie poradzimy. Rynek reguluje ile trybiki są warte i sam je kategoryzuje. Wyszło na to że facet zarobi więcej. Zapewne na podstawie ogromnych baz danych zawierające dane dot. produktywności.
Rynek jest wszędzie ten sam – różni się oczywiście (kultura,kraj), jak wszystko, ale trzyma się kapitalistycznych wartości.

lboo
Użytkownik
lboo

@karmazynowy_szpadel: To musi być przygnębiające życie, wyzbyć się własnej mocy sprawczej i oddać ją w ręce wyimaginowanego wszechmocnego bytu.
Jednocześnie prosty wybieg żeby pozbyć się poczucia odpowiedzialności za efekty własnych czynów. Można robić co się chce bo przecież o wszystkim decyduje wolny rynek – wygodna postawa.

Inżynieria społeczna służy m.in. do zaprogramowania postawy że człowiek przestaje wierzyć we własną sprawczość i bezwolnie poddaje się wyimaginowanej idei bezosobowego wszechmocnego mechanizmu, czy bytu.

czesterfield
Użytkownik
czesterfield

Czy w ankietach pojawiło się pytanie o częstotliwość wyrażania swoich opinii na temat zarobków, lub prośby o podwyżkę do kierownictwa? Czy te zarobki porównuje się w momencie otrzymania stanowiska, czy w dowolnym momencie bez określenia stażu pracy?
Może nagle się okaże, że kobiety rzadziej proszą o podwyżkę, lub nie zgłaszają swojego niezadowolenia? Mam znajomego pracującego na stanowisku kierowniczym, równorzędnie z kilkoma innymi kierownikami – identyczne obowiązki, tylko inne zmiany/działy. On zarabia najwięcej, tylko dlatego, że to sobie “wywalczył”. Siedząc cicho, zapewne dostawałby tyle co inni.