Kobiety są genetycznie predysponowane do zdradzania

Opublikowano: 03.10.2018 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Seks, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń wpisu: 248

Zdrady to temat powszechny w dobie rozluźnienia obyczajów, w dobie rewolucji seksualnej, w dobie nieszanowania norm kulturowych, a nawet religijnych. Ludzkość dostała substytut: kult narcystyczny, egocentryzmu i przyjemności, który wiąże się jedynie z zaspokajaniem własnych emocjonalnych zachcianek. Te niedojrzałe postawy są bazą amoralności, czyli wzmacnianiem zła tkwiącego w człowieku. Mój czytelnik zauroczył się w kobiecie, która jest w związku, a która wysyła mu pewne sygnały zainteresowania – zupełnie jakby miała ochotę na zdradę. Co czytelnik ma zrobić? Dlaczego kobiety chcą zdradzać i co realnie popycha je do tego? Dziś omówimy te mechanizmy i przemyślimy, czy warto w tym uczestniczyć.

Czytelnik jednak wpisał błędny e-mail i nie można się do niego “dodzwonić”. Temat będziemy kontynuować po odzewie czytelnika. Warto, by inni też wnieśli swoje opinie. Co robić w sytuacjach gdy czujemy emocje do kogoś, kto już kogoś ma? Czy tak łatwo odpuścić?

Pamiętajmy, że mężczyźni kreują kobiety, a kobiety mężczyzn. Każde z nas realizuje to zadanie, nie zawsze tylko to dostrzegamy. Oczywiście coraz więcej mężczyzn widząc takie zachowania także będzie w ten sposób zdradzać, ale skupiamy się na kobietach, ponieważ to one są ewolucyjnymi strażniczkami seksu i to czytelnik, a nie czytelniczka wyszła z wiadomością do mnie. Jasno trzeba podkreślić, że nie uznaję, że mężczyźni są święci. Celem jest jedynie zrozumienie istoty zdrad. Za tym idzie też psychologia ewolucyjna i badania naukowe, które umieściłem w tekście.

Zauroczenie zajętą kobietą

“Cześć. Czytam sobie czasem twojego bloga, bo czasem trafiam na nim na interesujące mnie artykuły :) dużo z nich jest jakby potwierdzeniem mojego myślenia, niektóre fajnie mnie naprowadziły, gdy miałem wątpliwości. Może nie jestem regularnym czytelnikiem, lecz cenię sobie ten rodzaj opisu związków różniący się od “podrywaczy – samców alfa”. No tyle wstępu, przejdę do konkretów. Ostatnio odpoczywam od kobiet. Nigdy nie miałem szczęścia do spotykania ciekawych kobiet. Kiedyś sądziłem, że może być coś ze mną nie tak, bądź mam za duże wymagania. Lecz mam już 28 lat i zwyczajnie nauczyłem się paru rzeczy, dzięki czemu nie zadręczam się wyimaginowanymi problemami. Ostatnio jednak poznałem dziewczynę, która jest w związku od 7 lat. Chyba niemal od razu między nami zaiskrzyło. Kilka dni temu widzieliśmy się w grupie znajomych, była ona z jej chłopakiem. I ta dziewczyna wyraźnie mnie podrywała. Nie wiem, na ile było to wynikiem wzbudzenia zazdrości w ich związku. Nie wiem, jak wygląda ich związek, jakim uczuciem do siebie pałają. Przyznaję, że mi się podoba. Acz znam ją niewiele, widzieliśmy się kilka razy i nie mam pojęcia co ona rzeczywiście może na mój temat sądzić. Ot przy następnych tego typu spotkaniach wszystko się wyjaśni.Niemniej – istnieje możliwość, że może coś z tego wyjść. Według wielu osób może to wyglądać tak, jakbym to ja rozbił wieloletni związek. Nie mam pojęcia jak do tego podejść. Nie napalam się na nic – staram się podejść racjonalnie do tej sytuacji. Może ona szukać odskoczni, może chcieć wzbudzać zazdrość w swoim chłopaku, może faktycznie coś kombinować, może ona po prostu jest takim typem dziewczyny, która lubi wzbudzać zainteresowanie wśród mężczyzn.
Proszę o kilka słów pomocy, bo mimo wszystko nie jest to prosta sprawa. Z góry dzięki.”

Witam i dzięki za skierowanie się z tą sprawą akurat do mnie.

Co powinieneś zrobić, oprócz tego co napisałeś, czyli poczekać, aż wyjaśni się jakie ta kobieta ma intencje (albo oczywiście samemu to wybadać)? Co oprócz tego, aby się nie podpalać?

Najważniejsze pytania musisz sobie zadać sam, choć w pewnym sensie sam sobie udzieliłeś już odpowiedzi. Spójrz.

Czy chciałbyś mieć kobietę, która wzbudza zazdrość, potrzebuje uwagi innych mężczyzn, by funkcjonować, czy też która zmienia gałąź, gdy tylko pojawi się inna? Czy potrzeba Ci kogoś, kto szuka odskoczni w czasie trwania związku? Czy cenisz sobie wierność i lojalność? Czy ta kobieta posiada te cechy? Zauważ, że pisałeś, że nie masz szczęścia do spotykania ciekawych kobiet. Spójrz, że jeśli ona ma nieczyste intencje, to tak naprawdę TY wybierasz na obiekt zainteresowania owy nieciekawy typ kobiety.

Jak na wszystkie te pytania odpowiesz twierdząco, to poczekaj, aż zauroczenie Ci minie, a następnie przemyśl dlaczego się zakochałeś i jakie są realne tego przyczyny, a potem zabieraj się za budowanie związków. Związek nie powinien być budowany od początku kosztem kogoś innego, ponieważ dobry związek zawsze rozpoczyna się tylko od w pełni dobrych zamiarów obu stron. Jeśli takich nie ma, to relacja się skończy w tak samo zły sposób.

Co do powodów zauroczeń w danym typie kobiet – trzeba tutaj głębszego zrozumienia siebie samego. Jak chcesz, możemy się do tego dokopać w późniejszym terminie, jeśli nadal będziesz odwiedzał stronę.

Poznaj swoje realne cele, potem działaj

Do tego trzeba odpowiedzieć sobie na kolejne pytania.

1. Dlaczego sądzisz, że ta kobieta Ciebie podrywała? Pamiętaj, że bycie miłą to nie oznaka zainteresowania, co często jest mylone.

Podryw REALNY jest wtedy, gdy kobieta chce a) być z Tobą b) uprawiać seks. Po jakich czynach i oznakach sądzisz, że tego chciała? Może po słowach chociaż? Warto zacytować te słowa i opisać co się działo.

2. Żebyś nie rozbijał związku należałoby powiedzieć jej aby najpierw zerwała i masz mieć to “na piśmie”. Jak zerwie, rozmawiacie dalej.

3. Czy sądzisz, że kobieta wysyłałaby tak niewinne sygnały, gdybyś naprawdę był jej hipergamicznym ideałem? A jeśli nie jesteś, czy wiesz, że kobieta i tak będzie dążyć do bycia z takowym? Nieważne co mówi tu i teraz. Tu i teraz jest jedna emocja, ale ona się zmieni przez przeróżne bodźce, zachowania, sytuacje, czy pojawienie się takiego mężczyzny w jej zasięgu. Te zdanie wiele kobiet będzie boleć, bo chcą wierzyć, że one takie nie są. Mężczyźni też by chcieli w to wierzyć, ale mechanizmy dobierania się w pary, negują cały romantyzm. Nowe emocje będą kierować kobietę ku myśleniu o innym mężczyźnie. Ona ich nie wyrzuci z głowy, bo to nie jest możliwe. Następnie dopisze sobie do tego racjonalizację. Tak jak niemożliwym jest, abyśmy zmieniali co nas cieszy, smuci, w co lubimy się ubierać, co jeść. Nie wiemy dlaczego coś nam smakuje, bo tak po prostu jest. Nie smakuje Ci grochówka, to choćbyś jadł ją przez rok  codziennie, to się nie przekonasz do niej, choćbyś nie wiadomo jakie modły prowadził nad nią. Tak samo kobiety w starciu ze swoim hipergamicznym ideałem są bezbronne. Emocje nimi zawładną i będą oszalałe z tych emocji, które poprowadzą je do zniszczenia obecnego związku na rzecz bycia z nowym mężczyzną.

Oczywiście istnieją teorie, że tak naprawdę każdy z mężczyzn w pewnym wieku musi szukać u kobiet jedynie luki pomiędzy mężczyznami, z którymi są, ale jednak nie każda kobieta zmienia gałęzie.

Naukowcy twierdzą, że kobiety zdradzają, bo mają to w genach!?

Na stronie PolskaTimes.pl ukazał się artykuł z informacją, że według naukowców kobiety są genetycznie predysponowane do zdrad.

Dzięki naukowcom każda kobieta będzie mogła teraz usprawiedliwić zdrady swoją genetyką, która zbyt moralna nie jest, a walczy jedynie o “wygodne ustawienie się kosztem i przy pomocy mężczyzn”. Brzmi jak feminizm, który żąda przywilejów i pracy mężczyzn na rzecz kobiet? Pamiętajcie, że feminizm to strategia seksualna kobiet.

Co jest też ważne w aspekcie zdrad. Kobiety bardzo rzadko umieją być same, stąd wiele z nich tworzy siatki adoratorów, budując sobie grunt, by tak naprawdę zawsze być zabezpieczonymi w razie zostania samą. W czasie wojen kobiety porzucały swoich mężów na rzecz wygranych w bitwie, a w związkach kobiety opuszczają mężczyzn, którzy podupadają zdrowotnie, emocjonalnie i finansowo. To wszystko widzimy w statystykach, to są fakty. Bardzo łatwo znaleźć wyjaśnienie tego problemu.

Ale z logicznego punktu widzenia, zdradzająca kobieta zachowa się wobec mężczyzny dokładnie tak samo, jak zachowuje się wobec swojego obecnego faceta. Zdradzająca osoba nie zmieni się nagle dla nas i nie przestanie zdradzać. Jej moralność jest zawsze zepsuta i ta moralność będzie się objawiała w przeróżnych sytuacjach, gdzie należałoby się zachować godnie i z szacunkiem wobec kogoś. Ale tego nie będzie, to będzie tylko gra, bo społeczeństwo w pewien sposób wymusza dobre zachowania na ludziach, którzy urodzili się z silniejszą złą cząstką natury. Warto nie być naiwnym, a ostrożnym i roztropnym.

Warto też pamiętać, że jeśli kobieta jest typem, który zmienia gałąź na inną, to znaczy, że ma naturę oszusta (fałszywą) i rzeczywiście najpierw zdradza emocjonalnie (przygotowuje sobie grunt, nadal upewnia obu mężczyzn, że jest nimi zainteresowania), a dopiero potem fizycznie (bo zazwyczaj seks nie jest priorytetem dla kobiet, a dla mężczyzn). Kobieta zdradzająca zrobi wszystko, aby zapewnić SOBIE bezpieczeństwo niezależnie od podjętych środków (postawy makiawelistyczne). Jasnym jest, że zmiana gałęzi wiąże się ze strachem wobec bycia samą, nieumiejętnością życia samotnie, niechęcią do dojrzewania, a więc wygodnictwem i egoizmem. Egoizm prowadzi do braku moralności, do racjonalizowania sobie największych świństw, do kłamstw, które będą budować własny dobry obraz, zaspokajać własne potrzeby. Do kłamstw, które pozwolą uwierzyć w miłość tej osoby, mimo, że będą miłością do siebie. Chomiczek racjonalizacji stworzy świetną bajeczkę na potrzeby usprawiedliwienia swojej chuci, chęci zdrady, czy czegokolwiek innego. W takich sytuacjach większość kobiet dorabia ideologie, zamiast przyznać się, że chcą seksu z kimś innym, albo że obecnego faceta już nie kochają, dlatego wyruszają na łowy. I te łowy będą poprzedzone shit-testami, czyli okręcaniem kota ogonem, kłamstewkami, wciskaniem bajeczek i tym podobnymi zagrywkami. I my mężczyźni musimy to wszystko wiedzieć, jeśli chcemy znaleźć dobrą kobietę, znaleźć odpowiednią kobietę tylko do seksu albo zrozumieć dlaczego nasza kobieta w związku się oddala i szuka czegoś innego.

Dlaczego kobiety zdradzają i w jaki sposób działać, aby uzyskać pozytywne rezultaty?

Warto wiedzieć, że kobiety, które są w nieco dłuższych związkach, a które nie są dojrzałe emocjonalnie, najczęściej zdradzają z takich, powodów jak:

– mężczyzna nie poświęca im czasu,

– mężczyzna poświęca im zbyt dużo czasu,

– mężczyzna je chwali,

– mężczyzna je krytykuje,

– mężczyzna oddycha,

– mężczyzna nie oddycha.

Taki suchar prowadzącego, choć zawiera wiele prawdy – zwykle niedojrzała kobieta jest na bakier z logiką, dlatego nie podobają się jej nawet sprzeczne ze sobą postawy. To jest takie czepienie się czegoś, byle czepić i wcale nie jest to prawdziwy powód niezadowolenia. Dlatego nic nie daje realizowanie żądań wyrażonych przez kobiety, bo nie tykają istoty problemu.

Braki w związkach

Pierwszym, chyba najważniejszym aspektem kobiecych zdrad jest to, że po prostu – gdy są w związkach są zdecydowanie łatwiejsze do poderwania, niż gdy są samotne. Kobieta w związku ma ciągłe porównanie czego jej brakuje, dlatego łatwo jest jej to znaleźć na zewnątrz. Wszak każdy mężczyzna może się w czymś okazać lepszym, niż ten, który jest obok (dlatego małżeństwa dziś to farsa). Obecny mężczyzna się z nią kłóci, ma swoje przyzwyczajenia, które ją denerwują, a mężczyzna nieznany jest zawsze nową tajemnicą do odkrywania, nie trzeba być odpowiedzialną tak samo, jak żyjąc razem. U jednego kobieta widzi walające się skarpety, a u nowego nie, bo nie dotarli do tego etapu. Emocje kierują tam gdzie będzie lepiej, ale to nie jest dobry wskaźnik, jeśli się nie rozumie swoich emocji i tego, że umysł nie zawsze podpowiada prawdę. Ba, tak naprawdę umysł rzadko kiedy podpowiada prawdę, ponieważ brakuje mu wiedzy, by oceniać. Kobieta nie potrzebuje romantyzmu, prezentów – to już ma. Teraz brakuje jej cech alfa, cech które w związkach zawsze zostają utracone, kiedy mężczyzna działa na życzenie kobiet. Ponieważ mężczyzna poświęca swoją atrakcyjność, status i możliwy rozwój na rzecz szczęścia kobiety. Kobieta nie rodząc dzieci nie poświęca NIC i dlatego jest uprzywilejowana, dlatego mężczyźni tańczą, jak kobiety zagrają i coraz częściej prezentują postawy pantoflarskie, uległe, co tylko daje im przykre rezultaty, a seks widzieli jak świnia niebo.

Oczywiście jeśli kobieta jest dojrzała i niezaburzona, to same podejmie rękawice, by sobie dane braki zapełnić i będą to rzeczy moralne. W takiej sytuacji nie zaatakuje mężczyzny. Kobieta zdrowa psychicznie i inteligentna będzie rozmawiać z mężczyzną o tych brakach (nie mylić z wyrzutami i fochami) i wypracują dobre rozwiązanie. Ale mówimy tutaj o innych kobietach, czyli każdej, która podejmie się, lub podjęła zdrady.

Zdradza według ankiet około 30-35% kobiet, choć te liczby mogą być wyższe z tego powodu, że kobiety potrafią kłamać w anonimowych ankietach, aby tylko nie zaszkodzić swojej płci. Cóż, najlepiej jakby nie szkodziły nie zdradzając, a nie kłamiąc, że nie zdradzają… ale mniejsza o ten rodzaj logiki (to w innych artykułach).

Kobieta samotna, z kolei uważa, że brakuje jej bardzo wiele, by w ogóle zechcieć z kimś być, stąd o wiele wyższe wymagania – często w ogóle nierealistyczne. Stąd też zjawisko skakania z gałęzi na gałąź będzie częste, a singielki zamiast zmienić swój system myślenia raczej w nim pozostaną cały czas wmawiając sobie, że żaden mężczyzna nie zasługuje na ich wyjątkowość.

Kobiety w związkach nie muszą zdradzać, bo wypracowały inny model radzenia sobie z brakami. Kobiety działają w ten sposób, że różni mężczyźni spełniają różne ich potrzeby. Mężczyzna w związku zapewnia bezpieczeństwo, czy zasoby, przyjaciel daje emocjonalne wsparcie, inni mężczyźni adorację, a jeszcze inny może zostać kochankiem. W ten sposób kobieta uczy się mieć władzę nad mężczyznami, mieć ciastko i zjeść ciastko, choć wielokrotnie marzy o tym, by jeden mężczyzna spełniał te wszystkie wymogi. Oczywiście winni tu są mężczyźni, którzy budują u siebie służalczą naturę, która jednocześnie jest pogardzana przez kobiety. Tylko uległe kobiety są afrodyzjakiem dla mężczyzn, nie można zamieniać tych ról płci – choć pewne wyjątki od reguły na pewno się znajdą.

Cykl miesiączkowy wpływa u kobiet na rodzaj wybieranych mężczyzn (alfa, lub beta)

Ważnym aspektem w kobiecych chęciach zdrady są na pewno dni płodne. Opisywałem to w ostatnim tekście. Kobieta w czasie owulacji szuka mężczyzny z wysokim testosteronem, dominującego w zachowaniach, myśląc wtedy TYLKO o seksie, choć niekoniecznie zmianie związku (a że natura kobiet wykazuje się w dużej części zależnością, to jednak zazwyczaj chęć na seks i sam seks kobietę przywiązuje do mężczyzny, co w następstwie może prowadzić do chęci usidlenia w związek).

O naukowym wyjaśnienie pociągu kobiet do tego typu mężczyzn poczytacie w języku angielskim tutaj.

Dlatego mówię sto razy – nigdy mężczyzna nie powinien umawiać się z kobietami, które pokazują mu, że nie jest dla nich ani trochę atrakcyjny, a kobieta ani przez moment nie chce wydobyć pełni intymności. Oczywiście nie można od pierwszego powitania żądać seksu, być desperatem (kobietom powinno zależeć na związkach, a nie mężczyznom), ale stopniowo na pewno trzeba do tego dążyć w odpowiednich sytuacjach, gdzie widać kobieta dała “zielone światło” na przesunięcie granic fizycznych. Bo jasnym jest, że raczej rzadko dzieje się tak, że znajomość zaczyna się od seksu, tylko częściej od rozmowy, mniejszego dotyku, większego, całowania i dopiero seksu. Aczkolwiek jak kobieta się zakocha, to i jest możliwość seksu praktycznie od razu, ale na to nie liczcie, bo kobiety, szczególnie narcystyczne są bardziej zakochane w sobie, w swoich marzeniach, niż konkretnie w ludziach i ich konkretnych cechach. Zdecydowanie lepiej pracować na patternie (schemacie): zbliżać się ostrożnie, przechodząc etapy zainteresowania, jeśli chodzi o związek. Jeśli kobiecie chodzi o znalezienie seksu, kobieta na pewno otworzy się szybciej, choć nadal może zgrywać tak zwaną cnotkę, by obronić swój obraz “nieladacznicy”. Warto obracać te sytuacje w zabawny sposób i wcale tu nie chodzi, by kobietę wyśmiewać, bo się pogrążycie.

Kobieta może mieć co miesiąc chęć, by zdradzić, jeśli jej obecny mężczyzna nie prezentuje często cech alfa, dał się w pełni zniewolić i spantoflić, albo sam jest tak zakochany, że testosteron mu spadł (to naturalna reakcja, aczkolwiek musi być kontrolowana, by uzyskać dobre efekty z kobietami).

Po tym czasie jednak kobieta może szukać mężczyzny z mniejszym testosteronem u którego dostanie: bezpieczeństwo, troskę, adorację – poczuje się oczywiście jak wyjątkowy płatek śniegu. Jednak! Aby kobieta utrzymała swoje zaangażowanie, musi uważać mężczyznę za wartościowego w kontekście SMV. Czyli jego wartość genetyczna i tak musi przekraczać jej i oczywiście jej obecnego mężczyzny. Jeśli tego nie będzie, to kobieta zainteresuje się tym mężczyzną wyłącznie na rozmowy, nawet na randki, ale nigdy nie będzie chciała uprawiać seksu. I tu trzeba uważać, żeby nie stać się “dogadzającym” w próżnię, a więc należy stawiać granice i wyrażać swoje oczekiwania wobec kobiety.

Kobieta kreuje się na ofiarę złego drania – etap poprzedzający zdradę

Kobiety niedojrzałe są skażone rysem narcystycznym, a więc przede wszystkim boją się krytyki, nawet gdy jest konstruktywna. Uznają to za objaw braku miłości wobec nich, a mężczyznę w takich wypadkach bardzo łatwo mogą uznać za kogoś złego. Kobieta musiałaby żyć logiką i racjonalnością, aby mądrą krytykę przyjmować, a nie jedynie żyć emocjami, przyjemnościami i niedojrzałym hedonizmem. Żadna krytyka narcystycznej kobiety nie nastraja, tylko uważa ją za nienawiść, niechęć i tak dalej, dlatego woli jedynie żyć komplementami i uciechami. Osoba dojrzała i zdrowa psychicznie, czuje się winna w obliczu problemów, chce się poprawić. Osoba niedojrzała, która czuje się niewinną ofiarą, zawsze rozejrzy się za kimś innym.

Broniąca zdradzającej kobiety toksyczna osoba obwini mężczyznę (ofiarę zdrady). Przykładowe słowa:

“Trzeba było bardziej się starać i mocniej kochać kobietę ,to by nie zdradziła! Trzeba było myśleć kogo wybierasz do związku, bo na pewno miała na czole napisane, że zdradzi!”

A dlaczego tak jest? Bo niewielu mężczyzn chce, by kobiety były realnie równe mężczyznom, czyli wnosiły równo inwestycji w związki, równe zasoby i tak dalej. Czy da się to zmienić? Nie tak prędko, ponieważ jest wolny rynek, a ten ustala, że dominuje w związkach ta płeć, którą uznajemy za bardziej atrakcyjną, a więc tą o którą należy się starać. Jeśli mężczyźni będą podlegać pod ten system, to kobiety bardziej wartościowe (jako ogół, nie jednostki!) się nie staną. Jeśli z kolei mężczyźni będą szkodzić mężczyznom, to brak empatii wobec mężczyzn będzie jedynie się rozrastał jak ten rak toczący społeczeństwo, a więc mężczyźni sami sobie będą nadawać niską wartość. I to widzimy.

Jeśli kobieta wmówi sobie już, że jest ofiarą w związku złego krytykanta, ewentualnie on nie będzie jej zauważał jako kobiety, to będzie to dla niej przyzwolenie na to, by być podrywaną przez innych. Oczywiście ona, aby zrzucić z siebie odpowiedzialność, pokaże się jedynie jako dostępna do uwodzenia, do komplementowania, do rozmów, ale niekoniecznie coś z tego musi wyjść. Ona wyjaśnia to sobie, że ona nie robi nic złego. Ona nie pokazuje się, jako aktywnie działająca na szkodę. Jak wysyła sygnały, to może powiedzieć, że ktoś źle odczytał jej sygnały i jest to wina źle odczytującego (w ten sposób może się bawić emocjami innych). Jak wchodzi na portal randkowy, to może powiedzieć, że konto założyła z nudów, a nie dlatego, że szuka gałęzi zastępczej (to byłaby aktywność, a kobieta woli kreować się na bierną, by nie być odpowiedzialną). To jest cały czas życie w fałszu i pokazywanie tego fałszu innym. Jak zaczniecie rozmawiać, to oczywiście mężczyzna będzie zapraszał, czy nawet ściągnie z niej ubranie, więc ogółem będzie to jego wina, jego odpowiedzialność, jego uwodzenie. Kobiety świetnie grają bierne, tam gdzie biernymi nie są, aby zachować swój obraz, w który wierzą np. nieskalanej, czy też nawet wiernej, którą ktoś oczywiście podstępem brzydko uwiódł i to jemu należy się kara, że kobieta zaczęła odczuwać chęć na zdradę, seks, czy zmianę gałęzi.

Zdrada z zemsty

Jeśli narcystyczna kobieta czuje się nieusatysfakcjonowana, niedowartościowana, mężczyzna nie robi tego, czego by chciała, to może mieć chęć wyżywać się na nim. Jeśli nie robi tego w związku (zazwyczaj przemocą psychiczną, uderzaniem w czułe punkty mężczyzny), to może zdradzić tylko po to, aby jemu dokopać. By bolało go tak samo, jak boli ją jego np. brak zainteresowania nią. Powody krzywd mogą być wyimaginowane, nielogiczne, sprzeczne – nieważne. To są naprawdę destruktywne kobiety i warto czytać moje teksty, by umieć w porę rozpoznać jakimi cechami dysponują. Pamiętajmy, że najbardziej sadystyczni i mściwi są właśnie narcyzi.

Moralne dylematy zdradzającej, czyli co zrobić, aby zdradzić i nie być obarczoną konsekwencjami

Jak wspominałem, z obecnymi “wyzwolonymi” kobietami jest taki problem, że nie są uczone brać odpowiedzialności za to co robią. Po seksie, którego same chciały coraz częściej zgłaszają gwałty, jeśli coś im się nie spodoba, lub mężczyzna nie zaoferował zaangażowania (mszczą się). Ale też w drugą stronę. Jeśli mówią, że tego seksu ani dotyku nie chcą, potrafią mieć pretensje, że jednak mężczyzna przestał się o nie starać. Wyzwolone kobiety kreuje się na dążące do władzy bez odpowiedzialności. Przez to sądzą, że znajomość dzieje się sama, a nie mężczyzna i jego inicjatywa nią kieruje. W samych związkach gdy się coś dzieje nie tak, także uznaje się, że mężczyźni są winni złu, kobiety temu co dobre, lub “samo się stało”. Dlatego praca mężczyzn nie jest doceniana i potrzeba uświadamiania ile mężczyźni wnoszą, bo kobiety tego nie widzą. Gdyby kobiety nie były egocentryczne, to by potrafiły wyjść poza siebie, byłyby znane z zasadnej logiki i nie miałyby problemu ze związkami przyczynowo-skutkowymi w ich życiu. Jednak najczęściej rozumują narzuconym schematem nie zastanawiając się za bardzo, czy aby na pewno nie są wyłącznie ofiarami, czy że wyłącznie to im się coś należy. Kobiety są wręcz motywowane do zdrad, do odchodzenia, do rozwodów, za każdym razem narzucając myśl, że to nie w nich leży problem, że to nie one są sprawcami negatywnych efektów w życiu. To zawsze kobietę ktoś popycha do zdrady, do bycia złą, ona chce wierzyć, że jest zależna w takich sytuacjach (w innych jest silna i niezależna), a mężczyzna zawsze jest tym złym z natury i powinien się zmieniać, formować pod kobietę, brać to na klatę.

Dlatego to Ty mężczyzno musisz pokierować znajomość w taki sposób, aby wziąć odpowiedzialność, ale i narzucić ją też w jakiś sposób kobiecie, aby ją nauczyć tego i swoich własnych norm zachowań. Dla przykładu ona ma dać Ci dowód zerwania. Mówisz jej dokładnie tak: “Jeśli chcesz ze mną być, jeśli podobam Ci się jak mi pokazujesz, to musisz najpierw zerwać w Twoim obecnym mężczyzną.”

Musisz podać w słowach to, że to ona zainicjowała rozpad swojego związku, choć ona na pewno nie będzie chciała się tak czuć i ktoś na pewno w jej mniemaniu będzie bardziej winny, niż ona sama. Albo jej były (obecny), albo Ty. To jest nie do pogodzenia, bo w każdym kryzysie taka kobieta będzie miała zawsze pretensje do Ciebie, niżeli siebie, a w chwilach Twoich słabości taka kobieta będzie odczuwała złość na Ciebie, bo nie jest na pierwszym miejscu, czego ona żąda (niekoniecznie mówiąc o tym, bo będzie zaprzeczać, dalej żyć w fałszu). Poczytasz o tym tutaj.

I teraz. Jeśli kobieta REALNIE jest Tobą zainteresowana, to tak naprawdę jedyne co ją będzie blokować to moralny dylemat. Ona naprawdę może wierzyć w to, że chodzi tylko o zainteresowanie mężczyzny, o komplementy i nic poza tym. Prawda jest jednak taka, że jeśli kobieta się na to otwiera, to JUŻ jest otwarta NA WSZYSTKO. Wystarczy tylko, że tak powiem “pociągnąć za odpowiednie sznurki” i odpowiednio się zachować, a na pewno taką kobietę będziemy mieli.

Tylko pytanie czy aby na pewno chcesz wchodzić w coś takiego, budując dalsze przyzwolenie na ich niedojrzałość i brak odpowiedzialności kobiet? Czy aby na pewno chcesz wspierać zmiany gałęzi? Czy aby na pewno jesteś świadomy, że kobieta może zrobić Ci to samo? Czy jesteś przygotowany na ból z tego powodu?

Jeśli ona jest chętna na zdradę, to fakt faktem, jeśli nie z Tobą, zrobi to z kimś innym, ale czy na pewno chcesz przyłożyć do tego rękę (i nie tylko tą część ciała)? Może warto jednak spojrzeć empatycznie na mężczyznę, z którym jest ta kobieta i zobaczyć, że on będzie zdradzony, będzie niezasłużenie cierpiał? Jego jedyną winą byłoby tylko to, że ewentualnie nie czyta takich tekstów, jak mój, tyle, że nikt go nie poinformował, że świat wygląda inaczej, niż mu się wpoiło. On dopiero się z tym zmierzy i pytanie czy chcesz się do tego przyczynić, czy chciałbyś być na jego miejscu? Tak, Ty nie masz umowy z tym facetem, tylko ona z nim i ją powinno się rozliczać za złamanie umowy. Tyle, że przypominam jesteś zauroczony i zapominasz kim wewnętrznie taka kobieta może być (kimś zepsutym).

Postaw się w jego sytuacji i przemyśl, jakbyś się zachował. Ja jestem za tym, byśmy my mężczyźni nie działali sobie wzajemnie na szkodę, bo szkodzimy wówczas też społeczeństwu. Daje to przyzwolenie na dalsze szkody, a kobiety idą za przykładem, jako te, które zrzucają z siebie odpowiedzialność. Przykład zawsze idzie z góry. I to pomimo pokusy kobiecej seksualności, która wiemy, jak na nas działa. Tak naprawdę nie ma wielu innych czynników przyciągania, bo nie dostaniesz miłości jaką sam dajesz. Tak więc pierwszym krokiem jest opanowanie chuci, a potem rozsądek.

W życiu zawsze trwa walka o coś, o kogoś, o jakieś wyższe cele, lub mniej istotne. W życiu bierzesz lub dajesz, żądasz lub żądają od Ciebie, podporządkowujesz lub jesteś podporządkowany (choćby w pracy). Ludzie próbują rynek seksualny traktować inaczej, miłość uznawać za coś wzniosłego, a nie wymianę dóbr, umowę, która w każdej chwili może być zerwana z nielogicznego powodu, bo przecież miłość ma być emocją. Czymś nietrwałym. Albo się zabezpieczysz wcześniej, albo przegrasz. Albo stworzysz dobrą selekcję, albo nie będziesz chciał u takiej osoby zauważyć wad, które i tak wpłyną na niepowodzenie. Prędzej czy później.

Nawet jeśli kobieta wykreuje się na ofiarę bardzo złego człowieka, to jest to jej odpowiedzialność, by najpierw skończyć związek, który jej się nie podoba. Jeśli będziemy traktować kobiety jak niepełnosprawne dzieci, niezdolne do decydowania, to zawsze będziemy dostawać rykoszetem niezależnie od tego, czy realnie powinniśmy być winni danym sytuacjom, czy nie. To jest niesprawiedliwe w każdym słowa tego pojęciu.

Czy Ty będziesz sprawiedliwym? Dzisiaj od kobiety nie możesz oczekiwać dosłownie niczego, oprócz tego, że będzie kobietą. Kobieta nie jest już nic nikomu winna, nikt nie rozliczy jej z jej negatywnego, toksycznego zachowania. Także pytanie jeszcze raz, czy chcesz przyłożyć rękę do eskalacji jej zepsucia i mówić, że taką osobę kochasz, a nie to co sobie wmówiłeś na jej temat poprzez zauroczenie i wiarę w cechy jakie POWINNA mieć kobieta, a nie jakie ma i jakie widzisz w tej sytuacji?

Pytania końcowe. Do zastanowienia się dla każdego, który chce podrywać zajęte kobiety.


1. Jeśli chcesz reperować swoje kompleksy odbiciem kobiety – nie rób tego. Istnieją zdrowsze metody, niż wykorzystywanie do tego innych.

2. Jeśli chcesz uwodzić kobietę tylko dla własnej satysfakcji, lub chęci poniżenia mężczyzny, któremu zazdrościsz związku – nie rób tego. Skieruj się też na terapię wobec niedojrzałości emocjonalnej, ewentualnie narcyzmu (szczególnie, jak denerwujesz się czytając ten tekst, bo oznacza, że jest o tym, czego w sobie nienawidzisz, a wypierasz).

3. Jeśli chcesz wyłącznie seksu – miej na uwadze, że kobieta może chcieć czegoś więcej i uzna Ciebie za winowajcę rozpadu. Możesz mieć kłopoty, pomimo tego, że to kobieta złamie umowę ze swoim mężczyzną.

4. Jeśli chcesz być z tą kobietą, pamiętaj, że zachowując się w ten sposób pozwolisz jej na to, by zachowała się tak drugi raz. Nie myśl, że kobieta będzie chronić zasady. Ona będzie szukać możliwości złamania zasad i usprawiedliwienia się.

5. Jeśli masz dobre, czyste zamiary, podnieś kobietę do odpowiedzialności za swój związek i za wyjawienie prawdy swojemu mężczyźnie, któremu jednak mówiła wcześniej na pewno o miłości. Niech zachowa się fair i z klasą.

6. Kobiety dzisiejszych czasów są bardzo narcystyczne i uwielbiają przeglądać się w oczach innych. Spójrz co się stało z portalami społecznościowymi, spójrz jaki mają pociąg do lajków, do tego by świat kręcił się wokół nich. Spójrz jak bardzo lubią być obiektem podziwu, jeśli chodzi o wygląd. Występują na kamerkach, co 5 minut wrzucają nowe zdjęcia, czy też prezentują seksualne wdzięki, a potem płaczą, że są uznawane za obiekt seksualny. Czy ktoś taki może mieć władzę, kto nawet nie rozumie czym jest jednostajny, logiczny kierunek działań? Dlatego kieruj, proponuj, ustalaj normy i konsekwencje łamania granic. Ty to będziesz potrafił, bo testosteron odpowiada za lepsze zdolności do organizacji faktów.

Czekam na kolejną, rozbudowaną część relacji o tym zdarzeniu – opiszemy ją w kolejnej części.

O zmianach gałęzi u kobiet, napiszę w przyszłości osobny, większy artykuł.

Autorstwo: Swiadomosc-Zwiazkow.pl
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 11, średnia ocena: 2,82 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Reagowanie na kobiece manipulacje, które dotykają wielu mężczyzn na co dzień

Dlaczego one tyle mówią?

Kalijuga. O młodzieży współczesnej



32
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
beth

Co za brednie, aż szkoda energii by komentować te wywody, i tyle w tym temacie.

Czyli co kobiety zdradzają mniej niż mężczyźni, statystyki mówią o ok 33% zdrad kobiet, u mężczyzn jest to ok 50%. Ale skoro zdradzają mniej, to trzeba dodać, że na pewno kłamią i zaniżają statystyki, bo nie pasuje to do koncepcji tej złej, wrednej wyrachowanej zołzy. Brawo za logikę i za propagandę.

Autorze mizoginię można leczyć.
Formą leczenia mizoginizmu jest psychoterapia, dostosowana do konkretnej osoby, stosowanie technik relaksacyjnych i w ekstremalnych przypadkach – jeśli psychoterapeuta zdecyduje o konieczności wizyty mizogina u psychiatry – leczenie farmakologiczne.

kudlaty72

” ukazał się artykuł z informacją, że według naukowców kobiety są genetycznie predysponowane do zdrad.”
w/g naukowców? artykuł tyle wart co to zdanie wyżej,czyli nic.Propaganda dla lewaków.

“A te 50% zdradzających mężczyzn to Twoja mizoandria? Jest ok. 40%, z czego należy zauważyć, że to kobiety przyzwalają na seks, bo wy o nim decydujecie w ostatecznym rozrachunku. Mężczyźni nie dysponują seksem, dlatego właśnie ceni się mężczyzn, którzy mają wiele kobiet, a nie ceni się kobiet, które mają wielu mężczyzn.”

To jest hipokryzja. Kobiety gorsze, bo to one się zgadzają. Czy Ty widzisz co Ty tu wypisujesz? Zawsze (nie generalizuję) wybielasz mężczyzn a dowalasz kobietom.
Tylko mężczyźni cenią mężczyzn, którzy mają wiele kobiet, bo im zwyczajnie zazdroszczą. Dla kobiet taki facet to ku..rz i żaden kandydat do poważnego związku.

Poczytaj może o męskich zdradach dla równowagi: https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/relacje/mezczyzni-ktorzy-zdradzaja-przyczyny-meskiej-sklonnosci-do-romansowani-aa-hBr3-dphj-G74r.html

“Napisałem, że i tak ostateczna decyzja o seksie należy do kobiety. Jakby kobieta nie chciała seksu, to mężczyzna by nie zdradził, nie miałby z kim.”

Nie widzisz, że te dwie rzeczy ściśle od siebie zależą? Widzisz winę w kobiecie, bo ona “daje”. Mężczyzna jest mniej winny, bo jakby ona nie dała to on by nie wziął? To jest hipokryzja. Więc te Twoje fakty pogrążają nie tylko kobietę, także mężczyznę. Mężczyźni lubią seks, kobiety także, więc wytłumacz mi to przyzwolenie na męskich macho, którzy podbijają swój licznik i te kobiety ku…, które im ten licznik podbijają. Hipokryzja.

“Na drugiej stronie masz jakichś prawiczków, których żadna nie chce.”
To samo można powiedzieć o kobietach.

kudlaty72

Jakich naukowców się pytam?Naukowy instytut robienia na drutach? Jakich?

Szwęda

Przecież od dawna wiadomo, że chodzi o walkę najlepszych genów. Człowiek jest w dużej mierze zwierzęciem i ma silny instynkt do zdobywania najlepszych genów, więc kopuluje z możliwie dużą liczbą osobników, żeby dać sobie szanse na najlepsze geny. Sama kopulacja polega przecież na wypompowywaniu z pochwy za pomocą penisa nasienia konkurentów żeby zrobić miejsce na własne nasienie i tym samym zwiększenie szansy na przekazanie własnych genów.

pudson

Kobiety są genetycznie predysponowane do zdradzania
Mężczyźni są genetycznie predysponowani do zabijania gołymi rękami

” Kobieta za to… wystarczy, że chce seksu i go będzie mieć, to żaden sukces u kobiety mieć duży licznik. Seks dla kobiety leży na ulicy. To są całkiem inne proporcje.”

To chcesz polemizować z ewolucją i naturą? Nie rozumiem, tego przechylania szali na którąś ze stron. Rozumiem, że skoro do seksu dochodzi to za przyzwoleniem obu stron? Czy nie?
Wy faceci nie jesteście chyba bezwolnymi marionetkami w rękach kobiet. Jest to decyzja obu stron. Facet chodzi koło kobiety, prawi komplementy, kupuje kwiaty, zaprasza na kawę, kupuje prezenty, daje jej sygnały, że mu się podoba i że chce iść z nią do łóżka a jak kobieta się zgodzi to co? Ku..która dała, bo przecież jakby nie dała to on by nie wziął?

Ci co mają seks, skądś te kobiety biorą, czyli jeśli facet miał 50 partnerek seksualnych to o tyle zmniejsza się liczba dziewic w całej puli. Czyli hipokryzją i chamstwem jest oczekiwanie, że kobieta będzie dziewicą, kiedy samemu ma się duży przebieg.

mr_craftsman

No i po raz kolejny – niestrawny tekst, będący nieumiejętnie zrobioną kompilacją tłumaczeń wycinków angielskich tekstów o biologii ewolucyjnej.

Jeśli autor chce zarabiać na swoich tekstach (stronach i “kołczingu”), to niech sobie wykupi korepetycje u polonistów.

Po samodzielnym napisaniu 50-100 rozprawek, gdzie trzeba spójnie i stylistycznie używać argumentów i sprawnie dowodzić – być może autor zacznie pisać na jako-takim poziomie.
Oczywiście te rozprawki musisz autorze dawać do poprawy tym fachowcom, i słuchać, co mają do powiedzenia – a być może nauczysz się pisać na znośnym poziomie.

No i trzeba będzie też trochę popracować nad własnymi pomysłami, bo ksiażka i blog, z którego między innymi tak bezmyślnie kopiujesz – The Rational Male – wychodzi za niedługo w języku polskim.

las

Ale się “dyskusja” rozpętała, akurat pod tym tematem z całego cyklu artykułów. Nie wiem czy wynika to z tzw uderzenia w stół i nożyc które się poodzywały czy ze ślepej solidarności płciowej. Stawiam z przykrością na to drugie.

las
czasami lepiej stek bzdur zbyć milczeniem.

“Krytykujesz mężczyzn macho, mimo, że powinnaś krytykować kobiety, które tylko tą wybraną grupę uwodzą, by zwiększać im licznik. ”

Wytykam mężczyznom hipokryzję, “chciałbym cichą myszkę za żonę, -ile miałeś partnerek, -około 100, ale to nie ma znaczenia…”.
Twoim mizoginistycznym okiem oczywiście powinnam krytykować kobiety, bo to faceci są skrzywdzeni i mają deficyty seksu. Znasz powiedzenie “jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”, no właśnie… daj coś od siebie, nie tylko wymagasz od kobiet.

“U Aidy dopiero widać multum agresji, tylko dlatego, że ktokolwiek śmiał podważyć zdrady u kobiet, czy opisywać ich seksualność. Widać z jakiegoś powodu ma na tym punkcie fioła. Może duża ilość partnerów, ktoś ją krytykował za to, nazywał rozwiązłą i teraz musi się odezwać.”

Właśnie widać, kto tutaj jest agresywny. Poza tym pudło.

BTW. Mężczyźni też tutaj piszą, że wyolbrzymiasz i przeinaczasz.

Ty nadal nie rozumiesz. Nigdzie nie napisałam, że popieram zdrady. Zdrada jest czymś złym bez podziału na płeć, to ty nadajesz zdradzie płeć. I nie tylko zdradzie. Nadajesz płeć przemocy w związkach. Na każdym kroku, próbujesz postawić mężczyzn na tej gorszej pozycji względem kobiet. I to do tego się odnoszę cały czas.
Kolejne pudło, nie mam rozwiązłych koleżanek.

„Znasz powiedzenie „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”, no właśnie… daj coś od siebie, nie tylko wymagasz od kobiet.”
To się odnosi do tych wolnych, o których piszesz, że nie mają szans na seks czy tam związek. Nie uważam, że nie mają szans. Każdy ma szanse. Jak dobrze popatrzysz, to ludzie dobierają się pod względem atrakcyjności, więc nawet brzydki prawiczek z pozoru nieciekawy, ma szansę na udany podbój miłosny.

“Póki co to jeden nie przeczytał tekstu, drugi pyta o źródło badań, gdy jest w tekście, więc też nie przeczytał, jeszcze inny krytykuje styl, a nie poprawność treści. Dyskusji o tezach brak. Reszta się zgadza.”
Jeśli ktoś nie komentuje, to nie znaczy, że się nie zgadza bądź zgadza. To znaczy tylko tyle, że mu się nie chce. Ja zwykle nie komentuję, choć się nie zgadzam.

“Powinnaś krytykować zdradzające kobiety za zdrady”
Tutaj też wychodzi mizoginia. Powinniśmy krytykować zarówno zdradzające kobiety jak i zdradzających mężczyzn.

Najważniejsze: Piszesz o toksycznych kobietach, których jest może 1-3% w społeczeństwie, a miarę przekładasz na wszystkie kobiety. To jest złe i to krytykuję. Po co zadawać się z toksycznymi kobietami? Dać spokój tinderowym pannom, wyginą jak dinozaury.

Kończę dyskusję z tobą, poprzez twoje wycieczki osobiste. Niemniej wybielasz mężczyzn kosztem kobiet, jest to chamskie i nieobiektywne. Nie ma sensu kopać się z koniem.

No nie, znów robisz to samo.
Ja piszę o toksycznych kobietach a Ty wrzucasz taki paszkwil: “jeśli 40% mężczyzn zdradza, 33% kobiet, 2/3 kobiet łamie przyrzeczenia małżeńskie, rozpada się do 50% małżeństw w miastach, do 50% oskarżeń o przemoc domową okazuje się fałszywa. Doliczamy związki, które się nie rozpadły, a które w zaciszu domowym są toksyczne. Do tego są różne szacunki, że jest od 10 do nawet 30% DDA/DDD. ”

Za jakość związku odpowiada OBOJE partnerów, a Ty co robisz, to wszystko co napisałeś przypisujesz głównie kobietom?

kuralol

Spróbuje napisać optymistycznie i nikomu nie dowalać. Patrząc na statystyki to wydaje mi się że najskuteczniejsi w związkach są Chińczycy z ich ustawianymi małżeństwami. Jako dowód tej tezy podam tylko jeden fakt, czyli liczbę chińczyków na świecie… a to się przekłada przecież na udane związki. Według astrologi chińskiej (to jakieś 4 tyś lat tradycji pisanej) : Mężczyzna jest nośnikiem pojedynczego żywiołu. Kobieta dawca życia musi mieć w sobie dwa żywioły co czyni ją zmienną i zagubioną w własnych sprzecznościach. Chiński lekarz-mędrzec ustawia tak małżeństwo by mężczyzna stabilizował swym pojedynczym żywiołem niestabilną kobietę. Wtedy taki układ gra w jednej drużynie i żywioły razem pracują… w świętej trójcy. Wynikają z nich dwie współzależności, dwa cykle:

Pierwszy to cykl pobudzający – twórczy („Sheng Cykl”). W cyklu tym poszczególne elementy wzajemnie się wspierają. Jeden element twórczy wspiera i pobudza do działania następny. Drzewo pali się, by dać ogień, ogień po spaleniu się drzewa pozostawia popiół – ziemię. Z ziemi powstaje (wydobywa się) metal, metal – pod wpływem temperatury topi się, przechodzi w stan płynny – wodę. Woda wspomaga wzrost drzewa.
Łącząc te elementy po przekątnej, wykrywamy drugą współzależność, drugi cykl, cykl hamujący – destrukcyjny („Ko Cykl”). W tym cyklu każdy z pięciu elementów jest w stosunku do następnego w opozycji, wzajemnie się hamując. Drzewo rozsadza korzeniami skały – ziemię, ziemia wypija wodę i gasi ogień, ogień topi metal, metal tnie drzewo. Cykl twórczy, jak widać, nastawiony jest na rozwój. Cykl destrukcyjny na niszczenie. Oba są jednak w równowadze, jak Yang i Yin. Zachwianie tej równowagi prowadzi do patologii.

Opisana wyżej cykliczność zmian wzajemnego pobudzania i hamowania, tworzenia i destrukcji leży u podstaw istnienia wszechświata, u podstaw zgodnego funkcjonowania przyrody. Czy to co napisane powyżej jest możliwe do zrozumienia dla białego człeka? Biały człek aranżując swe sztuczne związki oparte na jakiś przelotnych pobudkach emo-finansowych czyni to na ego, co samo z siebie wpycha go bardzo często do błędnych decyzji życiowych i patologi.

Zasięgiem swym cykliczność ta obejmuje człowieka, który jest maleńką cząstką tego wszechświata i u którego również obserwuje się regularne, cykliczne zmiany, stanowiące podstawę jego prawidłowego funkcjonowania. Reasumując, wszystkie czynności i zachowania jakie wykazuje organizm człowieka nie są niczym innym jak harmonijną zmiennością dwóch cyklów Yang i Yin oraz opisanych wyżej dwóch cyklów Pięciu Elementów.
Każdy z tych pięciu elementów jest związany z parą narządów Yin i Yang, czyli z parami narządów – pustych i pełnych (Fu i Zang).
Z drzewem jest związana wątroba i pęcherzyk żółciowy, z ogniem – serce i jelito cienkie, z ziemią – śledziona-trzustka i żołądek, z metalem – płuca i jelito grube, z wodą – nerki i pęcherz moczowy. Między parami tych narządów istnieje takie samo powiązanie, jak między pięcioma podstawowymi elementami, tzn. wpływają one na siebie według cyklu pobudzania i hamowania.

Zrozumcie to wreszcie – toksyczne związki są naprawdę toksyczne dla organów wewnątrz ciała kobiet i mężczyzn. Dlatego zdradzają i się rozchodzą, bo im zwykle wątroby gniją. (Wątroba – ciało życiowe. Śledziona – ciało duchowe.)

https://zenforest.files.wordpress.com/2008/08/5elementow.jpg

kuralol

Nie chcę nikogo oceniać. Niestabilność jest cechą. Każdy układ w matematyce chemii czy fizyce dąży do równowagi. Tak samo powinno być w relacjach, które powinny dążyć do … choćby i tej równowagi.

Napiszę o ”świętej trójcy” której właściwie nikt nie rozumie. To są 3 podstawowe siły we wszechświecie. Działająca, przeciwdziałająca i stabilizująca układ. To jak + i – ale one nic nie zdziałają bez trzeciej siły która jest przestrzenią działania dla pierwszych dwóch sił. Tylko dzięki tej trzeciej sile + i – mogą się przejawiać. To jest teatr działań dla + i – Bóg Ojciec+ Syn Boży- i Duch Święty czyli przestrzeń wewnątrz której następuje przejawienie się potencjałów.

Jak się to ma do związków? Ano ma. Lud ciemny spacyfikowany matrixem, nie umie dawać sobie wzajemnie wolnej przestrzeni do wykazania swoich wrodzonych możliwości czyli potencjału. Za to próbują się jedynie zdominować albo się wypalają eksploatują terroryzują – zapominając o tym że w zrównoważonym układzie tkwi prawdziwa siła – czyli że w równowadze zachodzi ”trójca święta” W związku taki prawidłowy zbiór rusza w przyszłość nie musi tkwić w przeszłych sprawach bo one nie są jego siłą napędową.

Kain

@Świadomość Związków – w 100 % zgadzam się z Tobą.
Nie raz miałem okazje wskoczyć do łóżka na zaproszenie pijanych lub trzeźwych kobiet jednak wychowanie mi na to nie dawało przyzwolenia.( to jest jak tak oczywiste i naturalne jak oddychanie) Bo trzeba pamiętać ,że do statystyk które są podawane przyczyniają się wychowanie ( powiedzenie zobacz jak zachowuje się matka Twojej wybranki ma sens i jest w 80% przełożeniem wzorca na córkę-jej kopię) to na pierwszym miejscu , później życie społeczne w szkole akceptacja odrzucenie etc. ( dzieci w tym są okrutne proporcjonalnie do charakterów rodziców)Dużo tez do statystyk dokłada kultura danego Kraju (sposób w jaki się ją “ubogaca”)Feministki krzyczą ,że mężczyźni tacy owacy źli bo facet to świnia z założenia , a to nieprawda.
Czym za młodu nasiąknie-prawda? …. wzorce dla młodych ludzi determinują ich dorosłe życie oraz różnego rodzaju tragedie lub załamania w odnajdywaniu drogi życia. Pozdrawiam

Szwęda

Uwaga na słowo “zrównoważony” tak modne ostatnio, bo za nim jest ukryte prawdziwe znaczenie “zbrodniczy”.

pl Polski
X