Klęska programu Rodzina 500+

Opublikowano: 09.02.2020 | Kategorie: Gospodarka, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1285

Program Rodzina 500+ nie działa, chociaż polskie państwo obecnie wydaje na niego ponad 40 mld zł rocznie. W broszurach propagandowych rządu od lat możemy przeczytać, że program realizuje dwa kluczowe cele: zwiększa liczbę urodzeń i ogranicza ubóstwo, szczególnie wśród dzieci. Część komentatorów dodaje, że pozytywnie wpływa on na rynek pracy, umacniając sytuację pracowników, szczególnie tych nisko opłacanych. Jednocześnie zwolennicy programu twierdzą, że wcale nie przyczynia się on do zmniejszenia poziomu aktywności zawodowej kobiet. Po czterech latach funkcjonowania programu wiemy już, że nie spełnił on pokładanych w nim nadziei.

Nie ma obiecywanego wzrostu liczby urodzonych dzieci. W ostatnim roku rządów PO-PSL, w 2015 r. urodziło się 369 tys. dzieci., następnie faktycznie nastąpił wzrost, bo w 2017 r. żywych urodzeń było 402 tys. Potem było już jednak tylko gorzej. W 2018 r. urodziło się 388 tys. dzieci, a w 2019 r. już tylko 375 tys. Na dodatek w 2010 r., za czasów znienawidzonego Tuska urodziło się aż 413 tys. dzieci. Na dodatek w 2019 r. zmarło aż 410 tys. osób, co oznacza najgorszy bilans między urodzeniami i zgonami od czasów II wojny światowej! Nie ma też istotnych zmian pod kątem dzietności kobiet. W 2010 r. wynosiła ona 1,38, w 2015 r. spadła do 1,29, w 2017 r. wzrosła do 1,45, ale w 2018 r. znowu spadła – do 1,43.

Kilka dni temu eksperci OECD przedstawili raport, zgodnie z którym polskie społeczeństwo starzeje się w zastraszającym tempie. Dramatycznie spada liczba osób w wieku produkcyjnym i rodzi się mało dzieci. Z danych wynika, że Polska jest jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw w krajach OECD. Do 2060 r. populacja osób w wieku produkcyjnym, a więc ludzi, którzy mają od 20 do 64 lat, ma spaść w Polsce niemal o 40%. Podobne wskaźniki z krajów UE mają tylko kraje śródziemnomorskie, które prowadzą podobną politykę społeczną do tej, którą chwali się PiS.

Przy wprowadzaniu programu rodzina 500+ wiele mówiono o radykalnym ograniczeniu ubóstwa, w tym zniesieniu ubóstwa dzieci. Po blisko 4 latach funkcjonowania programu okazało się, że nic takiego się nie stało, a w 2018 r. poziom biedy znacznie wzrósł. Przez pierwsze dwa lata rząd chwalił się, że program przynosi wspaniałe rezultaty, choć nie nastąpiła likwidacja bezwzględnego ubóstwa. Odsetek osób żyjących poniżej minimum egzystencji zmniejszał się, ale znacznie wolniej niż oczekiwano. W 2015 r. poniżej granicy bezwzględnej biedy żyło 6,5% Polaków i Polek, a w 2017 r. 4,3%. W pierwszym roku obowiązywania programu Rodzina 500+ ubóstwo dzieci spadło o ok. 35%. Okazało się jednak, że był to trend przejściowy i nie jest jasne, na ile wiązał się ze sztandarowym programem rządowym. Oto bowiem w 2018 r. odnotowano znaczny wzrost skrajnego ubóstwa w stosunku do 2017 r. – z 4,3% do 5,4%. Oznacza to, że w skali roku nastąpił wzrost osób żyjących poniżej minimum egzystencji o ponad 25%!

Pogorszyła się sytuacja we wszystkich badanych grupach, w tym w gospodarstwach domowych z dziećmi i wśród samych dzieci. Wśród gospodarstw domowych z co najmniej trójką dzieci do lat 18 stopa ubóstwa wzrosła z 7,6% do 9,7%. Duży był też wzrost biedy wśród gospodarstw z jednym dzieckiem – z 3,8% do 5,5%. W konsekwencji zasięg ubóstwa dzieci i młodzieży poniżej 18 roku życia zwiększył się z 4,7% w 2017 r. do 6,0% w 2018 r. Wskaźniki z 2018 r. były gorsze nie tylko niż te z 2017 r., ale spadły poniżej poziomu z roku 2016. Wtedy poniżej granicy ubóstwa żyło 4,9% osób, a wśród dzieci 5,8%. Warto w tym kontekście przypomnieć, że w ostatnim roku rządów koalicji PO-PSL poziom skrajnego ubóstwa spadł z 7,4% do 6,5%, czyli tyle samo, co w ciągu trzech lat władzy PiS. Trudno ten wynik uznać za sukces ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, tym bardziej biorąc pod uwagę skalę wydatków.

Nie jest też prawdą, że w wyniku świadczenia Rodzina 500+ wzrosła presja płacowa i stabilność zatrudnienia. Już w pierwszym roku obowiązywania programu Narodowy Bank Polski w swoim raporcie pisał, że „transfer 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko obniżył płace progowe niepracujących członków rodzin mających je otrzymać o ok. 6 proc., tj. 120 zł” (https://www.nbp.pl/publikacje/rynek_pracy/rynek_pracy_2016_4kw.pdf). W kolejnych miesiącach szybko rósł też odsetek osób zarabiających co najwyżej płacę minimalną. Liczba osób zatrudnionych w gospodarce narodowej otrzymujących wynagrodzenie brutto nieprzekraczające obowiązującego minimalnego wynagrodzenia w grudniu 2018 r. wyniosła ok. 1,5 mln, czyli o blisko 150 tys. więcej niż pod koniec 2015 r.

Spadła też stabilność zatrudnienia. Szacunkowa liczba osób fizycznych prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą, które nie zatrudniały pracowników na podstawie stosunku pracy (tzw. „samozatrudnieni”) na koniec 2018 r. wyniosła ok. 1,3 mln i w porównaniu do analogicznego okresu 2017 r. roku wzrosła aż o 8,3 proc. W latach 2012-2015 liczba ta utrzymywała się na poziomie 1,1 mln osób. W 2016 r. wzrosła o ok. 4,5%, a w 2017 r. o 4,3%. Od trzech lat mamy więc do czynienia ze znacznym wzrostem samozatrudnienia. Od 2015 r. praktycznie nie zmieniła się liczba osób, z którymi została zawarta umowa zlecenie lub umowa o dzieło, a które nie były nigdzie zatrudnione na podstawie stosunku pracy. W 2015 r. było ich ok 1,3 mln, czyli tyle samo, co w roku 2018, ale warto zauważyć, że po spadku w latach 2016-2017, w 2018 r. liczba osób na umowach cywilnoprawnych wzrosła o 8,3%.

Pomimo dobrej koniunktury i niskiego bezrobocia, utrzymywały się natomiast niskie wskaźniki aktywności zawodowej. Zgodnie z ostatnimi danymi Głównego Urzędu Statystycznego w III kwartale 2019 roku aktywność zawodowa Polaków i Polek wyniosła 56,7% i była o 0,1 pkt proc. niższa niż rok wcześniej. W tym czasie aktywność zawodowa mężczyzn wzrosła o 0,1 pkt proc, a aktywność kobiet była niższa o 0,4 pkt proc. Aktywnych zawodowo mężczyzn w trzecim kwartale ubiegłego roku było 65,6%, a aktywnych zawodowo kobiet zaledwie 48,5%. Różnicami między płciami przekroczyła więc 17 pkt proc. Gdy cofniemy się do czwartego kwartału 2015 roku, czyli ostatniego przed przejęciem władzy przez PiS, okaże się, że osiągnięcia rządu na tym obszarze są bardzo mizerne. Wtedy wskaźnik aktywności zawodowej wynosił 56,5%, a zatem w ciągu blisko 4 lat wzrósł o zaledwie 0,2 pkt proc. W tym czasie aktywność mężczyzn wzrosła o 0,6 pkt proc, a kobiet spadła o 0,1 pkt proc.

Oczywiście wszystko to nie musi oznaczać, że za negatywne zjawiska opowiada program Rodzina 500+. Nie ma tu bowiem wynikania i można się spierać, jakie są przyczyny regresu odnośnie liczby urodzeń, skali umów niestandardowych czy poziomu ubóstwa. Rząd jednak obiecywał, że jego flagowy program będzie miał wymierne, pozytywne skutki. Dziś wiadomo, że ich nie ma, pomimo gigantycznej skali nakładów finansowych i oszczędnościach na innych obszarach działalności państwa. A skoro tak, może warto pomyśleć nad innymi instrumentami rynku pracy i polityki społecznej.

Autorstwo: Piotr Szumlewicz
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 4,56 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
J4rek
Użytkownik
J4rek

Program idealnie spełnił pokładane w nim nadzieje, czyli kupił wyborców i wybrali PiS. Jeszcze trochę i ustawowo zrobi się z ludzi milionerów, szkoda tylko, że chleb wówczas będzie kosztował pół miliona.

Urnelius
Użytkownik
Urnelius

Pytanie brzmi, jakie byłyby dane, gdyby tego programu nie wprowadzono. Tendencja jest jedna – ludzie mają coraz mniej dzieci, a najbardziej aktywni społecznie i najlepiej wykształceni są ci, którzy dzieci nie mają i nie zamierzają mieć. Tak naprawdę te 500 zł nie jest na tyle dużą kwotą, by mogło to wpłynąć gwałtownie na dzietność, ale jedynie na zahamowanie w pewnym stopniu tendencji spadkowej. Młode pary (których też jest coraz mniej) mogą sobie pozwolić szybciej na dzieci, a to daje perspektywę większej liczby dzieci, ale z czasem. Kończąc studia, kobieta ma lat 23+, nim znajdzie prace i ustabilizuje swoją pozycję, jest przed 30. Pierwsze dziecko i powrót do pracy – 32 (żłobek i przedszkole 1000 zł), następne dziecko w wieku 36? Stąd rozmnażają się ludzie bez studiów, a ci po studiach nazywają ich patologią, głaszcząc koty, ponieważ zabrakło czasu na dzieci

akami
Użytkownik
akami

Celem 500+ nigdy nie był wzrost dzietności. Należy zauwazyć, że nawet pomijając intencje syjonistycznej parti Podatki I Socjalizm z ich z metra ciętym naczelnikiem, to jakikolwiek “efekt” jest wynikiem echa demograficznego, a nie tego socjalistycznego świadczenia.
500+ wnosi wiele złego do społeczeństwa. Demoralizuje “doły” ekonomiczne społeczeństwa przyzwyczajając i konserwując niezaradnośc i brak inicjatywy. Dla zaradniejszych to świasczenie to po prostu odpis od podatku. Rządząca syjo socjalistyczna partia traktuje to świadczenie li tylko propagandowo (TV PiS) W tym samym czasie koszty życia przeciętnej rodziny wzrosły o 30-40% i tutaj należy zwrócić uwagę na fakt, że rodziny o przeciętnych dochodach szybko zauważyły sytuację. Ludzie widzą, że pomimo 500-1000zł więcej co miesiąc ich sytuacja nie poprawiła się. Widzą, że to tylko zręczna manipulacja dla naiwnych tworzaca socjalizm polityczny. CO zrobi syjonistyczna partia władzy? Prawdopodobnie zechca powtórzyć spektakularnie ten sam zręczny manewr i przed kolejnymi wyborami zrewaloryzuja 500+ na 700+, ponownie na kredyt i za nasze pieniądze, ponieważ ponownie podniosą podatki, utworzą nowe. Należy jasno to powiedzieć. Nic się nie zmieni. Ponieważ u podstawy filozofii partii, którą zarządzają syjoniści wespół z anksterami leży zniewolenie ekonomiczne rodzin o małych i średnich przedsiębiorców. Holubiony jest swój kapitał i korporacje międzynarodowe. Obecna partia władzy traktuje polaków jako bydło nierozumne. Czy mają rację i ponownie to “bydło” zagłosuje za kursem do rzeźni?

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

W roku 1990 państwo zbyt było zajęte uwłaszczaniem komuchów aby mieć czas na demografię. 17 lat zapaści nie da się odrobić, bo to prawie całe pokolenie.