Kisz, starożytne miasto sumeryjskich bogów

Opublikowano: 03.12.2017 | Kategorie: Historia, Paranauka, Publicystyka | RSS komentarzy

Pierwsze opowieści o Wielkiej Powodzi, która miała za cel zresetowanie ludzkości pochodzą z sumeryjskich tekstów. Najstarszym przykładem takiego tekstu jest starożytna księga nazywana Genesis z Eridu, która opowiada historię niejakiego Utnapisztima, któremu to bogowie, rozkazali zbudowanie ogromnego statku i zebranie w środku „ziarna życia”. Brzmi znajomo? Otóż nie do końca, ponieważ zgodnie z sumeryjskim mitem, tuż po zakończeniu Potopu ich bóstwa ponownie zstąpiły na Ziemię aby objąć władzę nad ludźmi. Ich siedzibą, stało się zniszczone dziś miasto o nazwie Kisz.

Dzisiejsze ruiny miasta Kisz

Mityczne miasto, znajdowało się w pobliżu współczesnego Tell al-Uhaymir w Iraku, na wschód od Babilonu i 80 km na południe od Bagdadu. Jego twórcą miał być jeden z bogów, którzy zstąpili z nieba aby objąć władzę nad ludźmi, już po zakończeniu Wielkiego Potopu.

Zgodnie ze starożytnym dokumentem nazywanym dziś „Sumeryjską listą królów”, pierwszym władcą miasta Kisz po Potopie był bóg Juszur, który rządził w nim przez 1200 lat. Wbrew pozorom nie jest to aż tak imponujący wynik, jak czas rządów pozostałych bogów. Najwcześniejsze zapisy w Liście pozwalają określić istnienie co najmniej 8 królów, którzy rządzili Ziemią przez blisko 241 200 lat od powstania rasy ludzkiej aż do „Wielkiej Powodzi, która utopiła cały ląd”.

Według współczesnych uczonych, wszyscy władcy wymienieni na „Sumeryjskiej liście królów” przed Etaną są jedynie niepotwierdzonymi naukowo legendami lub w ogóle nie istnieli. Jest to wygodne, ale zarazem absurdalne wyjaśnienie. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że podczas gdy połowa z tego dokumentu oficjalnie daje nam dobry wgląd w historię starożytnego Sumeru i jego władców o tyle jego początek opisujący władców żyjących setki albo i tysiące lat jest powszechnie uznawany za fałsz.

Tym samym, dla archeologów, twórcą wspomnianego na początku miasta Kisz nie mógł być sumeryjski Bóg postrzegany przez nich jako fałsz, ale ktoś opisywany w wielu źródłach historycznych. Pierwszym uznanym władcą tego miasta został więc Etana, który w niektórych tekstach jest opisywany jako „pasterz, który zszedł z nieba aby połączyć wszystkie narody”. Nie da się ukryć, że podobnie jak w przypadku Utnapisztima ten opis również brzmi niezwykle znajomo. Najistotniejsze jest jednak to, że zgodnie z oficjalnie przyjętą wersją historii, to właśnie on odpowiadał za budowę miasta Kisz, oraz był jego pierwszym królem. Problem polega jednak na tym, że zgodnie z Sumeryjską Listą Królów, jego rządy miały trwać aż 400 lat.

Fakt ten został jednak zignorowany, a samo mitologiczne miasto, jest dzisiaj stanowiskiem archeologicznym mierzącym około 24 kilometry kwadratowe. Waga tego miejsca wydaje się chyba oczywista biorąc pod uwagę, że przez wiele lat, stanowiło ono centrum władzy w tym regionie. Jeden z władców miasta Kisz En-me-barage-si oraz jego syn Aga odgrywali zresztą istotną rolę w słynnym eposie o Gilgameszu. Historia tego miejsca jest więc bardzo ważna, dla wszystkich którzy usiłują poznać prawdę o historii cywilizacji znad Eufratu i Tygrysa. Czy Kisz rzeczywiście było zamieszkiwane przez bogów lub jak twierdzą niektórzy kosmitów? A jeśli nie, to kim tak naprawdę byli tajemniczy Annunaki?

Autorstwo: M@tis
Źródło oryginalne: Ancient-Code.com
Źródło: InneMedium.pl

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. Abaddon 03.12.2017 15:37

    Chciałbym doczekać dnia, kiedy „historycy” przestaną upierać się przy tym że dawne księgi takie jak: Mahabharata, Biblia, Ramajana, wyżej wymieniona „Sumeryjska lista królów” to wyssane z palca legendy. Już nie raz udowodniono, że miejsca w nich opisywane istniały naprawdę, wiele wydarzeń się pokrywa w nich i innych mniej znanych opisach, a artefakty też nie wzięły się znikąd. Skoro część tych tekstów jest prawdziwa, to czemu nie zaryzykować stwierdzenia, że pozostałe podobnie opisują dawne wydarzenia? Dlaczego ludzie tak się bronią przed logicznym wnioskiem, że w danych czasach jeśli jakieś informacje były uznawane za ważne a całe pokolenia dbały o ich przekazanie następnym, najpierw ustnie, później pisemnie, to nie miały wartości współczesnych książek fantasy? Chociaż ich treść z naszego punktu widzenia jest wymysłem dawnych fantastów. Jestem przekonany, że nastąpił reset cywilizacji, po którym przyszła „epoka kamienia łupanego”, a nie jak nas uczą – że nasza historia to pnąca się linia ukazująca nasz rozwój. Raczej sinusoida.

  2. Husar 04.12.2017 17:05

    Też zauważcie jaka obecna wersja historyczna , którą nam ładują do głowy ma błąd logiczny. Wmawiają nam, że dawniej ludzie nawet w średniowieczu, a co dopiero wcześniej to byli prymitywy i głupole.
    A tym czasem Mahabharata opisuje społeczeństwa o i o wysokich wartościach etyczno moralnych, które nie tak łatwo zbudować w sobie. Pytanie skąd takie prymitywy (wg historyków) mogły wpisywać o takich warościach i świecie zbudowanych na innych zasadach ?
    A jakie wartości reprezentuje dzisiejsza cywilizacja, rzekomo o wiele bardziej rozwinięta od tej opisywanej przez prymitywoów ????
    Przecież obecna cywilizacja to zepsucie z demoralizacją i ten kierunek postępuje. Sodoma i Gomora to się chowa przy tym co się obecnie wyprawia na świecie pod przykrywką podwójnych standardów.

  3. Atos 04.12.2017 18:39

    Wszystko, co istnieje na ziemi, a czego nie stworzyła przyroda musi być dziełem człowieka i nie ważny jest przy tym stan jego możliwości technicznych i intelektualnych.
    Wszystkie stworzone dzieła nie mogą być starsze niż 8 tysięcy lat, bo na tyle „wyceniono” sobie najstarszą cywilizację starożytnego Egiptu.
    Dlatego dzisiejsza historia starożytna to jeden worek, który mieści wszystko co tylko odnaleziono. Wrzucono tam wszystko począwszy do piramid w Giza, przez znaleziska w Glosel aż do glinianych odpustowych gwizdków środkowoamerykańskich Indian.
    Tworzy się zatem fantazyjne teorie, które z logiką nie mają nic wspólnego.
    Historyk starożytności zamienił się w adwokata diabła, którego jedynym zadaniem jest udowodnienie, że czarne jest białe.
    Weda Narajana – „Kto zrezygnuje z pewnego i podąży za niepewnym, straci pewnbe i niepewnego także nie dosięgnie.”
    Czytając stare źródła można stwierdzić, że stworzeń człowieka mogło być co najmniej kilka i wszystkie miały miejsce po wielkich kataklizmach, jakie dotykały ludzkość. Oczywiście czytając tylko te, które zachowały się do naszych czasów. Większość przekazów została zniszczona przez „nawiedzony” personel naziemny Nowego Pana lub przez całkowitych ignorantów. Część, być może, ukryta przed światem, zalega półki najbardziej tajnej biblioteki świata w Citta del Vaticano, a te, które są dostępne, są w większości ignorowane już w majestacie nauki. Czy poniższe stwierdzenia pisali ludzie o wybujałej fantazji? Czy to co piszą można zaliczyć do uroczego mijania się z prawdą?

    Platon: :Najpierw, wzmiankujesz jeden tylko potop ziemski, podczas gdy dawniej było ich wiele. Następnie, nie wiecie, że w waszym kraju żyła najpiękniejsza i najlepsza rasa ludzka, ani że od tych właśnie ludzi pochodzisz ty i całe wasze obecne miasto dzięki temu, że zachowała sięmała ilość nasienia: wy nie wiecie tego, ponieważ w ciągu licznych generacji pomarli ci, co przeżyli owe czasy, lecz nie byli w stanie nic zapisać.”

    Kodeks Rios -” Kiedyś, w dniu Naui Ollin, nastąpi koniec świata. Wszystko, co żyje, ulegnie zniszczeniu na skutek trzęsienia ziemi. Będzie to już czwarte zniszczenie ludzkości. Ale nie wiemy, czy i tym razem ludzkość będzie miała szczęście – po raz piąty – pozostawić nasienie…”

  4. Atos 04.12.2017 18:42

    Czy działanie ewolucji można zaobserwować dzisiaj? Oczywiście, że można. Człowiek od iluś tysięcy lat jakoś nie może wytworzyć mechanizmów obronnych przed takimi chorobami, jak choćby malaria, grypa czy zwykłe przeziębienie. Przez dziesiątki tysięcy lat mając do czynienia z ogniem nie wykształcił ani krzty odporności na oparzenia. Jakoś przez tyle lat nie może się przystosować do oddychania smogiem w wielkich miastach. Małpy mając tak doskonały wzorzec i wspaniałych nauczycieli nie mogą nauczyć się pisać i czytać. Żadnemu rekinowi jeszcze nie przyszło do głowy pospacerować po plaży pełnej ludzi, gdzie pokarm sam wchodzi do paszczy. Ewolucja doskonale działa na papierze, gdzie można do woli szastać milionami i miliardami lat. Nikt i tak nie jest w stanie tego udowodnić i być może o to w tym wszystkim chodzi.
    Skąd na Ziemi tyle religii, z których każda uważa, że jej Bóg jest jedyny i prawdziwy? Skąd na Ziemi wzięły się trzy podstawowe systemy liczenia – dziesiętny, dwudziestkowy i sześćdziesiętny? Nie liczę oczywiście wielu systemów liczenia od jeden do „mnóstwo wiele”. Skąd wreszcie tyle odmian pisma? Klinowe, hieroglify egipskie, hieroglify Majów, pismo Etrusków czy wreszcie sanskryt, że wymienię nieliczne. Dlaczego uczeni nie potrafią odczytać wielu rodzajów starożytnych inskrypcji? Sądzę, że z prostego powodu – bogowie dali ludziom pismo, a nie alfabet. Wraz ze śmiercią znawców pisma umierała wiedza zawarta w pisanych przekazach.

    Odbiegając, lecz niezbyt daleko, od tematu chciałbym przytoczyć pewien cytat ze starożytnego Sumeru, z epickiego poematu „Enmerkar i władca Aratty”:
    „Niegdyś nie było węża, nie było skorpiona, nie było hieny, nie było lwa.”

  5. Atos 04.12.2017 19:01

    Dlaczego nasze życie jest takie, a nie inne? Czy tak być musi? Tak. Przynajmniej na razie. Postarali się o to bogowie, nasi stwórcy. Jak wiadomo, pierwsi ludzie (w Biblii nazywani patriarchami) wiek swój liczyli w setkach lat. Widać Stwórca nie obawiał się wtedy konkurencji albo zbyt mocno uwierzył w intelektualną doskonałość swego dzieła. Im dalej tym gorzej … dla nas. Piszą o tym starożytni:
    Popol Vuh – Zostali obdarzeni rozumem; spojrzeli i natychmiast wzrok ich sięgnął daleko, zdołali ujrzeć, zdołali poznać wszystko, co istnieje na świecie. Kiedy patrzyli, w jednej chwili widzieli wszystko, co ich otaczało, i oglądali wokół siebie sklepienie niebieskie i okrągłe oblicze ziemi. Widzieli wszystkie rzeczy zakryte, bez potrzeby ruszania się z miejsca; natychmiast widzieli świat i jednakowo dobrze z miejsca, gdzie się znajdowali, widzieli go.ie sposób nie zauważyć, że mowa jest tu o manipulacjach genetycznych.
    Każdy, kto cokolwiek wie o życiu istot żywych, tylko taką ewentualność weźmie pod uwagę. Nie istnieje inna możliwość zmian właściwości organizmów żywych. Na ten temat pisało, a właściwie przepisywało od Daenikena, bardzo wielu.
    Istnienie w głębokiej historii dziwacznych istot, chimer, potworów itp. przypisuje się „zabawom” Bogów. Czy naprawdę?
    Nawet my, ludzie dzisiejsi, uważamy badania genetyczne za rodzaj najniebezpieczniejszej zabawy. Czym więc mogło to być? Może mieliśmy tu do czynienia z przejęciem starego laboratorium przez jakąś nową ekipę, która pozbawiona dokumentacji robiła doświadczenia na znanej zasadzie „jakoś to będzie”. Może „potwory” tworzono jako elementy ochrony ściśle boskich terytoriów?
     Co z tego wynika? Nic radosnego. Stwórca wprowadził nas w życie na zasadzie produktu shareware. Działa owszem dobrze, ale nie wszystkie funkcje można uruchomić. Gdy po ziemi chadzali Bogowie, wszelkie poprawki i naprawy wykonywali oni sami (słynne przykładowo Epidauros w Grecji). Gdy ich zabrakło zostaliśmy zmuszeni do naprawy samych siebie. Kiedyś zapewne byli od tego specjaliści, istniały chyba instrukcje, ale wiatr historii nie ma chwili spoczynku. Dzisiejsza nauka poszła już na tyle do przodu, że po względnym poznaniu działania poszczególnych mechanizmów niektórzy zaczęli już grzebać w kodzie źródłowym (genotyp), poznali ogólną budowę programu, ale mają problemy z procedurami, a właściwie z ich ogromną ilością. Brak dokładnej znajomości stałych i zmiennych oraz brak dostatecznej wiedzy na temat jakości, ilości i kolejności wprowadzanych danych nie wróży temu dobrze. Dobrze, że jest ponad 7 mld kopii zapasowych. W momencie gdy jesteśmy gotowi do „kupienia” pełnej wersji zabrakło producenta. Jeśli kiedykolwiek w historii znajdzie się jednak hacker, który zrozumie kod źródłowy programu „HOMO” i będzie umiał uruchomić pełną wersję zasłuży na miano nowego Boga.
    Dziwi mnie natomiast, że tylu znawców rzeczy, nie zwróciło uwagi na fakt stosowania klonowania. Wydaje się, że oprócz naturalnej prokreacji ocalonych z kataklizmów, w niektórych miejscach miał miejsce akt odtwarzania rodzaju ludzkiego poprzez klonowanie. Przykład z przekazów dawnych ludów Meksyku:

    Natychmiast skrzyknęli się bogowie. Rzekli: Kto zamieszka ziemię? […] I wnet udał się Quetzalcoatl do Mictlanu, zbliżył się do Mictlantecuhtli i do Mictlancihuatli, i tak do nich rzekł: Przybywam w poszukiwaniu drogocennych kości, które ty przechowujesz, przychodzę by je zabrać. […] Co z nimi uczynisz Quetzalcoatlu? Odrzekł mu Quetzalcoatl: Bogowie pragną, by ziemia była zamieszkana. […] Ale potem udał sie w głąb, zagarnął drogocenne kości. Z jednej strony znajdowały się kości mężczyzny, z drugiej kości kobiety. […] Tu następuje opis zabierania kości, ale wskutek intrygi kości zostają rozsypane i zmieszane. Quetzalcoatl zbiera je i składa w jedną wiązkę i przynosi je do Tamoanchan […] Wtedy przybyła ta, która zwie Quilaztli, a która jest Cihuacoatl, i zmełła je, i włożyła je do drogocennego naczynia, Quetzalcoatl zrosił je wtedy własną krwią. […] …i rzekli: och bogowie narodzili się macehuales.

  6. Atos 04.12.2017 19:13

    Czy Słowa indiańskiego poety są przysięgą daną nauczycielom?
    „Nigdy nie zaginie, nigdy nie zostanie zapomniane to co przyszli zrobić,co przyszli utrwalić w rysunkach: swoją sławę, swoją historię, swoje wspomnienia …
    Na zawsze zachowamy to w pamięci, my, ich synowie …”

    Na koniec rozmowa Ezdrasza z Bogiem. Zdanie, które mocno utkwiło w mojej pamięci dając wiele do myślenia:
    Ezdrasz: Kto będzie szczęśliwszy w chwili powrotu Pana z nieba, żywi czy zmarli?
    Pan: „żywi będą o wiele szczęśliwsi od zmarłych.”
    Burzy to wprawdzie moje marzenia o szczęśliwym życiu pozagrobowym, ale zawsze mogę stwierdzić za uczonymi, że starożyni nie mówili prawdy. Nadzieję jednak definitywnie rozwiewają słowa Chrystusa, który mówi: „Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych”. Cóż, Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść.

  7. kolopsu 05.12.2017 04:19

    Atos, nie ma to jak potraktować wybiórczo cytat w własnym celu.
    Tutaj cały cytat razem z kontekstem, w którym jest mowa całkowicie odmienna, przecząca twoim nadziejom:
    34 Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. 37 A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa „O krzaku”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba10. 38 Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją»
    Tak więc, możesz dalej marzyć.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.