Kilka słów wyjaśnienia w kwestii wirusa odry

Opublikowano: 03.02.2017 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 926

Opublikowałam wpis z linkiem do listu dr Stefana Lanki o wygranej w procesie sądowym dotyczącym braku dowodów na istnienie wirusa odry i… zapanowała absolutnie martwa cisza. Nie mogłam tego pojąć, więc zapytałam, dlaczego nikt nie komentuje tak sensacyjnej wiadomości? Przecież wszyscy powinni się tym żywo zainteresować. Odpowiedziała mi tylko jedna osoba, że ludzie boją się burzy. No tak, lęk nasz kochany, jakże skutecznie trzymający ludzi pod butem.

Podejrzewam, że stało się tak z powodu tytułu, którym ten list opatrzył jego tłumacz: “Wirus odry nie istnieje”. I te zbyt radykalne stwierdzenie prawdopodobnie wystraszyło ludzi. Wiele osób sądziło (zupełnie niesłusznie), że niemiecki sąd wydał wyrok stwierdzający, że wirus odry nie istnieje. Otóż nie. Istnienie wirusa nie było przedmiotem rozprawy sądowej.

Chodziło tylko i wyłącznie o skok na kasę z rzekomo wygranego zakładu. Dr Stefan Lanka w 2011 roku publicznie ogłosił zakład, że wypłaci 100 000 euro nagrody temu, kto przedstawi dowód naukowy na istnienie wirusa odry. Ochoczo zgłosił się arogancki, ale niedouczony studencik (studenci już tak mają, że wierzą, że są mądrzejsi od doktorów) i rzucił mu 6 prac naukowych, które w jego mniemaniu taki dowód zawierają. I oczywiście zażądał kasy na stół. Dr Lanka odmówił, więc student pozwał go do sądu, czyli zrobił to, o co właśnie dr Lance chodziło – chciał wykazać przed sądem i uzyskać prawomocny wyrok sądowy potwierdzający, że te prace to śmieci. Zadaniem sądu nie było więc ustalenie, czy ten wirus istnieje czy nie, lecz zbadanie, czy te prace rzeczywiście zawierają dowody na istnienie wirusa odry.

Gdyby zawierały, to dr Lanka musiałby oczywiście zapłacić. A gdyby nie zawierały, to dr Lanka płacić by nie musiał.

W sądzie pierwszej instancji dr Lanka przegrał, bo jak mawia prawnik Lavo „niezbadane są wyroki boskie i sądów rejonowych”. Dr Lanka odwołał się od tego wyroku i (cytuję): “16.02.2016 najwyższy sąd krajowy ze Stuttgartu zmienił błędny wyrok sądu pierwszej instancji i oddalił wniosek oskarżyciela. Sąd oparł się na decydującej opinii profesora Podbielskiego w sprawie przedstawionych sześciu publikacji naukowych. Oskarżyciel próbował w odwołaniu do najwyższego sądu federalnego zmienić wyrok najwyższego sądu krajowego. W uzasadnieniu powoływał się na, jego zdaniem, błędy w prowadzeniu procesu przez sąd w Stuttgarcie i twierdził, że fakty przez nas przedstawione, dotyczące wirusa odry, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i zdrowia społeczeństwa. Te twierdzenia oskarżyciela zostały przez sąd najwyższy w jednoznacznych słowach oddalone. W ten sposób najwyższy sąd federalny potwierdził wyrok sądu krajowego ze Stuttgartu z 16.02.2016”.

Po powołaniu wirusologów na świadków i przesłuchaniu ich sąd orzekł, że te prace nie udowodniły istnienia wirusa! Dr Lanka tak pisze o tych pracach: “Te sześć publikacji, które zostały w trakcie procesu przedstawione, są najważniejszymi publikacjami w sprawie „wirusa odry”. Można udowodnić, że poza tymi sześcioma publikacjami nie ma żadnych innych publikacji, w których w naukowy sposób spróbowano by udowodnić istnienie wirusa odry, w ten sposób wyrok najwyższej instancji sądownej i wyniki badan genetycznych niosą za sobą konsekwencje. Została zlikwidowana podstawa naukowa i tak samo została zlikwidowana podstawa prawna co do wszystkich krajowych i międzynarodowych twierdzeń związanych z wirusem odry, na temat jego zakażalności, na temat sensowności i bezpieczeństwa szczepionek odry.”

Tak więc sąd nie poświadczył nieistnienia wirusa, a jedynie brak dowodu, że to coś, co wszyscy uważają za wirusa odry nim jest! Czyli, że zaszczepiono miliony dzieci czymś (nie wiadomo czym), co wirusem odry nie jest!

Mam nadzieję, że teraz wreszcie wszystko jest jasne. Prościej tego wytłumaczyć się nie da!

Zmieniłam więc tytuł linkowanego pliku o wirusie na właściwy i bardziej neutralny – “List od dr Stefana Lanki na temat obalenia dowodów na istnienie wirusa odry”.

Zwolennicy przymusowych szczepień nie potrafią pogodzić się z tak hańbiącą przegraną, więc szaleją zarzucając Internet kłamstwami i oszczerstwami, twierdząc np. że dr Lanka wygrał tylko z powodu błędów proceduralnych lub dlatego, że oponenci mieli dostarczyć tylko 1 dowód, a dostarczyli 6 albo że prof. Podbielski zeznawał przeciw dr Lance, podczas kiedy w rzeczywistości go poparł – po prostu wielka komedia pomyłek, a raczej bezsensownych bredni. Ale to już wam w niczym nie pomoże, mur szczepień został naruszony tak mocno, że już niedługo runie z hukiem.

Autorstwo: Maria Sobolewska
Źródło: Astromaria.wordpress.com


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Czejna 03.02.2017 12:31

    Dziekuje za cale to dzialanie wyjasniajace.
    Pro szczepionkowcy maja w tyle nawet wolnosc wyboru,
    to i to, co wydarzylo sie w Niemczech, do nich nie dotrze.

  2. Brev 03.02.2017 16:36

    Obejrzałem na youtube film w którym sytuacja jest komentowana z drugiej strony.
    Podobno warunki dr Lanki wymagają udowodnienia metodologą badań z XVII wieku gdy wirusy jeszcze nie były odkryte. Generalnie chodzi o jakąś chodowlę i izolację która sprawdza się przy bakteriach ale przy wirusach jest ona nie do osiągnięcia, więc nikt nigdy nie spełni jego warunków.

    Mniej więcej z tych samych powodów metodologia została zmieniona i idąc na skróty postanowiono identyfikować wirusy na podstawie przeciwciał istniejących w organiźmie. W takich nieprecyzyjnych warunkach pole do nadużyć jest oczywiście olbrzymie.

  3. MakSym 06.02.2017 08:11

    @admin

    Już o tym pisałem ale powtórzę – nie da się wykazać z powodu technicznej toporności używanych technik, że JAKIKOLWIEK wirus powoduje jakąkolwiek chorobę.
    Wystarczy dokładnie przeczytać wywiad z Lanką na ten temat, który jest do przyswojenia na poziomie laika https://szczepienia.wybudzeni.com/2016/12/09/wywiad-z-dr-stefanem-lanka

    W ogóle na razie nie zanosi się na jakikolwiek przełom, dopóki w sposób wizualny nie będzie można obserwować co dzieje się podczas infekcji “wirusowej” na poziomie wirusów i niższym. Jedyną, na razie, nadzieją są zaawansowane mikroskopy ciemnego pola ale patrząc na poziom umysłowy badaczy, to chyba on jest główną przeszkodą.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.