Język narzędziem represji

Opublikowano: 12.01.2019 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń wpisu: 886

Kto narzuca język ten kontroluje życie. Współcześni strażnicy mowy i życia przyjęli zasadę monopolu na łaskawie dopuszczone sposoby formułowania treści z jednoczesnym zestawem pojęć uznanych za karygodne. Określenia takie jak ojczyzna, naród, patriotyzm nie mają prawa istnieć. Wzorem stalinowskim za rubaszny żart o dewiacji, przyznanie się do uczuć patriotycznych uznane jest przez strażników myśli za niedopuszczalne, wręcz ścigane prawem, li to obłożone karą finansową, zakazem wypowiedzi, więzieniem, bądź wykluczeniem z życia społecznego, politycznego jako zagrażające „prawom człowieka”.

Prawa zbiorowe jakiejś grupy wykluczają prawa jednostki. Prawa wąskich grup stały się narzędziem tyranii. Relatywizm pojęciowy doprowadził do zanegowania rzeczywistości. Na ile karykaturalny jest taki „widzimisizm” dostrzec można choćby w radosnym podejściu do wieku człowieka, kiedy jakoby nie było ważne co mówi nasz PESEL, ale istotne jest to na ile się ktoś czuje. Przypadek 63 – letniego mężczyzny w Danii pokazuje jak dalece potrafi człowiek ulec absurdalnej sugestii. Tenże uwierzył środowisku, które go przekonać musiało skutecznie, że jeśli czuje się młodszy, to takim jest. Nieszczęśnik wystąpił do sądu z wnioskiem o korektę daty urodzenia o 20 lat. Sąd przychylił się do wniosku i mężczyzna uwieńczył swe staranie odmładzając się biurokratycznym zabiegiem za sprawą przychylnego sądu. Częstokroć wypowiadany slogan, że wszyscy jesteśmy dziećmi sprowadził wielu, poważnych zadawać by się mogło ludzi, do żenująco infantylnych reakcji słownych, gestykulacji i entuzjazmu właściwego kilkulatkom podczas programów telewizyjnych. Oni zanegowali rzeczywistość, ale oglądający dostrzegają paradoks kwitując stosownymi uwagami.

Gdy jednak przychodzi zmierzyć się z ideologicznym zarzutem mowy nienawiści, to już nie są krotochwile. Prawo karne opiera się na zasadzie, że popełniony czyn należy określić, ustalić też motywację jaka kierowała sprawcą i wymierzyć karę. W przypadku zjawiska „mowy nienawiści” sędziowie mają wydać wyrok nie za czyn, lecz za intencje, czyli myśl. Intencja posłużenia się jakimś określeniem jest niemal niemożliwa do udowodnienia. Dzisiaj ta nowa kategoria myślozbrodni utrwala się w języku prawa coraz szerzej, bo sędzia ”może, ale nie musi” wziąć pod uwagę argumenty oskarżonego. Zatem znów na salę sądową wraca kryterium „widzimisizmu”.

Skąd to się bierze? Państwo stopniowo acz bezwzględnie wprowadziło zasadę nadrzędności prawa grupowego eliminując prawo jednostki do swobody wypowiedzi i światopoglądu. Dokładnie tak jak w czasach cenzury doprowadziło to do wypaczenia języka, autocenzury określanej poprawnością polityczną. Kiedyś taki język nazywano drętwą mową. W polityce to była gadanina „na bazie i po linii” jedynie słusznej partii.

Historia na szczęście uwidacznia, że takie krzykliwe grupy narzucające hałaśliwie i bezczelnie swoje racje, niezdolne prowadzić debaty na argumenty, gadające bez końca swoje nielogiczności wcześniej czy później musiały z hukiem odejść w niepamięć z piętnem szaleńców, a dotyczyło to zarówno komunistycznych jak i hitlerowskich nadgorliwców stojących na straży chorych z założenia systemów. Koszty ideologii były ogromne. Podobne odrzucenie tak zideologizowanych grup strażników nowomowy widać dzisiaj. W Kanadzie, USA jak i w Europie powstały potężne w swej wymowie oznaki milczącej dezaprobaty. To brak zgody na totalny absurd i zanegowanie rzeczywistości.

Przykładem podłoża odwrotu są okoliczności wygranej prezydentury Trumpa. W jego przemówieniach wrócił zdrowy rozsądek, nazywanie rzeczy po imieniu, jasno wyrażane oceny i zamiary.

Tymczasem kręgi rządzące dziś Europą nadal tkwią w koturnowych eufemizmach. Im marzy się transgenderowy świat posthumanistyczny, bez jakichkolwiek barier materialnych i moralnych. Kiedy zaś społeczeństwa nie wyrażają zgody na te rojenia, wtedy łaskawe elity komunikują, że być może wezmą to pod uwagę, ale kiedy indziej, bo oni jako nowomoralni i opiniotwórczy wiedzą lepiej co, jak i kiedy należy robić.

Dodatkowym zjawiskiem jest jeszcze i to, że choćby na przykładzie amerykańskim stanowione prawo uznaje, że obywatele mogą krytykować własny rząd, ale nie rząd obcego kraju. Przykład: w ponad 20 stanach uznano za karalne prawem prowadzenie kampanii bojkotu produktów izraelskich. Nauczycielka, która publicznie wyraziła się krytycznie na temat takiego przepisu z dnia na dzień straciła pracę.

Batalia wymuszania kontroli wypowiedzi jako sprzeczna z prawem do swobody głoszenia swego poglądu jest szaleństwem. Historia dała dowody, że owe hałaśliwe szwadrony broniące świata absurdów odejdą na śmietnik historii.

Autorstwo: Jola
Źródło: Wolna-Polska.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Elity Davos świętują usuwanie niewygodnych opinii

Zrobił wywiad z Prezesem – teraz obrywa od wszystkich

Instagram zablokuje hasztagi antyszczepionkowców



4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
arthur

Zaczynam tekst o języku i w drugim zdaniu babol- karygodny piszemy razem.
Dalej nie czytam.

pudson

” Przypadek 63 – letniego mężczyzny w Danii pokazuje jak dalece potrafi człowiek ulec absurdalnej sugestii. Tenże uwierzył środowisku, które go przekonać musiało skutecznie, że jeśli czuje się młodszy, to takim jest. Nieszczęśnik wystąpił do sądu z wnioskiem o korektę daty urodzenia o 20 lat. Sąd przychylił się do wniosku i mężczyzna uwieńczył swe staranie odmładzając się biurokratycznym zabiegiem za sprawą przychylnego sądu.”

– o ile pamiętam sąd wydał inną decyzję. Poza tym facetowi chodziło o to, że w Danii można sobie wybrać płeć (mężczyzna może czuć się kobietą czy coś w tym stylu). Facet poszedł za ciosem i w myśl tej zasady chciał zmienić swój wiek (czuł się młodszy). O ile pamiętam to chciał pokazać absurd sytuacji.

“Przykładem podłoża odwrotu są okoliczności wygranej prezydentury Trumpa. W jego przemówieniach wrócił zdrowy rozsądek, nazywanie rzeczy po imieniu, jasno wyrażane oceny i zamiary.”

– jeśli ktoś uważa wybór Trumpa za powrót rozsądku to świat stanął na głowie. imho Trump uosabia to co najgorsze w “amerykańskim” stylu życia: buta, cwaniactwo i rockefelerowski sposób zarabiania pieniędzy. Chyba nikt nie wierzy, że jego rodzina dorobiła się fortuny uczciwie. Identycznie jak Clintonowie, moim zdaniem oni niczym się nie różnią tylko pochodzą z konkurujących gangów i wygrał w identyczny sposób jak Macron, mniejsze zło lub rąbek nadziei na jakieś zmiany.

Jak czytam artykuły “antysystemowych” mediów mam wrażenie, że autorzy odjeżdżają równie daleko i znacznie częściej w absurdzie niż liberalne media. Ten sam bełkot co w wybiórczej czy ?pikio? a poziom zidiocenia równy “lewakom” tylko w przeciwną stronę.

Problem oczywiście jest! Mi również, od zawsze „Chodzi mi o to, aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa…” i o wolność głoszenia poglądów. Zgadzam się i popieram znany skądinąd pogląd, jako jeden z warunków prawdziwej wolności:
“Lecz nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.”
Ale niewielu zauważa, że to totalitarne systemy i ich machiny propagandowe robiły to “zamieszanie” w pojęciach i w ogóle w języku, właśnie dla ogłupiania ludzi a czerwońcy to przejęli tylko i “twórczo” rozwijają, zresztą w tym samym celu co reżymy totalitarne.

Natomiast sposób argumentacji i dobór, niekiedy niewłaściwych, przykładów to inna sprawa ale fakt, że autorzy takich opracowań narażają się na “pozamerytoryczne argumenty” np ad personam i mogą “położyć” temat.

@pudson 12.01.2019 13:52 tak “tradycyjnie” i od czasu do czasu ale muszę jednak zauważyć, że nie znam “liberalnych mediów” innych jak http://www.liberal-international.org a te, o których się tu i ówdzie wspomina to są media libertyńskie lub libertariańskie. Tak w trosce o jednoznaczność języka.

Kain

Nowomowa kwitnie w najlepsze terminy: mowa nienawiści , ksenofobia etc. jedno słowo a milion znaczeń dla dewastatorów starego ładu na świecie.

pl Polski
X