Jeśli Agarta istnieje, dlaczego nie mamy do niej dostępu?

Opublikowano: 22.11.2019 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1639

Artykuł ten jest uzupełnieniem tekstu dotyczącego teorii „pustej Ziemi”, który kilka dni temu pojawił się na portalu. O ile poprzedni tekst skupiał się na ogólnych zarysach samej koncepcji, zakładającej istnienie zaawansowanej cywilizacji głęboko pod powierzchnią naszej planety, o tyle w tym artykule przedstawię dające do myślenia wypowiedzi lamów, z którymi rozmawiali niezależnie od siebie Ferdynand Ossendowski i Nikołaj Roerich.

Jeden z rozdziałów książki Ferdynanda Ossendowskiego pt.„ Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów”, dotyczy spotkań autora z ludźmi, którzy z całkowitą powagą odnosili się do istnienia tajemniczego, cudownego świata Agharty, do którego nie mają dostępu zwykli śmiertelnicy.

Najbardziej godna uwagi jest rozmowa z lamą, który w taki oto sposób wypowiedział się w tej sprawie: „Uważam, że buddyzm i lamaizm na próżno ukrywają przed ludzkością tę tajemnicę. Przecież wieść o istnieniu najświętszego i najpotężniejszego człowieka, o błogim państwie, o wielkiej świątyni najwyższej wiedzy – to taka pociecha w naszym ciężkim i smutnym życiu! Ukrywać tę pociechę przed ludźmi jest grzechem. Tron „Władcy Świata” otaczają miliony przeistoczonych duchów i bogów. Są to święci „pandita”. Pałac „Władcy” otaczają domy potężnych przez swoją moc magiczną „goro”, którzy władają siłami ziemi, nieba, piekła i wody. W ich ręku życie i śmierć ludów. Oni mogą wysadzić w powietrze połowę naszej ziemi, osuszyć morze, stepy zmienić w ocean, a góry rozsypać w piasek pustyni. Na ich rozkaz wyrastają drzewa i kwiaty; starcy stają się młodzieńcami; umarli zmartwychwstają. Błogosławiony Sakkya Muni (Budda), znalazł na szczycie jednej góry tablicę kamienną z napisem, który potrafił odczytać dopiero w głębokiej starości, i potem dotarł do Agharty, skąd przyniósł ludziom okruszyny wiedzy wielkiej i tajemniczej.”

Podobną rozmowę w zupełnej niezależności od tego co napisał Ossendowski, przeprowadził z jednym z lamów, rosyjski mistyk i artysta – Nikołaj Roerich. Oto, co usłyszał: „Nie wolno nam mówić o tej Tajemnicy! Istnieją sprawy, których nie wolno rozgłaszać. Dużo istnieje rzeczy, które nie powinny krystalizować się w dźwięku. W dźwięku objawiamy naszą myśl. W dźwięku rzucamy projekcję naszej myśli w przestrzeń i może się zdarzyć, że nieświadomie wyrządzimy tym olbrzymią szkodę. Dlatego wszystko, co zostanie odkryte przed zapowiedzianym Terminem, doprowadzi do niezliczonych nieszczęść. Nawet największe katastrofy mogą zdarzyć się z powodu takich lekkomyślnych działań. Jeżeli Rigden Jyepo i Błogosławiony Maitreja są dla Ciebie tą samą osobą – niech tak będzie. Ja tego nie powiedziałem! Niezliczona jest ilość mieszkańców Shamballi. Mnóstwo nowych wspaniałych sił i osiągnięć przygotowywanych tam jest dla ludzkości.”

W tekstach ezoterycznych wymienia się kilka nazw tego miejsca. Agharta i Shamballa to zasadniczo ta sama cudowna kraina. Z kolei Rigden Jyepo jest władcą tej podziemnej utopii. Maitreja zaś jest kolejną ziemską inkarnacją Buddy. Zgodnie z tradycją ma on pojawić się za 5 670 000 lub 5 670 000 000 lat od momentu przejścia w tzw. „stan nirwany” Buddy Siakjamuniego.

Z tonu wypowiedzi lamy, z którym rozmawiał Ferdynand Ossendowski wynika jego rozgoryczenie faktem, iż taka wiedza jest przed ludzkością ukrywana. Z kolei rozmówca Nikołaja Roericha stara się wyjaśnić skąd wynika niemożność wyjawienia tego ludziom. Trzeba przyznać, że robi to dość sugestywnie. Któż bowiem zaryzykuje wyjawieniem tajemnic, które mogą kosztować życie całej cywilizacji? Najprawdopodobniej istnieje więc jakiś głębszy plan, koordynowany przez nieznane powszechnie siły, którego celem jest budowa lepszego świata, ale dopiero w ściśle zaplanowanym czasie.

Autorstwo: Marcin Kozera
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 4,80 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
marioelche
Użytkownik
marioelche

Jeśli mieszkają tam ludzie bardziej duchowo rozwinięci, mądrzejsi od nas (a zakładam , że tak właśnie jest), to doskonale zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie ze sobą wpuszczenie do tej krainy ludzi z powierzchni. Wystarczy przypomnieć sobie co stało się z bogatymi i szczęśliwymi , odizolowanymi cywilizacjami obu Ameryk, Afryki i Azji po nawiązaniu stosunków z Europejczykami.. No i co dzieje się obecnie na powierzchni: totalne zatrucie, postępująca dewastacja biosfery, eksterminacja gatunków zwierząt i roślin. Wpuszczenie tam dzikich, niszczycielskich hord współczesnych mieszkańców powierzchni, oznaczałoby ostateczny koniec tej mitycznej krainy. Tak jak nieuchronny i bliski koniec czeka tę , w której jeszcze (o dziwo) żyjemy..

franek
Użytkownik
franek

Zastanawia mnie co się dzieje w mózgach ludzi którzy takie rzeczy traktują na poważnie. Czemu pseudo mistyczny bełkot uznają za wiarygodny, a wioski Smerfów nie.