Japońska kolonizacja nadchodzi

Opublikowano: 27.12.2017 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń wpisu: 78

Na początku grudnia Komisja Europejska ogłosiła, że „sukcesem” zakończyły się kilkuletnie negocjacje z Japonią i udało się wypracować zaakceptowany przez obie strony projekt porozumienia o wolnym handlu między UE a Japonią. Projekt ten, noszący mało medialną nazwę „EU-Japan EPA”, zostanie teraz dopracowany przez prawników i oddany do akceptacji państw członkowskich UE. Jest to kolejny po m.in. ACTA i CETA duży traktat o wolnym handlu, który Komisja Europejska negocjuje w imieniu całej Unii i bez udziału rządów narodowych.

Zakończenie negocjacji nad traktatem z Japonią nie zostało w Polsce prawie w ogóle zauważone – lakoniczne wzmianki o tym pojawiły się jedynie w (niektórych) portalach ekonomicznych i na stronie Ministerstwa Rozwoju. Polskie media koncentrowały się w tych dniach na zmianie premiera (co jest jeszcze zrozumiałe) i na kobiecie, która poślubiła żyrandol (co jest już trochę mniej zrozumiałe).

Tymczasem z perspektywy gospodarczej traktat z Japonią może być jednym z największych wydarzeń ostatnich lat – Japonia jest przecież (według wartości PKB) trzecią największą gospodarką świata, większą od Niemiec! Porozumienie przewiduje utworzenie japońsko-europejskiej strefy wolnego handlu. Co to oznacza w praktyce?

Najważniejszym postanowieniem traktatu jest niemal całkowite zniesienie ceł między UE a Japonią. W praktyce przełoży się to na obniżenie cen japońskich produktów w europejskich sklepach, i w drugą stronę – obniżenie cen towarów europejskich na rynku japońskim. To zaś oznacza dużo większą konkurencję dla naszego raczkującego zaawansowanego przemysłu. Branże, które przetrwały wejście do Unii Europejskiej i nierówną walkę z rozwiniętymi zachodnimi gospodarkami, teraz będą musiały zmierzyć się z być może jeszcze silniejszym przeciwnikiem.

Na tym jednak nie koniec. EPA przewiduje także wzajemne otwarcie się gospodarek europejskich i japońskich na inwestycje. W Polsce od lat największymi inwestorami są – oczywiście – kraje Zachodniej Europy i już to wystarczyło, by najbardziej wartościowe branże i firmy w kraju znalazły się całkowicie w zagranicznych rękach. Wpuszczenie na nasz rynek potężnego japońskiego kapitału oznacza ogromne zwiększenie presji na wykupienie wszystkiego, co w Polsce ma jakąkolwiek wartość – od ziemi i budynków po nieliczne rodzime innowacje.

Kto w Polsce może zyskać na traktacie z Japonią? Po pierwsze konsumenci, ponieważ ceny japońskich towarów (samochodów, elektroniki) mogą znacząco spaść. Po drugie rolnicy i przemysł spożywczy, dla którego otworzy się japoński rynek – duży i bardzo zainteresowany polską żywnością. Niestety, w obu wypadkach są to zyski krótkoterminowe. Bez zbudowania silnego, zaawansowanego przemysłu znajdującego się w rękach krajowego kapitału nie mamy szans na zdobycie jakiegokolwiek ekonomicznego i politycznego znaczenia.

Projektowany traktat o wolnym handlu z Japonią oznacza pogłębienie naszego kolonialnego statusu i zepchnięcie Polski do roli rynku zbytu, producenta taniej żywności i dostarczyciela siły roboczej. Niemcy czy Francuzi przetrwają konkurencję z Japończykami i zarobią na dostępie do japońskiego rynku – Polacy nie mają na to szans. Jakiekolwiek zaawansowane i innowacyjne polskie przedsiębiorstwo, nie mając ochrony celnej i dostępu do rodzimego kapitału, będzie skazane albo na porażkę w bezlitosnej konkurencji z dużo większymi przeciwnikami, albo zostanie po prostu szybko wykupione przez niemieckiego lub japońskiego inwestora.

Nasi politycy i dziennikarze wyraźnie tego nie rozumieją. Jeżeli już ktoś zabiera głos na temat EPA, to mówi głównie o korzyściach dla polskich rolników. Widać, że dla naszych elit politycznych temat handlu z Japonią jest odległy, abstrakcyjny i nikomu nie przychodzi do głowy, że może realnie wpłynąć na polską sytuację gospodarczą. Tak dla PiS, jak dla PO – unia celna z Japonią jest zupełnie obojętna. Po raz kolejny, tak samo jak przy ACTA i CETA, dochodzi do absurdalnej sytuacji, w której polscy politycy nie zabiegają o polską rację stanu, a my możemy mieć jedynie nadzieję, że rząd któregoś innego kraju unijnego – działając we własnym interesie – zablokuje podpisanie lub ratyfikację traktatu. Tam, gdzie jest to rzeczywiście istotne, każdy polski rząd grzecznie podpisuje wszystkie unijne traktaty – i w tym aspekcie PiS jest jedynie nieco uczciwszą wersją Platformy.

Autorstwo: Michał Wawer
Zdjęcie: blesslay (CC0)
Źródło: 3Droga.pl

O AUTORZE

Michał Wawer jest członkiem Zarządu Ruchu Narodowego.

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

„ACTA2” naruszeniem „Traktatu o funkcjonowaniu UE”?

ACTA2 to false flag? W cieniu groźniejsza TERREG!

Memy mogą zniknąć z Internetu



3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
razowy40i4

‘’ (…) i zepchnięcie Polski do roli rynku zbytu, producenta taniej żywności i dostarczyciela siły roboczej.’’

Czyli to dopiero się wydarzy ?

Znaczy że np. Japończycy wykupią Polski handel wielkopowierzchniowy ?
Polskie fabryki samochodów czy elektroniki … ?

Cami

teraz wiadomo czemu ten aktualny narodowy rzad jest taka sola w oku :(
Wy mysleliscie ze wpuszczajac nas do UE nas ktos do koryta dopusci zebysmy konkurowali z nimi ( nawet nasza tania sila robocza , czyli TIR-owcy sa ich sola w oku) – potrzebni im tylko bylismy i jestesmy jako konsumenci ich pseudo nowoczesnych dobr :( czy komus sie rusko-polska pralka czy tv zepsul? czy chodzily i chodza po 20 lat ?
ale sie dalismy zrobic jak dzieciaki :( i tylko garstka zlodzieji-sprzedawczykow sie z tego cieszy ;(

Cami

czemu jak czytam artykul o zdradzie naszego narodu to zawsze ten rudy pysk jest ? mam nadzieje ze po to te zmiany w Trybunale Stanu zeby te wszystkie sprzedajne kanalie przed jego oblicze postawic :)

pl Polski
X