Jankeska miara sprawiedliwości

Opublikowano: 31.12.2021 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1500

Kończący się rok przyniósł wiele tragicznych wydarzeń. Przypomnę dziś jedno – z 29 sierpnia.

Tego dnia podczas panicznej ewakuacji amerykańskich żołnierzy z Afganistanu dokonano jednego z ostatnich nalotów w tej brudnej i typowo imperialistycznej wojnie. Dron zabił 10 cywilów, z czego 7 to dzieci. Jedną z dorosłych ofiar był pracownik pomocy społecznej Zamairi Ahmadi. Najmłodsze zabite dziecko ukończyło zaledwie dwa lata. Po fakcie dowiedzieliśmy się ponad wszelką wątpliwość, że Ahmadi nie był w żaden sposób ani powiązany z talibami, ani z Państwem Islamskim. Przyznał to ostatnio, w pokrętnej enuncjacji, sam sekretarz obrony USA Lloyd Austin.

Amerykanie śledzili mimo swego odwrotu spod Hindukuszu wszystko i wszystkich. Panował chaos i sprzeczność decyzji. Wywiad namierzył i inwigilował Ahmadiego przez osiem godzin. Dron obserwacyjny zauważył mężczyznę ładującego kanistry określone jako materiały wybuchowe do bagażnika białej toyoty. Gdy wrócił do domu, podjęto natychmiastową decyzję o uderzeniu z bojowego drona. Ahmadi ładował, ale kanistry z wodą, o którą było w Kabulu w tamtych dniach skrajnie trudno. Takie to były jego „powiązania z Państwem Islamskim”.
Kto zawinił? Kto jest odpowiedzialny? Kto daje prawo decydowania o śmierci lub życiu ludzi poza granicami USA, niebędących obywatelami tego kraju?

Pytany o ewentualną odpowiedzialność za tę zbrodnię – będącą zarówno podsumowaniem, jak i symbolem tej awantury wojennej trwającej 20 lat – rzecznik Pentagonu John Kirby niezmiennie twierdzi, że Waszyngton nie przewiduje jakiejkolwiek osobistej odpowiedzialności w przedmiocie tego tragicznego ataku. Ataki za pomocą dronów na ludność cywilną są w czasie działań wojennych bowiem rutynowe i mieszczą się – jego zdaniem – w doktrynie wojennej USA.

Do czasu ujawnienia szczegółów tego ataku przez wielkie media wszystkiemu zaprzeczano. Przewodniczący połączonych szefów sztabów USA gen. Mark Milley komentując tragedię zauważył, iż z punktu widzenia US Army uderzenie było uzasadnione. Dowództwo wojsk amerykańskich wielokrotnie informowało opinię publiczną, że eksplozja pojazdu i jej potężne skutki potwierdzają tylko zgromadzenie w nim znacznej ilości materiałów wybuchowych. Skutecznie trafiliśmy w cel – podkreślano – a nasz atak był częścią działań prewencyjnych przed zagrożeniem kabulskiego lotniska ze strony ISIS i talibów. Obecnie wszystkie matactwa legły w gruzach. W zderzeniu z kolejnymi dowodami przedstawianymi przez coraz szerszy krąg dziennikarzy wojskowi zmienili front.

Na tragiczny chichot historii zakrawa fakt, iż Zamairi Ahmadi, który współpracował jako wolontariusz z kalifornijską organizacją pozarządową Nutrition and Education International (NEI) na rzecz pomocy społecznej Afgańczykom złożył wniosek o przesiedlenie do Stanów Zjednoczonych, gdy talibowie szykowali się do przejęcia władzy w Kabulu, po 20 latach wojny i okupacji prowadzonej przez USA. W dziennikarskie śledztwo w tej dramatycznej sprawie zaangażowały się takie ważne redakcje zza oceanu jak New York Times i Washington Post. Ale to przecież nie wystarczy, by kogokolwiek ukarać.

W ciągu dwóch dekad amerykańskiej interwencji zginęło od 400 tys. do 700 tys. afgańskich cywilów. Nikt z tego tytułu nie odpowiedział. Organizacje walczące o zakaz stosowania dronów szacują, że przez ostatnie 5 obecności Amerykanów w Afganistanie, kiedy ich ewakuacja była już zadekretowana, 90 proc. ofiar ataków dronów stanowili cywile.

Ci, co ujawniają takie i podobne fakty, są ścigani i skazywani przez amerykańskie sądy. Jeden z nich – T.Hale – informujący media o zbrodniach US Army w Afganistanie został w lipcu 2021 r. skazany na cztery lata wiezienia. To ostatni z długiej linii demaskatorów – od Ellsberga po Assange’a, Johna Kiriakou, Chelsea Manning, którzy zostali uwięzieni za ujawnienie jankeskich zbrodni wojennych. Sprawcy pozostali bezkarni.

Podczas jednej z wielu wizyt w szacownej uczelni wojskowej West Point, Barack Obama – amerykański prezydent, laureat pokojowej Nagrody Nobla, uosobienie amerykańskich cnót – miał do przyszłych oficerów US Army powiedzieć: jesteśmy narodem, który zawsze musi przewodzić na światowej scenie. Te prawdy, zapisane w naszych dokumentach założycielskich, powinny kierować biegiem historii w kierunku sprawiedliwości. I nie możemy tego zrobić bez armii. Będziemy interweniować wszędzie tam, gdzie są zagrożone nasze interesy i wartości. I nie będziemy się pytać nikogo, czy nam wolno.

W kontekście zaostrzającej się sytuacji na świecie warto mieć te słowa w pamięci. Tacy jak Zamairi Ahmadi i jego rodzina są niczym niezawinionymi ofiarami amerykańskiego systemu, pewności Jankesów o wyższości ich „wartości” wobec wszystkiego, co mieliby do powiedzenia w tej materii inni.

Autorstwo: Radosław S. Czarnecki
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.