Jak nas uwiódł internet

Opublikowano: 08.06.2024 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo, Telekomunikacja i komputery, Warto przeczytać

Liczba wyświetleń: 3536

Freudowskie teorie są nadal aktualne.

Zaczęło się niepozornie. Pierwsze modemy do „wdzwaniania” się o prędkości 9600 kb. Nie megabitów! Dziewięć tysięcy sześćset kilobitów. Może nawet były wolniejsze, ja miałem taki. Szału nie było. Proste stronki, wyszukiwarka „Netscape” lub „Yahoo”. W zasadzie nic nie można było tam znaleźć.

Firmowa strona www to już było coś. Nie mogło być animacji klawiszy, jpegów, filmików z drona itd. Strony musiały być jak najprostsze, aby jak najszybciej się ładowały. Przekombinowana strona, potrafiła się ładować kilka minut, moi drodzy młodzi Czytelnicy.

Nawet maile pisane tylko Courierem bez html. Żeby nie zapchały łącza!

Boże i byłbym zapomniał: MOŻNA SOBIE BYŁO NAGRAĆ WŁASNĄ PŁYTĘ CD! Rozumiecie to?! Empetrójki z netu i własna składanka! MP3 44-100 kHz, 16 bit, 96 kilobitów bitrate. Jesteś gość.

To dokładnie tak jak napisał Wojciech Mann w swojej książce: „posiadanie płyty gramofonowej w latach siedemdziesiątych określało status społeczny”.

Lata dwutysięczne. Zaczęło się już dziać. No i Google, Mikrosoft, Dolina Krzemowa, informatycy z Indii, Chin… Wszyscy beneficjenci. Bajka!

Wreszcie BANK w komputerze! Dzisiaj kupno samolotu na nikim nie robi wrażenia, ale bank w laptopie – w Polsce! – w 2005 roku?! Epicko.

Modem Polpak z TP S.A. to już brzmiało jak lot na Księżyc, albo chociaż podróż dookoła świata. W dodatku symetryczne łącze. Zaczynało się już wrzucanie treści do internetu, więc download stał sitorentę drugorzędny.

Torrenty! Można było wyposażyć domowe studio nagrań i produkcji za darmo w gigantyczne możliwości muzyczne… Nie było on-linowych licencji. Całe osiedla i miasta korzystały z tego samego klucza do XP lub PhotoShopa. No i w ogóle warstwy w PhotoShopie i wektory w Corelu! Normalnie odlot.

Dalej rozrywka, humor, zabawa ogólnie – kultura i sztuka do wyboru.

2008. Przełomowa, symboliczna data pojawienia się smartfona. Teraz to wszystko w kieszeni. Niesamowita sprawa.

Boże… Ju tu bi. Ty też możesz!!! Tak jak z anegdotą ze sklepu muzycznego – szyld: wejdź do nas i zagraj „schody do nieba” najgorzej jak umiesz!

Wrzuć cokolwiek na „YouTube”, a sąsiad cię rozpozna, będzie ci zazdrościł i podziwiał, że masz kamerę i wiesz jak to ogarnąć.

„Nasza Klasa”… Ale super! Kurde moja dziewczyna z podstawówki z trójką dzieci i pryszczatym mężem. Ale jaja! Ale jaja! Jak mawiała klasyczka od sorry klimatu.

Księga twarzy. Komunikat na „Naszej Klasie” od połowy znajomych: przechodzę na „Facebooka”.

Ja cię… To co teraz?

No i w końcu lekcje i praca on-line. To już brzmi jak kwintesencja tego wszystkiego. Wirtualne biura, szkoły, przychodnie. Genialne w swej prostocie. Wszyscy w maseczkach przed kamerkami. Normalnie magazyny kamerek internetowych opustoszały w dwa dni. Nigdy wcześniej nic takiego się nie wydarzyło, nie tylko z kamerkami, ale w ogóle…

A teraz okazuje się, że co? Jak to z uwiedzeniem i zakochaniem. Maska spadła. Treści kontrolowane, tak jak i ta cała demokracja.

Wiarygodność?! Ale po co? Przecież wszystko można podważyć, znaleźć argument w „Google”.

Rzetelność, warsztat, wiedza. Po co? „Wikipedia”. Prościej na niej zmienić, niż nagrywać od nowa 100 filmów.

Chodzi o tę samą hipnozę, co z telewizorem. Pozyskać.

Jesteś punktem GRP, za który zapłacił już jakiś tam producent leku, albo fantastycznej, rodzinnej zupy w żelu.

Patrząc z tej perspektywy majstersztyk organizacyjny.

A nie mówili ci w „Matriksie”, że będziesz tylko bateryjką? Ale ty myślałeś, że to metaforko-alegoryjka? Bateryjko-alegoryjka.

Gdyby w tym momencie wyłączyli prąd, to nawet nie będzie jak leczyć depresji pourazowych wynikających z braku Wi-Fi, bo w szpitalu nie będzie Wi-Fi.

Zamykam oczy i dalej widzę żółty i niebieski. Prawdopodobnie zamienili mi już oczy i za chwilę nie będę potrzebował nawet komputera. Żółty-niebieski i czerwono-czarny.

Nic innego nie pokazują, żeby ktoś się sprzeciwiał, więc widocznie wszyscy są jednomyślni.

Sam wrzucałeś im zdjęcia, filmiki. Nawet na żywo! Powiedziałeś im o sobie wszystko. A jeśli tego nie zrobiłeś, bo taki jesteś strasznie antysystemowy, to nie istniejesz w tym systemie i niczego nie możesz od niego oczekiwać.

Czyli jednak chcesz?

Tylko mów wyraźnie do „Google’a”, wyświetlimy ci banerek z tym czego potrzebujesz. Kliknij – kurier zostawi pod drzwiami i szybko ucieknie, no bo przecież te wirusy…

Nawet referenci powołań w klasztorach już wiedzą, że twoją wiarygodność można normalnie sprawdzić na „Facebooku”.

I teraz oni zaprzęgną tą całą technologie, żeby cię kontrolować.

Nie będziesz miał niczego i będziesz szczęśliwy.

Dlaczego Freud? Bo mówił na łożu śmierci do C.G Junga trzymając go mocno za rękę: „pamiętaj, że wszystko sprowadza się do seksualności człowieka”, czyli naszych pragnień.

Tutaj zawsze znajdziemy na ciebie haczyk, a potem cię nawet na nim powiesimy.

Stara szkoła KGB. WWW – wykreować, wykorzystać, wytępić.

Wszystko jest gotowe. Czekamy tylko na sygnał z centrali.

Wystarczył klucz do naszych dusz, nie będzie statków ani mórz i znowu wszystko skryje kurz…

Wystarczył klucz do naszych dusz.

Autorstwo: Wiktor
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Katarzyna TG 09.06.2024 10:34

    Ta historia ma ciąg dalszy – “będziesz żył dalej po swojej śmierci – jako awatar” mówią trendsetterzy cyfrowego feudalizmu.. przecież wiadomo że “Ziemia przeludniona”. Nie będę zdziwiona gdy za jakiś czas zaczną przebąkiwać o loteriach eutanazyjnych celem ulżenia wymęczonej (i płonącej) planecie.

    No i oczywiście jest jeszcze transhumanizm – nie masz najnowszego czipa czy implanta? Jesteś zacofany, denialisto technologiczny. Nie kupisz i nie sprzedasz a i żywności z własnych nasionek też nie wolno ci uprawiać bo “ślad węglowy” itp etc.

    Wystarczy popatrzeć na to co mamy w Chinach (wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo domknięty jest to system) i pomnożyć to razy 100 – tak będzie wyglądała nasza przyszłość jeśli na to pozwolimy.

  2. RisaA 09.06.2024 12:02

    > Stara szkoła KGB. WWW – wykreować, wykorzystać, wytępić.

    I tak właśnie zostanie skończona ludzkość, czyli obecni Rezylianie. Wykreowali wikipedię, megatony filmów na yt i codziennie «pracują zdalnie» (czyli uczą sztuczną inteligencję Google i Microsoftu jak wykonywać pracę). Potem to wykorzystają odbierając możliwość pracy, bo wszystko zrobią roboty i AI, a potem nastąpi eksterminacja. Bez kalibru 14.5mm nie będzie się dało wyjść na ulicę, bo roboty będą zabijać ludzi, a zwykłym Berylem niewiele się zrobi dobrze zbudowanym robotom.

    Luzkośc zostanie wytępiona, tak jak zapowiadał Bill Gates i Harari.

    Dalej zasilajcie WWW zamiast wyrzucić te niczemu niepotrzebne, szkodliwe smartfony.

  3. RisaA 09.06.2024 12:10

    > Ta historia ma ciąg dalszy – “będziesz żył dalej po swojej śmierci – jako awatar”

    3 A z dymu wyszła szarańcza na ziemię, i dano jej moc, jaką mają ziemskie skorpiony.
    4 I powiedziano jej, by nie czyniła szkody trawie na ziemi ani żadnej zieleni, ani żadnemu drzewu, lecz tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach.
    5 I dano jej nakaz, by ich nie zabijała, lecz aby pięć miesięcy cierpieli katusze. A katusze przez nią zadane są jak zadane przez skorpiona, kiedy ugodzi człowieka.
    6!!! I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie.
    7 A wygląd szarańczy – podobne do koni uszykowanych do boju, na głowach ich jakby wieńce podobne do złota, oblicza ich jakby oblicza ludzi,
    8 i miały włosy jakby włosy kobiet, a zęby ich były jakby zęby lwów,
    9 i przody tułowi miały jakby pancerze żelazne, a łoskot ich skrzydeł jak łoskot wielokonnych wozów, pędzących do boju.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.