Jak działa cenzura w mediach

Opublikowano: 11.02.2012 | Kategorie: Media, Publicystyka

Liczba wyświetleń wpisu: 338

Cenzura nie zniknęła wraz z upadkiem komunizmu. Zamiast centralnego urzędu działają inne mechanizmy, ale skutek jest ten sam.

O istnieniu innego rodzaju cenzury dowiedziałem się 10 lat temu, gdy przyniosłem moim szefom w najpoczytniejszym wówczas tygodniku “Wprost” temat, który miał potencjał wielkiej afery. Z raportu do którego dotarłem wynikało, że w Polsce są najdroższe połączenia telefonami komórkowymi na świecie. Dostałem informacje, że kierownictwo 3 operatorów spotyka się regularnie. Zapewne po to, aby ustalić wspólną strategię cenową. Przypadkiem bowiem podział rynku pomiędzy tych 3 operatorów był praktycznie idealny: każdy miał po 1/3 rynku. Poprosiłem o zgodę na użycie fotografów i zlecenie im obserwacji miejsca spotkań. Zamiast tego, jeden z szefów mojej redakcji uśmiechnął się i podał mi kartkę papieru. – To lista naszych największych reklamodawców. Zobacz kto zajmuje miejsca w pierwszej 5. Jak będziemy mieli problemy z reklamami, to wyślemy twoją propozycję tekstu, jako zachętę – stwierdził. Temat nie powstał.

Kilka miesięcy później jeden z dziennikarzy “Wprost” napisał tekst o wpadce pewnej firmy. Wówczas większość użytkowników interenetu korzystała z modemów telefonicznych. Popularne stały wirusy, które przełączały użytkownika internetu na połączenie kosztujące tyle co sex-telefon (kilka złotych za minutę). Firma bezwzględnie ściągała należności. Także wówczas, gdy było oczywiste, że abonent padł ofiarą przestępstwa. Co więcej, ukrywała dane firm w imieniu, których ściągała należności. Zaważył, że w prospekcie emisyjnym firma ta podała, że nie oferuje usług 0-700 (drogich połączeń telefonicznych, głównie z rozmowami o seksie czy hazardem). To oznaczało, że nie mogła wystawiać faktur i żądać zapłaty w imieniu kontrahentów. Nie dość, że żądała, to jeszcze sprzedawała długi z tytułu niezapłaconych rachunków. Po jego zapytaniu o to czy firma ma świadomość, że sprzedała za około 400 mln zł długi, których nie ma prawa windykować tekst się nie ukazał. Dziennikarz dostał wierszówkę, a “Wprost” nową kampanię reklamową. Sprawa sprzedaży lewych zobowiązań firmy nie ujrzała światła dziennego. Tak właśnie działa współczesna cenzura.

Ma ona trzy filary: ekonomiczne, polityczne i służbowe. W pierwszym wypadku chodzi o blokowanie informacji grożąc wycofaniem reklam lub kusząc kolejną kampanią reklamową. Przykład. Parę lat temu na łamach “Rzeczpospolitej” miał ukazać się tekst o współpracy z SB ojca najbogatszego Polaka Jana Kulczyka. Tekst się nie ukazał, ale zamiast niego zauważyłem reklamy firm związanych z JK. Kolejny przykład cenzury politycznej jest jeszcze zabawniejszy. We wrześniu 2005 r.przeprowadziłem dla “Wprost” wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, jako szefem ugrupowania, które mogło objąć władzę. Wywiad był już autoryzowany (do dzisiaj trzymam maila z informacją od sekretarki prezesa PiS, że to pierwszy wywiad, w którym on nie chce nic zmieniać), ale nie poszedł, bo jak mnie poinformował jeden z szefów “za mało mu dowaliłeś”. Kilka miesięcy później Jarosław Kaczyński został człowiekiem roku “Wprost”. A na wiosnę 2006 r. trafiłem na dywanik za próbę opisania historii Adama Glapińskiego, forsowanego przez PiS na ważne stanowiska w spółkach skarbu państwa. – Co wy się tego PiS-u czepiacie – usłyszałem od tego samego redaktora, który “zdjął” mi wywiad z Kaczyńskim. – Zostaliśmy awangardą rewolucji, zjedzoną przez własne dzieci – skomentował współautor tekstu o Glapińskim.

Jak działa cenzura służbowa? Otóż nasze służby (wojskowe i cywilne) mają liczną agenturę wśród dziennikarzy i redaktorów. Redaktorzy-współpracownicy blokują materiały, o które są proszeni. Chociaż oficjalnie naszym tajnym służbom nie wolno werbować dziennikarzy, to faktycznie robią czyniąc z nich konsultantów. Stosuje się tutaj podobny mechanizm jak w PRL, w którym nie można było werbować członków PZPR, więc czyniło się z nich Kontakty Operacyjne.

Autor: Jan Piński
Źródło: Nowy Ekran

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Społeczny sprzeciw przeciwko cenzurze prewencyjnej

Proces za „antysemiting z Marzanną b’żydulą”

Uczeń przed sądem za krytykowanie chwalenia Bandery



9
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
gonzo111

No to chyba nic nowego. Kiedy Kaczyński mówił, że media są jednostronne wszyscy się śmiali. Kiedy opluwali Kaczyńskich była to dobra zabawa. Czemu dziś się nikt nie śmieje w mediach z Donalda a strona Antykomor nie istnieje? Blokują Radio Maryja i TV Trwam a okazuje się, że to najbardziej wolne i niezależne media.

gonzo111

http://www.antykomor.pl działa nadal… :P

sorki…mój błąd, ale właściciel strony miał jakieś kłopoty z tego co pamiętam?

cestlavie

to, o czym piszesz, jest właśnie powodem, dla którego tu trafiłam.
Razi ilość i jakość podprogowych przekazów medialnych. Niestety, ludzie są omamieni, rzadko kto interesuje się czymś, co nie jestem skandalem, co nie jest napisane wielkimi literami lub co nie epatuje seksem, przemocą, wulgaryzmem.

W obliczu tak dobrze działającej cenzury, jak autor widzi przyszłość strony wolnemedia.net? Czy kogoś w ogóle interesuje prawda? Czy lepiej poczytać o tym, jaki to Iran jest zły, i być świadkiem wyśmiewania Palikota, Korwin- Mikke?

Zainteresowanie tanim, palikotowym teatrzykiem to woda na młyn… młyn w którym mieli się nasze pieniądze.

Mnie wystarczy, że jest spora grupa wolnomediowiczów, powiększa się, a nikt, komu zasadzono ziarenko prawdy, nie jest w stanie już zasnąć z powrotem.

Angel

problem z tym że Korwin-Mikke i Palikot dbają o to żeby nie traktować ich poważnie, choćby ktoś na prawdę tego chciał (do komentarza nr.4). pierwszy sam sobie co chwilę zaprzecza, i nie wiadomo kogo reprezentuje (poza jednym stałym punktem – uwielbieniem dla Własności Prywatnej), drugi jest w 100% niewiarygodny.

co do tekstu. zwróciłbym uwagę na najbardziej groźną cenzurę, mianowicie formalno-prawną. to o czym pisze Autor jest tak zwaną Tajemnicą Poliszynela, ale zarazem sięganiem po tematy trudne do udowodnienia dla kogoś, kto nie pracuje w mediach. z tej półki argumentów jednak najcięższe to nie te, że są jacyś tam dalecy jak by mogło wynikać z tekstu współpracownicy służb w mediach. po prostu te, że mamy w Polsce Państwo Służb które sterują wszystkimi większymi mediami. do tego dochodzi siatka powiązań Służb z najbogatszymi bądź najbardziej “wpływowymi” firmami, które współpracują z tymi mediami, i oczywiście stworzeni od początku do końca przez Służby Politycy i centrale partii politycznych. jednak ktoś może sobie nie wierzyć w to co pisze autor, jak i ja, i naiwnie myśleć o jakiejś tam niby niezależności od Służb mediów. ok. niech będzie, że Służby nie kontrolują mediów od wewnątrz i nie pracują tam ich mózgi, a nie pionki, i że tylko przyglądają się politykom i firmom, a nie je / ich tworzą. i że nie sterują Urzędami Skarbowymi, Celnymi, czy Biurokratami, i Administracyjnymi, i Cywilnymi, Karnymi Sądami oraz Prokuratorami.

samo prawo tak jest skonstruowane w Polsce (i w praktycznie każdej “zachodniej demokracji”), że nie daje możliwości na niezależność mediów. nie wystarczy czegoś wiedzieć, żeby w medium to opublikować. medium bowiem zostanie zniszczone w sądach i skazane na kary za tamto i owamto (istnieje setki szczegółowych przepisów). jeśli nawet medium umie się obronić w sądzie, zacznie w ramach zemsty być pozywane za każdy kolejny pretekst. oznacza to brak mediów niezależnych finansowo (muszą mieć ogromne pieniądze nie tylko na to żeby “kręcić” materiały i zatrudniać ludzi i kupić sprzęt, ale muszą mieć dużo więcej na prawników i procesy). to jest największy i główny mechanizm cenzury mediów, nie inny :). oficjalne prawo, które nakłada na media obowiązek takiego obwarowania materiałów “niepodważalnymi dowodami” że cokolwiek można by umieszczać zaledwie jeśli nie w wprost nagraniach, to w jakiejś mglistej publicystyce (i tak dalej istnieją przepisy o poczuciu że ktoś działał na szkodę czyjegoś dobrego imienia i naruszył dobra osobiste). jeśli uznamy, że nawet tylko w jakimś % jest prawdą to, że Służby próbują kontrolować przekaz wyciekający do, i od mediów, i mogą mieć wspływ na instytucje państwa (wstawiać w organy ścigania i kontroli swoich ludzi) oznaczać to musi, że z Służbami nie wygrasz. jednak tak na prawdę, jest o wiele gorzej. w czasach okrągłego stołu, w Polsce Służby podzieliły się na 2 główne frakcje (o agenturze wpływu pochodzącej spoza Polski nie wspominam, a ma ona tu równie istotne znaczenie, zwłaszcza że jest partnerem dla polskich służb z obu frakcji). pierwsza, to ta która została przy Systemie który był tworzony jako ten niby “nowy”. stworzyły go Służby, które przecież tworzyły PZPR. drugą frakcją były od tej pory tak zwane “dawne służby” które stworzyły polski “biznes”, większość rynku mediów, agencje ochrony, także i “mafie” :). powiązania między 2 frakcjami Służb nigdy oczywiście nie zniknęły. błędem byłoby zakładać, że działania wszystkich Służb, są działaniami w 100% skoordynowanymi. jednak to one przede wszystkim tworzą medialną rzeczywistość, obojętne czy patrzymy na to od strony ustawodawstwa i środowiska prawnego w którym funkcjonują media, czy od strony zależności finansowych, czy sterujących mediami redaktorów naczelnych, wydawców itp. ponieważ Służby rządzą Polską, cenzura staje się oczywistością. Państwo Służb Specjalnych, nie może dopuścić do ujawnienia prawdy na temat świata w którym pociąga za sznurki. głównym celem Służb jest odwracanie uwagi, skłócanie “społeczeństwa” (tworzenie fikcyjnych urojonych abstrakcyjnych problemów, tematów, i podziałów), manipulacja od sondaży do komentarzy, i oczywiście dezinformacja. jeśli komuś przyszło by do głowy stworzyć media “niezależne” istnieją odpowiednio obsadzeni ludzie którzy będą wiedzieli jak w razie czego wykorzystać obowiązujące prawo. oczywiście na szczęście jest internet. dlatego trzeba dla niego stworzyć różne nowe “ACTA” :)

mr_craftsman

to jest właśnie kwintesencja pewnych błędów w rozliczaniu akt służb specjalnych.

mianowicie agenci, którzy pozostają aktywni, nie musieli i nie muszą ujawniać byłej współpracy z SB.

dotyczy to 99% aktywnych agentów w mediach publicznych i prywatnych oraz w kościele katolickim.
to były bardzo cenne kontakty, dlatego ci ludzie bardzo szybko zaczęli pracować dla UOP, a potem ABW.

w tej sytuacji samo istnienie IPN jest bez sensu, bo i tak nie może ujawnić ludzi, którzy nadal stanowią zagrożenie dla Polski, ponieważ nadal “pracują” dla organów państwowych.
archiwa SB należy po prostu skatalogować i udostępnić w internecie, a IPN zlikwidować, bo niczego ważnego to oni nie zrobią, poza pobieraniem politycznych wysokich pensji.

hybrid

@cestlavie jesli chodzi o Palikota to zadnym szacunkiem radzilbym go nie darzyc, a dlaczego, wiekszosci chyba nie musze tlumaczyc.

hybrid

@devilan1410 wydaje mi sie ze operujesz wyobrazeniem JKM sprzed kilkunastu lat i manipulowanymi wywiadami tv, jesli ktos poslucha jego wypowiedzi na wazne tematy, nie typu homosexualisci, zobaczy ze to powazny inteligentny czlowiek ktory bylby wielkiim zagrozeniem dla polskiego NWO, gdyby ludzie swa wiedze polityczna opierali na innych zrodlach niz telewizja i radio glownego nurtu!!

hybrid

@ANGEL, sorki:P

pl Polski
X