Ile zarobili na przekręcie frankowym?

Opublikowano: 03.02.2016 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 6

Finansjera robi wszystko, by świat się nie dowiedział ile zarobiono na frankowym przekręcie. Dobrze opłacani lobbyści chodzą po mediach i bajdurzą o kosztach prezydenckiego projektu ustawy. Zmanipulowani dziennikarze powielają banksterskie ulotki propagandowe i w swoje artykuły wplatają nieprawdziwe informacje.

Na przykład Anna Popiołek z “Gazety Wyborczej”: „Analitycy zwracają jednak uwagę, że koszt przewalutowania na zasadach zaproponowanych przez Kancelarię Prezydenta może przekroczyć 50 mld zł. To oznacza, że koszty ustawy mogłyby przekroczyć zysk całego sektora bankowego z kilku lat”.

Dlatego mówimy „sprawdzam”. My, gdyż pisząca ten tekst też jest okradana metodą „na franka”. Mówimy „sprawdzam” i domagamy się liczb. Nie szacunków i innych cumulusów, a twardych liczb. Chcemy wiedzieć, ile banki naprawdę zarobiły na tzw. kredytach frankowych. Per kredyt. I dlatego zwróciliśmy się do prezydenta, by swojego projektu ustawy jeszcze w Sejmie nie składał, lecz by przesłał go do Komisji Nadzoru Finansowego. Z pytaniem o koszty swojej propozycji. Dopiero gdy ustawa zostanie uzupełniona o te dane, powinna trafić pod obrady parlamentu.

Dane, na które czeka prawie dwa miliony osób, banksterzy mają w swoich tabelkach. Kopiuj, wklej, dodaj – i już nam wychodzi suma. Prezydent swój projekt zaprezentował nam i mediom 15 stycznia. Zgodnie z prawem KNF ma 30 dni na odpowiedź, termin mija więc za dwa tygodnie. Urzędnicy komisji nie mają jednak zamiaru tak łatwo się poddać. KNF zwleka i ustami bankowych lobbystów informuje, że udostępnienie danych, o które prosi prezydent, jest albo niemożliwe, albo w wersji soft musi potrwać, że to skomplikowane, że trzeba czasu, że…

KNF kryje banksterów. Jak zresztą od lat. Ale dość tego. 15 lutego mija 30 dni, które mieli na odpowiedź. W tym dniu idziemy pod siedzibę Komisji w Warszawie, a więc na Plac Powstańców. I nie ruszymy się, póki nie poznamy kosztów przewalutowania.

Autorstwo: Katarzyna Matuszewska
Na podstawie: BankoweBezprawie.pl
Źródło: Rownosc.info.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

30
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
argos1
Użytkownik
argos1

Z moich długoletnich obserwacji oraz zdobytego doświadczenia, przedstawione 15 lutego przez KNF, wymienione w artykule szacunki zostaną jak zwykle tak zmanipulowane, aby nie wywołały fali irytacji społecznej, mogącej sprowokować np. zamieszki i w rezultacie samosądy. Z tej samej też prostej przyczyny, nie jest odwoływana przez obecną władzę, znana nam i powszechnie “akceptowana” ustawa nr 1066.
I jakoś zbytnio mnie to nie dziwi. Żyjemy przecież w świecie pozbawionym zasad przyzwoitości, gdzie prawdziwym i jedynie wyznawanym bogiem jest pieniądz, który jako jednostka nadrzędna nad pojedynczym człowiekiem rządzi światem, gdzie już jedynym chyba rozwiązaniem wyjścia z tego impasu jest unicestwienie globalne ludzkiego “życia” jako formy, którą obecnie znamy.
Jeżeli ktokolwiek z Was ma nadzieję, że możliwa jest jeszcze “przemiana” teraźniejszego człowieka w rzeczywistego “homo sapiens”, ten się tylko łudzi…

Maximov
Użytkownik
Maximov

Też jestem bardzo ciekawy, jaki będzie koszt tego “przewalutowania” i ile zarobiły na tym banki.
To, że jest jeden z największych przekrętów ostatniej dekady to pewne.
Czy ktoś za to odpowie?
W obecnym systemie nie.
Po rewolucji jak najbardziej.

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Przy takich okazjach wraca pytanie – w jakiej ilości wody Polak Polaka by utopił? Skoro Polacy sami siebie nienawidzą to wrogowie im już nie są potrzebni. Nawet ze Szwajcarii.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Sam pomysły wyłudzenia opartego na frankach jest iście diabelski.
Wymyślili, że będą pożyczać franki, bez użycia franków. Ale już odbierać dług we frankach.
Dzięki temu, że stabilna gospodarka Szwajcarii gwarantowała swojej walucie niskie oprocentowanie, lichwiarze wpędzili w tę finansową gilotynę miliony ludzi w wielu krajach. Niskie oprocentowanie i niewzruszona sytuacja finansowa dawała przez jakiś czas wrażenie, że nie ma bardziej opłacalnego sposobu zadłużania. I właśnie to było pułapką.

Jako, że banki w rzeczywistości wcale franków nie pożyczały (co samo w sobie jest oszustwem) popyt na walutę, który byłby sygnałem ostrzegawczym dla zapożyczających się, został przesunięty w czasie. Cwaniaczki typu Petru na czas zdążyły się wycofać i przewalutować. W tym czasie reklama kredytów we frankach przyciągnęła dziesiątki milionów ofiar oszustwa (podobno 10% Węgrów). Dziesiątki milionów ofiar pożyczyło własną walutę obiecując spłacać ją we frankach i podpisując tym samym cyrograf śmierci.

Bo kiedy wszyscy oni zaczęli rzeczywiście wykupywać franki, aby spłacić dług wzięty we własnej walucie, cena franka skoczyła. Z około 1 złotego cena wzrosła do niecałych 4 złotych dzisiaj.

Oszustwem w tym wszystkim jest zmuszanie frankowiczów do kupowania franków. Uczciwym (o ile lichwa w ogóle uczciwa być może) było by, gdyby podobnie jak banki, oddawali swoją walutę jedynie przeliczając jej wartość z kursu franka. Wtedy nie było by wpływu ich kredytu na cenę franka, i nie było by mowy o ich problemach.

Ale nie było by też cudownych zysków lichwiarzy, które spokojnie możemy pomnożyć przez 2 a nawet trzy, od początkowych.
Bo cały trzon złodziejstwa polegał właśnie na wypompowywaniu przez frankowiczów ale nie banki tej waluty z rynku. I przesunięciu tego pompowania w czasie, tak, by więcej ofiar do kredytu namówić.
Pompowania, które spowodowało 4-krotny skok ceny franka.

jeszcze
Użytkownik
jeszcze

Ja na moje szczęście pozbyłam się niedawno kredytu we frankach :) Uff, co za ulga!

hashi
Użytkownik
hashi

Szybka kalkulacja w excelu 700 tys. kredytów x 300 tys zł każdy = 210 mld
W Czasie 20 lat to jest 10,5 mld rocznie. To zysk tylko na samej różnicy kursowej CHF-PLN.
Do tego należy dodać drugie tyle na zysku samego kredytu. Bo jak wiadomo kredyt powstał z powietrza tylko dzięki rezerwie cząstkowej którą defacto klient wpłacał jako wkład własny.
Więc koszt przewalutowania wynosi 50 mld z 420 mld na przestrzeni 20 lat.
Po prostu banki zamiast 400 mld zarobią 350 mld. Ale to dla nich i tak jest lepsze bo gdyby nie przewalutowano to te 700 tys poszło by na bruk a mieszkania stałyby puste i nie zarobiliby nawet 200 mld. Moim zdaniem banki dawno się zgodziły na te 50 mld bo to dla nich świetna nowina a KNF tylko walczy o coś dla siebie pod stołem z tej kwoty.

kufel10
Użytkownik
kufel10

Ja kredytu nie brałem, ciężko (długo) pracuję i nie uzależniam się od takich umów. Osoby biorące kredyt w jakiejś tam walucie znały ryzyko. Jeśli mają dostać dofinansowanie to i ja powinienem je dostać. Wchodząc do kasyna, trzeba mieć jaja i rozum, w przeciwnym razie sam jesteś sobie winien.

BrutulloF1
Użytkownik
BrutulloF1

A nam mydlili oczy, że wzrost ceny franka to wynik parytetu złota na franku.

MusX
Użytkownik
MusX

@kufel10 – problem jednak ze krydyty frankowe wedlug prawa polskiego nie mogly byc sprzedawane jako kredyty. Banki zlamaly prawo. Te “kredyty” wedlug prawa powinny byc uniewaznione. Tusk mial swoje Amber Gold, bankierzy maja swoje CHF.

MB
Użytkownik
MB

Przecież to tylko wierzchołek góry lodowej. Cały system kreacji waluty jest oszustwem, przekrętem, złodziejstwem. Gdyby do wszystkich dotarło jak od wieku są ofiarami bankowych pasożytów, rewolucji nikt by nie powstrzymał.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Powtórzę raz jeszcze, kredytów umarzać ani współfinansować nie trzeba. Wystarczy tylko odwrócić mechanizm spłaty. Zwolnić kredytobiorców z obowiązku zakupu franka przy spłacie i pozwolić na oddanie jej wartości w walucie, w której kredyt bank faktycznie dał stosując oficjalny przelicznik danego kraju. Jakąś średnią kantorską, bo banki centralne są w tym zabadźgane po uszy. I trzeba to zrobić w możliwie wielu krajach. Jak cena franka wróci do wysokości początkowej, problem zadłużonych zniknie sam. A spłacić muszą. Sami na siebie brali ten grzech. Bo zarówno lichwiarz jaki i lichwybiorca są winni.

Maximov
Użytkownik
Maximov

@kufel10
“Osoby biorące kredyt w jakiejś tam walucie znały ryzyko.”
Tak sądzisz? To popytaj frankowiczów.
Okaże się, że tylko ok. 10-20% miało w miarę PEŁNĄ świadomość ryzyka, czyli wiedzę na temat funkcjonowania gospodarki, obiegu pieniądza, rezerwy cząstkowej, wahań kursów walut i podstawowej znajomości prawa bankowego.
Reszta czerpała wiedzę z reklam i od pracowników banków (akwizytorów).
Z jednej strony, sami sobie są winni.
Z drugiej, wiesz jak wygląda edukacja ekonomiczna dzieci i młodzieży?
Skąd mieli czerpać wiedzę, oprócz internetu?
Pamiętasz falę profrankowej propagandy wylewającej się z mediów?
Pamiętasz jakieś głosy krytyczne w tym czasie?
Ja byłem świadomy, analizowałem kurs franka na przestrzeni 10 lat, i ja nie żądam od nikogo pomocy.
Po prostu chcę, aby w Polsce działało prawo, gdyż ja nie otrzymałem na konto CHF tylko PLN.
Nikt też ode mnie nie wymagał, aby założyć konto walutowe.
A dlaczego?
Dlatego, że banki tych CHF nie miały!!!
Pomijam kwestie umów, spreadów czy bankowego tytułu egzekucyjnego.
To jest wielki przekręt i lobby bankowe robi wszystko, aby jak najdłużej opóźniać i zaciemniać obraz sytuacji.
Mieszają i szczują ludzi na siebie, że niby całe społeczeństwo zrzuci się na frankowiczów.
Jak wszystkim buchnęli 150 mld z OFE to kogo okradli? Społeczeństwo.
Gdzie są te pieniądze?
Już w bankach lub za granicą wytransferowane jako zyski.
A to banki są winne, banki i probankowe “rządy” Platformy, które przyklepały ten przekręt.
To banki powinny ponieść WSZYSTKIE KOSZTY przewalutowań, zapłacić duże kary za łamanie prawa oraz zwrócić kredytobiorcom niesłusznie pobrane odsetki.
Nie obywatele ze swoich podatków.
Czy jest to teraz możliwe?
Nie, na razie nie.
Ale po rewolucji to kto wie…

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

“„Osoby biorące kredyt w jakiejś tam walucie znały ryzyko.””

Ile z tych osób, które wzięły kredyt we frankach musiało te franki zamienić na złoty?
Dlaczego wartość złotówki i podaż na nią nie zrównoważyła wartości franka i podaży na niego?
Dlaczego kredytobiorcy muszą finansować łamanie prawa przez banki oraz nieudolność lub przekupstwo rządzących?

Czy myślicie że Petru i jego tfu! – nowoczesna otrzymuje finanse od bankierów za nic? Za trzymanie gęby na kłódkę dostaje.

bro
Użytkownik
bro

Nie rozumiem problemu, każdy z frankowiczów miał możliwosć przewalutowania kredytu na PLN w dowolnej chwili.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Problemem tutaj jest łatwość wyłudzania przez banki pieniędzy od niewolników-wierzycieli polegającej na karygodnej manipulacji cenami walut poprzez zaburzenie ich przepływu.

Problemem jest manipulowanie słowem – kredyt frankowy frankowym nie był.

Problemem jest zmowa milczenia bankierów i dopuszczenie, by ten stan – niezwykle łatwy do odwrócenia – trwał latami.

Problemem jest próba wyłudzenia pieniędzy podatników na finansowanie tego procederu poprzez wspieranie spłaty długu.

Ostatecznie problemem jest wszechwładza lichwy i jej bezkarność.

Maximov
Użytkownik
Maximov

@bro
OK, ale po jakim kursie?
Z umowy kredytowej?
To ja chętnie.
Chcę oddać bankowi tyle PLN, ile mi pożyczył plus należne odsetki wynikające z umowy.
Nie CHF.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Dobra – a czy zadał sobie ktoś z was pytanie co by było gdyby frank kosztował np teraz 2.0 zł ?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Kiedy zostanie odwrócony sposób spłaty, jego cena niewątpliwie do 2 PLN powróci. I wtedy nie będzie problemu z frankowiczami.

Problem wszechmocnej lichwy pozostanie.

Balcer
Użytkownik
Balcer

Umyka uwadze to, że banki muszą mieć 3% srodków, by pożyczyć 100% – tzw rezerwa cząstkowa. Gdyby w Polsce było takie prawo jak przed wojną, gdy każdy mógł mieć bank, to każda rodzina założyłaby sobie własny bank, wpłacała. a niego sumę pensji 6600Zł i przeniosła kredyt mieszkaniowy 200tys do swojego banku i nie płaciła bankierom odsetek. Mechanizm kreacji pieniądza wyjaśnił m. in. p. Konrad Daniel w podziemna.tv
Więc strata banków, którą bank poniósł na zakup franków wynosi 3% podawanej kwoty – reszta pieniądza została wykreowana.

radical3dom
Użytkownik
radical3dom

Proszę podpisać petycję w sprawie wyjścia PL z UE:

http://www.petycjeonline.com/wyjcie_polski_z_ue

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Warto zapamiętać banksterskich lobbystów , którzy twierdzą że “straty” jakie banki poniosą zaszkodzą gospodarce. Czy kredytobiorcy którzy nie “konsumują” strat gospodarce (np: gastronomii) nie przynoszą? Czy wypompowanie miliardów z Polski do Szwajcarii gospodarce pomaga, bo banki nie tracą? Kredyt frankowy to jawny przekręt i czy KNF tego nie wiedział? Jeśli nie to komu jest potrzebny? Czy bank to instytucja zaufania publicznego? skoro pracują tam oszuści to czemu prawo na to pozwala i dla kogo to prawo jest?
Zgadzam się z Maximov. Bez rewolucji dobrze nie będzie, bo banksterscy lichwiarze nie odpuszczą sami. Tym bardziej że mogą kupić wszystko. Wystarczy, że włączą drukarkę pieniędzy.

kufel10
Użytkownik
kufel10

Panowie, raz jeszcze : kazdy kredyt ZAWSZE stanowi RYZYKO. Jedzenie kielbasy za 12zł/kg to tez ryzyko, jazda 100km/h w zabudowanym to ryzyko. Sa pewne zasady niepisane, ktorych sie nalezy trzymac. Dlatego panstwo absolutnie nie powinno pomagac osobom, ktore wziely kredyt. Nie stac? Mieszkaj w wynajętym. Ja wciąż wynajmuję, choć stać mnie na zakup za gotówkę, bo tak mi dobrze, bo nie dam się omamić sztucznymi potrzebami, kreowanymi w telewizji.
Ps, tv mam, obok gniazdko antenowe, ale ten metr kabla antenowego nigdy się tam nie pojawi ;)

hashi
Użytkownik
hashi

@Rozbi “Dobra – a czy zadał sobie ktoś z was pytanie co by było gdyby frank kosztował np teraz 2.0 zł ?” Sytuacja stricte niemożliwa. Bo banki rozdawały kredyty frankowe wiedząc, że złotówka jest na najwyższej pozycji dzięki inwestorom wchodzącym na rynki wschodzące takie jak Polska. Kiedy inwestorzy zaczęli realizować zyski złotówka z powrotem wróciła do równowagi czyli stanu pierwotnego. Dodatkowo dług UE i tak by wymusił dodruk EBC i zerwania sztywnego kursu euro w stosunku do franka. I jeszcze te referendum w sprawie parytetu złota na szczęście dla frankowiczów nieudane bo dziś CHF byłoby po 6 zł. Żaden zdrowo myślący wtedy ekonomista nie polecałby kredytu frankowego. Ja to nazywam przemocą finansową której celem jest upokorzenie Polaków. Bo umówmy się banksterzy mają tyle kasy że i tak nie maja co z nią robić chodzi jedynie o znęcanie psychiczne i trzymanie w niewoli. To co robią doskonale opisano w ich talmudzie: “Cały majątek gojów należy do żydów” “Największa zasługą dla pana jest okraść goja ze wszystkiego co ma” “Jest on stworzony do służenia”.

hashi
Użytkownik
hashi

@kufel10 Ale państwo nie chce pomagać z kasy podatników chce jedynie przewalutować kurs tak by banki zrealizowały mniejsze zyski o 50 mld. Nikt do niczego nie dokłada jedyny problem to taki kurs który nie zachwieje płynnością banków i taki który nie da im powodów do zwiększania opłat manipulacyjnych czy marż kredytowych. Oczywiście opłaty już zostały podniesione a opozycja straszy że za to zapłacą pozostali klienci banków. Karać i lać po głowię za lichwę powinna być zakazana dla prywatnych banków. Jedynym emitentem pieniądza bez odsetkowego poprzez NBP powinien być suweren czyli konsument.

lboo
Użytkownik
lboo

@kufel10: “kazdy kredyt ZAWSZE stanowi RYZYKO”

Spacer cimna nocą w niebezpiecznej okolicy to też ryzyko, można zostać okradzionym, czy nawet zamordowanym. Co jednak nie zmniejsza winy złodzieja czy mordercy. Ich wina jest bezsporna niezaleznie od ryzyka i świadomości tego ryzyka jakie podjęła osoba spacerująca w tej okolicy.

“Dlatego panstwo absolutnie nie powinno pomagac osobom, ktore wziely kredyt.”

Jak większość już zauwazyła kredyty we frankach są oczywistym przekrętem i jest to forma oszustwa/kradzierzy sprytnie ubrana w ramy funkcjonującego prawa. Co do intencji banków udzielających takich kredytów chyba watpliwości nikt nie ma.
I teraz państwo (w rozumieniu struktury zarządzającej utrzymywanej przez obywateli) ma w obowiązku organizować bezkonfliktowe funkcjonowanie społeczności i chronić obywateli przed agresją zewnętrzną i wewnętrzną. Jeśli nie było w stanie spełnić swoich obowiązków ochrony swoich obywateli przed oszustami, to kto niby ma zrekompensować straty i ukarać oszusta? Oczywiście oszust pownien ponieść wszelkie koszty zarówno na pokrycie strat poszkodowanego jak i koszty administracyjne związane z ukaraniem go a dodatkowo karę w takie wysokości żeby następnym razem nie opłacało mu się takiego czynu popełnić.
Możesz powiedzieć że banki działały zgodnie z prawem, załóżmy że to prawda (chociarz jeśli nie miały franków w których udzielały kredytów to można mieć spore co do tego watpliwości). To jeśli oszust jest w stanie okradać obywateli w ramach prawa które ma ich chronić, to kto w takim razie jest odpowiedzialny za tak dziurawe prawo jak nie państwo.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Wcale to nie jest takie pewne – to było kilka(naście) lat temu i nikt jakoś nie przewidział kryzysu kilka banków upadło a rządy są coraz bardziej zadłużone – co między innymi spowodowało wzrost kursu franka. Założenie że bankowcy dawali kredyt we frankach bo wiedzieli na 100% że wzrośnie jest nielogiczne , niepoparte żadnymi dowadami a opiera się tylko na wątpliwej przesłance że skoro dawali we frankach to znaczy że musieli być odpowiedzialni za wzrost kursu – takie coś może powiedzieć tylko osoba niedouczona albo zwykle głupia.

lboo
Użytkownik
lboo

@Rozbi: Moja wiedza i intucja pozwalają mi być praktycznie pewnym intencji banków w tym temacie. Zresztą z tego co widzę to sporo osób zorientowanych w tym temacie podziela moje zdanie.
Jak to nazwałeś, moja głupota i niedouczenie nakazują mi wzmozoną ostrożność jesli chodzi o korzystanie ze wspaniałych produktów bankowości, co więcej uważam że należy innych ostrzegać że bankowość nie koniecznie musi działać w interesie klientów.

Ty jednak ze swej strony możesz nadal darzyć ich pełnym zaufaniem i garściami korzystać z szerokiej gamy wspaniałych i nowoczesnych produktów współczesnej bankowości.

Wadera
Użytkownik
Wadera

Banki, złodzieje, liCHFa… :(

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

To naprawdę tak trudno przewidzieć, że nagłe zapotrzebowanie na franki zwiększy jego wartość?

W Polsce wartość kredytów we frankach to 136 mld zł, na Węgrzech pewno niewiele mniej, bo u nich zadłużyło się 600 tyś ludzi u nas 700 tysięcy.
Do tego Austriacy, Rumuni, Chorwaci oraz Serbowie jak donosi
http://forsal.pl/artykuly/896048,frank-szwajcarski-nie-lubiany-przez-czechow-i-slowakow.html

Do tego inne kraje na mniejszą skalę.

To może być wartość długu na poziomie powyżej biliona złotych. Czy naprawdę wierzycie, że taka megakasa nie ma wpływu na wartość franka? Przecież to zadłużenie co miesiąc przewala się przez kantory…

A na to wszystko weszły na pewno inne cwane hieny spekulacyjne, które zawczasu zakupiły spore ilości franka, co tylko spotęgowało efekt wzrostu jego ceny.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Głupota ludzka jest nieskończona.

Kredyty konsumenckie czy hipoteczne mają minimalny wpływ na kurs walutowy.
Zauważcie że frank wzrosnął – raz po kryzysie, a dwa po uwolnieniu franka od Euro.
Jeśli ktoś wierzy że miliardy złotych kredytów we frankach mają wpływ na kurs całej waluty to jest chyba meglomanem. Tym bardziej ża zakup tej waluty był rozłożony na przestrzeni kilku(nastu) lat a nie jednorazowy – więc taka kwota na przestrzeni 10 lat – nawet jeśli to będzie Bilion złotych w całej Europie (chociaż bardzo w to wątpie) jest znikomy.

Nawet jeśli założymy że bank wiedziały o wzroście wartości franka (a wzrósł względem wszystkich walut, nie tylko Polskiego złotego) – to dlaczego wiedziały o tym tylko banki polskie?
Dlaczego banki zagraniczne nie zakupiły miliardów / bilionów franka szwajcarskiego żeby zamortyzować skutki kryzysu ? Czyżby nasi bankowcy mieli dostęp do jakiś specjalnych tajemnic a np Rumuńskie Bułgarskie czy nawet Francuskie (niektóre z nich były niewypłacalne w ostatnich kilku latach) były tego nieświadome? Cała ta teoria nie trzyma się kupy.