Wstydliwe pirackie początki Hollywoodu – 1

Opublikowano: 02.05.2012 | Kategorie: Kultura i sport, Prawo, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 3

Hollywood został stolicą kinematografii, bo umożliwiał ucieczkę przed opłatami za korzystanie z patentów Edisona. To fakt, ale dziś przedstawiciele przemysłu filmowego mówią, że zawsze opierali się na ochronie własności intelektualnej. Warto poznać historię Hollywoodu, aby się do tego odnieść.

Historia nie zawsze jest taka, jak byśmy chcieli, a historia praw autorskich ma kilka szczególnie kiepskich elementów, takich jak np. faszystowskie początki dzisiejszej Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI).

Hollywood ma początki iście pirackie. Zazwyczaj nikt tego nie wypomina stolicy światowej kinematografii, ale chyba trzeba zacząć to wypominać. Przecież hollywoodzkie wytwórnie lobbują za zaostrzaniem praw własności intelektualnej, są w stanie pozywać setki tysięcy ludzi, a co najgorsze, same uważają się za wzór cnoty, jaką jest poszanowanie wartości intelektualnej.

– Prawda jest taka, że przemysły treści i technologii nie mogłyby przetrwać bez mocnej ochrony własności intelektualnej – mówił szef MPAA Chris Dodd w czasie spotkania CinemaCon w Las Vegas. Ale jak było naprawdę z tym Hollywoodem?

Na początku XX wieku film był nową technologią. Była to technologia opatentowana, a stosownymi patentami dysponowała firma Motion Picture Patents Company (MPPC), której współzałożycielem był wynalazca Thomas Edison. Teoretycznie MMPC powinna zarabiać na wszystkich produkcjach filmowych, pobierając opłaty licencyjne za patenty.

Część filmowców chciała uciec przed opłatami i uciekła właśnie do Hollywood, które jest położone na zachodnim wybrzeżu USA. Firma MMPC kontrolowała kina na wschodnim wybrzeżu i miała łatwość w ściganiu pirackich wytwórni na tym terenie. W Hollywood było inaczej – agenci Edisona musieli przybyć z daleka, a pirackie wytwórnie zorganizowały system ostrzegania, który pozwolił im zwinąć nielegalną produkcję, zanim pojawił się jakiś agent MMPC.

Jak widać, cały ten wielki przemysł filmowy, który zatrudnia dziś tak wielu ludzi i generuje ogromne przychody, został stworzony na bazie naruszenia własności intelektualnej. To nie jest teoria spiskowa, ale fakt. To dobry temat do refleksji? Czy ten wielki przemysł kiedyś by powstał, gdyby nie piractwo?

Dziś Hollywood nie jest piracki. To dojrzały ośrodek przemysłowy, który o swojej grzesznej młodości nie chce pamiętać. Dziś własność intelektualna jest dla niego najważniejsza. Hollywood nie boi się agentów MMPC, ale sam chętnie wysłałby swoich agentów do internetu, aby ścigali naruszenia jego własności intelektualnej.

Warto o tym pamiętać.

Na tę historię Hollywoodu w kontekście słów szefa MPAA wcześniej zwrócił uwagę TorrentFreak.

Opracowanie: Marcin Maj
Na podstawie: TorrentFreak
Źródło: Dziennik Internautów

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
INVESTOR
Użytkownik

Tak samo Bill Gates pisał “swój” system operacyjny DOS. Po składał 7 programów, które były na rynku i bezpłacenia opłat licencyjnych zaczął sprzedawać jako własne. Microsoft opanował do perfekcji sztukę wydłużania patentów. Z każdą kolejną edycją systemu operacyjnego powiększają listę patentów, które rzekomo są niezbędne do funkcjonowania produktu. Dlatego tak ciężko skorzystać z rozwiązań w otwartych projektach GPL. Na dodatek windows 8 w całości wykorzystuje jądro linuksa. Microsoft równocześnie zaimplementował do wersji 8 oprogramowanie szpiegujące, które pozwala kasować dowolny plik na dysku. Każdy kto dobrowolnie przejdzie na 8 ten niech ma pretensje tylko do siebie samego, że mając alternatywę zagłosował za cenzurą internetu.

pasanger8
Użytkownik

Widać ,że jednak pierwsze miliony i miliardy trzeba ukraść.A potem zgrywać moralnie oburzonych na ,,kradzież własności intelektualnej”-czyli coś co się samemu niegdyś robiło.

ARTUR
Użytkownik
ARTUR

Złodzieje wszystkich krajów łączcie się .

fm
Użytkownik

Srollywood nie jest wart zainteresowania. Ale jeśli ktoś lubi dofinansowywać tych zepsutych i rozwydrzonych “artystów” to jego wybór. Istnieją do puki ich finansujemy..

hooltaj
Gość
hooltaj

Czy to się komuś podoba, czy też nie, większość własności ma swoje źródło w kradzieży.
Począwszy od ziemi, którą zawsze ktoś, kiedyś musiał przywłaszczyć, lub wręcz odebrać komuś, kto wcześniej na niej urzędował (czyniąc z niego niewolnika, bądź mordując go), skończywszy na tzw “własności intelektualnej” która zawsze bazuje na dorobku poprzedników, który to dorobek od zawsze był dobrem publicznym, do którego każdy miał dostęp, dzięki czeku możliwy jest tak szybki rozwój ludzkości.
Jednak współczesne elity przyzwyczajone do tego, że ktoś pracuje na nich, przywłaszczają sobie to co należy do wszystkich i traktują przywłaszczone dobra, jak swoją niezbywalną własność.

Dlatego też, tak kontrowersyjne słowa J. Proudhona:
“Własność to kradzież” to święta prawda!