Historyk z IPN „ukarany” za obrażanie oponentów

Opublikowano: 13.04.2018 | Kategorie: Polityka, Wiadomości z kraju

Historyk z gdańskiego oddziału IPN, znanego m.in. ze zwalczania pamięci o antyfaszystowskich ochotnikach na wojnie domowej w Hiszpanii, nie został szczególnie surowo ukarany za obrażanie mieszkańców wsi Czarne, niechętnych budowie pomnika „żołnierzy wyklętych”. Skończyło się na naganie.

„Popis” Piotra Szubarczyka na spotkaniu w domu kultury w Czarnem wywołuje niesmak i konsternację. Przypomnijmy, że historyk przybył do miejscowości, by przekonać mieszkańców do idei budowy pomnika „żołnierzy wyklętych”, o czym mieli oni zdecydować w referendum. Okazało się, że nie będzie to proste – zamiast powtarzać slogany prawicowej propagandy, z sali zadawano mu pytania m.in. o zbrodnie niektórych oddziałów antykomunistycznego podziemia przeciwko mniejszościom narodowym. Szubarczyk nie zdzierżył – zaczął pokrzykiwać na słuchaczy i uczestników dyskusji, zarzucał jednemu z nich, że „łże jak pies”, zaintonował radziecką pieśń wojenną, co w jego rozumieniu miało być wyjątkowo obraźliwe, a po referendum, w którym idea budowy pomnika przepadła, podsumował całą sytuację na Facebooku. Użytkowników portalu społecznościowego poinformował, iż w Czarnem spotkał „sowieckich agentów” i „tchórzliwe kanalie”, którym postanowił zadedykować słowa „Jebał was pies!”.

Sprawę nagłośnił Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, toteż gdański IPN nie mógł pozostawić jej bez komentarza, chociaż, jak trafnie zauważył nasz felietonista Piotr Szumlewicz, Daniel Szubarczyk po prostu konsekwentnie realizował linię polityczną instytutu, polegającą m.in. na ślepym bronieniu „wyklętych”. Jak można było się domyślić – historyk nie straci zajęcia. W opublikowanym oświadczeniu czytamy, że postanowiono poprzestać na karze pisemnej nagany, gdyż w ocenie całej sytuacji uwzględniono „długoletnią pracę w Instytucie oraz fakt, że do osiągnięcia wieku emerytalnego został pracownikowi jedynie rok, a także wyrażenie żalu”. Szubarczyk poniesie także finansowe konsekwencje swojego zachowania. A jednak nazwanie takiej reakcji „surowymi konsekwencjami” brzmi cokolwiek na wyrost.

Wypada w tym miejscu odnotować, że „wyrażenie żalu” w wykonaniu Szubarczyka również wygląda „interesująco”. Mężczyzna na swoim facebookowym profilu wprawdzie przyznał, iż urzędnikowi państwowemu nie przystoi podobne zachowanie, jednak zarzeka się również, że intencje miał szlachetne, patriotyczne. W szczególności uznał za stosowne podkreślić, iż bronił pamięci o majorze „Łupaszce”, który został szczególnie ostro zaatakowany. Szkoda, że zapomniał o tym, że w 2015 r. sam IPN wydał monografię, w której napad „Łupaszki” na wieś Dubinki uznany został za zbrodnię wojenną.

Autorstwo: MKF
Źródło: Strajk.eu

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. PanOdkrywca 13.04.2018 12:15

    Ciekawym jest, że o tej szumowinie krytycznie wypowiedział się nawet Cenckiewicz, który przez lata był pupilem nowych „elyt”.
    W sumie, nie wiadomo, czy krytykował za zachowanie, czy były to urazy osobiste, po walkach frakcyjnych w IPN, ale Cenckiewicz choć raz „trzymał pion”.

    A pacjent z objawami rozstroju emocjonalnego, będący bohaterem i twórcą tej sytuacji, powinien przez przywołane dwa lata do emerytury gdzieś głęboko odkurzać archiwum, a i to pod nadzorem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.