Hajże na Soplice!!!

Opublikowano: 17.11.2017 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

W narodowej epopei „Pan Tadeusz” klucznik Gerwazy, mający osobiste porachunki z rodem Sopliców, skutecznie podjudza sprytnymi półprawdami i kłamstwami niezadowoloną szlachtę, płonącą chęcią lania skóry Moskalom, do ataku na cel zastępczy, Sopliców właśnie.

Podatność na kierowanie gniewu i frustracji społecznych na dogodne kozły ofiarne nie jest oczywiście wyjątkową cechą Polaków, wydają się jednak – jak dowodzi historia – bardzo podatni na taką manipulację. I tak na przykład po Potopie Szwedzkim kozłami ofiarnymi stali się Arianie i protestanci/innowiercy, w II Rzeczpospolitej za bolączki winiono żydów, w PRL-u amerykańskich agentów i „wrogów ludu”, teraz zaś przyszła kolej na islam, muzułmanów i imigrantów.

EPIDEMIA!

Bezsensowna islamofobia i ksenofobia szerzą się dziś w całej Europie. Spróbuję zatem dokonać zwięzłej analizy źródeł tych nastrojów przy użyciu racjonalizmu, znajomości historii, perspektywy, doświadczenia i zdrowego rozsądku.

Wyjątkowo zadziwia nasilenie i gwałtowność tych nastrojów w Polsce, biorąc pod uwagę śladową obecność muzułmanów i uchodźców w kraju nad Wisłą. Pozostawię socjologom i psychologom orzeczenie czy bierze się to z powszechnej ignorancji i braku kontaktów z ludźmi innych kultur i/lub kolorów skóry, czy z prymitywnego ludowego nacjonalizmu narodu poturbowanego przez historię, czy wreszcie ze strachu i niezadowolenia, szukających jakiegoś ujścia, czy, co jest najbardziej prawdopodobne, z toksycznej mieszanki wszystkich tych składników.

CZARNE CHMURY

Cywilizacja zachodnia ma obecnie bardzo poważne fundamentalne problemy, grożące jej załamaniem i upadkiem. Stoi w obliczu:

– zachwiania zachodniej dominacji nad globem, z czego wynikają desperackie, absurdalne i skazane na porażkę wojny na Bliskim Wschodzie oraz agresywne, demonstracyjne potrząsanie szabelką na Dalekim Wschodzie.

– Postępującej i zaawansowanej degeneracji demokracji przedstawicielskiej, która wysługuje się dziś najbogatszym oraz wpływowym grupom nacisku reprezentującym wąskie interesy partykularne. Wiąże się z tym upadek zaufania społeczeństw do polityków, instytucji państwowych i naukowych oraz mediów.

– Ostrego i długotrwałego kryzysu ekonomii, gdzie „wzrost” opiera się na dodruku pustych walut, spekulacjach finansowych i rozbuchanym konsumeryzmie „na kredyt”. Skutki to ukryte i jawne bezrobocie, prekariat (zatrudnienie doraźne i na śmieciówkach), uwiąd i ubożenie klasy średniej, gigantyczne zyski dla mikroskopijnej grupy hiperbogaczy, drastyczne pogłębienie zróżnicowania społecznego oraz „tragedia dóbr wspólnych” czyli prywatyzacja wszystkich usług społecznych i majątku narodowego.

– Postępującego i narastającego zatrucia bezpośredniego otoczenia mieszkańców Zachodu i ich samych, przez wszechobecną w żywności i środowisku chemię – koktajl dziesiątków tysięcy słabo przetestowanych i kontrolowanych substancji. Ocenia się, że rocznie każdy mieszkaniec Europy, USA i Australii zjada z żywnością do 5 kg dodatków i „ulepszaczy”, że nie wspomnieć o środkach owadobójczych i ochrony roślin. Do tego dochodzą lotne związki organiczne z materiałów budowlanych, opakowań, artykułów pierwszej potrzeby, mebli i tkanin oraz gazy emitowane przez pojazdy mechaniczne. Można to wszystko bezpośrednio powiązać z epidemiami otyłości, alergii, cukrzycy, raków, autyzmu i zaburzeń psychicznych oraz drastycznym pogorszeniem płodności mężczyzn (ekstrapolując je w przyszłość, staną się bezpłodni w 2060 r.).

– Załamania klimatu, prawie na pewno spowodowanego przez emisję gazów cieplarnianych, objawiającego się destabilizacją pogody, gwałtownymi i niszczycielskimi zjawiskami atmosferycznymi i nagłymi przeskokami z jednej skrajności temperatury i/lub opadów w drugą.

Większość tych zagrożeń jest albo ignorowana przez polityków i media, albo traktowana wybiórczo i powierzchownie, bez naświetlania ich zakresu i powagi, albo wreszcie rozmyślnie zakłamywana. Wszystkie mają „pełzającą” naturę słabo widoczną dla koncentrujących się na życiu codziennym ludzi. Mimo to, podświadome poczucie zagrożenia wydaje się szerzyć w zachodnich społeczeństwach.

STRACH I NIENAWIŚĆ

Poczucie zagrożenia i bezsilności, niepewność i frustracja powodują narastanie niezadowolenia społecznego i nieufności wobec polityków, autorytetów i instytucji oraz szerzenie się teorii spiskowych. Brak nagłaśniania powyższych zagrożeń i otwartej uczciwej dyskusji na ich temat stwarza tymczasem politykom i oligarchii podatny grunt do manipulowania nastrojami społecznymi oraz pozwala na żerowanie na strachu i niezadowoleniu wyborców, poprzez przekierowywanie ich gniewu i agresji na dogodne kozły ofiarne. Przynosi to liczne korzyści polityczne. Po pierwsze, zrzuca winę na „Innych” i chroni oligarchiczne elity i idących na ich pasku polityków przed konsekwencjami ich decyzji i błędów. Po drugie pozwala działaczom politycznym na pozowanie na „Obrońców Ojczyzny” i „Patriotów”. Strach jest najsilniejszą ludzką emocją, a skutecznie nastraszone wyimaginowanym zagrożeniem społeczeństwo entuzjastycznie łyka obietnice obrony i popiera pozerów, którzy je głoszą. Maksyma osiemnastowiecznego angielskiego literata i politologa, Samuela Johnsona, że „patriotyzm jest ostatnim schronieniem łajdaków” jest uogólnieniem, zawiera jednak sporo prawdy. Karierę w polityce robią bowiem najczęściej oportunistyczni socjopaci, którzy bez skrupułów grają na strachu, frustracji i psychologii tłumu, dla korzyści własnych i dla grup nacisku i poparcia.

Najlepszymi kandydatami na kozły ofiarne są zawsze ludzie z grup społecznych odróżniających się od większości społeczeństwa. Kolorem skóry, rysami, religią, ubiorem, obyczajami. Gatunek ludzki ma genetycznie zakodowaną nieufność do „obcych”, nie należących do rodziny/klanu/plemienia. Miało to być może ewolucyjne uzasadnienie we wczesnej fazie rozwoju ludzkości. W zglobalizowanym społeczeństwie przemysłowym jest jednak anachronizmem, podatnym na eksploatację i często prowadzącym do dramatów i tragedii.

Wzbudzenie i rozpowszechnienie strachu i nienawiści do wybranych kozłów ofiarnych jest szczególnie łatwe w czasach kryzysu i gwałtownych zmian społecznych. Tak było w Niemczech w latach 1930., gdy obolałe po klęsce w I. wojnie światowej i dotknięte Wielką Depresją społeczeństwo skutecznie przekonano, że 0,75 procentowa żydowska mniejszość, prawie całkowicie zasymilowana, jest śmiertelnym zagrożeniem dla „narodu” i „niemieckości”. Dziś w podobny sposób straszy się imigrantami, a szczególnie muzułmanami. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że obawa przed islamem, imigrantami i nienawiść do nich są „tematem zastępczym”, świadomie propagowanym, manipulowanym i podsycanym przez rządzące elity i politycznych karierowiczów, żerujących na psychologii tłumów, na nieznajomości historii, na nieznajomości islamu i muzułmanów, na frustracjach wyborców i na „syndromie/efekcie potwierdzenia” [1].

ODROBINA HISTORII

W tej fali strachu i nienawiści nie wie się, lub łatwo zapomina, że w latach 1960., podczas zachodnioeuropejskiej hossy gospodarczej i braku rąk do pracy, gastarbeiterzy z Turcji, Algierii czy Pakistanu byli często witani kwiatami i przemowami pochwalnymi. Nie wie się, lub łatwo zapomina, że bliskowschodni terroryzm zaczął się dopiero w 1973 roku, nie miał początkowo nic wspólnego z religią, a wszystko z konfliktem w Palestynie. Nie wie się, lub łatwo zapomina, że przez następne 20 lat był skierowany wyłącznie przeciw sponsorowanymi przez Zachód domowym tyranom i skorumpowanym elitom w krajach muzułmańskich, uważanym za apostatów, a religii zaczął używać jako najlepszego lewara do zdobycia poparcia tamtejszych społeczeństw. Nie wie się, lub zapomina, że bezpośrednią przyczyną znalezienia się USA na celowniku bliskowschodnich terrorystów była Pierwsza Wojna w Zatoce w 1991 r., powstanie amerykańskich baz wojskowych w Arabii Saudyjskiej i okrutna, bezsensowna blokada ekonomiczna Iraku, która kosztowała milion ofiar głodu i chorób. Nie wie się, lub zapomina, że Europa znalazła się na celowniku bliskowschodnich terrorystów dopiero po napaści USA i ich europejskich satelitów na Irak w 2003 roku. Nie wie się, lub zapomina, że powódź uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki zaczęła się po rozbiciu Libii przez USA i ich wasali w 2011 r., co otwarło szlak przerzutu uchodźców i imigrantów. Nie wie się, lub zapomina, że Zachód pod wodzą USA pośrednio wywołał wojnę domową w Syrii, próbując wykorzystać Arabską Wiosnę do usunięcia sprzymierzonego z Iranem Assada.

PRZYCZYNY I METODY MANIPULACJI

Przełomowym momentem w manipulowaniu zachodnią opinią publiczną była wojna Jom Kippur w 1973 roku, która o mało nie skończyła się klęską Izraela. Jej bezpośrednimi skutkami było z jednej strony rozpoczęcie przez OWP (Organizacja Wyzwolenia Palestyny) kampanii terroru, w postaci porwań samolotów i ataku na żydowską reprezentację na Olimpiadzie w Monachium, a z drugiej na rozpoczęcie kampanii szkalowania OWP, Arabów i islamu przez zachodnie media, pod naciskiem i przy udziale syjonistycznych grup nacisku. Niezbędnym elementem każdego konfliktu jest wojenna propaganda, demonizująca przeciwnika. Nieuniknioną konsekwencją coraz głębszego grzęźnięcia Zachodu w bliskowschodnie wojny, ataki, rewolucje i zbrojne interwencje była intensyfikacja polityczno-medialnej kampanii propagandowej, mającej na celu przekonanie wyborców o zasadności i słuszności tego mieszania, poprzez szkalowanie islamu i muzułmanów. Była ona i wciąż jest entuzjastycznie popierana i wspomagana przez syjonistyczną diasporę żydowską, głównie w USA, demonizująca z początku Arabów, potem, po ataku 9/11 i napaściach na Afganistan i Irak wszystkich muzułmanów, a wreszcie religię i kulturę islamu [2].

Dwa dziesięciolecia takiej wojny propagandowej ugruntowały i utrwaliły w społeczeństwach zachodnich przekonanie o skłonności muzułmanów do przemocy i o ich okrucieństwie i krwiożerczości, rzekomo motywowanych islamem i kulturą, choć zachodnie ofiary islamskich terrorystów to zaledwie tysiące, a islamskie ofiary zachodnich wojen i interwencji to miliony.

Podstawowe metody islamofobicznej propagandy to:

– ukrywanie POLITYCZNYCH źródeł i motywów islamistycznego terroryzmu, poprzez koncentrowanie uwagi na wyznaniu oraz religijnych hasłach i sloganach terrorystów;
sensacyjne i wyjęte z kontekstu traktowanie wszystkich problemów społecznych powiązanych z islamem/imigracją;

– sensacyjne nagłaśnianie każdej skrajnej wypowiedzi jakiegoś islamskiego oszołoma-kaznodziei, bez zwracania uwagi na jego rangę, wiedzę, czy popularność, z pominięciem podobnych bzdur głoszonych przez duchownych innych wyznań;

– pełne, 24/7, nasycenie medialne informacjami o każdym, nawet trywialnym wydarzeniu kryminalnym z udziałem muzułmanów/imigrantów oraz eksponowanie ataków terrorystycznych na Zachodzie, przy całkowitym niemal przemilczaniu innych incydentów kryminalnych i krwawych skutków zachodnich interwencji;

– szerzenie półprawd i fałszywek przez media społeczne.

Zasiane w ten sposób uprzedzenia wyprodukowały w klimacie globalnego kryzysu finansowego i w połączeniu z nagłą nawałą uchodźców i imigrantów błędne koło samo nakręcającej się epidemii irracjonalnego strachu, pogardy i nienawiści.

BŁĘDNE KOŁO

Przytłaczająca większość ludzi jest silnie podatna na Syndrom/Efekt Potwierdzenia. Po uformowaniu jakiejś opinii, zwłaszcza związanej z silnymi emocjami jak np. strach czy wiara (religijna czy ideologiczna), prowadzi on do odruchowego odrzucania wszystkiego co jej przeczy, oraz do równoczesnego bezkrytycznego wyławiania z potoku informacji wszystkiego co ją potwierdza, bez względu na wartość i prawdziwość jednych i drugich doniesień.

Dwadzieścia pięć lat (od 1991 r.) wojennej, wysoce stronniczej i często islamofobicznej propagandy przez polityków i usługujących im korporacyjnych mediów głównego nurtu oraz propagatorów Syjonizmu i „starcia cywilizacji” zbudowało potężny fundament uprzedzeń. Na nim powstała gigantyczna wirtualna internetowa Komora Echa, pełna coraz głośniejszych i bardziej skrajnych opinii i komentarzy „znawców” Koranu, „ekspertów” od historii chrześcijaństwa i islamu, „speców” od imigracji, integracji i kryminologii, których pewność siebie jest najczęściej odwrotnie proporcjonalna do prawdziwej wiedzy i ekspertyzy. Absurdalne brednie o „straconej Francji/Niemczech/Szwecji”, o „kalifacie niemieckim/francuskim/szwedzkim” o „zalaniu Europy”, o „poprawności politycznej nie pozwalającej na publikowanie prawdy o muzułmanach/imigrantach”, o „byczkach-gwałcicielach” o „muzułmanach wyłącznie terrorystach”, o „pasożytach na socjalu”, o „przestępczości imigrantów/muzułmanów”, o „religii pokoju”, o „strefach no-go” szerzą się jak wirus i są głośno, ochoczo i bezkrytycznie łykane i powtarzane. Wielu wyznawców (bo tylko tak można ich nazwać) tych nonsensów, jest gotowych wyjść na ulice, żeby manifestować swe fobie, a czasem nawet bronić „wartości” przez bicie „beżowych”.

NIEZBĘDNIK RACJONALISTY

Nie ulega wątpliwości, że imigranci, zwłaszcza z obcych kręgów kulturowych, zwłaszcza po traumie imigracji, często z dodatkiem wojny od której uciekli, mogą mieć problemy z dopasowaniem się do nowych warunków, z integracją, zwłaszcza w klimacie nieufności, wrogości, strachu, dyskryminacji, zwłaszcza gdy czasy są ciężkie. Przestępczość i bezrobocie wśród nich są rzeczywiście wyższe niż wśród rodzimej populacji. Problemy te nie mają jednak żadnego związku z wyznaniem czy kolorem skóry i są powszechne i normalne dla imigrantów wszystkich ras i kultur. Dla Polaków w Austrii i Włoszech w 1981 r. Dla Wietnamczyków w Australii, itp., itd. Biorąc to pod uwagę, racjonalnie myślący ludzie powinni, w zetknięciu z powyższymi komentarzami i opiniami zadać sobie następujące zdroworozsądkowe pytania:

– Czy 8% muzułmanów we Francji, 5% w Anglii i Niemczech, 6% w Szwecji, z których wg wiarygodnych statystyk tylko ok. 30% aktywnie praktykuje a 80% nieźle się zintegrowało, rzeczywiście grozi „straceniem” tych krajów, zaprowadzeniem tam „szariatu” czy ustanowieniem tam „kalifatu”, mimo niechęci reszty narodu i w konfrontacji ze zorganizowanym, sprawnym aparatem państwowo-policyjnym?

– Czy ok. 5% muzułmanów w Unii Europejskiej rzeczywiście ją „zalewa”?

– Czy nie podawanie przez policję imion i nazwisk aresztowanych sprawców wynika z „politycznej poprawności”, czy z wymagań prawa, nakazującego ich anonimowość do czasu potwierdzenia ich winy przez wyrok sądowy, bez względu na to czy mają na imię Hans, Zbigniew czy Ahmed?

– Czy dysproporcja pomiędzy liczbą mężczyzn i kobiet wśród imigrantów jest „planowanym zalewem byczków”, czy wynika może z niechęci kobiet do wybierania się wraz z dziećmi w bardzo ryzykowną i niebezpieczną podróż, o ile nie są w naprawdę desperackiej sytuacji, i z preferencji do wysłania najpierw młodego zdrowego faceta dla utorowania drogi?

– Z czego, jak nie z socjalu i gdzie jak nie w najtańszych dzielnicach, wśród ludzi o niskim statusie społeczno-ekonomicznym, mają żyć przybysze, którzy nie znają języka, nie mogą legalnie pracować albo nie mogą zdobyć pracy przy wysokim bezrobociu?

– Czy doniesienia medialne z sensacyjnymi nagłówkami, o wykroczeniach i przestępstwach muzułmanów/imigrantów świadczą o ich wyjątkowej kryminalności, czy też są graniem pod publikę, bo takie sensacje są popularne wśród uprzedzonych odbiorców i zwiększają czytelnictwo/oglądalność, co przekłada się wprost na zyski z reklam?

– Czy liczba gwałtów i rozbojów dokonywanych przez muzułmanów/imigrantów jest znacząco większa niż przestępczość rodzima i czy odróżnia się od przestępczości innych fal migracyjnych, jak np. Polaków w 1981 r.? Czy jest tylko o niej więcej hałasu, podsycającego ksenofobiczne uprzedzenia?

– Czy publikowane przez media głównego nurtu i społeczne ekstremalne i radykalne opinie, manifestacje i zachowania niektórych muzułmanów/imigrantów są reprezentacyjne dla całej ich społeczności, czy są tylko wyskokami marginesu oszołomów, nagłaśnianymi z przyczyn propagandowych (patrz wyżej)?

– Jak się mają ataki terrorystyczne i liczba ich ofiar, które są nagłaśniane do nasycenia, do zachodniego terroryzmu państwowego na Bliskim Wschodzie i jego ofiar cywilnych, które są prawie całkowicie przemilczane? I jak taka stronniczość oddziałuje na nastawienie i opinie niektórych muzułmanów, łącznie z drugim i trzecim pokoleniem w Europie?

– Jak wypada porównanie „Biblii” i pism ojców chrześcijańskich kościołów z „Koranem” i „Hadisami”, i czy przypadkiem nie każda religia zawiera treści, które można interpretować jako zachętę do przemocy i używać w roli sztandarowych haseł działań i aktów politycznych?

– Dlaczego islam szyderczo nazywany „religią pokoju” nagle i niespodziewanie pojawił się na ustach i sztandarach terrorystów dopiero 30 lat temu? Czy się wtedy zmienił, czy może jednak zrobił się tylko potrzebny do aktywności politycznej? No i wyznawcy której to religii wywołali 2 wojny światowe, w których z błogosławieństwem kleru po każdej stronie, zapewniającego, że „Bóg jest z nami”, życie straciło 60 mln ludzi? I terroryzm IRA pod sztandarem katolickim oraz UDF pod protestanckim?

Racjonalnie myślący i trzymający się rzeczywistości ludzie dopiero po uczciwej i bezstronnej odpowiedzi na te pytania powinni formułować i głosić poinformowaną i racjonalną opinię na wrażliwy i potencjalnie wybuchowy temat.

PODSUMOWANIE

Biorąc pod uwagę naprawdę niebezpieczne zagrożenia dla zachodniej cywilizacji, wyliczone powyżej, demonizowanie pięciu procent muzułmanów w Europie i straszenie „islamizacją”, „kalifatem” i „przestępczością” jest rozmyślnym populistycznym biciem nacjonalistycznej piany, mającym na celu odwrócenie uwagi społeczeństw od prawdziwych problemów. Rządzące elity i sprzymierzone z nimi media dążą do uniknięcia za wszelką cenę zachwiania dotychczasowego porządku, który gwarantuje im władzę, gigantyczne zyski i bezkarność polityczną, a często i kryminalną. Obowiązkiem każdego racjonalnie myślącego człowieka jest nie dać się zwariować, bo w przeszłości bardzo często prowadziło to do ludobójczych tragedii. Muzułmanie i imigranci to tacy sami ludzie jak wyznawcy każdej innej religii, reagujący podobnie na określone sytuacje polityczne i społeczne.

Demonizowanie, dyskryminacja i wrogość, przy równoczesnym oskarżaniu o niechęć do asymilacji są wzajemnie wykluczającym się logicznym nonsensem i samospełniającą się przepowiednią!

SZWEDZKIE POST SCRIPTUM

Szwecja i wiązanie tamtejszej rzekomej epidemii gwałtów z imigrantami, a szczególnie muzułmanami, oraz rzekome strefy „no-go” w szwedzkich miastach są ulubionymi konikami islamofobów i ksenofobów, do znudzenia, bezkrytycznie powtarzanymi przy każdej okazji. Stały się wirusową legendą miejską, szerzoną i nagłaśnianą przez propagandystów mających silne związki z neokonserwatywną syjonistyczną alternatywną prawicą i/lub populistycznymi krzykaczami kręcącymi polityczne lody na straszeniu islamem i imigrantami.

Wiarygodne i obiektywne źródła nie potwierdzają żadnego z ww. mitów miejskich. „The Local”[3], opierając się na danych policyjnych potwierdza, że w szwedzkich miastach są strefy/dzielnice „specjalnej troski”, zamieszkane przez ludzi o niskim statusie ekonomiczno-społecznym, często właśnie imigrantów, gdzie przestępczość jest wyższa niż gdzie indziej i gdzie działają gangi oraz mniej formalne siatki przestępcze. Większość mieszkańców tych dzielnic prowadzi jednak normalne życie i czuje się względnie bezpiecznie. Wbrew bredniom o „no-go” obecność policji jest tam bardziej intensywna niż gdzie indziej, przy użyciu wzmocnionych patroli. Co więcej, ostra przemoc kryminalna w Szwecji maleje od lat 1990. choć wzrosło użycie broni palnej w porachunkach pomiędzy gangami.

Ogólnie rzecz biorąc, rzekome strefy „no-go” nie różnią się od wielu polskich „blokowisk”.

Epidemia gwałtów jest drugim mitem używanym do szerzenia populistycznej propagandy strachu. Opiera się on na rozmyślnym, dla celów propagandowych, zacieraniu różnicy pomiędzy „wykroczeniem/przestępstwem seksualnym”, a „gwałtem”. Szwecja ma najwyższą w Europie liczbę „PRZESTĘPSTW SEKSUALNYCH”, a nie gwałtów. Tylko i wyłącznie dlatego, że „przestępstwo seksualne” oraz „gwałt” mają w szwedzkim prawie wyjątkowo szeroką definicję oraz nietypową metodę statystycznego liczenia tego typu wykroczeń . I tak, jeśli np. ktoś zgwałci kobietę 3 razy podczas jednego incydentu, jest to liczone jako 3 gwałty, a nie jeden. Jeśli ktoś w pracy rozmyślnie przez rok ocierał się 3 razy w ciągu tygodnia o koleżankę, będzie to wg prawa liczone jako 156 PRZESTĘPSTW SEKSUALNYCH i taka właśnie liczba trafi do statystyk policyjnych i sądowych, itp., itd.

Szwedzkie statystki PRZESTĘPSTW SEKSUALNYCH (nazywanych w propagandzie gwałtami) są silnie skorelowane NIE Z FALAMI IMIGRACJI, ale z KILKUKROTNYM W OSTATNICH DZIESIĘCIOLECIACH drastycznym zaostrzaniem prawa [4].

Autorstwo: Herstoryk
Źródło: WolneMedia.net

PRZYPISY

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia

[2] https://wolnemedia.net/osmiornica-podzegaczy-nienawisci-1/, https://wolnemedia.net/osmiornica-podzegaczy-nienawisci-2/, https://wolnemedia.net/osmiornica-podzegaczy-nienawisci-3/

[3] https://www.thelocal.se/20170621/no-go-zones-what-you-need-to-know-about-swedens-vulnerable-aeas

[4] https://beta.theglobeandmail.com/opinion/swedens-rape-crisis-isnt-what-it-seems/article30019623/, http://www.bbc.com/news/uk-politics-39056786, https://www.snopes.com/crime-sweden-rape-capital-europe/

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy
  1. Stanlley 17.11.2017 10:47

    No jasne to nie imigranci przyjeżdżający masowo za socjalem są winni – to poprostu społeczeństwa zachodu się degenerują i tak np dochodzi do zmiany sposobu okazywania radości z okazji awansu ulubionego klubu piłkarskiego : http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/marokanscy-imigranci-zdemolowali-bruksele-plona-samochody-kilkudziesieciu-policjantow

  2. rumcajs 17.11.2017 12:29

    Autor wspomina o roli żydów w całym tym haosie, z historii, bo to w ich interesie były te wojny, i morderstwa, ale nie wspomina o tym, że ten obecny exsodus jest także w interesie zydów, a skoro w ich interesie, to zapewne przez nich wywołany. Przykład; popieranie powstanie państwa kurdyjskiego, jako element osaczenia Syrii, oraz „bazy” izraelskiej przeciwko Iranowi.
    Jasnym jest też, że „zachód” chce pozyskac inteligencje z tych biednych krajów, co znowu jest w interesie żydów, bo okradzinoe z inteligencji państwa, sa łatwe do kolonizacji i pacyfikacji.
    Zapomina autor także o naszej polskiej specyfice, buntowania sie przeciwko narzuconym przez innych nakazach… To uległy praktycznie wasalnie rząd po-psl niemcom, zdecydował sie przyjąc te 11 tys uchodźców, skrzetnie ukrywająć, że w przyszłości kazdy z n9ch, będzie mógł „dokoptować” w ramach unijnego prawa łączenia rodzin, jeszcze po max 6 osób, co daje juz łacznie ponad 65 tys ludzi. Rządzący wtedy wasale niemieccy, skrzetnie ukrywali, że chodzi o tzw RELOKACJĘ”, a to oznacza, że niemcy sobie zostawia ludzi wartosciowych, inteligencje, tych co wespra ich gospodarke, a nam wcisna „odpady”, czyli tych najmniej produktywnych, i podejrzanych o przynalezność do ruchów odwetu na zachodzie, za czyny, o których autor wspomina…
    Moim zdaniem hasła antymuzułmańskie podsycaja żydzi, bo wtedy łatwiej jest wmawiac społecznościom „antysemityzm”…Zaleznośc jest wyjatkowo prosta, skoro ktoś jest rasista, to poza odrzucaniem arabów, ta społecznośc jest także „antyżydowska”, oczywiście, jak w interesie żydów jest, aby taką łatke przypiąć, a przypinanie jej nam, jest ulubionym zajęciem pewnych grup, z izraela, jak też z czysto polskimi nazwiskami, u nas w kraju.
    Przykłąd: żyd co 2 km od marszu w warszawie chował sie w łazience ze strachu przed polakami…Zapomina, że dzieci palestyńskie codziennie musza sie liczyc z zastrzeleniem przez jego „zimoala” na okupowanych ziemiach, że kazdy palestyńczyk musi sie liczyc, że przyjada buldożerem i wyburzą mu dom, i zabiora ziemię.
    Autor zapomina o naszym polskim altruiźmie, i wytykanie przewiż żydów nie wynika z „antysemityzmu”, a włąsnie z tej cechy…
    Wspominanie prawdy, tak niewygodnej dla żydów, stawia nas w pierwszym szeregu do szkalowania przez polakożerców z gwiazdą dawida w herbie…
    Dalej, Wszytkie te „fobie” sa celowo wmawiane i zasiewane w społeczeństwach, bo wtedy każdego kto nie jest „xxx fobem”, nawet jak racjonalnie chce o tym temacie dyskutowac, a nie ma sie żadnych argumentów, przeciwko jego argumentom, łatwo jest go zdyskredytowac, wszak to jest „xxxfob”.. Sa to klasyczne zabiegi socjotechniczne walki propagandowej.
    Mieszkam w okolicy gdzie w zaszłości było duzo róznej masci uchodźców, wietnamczycy, afrykanie, czy czeczeni…Opowiem o czeczeńskich dzieciach..Jesli był w szkole jeden dwuch osobników, asymilowali sie i podporzadkowywali ogulnym zasadom, jesli było ich wiecej, zaczynali terroryzowac inne dzieciaki, z haraczami włacznie i straszeniem nauczycieli „wujkami”… Nie nauczyli sie tego w polskiej szkole, a wyniesli z rodzin. „Wujek” to zapewne islamski „bojownik” za usa kaske, którego nakazano przując do Polski, jak mu ruscy do zadka zaczeli sie dobierac..
    Wniosek dla mnie jest oczywisty. Jesli bysmy przyjmowali tych ludzi spokojnie powowli, zdecydowana wiekszośc z nich by sie asymilowała, jesli zas przybęda ich „tabuny”, założą swoje getta, tak jak w Szwecji, panie autorze, czy tez Francji, opanowując i rugując rdzennych mieszkańców.
    W takich społecznościach, z powodów, które pan opisał, zawsze główny głos będa mieli skrajnie pojmujący świat ludzie, i oni przejmuja przywództwo, jak hitler w niemczech
    Zatem panie autorze nie ilośc „procentów” jest wykładnikiem niebezpieczeństwa, a stopień determinacji, jak w przypadku nowej fali przybyszy do europy, albo stopień opanowania aparatu władzy, jak to jest w przypadku ludzi pochodzenia żydowskiego w danym kraju…
    Jako ciekawostke podam fakt wynikający ze sredniej matematycznej…Jesli weźniemy pod uwage ulośc ludności innej niż rdzenna, i ilość przestepstw gospodarczych ( piramidy finansowe, przekrety, itd w Polsce), to ludzie z obywatelstwem polskim pochodzenia żydowskiego, sa „atorami” prawie wszystkich najwiekszych przekretów w naszym kraju…Zatem czy jest to dowód na to by nazwać ta nacje jako złoczyńców i przekretaczy, jak oni nazwali ludzi z warszawskiego marszu…faszystami??? Na podstawie kilkudziesięciu osobników, z kilkudziesieciu tysiecy normalnych ludzi??

  3. Herstoryk 18.11.2017 07:04

    @Stannley
    Dzięki za podanie linka do artykułu z rasistowskimi formułkami, bo doskonale ilustruje to co napisałem o propagandowej wybiórczości. Dlaczego rasistowskimi? Ano, wystarczy zacytować „cieszyli się tak bardzo, że postanowili to uczcić w ARABSKIM stylu. W rezultacie spalili co najmniej jeden samochód, rabowali sklepy oraz wybili kilka szklanych witryn.” Znaczy się kiedy angielscy kibole demolowali Brukselę w r. 2000, cieszyli się w brytyjskim/europejskim stylu?!? Polecam isp.policja.pl/download/12/2068/Polscykibicechuligani.pdf, zwłaszcza stronę 15.
    Kibole to kibole, bez względu na narodowość/pochodzenie, i świetują po kibolsku, a nie po „arabsku”, „brytyjsku”, „polsku”, etc.
    W połączeniu ze wzmiankami o imigrantach i ze wzmianką o marszu warszawskim sugerującą że świat niesłusznie czepia się Polaków, wychodzi przeciętnemu czytelnikowi, że znowu tylko ci paskudni imigranci i muslimy rozrabiają. Biorąc pod uwagę krótką i wybiórczą pamięć publiki, umacnia to uprzedzenia i stereotypuje.

    @rumcajs
    Gdy pracowałem jako nauczyciel, zetknąłem się z wieloma incydentami zastraszania, terroryzowania, wymuszania haraczy i straszenia „starszym bratem”, itp. Przez miejscowe, 100% polskie dzieci i młodzież.

    A w getcie mieszka się z musu, a nie z wyboru!!

  4. rumcajs 18.11.2017 12:04

    Getto kolego mozna opuscic, także z wyboru…Wystarczy nauczyć sie języka lokalnego, zgłośić na oragnizowane kursy uczace jakiegos zawodu. Jakos nikt nie zauważa takiego parcia nabycie francuzem we Francji, albo szwedem, w Szwecji…
    Fakt, polskie dzieciaki tez potrafia byc „niegrzeczne”, ale to co napisałem w przypadku czeczenów jest NAGMINNE, bo takie terroryzowania występowały wszedzie tam, gdzie czeczenów była nieco wieksza liczba..
    W mojej miejscowości jest doś duzy hotel w którym przebywaja jacys ludzie wyznający islam. Kobiety chodza po ulicach w swoich charakterystycznych strojach. NIKT ich nie atakuje, nie obraża, nie ubliża. A nie jest do duża miejscowość. Problemem sa ich dzieciaki, które tak samo prubowały tworzyc grupli terroru szkolnego, ale szybkie i mądre działanie policji szybko to zakończyło, ale pozostało podjadanie w supermarketach, i chyba obsługa pogodziła sie z tymi stratami, bo w sumie nie sa takie wielkie. Jednak nigdy nie widziałem polskich dzieci podjadajacych między pólkami, a tych obcokrajowców owszem…Pisze to jako przykłąd, że przypisywanie nam polakom, islamożerstwa, jest zwykłym kłamstwem. Jasne jest, że sa jacys ludzie co inaczej podchodza do tej kwestii, ale niech pan pojedzie do kraju islamskiego, wtedy przekona sie pan, jak islam traktuje nas, katolików…
    Zapomniał pan wspomniec o islamskich patrolach, rodem z Arabii Saudyjskiej, niosacych „krucjate” na ulicach miasteczek wielu krajów, gdzie masa „krytyczna” twardogłowych islamistów została przekroczona.
    Zapomniał pan o pomysle, w[prowadzenia TAKICH samych zasiłków dla tych przybyszy we wszystkich krajach…Czyli u nas byłyby wielkorotnie wyższe, niz te na które może liczyc POLAK. Oczywiście unia dałaby na pierwszy rok, a potem uzalezniłaby finansowanie, od ”’wycinki lasów, albo „praworządności”..
    Jest jeszcze jedna kwestia. DEMOKRACJA, a ta pozwala na rózne światopoglądy, nawet te skrajne. Jak narazie jestesmy świadkami terroru pewnych grup polityków, co bardziej przypomina faszyzm, tak, bo w faszyzmie , czy komuniźmie, wszyscy moga miec tylko jeden światopogląd, a na te niedozwolone przez władze, nie ma miejsca, to znaczy sa miejsca dla tych co tak śmią mysleć w więzieniu…Czemu mam jakies wrażenie, że pan wpisuje sie w ten nurt, negujący podstawy demokracji, i wolności słowa, czy mysli???

  5. Herstoryk 19.11.2017 10:10

    Akurat to byłem w 7 krajach islamskich i wszędzie traktowano mnie i moich przyjaźnie i gościnnie. „Patrole” to jeszcze jeden propagandowy mit miejski, robiący wielki hałas o kilku idiotów w kilku odosobnionych przypadkach. Spotkał się pan z takim patrolem??
    We Francji oficjalne dane statystyczne wskazują, że osoby z arabskim nazwiskiem mają co najmniej 2,5 raza mniejszą szansę na rozmowę kwalifikacyjną, niż inni z takimi samymi kwalifikacjami. Oglądałem kiedyś dokument z eksperymentu, który to udawadniał. Biorąc pod uwagę szerzącą się islamofobię i ksenofobię, wcale niełatwo się z getta wydostać.
    Światopogląd może mieć każdy, niechże jednak będzie, jak napisałem w artykule, oparty na faktach, a nie uprzedzeniach, fobiach i propagandzie!

  6. SKYNETheadquarters 22.11.2017 14:38

    Ciekawe co mysla o nas swiatlych europejczykach Syryjczycy, Libijczycy etc, ktorym na wlasnych oczach splonely dzieci. Dzieci razone znad chmur jakims Predatorem czy innym dziadostwem sterowanym z klimatyzowanego kontenera polozonego w slonecznym Miami. Nasze kontyngenty pokojowe oraz nachalne „sianie pokoju i demokracji” predzej czy pozniej sprawia, ze Europa zaplonie. Gdyby mi kontyngent stabilizacyjny Syryjsko-libijsko- obojetnie jaki spalil dzieci, tez nie chcialbym sie aklimatyzowac.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.