Gwałtowne represje w Indiach po strajku generalnym

Opublikowano: 11.01.2020 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1117

Ćwierć miliarda pracowników wzięło udział w środowym strajku generalnym przeciw neoliberalnej polityce rządu premiera Narendry Modiego z Indyjskiej Partii Ludowej (BJP). Rząd teraz kontratakuje: masowe aresztowania, lokauty, pozbawianie miesięcznych zarobków, kary dyscyplinarne, wysyłanie bojówek do zakładów pracy i na uniwersytety. Indie stały się przykładem politycznej symbiozy bezwzględnego autorytaryzmu z neoliberalizmem.

Już w czasie strajku, który objął zarówno sektor publiczny, jak i prywatny, doszło do starć manifestantów z policją – w Kalkucie policjanci użyli ostrej amunicji. Jednak wcześniejsze groźby rządowe nie bardzo wpłynęły na ograniczenie protestów, Indie stanęły na cały dzień. Strajk, oprócz central związkowych, poparły obie indyjskie partie komunistyczne i nawet opozycyjna, prawicowa Partia Kongresowa. Strajkujący domagali się m.in. walki z bezrobociem, podstawowej ochrony socjalnej dla wszystkich pracowników, podniesienia bardzo niskiej płacy minimalnej, jak i zniesienia grudniowej ustawy dyskryminującej mniejszość muzułmańską.

Rząd Modiego od maja zeszłego roku wprowadza ustawy ograniczające i tak nikłe prawa pracownicze, w tym prawo do strajku. Do tego prywatyzuje co się da z sektora publicznego (w tym np. Air India i koleje) i hurtowo zmniejsza podatki dla przedsiębiorstw. W wiecach strajkowych wzięli też udział liczni rolnicy, miliony kobiet i mężczyzn, mimo policyjnej przemocy i zakazu manifestowania. Od kilku dni rząd blokuje internet w części stanów i prowadzi aresztowania liderów robotniczych.

Oprócz kar spadających na pracowników, rząd uruchomił bojówki RSS (Narodowego Stowarzyszenia Ochotników) – prawicowej partii, z której w 1980 r. wyłoniło się ugrupowanie obecnego premiera. Mężczyźni uzbrojeni w kije i łomy biją licznych pracowników i studentów w zakładach pracy i w szkołach wyższych, w stolicy New Delhi i innych miastach, by ich ukarać za udział w strajku. Indyjska lewica porównuje zastosowaną przemoc i neoliberalne „reformy” do czasów kolonialnego niewolnictwa, gdy krajem rządzili Brytyjczycy. Tym razem jednak nie chodzi już o walkę o niepodległość, lecz walkę klas.

Autorstwo: JSz
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 3,80 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Radek
Użytkownik
Radek

W Bengalu Zachodnim od dziesiątków lat rządzą komuniści którzy doprowadzili korupcję i bidę do maksymalnych rozmiarów dorabiając się olbrzymiej fortuny. Ta cała walka, to właśnie o to chodzi. Wykupują biednych ludzi za grosze do manifestowania.
Artykuł w olbrzymiej mierze niezgodny z prawdą. Po prostu kłamie. RSS nie jest partią. Obecnie w Indiach rządzą lewicowi nacjonaliści, nie prawica.
Tak naprawdę wychodzą grupy komunistów i palą ludziom sklepy, samochody, rozbijają szyby w imię czego? Tego, że rząd zrobił ułatwienia w procedurze uzyskiwania obywatelstwa dla mniejszości religijnych z trzech krajów. A tak naprawdę chodzi o zbliżające się wybory. Kongres nie jest partia prawicową. Jest lewicowo-muzłumańską partią.
Nie chce mi się opisywać wszystkich tych bzdur które autor sobie wymyslił, bo szkoda czasu. Z tego co widać autor smuci się, że obniżono podatki. To już świadczy o poglądach autora, które każą niszczyć przedsiębiorczych ludzi. Rabunek dla niego to cnota.