Google skrytykowała antypiratów z MPAA

Opublikowano: 20.12.2014 | Kategorie: Prawo, Świat komputerów, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 563

Google ma już dosyć spełniania próśb antypiratów i obrywania po głowie za rzekome pomaganie w naruszeniach. Firma po raz pierwszy oficjalnie skrytykowała MPAA – organizację reprezentującą przemysł filmowy. MPAA nie pozostaje dłużna i oskarża Google nawet o pomoc w handlu narkotykami.

Niedawno pisano, że Google może skończyć ze swoją uległością wobec organizacji antypirackich. Do tej pory firma robiła dla przemysłu filmowego więcej niż powinna. Google cenzuruje autouzupełnianie, obniża ranking stron uznawanych za pirackie i promuje legalne oferty. W ostatnim czasie te antypirackie działania zostały nawet zaostrzone.

Niestety reprezentująca filmowców organizacja MPAA po raz kolejny skrytykowała Google. Posunęła się nawet do stwierdzenia, że antypirackie działania Google są jakby przyznawaniem się do tego, że wcześniej firma ułatwiała piractwo. Ponadto wyciek z firmy Sony ujawnił, że studia filmowe i MPAA w sposób zorganizowany działały na niekorzyść Google w ramach tzw. “projektu Goliath”.

Wycieki mówiły, że szefowie Google porządnie się zdenerwowali i zaprzestali współpracy z MPAA. Co więcej, wczoraj na blogu Google pojawił się wpis otwarcie krytykujący działania MPAA. Nigdy dotąd Google nie odnosiła się w taki sposób do tej antypirakiej organizacji. Można śmiało powiedzieć, że ukryty wcześniej konflikt stał się teraz oficjalny.

Google skrytykowała działania MPAA nastawione na przywrócenie SOPA. Przypomnijmy, że ustawa o tej nazwie miała wprowadzać m.in. cenzurę wyszukiwarek i możliwość naciskania na dostawców płatności w celu wstrzymania współpracy z serwisami, które zostaną uznane za pirackie. Pojawiły się obawy, że taka ustawa dawałaby dużym wytwórniom zbyt dużą kontrolę nad treściami w internecie. Kontrowersje wokół SOPA narosły mniej więcej w tym samym czasie, gdy w Polsce i w Europie mówiono o ACTA.

SOPA przepadła z kretesem, ale MPAA i tak starała się poza prawem wprowadzać w życie zawarte w ustawie idee. Google wytknęła to organizacji w tym najnowszym krytycznym wpisie. Szczerze powiedziawszy Google przemilczała to, że sama zgadzała się na pewne zmiany rodem z SOPA. Ustawa miała wprowadzić cenzurę wyszukiwarek, a Google całkiem dobrowolnie zaczęła majstrować przy swoich algorytmach na życzenie antypiratów.

Krytyczny wpis na blogu Google wspomina też o niepokojąco bliskich związkach MPAA z Prokuratorem Generalnym Stanu Missisipi. Trzeba tu powiedzieć, że MPAA nie od dziś ma wa duży wpływ na przedstawicieli władz. Nie zdarza się jednak często, aby firma taka jak Google otwarcie krytykowała te bliskie związki filmowych lobbystów z władzami.

Google medialnie spoliczkowała MPAA, a organizacja filmowców nie pozostaje dłużna. W oświadczeniu cytowanym m.in. przez Variety przedstawiciele MPAA stwierdzili, że “wpis na blogu Google jest wyraźną próbą odciągnięcia uwagi od własnych zachowań (Google)”. MPAA uważa też, że firma chce podważyć legalne działania, które mają wyjaśnić jej udział w takich nielegalnych działaniach jak handel narkotykami i przemyt ludźmi! MPAA twierdzi też, że “internet nie jest licencją na kradzież”.

Nie dziwmy się tym ostrym słowom. MPAA zastosowała taktykę typową dla organizacji antypirackich. Jeśli śmiesz krytykować działania antypirackie, będziesz nazwany piratem, złodziejem i przemytnikiem. Antypiraci są zawsze dobrzy i tylko złodzieje ich krytykują.

Nie należy myśleć, że Google zadziera z całym przemysłem rozrywkowym. Organizacja MPAA jest utrzymywana przez studia filmowe, ale jednak jest osobnym podmiotem. Utrzymanie tego podmiotu wiąże się z kosztami. Sam szef MPAA bierze 3 mln dolarów rocznie. Prędzej czy później ktoś zacznie pytać, czy to się opłaca.

Google może teraz próbować rozmawiania bezpośrednio z wytwórniami, unikając kłopotliwego pośrednictwa MPAA. Wytwórniom powinno zależeć na dobrych układach z Google, bo wytwórnie nie chcą tylko walczyć z piractwem. One chcą promować i sprzedawać swoje produkty, a gigant IT może w tym pomóc. MPAA podejmuje więc pewne ryzyko, bo wchodzi w otwarty konflikt z partnerem firm, które tę organizację utrzymują.

Autor: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o