Gdzie leży prawda? – Prawa zwierząt

Opublikowano: 16.06.2009 | Kategorie: Audycje, Publikacje WM | RSS komentarzy

Program Filipa Czarneckiego z udziałem Anny Przychodzień na temat praw zwierząt wyemitowany 16.05.2009 r.

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

13 komentarzy

  1. ufal 27.06.2009 09:15

    Prawa zwierząt… po tytule już na pewno nie wysłucham audycji. A gdzie prawa ludzi do spokojnego życia gdy wkoło w mieście pełno zoofili???? Wszędzie zapaskudzone psim gó****, wiele psów biega swobodnie i często aż strach spacerować o jeździe na rowerze nie wspominając gdy jakieś bydle niejednoktotnie doskakuje.
    Zatem, szukajcie praw zwierząt wśród zoofili i nakażcie im obfite podatki i regularne wizyty u weterynarzy na koszt właściciela, oraz ubezpieczenie od pożuconych zwierząt! Troche szajby by minęło w mgnieniu oka.

  2. Istnienie 28.06.2009 02:46

    Zgadzam się, że wina leży tylko i wyłącznie po stronie człowieka. Niewłaściwie pojętej miłosci do zwierząt. Zajmij się tym jeśli dostrzegasz problem. Przemawiaj ludziom do rozumu. Dlaczego nie Ty? Tak jak kazdy kto trochę myśli. Kazdy może mieć wpływ na całokształt. Prawa zwierząt to między innymi prawo do godnego życia bez ingerencji w nie eczłowieka. Nie prosiły nas o to- łatwo to dostrzec. Nie dość, że skazaliśmy siebie na życie jak piszesz w trudnych warunkach(w miastach ze zwierzętami np), to jeszcze dopuszczamy się jako gatunek paskudnych okrucieństw(naprawdę odrażających) w stosunku do zwierząt jak i do…własnego gatunku. To tylko i wyłącznie problem człowieka. Zwierzęta nie są niczemu winne!!! Ludzie argumentują: może w pierwszej kolejnosci zajać się losami ludzi? Cózżznaczą jakieś tam nic nie warte stworzenia?
    Jestem prawie pewna, że są to osoby które albo nie myślą nad tym co mowią albo też tyle ich obchodzą losy ludzi co tych zwierząt. Mowa dla mowy. Trzeba zadbać jednoczesnie o losy wszystkich istot zywych. Jesli chodzi o zwierzęta wystarczy gdy przestanieny ingerować w ich środowisko naturalne a do tych udomowionych podejdziemy z pelna odpowiedzialnością.

  3. Raptor 28.06.2009 02:56

    „Ludzie argumentują: może w pierwszej kolejnosci zajać się losami ludzi? …są to osoby które albo nie myślą nad tym co mowią albo też tyle ich obchodzą losy ludzi co tych zwierząt. Mowa dla mowy.”

    Otóż to, samo sedno.

  4. ufal 28.06.2009 10:21

    Sprowadzanie zwierząt do miast i blokowisk na pewno takim środowiskiem naturalnym dla zwierzaka nie jest. Większym farmazonem niż powyższego przykładu „mowa dla mowy” jest np. mowa o otwieraniu piwnic dla kotów. Na wsi na ogrodzonym podwórku proszę bardzo. Ale w mieście szczególnie w bloku to jest jakiś skandal. Roznoszenie różnej maści pcheł i wszy, a także innego robactwa legnącego do smrodu szczyn kocich. To przykład tylko. Albo piaskownice zasrane oraz trawniki miejskie w parkach. Efekt tego taki że ludzie czy dzieci nie kożystają z tego w celu w jakim powstały te konstrukcje, obszary, tereny. Skrawki zieleni w miescie są dla estetyki i dla oka, a stada motłochu robią tam pastwiska i wychodki dla swoich pupili.

    „Zajmij się tym jeśli dostrzegasz problem. Przemawiaj ludziom do rozumu. Dlaczego nie Ty? Tak jak kazdy kto trochę myśli.”
    Dlaczego nie ja? Bo są od tego służby pożądkowe. Gdybym troche myślał jak każdy to może bym dyskutował, ale że myślę więcej niż troche także z barachłem nie podejmuje dyskusji bo tylko spazmów dostaną a przekazu słów i tak nie zrozumieją. Dla nich istotniejsze niż cywilizowany świat jest możliwość lizania się z pupilem który chwile wcześniej wylizał sobie krocze (permanentny widok w miejskich parkach).
    Aha, uprzedzając idiotyczne pytanie „co mnie to obchodzi”, odpowiadam: nie po to nie obcuję ze zboczeniami np. na video żeby musieć oglądać zboczenia w parkach… a takie pytania co kogo to obchodzi zadają zwolennicy zboczeń nie mając innego uzasadnienia do celów dyskusji.

    A wracając jeszcze do środowiska. Tu pięknie sprawe pokazuje przykład raspudy. Jeżeli komuś przeszkadzają tiry w mieście niech się z niego wyprowadzi a nie wymaga obwodnic takich, które akurat niszczą np. raspudę.

  5. legion 28.06.2009 10:57

    Do ufal.
    W części dotyczącej sprowadzania zwierząt (w szczególności psów i kotów) do miasta to się z Tobą zgadzam. Dla mnie to jest chore. Uważam, że w bloku można trzymać co najwyżej zwierzątka o wielkości chomika, a i to pod warunkiem, że ma się klatkę co najmniej metr na metr, z dużą ilością różnych przeszkód i to często zmieniając ich połozenie. Popieram też wprowadzenie specjalnego podatku i surowych kar za nieprzestrzeganie praw i regulacji dotyczących zachowania się zwierząt w parkach i blokach.
    Natomiast co do rospudy to argumentowanie, że jak się ludziom nie podobają w miastach tiry to się mają wyprowadzić, jest chyba mową do tych których stać na przeprowadzki i kupno innego mieszkania. Co z tymi, których na to nie stać?

  6. W. 28.06.2009 11:56

    Koty w mieście są potrzebne by walczyć ze szczurami. Szczury też roznoszą pchły i choroby. Koty regulują ich populację, gdyby nie one mielibyśmy wysyp szczurów.

  7. ufal 28.06.2009 12:23

    Do legion.
    Ci których na to nie stać, to się nie wyprowadzą.

    W miastach jest duży ruch transportu, w przygranicznych jeszcze większy, to takie dziwne dla nich? To nie trasa obwodnicy jest problemem, ale pojęcie dotyczące miejsca zamieszkania. Wielomilionowe miasta nie mają obwodnic a powinny… Także bądźmy poważni.
    Jeżeli ktoś ma rzeczywistą potrzebę, migruje. Każdy mieszka tam gdzie może, lub gdzie musi. Ale nie każdy z tego powodu robi „wielkie halo”.

    Do W.
    „Koty w mieście są potrzebne by walczyć ze szczurami.”
    Chyba nie znasz realiów. Akurat w miescie, to koty mają głównie inne rarytasy, są dokarmiane różnymi przysmakami. Oraz mają na śmietnikach resztki, nie muszą biegać i szukać za gryzoniami. W innym przypadku nie gromadzyły by się blisko ludzi tylko szukały szczurów.
    Więc ta teoria w tym przypadku jest chybiona.

    Ale idąc tym tropem, koty regulują szczury, psy regulują koty, ludzie powinni regulować problem dewotyzmu i zoofilii.

    Do chołoty
    A wróce jeszcze do zwierząt i znów uprzedzę idiotyczne pytanie, że jak mi zwierzęta przeszkadzają czemu się nie wyprowadzić?
    Odpowiadam, miasto jest dla ludzi a w mieście dla zwierząt jest ZOO. Także jak ktoś chce mieć hodowlę w mieście niech sam się wyprowadzi… do ZOO…

  8. ufal 28.06.2009 12:28

    ps. te uprzedzanie pytań może się wydać niepotrzebne, ale z jednymi da się rozmawiać (patrz wyżej) a innym uprzedzając głupie pytania uniemożliwiamy głupie wpisy :)

  9. DeTergent 28.06.2009 12:39

    Nie róbmy krzywdy zwierzętom. http://img2.vpx.pl/up/20090626/cow1.jpg . @Ufal ma rację. Zwierzęta w mieście to pomyłka. Pomijam już aspekty higieniczne. Zwierzęta potrzebują przestrzeni.

  10. Istnienie 28.06.2009 12:53

    Wypowiadał się tu ktoś o pseudonimie chołota? Może przeoczyłam? Idąc tokiem twojego rozumowania- nie powinno być miast bo nie są naturalnym składnikiem planety. A jeśli już są zagonić ludzi do miast, niech nosa nie wyściubią a co. Dla reszty przyrody zostawić piekną planetę, nie przebudowaną przez człowieka. Bo i po co komu człowiek?Jaką rolę odgrywa w równowadze biologicznej planety?Moim zdaniem żadną. Jak myślisz?
    Jeśli zaś chodzi o szczury, są tam gdzie ludzie i resztki pokarmu, tak więc nie dziw się, że koty są w tym samym miejscu…
    Ale nie będziemy się przegadywać kto ma rację. Tylko człowiek ma w zwyczaju prowadzić puste dyskusje.

  11. ufal 28.06.2009 13:06

    „Wypowiadał się tu ktoś o pseudonimie chołota? Może przeoczyłam?”
    Chołoty – liczba mnoga, w języku internetu – „trolli”
    Napisałem wyraźnie „uprzedzając idiotyczne pytanie”, nie stwierdziłem, że ktoś się już taki wypowiadał.

    „nie powinno być miast bo nie są naturalnym składnikiem planety”
    Miasta są naturalnym składnikiem planety w wyniku ewolucji zbiorowości ludzkiej.
    W wielkim uproszczeniu: plemiona, osady, wsie, miasta… ba, niektóre miasta są większe niż wiele państw.
    Problemem to jest skala zjawiska nadeksploatującego inne obszary/tereny.

    „Jeśli zaś chodzi o szczury, są tam gdzie ludzie i resztki pokarmu, tak więc nie dziw się, że koty są w tym samym miejscu…”
    Gdy dzikie szczury będą dokarmiane w równym stopniu jak dzikie koty, to możemy porozmawiać o tym wątku.

  12. Raptor 28.06.2009 13:14

    „A jeśli już są zagonić ludzi do miast, niech nosa nie wyściubią a co. Dla reszty przyrody zostawić piekną planetę, nie przebudowaną przez człowieka. Bo i po co komu człowiek?”

    Właśnie ten projekt jest w trakcie realizacji, na skalę globalną. W końcu zwierzęta odetchną a ludzie dostaną swoje zoo :)

  13. ufal 28.06.2009 13:21

    Powtórzę:
    „Problemem to jest skala zjawiska nadeksploatującego inne obszary/tereny.”

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.