Francja, Żółte Kamizelki i lewica. Walka o przełom

Opublikowano: 06.12.2018 | Kategorie: Polityka, Publicystyka | RSS komentarzy

Przeczytano 2505 razy!

„Co mówią Francuzi, których spotkałem? Że Macron musi teraz odejść. Że musi odjechać samochodem, motocyklem, na koniu, na hulajnodze, śmigłowcem, byle jak, ale musi odejść zanim sprawi, że nasz kraj oszaleje z wściekłości, musi odejść , by przywrócić pokój społeczny i zgodę narodową” – mówił popularny poseł lewicowej Nieuległej Francji (LFI) François Ruffin, po dwudniowym objeździe blokad i wieców Żółtych Kamizelek w swoim okręgu wyborczym. I właśnie ten postulat numer 1 protestujących wydaje się nie do spełnienia. Ludowy bunt nie traci więc rozpędu a francuska radykalna lewica przestała się wahać i popiera go w całej jego różnorodności.

Emmanuel Macron podczas kampanii wyborczej

Ruffin stanął przed Pałacem Elizejskim, by „zdać sprawozdanie ze stanu ducha moich współobywateli: gniew zmienił się we wściekłość”. „Pycha prezydenta Republiki, jego głuchota, upór, brak ustępstw, są maszyną produkującą nienawiść” – mówił swym lekko załamującym się głosem do dziennikarzy i przechodniów. „Przemoc do niczego nie prowadzi, ale to on swoją arogancją rozdziera Francję, to on chce tu ognia i krwi” – mówił. A co mówią ludzie? – zapytali dziennikarze. „’Skończy jak Kennedy’, ‘jak go spotkam, trudno, pójdę potem do więzienia’, ‘widzi pan ten nagrobek, jak dla niego’ – to są słowa pracowników tymczasowych, spokojnych emerytów, zwykłych mieszkańców”.

Emmanuel Macron, po powrocie z Buenos Aires, gdzie uczestniczył w szczycie G-20, postanowił obejrzeć stan Łuku Triumfalnego, który co nieco ucierpiał na skutek sobotnich zamieszek w stolicy, o skali porównywalnej do tych z 1968 r. Był ranek, na obrzeżu Placu Gwiazdy prawie nie było pieszych, ale i tak do jego uszu dotarł krzyk „Macron do dymisji!” skandowany przez przypadkowych przechodniów, którzy dostrzegli go zza szczelnej obstawy. Wtedy pojechał do koszar CRS (oddziały specjalne policji, mniej więcej odpowiednik b. ZOMO), by dziękować za „dzielną postawę” podczas starć z tłumem i obiecać im nadzwyczajne premie finansowe. Gdy wczoraj udał się po cichu do prefektury Górnej Loary podpalonej w sobotę przez manifestantów, część policjantów musiała powiadomić mieszkańców, gdyż w trakcie wyjścia z budynku oprócz tradycyjnych „Macron do dymisji” i „Przyjdziemy po ciebie!” rozległy się głośno mocno wulgarne obelgi.

Ostrożność radykalnej lewicy

Macrona trafił wielki bumerang, którym rzucał w ludzi od początku swej kadencji. Tak bezczelnie radykalnego przesuwania dochodów z dołu do góry nie dokonał żaden poprzedni prezydent, choć byli wśród nich neoliberałowie. Miliardy, które dzięki jego pomysłom podatkowym popłynęły do prywatnych kieszeni jego sponsorów – miliarderów, wszelkiej maści finansistów i rentierów – chciał odebrać uderzając w miliony najsłabiej uposażonych, tych, którzy każdego miesiąca nie mogą związać końca z końcem. Ten neoliberalny ekstremizm podbity regularnie wyrażaną pogardą dla ubogich prowincjuszy („ludzie, którzy są niczym”) kończy się „gorącą jesienią”, którą zapowiadali nie tylko liczni socjologowie, ale i parlamentarna Nieuległa Francja oraz inne partie lewicy.

Blokada autostrady w północnej Francji

Trzeba przyznać, że pozaparlamentarne partie i stowarzyszenia lewicowe z początku podeszły do ruchu „żółtych kamizelek” dość nieufnie, jakby nie wierzyły własnym oczom. Jak dziś próbują się usprawiedliwiać aktywiści np. z ATTACu (Obywatelskiej Inicjatywy Opodatkowania Obrotu Kapitałowego), niektórzy dali się kolejny raz nabrać prorządowym mediom, które klasyfikowały ruch jako „skrajnie prawicowy” i „populistyczny” w nadziei, że przez porównanie do partii Marine Le Pen (Zjednoczenia Narodowego – RN) ludzie przez pewien automatyzm polityczny będą skłonni opowiedzieć się raczej za Macronem, jak w czasie drugiej tury zeszłorocznych wyborów prezydenckich. Dziś zarówno Attac, jak i Nowa Partia Antykapitalistyczna (NPA), która połapała się jednak wcześniej, w pełni popierają Żółte Kamizelki i ich decyzję kontynuacji protestów, mimo wczorajszych, pozornych ustępstw Macrona. Zwyciężyła prosta konstatacja: lewica nie może stać z boku w walce o elementarną sprawiedliwość społeczną.

Żółte Kamizelki – lewicowe, czy prawicowe?

W tak szerokim ruchu protestu są oczywiście obecne wszystkie poglądy polityczne, ale nie da się tak szybko podać wiarygodnego składu politycznego protestujących, bo na razie robi się klasyczne sondaże na tysiącosobowych grupach, które rozbijają się o pewną prawidłowość: prawie nikt nie chce się dziś przyznać, że głosował na Macrona w wyborach prezydenckich, więc podaje nazwiska innych kandydatów. Łatwiej o określenie składu socjalnego: jeśli wierzyć tym pośpiesznym sondażom, 55 proc. to robotnicy, a reszta to tzw. niższa klasa średnia (jak urzędnicy, nauczyciele, pracownicy nie-fizyczni), bezrobotni i emeryci, większość z prowincji, wsi i małych miasteczek, skąd polityka neoliberalna wyrzuciła kolej, poczty, szkoły i szpitale. Coraz więcej płacić na państwo, które się zewsząd wycofuje – to nie jest idea, która mogła im się spodobać.

Trudność określenia wyraźnego profilu politycznego Żółtych Kamizelek porównuje się do trudności wyłonienia przez nie jakichś reprezentantów, którzy mogliby negocjować z rządem, ale to jednak różne dziedziny. To drugie wynika z bardzo widocznego braku zaufania do demokracji pośredniej (przedstawicielskiej). Poszczególne wiece, grupy blokujące, powstałe sejmiki obywatelskie odrzucają ideę wyboru lub nawet losowania przedstawicieli, którzy „decydowaliby za nas”. Do tej pory nie ma więc żadnych regionalnych ani krajowych reprezentantów, a jedynie kilkunastu zmieniających się „rzeczników”, do występowania w mediach, by przedstawiać uchwalone postulaty lub sytuację mieszkańców.

Mnożą się odezwy jak ta przykładowa powyżej sprzed kilku dni, z typowego, 6-tysięcznego miasteczka we wschodniej Francji, gdzie mieszkańcy ułożyli tekst i wyznaczyli tych, którzy go odczytali. To wezwanie to tworzenia stałych „domów ludowych” niezbędnych do wspólnego radzenia, porozumiewania się i koordynacji na zasadzie równości wszystkich obywateli. „Nie pozwólmy, by ktoś nami kierował, nie dajmy się podzielić!”. „Wzywamy do tworzenia komitetów ludowych, które funkcjonowałyby jako stałe sejmiki. Miejsc, gdzie słowo się wyzwala, gdzie można się wyrazić i wzajemnie sobie pomóc. Jeśli potrzeba delegatów, to jedynie z każdego komitetu ludowego Żółtych Kamizelek, gdzie pozostają blisko słowa ludowego, z mandatem odwoływalnym i zmieniającym się, w pełnej jawności i z zaufaniem.” Niektórzy rozpoznają w takich apelach „skręt anarchistyczny” lub „model szwajcarski”, który robi „zaskakującą” furorę.

W każdym razie model ten nie przeszkadza koordynacji: po niemal trzech tygodniach udało się stworzyć powszechnie akceptowaną, krajową listę postulatów, z której „wreszcie” można odczytać profil polityczny ruchu. Jakby nie patrzeć, jest on lewicowy. Na liście postulatów można znaleźć kilkadziesiąt poprawek lub projektów ustaw, które wnosili w parlamencie Nieuległa Francja, komuniści i nawet „socjaliści” (pozostała w parlamencie resztka rządzącej do niedawna Partii Socjalistycznej). Wszystkie je oczywiście odrzuciła większość partii prezydenckiej (LREM), ale oto wróciły „od dołu”. Przywrócenie podatku od wielkich fortun, którego domagała się LFI, stało się tak silnym życzeniem Żółtych Kamizelek, że nawet partia Marine Le Pen i gaullistowscy Republikanie musieli je z pewnym ociąganiem poprzeć, nie chcąc wypaść na „niesprawiedliwych” w oczach wyborców.

Paryż, sobota, 1 grudnia 2018 r.

Rewolucja?

Każdy, kto uważnie czytał programową książkę Emmanuela Macrona Rewolucja (zrobiła ona wrażenie na Robercie Biedroniu), mógł zauważyć, że klasy ludowe nie zajęły w niej w żadnego miejsca. Być może wtedy nie wynikało to jeszcze z pogardy, lecz zwykłej ślepoty klasowej milionera z wyższej burżuazji. Widzieć „rewolucję” w uberyzacji i uśmieciowieniu zatrudnienia, okraszoną sloganami o „start-upach” i abstrakcyjnej „nowoczesności”, która prawa pracownicze cofała do XIX w., mogli jedynie publicyści oligarchicznych mediów.

Jeśli jest w kadencji Macrona coś rewolucyjnego, to ów społeczny ruch, którego postulaty polityczne napędzają prezydenckiej administracji takiego stracha. Symbolem pragnienia zmiany stał się zamiar „pójścia po niego”, do Pałacu Elizejskiego. To się odnosi do deklaracji prezydenta, który po ujawnieniu jego prób stworzenia policji politycznej krzyczał histerycznie „niech przyjdą po mnie!”, arogancko pewien swej „nienaruszalnej” pozycji. Rzeczywiście we francuskim systemie politycznym instytucjonalne obalenie go jest praktycznie niemożliwe i dlatego lewica parlamentarna nawołuje do rozwiązania parlamentu i nowych wyborów, by go pozbawić szkodliwej większości wybranej na fali jego wyboru, która dziś przegrałaby z kretesem. Lewica bardziej radykalna, ta która uważa, że „przemiana ekologiczna w kapitalizmie jest niemożliwa” pójdzie w najbliższą sobotę „do Pałacu” wraz z Żółtymi Kamizelkami”.

Paryż, Żółte Kamizelki obrzucone gazem łzawiącym, 1 grudnia 2018 r.

Determinacja i solidarność

Celem ogłoszonych przez rząd „ustępstw” było przede wszystkim uniknięcie kolejnej soboty zamieszek w Paryżu i reszcie kraju, ale analiza komunikatów Żółtych Kamizelek wskazuje, że determinacja protestujących ani trochę nie osłabła. Wprost przeciwnie: do ruchu dołączają uczniowie, studenci, kierowcy ciężarówek, pielęgniarki i kolejne sektory społeczne. Żaden tłum nie zostanie dopuszczony do Pałacu Elizejskiego, ale sprawy zaszły już tak daleko, rachunek społecznych krzywd tak narósł, że nawet gdyby rządowi udało się stłumić bunt, niedługo się odrodzi, może w gwałtowniejszej formie. Francuzi chcą więcej sprawiedliwości, a nie turbo-kapitalizmu tworzącego społeczne przepaści.

Oczywiście walkę o „rząd dusz” protestujących prowadzi też prawica, w tym ugrupowanie Marine Le Pen, jednak żaden z jej ksenofobicznych postulatów nie został zatwierdzony. Jaki ostateczny kształt przybierze fronda Żółtych Kamizelek zależy nie tylko od postanowień rządu, czy prób przejmowania jej przez prawicę, ale i od pracy społecznej ludzi lewicy, którzy jak na razie spisują się całkiem dobrze: jeżdżą wysłuchiwać ludzi, radzić, wspierać, pomagać. Nikt w zasadzie nie chce przemocy, jednak ciągle wisi ona w powietrzu. Według dzisiejszych sondaży, 78 proc. obywateli uważa „ustępstwa” rządowe za niewystarczające. Historyczny czas, który przeżywa właśnie Francja wcześniej, czy później, odbije się na reszcie naszego kontynentu.

Autorstwo: Jerzy Szygiel
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 5,00 (na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

30 komentarzy

  1. Atos 06.12.2018 21:43

    Wreszcie obiektywny artykuł.
    Poprzedni artykuł :https://wolnemedia.net/45-postulatow-zoltych-kamizelek/
    To postulaty z kapelusza , nie wiem skąd autor je wziął.
    Jestem na codzień z sytuacją we Francji i wiem co prawda , a co fake news.
    ŻĄDANIA żółtych koszulek są jasno sprecyzowane .jest 12 punktów b.mądrych , a dotyczących ludzi pracy .
    Na teraz jest jeden cel , ustąpienia Macrona , za jego bute , arogancje i prowokacje.
    Zacytuję słowa przedstawiciela protestujących do Macona na reakcją szefa rządu na postulaty protestujacych,która wywołała gniew w niedzielną noc, wywołując powstanie. Słowa Macrona:” z odrazą, wymiotuję tą klasą polityczną […]
    Oto co odpowiedział przedstawiciel żółtych koszulek Macronowi:
    „Gwarantuję ci, że przed świętami Bożego Narodzenia wydarzy się we Francji coś wyjątkowego i bedzie glosne na całej naszej planecie”.
    Priscilli Ludovky, mieszkanki regionu paryskiego, która reprezentuje „żółte kamizelki”, zgromadziła dotychczas prawie milion podpisów ludzi popierających żółte kamizelki.
    Zamiast pisać głupie uwagi , trzeba tych ludzi podziwiać za upór i konsekwencje w działaniu.
    Ludzie ci dzień i noc strajkują na powietrzu , blokując autostrady.
    Okoliczni mieszkańcy dowożą im prowiant , ciepłe dania itd.
    To jest ruch samoistny i oddolny.
    Tylko patrzeć i się uczyć jak można się zjednoczyć w imię swoich praw.
    Dawno pisałem , że jak wyjdzie w Europie sprzeciw przeciw lichwie, to stąd.
    Na sobotę i niedzielę kolejne krajowe manifestacje w całej Francji, napewno bez ekscesòw i prowokacji się nie odbędzie .
    Na 10 lub 14 grudnia jest strajk generalny wszystkich branż.
    Jeżeli Macron dalej nie będzie rozmawiał , prawdobnie skończy się ciągłym strajkiem generalnym.
    Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć co będzie dalej.
    Ktoś pytał , dlaczego w Polsce nie ma protestów, mimo , że poziom życia jest o „niebo niższy”
    Widocznie ludzie zapomnieli już co to wolność i spokojne życie bez stresów.
    Mało jest takich państw , gdzie rząd podnosi ceny Energi o 67% , a społeczeństwo zadowolone.
    Niebo lepiej ludziom wychodzi krytykowanie innych narodów , nie swoich.

  2. Fenix 07.12.2018 08:15

    @Atos „Tylko patrzeć i się uczyć jak można się zjednoczyć w imię swoich praw.”
    Gdzie są prawa ludzi ? Czym są prawa ludzi? Jakie są prawa ludzi? Ludzi ograniczonych, do 
    wyboru władzy ,i następnego satrapy , tyrana i głupca ? Obecnie nie przyznają się do wybrania go na prezydenta , wstydzą się za siebie, i jego!Prawda nas wyzwoli ! Jawność wyboru , przypomni obywatelom o wyborze , dotacja na utrzymanie prezydenta . Rozliczany z efektów jego pracy dla dobra ludzi. Zwolnienie ze stanowiska ,przez zabranie dotacji w razie jego złej pracy.Ludzie, prezydent to PRZEDSTAWICIEL ludzi, zatrudniamy go ludzie, i zwalniamy go ludzie. Nie oddajemy mu władzy! Władzę dzielimy , zachowując ją ludzie ,osobą Ja, głosem! Tworzymy I WYBIERAMY prawo, osobą Ja , głosem. Stanowimy naszym , jednym prawem. Zgoda ludzi, ( prezydent przedstawicielem ludzi) w osobie „Ja” , tak , głosów obywateli !

  3. WacekPlacek 07.12.2018 09:10

    @Atos
    Nie bądź naiwny, żadne rewolucje i protesty, żadne wychodzenie na ulice nie jest nigdy „oddolne i spontaniczne”, ludzie są na to za głupi.
    To jest wszystko dobrze przemyślane, stoją za tym związki zawodowe i środowiska lewicowe a one nie są oddolne, są zarządzane z samej góry.
    Francuzi już wiele razy „zmieniali świat na lepsze”. Jak widać jest taki sam, a nawet gorszy bo każdy wspomina przeszłość z nostalgią.
    Jednoczenie się ludzi jest czymś pozytywnym ale to, że więcej głupków będzie razem sprawia jedynie, że głupota silniejsza.
    Obecny model funkcjonowania gospodarek na zachodzie, neo-kapitalizm jest nie do naprawy. To co dziś sobie wywalczy lud, jutro korporacje i banki sobie odbiją z nawiązką. Ludziom nie jest potrzebny lepszy rząd ani niższe podatki, ludziom potrzebna jest MĄDROŚĆ, cierpimy na ogromny deficyt tego materiału, bo obecnie są co raz to głupszą i niebezpieczniejszą hołotą. Myślą, że można odpalić samochód, włączyć lodówkę, komputer, tv i klimę i to ma być tanie, działać a rząd ma im dostarczyć energii. Niestety aby zaspokoić potrzeby ludu, państwa muszą budować silne grupy kapitałowe, krwiożercze korporacje i banki a one potem muszą rabować inne państwa, inaczej się nie da zaspokoić żądań tak ogromnej gromady upośledzonych istot. Lewicowo socjalistyczne postulaty niszczą gospodarkę, więc są dwa scenariusze, albo gospodarka się broni przed ludźmi, więc zaczyna ich niszczyć i oszukiwać, albo gospodarkę przejmują inni, silniejsi. Jak chiński albo amerykański koncern motoryzacyjny chce wejść na rynek opanowany przez Renault i chce konkurować, to musi konkurenta osłabić. Jak to zrobić? Dawać pieniądze za pomocą lewych fundacji „szerzących pokój na świecie” związkom zawodowym, wywalać ich na ulicę.

  4. Kain 07.12.2018 09:28

    WacekPlacek prawda – nalać mu kielonka.

  5. Atos 07.12.2018 09:29

    WacekPlacek 07.12.2018 09:10
    Wacek , to lepiej siedzieć cicho jak w Polsce ?
    Dawać się „doić”?
    Nie jesteś tutaj, to nic nie wiesz.
    Nie martw się , na swoje postawią koszulki.
    Sorry Wacek , nie mam czasu na więcej pisania.

  6. Atos 07.12.2018 09:31

    Po drugie , piszesz o d…a nie o danym temacie.
    Patrz co w Polsce , co tutaj, nie martw się.

  7. WacekPlacek 07.12.2018 10:08

    @Atos
    „Dawać się doić”? A co to właściwie znaczy? Kto doi? Banki, korporacje? Oczywiście, że tak, a jakby tego nie robiły to co by się działo? Nie było by banków i korporacji. A jakby ich nie było to co by się działo? Kraj byłby rządzony przez inne banki i korporacje, silniejszych gospodarek. Innego scenariusza nie ma.
    Ludzie sami zbudowali korporacjonizm i sektor bankowy, sami wyniszczyli małe przedsiębiorstwa i lokalne rolnictwo, sami swoją konsumpcją wsparli dużych graczy. Mają teraz żal że istnieją? żal o to, że to co sami zbudowali jest, stoi i ma się dobrze?
    Potrzeba nam mądrości a nie rewolucji na ulicach, ona powinna się zacząć w domach, bo ludzie nie mają pojęcia skąd się biorą ich domy i wszystko co w nich jest.
    Francuzi załatwią Francję i Europę, na korzyść Chin i USA.

  8. Fenix 07.12.2018 10:31

    @Wacek ” Kto doi? Banki, korporacje?” z poparciem władzy rządów grających w jednej drużynie, przeciwko ludziom! Co ludzie muszą zrobić , by nie być dojeni przez onych ?
    Stworzyć nowe prawo finansowe ! Naszym wyborem prawo ludzi, udziałem dług osobisty ludzi ( finanse w rękach ludzi) Bank DNA ludzi kontem, i DOK. Dochód Odnawialnym Kredytem, każdemu równy ,własna pożyczka , zawracana sobie! Likwiduje banksterów , lichwa. Likwiduje partii władzę ,i poddanych . Likwiduje zbędną biurokrację.

  9. Aida 07.12.2018 10:54

    Wacek piszesz, że ludzie są zbyt głupi. Zakładając, że masz rację, to ci ludzie nie są zdolni do rewolucji w swoich głowach. Więc potrzebują mentora, jednostek, które ich poprowadzą, patrz —>Bogota lata ’90.

  10. WacekPlacek 07.12.2018 11:29

    Ludzie nie potrzebują rewolucji w głowach a ewolucji. Mądrość się zaczyna od tego, że się kieruje ku niej uwaga człowieka. Potem stopień po stopniu człowiek mądrzeje.
    Szukanie „lepszych rządów” to jest beczenie owiec na pasterza. Ludzie nie chcą niczego zmienić, chcą tylko lepszego pasterza i lepszych pastwisk. Jak on ma im powiedzieć że trawa już wyżarta skoro nie mówi językiem owiec?

    Problemem nie są rządy a edukacja, autorytety wiedzy, źródła wiedzy. Ludzie nie czerpią wiedzy od mądrych tylko od pięknie brzmiących. Wybierają słodkie kłamstwa bo nie lubią gorzkiej prawdy, a jest taka, że w głowie nie da się zrobić rewolucji, głowa podlega ewolucji, czyli należy się codziennie uczyć i coś zmieniać a to jest mozolne i nie zawsze łatwe. Jak może być ewolucja, albo i nawet rewolucja, skoro nikt niczego nie chce zmienić u siebie? Poziom życia jaki istnieje na zachodzie nie jest zbudowany w oparciu o prawa natury o naturalny rozwój, jest zbudowany na grabieży. To sobie trzeba uświadomić, że nam się komfort i wygody nie należą z zasady, to trzeba budować. Zachód niestety nie zbudował tego harmonijnie zgodnie z prawami, po prostu ograbił resztę świata. Pastwiska są już wyjedzone, już trawa nigdzie nie rośnie. Trzeba się uczyć żyć inaczej a nie domagać się utrzymania tego co jest. Trawa się odrodzi, jak na jakiś czas przestaje się jeść. Niestety, nie widzę aby ktokolwiek ku temu zmierzał. „Dobry i biedny lud” wyżre wszystko i takim sposobem wbije gwóźdź do trumny.

    Nie da się żadną ustawą zmienić Systemu, trzeba przestać żreć. Należy zmienić swoje codzienne postępowanie i nie jest tu mowa o wyłączaniu światła w pokoju czy segregacji śmieci. Mowa tutaj o poszukiwaniu nowego światopoglądu, innego niż łatwizna, utylitaryzm i utopia super tech-cywilizacji.

    Niestety ale nasz światopogląd i nasze fundamenty to – Wyścig. Brutalne ściganie się kto lepszy i kto pierwszy, jakby wojna nigdy się nie kończyła, jakby to pierwsze miejsce dawało bezpieczeństwo, choć jak widać daje tylko jego iluzję.
    Są dwa rodzaje rywalizacji, bo sama rywalizacja jest zdrowa, ale można chcieć być lepszym bo jest się twórcą i chce się zbudować coś pięknego, lepsze=piękne. Można też chcieć być lepszym bo jest się małym i zakompleksionym i wtedy lepsze dowartościowuje. Wtedy najlepiej nie tworzyć a niszczyć, a najlepiej się niszczy jak się ograbi słabszych.
    To jest obecnie kultura zachodu. Dylemat – liberalizm vs socjalizm jest idiotyczny bo to żaden dylemat. Jedno i drugie bazuje na tym, że się niszczy przeciwnika, w liberalizmie niszczy się konkurentów, w socjalizmie niszczy się samą idee rywalizacji i równa do dołu wszystko.
    Grecy budowali kulturę, czyli cnoty i sztukę, szukali mądrości. Rzym budował cywilizacje, rywalizował, niszczył słabszych a kulturę tylko kradł od innych. Czas skończyć z budowaniem cywilizacji, spowolnić a rozpocząć budowę kultury, szukać mądrości, cnót, piękna a nie ilości dóbr materialnych, bo postęp technologiczny jest iluzją i pułapką. Zawsze będzie jakiś, szukanie lepszego się nie kończy, nawet człowiek nie zdąży nacieszyć się tym co ma, już chce jutro lepsze. To jest chore.

  11. Aida 07.12.2018 11:40

    Wacek – Należy zmienić swoje codzienne postępowanie i nie jest tu mowa o wyłączaniu światła w pokoju czy segregacji śmieci. Mowa tutaj o poszukiwaniu nowego światopoglądu, innego niż łatwizna, utylitaryzm i utopia super tech-cywilizacji.

    Wacek nie mam czasu, wiec krótko.

    Co kieruje ludźmi? Czego oczekujemy?
    Popatrz na piramidę potrzeb Maslowa.

    Potrzeby fizjologiczne (pragnienie zaspokojenia głodu, snu).
    Potrzeby bezpieczeństwa (pragnienie życia, stałej pracy).
    Potrzeby przynależności (do grupy, klasy, rodziny) i miłości (przyjaźni).
    Potrzeby uznania i szacunku (pragnienie akceptacji, niezależności).
    Potrzeby poznawcze (potrzeby wiedzy i rozumienia, kształcenia).
    Potrzeby estetyczne (pragnienie poczucia piękna).
    Potrzeby samorealizacji (pragnienie wykorzystania własnego potencjału umysłowego).

    Dalej czego oczekujemy jako obywatele? Czy nasi przedstawiciele maja nam w tym pomóc i jak?

    Jeśli nasze podstawowe potrzeby nie będą zaspokojone, to co ci po nowym światopoglądzie? Nie będziesz miał ochoty „bujać w obłokach” przy pustym brzuchu i w niedogrzanym mieszkaniu. Wielu Polaków ma problemy tego typu, a nie jakieś rozkminy światopoglądowe.

  12. Fenix 07.12.2018 11:43

    @Wacek, Świadomi ludzie zmienią system , pytając siebie ,co służy ludziom ? Wyostrzyć zmysł obserwacji.
    @Aida ” stałej pracy”nikt ci jej nie zapewni . Z tworzenia równych szans w życiu, to zabezpieczenia minimum do życia ludzi ,tzw. DOK Z potrzeby rozwoju w życiu ,realizacji własnych planów , z twórczej i przydatnej pracy ludzi odpowiednio wynagradzanych.

  13. Atos 07.12.2018 12:59

    Wacek
    Filozofią świata nie zmienisz.
    Twoje wywody są nic nie warte.
    Ewolucja na skalę światową jest niemożliwa , za duża różnica świadomości wśród ludzi.
    Najpierw ludzie muszą się zjednoczyć, wyjść ponad podziały, to jest najważniejsze do zmian, a nie pisanie bajek za komp.
    Co jest super , że we Francji 80% ludzi mówi jednym głosem, właśnie tego rządy się boją.
    Na resztę nie mam czasu.

  14. WacekPlacek 07.12.2018 13:53

    @Aida
    Wszystkie potrzeby które wymieniasz ma zapewniony każdy. Nikt nie cierpi na głód ani brak dachu nad głową, wystarczy praca sprzątaczki, rodzinę ma się za darmo, szacunku pieniądze nie dają, wiedza jest free w internecie i bibliotekach, piękno każdy tworzy swoim postępowaniem a realizować można się nawet w Afryce, nie każdy będzie kosmonautą, ale opcji jest tyle co istot na świecie.
    To wszystko od dawna ludzie mają zapewnione w NADMIARZE (w krajach rozwiniętych). Nikt tego nie chce, wszyscy chcą żreć, więcej, więcej, więcej, lepsze auto, lepszy telefon, lepsze mieszkanie, lepsze wakacje. Wycina się lasy nie dlatego, że głodujemy ale dlatego, że chcemy „w środku zimy mieć świeżutkie truskawki na stole podane jeszcze przed 6 rano”. O to walczy teraz lud o lepsze luksusy i lepszy komfort. Praca jest ciężka i nie starcza do końca miesiąca dlatego, że System czyli popyt i podaż jest taka, a nie dlatego, że mało chleba na świecie w piekarniach. Na tej planecie nawet dzisiaj wszystkiego dla ludzi jest więcej niż potrzebują.

    @Fenix
    Tak. Świadomi ludzie zmienią System jak ludzie będą szukać Świadomości a nie niższych podatków i „lepszego” premiera.

    @Atos
    Ewolucja się nie pyta o zgodę, każdy ewoluuje, ci którzy nie robią tego świadomie, mają ją wymuszaną siłą poprzez kryzysy i katastrofy, to nas teraz czeka. To żadna filozofia, to prawa natury, a co do samej filozofii to każdemu by na dobre wyszła, bo jedyna dziedzina poszukująca mądrości jest przez motłoch wyśmiewana, wolą „mądrość w pigułce”, czyli innymi słowy głupotę.

  15. Fenix 07.12.2018 14:54

    Wacek nie pisałam o obniżeniu podatku a o likwidacji podatków, i nie o wybieraniu premiera a o wybieraniu prezydenta przez ludzi którzy będą go utrzymywać

  16. terazjestemtutaj 07.12.2018 15:50

    Szeroko patrząc na żółte kamizelki warto przynajmniej posłuchać Pana Michalkiewicza na YT https://getsnap.link/efnEkuVfHZH

  17. WacekPlacek 07.12.2018 15:55

    @Fenix
    Tak, wiem rozumiem. Chodzi tylko o to, że ludzie patrzą nie tam gdzie trzeba. Nie szukają mocy u siebie, szukają mocarza który nimi lepiej pokieruje i da żyć. To niestety się nigdy nie uda, taki się nie znajdzie. Pracujemy ciężko, zarabiamy mało, ponosimy wysokie koszty nie dlatego, że bogaty jest chciwy ale dlatego, że w kapitalizmie nie ma postoju, konieczny jest nieustanny rozwój i pomnażanie kapitału, inaczej się traci i ubożeje więc nikt tutaj nie ma wyboru, siłą rzeczy się gromadzi więcej i więcej choć nikomu to nie jest potrzebne. Żyjemy w świecie w którym moc nie wynika z mądrości i świadomości a z posiadania kapitału. Liberalizm to wyścig szczurów i prawo dżungli, socjalizm to bieda i słabość, to ubożenie, nie ma czegoś takiego jak złoty środek.

  18. kuralol 07.12.2018 17:53

    Racja.

  19. emigrant001 08.12.2018 02:34

    @WacekPlacek cytat „Nie bądź naiwny, żadne rewolucje i protesty, żadne wychodzenie na ulice nie jest nigdy „oddolne i spontaniczne”, ludzie są na to za głupi.” – może tak jest u was! Parę lat temu w Irlandii próbowali wprowadzić opłaty za wodę, protesty były w każdym mieście. Brałem udział tylko w jednym ale poczułem, że w jedności siła, nie taka z ubeckiej solidarności ale prawdziwa, oddolna siła. Jak zdasz sobie sprawę, że każdy marionetkowy rząd jest tylko po to aby reprezentować interesy kapitału to może kiedyś weźmiesz udział w proteście przeciw demokratycznemu niewolnictwu. Dobranoc
    @Atos pozdrawiam.

  20. Fenix 08.12.2018 08:06

    Fizyki prawo to stałe , i nowsze. Naturą życia rozwój, zasady do zmiany .

  21. WacekPlacek 08.12.2018 08:07

    @emigrant001
    Jak liczne były te protesty? Grupka ludzi się zbierze spontanicznie. Steki czy tysiące, strajki itd zawsze są sterowane z góry, najczęściej przez opozycję i służby, bo to nie chodzi o to że ludzi się spontanicznie dołączają do protestów, to oczywiste że tak jest, chodzi o to kto jest rozpoczyna.
    We Francji nie ma spontanicznych protestów, tam nawet nie ma rządu, wszystko jest jeszcze większą fasadą niż w Polsce.

  22. Atos 08.12.2018 08:47

    emigrant001 08.12.2018 02:34
    Oczywiście , że w jedności siła .
    Najpierw trzeba brać udział w takich protestach , wówczas można to opisać. WacekPlacek 08.12.2018 08:07
    Wacek , twoje komentarze są tak głupie , że nie warto odpowiadać.
    Co ty możesz wiedzieć o życiu , ty żyjesz w świecie iluzji.
    Zabierasz głos w témacié o którym masz zerowe pojęcie.

    M

  23. Atos 08.12.2018 08:54

    Wracając do rzeczywistości.
    Dziś mają się odbyć masowe protesty w całej Francji.
    Macron zmobilizował 89 tysięcy wojska i policji w całej Francji.
    Paryż jest obstawiony od rana przez wojsko i policję.
    To jest i tak wstęp do strajku generalnego , próba sił.
    Link do relacji na żywo.
    https://www.google.pl/amp/s/m.20minutes.fr/amp/l/2390159

  24. Atos 08.12.2018 09:38
  25. Atos 08.12.2018 11:25

    Relacja na żywo.
    https://youtu.be/kMN2TkDlhmM

  26. WacekPlacek 08.12.2018 11:47

    @Atos
    Jeżeli na serio myślisz, że protesty we Francji są spontaniczne i cokolwiek zmienią na lepsze, to wiem o życiu więcej od ciebie. Jesteś dorosłym dzieckiem.

  27. Atos 08.12.2018 11:57

    WacekPlacek 08.12.2018 11:47
    Żal mi ciebie.
    Życie znasz z internetu.
    Nie raz były protesty tutaj i zawsze protestujący wygrywali.
    Po drugie , poziom życia jest o wiele większy jak w Polsce , mimo to protesty się odbywają.
    Pisz sobie dalej swoje historyjki i ciesz się swoją mądrością rodem z internetu.
    Bez odpowiedzi.

  28. emigrant001 08.12.2018 13:25

    @WacekPlacek post21 Protesty w Irlandii trwały parę miesięcy. Na początku były nieliczne i chaotyczne, później organizowano je całkiem sprawnie wynajmując autobusy do Dublina (bilet10€). Największy protest liczył około 100 000 osób. Niestety protesty nie przyniosły efektów, mimo, że NIKT ich nie organizował „z góry”. Rząd wprowadził opłaty. Skutek przyniosły jednak same protesty, bo ludzie poczuli się zjednoczeni i zwyczajnie nie płacili rachunków za wodę. Po kilku miesiącach ściągalności opłat na poziomie 40% rząd się wycofał.
    Być może we Francji protesty organizuje CIA albo jakaś agencja kosmiczna ale gdybym tam mieszkał to było by mi wszystko jedno KTO – jeśli skutek będzie działał w moim własnym interesie.

  29. Atos 08.12.2018 13:51

    emigrant001 08.12.2018 13:25
    100% racji.
    Tutaj były protesty , gdzie na ulicę Paryża wyszło milion osób i rząd ustąpił.
    Teraz też rząd obiecał , że akcyzę cofnie , lecz to raczej za późno.
    Społeczeństwo Macrona ma dość.
    Teraz celem jest jego ustąpienia.

  30. WacekPlacek 08.12.2018 14:27

    @Atos@emigrant001
    Co ludzie wygrywali niby? Jak rząd podnosi ceny paliwa lub wody, wychodzą na ulicę i protestują i „wygrywają” to rząd musi poszukać tych pieniędzy gdzieś indziej, odczekuje więc jakiś czas i podnosi opłaty innym, np rolnikom, dodaje kosztów nauczycielom itp, więc za rok, dwa to te grupy wychodzą na ulicę i „wygrywają” i tak wkoło.
    To jak Francja „wygrywa” dokładnie pokazuje ten proces, co roku wychodzą na ulicę coś „wygrać” i nigdy nie mogą wygrać do końca, a dziś są na skraju totalnego rozpadu i anarchii…tyle sobie wygrali od 68′.

    Nikt tu niczego nie wygrywa, wszyscy na tym przegrywają i to solidnie. Lud to owce, owca idzie ze drugą owcą, jak ta pierwsza chodzi w koło, to reszta będzie chodzić w koło aż zdechną, tak żyją owce.
    To „realne życie” o którym mówisz to życie w świecie samych skutków, one doskwierają, przyczyny dla tych „realnie żyjących” nie istnieją, bo przyczyny to…tylko filozofia…tylko teoria a nie „prawdziwe życie”, choć gdyby filozof nie powiedział o demokracji, to żaden z „żyjących realnie” by się nie kapną nawet że tak można, historia to dokładnie pokazuje.
    Na samym dole nie zmienia się nic, byle przetrwać do kolejnego miesiąca w wygodzie, dół będzie chodził w kółko aż umrze, nigdy nie wpadnie na pomysł, że może iść w inne miejsce.

    Ludowi doskwiera pożar więc gaszą ogień, interesuje ich tylko zamaskowanie objawów, sam skutek. To ugaszanie skutków trwa już tak długo, że zaczyna brakować wody, a jak brakuje wody to wszystko jest suche i łatwo palne.
    Francuski lud już wiele razy podpalał Europę, ostatni w 68′, chcieli aby życie było luźne i przyjemne, więc rząd im dał takie życie, do brudnej roboty naściągali emigrantów, a na resztę nabrali pożyczek cywilizując i upowszechniając lichwę na dobre, złodziejstwo uczynili prawem. Francuz z natury leniwy myślał, że wygrał, że wystarczy popijać winko, pracować 35godz w tygodniu, na weekendy libertynizm i jest już w raju. Problem w tym, że na tym luzie, beztrosce i rozwiązłości społeczeństwo się totalnie rozpadło, we wszystkie szpary powchodzili emigranci a za kredyty przychodzi płacić dzisiaj. Więc Francuz kombinator szuka powtórki z rozrywki,niestety w historii to najpierw jest tragedia a potem farsa jeśli dzieje się coś dwa razy. Dziś już Francji nikt nie pożyczy pieniędzy bo System się uszczelnił, więc Francja będzie musiała się sprzedać a libertynizm zostanie zdeptany przez tych którymi łatano skutki rozbicia więzi społecznych, czyli przez emigrantów. UE po to potrzebuje armii, bo wie że lud chce żreć a pastwisk już nie ma, więc Europę czeka wojna domowa. Jak zawsze, zaczną Francuzi, to co wyprawiają teraz to tylko rozgrzewka, ale już wszyscy czują co się święci. UE chce Armii, UK ucieka z pola bitwy Brexitem, Rosja się zbroi bo nie wiadomo co będzie do podziałów a Amerykanie w Polsce chcą już podział robić i sobie zbudować kolejny „mur berliński”, na nieszczęście dla nas, będziemy znowu nie po tej stronie co trzeba.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X