Facebook i Instagram zakazały emotek bakłażanów i brzoskwini

Opublikowano: 06.11.2019 | Kategorie: Seks, Świat komputerów, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 122

Cenzura internetu może przyjmować zdumiewające formy. Często nie chodzi o przekaz tylko o to z czym on się kojarzy cenzurującemu. A te skojarzenia bywają niekiedy zabawne. Popis na tym polu dały ostatnio portale „Facebook” i „Instagram”, które wprowadziły ostatnio ważne zmiany w regulaminach. Na skutek tego na listę symboli zakazanych wprowadzono wizerunek brzoskwini i bakłażanów, które zostały uznane za zbyt ofensywne seksualnie!

W ramach prowadzonej przez lewicowe portale społecznościowe batalii z wyimaginowanym molestowaniem seksualnym, ofiarą padły popularne owoce i warzywa. Oberwało się bakłażanom i brzoskwinią, które zdaniem cenzorów z tych platform, za bardzo przypominają męskie i żeńskie genitalia. Skutkiem tego, każdy, kto używa emotikonów z tymi owocami to grozi mu nawet blokada konta.

Oba te portale społecznościowe należą do jednej grupy kapitałowej dlatego prezentują takie samo podejście w zakresie cenzury. Według tych wytycznych obowiązujących od września, każdy łączenie emotikonów bakłażana lub brzoskwini z dowolnym wyrażeniem jest automatycznie uważane za “nagabywanie seksualne”.

Oznacza to, że każdy użytkownik, który dopuści się takiego czegoś musi się liczyć z tym że jego konto zostanie zawieszone lub nawet usunięte. Zakazane owoce są klasyfikowane jako bezpośrednio nawiązujące do nagości i seksu. Oprócz tego zbanowano również użycie w trakcie konwersacji emotikonki przedstawiającej kropelki wody, która najwyraźniej również skojarzyła się z cenzorom „Facebooka” z seksem.

Przywodzi to na myśl pewien dowcip – pacjent w gabinecie psychiatrycznym ogląda kleksy na papierze i jest pytany przez psychiatrę z czym kojarzą mu się te obrazki. Za każdym razem odpowiada, że z seksem. Po pewnym czasie psychiatra stwierdza – „Panie pan masz obsesję na punkcie seksu”, na co ten odpowiada – „A kto te świństwa pokazuje?”

Z pewnością pacjent ten nadawałby się na cenzora w „Facebooku” i na „Instagramie”. Ten żart opowiadany wiele lat temu obnaża jaki jest obecnie stan umysłu ludzkości, skoro niewinne owoce stają się symbolami seksu. Coś, co kiedyś było żartem, teraz staje się normą. Swoją droga skoro cenzorzy „Instagrama” są tacy purytańscy, że przeszkadza im bakłażan i brzoskwinia, to nie sposób zrozumieć dlaczego nie przeszkadza im nieograniczona wręcz zdjęć półnagich kobiet, dostępnych na tej platformie.

Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 4, średnia ocena: 4,75 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
hashi
Użytkownik
hashi

apropo seksualnych skojarzeń facebooka
https://i.redd.it/4i5jq2bffao21.png

Barney
Użytkownik
Barney

@hashi. i zapewne jest to prawdą. Kiedyś był materiał z “cukierkiem”, na którym ten słodziak pokazywał bluzę od środką — nadruki kabalistyczne.

Przytoczony w źródle dowcip jest słaby, oryginał wyglądał tak:

psycholog pokazuje pacjentowi kolejno: koło, kwadrat, trójkąt, itd., a pacjetn odpowiada, że wszędzie widzi gołą babę, na co terapeuta wykrzykuje: panie! pan jesteś zboczony! a pacjent odpowiada: tak? a kto te świństwa pokazuje?

wniosek na temat cenzorskich zapędów pacjetna, który wyciąga autor art. powinien inaczej brzmieć: w obliczu galopującej CENZURY ludzie szukają metod z pogranicza grypsery, żeby powiedzieć o tym, co jest chore. Ta cenzura to ferwowanie “na zaś” wyroków o mowie nienawiści i różnych anty-. Takie samo działanie idzie z drugiej strony i nazywa się nowomową.
Np. zamiana słowa MO na PO, czy propaganda na PR.

@dlaczego nie przeszkadza im nieograniczona wręcz (mnogość?) zdjęć półnagich kobiet, dostępnych na tej platformie — bo wspiera tradycyjne dla tego plemienia zachowania — handel ludźmi i sutenerstwo oraz promocję sexu w celu zasilania tą energią baala ich boga.

Barney
Użytkownik
Barney

kojarzy im się to, z czym się to IM kojarzy. Pizza też zakazana? To było hasło wywołacze dla “grup epsteinowskich” w czasie naganiania ofiar do seksu.

“sex sells you want it all
sex, magic and rock’n’roll
sell your soul for black magick techno”

krąży taki materiał (nie wiem czy prawdziwy, ale tak brzmi) o chłopaku z PL, ktory zaciągnął się na scenę techno do niemiec jako DJ a potem uciekał stamtąd, gdy zorientował się (po paru latach), że to jedna wielka orgia satanistyczna.

Jako ludzie, wraz ze swoimi umiejętnościami i potencjałem, jesteśmy bezcenni, ale odmawia się ogółowi wiedzy o tym a zamiast tej wiedzy daje się satanistyczny kościół k. ze swoimi obrzędami nakładania pieczęci chrztu i poświęcenia Duszy opiece tego, którego imię się wymawia w czasie chrztu (i nie jest to J.Ch.). To właśnie tak działa, sprawdziłem.

makasyn
Użytkownik
makasyn

Tak jak napisał Barney, dziwne, że nie przeszkadzają im pół-nagie kobiety. Oczywiście tutaj chodzi o zysk – np. influencerki “zbierają” fanów, a Ci odwiedzają social media generują zyski dla platformy – więc cenzura była by bolesna finansowo. Paradoks i hipokryzja w jednym.