USA planują ewakuację ambasady na Ukrainie

Opublikowano: 12.02.2022 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1124

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zwołał pilną naradę w sprawie Ukrainy. W telekonferencji udział wziął polski prezydent Andrzej Duda. Podkreślił, że jest absolutna jedność Zachodu i poczucie głębokiej potrzeby solidarności oraz pomocy Ukrainie. W rozmowie uczestniczyli – poza Joe Bidenem i Andrzejem Dudą – przywódcy Kanady, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch i Rumunii, a także sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oraz przewodniczący Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, Ursula von der Leyen i Charles Michel.

Po telekonferencji z przywódcami państw NATO, Andrzej Duda przekazał, że rozmowa dotyczyła wzrastającej rosyjskiej obecności na granicach Ukrainy i Białorusi. „Jest absolutna jedność przywódców Zachodu, jest poczucie głębokiej potrzeby solidarności – zadeklarowanie tej solidarności, zarówno naszej wzajemnej, jak i solidarności z Ukrainą, konieczności pomocy Ukrainie” – powiedział po spotkaniu prezydent. Zaznaczył, że nie ma żadnej deklaracji o wysłaniu jakichkolwiek sił wojskowych na Ukrainę. „Jest jednak gotowość wspierania Ukrainy zarówno finansowo, jak i poprzez dostawy broni i innych środków, których Ukraina będzie potrzebowała – zwłaszcza mówimy tu o środkach defensywnych” – powiedział Andrzej Duda. „Działania, które prowadzi Rosja, doprowadziły do jedności Zachodu, jakiej dawno nie widzieliśmy. Doprowadziły też do wybuchu postaw patriotycznych na Ukrainie i gotowości obrony kraju” – dodał. „Wszyscy przywódcy mówili podobnie, że absolutnie z tym dyktatem, który został przesłany z Rosji do państw NATO, nie można się zgodzić; nie można zgodzić się na ograniczanie suwerenności Ukrainy. Trzeba z Rosją rozmawiać, szukać możliwości, by Rosja mogła z twarzą wyjść z tej sytuacji, ale na pewno nie poprzez ustępstwa, które powodowałyby osłabienie Sojuszu Północnoatlantyckiego, które oznaczałyby realizację tych szalonych rosyjskich żądań” – powiedział prezydent.

Jak przekazał podczas konferencji prasowej doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan, „prezydent (Joe Biden – red.) przeprowadził [wczoraj] prywatną rozmowę wideo z kluczowymi sojusznikami i partnerami, aby skoordynować nasze podejście do tego kryzysu”. „Osiągnęliśmy znaczny poziom jedności i postępu od szerokiej strategii do szczegółów technicznych” – dodał.

Jak podają media, powołując się na cztery źródła zaznajomione ze sprawą, Stany Zjednoczone wyślą do Polski w nadchodzących dniach dodatkowe 3 tys. żołnierzy. Łącznie Pentagon w ostatnim tygodniu postawił w stan podwyższonej gotowości do przemieszczenia do Europy 8,5 tys. żołnierzy. Do Polski przybywają amerykańscy żołnierze wysłani do Europy w związku z koncentracja rosyjskich wojsk przy granicy Ukrainy. Pentagon zapowiedział przysłanie do Polski i Niemiec 2000 żołnierzy. 1700 żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej zostanie dyslokowanych w Polsce. Jak podaje jedno ze źródeł, dodatkowi żołnierze będą również pochodzić z amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz w rozmowie z Polsat News tłumaczył, że Polska obserwuje oficjalne działania i analizuje rozmowy z Rosją m.in podczas spotkania w ramach OBWE. „Bezpośrednie relacje i rozmowy są analizowane przez naszych ekspertów. Na tej podstawie dekodujemy informacje wspólnie z sojusznikami” – powiedział. Dodał, że współpraca z innymi państwami zachodnimi układa się bardzo dobrze. „Podczas wizyty ministra Raua w Waszyngtonie jako MSZ aktywnie zabiegaliśmy o większą liczbę wojsk amerykańskich w Polsce. Już dosłano 1700 żołnierzy. Mamy nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej, aby ta polityka odstraszania Rosji była kontynuowana. Również Brytyjczycy przysłali swoje wojska” – przyznał.

Amerykańskie wojsko stacjonujące w Europie nie będzie walczyć z Federacją Rosyjską w przypadku eskalacji wokół Ukrainy, będzie chronić sojuszników z NATO – powiedział na spotkaniu w piątek doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan. „Rozmieszczenie wojska do Niemiec, Polski i Rumunii to nie żołnierze, którzy są wysłani do walki z Rosją na Ukrainie, oni nie jadą na wojnę na Ukrainę i nie jadą na wojnę z Rosją, jadą do obrony terytorium NATO zgodnie z naszym obowiązkiem wynikającym z Piątego Artykułu (traktatu Sojuszu – red.)” – powiedział rzecznik Białego Domu. Podkreślił, że wysłana do Europy misja amerykańska ma „charakter obronny”.

Departament Stanu USA planuje ogłosić dzisiaj ewakuację amerykańskiej ambasady w Kijowie, informuje agencja Associated Press. „Urzędnicy USA informują, że Departament Stanu planuje ogłosić na początku soboty (czasu lokalnego-red.), że wszyscy amerykańscy pracownicy ambasady w Kijowie będą musieli opuścić kraj w obliczu niebezpiecznej rosyjskiej inwazji” – podała agencja w komunikacie. Urzędnicy zaznaczyli, że ograniczona liczba amerykańskich dyplomatów może zostać przeniesiona na zachodnią Ukrainę, przy granicy z Polską, aby USA mogły utrzymać obecność dyplomatyczną w tym kraju.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych radzi swoim obywatelom, aby unikali podróży na Ukrainę – wynika z zaktualizowanego poradnika turystycznego opublikowanego przez resort. „Ministerstwo zaleca powstrzymanie się od jakichkolwiek podróży na Ukrainę. Obywatele brytyjscy przebywający na Ukrainie powinni wyjechać już teraz, dopóki transport komercyjny jest nadal dostępny” – głosi komunikat brytyjskiego MSZ. Odnotowano, że od stycznia 2022 roku „gromadzenie wojsk rosyjskich na granicach Ukrainy zwiększyło zagrożenie działaniami militarnymi”. „W związku z tym zwiększonym zagrożeniem MSZ zdecydowało o dalszym wywożeniu pracowników ambasady z Kijowa. Ambasada pozostaje otwarta, ale nie będzie w stanie udzielić osobistej pomocy konsularnej” – czytamy w komunikacie. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dodało, że „każda rosyjska akcja militarna na Ukrainie poważnie wpłynie na zdolność ambasady brytyjskiej w Kijowie do udzielenia pomocy konsularnej”. „Obywatele Wielkiej Brytanii nie powinni oczekiwać zwiększonego wsparcia konsularnego lub pomocy w ewakuacji w tych okolicznościach” – informuje resort.

Wcześniej brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace poinformował, że rozmawiał o walce z terroryzmem oraz stosunkach dwustronnych z rosyjskim ministrem obrony Siergiejem Szojgu.
Jak zaznaczył, Londyn uważa, że ​​ważne jest ustanowienie kanałów komunikacji z rosyjskim wojskiem. „Tak, uważamy, że jest to niezwykle ważne. Bardzo ważne jest utrzymanie otwartych kanałów komunikacji, w tym między naszymi dowództwami obronnymi, aby omawiać te kwestie, w których potencjalnie możemy dojść do porozumienia, zawrzeć umowy o współpracy” – powiedział Wallace podczas konferencji prasowej w Moskwie.

Pracownicy rosyjskich placówek dyplomatycznych opuszczają Ukrainę, informuje źródło. Według relacji ukraińskich obywateli, rosyjscy dyplomaci i pracownicy konsulatów na Ukrainie zaczęli wyjeżdżać do Rosji. Świadczą o tym m.in. trudności w umawianiu spotkań w konsulatach i ambasadzie – poinformował źródło. Według rozmówcy agencji, na tle oficjalnie ogłoszonej przez niektóre kraje zachodnie ewakuacji „sugeruje to, że Moskwa zdecydowała się pójść tą samą drogą”. Jak przypomniał, o takiej możliwości mówił szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow po spotkaniu z brytyjską minister spraw zagranicznych Liz Truss. Ambasada Rosji w Kijowie informuje z kolei, że placówka działa normalnie i nie było żadnej decyzji o częściowej ewakuacji personelu, choć jest ona analizowana przez MSZ.

„W obawie przed prowokacjami Rosja zdecydowała się zoptymalizować obsadę personelu swoich instytucji na Ukrainie” – powiedziała rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa w odpowiedzi na pytania mediów. Maria Zacharowa przypomniała, że prawie miesiąc temu prasa zachodnia zaczęła pisać, że Moskwa rzekomo ewakuuje swoich dyplomatów z Ukrainy. Według Zacharowej celem takiego działania było stworzenie informacyjnej „zasłony dymnej”, służącej pretekstem dla rozpoczęcia ewakuacji misji dyplomatycznych Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady i innych krajów. Biorąc pod uwagę wpływ, jaki Waszyngton i Londyn mają na Kijów, można stwierdzić, że Amerykanie i Brytyjczycy są prawdopodobnie świadomi przygotowań do działań zbrojnych na Ukrainie – uważa przedstawiciel MSZ. „W tej sytuacji, w obawie przed możliwymi prowokacjami ze strony reżimu kijowskiego lub państw trzecich, faktycznie zdecydowaliśmy się odrobinę zoptymalizować obsadę personalną rosyjskich misji zagranicznych na Ukrainie. Zwracamy uwagę, że nasze ambasady i konsulaty będą nadal pełnić swoje główne funkcje” – podkreśliła Zacharowa.

Minister spraw zagranicznych Czech Jan Lipavský poinformował, że po decyzji ws. przekazania Kijowowi pocisków artyleryjskich czeski rząd planuje dalsze dostawy broni na Ukrainę. Na początku lutego czeski gabinet ministrów podjął decyzję ws. przekazania Ukrainie „w prezencie” 4000 pocisków artyleryjskich kalibru 152 mm o wartości 37 mln koron (około 1,7 mln USD). „Nie wiem jeszcze, jaką dokładnie będzie mieć to formę, ale nasz rząd ma wolę polityczną, aby pomóc Ukrainie przetrwać ten kryzys. Część tych wysiłków jest skierowana na to, żeby zmienić „bilans strat” dla (prezydenta Rosji Władimira – red.) Putina , żeby zdecydował się nie atakować Ukrainy fizycznie” – powiedział czeski minister spraw zagranicznych w opublikowanym w piątek wywiadzie dla Europejskiej Prawdy.

Jak zaznaczył, w czeskim społeczeństwie nie było dyskusji na temat tego, czy dostarczyć pociski na Ukrainę. „Oczywiście ludzie mogą mieć różne opinie, ale nie było żadnych debat politycznych w kwestii dostarczania broni na Ukrainę. Dlatego cieszę się, że Czechy ostatecznie dołączyły do ​​klubu państw, które w ten sposób pomagają Ukrainie Jak już wspomnieliście, nie wszystkie państwa to robią. Ale mamy dobry klub – jesteśmy tam razem z USA, Wielką Brytanią, Polską, krajami bałtyckimi” – zaznaczył. Jak podkreślił Lipavský Czechy pomagają Ukrainie, bo te wydarzenia mają wpływ na całą Europę Środkową. „Zmienia się migracja, współpraca gospodarcza – wszystko się zmienia. Jesteśmy bliskimi sąsiadami, więc wszystko, co dzieje się w waszym kraju, ma dla nas znaczenie” – powiedział minister.

Począwszy od 2014 roku państwa NATO, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, dostarczają Ukrainie broń i szkolą jej żołnierzy, co bezpośrednio narusza porozumienia mińskie i negatywnie wpływa na uregulowanie w Donbasie. Oprócz Amerykanów w dostawach o łącznej wartości miliardów dolarów uczestniczą Wielka Brytania, Kanada, Francja, Polska, Turcja, Litwa, Czechy, Bułgaria, Rumunia i Estonia. Kijów i państwa zachodnie wyrażają ostatnio zaniepokojenie rzekomym nasileniem „agresywnych działań” Rosji w pobliżu granic Ukrainy. Rzecznik prasowy prezydenta FR Dmitrij Pieskow powiedział, że Rosja przemieszcza wojska na swoim terytorium według własnego uznania. Jak podkreślił, nikomu to nie zagraża i nikogo nie powinno niepokoić. Rosja wielokrotnie zaprzeczała oskarżeniom Zachodu i Ukrainy, twierdząc, że wypowiedzi o „rosyjskiej agresji” są wykorzystywane jako pretekst do koncentracji większej ilości sprzętu wojskowego NATO w pobliżu rosyjskich granic.

Ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow powiedział, że oświadczenia o rzekomej „inwazji” Rosji na Ukrainę są bezpodstawne. „Oświadczenia amerykańskich polityków o planowanej przez Rosję »inwazji« na Ukrainę, podczas Igrzysk Olimpijskich, nie są poparte żadnymi dowodami”- powiedział ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow. Wcześniej media informowały, że prezydent USA Joe Biden podczas wideokonferencji z przywódcami krajów zachodnich powiedział, że Rosja zamierza rzekomo zaatakować Ukrainę 16 lutego. Nie było żadnego potwierdzenia takich informacji. „Widzimy w takich oświadczeniach jedynie dążenie administracji do maksymalnej eskalacji kampanii propagandowej przeciwko naszemu krajowi. Ma to stworzyć u społeczeństwa wrażenie, że »agresja« jest nieuchronna. Komentarze polityków o tym, że Rosja »zaatakuje« Ukrainę podczas olimpiady lub po niej, nie są poparte żadnymi dowodami” – powiedział Antonow, którego słowa przytoczono na stronie ambasady Rosji na „Facebooku”. Zdaniem dyplomaty, takimi wypowiedziami Waszyngton kontynuuje „mydlić oczy”, opierając informację na podstawie danych wywiadowczych, których szczegółów nie ujawnia. Z kolei rosyjskie władze wielokrotnie deklarowały, że „nasz kraj nie zamierza nikogo atakować” – dodał Anatolij Antonow.

Źródło: pl.SputnikNews.com [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
Kompilacja 9 wiadomości: WolneMedia.net


TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. rici 12.02.2022 17:16

    Czyli Putin osiagnal swoj cel i zydki sie wyprowadza z Ukrainy.

  2. rici 12.02.2022 17:57

    Opowiem wam taka jedna historie ktora slyszalem jeszcze w latach 70-tych.
    Jestem na imprezie u kolei, byl tam rowniez jego ojciec. Wiedzialem ze byl w polskiej armi na zachodzie, u gen. Maczka. Wiec pytam dlaczego po wojnie wrocil do Polski. Tak mi opowiedzial;
    Gdy skonczyla sie wojna i zostal zdemobilizowany, szukal zajecia, dla bylych zolnierzy oferowano dobrze platne stanowiska straznikow w obozach dla zbrodniarzy. Ale po okolo 1 roku zbrodniarzy zaczelo ubywac i obozy robily sie puste, wiec pracy tez nie bylo. Postanowil wiec wyjechac do Kanady, ale ze szkoda mu bylo pieniedzy na przejazd to zmustrowal sie na statek plynacy do Kanady jako marynarz. Na dzien przed odplynieciem postanowil sie pozegnac ze starym kontynentem i udal sie do knajpy. Gdy siedzial i pil do knajpy weszlo kilku angielskich prokuratorow wraz z grupa wiezniow z jego obozu, ktorych kilka dni wczesniej wzieto na rozprawe i miano wykonac na nich wyroki smierci. Tak w kazdym razie przedstawiali to prokuratorzy. Pijane towarzystwo, widac ze zrzyte ze soba rozmawiali jak to bedzie gdy w nastepnym dniu wsiada na statek i udadza sie do Kanady. Na ten sam statek ktorym on mial plynac. W wiekszosci byli to Ukraincy z SS-Galizien, zwyrodniali zbrodniarze. Jak uslyszal cala te rozmowe, to zrezygnowal z wyjazdu i wrocil do Polski, stwierdzil ze lepiej jest zyc w komunistycznej Polsce niz w wolnej Kanadzie z takimi zbrodniarzami.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.