Europejska Konferencja Dzielenia Doświadczeń Falun Dafa

Opublikowano: 07.10.2017 | Kategorie: Publikacje WM, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Ponad 1300 praktykujących z ponad 30 krajów wzięło udział w Europejskiej Konferencji Dzielenia Doświadczeń Falun Dafa, która odbyła się 1 października 2017 r. w Versailles Convention Center w Paryżu. Była tłumaczona jednocześnie w ośmiu językach, m.in. w chińskim, angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim, rosyjskim i wietnamskim.

Pan Li Hongdży, twórca Falun Dafa, wysłał pozdrowienia na konferencję, które zostały odczytane uczestnikom w czterech językach: chińskim, francuskim, angielskim i niemieckim.

„Uczniowie Dafa są nadzieją ludzkości – jedyną nadzieją. Naszą misją jest ratowanie żyć, jest to ogromna odpowiedzialność. Tylko poprzez kultywowanie siebie dobrze, możecie dobrze robić to, co uczniowie Dafa powinni. Konferencje Fa są dobrą okazją na wspólną inspirację i poprawę. Mam nadzieję, że wszyscy z tego skorzystają i będą kultywować siebie jeszcze lepiej”.

Dziewiętnastu praktykujących podzieliło się pozytywnymi zmianami, które Falun Dafa wniosło w ich życie, oraz tym, jak poprawiali się w obliczu konfliktów. Ci praktykujący byli z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Szwecji, Austrii, Hiszpanii, Belgii, Czarnogóry, Włoch, Rumunii i Łotwy.

David Rojas z Hiszpanii opowiadał, że kiedyś miał ciężki czas. Ból szyi sprawiał, iż nie był w stanie prowadzić normalnego życia. Z frustracji i rozpaczy zwrócił się w kierunku alkoholu i papierosów, a czasem sięgał też po narkotyki. Aby rozwiązać swe problemy, próbował różnego rodzaju zabiegów, w tym metod duchowych i medytacji. „Lecz one mi nie pomagały i moja sytuacja pogorszyła się”, wspomina.

„Około cztery lata temu znalazłem Falun Dafa w Internecie. Więc zacząłem to ćwiczyć. Co ciekawe, problemy które mnie trapiły, zniknęły w przeciągu dwóch tygodni”, powiedział. David stał się bardziej otwarty, a jego relacje rodzinne znacznie się poprawiły.

„Falun Dafa przyniosło wiele pozytywnych zmian w moim ciele i umyśle”, dodał.

Pani Wang ze Szwecji uczestniczyła w dziewięciu wykładach, które Mistrz Li wygłosił w 1994 r. w Jinan (prowincji Shandong). W 1995 r. wzięła udział w wykładach w Szwecji. „Prawdopodobnie dlatego, że zaczęłam ćwiczyć wcześniej, zostałam koordynatorem, co dało mi wiele okazji do kultywowania xinxing”, powiedziała.

Jest bardzo aktywna w organizacji wydarzeń, na których opowiada ludziom o Falun Dafa i uprawomocnia Fa. Z tak wieloma rzeczami do zrobienia, pani Wang powiedziała, że czasem staje się niecierpliwa i nerwowa. „Pewnego dnia Mistrz wziął mnie na bok i powiedział, że inni i ja jesteśmy kolegami praktykującymi. Niektórzy z nich kultywowali lepiej ode mnie. Mistrz polecił mi traktować ich dobrze, bo w przeciwnym razie pożałuję tego później”, powiedziała pani Wang.

Te słowa ciężko w nią uderzyły, sprawiając że pani Wang zaczęła zwracać uwagę na swoje nastawienie podczas pracy z innymi. Powiedziała: „Przez lata, gdy tylko staję się podirytowana, przypominam sobie słowa Mistrza i uspokajam się”.

Bakhtiar ze Szwajcarii powiedziała, że Falun Dafa nauczyło ją nie obwiniać innych, gdy napotyka na konflikty. „Podczas promocji Shen Yun, bardzo łatwo było znaleźć mi coś, co nie było zrobione prawidłowo. Jeśli brałam pod rozwagę błędy innych, czy to w praktyce kultywacji, czy w radzeniu sobie z poszczególnymi sprawami, stawałam się w nich uwięziona”, podzieliła się.

Z drugiej strony, kiedy postępowała zgodnie z zasadami Falun Dafa i patrzyła do wewnątrz, aby się poprawić, Bakhtiar spostrzegała, że w krótkim czasie udawało się jej znaleźć podstawową przyczynę problemu lub Mistrz dawał jej wskazówkę. „Z tego dowiedziałam się, jak ważne jest patrzenie do wewnątrz. Kiedy jestem w stanie to robić, potrafię dogadać się z innymi praktykującymi. To dlatego, że nie oceniam już innych przy pomocy sentymentalizmu, tj. czy lubię bądź nie lubię danej osoby”, dodała.

18-letni Robin i jego matka, po raz pierwszy usłyszeli o Falun Dafa w parku we Francji trzy lata temu. „W pierwszym roku, spędziłem mnóstwo czasu na czytaniu głównych nauk, Dżuan Falun. Książka nauczyła mnie patrzeć na rzeczy z innego punktu widzenia”, skomentował. Ponadto powiedział, że zrozumiał, że oprócz kultywowania siebie, uczniowie Dafa powinni ratować ludzi.

Począwszy od 2016 r. z zachętą swojej matki, Robin zaczął rozpowszechniać informacje o Falun Dafa w swojej społeczności. Na początku czuł się skrępowany, ale później nabył większej odwagi i mógł opowiadać ludziom twarzą w twarz o Falun Dafa i represjach w Chinach. „W ten sposób, w ciągu jednego roku, rozpowszechniłem materiały we wszystkich społecznościach w trzech miastach”, powiedział.

Wielu praktykujących powiedziało, że pozdrowienia Mistrza, a także eseje odczytane przez innych praktykujących zmotywowały ich do stania się bardziej pilnymi.

Pirjo jest pielęgniarką ze Szwecji. Powiedziała, że kiedyś miała wiele ludzkich schematów myślowych i nie mogła skutecznie poukładać sobie priorytetów. Powiedziała: „Mistrz często przypomina nam, aby kultywować solidnie i być wobec tego poważnym. Zaczynając od dziś, będę codziennie studiować i wykonywać ćwiczenia”.

Volker Spielmann, instruktor stolarstwa z Niemiec powiedział, że konferencja pomogła mu zrozumieć wagę kultywacji. „My praktykujący mamy misje do wypełnienia. Aby to osiągnąć, musimy poprawić swój xinxing, porzucić przywiązania oraz wykazać się zrozumieniem wobec innych”. Powiedział, że dziś siedział obok praktykującego, którego nie lubi. Lecz jak tylko Volker był skłonny zrozumieć innych, stwierdził, że mógł porozumieć się z tym praktykującym, a bariera pomiędzy nimi zniknęła.

Po zakończeniu konferencji o 18:00, Anatolij Krlvenk, fotograf z Ukrainy, powiedział, że znalazł lukę w swojej kultywacji. Mówiąc ściślej, rozpoznał w sobie wiele przywiązań. Powiedział: „Powiem innym praktykującym, którym nie udało się tu przyjechać, że musimy patrzeć do wewnątrz, wysyłać prawe myśli i robić trzy rzeczy dobrze, aby ratować ludzi”.

Źródło oryginalne: Minghui.org
Źródła polskie: pl.ClearHarmony.net, WolneMedia.net

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź
  1. mariusz 08.10.2017 06:33

    Władze wiedzą co robią. Ta ideologia to nie tylko ćwiczenia ale medytacje, przemyślenia i to wszystko powoduje rozwój świadomości odnośnie życia w systemie wyzysku społeczeństwa przez kapitalistów. Władze nie chciały czekać aż po kilku latach rozwinie się społeczeństwo buntowników gotowych do strajków.

    I to wszystko w sytuacji gdy od wielu lat są ukrywane technologie bezpłatnej produkcji wszystkiego. Ludzie nie podejrzewają jakie przestępstwa dokonują władze, które sami wybrali. Nie kojarzą tego że wybrana władza za każdym razem dokonuje przestępstw i to jest nieuniknione. Nie uczą się w szkole że trzeba zlikwidować system włądzy centralnej i władze dzielnicowe kontrolować. System władzy centralnej, jaki mamy we wszystkich krajach, to jest dyktatura i nie da się żeby on się zmienił.

    Gdyby ludzie byli świadomi sytuacji, gdyby wiedzieli że trzeba zlikwdowac włądże centralną i wiedzieli o zdłąwionych technologiach, sytuacja groziłaby w każdej chwili wybuchem rewolucji i wtedy władze posunęłyby się do ostatecznych środków, na każdej ulicy transporter opancerzony. Jednak żyjemy w dyktaturze ukrytej. O wiele tańsze jest przekonywanie społeczeństwa przez środki masowego przekazu, że wszystko jest w porządku. Ogłupieni ludzie akceptują każde zło ze strony władz i już nie tzreba dawac wojska na ulice.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.