Epizody obturacji oskrzeli u 50% dzieci do 6 roku życia

Opublikowano: 03.05.2022 | Kategorie: Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1029

Obturacja, czyli pewna niedrożność w przepływie powietrza w drogach oddechowych, zwiększa ryzyko astmy. Epizody obturacji oskrzeli zaobserwowano u 50 proc. dzieci do 6. roku życia – ostrzega prof. Marek Kulus, przewodniczący Koalicji na rzecz Leczenia Astmy.

Specjalista jest kierownikiem Kliniki Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego Samodzielnego Publicznego Dziecięcego SK w Warszawie oraz przewodniczącym Koalicji na rzecz Leczenia Astmy. O astmie u dzieci mówił podczas konferencji prasowej „Astma – nowe standardy leczenia, nowe wyzwania”, zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Astmy, przypadającego 3 maja.

Astma po raz pierwszy ujawnia się zwykle w dzieciństwie. „U prawie wszystkich osób pierwsze objawy astmy się pojawiają do 15. roku życia” – powiedział prof. Marek Kulus. Można jednak podejrzewać jakie dziecko jest nią bardziej zagrożone. Jednym z najbardziej niepokojących sygnałów jest obturacja oskrzeli, czyli ograniczenie przepływu powietrza w oskrzelach, czego objawem może być charczenie.

Z badań jakie podczas spotkania przedstawił specjalista wynika, że epizody obturacji oskrzeli z różnych powodów zaobserwowano u 50 proc. dzieci do 6. roku życia. „Pierwsza obturacja nie musi jednak oznaczać astmy” – uspokajał przewodniczący Koalicji na rzecz Leczenia Astmy. Niepokojące są nawracające obturacje.

Według Global Initiative for Asthma, gdy u dziecka przed ukończeniem piątego roku życia obturacja zdarza się co najmniej cztery razy w roku, to ryzyko wystąpienia astmy w wieku 6-13 lat zwiększa się od czterech do aż dziesięciu razy. U 95 proc. maluchów jedynie ze sporadyczną obturacją oskrzeli, nie wykrywa się objawów tej choroby.

W przypadku nawracającej obturacji w aż 65 proc. przyczyną jest astma oskrzelowa, w pozostałych 35 proc. odpowiedzialne są za to zmiany związane z infekcjami. Powodem obturacji może być też zachłyśnięcie ciałem obcym i refluks żołądkowo-przełykowy, zarostowe zapalenie oskrzelików, zapalenie oskrzeli, mukowiscydoza i wady wrodzone.

Specjalista zwracał uwagę, że w razie rozwinięcia się astmy bardzo ważne jest, by – na ile to możliwe – chronić dziecko przed infekcjami dróg oddechowych. „Za 80 proc. zaostrzeń tej choroby u dzieci odpowiadają zakażenia wirusowe” – zaznaczył. Są to na ogół powodujące przeziębienia rhinowirusy, a także wirusy grypy oraz wirusy RSV. Przed niektórymi zakażeniami dróg oddechowych, takimi jak grypa czy Covid-19, chronią jednak szczepienia.

Astmie sprzyja przewlekła ekspozycja na alergeny. Prof. Marek Kulus wyjaśnił, że organizm się broni przed nimi gojąc oskrzela, co jednak oznacza koszty dla organizmu. “Dochodzi do uszkodzenia nabłonka i przebudowy struktury oskrzeli, tzw. remodelingu, następuje też przerost mięśni gładkich” – dodał.

Specjalista przekonywał, że dostępne jest skuteczne leczenie astmy, a dziecko może wyrosnąć z tej choroby. Warunkiem jest wczesne włączenie terapii i prawidłowo jej prowadzenie. „Astma ulega wtedy wygaszeniu, uśpieniu, remisji, i to na wiele lat” – zapewniał.

Podstawą leczenia przeciwzapalnego są wziewne glikortykosteroidy. Zaznaczył, że leków tych nie należy się ci obawiać, sterydy są w nich używane w bardzo małych dawkach. „Jest duże bezpieczeństwo ich stosowania, a są tym skuteczniejsze im wcześniej zostaną użyte” – podkreślił.

Ważna jest prewencja, przede wszystkim unikanie alergenów i zakażeń dróg oddechowych. Wykazała to pandemia Covid-19. Specjalista przyznał, że początkowano się obawiano, że osłabnie przestrzeganie przez pacjentów zaleceń lekarskich, które ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego kontrolowania astmy.

„Nie było jednak tak źle jak się obawialiśmy, liczba zaostrzeń astmy spadła, bo szkoły się pozamykały, noszono maseczki i zachowywano dystans” – powiedział prof. Marek Kulus. Dodał, że szczególnie widoczne było to wśród młodzieży, która przestrzegała zaleceń sanitarnych. Maseczki chronią przed zakażeniami, głównie w pomieszczeniach zamkniętych. Z kolei gdy są używane w otwartej przestrzeni zmniejszają narażenie na pyłki roślin.

Autorstwo: Zbigniew Wojtasiński
Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl

3

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. rici 03.05.2022 22:25

    Wedlug mnie; stek psedonaukowych bzdur.
    Jak sie ozenilem mieszkalem z tesciami, urodzil mi sie syn. W zwiazku z tym ze ja pracowalem prawie caly czas w delegacji, synem zajmowali sie tesciowie. Zreszta ja i tak nie mialem prawa glosu, zona tez, poniewaz tesciciowie , a wlasciciwie tesciowa, wiedziala wszystko lepiej, przeciez wychowala swoje dzieci. Dziecko dorastalo w sterylnych warunkach, nie wolno bylo wyjsc z nim na zewnatrz. No i w wieku 1 roku dostal astmy po kilku przeziebieniach tak ze wyladowal w szpitalu. Wedlug tesciow wszyscy byli winni tylko nie oni.
    Gdy wyprowadzillem sie od tesciow dziecko zaczelo prowadzic normalne zycie. No ale astma pozostala. W wieku 7 lat mial silna infekcje, tem. ponad 40 stopni, wypryski na twarzy /zimno/ A mialem wtedy umowiony z nim termin u znachora, bylo ciezko ale pojechalem z nim. Pierwsze co znachor powiedzial to; w zadnym wypadku srodki na zbicie temperatury, tylko zimne oklady na glowe i na nogi, a ze te wypryski oznaczaja ze organizm walczy z wirusami i nie mogac ich inaczej usunac z organizmu wydala je przez skore. I poza tym syn ma zaklucenia w przeplywie energii w centrach energetycznych, wiec on to poprawi. I rzeczywiscie za dwa dni wszystko przeszlo, a normalnie trwalo to do 2 tygodni. A w sumie praktycznie calkowite wyleczenie z astmy zawdziecza jezdzie na rowerze.
    W tej chwili ma 45 lat i nie wie co to astma.

  2. rici 03.05.2022 23:37

    Ja sam mam POChP /Przewlekla Obturacyjna Chorobe Pluc/ i to IV ostatni stopien, ito od ponad 12 lat.
    Zaczelo kilkanascie lat temu , po ukaszeniu przez kleszcza. Poszedlem z tym do lekarza zrobil mi badania na bolerioze, badania wykazaly ze nie mam boleriozy. Nie pomogly tlumaczenia ze mam wszystkie objawy boleriozy. Badania to wykluczyly. Kilka lat pozniej przeczytalem w internecie ze stosowane dotychczas metody badan maja wykrywalnosc 30 do 50 %, wprowadzono wlasnie nowe ktore maja wykrywalnosc 50-70 %. wiec poprosilem o wykonanie tych badan. Wyniki pokazaly ze mam bolerioze, a wlasciwie mialem, poniewaz jest juz praktycznie wyleczona, choc jeszcze niecalkowicie. Z tego wynikalo ze u mnie POChP zaczelo sie wlasnie od boleriozy.
    Na podstawie wlasnych doswiadczen moglbym napisac dosyc pokazny artykol na ten temat.
    Co ciekawe, gdy przyjezdza do mnie pogotowie, to w moim przypadku dusznosci pierwsze dostaje morfine, i po kilku minutach najgorsze objawy ustepuja. Gdy mowilem to bratu ktory jest lekarzem w Polsce to mnie wysmial, w Polsce morfine stosuje sie tylko w przypadku lagodzenia bolu. Najczesciej obturacja powstaje w wyniku stresu, np. brakuje ci oddechu i to powoduje ze strach przed uduszeniem poteguje jeszcze zaciskanie sie naczyn plucnych, tak ze srodki uspokajajace sa najlepsze, ja osobiscie stosuje waleriane , i przy mocniejszym ataku Calmavalera, to taki wyciag z waleriany i chmielu na alkoholu.
    Ze 30 lat temu firma dla ktorej pracowalem przyslala mi na budowe zaloge okolo 20 ludzi w tym 15 rencistow. 12 z nich bylo na rencie z powodu astmy, i 10 z nich palilo papierosy. Pytam sie ich dlaczego majac taka chorobe pala papierosy, to mi odpowiedzieli ze nauczyli sie palic po tym jak zachorowali na astme. Papierosy uspokajaja, i wywoluja kaszel, ktory wymusza wyksztuszanie flegmy, przez to ze ja rozrzedza, i tym sposobem ulatwia oddychanie.
    Pozniej wlasnie spotkalem sie z przypadkami smierci moich dwoch sasiadek /92 i 71 lat/, ktore zmarly z tego powodu ze nie mogly wykaszlec flegmy, i ta flegma je zadusila. Podejrzewam ze gdyby palily to moglyby zyc dluzej.
    Mysle ze jutro napisze wiecej.

  3. kufel10 04.05.2022 04:47

    @ RICI interesujące rzeczy czasami opowiadasz. Szacunek dla Twojej Osoby 😉

  4. rici 04.05.2022 11:54

    Taka dygresja na temat dwutlenku wegla; Jak wiemy dwutlenek wegla potrzebny jest by tlen wiazal sie z hemoglobina we krwi. W pecherzykah plucnych znajduje sie 20 razy wiecej CO2 niz w otaczajacej nas atmosferze. ten CO2 wykorzystywany jest do wiazania tlenu z hemoglobina. Gdyby nie bylo tego dwutlenku wegla to krew nie wiazalyby sie z tlenem i spowodowalo by to niedotlenienie i smierc. I to bardzo szybko.
    Od kilku lat chodze na fizjioterapie /Atemterapie/ Tam nauczyli mnie ze zeby zwalczyc dusznosci trzeba zastosowac spowolnienie oddechu, wyglada to nastepujaco; Wciagamy gleboki oddech nosem, chwile /kilka-kilkanascie sek./ wstrzymujemy powietrze w plucach , i nastepnie powoli wypuszczamy przez zacisniete usta.
    Wedlug medycyny ajuwerdyjskiej oddychamy bardzo powoli tylko nosem.
    Sam czesto sprawdzam swoja saturacje /dotlenienie/ krwi. U mnie dosyc czesto sie zdarza ze saturacja spada mi ponizej 90. Stosujac tego typu oddychanie po 5-7 minutach mam 97.
    Glebokie i gwaltowne oddychanie powoduje ze CO2 zawarte w pecherzykach plucnych wyrzucane zostaje na zewnatrz, i nastepuje hiperwentylacja, i chociaz w plucach mamy wysoka zawartosc tlenu, to ten tlen nie laczy sie z krwia, i nastepuje niedolenienie.
    Hiperwentylacje moga stosowac ludzie zdrowi, objawy hiperwentylacji u takich ludzi przypominaja branie LSD. Moze to byc tani zamiennik za LSD.
    Badania na ten temat prowadzil prof. Butejko w Australii, ktora jest krajem o najwiekszej procentowo liczbie chorych na astme. Od dawna wyklada na ten temat na medycznych uczelniach Australii, USA, Kanady. No ale do nas /naszych lekarzy, ekspertow/ podejrzewam ze dlugo to nie dotrze.

  5. rici 04.05.2022 20:39

    Ludzki organizm, to powiedzmy maszyna gdzie wszystkie czesci-skladniki sa potrzebne. Tak ze te wszystki bakterie , wirusy, grzyby, wspolpracuja w funkcjonowaniu organizmu. Wszystko jest potrzebne. Gdy zjawi sie jakis nowy wirus, czy bakteria, to za jakis czas organizm ja wykorzysta do jakiejs “pozytecznej roboty”. Podobnie jest np. z paleniem, organizm czlowieka ktory pali tyton rozbudowywuje bakterie, wirusy, grzyby ktore tan dym tytoniowy i jego skladniki przerabiaja. Szokiem dla organizmu jest gdy ktos nagle rzuci palenie, wtedy bakterie i wirusy ktore sie zajmuja przerabianiem tego nie maja co robic, i zajmuja sie innymi rzeczami, bardzo czesto szkodliwymi dla organizmu.
    Podobnie jest gdy np. pod wplywem czynnikow zewnetrzych, czy wewnetrznych nagle jakas grupa bakteri, czy wirusow wzrasta , organizm wysyla przeciw nim inne bakterie czy wirusy, i wtedy mamy np. zapalenie. Ale to nie znaczy ze sie czyms zarazilismy, poprostu pod wplywem jakis czynnikow populacja danego szczepu wzrasta ponad miare potrzebna do wykorzystania przez organizm. Z wszystkimi tymi patogenami zyjemy od dawna, i kazdy je w sobie ma.
    Rowniez wazna jest psychika, jezeli sie komus wmowi ze jest zdrowy, to on bedzie zdrowy, a jezeli komus wmowimy ze bedzie chory , to bedzie chory, chociazby takiej choroby nawet nie bylo. Ale w podswiadomosci podsycanej jeszcze propaganda on bedzie coraz bardziej chory. Jezeli organizmowi wydamy polecenie ze ma byc chory, to organizm to wykona, i bedzie walczyl z wyimaginowanym wrogiem, np. zabijajac jakies komorki, czy bakterie, czy wirusy, ktore sa potrzebne do normalnego funkcjonowania.
    Najlepszym wyjscim jest taki reset organizmu, ciezko jest go wykonac samemu, czesto udaje sie to pod wplywem hipnozy.
    Ja mam ten problem w tym ze nie poddaje sie hipnozie i sugestiom z zewnatrz.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.