Dziewiąta planeta, a może czarna dziura?

Opublikowano: 16.10.2021 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości z wszechświata

Liczba wyświetleń: 2174

Niektórzy astronomowie przekonują, że w dalekich rejonach Układu Słonecznego kryje się 9. planeta i jeśli to prawda, powinna dać się niedługo zaobserwować. Inni sugerują przy tym nawet, że zamiast planety, daleko jeszcze za orbitą Neptuna może kryć się pierwotna czarna dziura o masie kilku Ziem i wielkości jabłka.

Na łamach „Annual Review of Astronomy and Astrophysics” grupa naukowców z University of Arizona przedstawiła symulację narodzin Układu Słonecznego, według której za orbitą Neptuna (najdalsza planeta naszego systemu) kryje się planeta wielkości Ziemi lub Marsa.

Badacze podają, że obecne symulacje mają trudności w wytłumaczeniu dzisiejszej konfiguracji Układu Słonecznego. Brakującym elementem układanki może być właśnie ukryta daleko 9. planeta, która miała niegdyś krążyć po orbicie podobnej do zajmowanych dzisiaj przez gazowe olbrzymy – Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna.

Zdaniem naukowców to mało prawdopodobne, aby w naszym systemie powstały tylko cztery planety skalne, cztery gazowe, a potem już tylko planety karłowate. Nowe symulacje popierają ten wywód. Dodanie do nich skalistej planety wielkości Marsa lub Ziemi w rejonie gazowych olbrzymów daje zdaniem naukowców bardziej kompletny obraz wczesnego Układu Słonecznego. Z czasem dodatkowa planeta mogła zostać z pomocą sił grawitacyjnych wyrzucona w dalszą przestrzeń, gdzie dołączyła do planet karłowatych, albo w ogóle uciekła w przestrzeń międzygwiezdną – uważają naukowcy.

Istnienie 9. planety zaproponował w 2016 roku zespół z California Institute of Technology. Według tych badaczy „Planet Nine” powoduje nietypowe łączenie się w grupy dalekich obiektów okrążających Słońce za orbitą Neptuna. W nieco podobny sposób – dzięki zaburzeniu orbity Urana – odkryto także Neptuna.

Tymczasem daleki, dziewiąty glob miał być 5 razy cięższy od Ziemi i znajdować się ponad 10 razy dalej od środka Układu niż Neptun. Obserwacje jednak nie pozwoliły bezpośrednio odkryć kolejnej planety, a co do jej istnienia pojawiły się kontrowersje. Niektórzy astronomowie twierdzą, że obserwowane wcześniej nietypowe grupowanie się odległych tzw. transneptunowych obiektów to tylko wynik niedokładnych wyników trudnych badań.

Na początku tego roku międzynarodowy zespół astronomów opublikował wyniki obszernych obserwacji prowadzonych wieloma teleskopami w różnych częściach świata. Wyniki zaprzeczyły teorii o dziewiątej planecie. Jednak kilka miesięcy później autorzy teorii o 9. planecie opublikowali pracę, w której twierdzą, iż w świetle uzyskanych od 2016 roku informacji można mieć niemal 100 proc. pewność, iż taki glob istnieje. Uwzględniając nowe dane twierdzą przy tym, że planeta jest ponad 6 razy większa od Ziemi, do Słońca maksymalnie zbliża się na odległość 300 au (au to średnia odległość między Ziemią i Słońcem) i krąży po orbicie eliptycznej o półosi w przybliżeniu 380 au.

W międzyczasie na temat 9. planety powstały różne, czasami doprawdy niezwykłe teorie. Jedna z nich mówi, że ciało to przywędrowało do Układu Słonecznego z przestrzeni międzygwiezdnej. Takie wyjaśnienie zaproponowali badacze z New Mexico State University, a na jego poparcie mają wyniki komputerowych symulacji. Nadlatująca z daleka planeta mogłaby stosunkowo łatwo zostać złapana przez grawitację naszego systemu. Według symulacji w 60 proc. przypadków przybysz opuściłby nasz układ, czasami zabierając jeszcze jakąś mniejszą planetę ze sobą, ale w 40 proc. przypadków już by pozostał na miejscu.

Z kolei badacze z University of Illinois w Chicago wysunęli tezę, że planeta 9., jeśli istnieje, jest – uwaga – pierwotną czarną dziurą. Takie obiekty to według obecnych teorii stare, małe czarne dziury, które powstały krótko po Wielkim Wybuchu. Mniejsze z nich już zdążyły wyparować, ale te, które miały niegdyś większą masę, mogą istnieć do dzisiaj. Taka czarna dziura miałaby być schwytana przez Układ Słoneczny, podobnie jak mogłoby to się zdarzyć przypadkowo przelatującej planecie.

Teoria napotyka jednak na problemy z weryfikacją. Obiekt mimo masy kilku Ziem miałby mniej więcej rozmiar jabłka i temperaturę bliską zera bezwzględnego. To prawie uniemożliwia bezpośrednie obserwacje. Autorzy tezy proponują jednak poszukiwanie towarzyszących czarnej dziurze zjawisk związanych z ciemną materią, którym towarzyszą promienie o wysokiej energii, takie jak X i gamma.

Inny pomysł na wykrycie ewentualnej czarnej dziury w Układzie Słonecznym ma Edward Witten z Institute for Advanced Study w Princeton. Według niego można wykorzystać miniaturowy pojazd o wadze zaledwie 100 g. Przy takiej masie można by go rozpędzić z pomocą lasera do prędkości aż 0,001 prędkości światła. Na miejsce dzięki temu dotarłby zaledwie w dekadę. Mały pojazd wysyłałby tylko sygnały związane z działaniem miernika czasu na jego pokładzie. Jeśli w punkcie docelowym kryje się czarna dziura, zgodnie z ogólną teorią względności, dojdzie do zaburzenia upływu czasu i sygnał będzie wysyłany z niższą częstotliwością. A jeśli na rubieżach Układu Słonecznego kryje się jednak planeta, już wkrótce, według astronomów, powinno się ją dać wykryć z pomocą nowych teleskopów.

Autorstwo: Marek Matacz
Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Liczba ocen: 8 , średnia ocena wartości wpisu: 4,50 na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. urartur 22.10.2021 14:20

    Demagogia.
    Jesteśmy w układzie AL glinu a nie fluoru czy tlenu. Stąd w biblii napisane jest, że z glinu powstałeś i w glin się obrócisz. Życie nie jest tym czym nam się wydaje. Tu na ziemi oczyszczamy światło Stwórcy naszej komnaty z zabrudzenia niskimi wibracjami (wszystko jest dźwiękiem A po szczycie G Ciało w duszę, dusza w moc, moc we wzrost do szczytu G następnie upadek do ciała H do C pełen cykl drogi krzyżowej wcielenia duszy w ciało na ziemi i śmierci ciała do jej powrotu do źródła ), ciała to tylko narzędzia dusz temu służące. Życie nasze jest tam, po drugiej stronie w drodze SNU czyli WiSznu Istoty która posiada tysiąc jednoczesnych wcieleń tu w ziemi naszym “słoiku”.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.