Dzieci „Wyklętych” chcą pieniędzy od państwa polskiego

Opublikowano: 09.08.2018 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 13

Media donoszą w tonie sensacji o pozwie, w którym Magdalena Zarzycka-Redwan, prezes Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych, domaga się 35 milionów złotych za „krzywdy doznane w dzieciństwie”. To jednak dopiero początek, fala podobnych spraw dopiero ruszy.

Zresztą nawet i Zarzycka-Redwan nie była pierwsza. Już syn Józefa Kurasia „Ognia”, jednego z najbrutalniejszych żołnierzy podziemia na Podlasiu, wystąpił w listopadzie ubiegłego roku o milion złotych „za krzywdy, których jego ojciec i członkowie jego rodziny doświadczyli ze strony aparatu represji PRL”.

Zbigniew Kuraś nie pamięta ojca. Ale twierdzi za to, że państwo „nie dawało mu zapomnieć, czyim jest synem”. Nie chciał zdradzić mediom, na jakiej podstawie prawnej oparł swój wniosek. Jednak jego pełnomocniczka zapewniła, że są to roszczenia z gatunku tych, które nie ulegają przedawnieniu.

Istnieje cała kompletna i potwierdzona lista ofiar oddziałów Kurasia. Jest w posiadaniu IPN. Są dowody na to, że „Ogień” mordował ludność cywilną na terenie Słowacji, a także Żydów ocalałych z Holokaustu.

Syn wyklętego tak wspominał swoją trudną przeszłość na antenie radia RMF FM: „W szkole podstawowej to już wyraźnie widziałem różnicę między innymi uczniami a mną. W średniej miałem już zupełnie przechlapane. Był taki jeden nauczyciel, który mnie bardzo, bardzo nie lubił, no i miałem z tego przykre konsekwencje, wtórowali mu też inni. Nic nikomu nie zrobiłem, a tak jakoś się to wszystko nie układało. Młody człowiek, to patrzy jak tego oceniają, jak innego oceniają i widzi, że się taka wielka niesprawiedliwość dzieje, a dlaczego…? To sobie sam musiałem pisać listy do Pana Boga ze skargą i tak żyć. Później poszedłem do wojska. Wojsko mi odpowiadało, chociaż jak jechałem to mi mówili „tam cię już wykończą”. (…) Potem pracowałem w Czarnym Dunajcu i Rabce jako technik weterynarii i tam też dało się bardzo odczuć, to moje pochodzenie. Bardzo mi w życiu zaszkodziło. Takie mieli dyrektywy, żeby dać mi w kość. To się odbiło na moim zdrowiu, na moim wyglądzie…”

Zbigniew Kuraś ma oczywista rację w tym, że nikt nie powinien odpowiadać za czyny swoich przodków. Jednak problem polega na tym, że w zasadzie jest on dumny z ojca. Zaprzecza, jakoby dopuszczał się mordów na niewinnych ludziach. — Ojciec walczył o Polskę, ale u nas nie wszyscy to potrafią uszanować — kwituje, pytany o to, czy popiera jego postawę.

Magdalena Zarzycka-Redwan, prezes Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych, znacznie zwiększyła stawkę. Domaga się od państwa już 35 milionów złotych. “Spędziłam ponad dwa lata w więzieniu na Zamku Lubelskim i kolejne trzynaście w domach dziecka. Stąd ta suma. To zadośćuczynienie za wszystkie krzywdy” — powiedziała w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”.

W marcu weszła w życie znowelizowana ustawa o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Dzieci urodzone w więzieniu lub innym miejscu odosobnienia mają prawo ubiegać się o rekompensaty. Matka skarżącej, Stefania Zarzycka, zmarła po porodzie, więziona w Zamku Lubelskim, gdzie mieściła się siedziba więzienia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Zarówno Stefania Zarzycka jak i jej mąż działali w organizacji Wolność i Niezawisłość. Ojciec Magdaleny Zarzyckiej, Władysław, został skazany na 15 lat więzienia. Wyszedł na wolność w 1956 roku. Dziewczynka spędziła jednak swoje pierwsze lata w domach dziecka. Twierdzi iż wpajano jej, że „rodzice byli bandytami”.

Po 1989 roku Zarzycka doprowadziła do sądowej rehabilitacji ojca. “Nie wiem, jak sąd do tego podejdzie, ale dla mnie jest bardzo ważne, że ta sprawa jest już na wokandzie. Chcę o tym mówić, dla innych dzieci “wyklętych”, o których nikt nie pamięta. Oni podchodzą do tego ostrożnie i czekają na rozstrzygnięcie mojej sprawy. Chcę zobaczyć, o co da się zawalczyć” — mówi kobieta.

To zapowiada pewną tendencję. Sprawa Kurasia i Zarzyckiej może sprawić, że otworzy się worek z pozwami od dzieci partyzantów. Obecna władza, pielęgnująca kult Żołnierzy Wyklętych, zapewne przychyli się do ich żądań przynajmniej w jakimś stopniu. Z pewnością skarżący mają słuszność, że ich dzieciństwo było niezwykle trudne.

Pytanie tylko, czy przychylne wyroki nie przyczynią się do relatywizowania krzywd wyrządzonych niegdyś cywilom przez Wyklętych. Ich rodzinom nikt nie pomógł, a wręcz co roku w Hajnówce narodowcy urządzają pełne uwielbienia dla partyzantów pochody na oczach potomków tych, których dzielni bojownicy o wolność mordowali po drodze.

Autorstwo: Tomasz Dudek
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
maj cher
Użytkownik
maj cher

Czyli chodziło o pieniądze… prawdę mówili zwykli ludzie w wioskach.

Radek
Użytkownik
Radek

Niech zgłoszą się do Rosji o kasę.

smerf
Użytkownik
smerf

Co masz, Radku, do Rosji, tak na marginesie?
Rosjanie, zwykli żołnierze, ginęli masowo. Leningrad, Łuk Kurski itd. to przykłady niebywałego heroizmu z ich strony. A potem przecież wyzwalali spod okupacji niemieckiej nasze ziemie…
Partyzantka rosyjska też zanotowała wiele przykładów bohaterstwa. Kąsała Szwabów bezlitośnie.
Rosjanie na obu tych frontach walki (regularnych oddziałów armijnych i podziemnych) dali wyrazy niezwykłego bohaterstwa.
Nie kolaborowali z okupantem! Dla nich Wielka Wojna Ojczyźniana była najwyższą świętością, z czego są dumni po dziś dzień.

Inaczej rzecz ma się w stosunku do Polski. Tu były oddziały podziemne tworzone ad hoc (GL, AL, BCh) oraz oddziały podległe rządowi na uchodźstwie (ZWZ) , który pierwiej zwiał przez Zaleszczyki do Rumunii, a potem do Londynu pozostawiając pobratymców na pastwę losu.

Ogromną zbrodnią było ze strony tegoż rządu posłanie tzw. powstańców warszawskich (AK) na pewną śmierć 1 sierpnia 1944 r. Zginęło ich ok. 20 tys., a potem ok. 200 tys. niewinnych cywilów…
Dziś gloryfikuje się tych porąbanych strategów, którzy urządzili Warszawie hekatombę.

Poczynania Polaków, a to zesłańców, kresowiaków, patriotów upatrujących zbawienie w sile armii radzieckiej, są dziś dezawuowane. A to oni tworzyli dzięki “ruskim” regularne armie oraz partyzantkę zadając Niemcom niebotyczne straty!

Rząd na uchodźstwie pilnował interesów wielmożów. Nie akceptował więc działań tymczasowych, ale patriotycznych, władz na terenach polskich odnośnie reformy rolnej czy nacjonalizacji przemysłu. Nie potępiał, a wręcz akceptował działania bandytów z rodowodem ZWZ i AK odnośnie likwidacji fizycznej tych, którzy brali we władanie nadziały lub chronili nadziałowców.

Podziemie anty-peerelowskie, hybrydy AK-wskie, było okrutne. Kurasie. Żybrydy, Łupaszki to byli zwyczajni bandyci! I niejednokrotnie kolaboranci z okupantem.

Niby dlaczego ich potomkowie mają się zwracać, choćby do Rosji czy obecnych władz Polski, o jakiekolwiek z tytułu ich śmierci zadośćuczynienia?

Miejsce bandziorów jest na śmietniku historii!
I tyle w tym temacie.

P.S. Wyklęci… Jakże haniebne (choć w propagandzie PiS-pisowskiej na odwrót) określenie…

Niech pozostaną jako-tacy. Niech sczezną w niebycie po wsze czasy!

Na pewno nie zasługują na miano “bohaterów” tudzież “zasłużonych”.

Zwykłych bandziorów trzeba zwać po imieniu…

Radek
Użytkownik
Radek

Nic nie mam do Rosji. W tych czasach kiedy oni ginęli (i zabijali) w Polsce była władza sterowana z Rosji. Więc niech tam się zwracają. Może im Rosja dosadnie powie co o tym myśli, bo Polska władza będzie ten temat mącić, hałasować i ciągnąć.

Abomingo
Użytkownik
Abomingo

…,,Dzieci „Wyklętych” chcą pieniędzy od państwa polskiego”…a może chcą , by ich ponownie wykląć ! …to mogą dostać bez nalegania …….

Anonymous-X
Użytkownik
Anonymous-X

@smerf

“Nie kolaborowali z okupantem! Dla nich Wielka Wojna Ojczyźniana była najwyższą świętością, z czego są dumni po dziś dzień.”

Rosjanie kolaborowali z Niemcami, na masową skalę:

Rosyjska Armia Wyzwoleńcza (ROA) 1 Rosyjska Armia Narodowa – to tylko pierwsze z brzegu przykłady :)

https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/303099891-Gorliwi-sludzy-Hitlera-w-Rosji.html

smerf
Użytkownik
smerf

Anonymous-X

Własowcy i RONA-nowcy Kamińskiego są mi i wielu innym znani od dawna z kart historii. Nie odkryłeś Ameryki. Podobnie było z innymi wykolejeńcami z innych, dziś, podobno, przyjaznych nam krajów (satelici Hitlera jak: Węgry, Rumunia, Bułgaria, Łotwa, tisowska Słowacja, Francja Vichy, duczowskie Włochy itp.).
Wojny to zawsze wielkie zło. Wyzwalają w ludziach najdziksze instynkty.

A tak swoją drogą: dlaczego Słowianie tak się nienawidzą w swoim pobratymstwie? Nie pojmę. Podobne języki, kulturowość, zwyczaje i obyczaje.
Pardon, wyjątek stanowią Słowianie południowi, tzw. niegdyś Jugole (obywatele ówczesnej Jugosławii dla nieobeznanych). Na ich widok Polki zawsze, bez wyjątku, doznawały swoistego orgazmu.