Dymisja Andrzeja Dudy sposobem na wybory?

Opublikowano: 04.05.2020 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 619

Prezes Poczty Polskiej Tomasz Zdzikot oświadczył, że spółka szykuje się do wyborów korespondencyjnych 10 maja. Zapewnił, że jeśli operator otrzyma kompletny spis wyborców, to ze wszystkim sobie poradzi.

W rozmowie z tygodnikiem „Sieci” prezes Poczty Polskiej Tomasz Zdzikot, który objął to stanowisko na początku kwietnia, zapewnił, że spółka jest przygotowana do spełnienia swoich zadań w wyborach korespondencyjnych 10 maja. Zaznaczył jednak, że do tego konieczne jest przekazanie operatorowi przez wszystkie samorządy spisów wyborców. „W naszym przekonaniu podstawa prawna do udostępnienia danych ze spisów wyborców istnieje już w tej chwili. I wiele samorządów tak uznało, przekazując nam odpowiednie informacje. Opinia Państwowej Komisji Wyborczej jest w tej sprawie jednoznacznie pozytywna. Jeśli w życie wejdzie ustawa ws. głosowania korespondencyjnego, która obecnie znajduje się w Senacie, wówczas ten obowiązek będzie skonkretyzowany” – powiedział Tomasz Zdzikot, podkreślając, że „jeśli będziemy mieli kompletny spis wyborców ze wszystkich gmin, to tak, damy radę”.

Zaznaczył, że brak pełnych spisów wyborców nie blokuje procesu przygotowania do głosowania, ponieważ poczta otrzymała już dane z rejestru PESEL. Prezes Zdzikot podkreślił jednak, że sam proces ruszy jednak dopiero po decyzji Sejmu. „Przygotowujemy się do terminu wyborów zarządzonego przez marszałka Sejmu, a więc na 10 maja” – zaznaczył prezes Poczty Polskiej.

Czy polski operator pocztowy poradzi sobie z takim zadaniem? Według prezesa Zdzikota dystrybucja pakietów wyborczych nie jest dla Poczty Polskiej problemem. „Poczta Polska dystrybuuje dziennie 6 mln przesyłek, a w okresach świątecznych znacznie więcej. Te 30 mln pakietów nie stanowi więc istotnego problemu. Szacujemy, że na przeprowadzenie całej akcji kolportażu wszystkich pakietów potrzebujemy trzech dni” – powiedział Tomasz Zdzikot.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” szef PKW Sylwester Marciniak ocenił, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja jest niemożliwe. „Wybory prezydenckie w maju uda się jedynie wtedy przeprowadzić, gdy będzie jednoznacznie uregulowany stan prawny i współdziałanie organów administracji rządowej i samorządowej. Nie bez znaczenia będzie też konsensus sił politycznych, który zawsze ma wpływ na zaufanie obywateli do procedur wyborczych. Nie ma co ukrywać, największym wyzwaniem będzie też czas, a w zasadzie jego brak” – ocenił Marciniak.

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość rozważa dymisję prezydenta Andrzeja Dudy, co miałoby umożliwić rozpisanie wyborów prezydenckich w dowolnym terminie do połowy lipca. Jak informuje „Onet”, powołując się na trzy niezależne źródła, w obozie władzy rozważana jest dymisja prezydenta Andrzeja Dudy, która miałaby umożliwić rozpisanie wyborów w późniejszym terminie w zgodzie z obowiązującą konstytucją. Według rozmówców portalu, podanie się do dymisji przez głowę państwa to wariant ostateczny, ale w świetle problemów z głosowaniem korespondencyjnym i nieubłaganie zbliżającego się terminu 10 maja, takie rozwiązanie jest obecnie poważnie brane pod uwagę. Partia rządząca analizowała już taki scenariusz z prawnikami.

Jak wyjaśnia „Onet”, jeśli prezydent Andrzej Duda dobrowolnie podałby się do dymisji, to głową państwa automatycznie zostanie marszałek Sejmu i to on zarządzi przeprowadzenie nowych wyborów „nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów”. Oznacza to, że wybory prezydenckie mogłyby się wówczas odbyć nawet w ciągu 2,5 miesiąca od ogłoszenia dymisji.

Przygotowany przez PiS projekt ustawy o głosowaniu korespondencyjnym w tegorocznych wyborach prezydenckich nadal znajduje się w Senacie, ale nawet jeśli na czas trafi ponownie do Sejmu, to jest duża szansa, że Sejm go odrzuci. Przyjęciu projektu przeszkodzą posłowie Porozumienia Jarosława Gowina, który sprzeciwia się przeprowadzeniu wyborów w formie korespondencyjnej 10 maja. Jak zapewnia „Onet”, powołując się na swoje źródła, jeśli prezes PiS Jarosław Kaczyński nie będzie pewien, że projekt zostanie przyjęty przez sejmową większość, to w ogóle nie dopuści do poddania go pod głosowanie.

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin oświadczył na antenie Radia Zet, że dymisja prezydenta Dudy nie jest w PiS brana pod uwagę, a jedynym rozpatrywanym wariantem w kwestii wyborów prezydenckich jest forma korespondencyjna. „(Dymisja prezydenta – red.) Nie jest brana pod uwagę. Dzisiaj jedynym scenariuszem, który bierzemy od uwagę, jest ustawa o głosowaniu korespondencyjnym i wybory w trybie korespondencyjnym na podstawie tej ustawy” – powiedział Jacek Sasin.

Źródło: pl.SputnikNews.com [1] [2]
Kompilacja 2 wiadomości: WolneMedia.net


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.