Duże różnice w zdrowiu dzieci szczepionych i nieszczepionych

Opublikowano: 14.06.2018 | Kategorie: Wiadomości ze świata, Zdrowie | RSS komentarzy

Wydarzyło się coś, na co rodzice au­tystycznych dzieci czekali od bar­dzo dawna. 3 maja 2017 r. w internecie ogłoszo­no wyniki pierwszego zrecenzowanego badania porównującego ogólne skutki zdrowotne u szczepionych i nieszczepionych dzieci (wyniki TUTAJ).

Według źródeł blisko związanych z tym projektem badanie zostało oce­nione i zaakceptowane przez dwa róż­ne magazyny, które następnie wycofały swoją aprobatę, gdy jasne stały się po­lityczne konsekwencje poczynionych ustaleń. Stało się tak głównie dlatego, że zgodnie z przewidywaniami rodziców skala autyzmu jest znacząco większa w grupie zaszczepionych. To odkrycie podważa zapewnienia o bezpieczeń­stwie szczepionek, po tym jak pierwszy prezydent USA, który wyraził przeko­nanie o związku między szczepionkami i autyzmem, objął urząd.

Współpracując z Narodowym Insty­tutem Badawczym Edukacji Domowej, dr Anthony Mawson kierował zespołem badaczy, który badał związek między szczepieniami i ponad 40 ostrymi i prze­wlekłymi chorobami u dzieci uczonych w domu. Grupa ta została wybrana ze względu na wysoki odsetek nieszczepionych dzieci.

Badanie dowiodło, że szczepione dzieci były znacznie bardziej narażone na zaburzenia neurorozwojowe od nieszczepionych. Co istotne, ryzyko zapadnię­cia na zaburzenia zaliczane do spektrum autyzmu było 4,7 razy wyższe u szczepio­nych dzieci, podobnie wysokie było ryzy­ko wystąpienia u nich zespołu nadpobu­dliwości z deficytem uwagi (ADHD), zaś ryzyko pojawienia się trudności w ucze­niu się było 3,7 razy większe.

Szczepione dzieci były również dużo bardziej narażone na zaburzenia na tle odpornościowym. Ryzyko alergiczne­go kataru siennego było ponad 30 razy wyższe u szczepionych dzieci, z kolei ryzyko innych uczuleń 3,9 razy większe, a ryzyko egzemy 2,4 razy.

Jeśli chodzi o ostre i zakaźne choro­by, wyniki były pod pewnymi względami zaskakujące. Jak można się było spo­dziewać, nieszczepione dzieci były zna­cząco bardziej narażone na zachoro­wanie na ospę wietrzną, różyczkę czy krztusiec (4-10 razy). Ale co może zadzi­wiać, nieszczepione dzieci są mniej nara­żone na zapadnięcie na zapalenie ucha środkowego i zapalenie płuc – szczepio­ne dzieci były 3,8 razy bardziej narażone na zapalenie ucha środkowego i 5,9 razy bardziej na zapalenie płuc.

Ustalenia dokonane w grupie 666 dzieci, z których 261 (39%) było nieszczepionych, z pewnością wzbudzą kon­trowersje, po części dlatego, że to ba­danie jest pierwszym tego rodzaju. Na temat długotrwałych efektów programów szczepień literatura naukowa praktycznie milczy. Większość badań nad bezpie­czeństwem szczepionek bierze pod uwa­gę wyłącznie natychmiastowe lub krótko­trwałe skutki.

Nie było niczego innego oprócz szcze­pień, co by tłumaczyło różnice w stanie zdrowia zaobserwowane między szcze­pioną i nieszczepioną grupą dzieci.

W całym tym badaniu najbardziej wstrząsające jest odkrycie, że szczepie­nia znacznie zwiększają ryzyko autyzmu. Rodzice obawiający się szczepień z po­wodu gwałtownego wzrostu autyzmu przez ponad dekadę apelowali o coś, co przez długi czas nazywano badaniem „szczepić – nie szczepić”.

Przedstawiciele służby zdrowia, tacy jak Paul Offit, przeciwstawiali się tym apelom, twierdząc, że porównawcze ba­dania ryzyka autyzmu i innych proble­mów zdrowotnych u nieszczepionych i szczepionych dzieci byłyby „retrospek­tywnie niemożliwe” i „perspektywicznie nieetyczne”.

W roku 2007 Generation Rescue (je­den ze sponsorów badań dra Mawsona) zlecił firmie zajmującej się analizą rynku przeprowadzenie podobnego badania (jego omówienie jest dostępne w sieci i doprowadziło do podobnych wnio­sków, ale nigdy nie ukazało się w czaso­piśmie naukowym).

Mniej formalne badania mające na celu ustalenie, czy autyzm występo­wał u nieszczepionych ludzi, czy nie, przeprowadzano także wśród nietypo­wych grup, w tym Amiszów i pacjentów stosujących medycynę alternatywną. Serwis Age of Autism badał przypad­ki autyzmu u Amiszów, którzy nie są tak często poddawani szczepieniom. Autyzm należy wśród nich do rzadkości, a jedynymi ich autystycznymi dziećmi były, jak się okazało, te zaszczepione.

W obliczu braku jakichkolwiek publi­kowanych dowodów w tej sprawie apel o badania „szczepić – nie szczepić” staje się coraz głośniejszy po stronie zwolen­ników tego rozwiązania. Teraz okazało się, że wyniki zaczynają potwierdzać to, co wielu od dawna podejrzewało. Te odkrycia, szczególnie istotny zwią­zek pomiędzy autyzmem i szczepie­niami, z pewnością zwiększą nacisk na przedstawicieli służby zdrowia zarówno w rządzie, jak i poza nim, aby uznali oni zasadność obaw, które przez długi czas ignorowano.

Autorstwo: Mark Blaxill
Tłumaczenie: Nexus
Źródło oryginalne: AgeOfAutism.com
Źródło polskie: Wolna-Polska.pl

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. beth 14.06.2018 11:23

    Dwumiesięcznik wydawany na drugie półkuli ziemskiej godny jest polecenia, odkłamuje mnóstwo zakłamanych globalnych informacji.

    Jest on nabycia dla ludzi o otwartych umysłach w n/kraju od wielu lat.

    Zatem polecam tłumaczenie jednego z artykułów ;

    https://translate.google.com/translate?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.pl&sl=en&sp=nmt4&u=http://www.kontestator.eu/

  2. MakSym 14.06.2018 11:50

    Wszystkie instytucje, mające się w Polsce zajmować bezpieczeństwem szczepionek, takie jak GIS, PZH, URPL, MZ, zatrudniające jakże utytułowanych głąbów z profesorskimi tytułami, nie potrafią odpowiedzieć na jedno tylko, proste pytanie – gdzie jest choć JEDNO badanie naukowe porównujące zdrowie dzieci szczepionych według obowiązującego kalendarza szczepień od dzieci całkowicie nieszczepionych. :-) Jedno proste pytanie kładzie na łopatki wszystkie te kupy kamieni….

    Edit.
    Zapomniałem o wisience – co sprytniejsze biurwy czy utytułowane głąby próbują odpowiadać, że takie badanie byłoby….. nieetyczne. Kurtyna.

  3. PanOdkrywca 14.06.2018 14:20

    MakSym

    „gdzie jest choć JEDNO badanie naukowe porównujące zdrowie dzieci szczepionych według obowiązującego kalendarza szczepień od dzieci całkowicie nieszczepionych. :-) Jedno proste pytanie kładzie na łopatki wszystkie te kupy kamieni….”

    Zapewne nie ma i w Polsce, przynajmniej na razie, nie będzie.
    A powód, poza teoriami spiskowymi, może być bardzo prosty- aby zrobić takie badanie, należałoby mieć grupę, na której możesz to zrobić. I to nie -dziesiąt, czy -set dzieci, ale dużo więcej. Zwłaszcza w grupie „niezaszczepionej”. A jaki jest, na dziś, % dzieci, które ani jednej szczepionki nie przyjęły?

    Dwa- należałoby wymyślić, jakie czynniki zewnętrzne, poza szczepieniem/brakiem szczepienia, należy uwzględnić. A patrząc na, choćby, syf w jedzeniu, syf w powietrzu, różnej maści dziedziczności i zachowania matek w ciąży, może to być na poziomie fantastyki.

  4. MrMruczek 15.06.2018 08:21

    Niezależnie od wszystkiego, a w obliczu wciąż pojawiających się wątpliwości i zarzutów dotyczących skutków ubocznych szczepień, zmuszanie rodziców do szczepienia swoich dzieci bez wykonania obiektywnych badań w celu potwierdzenia lub wykluczenia zarzutów jest co najmniej naganne i ma znamiona przestępstwa.

    Wielkie korporacje działają niczym organizacje mafijne, korumpują, a jeśli trzeba usuwają niewygodne osoby (oczywiście cudzymi rękami), wywołują wojny, ingerują w wybory i zniewalają całe narody.

    Będzie się tak działo póki pozwolimy na istnienie wielkich organizacji finansowych posiadających budżety niczym średniej wielkości kraje.

    My, społeczeństwo globalne, musimy się ocknąć i wreszcie rozpędzić to towarzystwo wzajemnej adoracji (korporacje-politycy).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.