Dlaczego nie polecimy w kosmos

Opublikowano: 20.12.2018 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka

Liczba wyświetleń wpisu: 690

Miałem ostatnio okazję przyjrzeć się bliżej tzw. dowodom przedstawianym przez Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi, które mają poprzeć ich teorię o kształcie „obiektu”, na którym żyjemy. Niezależnie od tego czy jest to kula, dysk czy posiada jeszcze jakąś inną fantastyczną formę, moją uwagę przykuły pewne elementy tej teorii. Nie chodzi mi bynajmniej o dyskusję nad kształtem Ziemi. Przeglądając zbiór teorii spiskowych mających być drogowskazem do prawdziwego oblicza Ziemi zwróciłem uwagę na fakt, że rzeczywiście rządy ukrywają coś w związku z kosmosem. I wydaje mi się, że niekoniecznie może chodzić o sam kształt naszej planety ale o coś znacznie większego, być może o samą formę Wszechświata. Ale po kolei.

O misji Apollo 11 z lipca 1969 roku i ich rzekomym lądowaniu na Księżycu powiedziano chyba już wszystko. Dowodów na to, iż całe lądowanie zostało nakręcone w studiu filmowym, i że za kamerą stanąć miał sławny reżyser Stanley Kubrick, jest obecnie więcej niż dowodów potwierdzających to lądowanie. Poszukiwacze prawdy zgłosili się do NASA o udostępnienie do badań oryginalnych nagrań i stenogramów z misji Apollo 11, po czym agencja stwierdziła, że zgubiła te materiały. Zgubili materiały z jednego z najważniejszych wydarzeń w dziejach ludzkości i nie były to dwie kasety VHS a kilometry taśmy. Nie będę się dalej zagłębiał w zafałszowanie przez NASA tej historii ale warto zwrócić jeszcze pokrótce uwagę na kilka bardziej lub mniej znanych poszlak mogących dowieść ich manipulacji.

Stara i dobrze znana teoria o cieniach na Księżycu:

Światło ewidentnie pada z różnych kierunków. Oficjalnie świeciło tam tylko Słońce więc skąd ta różnica? Reflektory studyjne?

Brak krateru pod lądownikiem, który powinien pozostać po silnikach maszyny. Także brak jakichkolwiek śladów pyłu księżycowego na samym lądowniku. Są także zdjęcia, które po obróbce komputerowej ujawniły stojący na „horyzoncie” dźwig oraz nagrania, na których widać jak astronauci skaczą na linkach zwisających z sufitu.

Sławna konferencja prasowa po powrocie z „Księżyca”, na której trójka astronautów wręcz nie może usiedzieć z radości. Przed chwilą dokonali przełomu w historii ludzkości. Prawda, że pękają z dumy?

Do tego dochodzi jeszcze teoria o tzw. pasie Van Allena, czyli pasie promieniowania radiacyjnego wokół Ziemi, które teoretycznie uniemożliwia dalsze loty w kosmos i opuszczenie dalszej orbity Ziemi. O tych pasach wspominali także specjaliści z NASA, którzy obecnie twierdzą, że nie wracamy na Księżyc bo, uwaga, „zniszczyliśmy tamtą technologię”. Ponadto wspomniany pas Van Allena może zepsuć urządzenia sterujące na statku kosmicznym co z kolei spowodować może śmierć załogi. Podobno nawet satelity mają problemy techniczne przelatując przez owe pole radiacyjne. Ale w latach 1960. taka technologia była? A może po prostu potrzebny był spektakularny sukces w okresie zimnej wojny i wiedząc, że nie da się spełnić słów prezydenta Kennedy’ego o posłaniu człowieka na Srebrny Glob rząd w panice zwrócił się do Hollywood?

To tylko część dowodów na sfałszowanie samego lądowania na Księżycu, ale co dalej? Okazuje się, że istnieje szereg poszlak wskazujących na kontynuację tej maskarady jak np. kosmiczne spacery astronautów wokół wahadłowców kręcone w basenie na co wskazywać mają między innymi unoszące się w kosmosie bąbelki powietrza.

Co ciekawe, astronauta z misji Apollo Buzz Aldrin w 2005 roku przyznał, że nie byli na Księżycu.

Co obecnie ukrywa NASA i im podobne organizacje? Płaskoziemcy zwrócili uwagę na jeszcze jeden ciekawy szczegół. Dziwny „wektor” pojawiający się w logach rządowych agencji kosmicznych:

Fani teorii Davida Icke zobaczą w logo NASA to:

Ale nie da się nie zauważyć podobieństwa z głową węża w watykańską Aula Pawła VI.

Kult węża-szatana łączony z Masonerią, która ma rzekomo rządzić światem to stara sprawa. Oprócz samego węża ulubiona masońska zabawa w chowanego to liczby i ukryte znaczenia. Misja Apollo? Brzmi pięknie. Kim był Apollo? Greckim bogiem o bardzo licznych atrybutach, z których najpopularniejsze to jego wygląd urodziwego młodzieńca i skłonność do biesiad. Oczywiście był też wymieniany jako bóg śmierci, światła, życia, prawdy i sztuki. Przypisywano mu także walory istoty dwupłciowej a jego imię z greckiego oznacza „Jaśniejący”. Lucyfer z łaciny to „niosący światło”.

Tego typu poszlaki oczywiście nie są niczym nowym w bezkresie teorii spiskowych ale trudno nie odnieść wrażenia, że jeżeli wszystkie te organizacje są połączone jednym celem, a jedyne co robią to fałszują historię (te najnowszą jak i te najstarszą) to coś jest na rzeczy.

Czy zależy im na ukryciu prawdziwego kształtu naszej planety tak jak twierdzą płaskoziemcy? Tylko skąd oni wzięli ten kształt? Podpierają się starożytnymi pismami i Biblią, ale ja nigdzie nie natrafiłem na wzmiankę o kształcie Ziemi. Była tylko mowa o „oddzieleniu wód od lądów” i stworzeniu firmamentu. I ten motyw pojawiał się w wielu starożytnych religiach. Czy tylko na tej podstawie płaskoziemcy doszli do wniosku, że Ziemia ma taki a nie inny kształt? Jednak zostawmy tę teorię a skupmy się na owych wodach i lądach.

Starożytne przekazy mówiły o bogach nie z tego świata, którzy przykuli uwagę wielu badaczy. Drążąc ten temat wiele osób jest pewnych, że tzw. paleokontakty rzeczywiście miały miejsce a dowodów, niekoniecznie poszlak, na ten temat zgromadzono już bardzo dużo. Co jeśli owe wspomniane wody wszechświata wciąż tam są? Może to też uda się udowodnić, lub chociaż sprawdzić. Może zamiast próżni kosmos zapełniony jest płynami? Stąd tak wiele obserwacji poprzez amatorskie teleskopy, na których gwiazdy wyglądają jak drgające od fal dźwiękowych płyny.

Oczywiście to tylko kolejna szalona hipoteza ale nie sprawdzimy jej, tak samo jak kształtu Ziemi, dopóki agencje rządowe będą miały monopol na podróże w kosmos. Weźmy na przykład bogatych szejków arabskich. Wydają miliardy na pozłacane, sześciokołowe BMW, którym mogą wjechać na piętro pałacu wprost do sypialni a nie mogą polecieć w kosmos na własną rękę. Dzięki temu cokolwiek tam jest pozostaje tajemnicą i to zapewne dalece większą niż sam kształt Ziemi bo skala przedsięwzięcia jest dużo większa niż spór na linii kula – naleśnik. Chyba, że rządy USA i ZSRR w latach 60-tych tak się rozpędziły z „podbojem kosmosu” i Księżycem, że teraz za wszelką cenę muszą tę teorię ratować nawet jeśli sami wiedzą, że albo nie są w stanie tego dokonać, albo poza orbitą Ziemi nie są mile widzianymi gośćmi.

Autorstwo: leszekk
Źródło: InneMedium.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 1,89 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Trwają testy jachtu kosmicznego z żaglem słonecznym

Podróże nadświetlne uznano za możliwe

Chiny wyślą łazik na niewidoczną stronę Księżyca



113
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o

Proszę, InneMedium, toż ich artykuły już dawno przestały być chociaż śmieszne…

cyt.:”Stąd tak wiele obserwacji poprzez amatorskie teleskopy, na których gwiazdy wyglądają jak drgające od fal dźwiękowych płyny.”

no to jest dobre. ten przykład pokazuje właśnie istotę problemu, i jest stosunkowo prostym przykładem jak to działa. otóż ludzie określający się mianem “niezależnych badaczy” bądź “poszukiwaczy prawdy” zaczęli używać sprzętu rejestrującego dostępnego od niedawna dla mas, czyli… aparatów z superzoomem (bardzo rzadko teleskopów) i obserwować w ten sposób gwiazdy i planety. niestety z powodu braku wiedzy jak to działa nie potrafią ustawić ostrości ani zauważyć, że to co widzą to właśnie brak ostrości (punktowe światła stają się dyskami mającymi dodatkowo “skazy” optyki, w jednym nagraniu widać nawet kształt zwierciadła zawieszonego na krzyżaku).
tak więc cała “teoria” oparta jest na braku wiedzy, analizy i źle wykonywanej obserwacji… zamiast tego zmyślane są niestworzone rzeczy, a ludzie zwracający uwagę na istotę problemu nazywani są dezinformatorami i sługami szatana… do oczywiście to, czego należy dowieść to “fakt”, że jesteśmy okłamywani przez rządy i NASA, i że mówi się nam nieprawdę aby utrzymać nas w roli niewolników… i im więcej się takim teoriom przyglądać, tym więcej takich przykładów można znaleźć… .. .

cyt.:”ale nie sprawdzimy jej, tak samo jak kształtu Ziemi”

a jeszcze a propos tego – do sprawdzenia kształtu Ziemi wystarczą obserwacje z Ziemi, które jednoznacznie potwierdzają jej kulistość. obczaili to już starożytni prawie 2,5 tysiąca lat temu. np. Arystarch z Samos próbował obliczyć odległość Księżyca orbitującego wokół Ziemi… a po 2,5 tysiącach lat internetowi “poszukiwacze prawdy” mają problem ze zrozumieniem tego… .. .

WacekPlacek

Człowiek nie poleciał na Księżyc bo człowiek nie może opuścić planety Ziemia. Serce jest pompą, pompa działa dzięki elektromagnetyzmowi planety, jesteśmy wewnątrz żywego organizmu jakim jest Ziemia, tak jak mikroorganizmy żyją wewnątrz nas i poza nami umierają natychmiast, tutaj żadne skafandry nie pomogą bo nie rozchodzi się o tlen a o energię.

Ja stawiam na to, że przy pierwszych misjach się zorientowali, bo im astronomowie umierali (w mediach podano, że wybuchł pożar i zginęli na Ziemi, co nie musi być prawdą) ale że propaganda już poszła, był wyścig zbrojeń więc nie mogli się z tego wycofać i brnęli kłamstwem jeszcze głębiej i tak brną aż do dziś, bo jest to dobry sposób na to aby podatnik sponsorował pod pretekstem badań kosmosu technologie wojskowe, głównie te służące do inwigilacji.

Planety na pewno nie są idealnymi kulami jak to się przedstawia na wszystkich obrazkach, Księżyc także nie jest kulą i nie ma drugiej ciemnej strony. Ziemia jednak też nie jest płaskim dyskiem. Żywy organizm ma to do siebie, że nie ma idealnie geometrycznych kształtów, jest żywy niczym ameba, a że żyjemy wewnątrz a nie na zewnątrz to równie dobrze bakteria w jelitach może sobie spekulować jaki kształt ma właściciel tych jelit. Te spory są bez sensu, nikt nie ma możliwości obserwować Ziemi jako całości. Jedno jest pewne, ciemnota a bardziej może służalczość środowiska naukowego odnośnie NASA jest żenująca, bo ta agencja pobierając tak ogromne sumy nie przedstawia żadnych interesujących materiałów dla świata nauki. Ściemniają o jakiś łazikach na jakimś zmyślonym Marsie ale nie transmitują lądowania, wchodzenia w orbitę, zbliżania się do planety gdzie jest to przecież z perspektywy naukowej najciekawsza obserwacja. Bezwartościowe bajki, cała kosmologia jest tym przepełniona, to co mogłoby być interesujące i zarazem rozstrzygające wątpliwości jest zupełnie poza przedmiotem zainteresowania, co jawnie dowodzi tego, że te środki które wyłudzają od społeczeństw idą na co innego niż się oficjalnie głosi.

MvS

“nie transmitują lądowania, wchodzenia w orbitę, zbliżania się do planety gdzie jest to przecież z perspektywy naukowej najciekawsza obserwacja”
A teraz na żywo, prosto z orbity Marsa, wchodzenie w atmosferę lądownika Curiosity zrelacjonuje nasza korespondentka, Becky O’Conell. Becky, jaka pogoda u Ciebie ?

WacekPlacek

No ale przyznaj MvS, że transmisję z podglądania głazów i kamieni na bezludnym tle to chętnie oglądałeś.
To dopiero wiedza, warta tych wydanych milionów. Jeszcze tylko z 10 lat wpłacania na konto i kolejny but astronauta będzie mógł zostać okurzony, tym razem nie czarno białym ale już kolorowym prochem, a to przecież już postęp cywilizacyjny, full kolor i to w technologii 4k.

masylen

Jaki jest sens dawania takich artykułów? Zaniżają tylko wiarygodność całego portalu. Człowiek się zastanawia, jaką wartość mają inne publikowane wiadomości…

cyt.:”Serce jest pompą, pompa działa dzięki elektromagnetyzmowi planety,”

kolejna zmyślona teoria?…
cóż to ten elektromagnetyzm planety? coś innego niż ten, wiesz… znany z fizyki?

cyt.:”tutaj żadne skafandry nie pomogą bo nie rozchodzi się o tlen a o energię.”

cóż to znowu za energia? jakaś inna niż ta, wiesz… znana z fizyki?

cyt.:”Planety na pewno nie są idealnymi kulami jak to się przedstawia na wszystkich obrazkach”

oczywiście, nic nie jest idealne. są np. delikatnie spłaszczone. na obrazkach nawet nie zauważyłbyś różnicy.

cyt.:”Księżyc także nie jest kulą i nie ma drugiej ciemnej strony.”

jest w przybliżeniu kulą, a “ciemna strona Księżyca” to album Pink Floydów. Księżyc ma NIEWIDOCZNĄ (z Ziemi) stronę. pisałem ci już o tym, ale lubisz bzdury powtarzać po kilkakroć.

cyt.:”a że żyjemy wewnątrz a nie na zewnątrz to (…)”

żyjemy na powierzchni planety i pod warstwą atmosfery. “wewnątrz” brzmi tutaj nieco myląco.

cyt.:”nikt nie ma możliwości obserwować Ziemi jako całości.”

mieli tę możliwość astronauci, mamy też my za pośrednictwem np. sond kosmicznych, choćby satelity DSCOVR https://epic.gsfc.nasa.gov/

cyt.:”ta agencja pobierając tak ogromne sumy nie przedstawia żadnych interesujących materiałów dla świata nauki.”

ta agencja dostarcza tak ogromną ilość danych, że tysiące naukowców mają nad czym pracować latami. ty jako kompletny ignorant nie masz raczej o tym bladego pojęcia…

cyt.:”Ściemniają o jakiś łazikach na jakimś zmyślonym Marsie”

ooo, Mars też jest zmyślony? zbizek!

cyt.:” ale nie transmitują lądowania, wchodzenia w orbitę, zbliżania się do planety gdzie jest to przecież z perspektywy naukowej najciekawsza obserwacja.”

kompletnie bezwartościowe obserwacje.

cyt.:”to co mogłoby być interesujące i zarazem rozstrzygające wątpliwości jest zupełnie poza przedmiotem zainteresowania,”

na szczęście nie tacy jak ty decydują o tym, co jest interesujące, tylko naukowcy, którzy na danych pracują. jakby tacy jak ty się dorwali do programów kosmicznych, to faktycznie najbardziej interesujące byłyby zakurzone buty astronautów… .. .

MvS

“No ale przyznaj MvS, że transmisję z podglądania głazów i kamieni na bezludnym tle to chętnie oglądałeś”
Niezbyt chętnie, mało akcji. Jakby to Kubrick zrobił, to pewnie by się działoooo ! A tak nic, nuda, jak w polskim filmie. Właściwie to nie, bo Linda nawet papierosa by nie zapalił ;-)
Za to Marsa w peryhelium w teleskopie dobrą godzinę podziwiałem. A Jowisz z księżycami to już w ogóle opad szczeny.

WacekPlacek

No widzisz MvS to jednak można coś transmitować i oglądać, bo przecież takie nagrania to jedyny sposób na weryfikację czegokolwiek przez tych co w kosmos nie polecieli, zresztą obserwacja to główny warunek aby można było mówić o metodzie naukowej, a mimo to większość lubi spoglądać na plamy i kamienie i to wiedzą nazywa, reszta jakoś słabo ich interesuje.

Kiedyś słuchałem wywiadu z jakimś ex astronomem. Mówił że zmienił zawód, bo w pracy nie dane mu było gwiazd oglądać. Większość astronomów i kosmologów nigdy na żywo nie widziało nocnego nieba, patrzą w cyfry na monitorze już od studiów aż po emeryturę, fantazjują i z tego tworzą obrazki w komputerze, w które potem durnie pokroju realisty wierzą jak w fakty. Na wschodzie natomiast, ci “oświeceni” z naszej astronomii się śmieją, bo mówią że to wszystko co człowiek widzi przez teleskop to halucynacje i obserwacje własnego umysłu (ale z drugiej strony umysł jest tożsamy wszechświatom bo to głowa je tworzy a nie natura).

jacekstu

“Oczywiście to tylko kolejna szalona hipoteza ale nie sprawdzimy jej, tak samo jak kształtu Ziemi, dopóki agencje rządowe będą miały monopol na podróże w kosmos. Weźmy na przykład bogatych szejków arabskich. Wydają miliardy na pozłacane, sześciokołowe BMW, którym mogą wjechać na piętro pałacu wprost do sypialni a nie mogą polecieć w kosmos na własną rękę.”

A SpaceX Muska? Nasa z nimi walczy ale kasy maja na tyle, że latają gdzie chcą przecież.
Na księżyc lotów nie ma bo nie ma celowości w tym, żadnej wartości dodanej. Skoro jest tam pustka, tylko pył I nic poza tym to po co tam latać? A tanie to przeciez nie jest.

gajowy

Napisał to ktoś kto był bardzo kiepski z nauk ścisłych:
1. Światło pada pod tym samym kątem. Te dorysowane linie przedstawiają skrót perspektywy. Efekt przelania 3D real na 2D obrazek.
2. Na Księżycu jest b. słaba grawitacja stąd lądowanie (i start) nie wymaga dużego ciągu silników dlatego brak krateru. Dzięki tej małej grawitacji wogóle było możliwe wylądowanie a następnie powrót na orbitę stosunkowo małym lądownikiem. Z Ziemią taki numer by nie przeszedł.
3. Nie ma tam atmosfery więc pył bardzo szybko rozprasza się na boki i opada.

A teraz interesujące pytanie: Dlaczego o tak dawno nie byliśmy na Księżycu?
Dlatego że zyjemy w fazie ostrego regresu cywilizacyjnego. (Mimo że w TV mówią co innego.)

o, nowa strategia Wacka “światło w dopełniaczu” Placka – nie rozmawiać z realistą. :DDD
masz rację, lepiej ze mną nie dyskutuj, bo ci złoję skórę jak zwykle. z resztą nie wiele się to będzie różnić od poprzednich rozmów, bo i tak odpowiedzi na pytania nie udzielałeś. chociaż im mniej napiszesz tym mniej się zbłaźnisz, może…

cyt.:”Większość astronomów i kosmologów nigdy na żywo nie widziało nocnego nieba, patrzą w cyfry na monitorze już od studiów aż po emeryturę”

na żywo to sobie możesz pooglądać rekreacyjnie a ogródka. jak chcesz wykonywać badania, to musisz pracować na danych z coraz czulszych i większych teleskopów, więc wiadomo, że nie posiedzisz sobie gapiąc się przez VLT czy coś równie idiotycznego, co sobie wyobrażasz swoim małym móżdżkiem.

cyt.:”fantazjują i z tego tworzą obrazki w komputerze, w które potem durnie pokroju realisty wierzą jak w fakty.”

nie, nie fantazjują. opracowują dane. oczywiste jest, że dla ciebie to abstrakcja, ty potrafisz tylko przestawiać wyrazy.

cyt.:”„oświeceni” z naszej astronomii się śmieją, bo mówią że to wszystko co człowiek widzi przez teleskop to halucynacje i obserwacje własnego umysłu”

…i wtedy taki Placek w to wierzy, powtarza i robi z siebie idiotę. bo przecież łatwiej sobie zmyślić własną rzeczywistość, gdzie kosmos to fantazja i halucynacja, niż badać rzeczywistość i poznawać prawa rządzące wszechświatem. tak samo robi z fizyką, chemią czy biologią, a potem oskarża wszystkich o fantazjowanie. wszystkich tylko nie siebie…

***

cyt.:”Dlatego że zyjemy w fazie ostrego regresu cywilizacyjnego. (Mimo że w TV mówią co innego.)”

regresu umysłowego jednostek, bym powiedział… ludzie coraz mniej rozumieją jako jednostki, choć wiedzy mamy sumarycznie coraz więcej. przeciętny człowiek ma wiedzę, której nie rozumie w szczegółach. wtedy nie ma spójności i nie wiadomo co się skąd wzięło, nie dostrzega związku między naukami. tak jak Wacek właśnie. pojawiają się wtedy idiotyczne teorie w stylu płaskiej Ziemi albo powraca wiara w kreacjonizm, bo ludzie rozumieją mniej niż rozumieli starożytni. odrzucają wyniki pracy pokoleń naukowców, bo przecież wszystko to fantazje i spisek. pewnie, bo NASA to jest w stanie sfałszować rozmiar kątowy Słońca, żeby się nie wydało, że to porusza się pod kopułą… .. .

MvS

@realista
Ludzie, en masse nigdy nie rozumieli tego co ich otacza. Odkąd istnieje gromadzenie informacji i przekazywanie tej informacji, większość ludzi po prostu nie kuma. Jest zbyt nierozgarniętą intelektualnie/leniwa, żeby pasjonowała ich wiedza. Nażreć, nachlać i pochędożyć i tak dziesiątki tysięcy lat.
Nauką, rozumowaniem, zajmowali i zajmują się nieliczni. Różnica pomiędzy takim średniowieczem a czasami obecnymi jest tylko w dostępie do wiedzy i całkiem niedawnymi, do środków przekazu. Jak kiedyś chłop miał pomysła, że na przykłąd myszy lęgną się z brudu, to o jego rewalacjach wiedziała rodzina a jak miał gadane to i cała wieś. A dzisiaj ? Ktoś wrzuci jakieś wieści dziwnej treści na jedno forum a potem rozpełza się toto po serwerach, mutuje, pączkuje przez praktycznie czas nieograniczony. I zdobywa wyznawców. A sława to jest to co tygryski internetowe lubią najbardziej.

WacekPlacek

Tak realista masz we wszystkim rację “rzeczniku nauki”. Cóż by ona zrobiła bez ciebie, właściwie ty masz ściąga.pl i już wszystko poznane więc oni mogą pakować manatki i do domów, cóż więcej badać? Chyba pozostało tylko policzyć te sztuki światła za oknem i poczekać na nowy okurzony but astronauta, rzecz warta każdych pieniędzy.

Co do en masse to są chyba trzy rodzaje; owce, wilki i ludzie. Dla tych pierwszych, dla owiec wilki, czyli TV lub inne medium (np strona NASA) jutro rzucą coś nowego, jakieś nowe “odkrycie” i owce zdobędą jakąś nową “wiedzę”, tak po to aby utuczyć stado i zbyt szybko się nie rozbiegało jak przyjdzie do posiłku, obciążone głupotami umysły sprawiają, że owieczka posłusznie pracuje na kolejne fantazje o podboju kosmosu lub inny “postęp”, wyczerpuje swoje potencje i nigdy nic nie wie, za to dużo wierzy. Ludziom pozostaje polegać na własnym rozumie, czyli w języku owiec – zmyślać, w języku wilków – burzyć zastane status quo.

edek

Cytat Einsteina już przeżył swego stwórcę. Oby nie przeżył naszej cywilizacji:
“Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej.”
Co widać na “załączonym obrazku”.
Artykuł i komentarze.

nie chodzi o rację, tylko o naukę vs. urojenia.

cyt.:”Ludziom pozostaje polegać na własnym rozumie, czyli w języku owiec – zmyślać, w języku wilków – burzyć zastane status quo.”

tylko na czym ty mógłbyś polegać, jak ty rozumu nie posiadasz, bidaku… .. .

WacekPlacek

Czyli mówisz, że mam iść w twój przykład i bezmyślnie jak małpa ryć na pamięć pełne błędów logicznych i wewnętrznych sprzeczności regułki ze ściąga.pl i wikipedii i już będę miał wiedzę naukową? Nawet pomimo tego, że uczeni przyznają, iż to jak media przedstawiają prawdy naukowe jest bardzo dalekie od rzeczywistej wiedzy naukowej?
Zazdroszczę ci rozumu realista, nawet prawdziwe owce takiego ciężkiego automatu nie posiadają.

cyt.:”Czyli mówisz, że mam iść w twój przykład i bezmyślnie jak małpa ryć na pamięć pełne błędów logicznych i wewnętrznych sprzeczności regułki ze ściąga.pl i wikipedii i już będę miał wiedzę naukową?”

na szczęście ja swoją wiedzę zdobywałem, kiedy internet jeszcze nawet nie istniał.
na szczęście żeby ją zdobyć musiałem robić doświadczenia sam.
na szczęście robiąc doświadczenia zrozumiałem na czym polega nie tylko to, z czym eksperymentowałem, ale także czym jest metoda naukowa i jak ją stosować.
na szczęście wiedzy z mediów nie czerpałem, dlatego potrafię zweryfikować przedstawiane przez media prawdy na podstawie własnej wiedzy…
na szczęście rozumiem, co mówi nauka, dlatego nie muszę zmyślać sobie własnej rzeczywistości.

a ty NAWET regułek nie potrafisz zrozumieć, i dlatego zmyślasz sobie “wiedzę” sam, żeby zachować złudzenie własnej inteligencji. niestety czar pryska gdy tylko się odezwiesz… .. .

WacekPlacek

aha no tak, zapomniałem, eksperyment z laserem zamkną dla ciebie temat światła, wiesz że fotony to policzalne sztuki co do oka wpadają z prędkością światła, wcześniej odbite od obiektów (o ile powietrze im nie przeszkodzi po drodze w “swobodnym locie”), poznanie zakończone, a obserwacje cieni w dni słoneczne zamknęło temat kształtu Ziemi.
Super badania, ja je wszystkie z łatwością wykorzystuje do kwestionowania tego co dzięki nim zaproponowano, właśnie tym jest metoda naukowa, możliwością do kwestionowania, tobie się ona myli z dogmatem wiary i podnieceniem emocjonalnym dziecka.

nawet nie ogarniasz jak to wszystko działa i się ze sobą łączy, a udajesz, że kwestionujesz naukę. :DDD
nie wiesz co to rozproszenie światła, a kwestionujesz, że cząsteczki przeszkadzają światłu. jesteś absurdalnie komiczny :DDD…
prócz cieni jest przynajmniej kilkanaście faktów popierających kształt Ziemi, których nawet nie umiałbyś wypunktować, a ja je sprawdziłem. nawet nie zdajesz sobie sprawy jak mało wiesz, a wydaje ci się, że kwestionujesz naukę swoimi bredniami. jesteś doskonałym przykładem dolnej części wykresu efektu Dunninga-Krugera ;)))… .. .

WacekPlacek

Tak, tak, of course, człowiek myślący samodzielnie jak przeczyta podane nawet na Wikipedii wyjaśnienie rozproszenia światła od razu załapie, że nie ma tam mowy o “swobodnie latających” sztukach fotonów a o fali która ulega odkształceniu w symetrii pod wpływem kontaktu z materią (nie zrozumiałe jest, dlaczego to ta fala miałaby docierać w sztukach, czyli być podzielona na równolegle biegnące obok siebie fale, nikt takiego czegoś ani nie widział, ani nie jest tak głupi aby to postulować, zawsze dociera jedna fala, za nią kolejna itd). Stąd są bardzo proste i dalsze wnioski, mianowicie takie że wszystko co widzimy na ziemi, wszystkie cienie i cała gra światła są wynikiem rozproszenia się światła pod wpływem absorpcji i emisji przez materię powietrza. Światła nierozproszonego nie widać, bo takowe jest tylko w próżni, zresztą zgodnie z inną definicją, nie ma się od czego “odbić i wpaść do oka” aby mogło być zauważone. Wszystkie więc cienie i promienie oraz całą resztę możesz sobie wsadzić w d…, bo nie mówią nic o kształcie Ziemi ani świetle docierającym w postaci bezpośredniej od Słońca, są tylko grą barw wywołaną przez materię atmosfery.
Oczywiście aby dojść do takich wniosków trzeba być człowiekiem a nie owcą, bo owca nie wnioskuje, owca tylko idzie za inną owcą, bezmyślnie powtarza. Na tym właśnie polega całe twoje “rzecznictwo nauki”, na bezmyślnym powtarzaniu.

Chyba wiem w czym tkwi problem. Mnie się zdaje że oni w to wierzą. To są ludzie naprawdę głęboko wierzący. Oni wierzą w tę cywilizacje na 100% dlatego tak strasznie tratują to co spotkają na swej drodze, a jedyne co potrafią to cytować. Taki realista czy odkrywca deklarują ciągle swoje metody oparte na szkiełku i oku bo tylko takie wycinki są bezpiecznym terenem dla ich naukowych teorii. Rozumiem że ty Wacek próbujesz ich jakoś wypchać z ich bezpiecznego terenu szkiełka i oka? Mizerne masz szanse bo oni zwyczajnie boją się to wszystko pozbierać w całość i jakoś ogarnąć ustosunkowując swoje ja względem rzeczywistości. Mają zbyt silny strach i represje wgrane w system, (gorzej jeśli w bios bo wtedy tylko restart ich leczy). Każdy mądry człowiek czy to Jezus czy Budda mówił do takich realistów cierpliwie jak do dzieci by porzucili ziemskie sprawy bo się na nich srogo przejadą i zawiodą (by porzucili wiarę w materialną cywilizacje czytaj wiarę w materię i wykonali ewolucyjny krok w niezbadane obszary) ale oni są chyba zbyt uszkodzeni by wyjść poza własne proste myślenie szkiełka i oka oraz cytaty zlecone przez kierownictwo hierarchiczne: ”Jestem w tym, to jest mój dom i go muszę bronić dla mojego kierownika który zezwolił mi cytować jego wspaniałe mądrości.” Kim jest ten tajemniczy ”kierownik” – myślę że ten kierownik to zwykła wiara, bo wtedy obłędne koło przekonań samo się zamyka. Gdyby realista nie miał silnej wiary to by włączył analizę, w celu zbadania co jest grane, nie robi tego gdyż już ma dyski twarde zapchane w 99% dogmatami, więc miejsca na nowe rzeczy nie posiada w obwodach, a jedyne co może to cytować.

Wacek, a teraz zamiast bredzić zapoznaj się z historią korpuskularno-falowej natury światła.
światło czy to rozproszone czy nie to zawsze fotony, a widzieć znaczy właśnie odbierać fotony, i nie zmieni tego to, że nie rozumiesz tego prostego zagadnienia. a jak widzę Słońce pod jakimś kątem, to jest ono pod tym kątem w stosunku do mnie, i jego światło pada właśnie pod tym kątem, to są stwierdzenia równoważne. jeśli jest to dla ciebie za trudne, to… trudno…

a ty kura zastanów się co ty w ogóle mówisz – mam nie wierzyć w to, co obserwuję, analizuję i badam, ale w coś innego. a Wacek i ty mi powiecie w co…

to jest tak idiotyczne, że nie mam na to słów… .. .

WacekPlacek

Cząsteczkowa natura światła wynika z tego co powtarzałem tutaj wiele razy, pokazuje to ten oklepany eksperyment ze szczelinami, czyli że światło czy też elektrony (bo światła samego w sobie nikt nie uchwycił) w przypadku liczby pojedynczej, czyli jeżeli mamy ośrodek w którym nic nie przeszkadza, zwykłą próżnie, zachowuje się jako JEDNA duża fala która ma pęd, czyli jako wielka cząstka, jako byt. Tylko dlatego mówi się o cząsteczce, w skali kosmicznej jest to jedna wielka cząsteczka fotonu(fala) lecąca ku Ziemi, oczywiście zgodnie z tym rozumowaniem. Jeżeli w ośrodku jest materia (szczeliny) to ona dzieli falę na wiele części, i wtedy zachowanie już przypomina klasyczne fale, mamy różne interferencje.
Materia np atmosfery jest jak sito, które jedną energię dużego fotonu biegnącego od Słońca dzieli na pomniejsze. Wtedy powstaje “wielość fotonów” i ich liczba wynika z ilości ŹRÓDEŁ światła, bo każda materia powoduje swoją emisję, dlatego ilość światła w liczbie mnogiej mówi o ilości źródeł światła a w dopełniaczu mówi o natężeniu tego światła, o jego energii.
Materia będąc sitkiem zmienia częstotliwość fali, nadaje jej inną energię zarazem, a więc to światło ziemskie jest czymś innym niż to kosmiczne. Wystarczy poobserwować Księżyc, albo cienie w terenie górzystym aby zauważyć, że niewielkie zmiany pozycji dokonują dużych zmian w pochyleniu oświetlenia i kątach cienia. Jest to wystarczająca przesłanka do tego aby obserwację wzrokową z Ziemi uznać za niewystarczająco miarodajną. Innymi słowy, aby zbudować model kosmologii potrzeba czegoś więcej niż szkiełka i oka, bo ono daje względne obrazy.

Kuralol
Ja tu raczej na przekonanie kogokolwiek nie liczę, bardziej na zachwianie, podkopanie fundamentów które kiedyś się same zawałą.
Nauka nie odkrywa prawdy, nie taka jej rola, tylko ludzie szukający alternatywy dla religii myślą inaczej. Nauka poszukuje perspektyw ku obiektywizmowi, czyli takiego patrzenia na sprawę aby ogół mógł zobaczyć podobnie, to nie oznacza – prawdziwie, bo wspólnie można mieć także i iluzje.
Jej rolą jest codzienne głoszenie czegoś nowego i wycofywanie się ze starego, nie może odkryć niczego na amen, na stałe, bo to już nie będzie nauka.
Nasza kosmologia w czasach ekspansji geograficznych się sprawdziła, bo rozwiązała problem “końca świata” który był dla ludzi dość kłopotliwy w dobie podróży morskich. Dziś chcemy sięgać więcej i dalej, pasuje wszystko aktualizować, bo ciała biologicznego nie można zabrać z Ziemi, co nie oznacza, że nie można podróżować po Kosmosie, wielu się chwali, że to robi, ale ciało musi do tego być odpowiednio przestrojone, technologia tego nie umożliwi bo Kosmos to w mniejszym stopniu materia a w większym duch.

cyt.:”czyli jeżeli mamy ośrodek w którym nic nie przeszkadza, zwykłą próżnie, zachowuje się jako JEDNA duża fala która ma pęd, czyli jako wielka cząstka, jako byt. Tylko dlatego mówi się o cząsteczce, w skali kosmicznej jest to jedna wielka cząsteczka fotonu(fala) lecąca ku Ziemi”

nie.
foton to najmniejsza porcja energii.

cyt.:”Materia np atmosfery jest jak sito, które jedną energię dużego fotonu biegnącego od Słońca dzieli na pomniejsze.”

nie.
światło poruszając się w ośrodku materialnym jest absorbowane i jeśli to możliwe również emitowane. absorpcji jak i emisji podlegają pojedyncze fotony.

cyt.:”a więc to światło ziemskie jest czymś innym niż to kosmiczne.”

nie ma czegoś takiego jak światło ziemskie.
to, co widzimy z powierzchni Ziemi jest mieszaniną “oryginalnego” światła np. Słońca (dlatego widzisz Słońce albo Księżyc jako obiekt ze szczegółami, a nie plamę światła) oraz rozproszonego dlatego niebo jest niebieskie, a Księżyc widziany w dzień ma niebieskie cienie (bo to nie cienie są niebieskie, ale światło nieba się na nie nakłada).

cyt.:”Wystarczy poobserwować Księżyc, albo cienie w terenie górzystym aby zauważyć, że niewielkie zmiany pozycji dokonują dużych zmian w pochyleniu oświetlenia i kątach cienia. Jest to wystarczająca przesłanka do tego aby obserwację wzrokową z Ziemi uznać za niewystarczająco miarodajną.”

zmiany pochylenia oświetlenia i kąty cienia są identyczne jak zmiany kąta pozycji źródła oświetlenia. widzisz, wiedziałbyś to gdybyś wykonał doświadczenia, które ci proponowałem. a tak piszesz bzdury…

cyt.:”Ja tu raczej na przekonanie kogokolwiek nie liczę, bardziej na zachwianie, podkopanie fundamentów które kiedyś się same zawałą.”

nie masz szans, żeby zachwiać jakiekolwiek fundamenty, skoro nie masz pojęcia o czym mówisz i pleciesz bzdury do obalenia w pięć minut za pomocą najprostszych przyrządów… .. .

WacekPlacek

Foton to tylko energia nie dająca się zamienić na masę, to nie ma nic wspólnego z żadną “wielkością porcji” bo wartość energii jest zależna głównie od częstotliwości a nie rozmiarów czy jeszcze głupiej, od “ilości fotonów”, no ale na ściąga.pl zapewne jest napisane inaczej, więc jako “rzecznik nauki” jesteś zobowiązany bezmyślnie powtórzyć.
Nie ma też żadnej “mieszaniny” światła, bo nawet patrząc bezpośrednio na Słońce, przed nosem ma się atmosferę ziemską i widzi się wszystko przez jej pryzmat.
Obserwacje wykonywałem i nie są identyczne, wystarczy pochylenie terenu aby nadać obiektom inny cień a Ziemia jak to mówią, nie jest płaska. Nasz poziom w skali kosmicznej ma wartość któregoś miejsca po przecinku, dla naszego oka i oświetlenia jest to za to wartość aż całych stopni. To jawnie dowodzi temu, że obserwacje wzrokowe z Ziemi nie zupełnie nadają się do przekładania na skalę kosmiczną bo jesteśmy zamknięci w pryzmacie, który do tego jest niby kulą.

cyt.:”Foton to tylko energia nie dająca się zamienić na masę, to nie ma nic wspólnego z żadną „wielkością porcji” bo wartość energii jest zależna głównie od częstotliwości”

a ty nie czujesz, że sobie przeczysz w jednym zdaniu?
foton to porcja energii o wielkości E=hv, gdzie v to częstotliwość.
światło (np. żarówki) to wpip takich fotonów, więc jego energia jest sumą energii wszystkich tworzących je fotonów.
podawałeś prędzej też wzór E=mc2, a to po przekształceniach daje m=E/c2=hv/c2, czyli wychodziłoby, że jednak foton ma masę? jak to wytłumaczysz? ;))) (sam powoływałeś się na ten wzór, pamiętaj!)

cyt.:”Nie ma też żadnej „mieszaniny” światła, bo nawet patrząc bezpośrednio na Słońce, przed nosem ma się atmosferę ziemską i widzi się wszystko przez jej pryzmat.”

non sequitur.
patrząc z Ziemi na Słońce widzisz i światło Słońca, i światło atmosfery. podałem ci też przykład Księżyca, bo na nim widać to doskonale. nie rozumiesz? nie widziałeś?
https://www.luisargerich.com/img/s/v-3/p1391301098-3.jpg

cyt.:”wystarczy pochylenie terenu aby nadać obiektom inny cień a Ziemia jak to mówią, nie jest płaska.”

no przecież to jest oczywiste. tyle, że ja nie mówię o pochyleniu terenu, a o kierunku w stosunku do poziomu. już nie odwracaj kota ogonem, ziomuś. kąt obserwacji obiektu, jego pozycji, padającego światła czy cienia to to samo, nawet jeśli teren jest pochyły, ale wtedy te kąty i pozycje mierzysz względem tego terenu. nadal to samo…

cyt.:”Nasz poziom w skali kosmicznej ma wartość któregoś miejsca po przecinku, dla naszego oka i oświetlenia jest to za to wartość aż całych stopni. To jawnie dowodzi temu, że obserwacje wzrokowe z Ziemi nie zupełnie nadają się do przekładania na skalę kosmiczną bo jesteśmy zamknięci w pryzmacie, który do tego jest niby kulą.”

to jest ponownie sałatka słowna.
co to jest “nasz poziom”?
wartość czego?
jaka wartość dla naszego oka i światła wynosi całe stopnie?
w jaki sposób dowodzi to czego?
w jakim będącym kulą pryzmacie jesteśmy zamknięci?

mieszasz wszystko i wyjmujesz wnioski z kapelusza. to jest męczące… .. .

WacekPlacek

Ja niczego nie mieszam, twoja znajomość nauki to żenujące uproszczenia (bardzo często błędne) z poziomu szkoły podstawowej i nie jesteś w stanie tego poziomu żadnym sposobem przeszkodzić. Ta nieudolność jest wprost proporcjonalna do zdolności wywijania kota ogonem i żonglowania wyrytymi bezmyślnie definicjami bez żadnego uporządkowania.

Słońce to nie żarówka, nie świeci światłem rozproszonym i na jeden ułamek czasu daje nam jeden ogromny przestrzennie kwant energii, bo nic tam w kosmosie nie ma tego kwantu jak podzielić, czyli “rozproszyć światła”. A jak coś jest to w stopniu znikomym i nieistotnym. Po co więc uciekasz do wywodu z żarówką?
E=mc2 nie stosuje się do fotonu a do bytów, najwyraźniej co to jest masa także nie wiesz. Foton nie jest bytem, wywołuje tylko efekty korpuskularne czyli takie jak byty, co nie oznacza że jest tu tożsamość. Nauka wyraźnie podaje – zachowuje się jakby był – ale na ściąga.pl mogą to zamienić na – jest – i potem taki “rzecznik” bezmyślnie powtarza.
Natężenie światła żarówki natomiast można zinterpretować dwojako:
– z jednej strony ilościowo bo mówi ono o gęstości i wtedy mamy “różne fotony”, te bliżej żarówki będą miały inną energię czyli częstotliwość niż te dalej, bo materia w tym ośrodku to wytraca wraz z odległością od źródła, czy też pochłania, więc twoje obliczanie “ilości fotonów” jest bezużytecznym bełkotem, bo daje nam to średni foton, o średniej energii, czyli taki który praktycznie nigdzie nie istnieje, bo wszędzie będzie miał energię inną i tylko trafi się 1 na 100.
– z drugiej strony na jeden ułamek czasu żarówka emituje jeden kwant energii który przechodzi przez materię jak przez sitko ale nie ulega całkowitemu dosłownemu rozdzieleniu, więc jest to ciągle jeden duży foton który wewnętrznie ulega różnym dyferencjacjom. Jak się dokonuje pomiaru natężenia to się uwzględnia to jako całość a nie jako wielość, więc po raz kolejny dzielenie i liczenie fotonów jest tutaj bezsensem.

Atmosfera jest przeźroczysta i nie widać jej światła. Patrząc na Słońce czy Księżyc masz przed nosem atmosferę czyli obraz tak Słońca jak i Księżyca jest wynikiem rozproszenia. Od kiedy to pryzmat robi wyjątki? Nikt nie widzi światła Słońca ani światła Księżyca, widać obiekt, byt a nie ich światło, a kształty są zdeterminowane przez pryzmat jaki tworzy atmosfera.

Co do Ziemi to o ten kierunek do poziomu się rozchodzi. Skąd wiadomo gdzie jest poziom? Ten poziom morza to tylko średnia i to taka która została wyprowadzona z założenia wyjściowego wziętego na wiarę a nie z obiektywnych danych, bo kto może powiedzieć gdzie jest obiektywny środek dla tej średniej? Dla obserwatora na jednej szerokości geograficznej na około może być poziom ale względem innego obserwatora może on być pochylony, dlaczego niby morza i oceany nie mają być pod górkę względem innego fragmentu mórz i oceanów, skoro na kulistej Ziemi i tak są cały czas są pochyło względem siebie?
Natura nie tworzy idealnych brył geometrycznych i Ziemia nie jest taką bryłą, te wszystkie domniemane “dowody” to są dziecinne wręcz uproszczenia, to nie ma nic wspólnego z nauką XXI wieku gdzie komputery liczą do kilkudziesięciu miejsc po przecinku, wszystko jest zrobione “na oko” i wyprowadzone ze średnich, a średnie mają to do siebie, że średnio to rzadko kiedy odpowiadają rzeczywistości, zazwyczaj w jakimś 1%.

Nauka już wie od dawna, że Ziemia jest bardziej taka:
http://4.bp.blogspot.com/-jIs_4FlRjes/UoDm5ZyP7DI/AAAAAAAAB6Y/M8YoO9FNVhU/s1600/Zaznaczenie_025.png
i do tego nieustannie się odkształca, biorąc pod uwagę elektromagnetyzm i przyciąganie innych planet to jest żywa niczym ameba w wodzie, ale na ściąga.pl jeszcze tego nie wiedzą, więc i rzecznicy wiedzieć nie będą.

cyt.:”Ja niczego nie mieszam, twoja znajomość nauki to żenujące uproszczenia”

nieprawda. uzasadniłem wyżej gdzie mijasz się z tym, co mówi nauka. a upraszczać muszę żebyś ty zrozumiał, ale jak widać nawet to nie wystarcza… nadal nic nie kumasz.

cyt.:”Ta nieudolność jest wprost proporcjonalna do zdolności wywijania kota ogonem i żonglowania wyrytymi bezmyślnie definicjami bez żadnego uporządkowania.”

i po co ta hipokryzja?…

cyt.:”Słońce to nie żarówka, nie świeci światłem rozproszonym i na jeden ułamek czasu daje nam jeden ogromny przestrzennie kwant energii, bo nic tam w kosmosie nie ma tego kwantu jak podzielić, czyli „rozproszyć światła”.”

Słońce tak, jak żarówka jest źródłem światła, czyli fotonów.
kwant nie może być ogromny, bo kwant to najmniejsza porcja energii. jawnie zaprzeczasz definicji. NO TAK CZY NIE?
rozproszenie światła to nie jest podzielenie żadnego kwantu, bo kwant jest NIEPODZIELNY.
jeśli nie rozumiesz tego, że “Kwant – najmniejsza porcja, jaką może mieć lub o jaką może zmienić się dana wielkość fizyczna w pojedynczym zdarzeniu” to znaczy, że sam masz problemy z rozumieniem tekstu na poziomie podstawowym…

cyt.:”E=mc2 nie stosuje się do fotonu a do bytów, najwyraźniej co to jest masa także nie wiesz.”

najwyraźniej nie ogarniasz nawet wzorów, na które się powołujesz. wzór, który podałeś mówi o równoważności energii i masy. skoro temu przeczysz to znaczy, że sam nie wiesz o czym mówisz. błądzisz. :DDD

cyt.:”Nauka wyraźnie podaje – zachowuje się jakby był”

jeśli korzystasz tylko z takich źródeł, i na dodatek nie rozumiesz co czytasz, to wtedy “światło w dopełniaczu zachowuje się jakby było”. ale wystarczyłoby żebyś zajrzał do jakiejkolwiek książki z fizyki zamiast zajmować się żonglerką słowną, i stałoby się jasne, że nauka “postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami”. to żałosne, że nie wyszliśmy nawet poza poziom samych definicji, a ty już się pogubiłeś…

cyt.:”i wtedy mamy „różne fotony”, te bliżej żarówki będą miały inną energię czyli częstotliwość niż te dalej, bo materia w tym ośrodku to wytraca wraz z odległością od źródła, czy też pochłania”

nie. bzdura. nie rozumiesz zjawiska. im dalej od żarówki tym mniej fotonów, ponieważ rozkładają się na większą powierzchnię. wystarczy sobie wyobrazić, że powierzchnia sfery o promieniu x jest 4 razy mniejsza od powierzchni sfery o promieniu 2x. tyle samo fotonów, większa powierzchnia, mniej fotonów na jednostkę powierzchni. proste…

cyt.:”Atmosfera jest przeźroczysta i nie widać jej światła. Patrząc na Słońce czy Księżyc masz przed nosem atmosferę czyli obraz tak Słońca jak i Księżyca jest wynikiem rozproszenia.”

idiotyczne…
rozproszenie światła obiektu uniemożliwia zobaczenie tego obiektu… nie masz pojęcia o podstawach nawet optyki…
widzenie obiektu polega na tym, że jego światło dociera do oka pod delikatnie innym kątem w zależności od miejsca na obiekcie, z którego pochodzi. rozproszenie światła polega na tym, że to światło odbijane jest w różnych kierunkach, czyli nie trafia do oka. za to trafia inne, które wcale nie pochodzi z miejsca, z którego dociera, tylko z miejsca w którym zostało rozproszone.

tak więc widząc ostry Księżyc widzisz go dzięki braku rozproszenia światła. rozproszenie natomiast powoduje, że niebo jest jasne, i to światło nakłada się na światło Księżyca, co obserwujemy, a czego zdjęcie ci wysłałem.

cyt.:”Nikt nie widzi światła Słońca ani światła Księżyca, widać obiekt, byt a nie ich światło, a kształty są zdeterminowane przez pryzmat jaki tworzy atmosfera.”

jest dokładnie przeciwnie – widzimy tylko światło emitowane przez te ciała, bo jedyne co widzimy to światło. czyli będąc precyzyjnym powinniśmy mówić “widzę światło Księżyca” a nie “widzę Księżyc”. gdyby nie emitowały światła to byś ich nie widział. :)))
atmosfera nie jest pryzmatem, znowu wykazujesz się nieznajomością terminów, których używasz. a nawet jeśli by była, to pryzmat nie tworzy obrazów, a rozszczepia światło z powodu załamywania światła pod różnymi kątami dla różnych częstotliwości.

cyt.:”Skąd wiadomo gdzie jest poziom?”

poziom jest prostopadły do pionu. a pion jest wyznaczany przez wektor siły grawitacji. ty serio nie znasz nawet podstaw…

cyt.:”Ten poziom morza to tylko średnia i to taka która (…)”

ale poziom a poziom morza to są zupełnie inne rzeczy. każdy akapit twojej wypowiedzi to coraz większy blamaż…

cyt.:”Dla obserwatora na jednej szerokości geograficznej na około może być poziom ale względem innego obserwatora może on być pochylony”

nie “może” a “jest”, na tym polega kulistość Ziemi… i właśnie wykorzystując tę właściwość i sprawdzając kąty obserwacji np. Słońca można wykazać tę kulistość…

cyt.:”Natura nie tworzy idealnych brył geometrycznych i Ziemia nie jest taką bryłą,”

nikt nie twierdzi, że jest. na dodatek jest to bez związku z tematem.

cyt.:”Nauka już wie od dawna, że Ziemia jest bardziej taka:”

oczywiste. ale mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że ten rysunek przedstawia przesadzoną tysiące razy różnicę w odstępstwie od wzorcowej geoidy? masz tam nawet skalę W METRACH. czyli w praktyce Ziemia jest prawie idealną kulą.

błaźnisz się, koleś… .. .

MrMruczek

@realista
Dyskusja jest ciekawa i podziwiam cierpliwość, ale najzupełniej daremna. Dla ludzi potrafiących logicznie kojarzyć poznane fakty, projekcje umysłu Wacka są stosem oczywistych paranaukowych bzdur, podanych z przystawką duchowości w przekonaniu własnego oświecenia.

Z moich obserwacji wynika, że są osoby, często dysponujące sporym potencjałem IQ, które posiadają tak wielką potrzebę zawierzenia własnego istnienia jakiejś sile sprawczej, istocie wyższej, że wszystko, co może zachwiać tą wiarą, odrzucają tworząc, w miejsce świata realnego, fizycznego i namacalnego, swoje własne wymyślone konstrukcje. To rodzaj naukowej dysleksji.

Mam przyjaciela. Znamy się od wielu lat. Bardzo inteligentny facet. W wieku 16 lat przeszedł na wegetarianizm. Jeszcze przed trzydziestką został weganinem. Imponował mi. Zawsze aktywny, a ponadto urodzony przywódca, typ zwycięzcy. Jednak kilkanaście lat temu przeszedł kolejną duchową metamorfozę i stał się wyznawcą Sathya Sai Baby. To mnie trochę zdziwiło. Dodatkowo to, co opowiadał o swoim guru wpędzało mnie w zakłopotanie. Jednak nie był to koniec duchowej ewolucji mojego przyjaciela. Jakiś czas temu został bretarianem. Od dwóch lat twierdzi, że nie je i prawie nie pije, a energię dostarcza mu Wszechświat, lecz to, co twierdzi, że wie o Wszechświecie jest szokujące nawet dla tak otwartego umysłu jak mój.

Dlatego też na podstawie tego doświadczenia twierdzę, że takie dyskusje w niczym nie zmienią sposobu percepcji i interpretacji obserwowanej rzeczywistości przez osoby podobne do Wacka.
Jednak po zastanowieniu uważam, że to jest dobre iż tacy ludzie istnieją. Dodają kolorytu naszej egzystencji, pobudzają do wysiłku intelektualnego i koniec końców dostarczają rozrywki.

WacekPlacek

@realista
Jaja sobie robisz – kwant jest najmniejszą porcją energii ale tutaj nikt nie mówi o rozmiarach przestrzennych tylko o stopniach subtelności. Od kiedy to energie określa się rozmiarami przestrzennymi? Odrobina powagi bo twoja żenada już zatacza koło i będziesz własne wymiociny połykał. Nawet gdyby była mowa o wymiarze przestrzennym (choć nie jest) to przecież teoria względności jasno mówi, że wymiary są zawsze względne zależne od przyrównania do innych wymiarów, mnie to nawet w szkole średniej uczono a ty sobie ot tak zmyślasz jakieś kolejne porcje idiotyzmów. Im większy obszar próżni tym większy obszar zajmie ten sam kwant energii i nawet nic nie straci na wartości bo nie bo go co pochłonąć. Nie potrafisz nawet poprawnie przeczytać z internetu.
E=mc2 stosuje się do bytów, do materii bo masę nadaje się obiektom bezwładnym podlegającym oddziaływaniom grawitacyjnym a nie do procesów jakim jest foton, jak światło może być postrzegane jako materia, od kiedy to? jak może mnożyć własną prędkość przez własną masę? Co to właściwie za oksymoron “rzeczniku nauki” skąd wydarłeś ten idiotyzm, z pudelka?
Foton jest falą, od kiedy to fizyka mierzy ilość fotonów (ilość fal?) w zależności od odległości od żarówki? To już nie wiem czy się śmiać czy płakać. Masz ciemniej nie dlatego że jest mniej fotonów ale dlatego że masz inną częstotliwość i długość fali, a więc mniejszą energię i tylko to mierzy fizyka, choć ty za pewne teraz na liczydle liczysz te sztuki fotonów za oknem, boś za głupi aby zrozumieć skąd się bierze dualizm korpuskularno-falowy i czym on właściwie jest. Częstotliwość i długość fali się zmniejsza wraz z odległością bo każda cząsteczka napotkana będzie ją jakoś zmieniać, dlatego natężenie z dystansem słabnie, podstawy z podstawówki, my nie widzimy światła tylko różne barwy a one są zależne od długości i częstotliwości fal a nie “gęstości sztuk fotonów” rzeczniku….pudelka, bo widzę że poziom ze ściąga.pl jest i tak za wysoki.
Reszty nie komentuje ze względów zdrowotnych, święta idą a ja czuję, że zaraz zwymiotuje.

cyt.:”kwant jest najmniejszą porcją energii ale tutaj nikt nie mówi o rozmiarach przestrzennych tylko o stopniach subtelności.”

o matko, a co to są stopnie subtelności? :/
znowu zmyślasz…

jeśli kwant jest najmniejszą porcją energii, to pisałeś bzdury pisząc: “Słońce (…) daje nam jeden ogromny przestrzennie kwant energii”.

cyt.:”Od kiedy to energie określa się rozmiarami przestrzennymi?”

od nigdy. i ja czegoś takiego nie pisałem. znowu nic nie zrozumiałeś.
nie pojmujesz czym jest ilość energii na jednostkę powierzchni? to przeczytaj internet, może się dowiesz.

cyt.:”Im większy obszar próżni tym większy obszar zajmie ten sam kwant energii i nawet nic nie straci na wartości bo nie bo go co pochłonąć.”

kwant energii to foton, przygłupie. “przeczytaj internet” i przestań powtarzać bzdury, okej?

cyt.:”E=mc2 stosuje się do bytów, (bla bla bla brednie ignoranta), od kiedy to?”

przeczytaj internet, to się dowiesz…
https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnowa%C5%BCno%C5%9B%C4%87_masy_i_energii

cyt.:”Foton jest falą, od kiedy to fizyka mierzy ilość fotonów (ilość fal?) w zależności od odległości od żarówki?”

od początku? ;)

cyt.:”Masz ciemniej nie dlatego że jest mniej fotonów ale dlatego że masz inną częstotliwość i długość fali,”

nie. inna częstotliwość fali to inny kolor, ignorancie. jasność to właśnie ilość fotonów.

cyt.:”choć ty za pewne teraz na liczydle liczysz te sztuki fotonów za oknem, boś za głupi aby zrozumieć skąd się bierze dualizm korpuskularno-falowy i czym on właściwie jest.”

wystarczy zmierzyć ilość energii na jednostkę powierzchni i podzielić ją przez energię pojedynczego fotonu o danej częstotliwości i masz ilość fotonów. dawałem ci nawet przykład zadań z fizyki z bodaj II klasy liceum, ale ty jesteś nieedukowalny i do tej pory nie rozumiesz fizyki na poziomie gimnazjalnym… mam uwierzyć, że rozumiesz dualizm korpuskularno-falowy po tym, co za brednie tu wypisujesz? :DDD

cyt.:”Częstotliwość i długość fali się zmniejsza wraz z odległością bo każda cząsteczka napotkana będzie ją jakoś zmieniać, dlatego natężenie z dystansem słabnie, podstawy z podstawówki”

światło napotykając cząsteczkę, która je zaabsorbuje a następnie wyemituje, zmienia kierunek, ale nie częstotliwość. zmyślasz rzeczy właśnie na poziomie podstawówki, bo nie masz pojęcia o zjawiskach omawianych w gimnazjum. :DDD

cyt.:”my nie widzimy światła tylko różne barwy a one są zależne od długości i częstotliwości fal a nie „gęstości sztuk fotonów” rzeczniku….pudelka”

różne barwy to światło o różnej częstotliwości. jego natężenie to ilość fotonów…

ośmieszasz się coraz bardziej z każdym następnym postem. zajmij się lepiej swoimi dopełniaczami i oszczędź sobie wstydu, bo się przykro robi… .. .

Ejże odbiegacie od tematu posta, a to jest zwykłe nadużycie. A teraz próba przywrócenia tego od czego się waszmości dyskusja zaczęła:

Liczba dowodów, poszlak, niemożliwości fizycznych i technicznych jest na prawdę bardzo długa. 1. Manipulacje ze zdjęciami. 2. Manipulacje z filmami. Wyglądają jak niezbyt udane efekty specjalne. Szczególnie start z Księżyca. Brak rozmycia obrazu przez gorące gazy wylotowe silnika!!! 3. Promieniowanie – brak dokładnych danych, 100 MeV protony, gamma i inne cząstki 4. Problemy chłodzenia – próżnia idealny izolator. Chłodzenie podczerwienią nie działa dla tak dużych obiektów, sondy obracają się i mogą się chłodzić. Przykładowo duży obiekt Ziemia chłodzi się kilka miesięcy 5. Nieprawdziwe podanie temperatury powierzchni Księżyca – 120 C. 100 stopni to jest na Saharze i w Kanionach Ameryki Północnej. 6. Niemożliwe przeprowadzenie prób generalnych lądowania startu z księżyca i łączenia z modułem orbitującym. Próby doświadczalne musiał by być jednocześnie próbami rzeczywistymi, bez możliwości poprawek i asekuracji. 7. Brak zaawansowanej elektroniki w celu nawigacji i połączenia z modułem orbitującym. 8. Nieznajomość gruntu Kiężyca. Mogli wywrócić LEM albo wylądować w kilkumetrowej dziurze pyłu = śmierć. 9. ZACHOWANIE SIĘ 3 NIBY ZDOBYWCÓW: WYSTRASZENI, SMUTNI, PODDENERWOWANI. 10. ALBEDO ZIEMI 0,36, Księzyca 0,12, Konwekcja na Księzycu ZERO, brak atmosfery co czyni, że promienie słoneczne padają ostro pod każdym kątem. Jasne jest, że temperatura powierzchni Księżyca to kilkaset stopni. 11. Pośrednie przyznanie się Armstronga i Aldrina. I jescze duże więcej………12. Misja musiała się udać – zimna wojna, pomysł wyszedł od polityków.13. Rzekome problemy z misją Apollo 13, to już w ogóle jest bajka z NASA bo podobno tam UFO im latało.

WacekPlacek

@realista
– kwant jest najmniejszą porcją energii, w próżni jest nią światło i przestrzennie wypełnia ogromną powierzchnie w przyrównaniu do naszych skali, pomimo tego, że nadal jest kwantem. Każda większa porcja energii ma swój stopień bezwładności, podlega oddziaływaniom grawitacyjnym a więc ma masę – większy i mniejszy nie ma tutaj nic wspólnego z rozmiarami przestrzennymi, bo energii się nie mierzy linijką, masy się też nie przekłada na rozmiar, choć myślę, że jesteś zdolny pomyśleć inaczej. Jabłko jest większą porcją energii niż 10metrowy blok styropianu. Jak nie rozumiesz co fizyka ma na myśli poprzez “najmniejszą” porcję energii to lepiej jak nie będziesz się wypowiadał “rzeczniku”.

– równoważność masy i energii zgodnie z przytoczoną przez ciebie definicją odnosi się do obiektów i układów a nie do światła “rzeczniku”, ale jak widać język polski jest tutaj największym twoim przekleństwem bo słabo znać polska mowa, już prędzej beczenie owiec i dla ciebie światło może być nawet i trawą.

– energia pojedynczego fotonu zależy od częstotliwości i długości fali a ta zależy od powierzchni (o ile ta nie jest próżnią) bo każdą powierzchnie tworzą układy odniesienia które warunkują te wartości. Jasno i ciemno jest powiązane z energią, czyli z częstotliwością i długością fali oraz nakładaniem się fal na siebie, choć ty możesz nawet wybełkotać, że tam gdzie jasno i tam gdzie ciemno jest taka sama energia fotonu, choć ja ostrzegałem, że zaczniesz łykać własne wymiociny.
Nie ma też czegoś takiego jak ilość fotonów, ta twoja optyka która dla twojego umysłu jest religią, bo jakże by inaczej, używa pojęcia interferencja, superpozycja fali i inne podobne, nie liczy sztuk fali bo jeżeli jakiekolwiek sztuki są istotne, to tylko materii, bo to gęstość cząsteczek materii decyduje o gęstości “sita” czyli będzie wpływać na to jak określona jedna energia się rozłoży przestrzennie, czyli nic innego jak to jakich nabierze długości i częstotliwości…”rzeczniku”.

@kuralol
zapytaj realistę jaki jest temat. On nigdy nie wie, nie wie co ja piszę i nie wie co sam pisze, nawet nie wie co jest napisane tam gdzie cytuje. Choroba i tyle. Ja kończę, idą święta.
pzdr.

cyt.:”– kwant jest najmniejszą porcją energii, w próżni jest nią światło i przestrzennie wypełnia ogromną powierzchnie w przyrównaniu do naszych skali, pomimo tego, że nadal jest kwantem.”

nie.

cyt.:”Każda większa porcja energii ma swój stopień bezwładności, podlega oddziaływaniom grawitacyjnym a więc ma masę”

brednie. :DDD

cyt.:”Jak nie rozumiesz co fizyka ma na myśli poprzez „najmniejszą” porcję energii to lepiej jak nie będziesz się wypowiadał „rzeczniku”.”

ty chcesz mnie chyba po prostu zmęczyć tymi idiotyzmami i w ten sposób “wygrać mecz”…

zastanówmy się, ciekawe co też może mieć na myśli fizyka poprzez “najmniejszą porcję, jaką może mieć lub o jaką może zmienić się dana wielkość fizyczna w pojedynczym zdarzeniu”…

cyt.:”równoważność masy i energii zgodnie z przytoczoną przez ciebie definicją odnosi się do obiektów i układów a nie do światła „rzeczniku””

nie “przeczytałeś internetu”, osiołku. a w definicji masz wyraźnie: “Pewne obiekty fizyczne (tzw. ciała fizyczne) i układy fizyczne (niekoniecznie złożone z ciał fizycznych np. chmura fotonów[a]), o niezerowej masie spoczynkowej, mają niezerową tzw. energię spoczynkową.”
:DDD

cyt.:”energia pojedynczego fotonu zależy od częstotliwości i długości fali a ta zależy od powierzchni (o ile ta nie jest próżnią) bo każdą powierzchnie tworzą układy odniesienia które warunkują te wartości.”

ładne zdania, szkoda że bezwartościowe…

cyt.:”Jasno i ciemno jest powiązane z energią, czyli z częstotliwością i długością fali oraz nakładaniem się fal na siebie, choć ty możesz nawet wybełkotać, że tam gdzie jasno i tam gdzie ciemno jest taka sama energia fotonu”

nie. jasno to więcej fotonów, ciemno to mniej fotonów. dlaczego ty sobie nie poczytasz podręcznika, tylko pieprzysz takie bzdury? jak ci nie wstyd?…

cyt.:”Nie ma też czegoś takiego jak ilość fotonów”

jest. ty po prostu nie rozumiesz czym jest foton i sobie zmyśliłeś własną definicję, która przeczy tej fizycznej.
a to jest tak proste i logiczne, że aż nie do wiary, że po roku czy dwóch nadal nie ogarniasz tego tematu, który w liceum przerabia się na kilku lekcjach…

cyt.:”ta twoja optyka która dla twojego umysłu jest religią, bo jakże by inaczej, używa pojęcia interferencja, superpozycja fali i inne podobne”

tu nie ma miejsca na religię, to wszystko jest weryfikowalne i szczerze mówiąc niezbyt trudne dla zdrowego, myślącego umysłu…
oczywiście, w optyce używamy pojęcia fali, ponieważ światło ma budowę korpuskularno-falową. fale te są to jednakże fotony. trudne do pojęcia, co?…

cyt.:”czyli nic innego jak to jakich nabierze długości i częstotliwości…”rzeczniku”.”

ty za to nikogo nie nabierzesz, że wiesz o czym mówisz… :DDD

cyt.:”zapytaj realistę jaki jest temat. On nigdy nie wie, nie wie co ja piszę i nie wie co sam pisze, nawet nie wie co jest napisane tam gdzie cytuje”

:DDD
na szczęście czarno na białym widać kto tu czegoś nie wie.

tak, jak zauważył MrMruczek (pozdrawiam): “Dla ludzi potrafiących logicznie kojarzyć poznane fakty, projekcje umysłu Wacka są stosem oczywistych paranaukowych bzdur, podanych z przystawką duchowości w przekonaniu własnego oświecenia.”

a nie na temat piszesz także ty, znaczy też nie wiesz?… ty to jesteś czubek, panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek… .. .

WacekPlacek

– w próżni pierwsza wielkość fizyczna jest najmniejszą porcją energii, np Big Bang może być tak wielkości główki od szpilki jak i całego wszechświata, nie masz bladego pojęcia ani o teorii bytu, ani o podstawach geometrii ani o teorii względności. Dla ciebie wszystko to kuleczki, większe lub mniejsze co jest żenujące w dzisiejszych czasach.

– “chmura fotonów” nie posiada masy spoczynkowej, już ci się plącze wszystko od tego rycia na pamięć ze ściąga.pl lub pudelka. Światło …zachowuje się jak – chmura fotonów, strumień fotonów, cząstka, fale – co nie oznacza, że jest chmurą, strumieniem, zbiorem kuleczek lub czegokolwiek. Fizyka tak jak nie podaje informacji o dopełniaczach jako ciekawostki, tak samo nie używa stwierdzenia -zachowuje się jak – przypadkowo.
Człowiek może się zachować jak wilk, jak lew, może też i żyć niczym owca :D

– jaśniej nie jest jak jest więcej fotonów, jeden niewidzialny foton plus drugi niewidzialny foton nie daje nagle widzialnego fotonu, choć wiele razy tutaj podkreślałeś, że zera sumujesz, to i tak to magicznie nie wyczaruje jedynki, no ale na sumowaniu zer i liczeniu niepoliczalnych dopełniaczy opiera się całe twoje naukowe “rzecznictwo “.

– ja tutaj nikogo nie muszę nabierać, popatrz sobie na poziom artykułów tego portalu, na to co piszą komentujący. To jest pudelek. pl o innej nazwie. Zabawa, nic więcej. Ty niestety bawisz się swoimi wymiocinami, twoje średnie zastąpiły ci rzeczywistość. Jak człowiek przejedzie w godzinę 100km to średnia będzie 100km/h ale w rzeczywistości ten człowiek może większość drogi jechać 90km/h a potem kawałek 110/h i nigdy, prócz momentu nie jechać tych 100km/h. Tym są właśnie średnie, czyli cała twoja “naukowa” rzeczywistość którą zabijasz całe poznanie, bo nigdy się nie dowiesz rzeczywiście z jaką prędkością jechał…”realisto”…skoro średnią i “zachowuje się jak” zrównasz statusem z aktualnym faktem. Masz średnią i to są twoje “realia:, zrobiłeś z niej dogmat wiary który jest już wymiocinami…i niestety zabierzesz je ze sobą do grobu.
Doskonale wiesz o czym piszę.

MasaKalambura

Ostatnio oglądaliśmy ze znajomymi archeologami zdiecia przeróżnych skał i kamieni jakie sfotografowały marsjańskie łaziki i zgodnie stwierdzili oni, ze wiele z tych skał odkrytych na ziemi uznanych by zostało przez nich za artefakty ludzkiego pochodzenia. Kawałki budowli rzeźb i pozostałości działaności ludzkiej. To jest dopiero ciekawostka.

cyt.:”Dla ciebie wszystko to kuleczki, większe lub mniejsze co jest żenujące w dzisiejszych czasach.”

w ogóle nic takiego nie pisałem. :DDD
nic nie kumasz.

cyt.:”„chmura fotonów” nie posiada masy spoczynkowej, już ci się plącze wszystko od tego rycia na pamięć ze ściąga.pl lub pudelka.”

ty nie dyskutujesz ze mną. ty dyskutujesz w tej chwili z wikipedią: :DDD
“Pewne obiekty fizyczne (tzw. ciała fizyczne) i układy fizyczne (niekoniecznie złożone z ciał fizycznych np. chmura fotonów[a]), o niezerowej masie spoczynkowej, mają niezerową tzw. energię spoczynkową.”

cyt.:”jaśniej nie jest jak jest więcej fotonów, jeden niewidzialny foton plus drugi niewidzialny foton nie daje nagle widzialnego fotonu, choć wiele razy tutaj podkreślałeś, że zera sumujesz”

:DDD
jak można nie pojmować tego, że widać TYLKO fotony? przecież ty robisz z siebie takiego idiotę, że to jest aż niewiarygodne. nie można być tak tępym, nie wierzę normalnie. :DDD

cyt.:”ja tutaj nikogo nie muszę nabierać, popatrz sobie na poziom artykułów tego portalu, na to co piszą komentujący.”

jeśli nie zgadzasz się z wikipedią, to przeczytaj wreszcie podręcznik z fizyki. znajdziesz tam TO SAMO. :DDD

cyt.:” Tym są właśnie średnie, czyli cała twoja „naukowa” rzeczywistość którą zabijasz całe poznanie, bo nigdy się nie dowiesz rzeczywiście z jaką prędkością jechał…”realisto””

to wszystko jest bez związku z tematem.

niestety w twoich komentarzach brednie poganiają brednie.
mnie to jeszcze bawi, ale powoli przestaje. możesz sobie na mnie psy wieszać, ale i tak każdy, kto choć trochę fizykę pojmuje widzi, że jesteś ignorantem i cierpisz na urojenia. :DDD
błaźnij się dalej… .. .

Atos, takich argumentów używają “przeciwnicy nauki” tacy jak Wacek. może sprecyzuj co miałeś na myśli, bo “dopełniacz” gotów pomyśleć, że go tutaj wspierasz. ;)

własne zdanie = Ziemia jest płaska, a Słońce to jeden wielki foton, bo to światło w dopełniaczu liczby pojedynczej ;)… .. .

WacekPlacek

No jeżeli ty realista uważasz, że gdzieś w Wikipedii jest wzmianka o tym, że energię się mierzy centymetrem i podaje jej rozmiary przestrzenne, albo foton idzie w sztukach to musisz mieć własną Wikipedię, co akurat by się zgadzało patrząc na to jakim rzecznikiem nauki jesteś. Już Hitler był lepszym rzecznikiem Żydów niż ty nauki, nawet języka polskiego nie znasz i czytać nie potrafisz.

cyt.:”nawet języka polskiego nie znasz i czytać nie potrafisz.”

w przeciwieństwie do ciebie, co nie? panie “światło w dopełniaczu”. ;DDD

cyt.:”No jeżeli ty realista uważasz, że gdzieś w Wikipedii jest wzmianka o tym, że energię się mierzy centymetrem i podaje jej rozmiary przestrzenne”

nigdzie nic takiego nie pisałem. to twoje urojenia. idiotyczne urojenia. tak właśnie potrafisz czytać. :D

cyt.:”albo foton idzie w sztukach”

tak, mój drogi. “foton idzie w sztukach”. światło to strumień fotonów. foton to kwant energii. energia fotonu zależy od jego częstotliwości. energia strumienia fotonów zależy od ilości fotonów i ich energii. i wiesz co? jest o tym nie tylko w Wikipedii, ale w każdej encyklopedii i każdym podręczniku z fizyki…

weź dorośnij, bo się błaźnisz aż przykro. nie wiem co chcesz osiągnąć pisząc o mnie takie głupoty, skoro wystarczy sprawdzić w encyklopedii, że piszesz bzdury o fotonach, dopełniaczach itp… .. .

WacekPlacek

Strumień to analogia zaczerpnięta z wody. Nikt w strumieniu nie liczy sztuk wody i tak samo nikt nie liczy sztuk fotonów, bo światło to nie jest suma maluteńkich rozmiarowo światełek, foton tym nie jest, tak samo woda nie jest sumą maluteńkich kropelek wody.
Zawsze można zmierzyć kroplę potem odnieść to do jakiegoś pojemnika z wodą i podzielić przez tą wartość, wyjdzie nam w ten sposób gęstość i ilość tych kropelek. Rzecz tylko w tym, że jest to bezwartościowa bzdura, głupia abstrakcja nie mówiąca niczego i taką samą bezwartościową głupotą jest próba wyobrażania sobie, że “swobodnie latają” maluteńkie świecące kuleczki. Korpuskularność światła polega na tym samym na czym korpuskularność wody. Oddzielnie jedna sztuka zachowuje się jak byt, za to już wielość zachowuje się jak fale a fale są nierozdzielone. Taki właśnie idiotyzm tworzy twój chory umysł po kontakcie z naukowymi definicjami. Sam nie wiesz co piszesz i co czytasz.

cyt.:”Nikt w strumieniu nie liczy sztuk wody i tak samo nikt nie liczy sztuk fotonów”

bo nie ma takiej potrzeby. jednak chyba nie zaprzeczysz, że w strumieniu wody jest konkretna liczba jej cząsteczek, co? i można je policzyć… tak samo z fotonami.

cyt.:”bo światło to nie jest suma maluteńkich rozmiarowo światełek, foton tym nie jest,”

światło JEST sumą fotonów. foton to światło.

cyt.:”tak samo woda nie jest sumą maluteńkich kropelek wody.”

ale niezaprzeczalnie jest ogółem cząsteczek wody.

cyt.:”Rzecz tylko w tym, że jest to bezwartościowa bzdura, głupia abstrakcja nie mówiąca niczego”

jak wszystko, co sobie zmyślasz…

cyt.:”bezwartościową głupotą jest próba wyobrażania sobie, że „swobodnie latają” maluteńkie świecące kuleczki.”

no i dlatego nikt tak sobie tego nie wyobraża, tylko ty.

cyt.:”Oddzielnie jedna sztuka zachowuje się jak byt, za to już wielość zachowuje się jak fale a fale są nierozdzielone.”

zrozum, że nawet jeden foton jest falą…
inaczej nie miałby częstotliwości, bystrzacho… :DDD

cyt.:”Taki właśnie idiotyzm tworzy twój chory umysł po kontakcie z naukowymi definicjami. Sam nie wiesz co piszesz i co czytasz.”

odnoszę wrażenie, że ty piszesz sam do siebie. sam krytykujesz to, co sam zmyśliłeś, a potem oskarżasz się o niezrozumienie definicji…

człowieku, poczytaj w końcu o fizyce światła, bo piszesz takie głupoty, że ręce opadają… .. .

WacekPlacek

Foton nie jest cząsteczką tylko falą. W oceanie jest wiele fal ale ich ilość nie ma wpływu na to jaką energię niesie ocean no i są nierozdzielne od całości. Po jakiego tak uparcie zmyślasz bzdury “rzeczniku”? Nikt nie liczy sztuk fotonów, i światło nie jest sumą malutkich cząsteczek światła, nikt też sobie nie wyobraża żadnego “swobodnego latania” i materii która w tym lataniu przeszkadza. Materia jest tu jak rybki w oceanie, każda ruchem powoduje fale i tak samo jest ze światłem, wielość fal wywołuje materia, tam gdzie jej nie ma fala jest jedna. Ty jesteś na tyle durny, że sobie wyobrażasz rozmiar fotonu i myślisz że jak ich zbierzesz to kupy to jest ich tam wiele i wtedy widać jak świecą :) Fotonów się nie sumuje, każdy jest przypisany do źródła emisji i te źródła można sumować, materię, byty a nie proces.
Zmyśliłeś kretynizm roku i teraz chcesz się z niego wykręcić sofistyką wciskając, że nigdzie nie mówisz tego co cały czas mówisz.

cyt.:”Foton nie jest cząsteczką tylko falą.”

Einsteinowi to powiedz…

“[foton] Wykazuje dualizm korpuskularno-falowy, więc równocześnie ma cechy cząstki i fali elektromagnetycznej.”
“W 1909 i 1916 roku Einstein wykazał, że jeśli prawo Plancka, opisujące promieniowanie ciała doskonale czarnego, jest słuszne, kwanty energii muszą mieć pęd p = h/λ, co czyni je pełnoprawnymi cząstkami. Pęd fotonu został zaobserwowany eksperymentalnie przez Artura Comptona w rozpraszaniu wysokoenergetycznych fotonów na swobodnych elektronach.”

cyt.:W oceanie jest wiele fal ale ich ilość nie ma wpływu na to jaką energię niesie ocean no i są nierozdzielne od całości.”

bo woda i ocean nie są dokładną analogią do fotonu i fizyki kwantowej.

cyt.:”Po jakiego tak uparcie zmyślasz bzdury „rzeczniku”?”

nic nie zmyślam, przeczytaj pieprzony podręcznik, tłuku jeden…

cyt.:”Nikt nie liczy sztuk fotonów”

dawałem ci nawet przykład zadania z liceum, gdzie należało obliczyć ilość fotonów, ale ty żyjesz w stanie tak totalnego zaprzeczenia, że nie dotarło.

cyt.:”światło nie jest sumą malutkich cząsteczek światła”

jest.

cyt.:”nikt też sobie nie wyobraża żadnego „swobodnego latania” i materii która w tym lataniu przeszkadza.”

mylisz się całkowicie. fizyka mówi o tym, że foton ma prędkość i kierunek…
trudno też nie nazwać absorpcji przeszkadzaniem, skoro to pochłonięcie fotonu przez atom…
z czym więc dyskutujesz?

cyt.:”Ty jesteś na tyle durny, że sobie wyobrażasz rozmiar fotonu”

nie, to ty jesteś na tyle durny, że stale imputujesz mi swoje urojenia. nigdzie nie pisałem o rozmiarze fotonu. pisałem o energii, która się rozkłada na coraz większą powierzchnie, i jest to tzw. prawo odwrotności kwadratu odległości. po prostu nie skumałeś jak zwykle… :DDD

cyt.:”myślisz że jak ich zbierzesz to kupy to jest ich tam wiele i wtedy widać jak świecą”

świecenie to emisja fotonów. fotony nie świecą, one SĄ światłem. nawet jeden foton nim jest…

cyt.:”Fotonów się nie sumuje”

sumuje się. poczytaj podręcznik…

cyt.:”Zmyśliłeś kretynizm roku i teraz chcesz się z niego wykręcić sofistyką wciskając, że nigdzie nie mówisz tego co cały czas mówisz”

sofistyka to twoje narzędzie. ja ci cytuję definicje, a ty ich nawet nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać, panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek :DDD… .. .

WacekPlacek

aha czyli mamy fale elektromagnetyczną ale woda nie jest “dokładną” analogią. No ciekawe, pewnie odbijające się piłeczki są lepszą dla fali, dokładniejszą, bo sobie je dodamy i nagle świecą, bo mały móżdżek więcej niż sumować i dzielić nie potrafi. Nie wiem po co ten CERN zbudowali skoro wystarcza tutaj kalkulator, pododawać malutkie światełka i wyjdzie duże światło. Po jakiego spin skoro to przecież “swobodnie lata” i się odbija.
Bravo rzeczniku, wyjaśniłeś pięknie, ośrodki badawcze teraz już pasuje pozamykać bo rzeczywistość poznana :)

przecież ja ci wyjaśniam tutaj coś, co wiadomo od 100 lat, pajacu…
próbuję cię zachęcić, żebyś w końcu przeczytał jakiś podręcznik, zamiast zmyślać plackofizykę.
jeszcze niedawno pieprzyłeś coś o fizyce kwantowej, a teraz jakoś światło jest falą taką jak te na oceanie? na bieżąco to wszystko zmyślasz? to rób chociaż notatki, żebyś sobie sam nie przeczył.

cyt.:”bo sobie je dodamy i nagle świecą”

w ogóle nie czytasz, co się do ciebie pisze? czy jesteś tak tępy, że nie rozumiesz po prostu?
powtarzam: świecenie to emisja fotonów. fotony nie świecą, one SĄ światłem. nawet jeden foton nim jest…

cyt.:”Nie wiem po co ten CERN zbudowali”

dokładnie. bo co to ma wspólnego z CERN, to chyba tylko twój chory mózg wie. nawet nie wiesz co oni tam robią i że to nie ma związku z oczywistością sumowania energii fotonów…

długo jeszcze tak będziesz pieprzył, zamiast wziąć się do nauki i poznać to, co krytykujesz bez najmniejszej wiedzy o tym?… .. .

PS. a ty nie zdajesz sobie sprawy, że fale się sumują? :DDD

WacekPlacek

Jedyne co ty wyjaśniasz, to to, iż światło jest podzielne na policzalne sztuki światła które sobie swobodnie latają po przestrzeni i podlegają dynamice, bo mogą się odbić i coś im może stanąć na drodze. Chciałbym się dowiedzieć w którym to podręczniku tak podają, bo cały czas do niego odsyłasz?
W moich podręcznikach jest napisane, że światło to fala elektromagnetyczna i tej fali się nie dzieli na cząstki, do tego nie lata ona swobodnie bo fale nie latają i nie posiadają swobody, nie miałby wtedy długości i częstotliwości oraz spinu. Nie odbijają się też dosłowne, jak to fale.

Bredzisz też że woda nie jest dobrą analogią dla światła. Chciałbym poznać podręczniki które dają lepsze analogie, bo z tego co ja wiem to fizycy robią eksperymenty ze zbiornikami wodnymi obserwując fale i na tej podstawie poszerzają wiedzę o świetle, klasyczny eksperyment ze szczelinami też jest wyjaśniany za pomocą analogi wody i to dosłownie.

W innym miejscu bredzisz, że znając energię fotonu można obliczyć ile ich jest w danym ośrodku. Oczywiście można wykonać takie zadanie ale jest to bezużyteczna pusta abstrakcja, bo w każdym ośrodku mamy różne barwy i natężenia a więc fotony o różnych częstotliwościach i długościach a więc różnych energiach i obliczenie na podstawie energii jednego ich ilości i wprowadzenie tego w praktykę jest zwykłym błędem metodologicznym, a bardziej to testem na inteligencje bo po tym, że ktoś wierzy w prawdziwość takiego równania można poznać debila. Ja ciebie poznałem od tej strony już dużo wcześniej, ale możesz podesłać ten podręcznik który pokazuje, że to od ilości fotonów zależy natężenie światła. Z tego co podają moje podręczniki to strumień świetlny jest wielkością mówiącą o mocy określonej fali a nie określeniem na ilość fotonów, no ale może mam przestarzałe i twoje lepsze, więc podeślij, bo chce być takim uczonym jak i ty :)

cyt.:”Jedyne co ty wyjaśniasz, to to, iż światło jest podzielne na policzalne sztuki światła które sobie swobodnie latają po przestrzeni”

tak właśnie mówi fizyka…

cyt.:”i podlegają dynamice, bo mogą się odbić”

odbicie polega na absorpcji i emisji. wszystko ci się miesza…

cyt.:”i coś im może stanąć na drodze.”

tak, np. cząsteczka, która zaabsorbuje foton.

cyt.:”Chciałbym się dowiedzieć w którym to podręczniku tak podają, bo cały czas do niego odsyłasz?”

KAŻDYM. a więc przyznajesz, że żadnego nie czytałeś? :DDD

cyt.:”W moich podręcznikach jest napisane, że światło to fala elektromagnetyczna i tej fali się nie dzieli na cząstki”

korzystasz z podręczników z XIX wieku? :DDD

cyt.:”do tego nie lata ona swobodnie bo fale nie latają i nie posiadają swobody”

do tego nie wiesz co to jest fala… dramat…
fala Z DEFINICJI się porusza, osiołku… :DDD

cyt.:”klasyczny eksperyment ze szczelinami też jest wyjaśniany za pomocą analogi wody i to dosłownie.”

dżizes. :DDD
zapomniałeś chyba o eksperymentach dowodzących korpuskularno-falowej budowy światła. a dopiero co ci o tym pisałem… problemy z czytaniem?

cyt.:”Oczywiście można wykonać takie zadanie ale jest to bezużyteczna pusta abstrakcja”

toteż rzadko kiedy się to robi, bo po co nam te informacje? podobnie nie podajemy ilości cząsteczek wody, tylko ilość litrów. to ty się do tematu ilości fotonów przyssałeś bez sensu. tak czy siak nie jest to abstrakcja, tylko ilość fotonów.

cyt.:”bo w każdym ośrodku mamy różne barwy i natężenia a więc fotony o różnych częstotliwościach”

dlatego trzeba też ujmować częstotliwość w równaniach. E=hv, pamiętasz? a suma to też nie wiesz co to jest?

cyt.:”fotony o różnych częstotliwościach i długościach”

a dlaczego ty piszesz o częstotliwości i długości? jedno jest odwrotnością drugiego, więc wiadomo, że jak różne częstotliwości to i różne długości… :DDD

cyt.:”bo po tym, że ktoś wierzy w prawdziwość takiego równania można poznać debila.”

o rany, wszyscy fizycy to debile, a Planck był największym. ;DDD

cyt.:”Z tego co podają moje podręczniki to strumień świetlny jest wielkością mówiącą o mocy określonej fali a nie określeniem na ilość fotonów”

a jak mówią o mocy, to już energii nie potrafisz z tym skojarzyć, a wykonanie podstawowego dzielenia przekracza twoje zdolności? :DDD

ty to jesteś przypał… .. .

WacekPlacek

No i pięknie, mam z XIX wieku podręczniki (okazuje się że i Wikipedia jest przestarzała bo z twoimi podręcznikami się nie zgadza w niczym), ty masz nowsze i tam liczą sztuki światła w swobodnym locie. Tak rzeczniku masz racje we wszystkim :)

cyt.:”Tak rzeczniku masz racje we wszystkim :)”

zamiast nieudolnie ironizować to po prostu weź normalny podręcznik i przeczytaj, bo wychodzisz na głupka zwyczajnie… .. .

WacekPlacek

no to podaj jakiś, bo w tych co posiadam piszą, że światło to fala elektromagnetyczna, i piszą w dopełniaczu, nigdzie nie mogę znaleźć wzmianki o latających swobodnie świecących kuleczkach. Pomóż mi, inaczej MrMruczek albo jakiś inny ćwierćmózg uzna mnie za głupka i nie zasnę w nocy.

OMG… serio??? naprawdę JA mam ci pomóc znaleźć źródła o dualizmie korpuskularno-falowym??? sam jesteś zbyt… zajęty?…

cyt.:”nigdzie nie mogę znaleźć wzmianki o latających swobodnie świecących kuleczkach.”

nic dziwnego, bo fotony to nie są świecące kuleczki, o czym pisałem ci już ze sto razy, bystrzacho… problemy z czytaniem?

no to może…
http://www.gazetamiedzyszkolna.pl/2016/06/17/nauka-niezwyczajna-dualizm-korpuskularno-falowy/

jak ci mało i pragniesz wzorów to poczytaj więcej…
https://ilf.fizyka.pw.edu.pl/podrecznik/1/2/2
https://ilf.fizyka.pw.edu.pl/podrecznik/1/2/6
https://www.edukator.pl/dualizm-korpuskularno-falowy,1415.html
http://voltwo.webd.pl/matura/fizyka/pliki/39-dualizm_korpuskularno-falowy.pdf (tylko po to, żebyś się dowiedział, że to jest na maturze)

albo pooglądaj…
https://www.youtube.com/watch?v=dijU6qSa2ik

cyt.:”i piszą w dopełniaczu”

długo zamierzasz to jeszcze ciągnąć? nie rozumiesz, że w definicji fotonu w wiki w nawiasie podano jedynie źródłosłów terminu foton od fotos czyli w łacinie światło (fos) ale w dopełniaczu, czyli światła (fotos), bo “ładniej brzmi”??? jesteś aż tak głupi czy po prostu zabrnąłeś za daleko i nie umiesz się przyznać, że strzeliłeś gafę???… .. .

WacekPlacek

Geniusze z pudelek.pl…eksperyment ze szczelinami to ja tutaj wyżej opisywałem zanim przeczytaliście to na tych portalach dla ćwierćmózgów. Pisałem też wyżej, że korpuskularność światła obserwuje się tylko przy jednym kwancie przy pojedynczej szczelinie, czyli wtedy jak uniemożliwi się rozproszenie się fal, tak jak wodę można uchwycić jako kroplę czyli jako kuleczkę, jako stały byt bo takie efekt wywoła i FALA jako jeden kwant wywołuje takie same efekty jak cząstka, nie jest cząstką, daje tylko takie same efekty, skutki, co jest wyraźnie napisane w tych tekstach które bezmyślnie publikujecie. Jest tam też podane wyraźnie, że światło przestaje być cząstką (czyli zbiorem latających świecących kuleczek) kiedy mamy więcej niż jedno zdarzenie, więcej niż jeden kwant energii. Pokazuje to dokładnie eksperyment ze szczelinami, światło zachowuje się jak (a nie jest) strumień fotonów bo fale są EMITOWANE jedna po drugiej PRZEZ SZCZELINĘ.
Również jest tam podane, że fala światła jest krótsza jeżeli “cząstka” ma większy pęd. Moment pędu fotonu określa spin i nie jest to szybkość frunięcia świecącej kuleczki ale sposób poruszania się fali która tym ruchem, jako jedna, wywołuje efekt taki jaki wywołują cząstki.
To jest banalnie proste i jest tam wyjaśnione, że pojedyncze zdarzenie daje efekty korpuskularne ale takich pojedynczych zdarzeń nie ma w naturze, i w naturze żadne strumienie fotonów nie latają, mamy klasyczne falowanie bo “szczelin” jest więcej niż jedna, szczeliną jest tutaj całe “sito” które tworzy materia np powietrza.
Choćbyście przeczytali cały internet i tak nie będziecie wiedzieć co przeczytaliście :)
Realista nie wiesz co to jest dopełniacz to się nie poć i nie zmyślaj bo każde dziecko po podstawówce wie, że żywioły piszemy w dopełniaczu choć ty liczysz “cząstki fotonu” więc idź i policz sobie ile jest w światełkach na choince i dalej się już nie błaźnij.

https://www.youtube.com/watch?v=dijU6qSa2ik
tutaj w filmiku pan wyraźnie mówi jak do dziecka, że efekt fotoelektryczny jest wywołany przez foton o wyższej energii. Energia fotonu zależy od długości fali czyli foton jest cały czas falą, dlatego pan tam ładnie zawsze mówi, że światło zachowuje się jak cząstka ale nią nie jest, bo nawet przy tym efekcie mamy energie fotonu, czyli energię fali a ta zależy od częstotliwości i jeżeli częstotliwość jest tutaj duża to wiadome jest że fala zachowa się tak jakby bombardowała uderzeniami niczym kamienie, jest po prostu za mało przerw na rozróżnienie co daje wrażenie ciągłego strumienia. Korpuskularność jest tutaj potrzebna tylko jako pomoc w opisie. Oczywiście każdy naukowiec o tym wie a portale internetowe to upraszczają aby pomóc owcom ogarnąć, ale jak widać i to więcej szkodzi niż pomaga.
No ale jak nie pojmujesz realista nawet własnych linków (co zresztą potwierdzasz w każdej dyskusji) więc jeszcze raz powtarzam, idź i policz sztuki świątecznych fotonów i skorzystaj z okazji o północy, bo wtedy owce ludzkim głosem podobno mówią.

MasaKalambura

Człowieku nawet nie wiesz jak bredzisz.
Chciałeś podręcznik, dostałeś. Chciałeś latające kuleczki, dostałeś. Chciałeś żebyś świeciły, tego dostać nie mogłeś, bo one są światłem. Są falą. Są cząsteczką.

WacekPlacek

Problem w tym że tam nie ma nigdzie mowy o latających świecących kuleczkach, foton mając energię ma długość fali, nawet przy zachowaniu się jak cząsteczka jest ciągle falą, wysoka częstotliwość sprawia że efekt jest identyczny z tym które wywołują cząsteczki.
Fale i kropki na różnych grafikach to nie są ilustracje fotonu, to nie takie fale i nie takie kropki, sama cząsteczka nawet nie jest kulką, ale na ilustracjach najprościej tak to wyjaśniać, choć w waszym przypadku słabo zadziałało bo bezmyślnie recytujecie, dobrze że piłką nożną światła nie nazywacie, bo grafika piłki też się pojawiła.
Napisali by, że jest koniem, i tak byś powtórzył.

twoje wykręcanie kota ogonem jest żałosne…

cyt.:”Problem w tym że tam nie ma nigdzie mowy o latających świecących kuleczkach”

oczywiście, bo to jest twoje urojenie, i cały czas próbujemy cię wyprowadzić z błędu, ze sto razy ci pisałem, że fotony to nie świecące kuleczki… a ty w kółko swoje…
nie zrozumiałeś tego, co mówi nauka, i wyśmiewasz WŁASNE WYOBRAŻENIE. dlatego dostałeś te linki, żebyś się mógł nauczyć że foton jest i falą i cząsteczką, i przestał wypisywać głupoty o świecących kuleczkach…

chciałeś podręcznik – dostałeś. i mimo, że jest tam wszystko, czemu zaprzeczałeś, to my tego nie rozumiemy, a nie ty…

co nie przeszkadza ci pisać “i w naturze żadne strumienie fotonów nie latają”…

cyt.:”Realista nie wiesz co to jest dopełniacz to się nie poć i nie zmyślaj bo każde dziecko po podstawówce wie, że żywioły piszemy w dopełniaczu”

ja pier…
i te wszystkie debilizmy wypisujesz tylko dlatego, że nie potrafisz nawet ze zrozumieniem przeczytać definicji i boisz się do tego przyznać… całą teorię sobie do tego zmyśliłeś, ty nasze dziecko z podstawówki…

cyt.:”tutaj w filmiku pan wyraźnie mówi jak do dziecka”

dlatego ci to dałem, a ty dalej piszesz bzdury…

cyt.:”Energia fotonu zależy od długości fali czyli foton jest cały czas falą”

sam ci ten wzór dawałem. TAK, foton to FALA, ale i CZĄSTKA! sam ci to pisałem wielokrotnie!

cyt.:”No ale jak nie pojmujesz realista nawet własnych linków (co zresztą potwierdzasz w każdej dyskusji)”

ważne, że w końcu przeczytałeś, choć niewiele zrozumiałeś. teraz jeszcze musisz zrozumieć ten strumień fotonów, ale chyba za daleko z tym zabrnąłeś tak, jak z dopełniaczem, i chyba nie ma możliwości żebyś przyznał się do błędu.

i tak jest znaczny progres. bo chyba teraz po lekturze nie powiesz już, że “Słońce to jeden wielki foton, bo jest światłem w dopełniaczu liczby pojedynczej”, nie? już wiesz co to jest foton, i pozostaje dla ciebie tylko gimnastyka jakby tu ściemnić, że fala światła nie składa się z kwantów światła, tak jak woda nie składa się z cząsteczek wody :DDD… .. .

WacekPlacek

Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek Słońce nazwał jednym wielkim fotonem, za to pamiętam wyraźnie jak pisałeś wiele razy o latających sztukach światła którym materia przeszkadza w tej beztrosce latania, co było twoją czołową tezą. Zorientowałeś się, że to kretynizm więc teraz się wykręcasz i wciskasz, że mi powtarzałeś cały czas to co ja tu powtarzałem (a każdy może przeczytać co kto pisał), bo ja pisałem o tym że materia tylko zmienia właściwości fali, długość interferencja, superpozycja itd. Nie przeszkadza w żadnej swobodzie latania bo każde światło ma określoną długość i częstotliwość jest już przypisane do swego celu, nie ma swobody i nie fruwa.
Ja Słońce nazywam bytem, jest to obiekt fizyczny, ty majaczysz że jest światłem czyli fotonem tylko w liczbie mnogiej i że patrząc na Słońce widzimy światło a patrząc na niebo widzimy światło atmosfery, choć wiadomo że widać tylko byty materialne i ich barwy oraz natężenia, światła nie widać, nie widać fotonu, choć wiele razy podkreślałeś że widać tylko fotony co jest żenadą roku.
Choćbyś przeczytał wszystkie książki do fizyki, i tak nie będziesz miał pojęcia co tam jest napisane. Jesteś owcą, powtarzasz za innymi owcami, czyli za ściąga.pl i tego typu dziecinnymi uproszczeniami.

MasaKalambura

A ja pamietam bardzo wyraźnie, ze nazwałeś Słońce wielkim fotonem.

Realista nazywał światło cząsteczką i razem liczyliśmy ich ilość. A potem bez zgrzytu falą, bo na to zezwala dualizm zjawiska. Dziwne jest, ze cię to dziwi i ze z tego powodu atakujesz jego inteligencję. Skoro dualizm, to podwójna definicja. A jak podwójna definicja to i podwójne wyliczenia. Proste jak Iing i Jang.

WacekPlacek

A ja pamiętam, że lubisz pomawiać ludzi aby się dowartościować.
Słońce emituje jedną porcję energii na jeden ułamek czasu, czyli jeden foton. Każde źródło światła musi wyemitować tą pierwszą porcję energii, ten pierwszy foton, a potem następny i następny i od tego bierze się częstotliwość. Foton nie jest bryłą o określonych rozmiarach, rozkłada się na taką przestrzeń jaka mu jest dana i w kosmosie obejmie to co jest wolne od materii czyli próżnię lub inaczej pole em. Fale nie latają tylko pływają i tutaj fizyka stosuje analogie wody, bada fale wody, ale dla was za trudne więc sobie zmyślacie, że leci do nas tryliony świecących cząsteczek światła co jest nonsensem bo foton aby przybrać cechy cząsteczki i być tym tzw strumieniem czy też promieniem musi nabrać określonej częstotliwości (barwę żółtą) a taką może nabrać tylko dzięki materii atmosfery.
O bezsensie liczenia fotonów też pisałem, można wykonać takie działanie matematyczne ale zastosowanie tego ma tylko sens częściowy jeżeli masz strumień światła cały o identycznej barwie i natężeniu bo tylko wtedy ma się jednakową energię fotonu. W żadnym ośrodku tego nie uzyskasz, może sobie ewentualnie obliczyć ile jest fotonów w promieniu lasera, co i tak jest bezwartościowe bo on na brzegach jest ciemniejszy a w środku jaśniejszy więc i tak niesie różne energie. Klasyczny test metodologiczny po którym sprawdzają czy mają do czynienia z fizykiem czy ze zwykłą owcą co tylko powtarza.

cyt.:”Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek Słońce nazwał jednym wielkim fotonem”

wielu rzeczy nie pamiętasz, bo zmyślasz na bieżąco. mówiłem – rób notatki, bo sobie sam przeczysz.

cyt.:”za to pamiętam wyraźnie jak pisałeś wiele razy o latających sztukach światła którym materia przeszkadza w tej beztrosce latania”

pisałem o cząsteczkach światła, czyli fotonach. masz to w tych źródłach, których nie rozumiem.

cyt.:”więc teraz się wykręcasz i wciskasz, że mi powtarzałeś cały czas to co ja tu powtarzałem (a każdy może przeczytać co kto pisał)”

dokładnie. o rany, ile ja to razy pisałem, że powtarzasz po mnie, i każdy może przeczytać co kto pisał… nawet to po mnie powtarzasz… :DDD

cyt.:”Nie przeszkadza w żadnej swobodzie latania bo każde światło ma określoną długość i częstotliwość jest już przypisane do swego celu, nie ma swobody i nie fruwa.”

materia absorbująca foton w oczywisty sposób przeszkadza w jego locie. ABSORBUJE GO. :DDD
“BO”? czy coś tu z czegoś wynika? “przypisane do swego celu”? to jest nonsensowny bełkot.

poza tym zrozum, że długość to odwrotność częstotliwości, więc bez sensu pisać “częstotliwość i długość”. już ci to pisałem, ale ty chyba bierzesz tę długość potocznie, jak długość ogona…

cyt.:”Ja Słońce nazywam bytem, jest to obiekt fizyczny, ty majaczysz że jest światłem czyli fotonem tylko w liczbie mnogiej”

co za nonsens…
pisałem, że Słońce emituje światło czyli fotony, a nie że jest światłem, imbecylu.

cyt.:”patrząc na Słońce widzimy światło a patrząc na niebo widzimy światło atmosfery, choć wiadomo że widać tylko byty materialne i ich barwy oraz natężenia”

niby tyle rozumiesz, a potem piszesz taką bzdurę, i od razu widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz…
patrząc na Sońce odbierasz fotony przez nie wysyłane. patrząc w niebo odbierasz również fotony, ale te, które zostały zaabsorbowane przez cząsteczki atmosfery i wyemitowane w innym kierunku (ROZPROSZONE). widzieć to znaczy odbierać fotony. widzisz więc nie stricte obiekty materialne, ale TYLKO światło, które emitują, bądź odbijają.
przykład? tęcza. czy tęcza jest bytem materialnym?
inny przykład? cień. czy cień to byt materialny?

cyt.:”światła nie widać, nie widać fotonu, choć wiele razy podkreślałeś że widać tylko fotony co jest żenadą roku.”

żenada roku jest to, że mimo tylu tłumaczeń, źródeł, ilości czasu, a nawet rzekomego brata fizyka, ty nadal nie pojmujesz oczywistości tego stwierdzenia…
najprawdopodobniej po prostu wyobrażasz sobie coś idiotycznego zamiast to, co de facto piszę. a sprawa jest banalnie prosta do zrozumienia – czy widzisz przedmioty w absolutnej ciemności? czy dopiero wtedy, gdy padnie na nie światło i odbije się? czy widziałbyś je, gdyby całkowicie pochłonęły to światło zamiast odbić?

cyt.:”Choćbyś przeczytał wszystkie książki do fizyki, i tak nie będziesz miał pojęcia co tam jest napisane. Jesteś owcą”

i choćbyś milion razy to powtórzył, to i tak o stanie twojego czy mojego rozumienia świadczy tutaj to, co piszemy. a ty piszesz kompletne bzdury, co widać we wszystkich twoich komentarzach, panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek… .. .

MasaKalambura

Owszem Słońce wytwarza i wysyła przestrzeń określoną, zmienną w czasie (obecnie mamy słoneczne minimum) porcję energii w każdej milisekundzie. Ale nie jest to energetyczna wartość fotonu, tylko tych fotonów pierdyliard pierdyliardow na milisekundę.
Zatem bredzisz. Słońce nie wysyła foton ani nie jest fotonem, nawet symbolicznie. Słońce to gwiazda i jest fabryką fotonów promieniowania, plazmy, i energii wszelakiej. Nie mówiąc już o Helu.

cyt.:”Słońce emituje jedną porcję energii na jeden ułamek czasu, czyli jeden foton.”

ja pier…
i ty masz czelność pisać “Choćbyś przeczytał wszystkie książki do fizyki, i tak nie będziesz miał pojęcia co tam jest napisane”…

wymiękam… .. .

cyt.:”światła musi wyemitować tą pierwszą porcję energii, ten pierwszy foton, a potem następny i następny i od tego bierze się częstotliwość.”

Wacuś, osiołku, częstotliwość światła to nie jest ilość fotonów wysyłana w czasie. :DDD
nie masz pojęcia nawet co to jest częstotliwość fali i popełniłeś właśnie najbardziej podstawowy błąd, jaki można popełnić. dostałbyś pałę w gimnazjum za takie stwierdzenie.
nie chodzi o częstotliwość emisji fotonu, tylko o częstotliwość zmian pola EM, którymi ten foton jest.
analogia jest taka – jeśli weźmiesz gitarę i przyciskając strunę e1 na V progu będziesz trącał ją 4 razy na sekundę, to częstotliwość dźwięku nie wyniesie 4 razy na sekundę (4 Hz), tylko 440 razy na sekundę, czyli 440Hz, bo to jest CZĘSTOTLIWOŚĆ dźwięku…

cyt.:”Klasyczny test metodologiczny po którym sprawdzają czy mają do czynienia z fizykiem czy ze zwykłą owcą co tylko powtarza.”

weź już Wacuch nie udawaj, bo takie brednie wypisujesz, że cię na poważnie brać nie można. ty byś żadnego testu nie zdał, włącznie z testem z fizyki z gimnazjum…

twoje komentarze to stek bzdur, i mam ich już dosyć… .. .

WacekPlacek

Foton to bozon cechowania, czyli nośnik/inicjator oddziaływań elektromagnetycznych. Aby można było mówić o tym, że Słońce jest fabryką czegokolwiek, to wcześniej jako pierwsze zdarzenie musi nadać pierwszą cechę oddziaływaniom, bez tego nie ma oddziaływań a więc innych cząstek i energii. Słońce nie produkuje fotonu, bez sensu powtarzacie idiotycznie uproszczenia jak owce. Ruch materii jaka się składa na byt słoneczny wywołuje falę i ta fala niesie z sobą tylko pierwszą cechę jaką jest spin, czyli wektory związane z poruszeniem, jest to pierwsze oddziaływanie, potem z tego wynika cała reszta zjawisk fizycznych. Foton czyli bozon cechowania NIE ŚWIECI !!! nie jest latającym światełkiem, to tylko nośnik oddziaływania, sam kod, sama informacja o spinie, energia jest dopiero potem, na początku nie ma żadnej energii fotonu i nie może być żadnym prawem, ona dopiero wynika z zetknięcia się z materią, dopiero wtedy fala staje się OKREŚLONA, wcześniej jest tylko kinematyczna, czyli nośnikiem samego spinu bo pierwszym zdarzeniem fizycznym czyli oddziaływaniem jest kinematyka, czyli ruchy, energia pojawia się dopiero wtedy jak wiadomo co zostało poruszone, bo od tego jaki byt został poruszony można wywnioskować jaka do tego była potrzebna energia. W Kosmosie jak jest ciemno, nie ma po drodze materii to jest tylko jeden foton kinematyczny o spinie, bez ładunku, bez momentu magnetycznego i o zerowej masie spoczynkowej.
Za dużo kreskówek się naoglądaliście, te uproszczone modele które się publikuje w podręcznikach robią wam więcej szkody niż pożytku.

realista a jak uderzysz 3 razy na sekundę to także będzie 440Hz? Jednak ilość emisji ma znaczenie, twój problem że po raz kolejny wszystko zrozumiałeś zbyt dosłownie.

cyt.:”to wcześniej jako pierwsze zdarzenie musi nadać pierwszą cechę oddziaływaniom, bez tego nie ma oddziaływań a więc innych cząstek i energii.”

dżiz… jakie ci się bzdety roją w tej głowie… wszystko mieszasz bo nic nie rozumiesz.
cechowanie w fizyce nie ma żadnego związku z potocznym słowem cecha, baranie jeden…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cechowanie_(fizyka)

cyt.:”Słońce nie produkuje fotonu, bez sensu powtarzacie idiotycznie uproszczenia jak owce.”

Słońce emituje gigantyczne ilości fotonów czy ci się to podoba czy nie…

cyt.:”ta fala niesie z sobą tylko pierwszą cechę jaką jest spin, czyli wektory związane z poruszeniem”

ponownie używasz słowa cecha w znaczeniu potocznym, a nie o to chodzi, nic nie rozumiesz. :D
dalej – spin to nie określenie ruchu. mylisz tutaj fizykę klasyczną z fizyką kwantową. tu też nic nie rozumiesz. https://pl.wikipedia.org/wiki/Spin_(fizyka)
BREDZISZ.

cyt.:”Foton czyli bozon cechowania NIE ŚWIECI !!! nie jest latającym światełkiem, to tylko nośnik oddziaływania”

cały czas ci piszemy, że foton nie świeci i nie jest latającym światełkiem. :DDD

cyt.:”energia jest dopiero potem, na początku nie ma żadnej energii fotonu i nie może być żadnym prawem, ona dopiero wynika z zetknięcia się z materią”

foton ma energię zależną od częstotliwości. jest energią wyemitowaną przez jakąś cząstkę, dostarcza energii będąc zaabsorbowanym. a pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami według ciebie energii nie ma… magic…

cyt.:” W Kosmosie jak jest ciemno, nie ma po drodze materii to jest tylko jeden foton kinematyczny o spinie, bez ładunku, bez momentu magnetycznego i o zerowej masie spoczynkowej.”

w kosmosie jest jasno. :DDD

cyt.:”realista a jak uderzysz 3 razy na sekundą to także będzie 440Hz?”

a jak myślisz?

cyt.:”Jednak ilość emisji ma znaczenie, twój problem że po raz kolejny wszystko zrozumiałeś zbyt dosłownie.”

ilość emisji ma oczywiście znaczenie, ale nie dla częstotliwości, a dla… jasności, mocy, wypromieniowywanej energii :DDD… .. .

WacekPlacek

Po raz kolejny swoimi linkami potwierdzasz moje słowa przecząc swoim. Cechowanie dotyczy symetrii, zgodnie z tym co tam podają. Spin to jest rodzaj zmiany symetrii, kierunek wektorów tej zmiany. To działa jak kalejdoskop, z czym tutaj się więc kłócisz? To jawnie zaprzecza trylionom latających fotonów w próżni bo tam symetria nie jest zaburzona, tam nic nie lata a jak lata to tylko materia bo pod wypływem spinu zostaje nacechowana, czyli zmieniono jej kierunek a jak zmieniono to wejdzie w inne relacje z polami innej materii a więc albo zyska albo straci energię. Światło tylko inicjuje zmiany, nie lata przestrzennie, ono spinem zmienia przestrzeń i relacje bytów, jej symetrię (poczytaj sobie czym jest symetria w fizyce zanim walniesz, że foton leci po pustej przestrzeni) prędkość światła c, to tylko średnia wysłania i odebrania informacji a nie dosłowna prędkość z jaką przeleci malutki fruwający świecący foton, bo tu nie ma fruwania swobodnego po pustej przestrzeni, wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie, czasoprzestrzeń także.

Wiele razy pisałeś, że widzimy tylko fotony i światło, że nawet widzimy światło atmosfery i światło Słońca itd itd, więc się zdecyduj i nie przypisuj sobie moich twierdzeń bo twoje są z założenia przeciwne.

Koniec tej dziecinady. Powiedziałem swoje, będziecie zaprzeczać dla zasady a szkoda na to czasu.
Wesołych Świąt, przestańcie być owcami a zacznijcie ludźmi od Nowego Roku :)

cyt.:”Po raz kolejny swoimi linkami potwierdzasz moje słowa przecząc swoim.”

nie. wystarczy przeczytać co ty pisałeś, a co jest tam…:
“ta fala niesie z sobą tylko pierwszą cechę jaką jest spin, czyli wektory związane z poruszeniem” vs. “spin natomiast nie jest związany z ruchem obrotowym, jest wewnętrzną właściwością cząstki, taką jak na przykład ładunek.”

tak więc widać wyraźnie, że piszesz bzdury i nawet o tym nie wiesz…

cyt.:”Spin to jest rodzaj zmiany symetrii, kierunek wektorów tej zmiany.”

nie masz pojęcia o czym piszesz. symetria dotyczy równań falowych https://pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_falowa , a pewne jest, że nie masz o nich zielonego pojęcia, bo nie wiesz nawet czym jest częstotliwość…

faktycznie szkoda czasu na rozmowy z tobą, panie “dopełniacz”… .. .

i co, nie odpowiesz?

“cyt.:”realista a jak uderzysz 3 razy na sekundą to także będzie 440Hz?”

a jak myślisz?”

samo to jest dowodem na to, że nie masz pojęcia o czym piszesz…

rozmawiamy o fizyce kwantowej z gościem, który nie wie co to częstotliwość… kuriozum jakieś :DDD… .. .

MasaKalambura

Fali akustycznej.

WacekPlacek

Funkcja falowa to tylko wynik konfiguracji jaką tworzą byty w danym ośrodku, tzw punkty odniesienia, jest to dana konfiguracja czasoprzestrzeni wraz z zawartością. Próżnia natomiast to taki stan czasoprzestrzeni gdzie wpływ tych bytów jest albo znikomy albo wszystko się równoważy dając zero (choć w stopniu absolutnym i dosłownym nie jest to możliwe).
W próżni więc pierwsze najbardziej subtelne zmiany w symetrii są powiązane z kwantem energii, fotonem i on jeszcze nic nie niesie, dokonuje tylko nadania innej cechy tej symetrii. Jak to zrobił? Mówi o tym spin i tylko to się przypisuje fotonowi w próżni, czyli wywodzi się tutaj że musiał posiadać taką wewnętrzną właściwość z jaką ukierunkował wszystko inaczej – spin. W próżni więc foton ma każdą możliwą energię i żadnej określonej, jest potencjalny, ona się dopiero urzeczywistnia przy kontakcie z daną materią i tylko materia świeci, ma barwy i jest obserwowalna. Foton to się właściwie nie porusza od do, bo światło ulega rozpraszaniu z głębi, nie ma zdolności penetrowania 3 wymiarów, ruchowi podlega tylko materia w pewnym sensie zasysając i wypuszczając z siebie fale, co zmienia całą symetrie. Foton tak dosłownie jest tylko wywnioskowany pośrednio jako sprawca, choć jest tak rodzącym jak i zrodzonym.

Piszesz bez sensu żeby tylko cokolwiek bredzić, tak jak teraz o tej częstotliwości więc do życzeń dokładam jeszcze – bądź człowiekiem a nie owcą, bądź człowiekiem a nie trollem, bo trollo-owca to blisko do Minotaura, a Minotaury są gniewne i złośliwe.

cyt.:”W próżni więc foton ma każdą możliwą energię i żadnej określonej, jest potencjalny, ona się dopiero urzeczywistnia przy kontakcie z daną materią i tylko materia świeci, ma barwy i jest obserwowalna.”

co to znaczy świecić?
co to jest barwa materii?
co to jest prędkość światła?

chłopie, bełkoczesz, “Piszesz bez sensu żeby tylko cokolwiek bredzić, tak jak teraz o tej częstotliwości”, spinie, cechowaniu, energii itd….

faktem jest, że napisałeś “a jak uderzysz 3 razy na sekundą to także będzie 440Hz?” co znaczy, że nie wiesz co to jest częstotliwość. zrozum, że tyle wystarczy, żeby ktoś, kto zna temat zauważył, że nie wiesz o czym mówisz. naprawdę.
możesz teraz napisać, że to było pytanie ironiczne albo że to ja nie rozumiem, ale już poszło w świat…
no to “jak uderzysz 3 razy na sekundą to także będzie 440Hz” czy nie i dlaczego? :DDD… .. .

jedno ci trzeba przyznać – masz niebywały talent do robienia sałatek… słownych. potrafisz tak operować słowem, że mimo iż nie masz pojęcia o czym piszesz, można na pierwszy rzut oka nabrać się, że w ogóle ma to jakiś sens… nabierasz tak wszystkich wokół, nabrałeś nawet sam siebie. gratuluję…

dobra, kończę, bo mi się wyczerpuje ekspresja genów… .. .

WacekPlacek

może po prostu jesteś głupi i jak ktoś piszę swoimi słowami, nie recytuje dosłownie to się gubisz? Owce nie mówią ludzkim głosem ale dziś o północy może cud się zdarzy i skumasz. Tego ci życzę.
Częstotliwość to liczba drgań przez czas, a to że sobie wybrałeś określoną oktawę pokazuje jasno, że nie potrafisz stosować trafnych analogii, może dlatego wolisz piłki zamiast wody myśląc o świetle i może dlatego nie potrafisz odmieniać przez dopełniacze tylko zawsze liczysz sztuki.
Wyczekuj niecierpliwie północy, wierzę że cud się wydarzy :)

cyt.:”Częstotliwość to liczba drgań przez czas, a to że sobie wybrałeś określoną oktawę pokazuje jasno, że nie potrafisz stosować trafnych analogii,”

a więc mamy potwierdzenie, że nie rozumiesz ani tego, czym jest częstotliwość, ani nawet nie potrafisz zrozumieć analogii. :DDD

jak myślisz, czego analogią jest ta “określona oktawa”? uważasz, że jest zła? daj lepszą i wykaż niezgodność mojej z opisywanym zjawiskiem. no dalej! pośmiejemy się. :DDD

cyt.:”może dlatego wolisz piłki zamiast wody myśląc o świetle”

to nie jest kwestia, co ja wolę, tylko co mówi na ten temat fizyka. :D
a fizyka nie mówi o żadnych piłkach, ośle jeden, i żenujące jest, że piszę ci to sto pierwszy raz…

cyt.:”nie potrafisz odmieniać przez dopełniacze tylko zawsze liczysz sztuki.”

i dalej to ciągniesz? nie przyznasz się, że z tym dopełniaczem walnąłeś gafę? sam w to już nawet uwierzyłeś? teraz “odmieniasz przez dopełniacze”, powiadasz? debilizm…

cyt.”Częstotliwość to liczba drgań przez czas,”

czyli co, jaki sens miało “a jak uderzysz 3 razy na sekundą to także będzie 440Hz”? :DDD
nie miało żadnego, prawda?

a jaki miało sens “musi wyemitować tą pierwszą porcję energii, ten pierwszy foton, a potem następny i następny i od tego bierze się częstotliwość”?

nie miało żadnego, bo częstotliwość to co? to “liczba drgań przez czas”. liczba drgań [pola EM], a nie liczba emitowanych fotonów w czasie.

no więc “jak uderzysz 3 razy na sekundą to także będzie 440Hz”?
a zatem czy “pierwszy foton, a potem następny i następny i od tego bierze się częstotliwość”?

Wacuś, nie kręć, odpowiedz prosto, i jeśli się myliłeś to przyznaj się, że się myliłeś. to ludzka rzecz. miej odrobinę choć honoru… .. .

WacekPlacek

No z dopełniaczem potwierdzasz, żeś owca skoro widzisz gafę w poprawnym odmienianiu żywiołów. Może powinienem pisać beeeeee i obliczać ilość sztuk wody w oceanie, ilość sztuk wiatru ilość sztuk światła w dzień? Ty zapewne to owieczko robisz codziennie na wypasaniu.
A z częstotliwością to sam tonąc się brzytwy złapałeś bo liczba drgań przez czas to jest właśnie liczba emisji przez czas, bo materia drga i w ten sposób emituje i jedna może w sekundzie wyemitować np 10 a inna 20.
440hz nie jest wynikiem dzielenia ilości drgań przez czas.

cyt.:”No z dopełniaczem potwierdzasz, żeś owca skoro widzisz gafę w poprawnym odmienianiu żywiołów.”

co to jest “poprawne odmienianie żywiołów”??? :DDD

“Foton (gr. φῶς – światło, w dopełniaczu – φωτός, nazwa stworzona przez Gilberta N. Lewisa[1]) – cząstka elementarna z grupy bozonów,”

tyle w kwestii dopełniaczy. :D

cyt.:”i obliczać ilość sztuk wody w oceanie”

zła analogia. ale już “ilość cząsteczek wody w oceanie” byłoby mniej więcej poprawną analogią. i co, nadal śmieszne? :D

cyt.:”A z częstotliwością to sam tonąc się brzytwy złapałeś bo liczba drgań przez czas to jest właśnie liczba emisji przez czas”

właśnie nie. :D
czyli nie rozumiesz jednak.

cyt.:”440hz nie jest wynikiem dzielenia ilości drgań przez czas.”

nie? :DDD
a co to jest Hz?

ty to jesteś dopiero baran… .. .

WacekPlacek

Jak można być tak tępym aby przytaczać definicję:
φωτός – photos – światła w dopełniaczu
φῶς – phos – światło w liczbie pojedynczej
a potem wyśmiać kogoś kto pisząc o ilości światła piszę zgodnie z definicją, czyli w dopełniaczu, bo liczby mnogiej dla światła nie ma podanej bo takowej nie ma w żadnym języku.
Może nazywanie cię owcą to przesada i obraza owiec?

Częstotliwość to liczba drgań przez czas ale do tego dochodzi jeszcze obszar bo zależy czego to dotyczy. 440hz nie masz z dzielenia 4 przez 1, masz po prostu tak dostrojony (napięty) instrument. W przypadku światła jest nim obszar wypełnienia, jeżeli w ciemnym pokoju określonych rozmiarach w ciągu sekundy raz włączę światło to będzie to inna widzialność tej fali niż jakbym w ciągu sekundy włączył to światło 100 razy, bo wtedy dokonam częstszych emisji i cały obszar, pokój będzie musiał tą energię przyjąć w ciągu sekundy, a to da nam zupełnie inną widzialność, jasność a ona jest powiązana z długością fali a ta z częstotliwością.

Idź prasuj koszulę i już się nie wygłupiaj rzeczniku.

cyt.:”a potem wyśmiać kogoś kto pisząc o ilości światła piszę zgodnie z definicją, czyli w dopełniaczu, bo liczby mnogiej dla światła nie ma podanej bo takowej nie ma w żadnym języku.”

jak można być tak tępym, aby wysysać całą teorię o światłach w dopełniaczu na podstawie przypisku o pochodzeniu słowa “foton”… :DDD
światła nie ma, powiadasz, w liczbie mnogiej w żadnym języku? czyli nie ma możliwości powiedzieć “światła samochodu”? to dzięki za info… faktycznie nie wiedziałem. ;)

cyt.:”Częstotliwość to liczba drgań przez czas ale do tego dochodzi jeszcze obszar bo zależy czego to dotyczy. 440hz nie masz z dzielenia 4 przez 1, masz po prostu tak dostrojony (napięty) instrument.”

nie rozumiesz nawet pytania. :DDD

piszesz takie niedorzeczności, że się tylko pogrążasz. wiem, że nie rozumiesz dlaczego pisząc to się błaźnisz, ale chyba nikogo to nie dziwi. :DDD

cyt.:”bo wtedy dokonam częstszych emisji i cały obszar, pokój będzie musiał tą energię przyjąć w ciągu sekundy”

czyli uważasz, że częstsze emisje (częściej zapalane światło w ciągu sekundy) to większa częstotliwość światła? no odpowiedz, proszę.
jeśli zapalę światło 4 razy w ciągu sekundy, to światło ma mniejszą częstotliwość niż kiedy zapalę światło 50 razy?
analogicznie jeśli trącę strunę 4 razy w ciągu sekundy, to dźwięk ma mniejszą częstotliwość niż kiedy trącę ją 50 razy?

piszesz “bo wtedy dokonam częstszych emisji i cały obszar, pokój będzie musiał tą energię przyjąć w ciągu sekundy, a to da nam zupełnie inną widzialność, jasność a ona jest powiązana z długością fali a ta z częstotliwością”, czyli rozumiem, że zapalenie światła 50 razy da nam częstotliwość światła 50 Hz, tak? podobnie jeśli trącę strunę 4 razy, to mam częstotliwość dźwięku 4 Hz, tak? to właśnie napisałeś? :DDD

a jeszcze napisz proszę jaki jest związek pomiędzy częstotliwością a długością światła…
wyjaśnij mi tak, żeby mi w pięty poszło. mógłbyś?… .. .

WacekPlacek

@realista
Światło w liczbie mnogiej jest wtedy kiedy mamy 2 źródła światła, np dwie lampy w samochodzie. Jako foton czy jako żywioł jest niepoliczalne i są to podstawy języka i poprawnej mowy, ale dla owcy to zapewne sałatka słowna.

Częstotliwość zgodnie z wzorem jest zależna od ilości emisji. Jedna emisja fotonu nie utworzy fali o długości i częstotliwości, utworzy nam ledwo rejestrowane “mignięcie” które owocuje jedynie zmianą symetrii przestrzeni, stąd wnioskujemy o spinie. Foton z jednej emisji nie posiada jeszcze energii lub też posiada każdą możliwą, nie ma częstotliwości innej niż 1, zachowuje się wtedy jak cząsteczka, co zostało wyjaśnione w linkach które przytaczałeś, ale z naszą polską a bardziej ludzką mową to masz największe problemy.
Aby foton miał energię musi być szereg emisji, co da na tzw strumień fotonów jeżeli częstotliwość jest duża, tak samo jak z kranu może polecieć jedna kropla wody która nie wypełni naczynia w żaden mierzalny sposób, albo może polecieć strumień wody już o określonej energii. Tym jest właśnie fala elektromagnetyczna, jest strumieniem fotonów ale nikt tej fali nie dzieli na fotony policzalne bo nie mają one żadnej mierzalnej energii, dlatego strumień fotonów nazywa się także jednym fotonem w liczbie pojedynczej o określonej energii, światłem w dopełniaczu, tak jak strumień wody jest także wodą w dopełniaczu ale nie da się go podzielić na kropelki, na policzalną liczbę mnogą.

Jest to banalnie proste, dla ciebie niewyobrażalnie trudne.
Światło w żarówce emituje falę o określonej energii w chwili zapalenia, i to nasze włączenie światła nie jest jedną emisją a już szeregiem emisji, dlatego jeżeli przyśpieszylibyśmy to włączanie ponad normę ustaloną przy konstrukcji żarówki, to byśmy podnieśli szereg emisji, żarówka w efekcie by się spaliła. Nie załapałeś analogi, tak jak niczego z całej dyskusji, mi się już z owcą dalej gadać nie chce.

cyt.”Jako foton czy jako żywioł jest niepoliczalne i są to podstawy języka i poprawnej mowy, ale dla owcy to zapewne sałatka słowna.”

a kto mówi o jakichś żywiołach oprócz ciebie? gdzie wśród żywiołów jest światło? może ogień, ale nie światło. tak czy siak jest to bez znaczenia.
oczywiste jest, że są rzeczowniki policzalne i niepoliczalne, ale fizyka jest bardzo konkretna, i mówi o zjawiskach, oraz wyjaśnia ich szczegóły. i tak, jak światło to fotony, tak w chemii woda to cząsteczki H2O, a w biologi homo sapiens to człowiek.
to ty masz problemy z rozróżnianiem kiedy mowa jest o ogóle, a kiedy o szczegółach. dlatego wszystko ci się miesza i w konsekwencji zupełnie nic z nauki nie rozumiesz.

cyt.:”Częstotliwość zgodnie z wzorem jest zależna od ilości emisji. Jedna emisja fotonu nie utworzy fali o długości i częstotliwości”

a więc właśnie przyznałeś się, że NIE WIESZ CZYM JEST CZĘSTOTLIWOŚĆ…
przykro mi, ale właśnie potwierdziłeś, że nie posiadasz najbardziej PODSTAWOWEJ wiedzy na temat fal, światła, a więc fizyki. nie masz najmniejszych podstaw do kwestionowania tematu.

otóż NIE, mój drogi nieuczku, częstotliwość światła nie jest zależna od emisji. częstotliwość to ilość pełnych zmian pola elektromagnetycznego w ciągu sekundy. gdybyś myślał logicznie to zauważyłbyś, że częstotliwość np. światła fioletowego to 750 THz (terahertz’ów) – 750 milionów milionów drgań na sekundę! coś świta?

jedna emisja fotonu, to już jest emisja fali o danej częstotliwości. częstotliwości zależnej od energii emisji. stąd we wszystkich źródłach, których to TY nie ogarniasz, bo masz problemy z rozumieniem treści naukowych, możesz znaleźć wzór na energię POJEDYNCZEGO FOTONU E=hv. v to właśnie ta gigantyczna częstotliwość, a h to stała Planck’a, czyli wartość ekstremalnie mała, stąd energia pojedynczego fotonu jest znikoma, ALE JEST! to, że ci się wydaje, że foton jak i kropelka wody nie mają żadnej mierzalnej energii świadczy tylko o twojej żałosnej ignorancji.

dalej – znowu napisałeś “długości i częstotliwości”, czego mimo prośby nie wytłumaczyłeś, a więc daje mi to podstawy żeby stwierdzić, że również bezpośredniego związku między nimi nie dostrzegasz. z tego co piszesz wynika, że chodzi ci o długość trwania emisji światła oraz częstotliwość jego “zapalania i gaszenia”.
otóż, bystrzacho ty nasz, NIE…
to jest właśnie podstawowy błąd i uczy się o tym na fizyce w gimnazjum! na sprawdzianie dostałbyś pałę, panie filozof. nie ogarniasz nawet podstaw mimo, że przeczytałeś ponoć linki, które ci z Masą daliśmy (widać jak ty czytasz ze zrozumieniem), mimo że tłumaczyliśmy i staraliśmy się nakierować cię przywołując różne przykłady i analogie. bezskutecznie, jesteś niezdolny do logicznego rozumowania…
długość i częstotliwość fali są ze sobą bezpośrednio związane, i jedno jest odwrotnością drugiego przy uwzględnieniu prędkości propagacji, więc jeśli jedno się zmienia, to i drugie. jedno z drugiego WYNIKA. PODSTAWY…
to tak jak byś za każdym razem mówił, że jak schudniesz to zmniejsza się twoja masa i ciężar. jedno i drugie to to samo, tylko przy uwzględnieniu przyspieszenia grawitacyjnego. zrozumiała to dla ciebie analogia?

ale dosyć wykazywania, jakim ignorantem jesteś. po prostu ostatni raz wytłumaczę ci coś, co wiedzą gimnazjaliści. na przykładzie dźwięku, której to analogii nie skumałeś.

otóż częstotliwość dźwięku to w przywołanym wcześniej przykładzie 440 Hz, czyli struna drga 440 razy na sekundę i w związku z tym powstaje dźwięk – fala akustyczna, o takiej właśnie częstotliwości. energia tej fali jest zależna od wysokości czyli częstotliwości dźwięku. im wyższy dźwięk – większa częstotliwość, tym większa niesiona przez niego energia (pewnie o tym nie wiesz, bo tego nie słyszysz, ale to tylko z powodu nieliniowości czułości słuchu, kłania się biologia). trącenie struny 3 czy 4 razy w ciągu sekundy to nie jest częstotliwość dźwięku, tylko częstotliwość trącenia, emisji. wysokość dźwięku się nie zmienia. oczywistym jest że im więcej razy w ciągu sekundy trącisz strunę, tym więcej energii w to włożysz, i tym więcej razy struna wyda dźwięk, a więc wyemituje więcej razy energię, czyli wyemituje więcej energii. gdybyś logicznie pomyślał zauważyłbyś, że całkowita energia zatem jest wynikiem ilości trąceń (emisji) oraz wysokości dźwięku (częstotliwości). stu gitarzystów zagra głośniej niż jeden.

analogicznie jest ze światłem. emisja światła następuje gdy elektrony oddają energię w postaci drgnięcia elektromagnetycznego. takie drgnięcie to fala elektromagnetyczna. czy ci się podoba czy nie, okazało się, że taka pojedyncza emisja, takie drgnięcie pola elektromagnetycznego, jest w postaci kwantu energii, który nazwano fotonem. okazało się ponadto, że częstotliwość tego drgnięcia jest zależna od energii oddawanej przez elektron i odwrotnie – energia jest proporcjonalna do częstotliwości – E=hv. jest to energia pojedynczego fotonu. emisja światła jednak to oczywiście wiele emisji, im jest ich więcej, tym więcej fotonów tworzy światło. a więcej fotonów to jaśniejsze światło, więcej energii. częstotliwość światła czyli fotonów odbieramy natomiast jako barwę, gdyż nasz zmysł wzroku jest zdolny odbierać 3 różne częstotliwości światła, i na podstawie intensywności poszczególnych częstotliwości odbieramy wrażenie barw.
INNĄ rzeczą jest czas trwania i częstotliwość impulsów światła. jeśli zamiast ciągłej emisji będziemy ją przerywać, to uzyskamy ogólne zmniejszenie intensywności światła czyli mniej energii, czyli mniejszą jasność. i ma to nawet swoją nazwę – PWM. obserwujesz to bardzo często nawet nie zdając sobie sprawy, np. patrząc teraz na monitor. nie zawsze można regulować ilość światła produkowaną przez urządzenie, np. diodę LED (wiedziałeś?;). na pewno jednak widziałeś pulsujące diody choćby na choince. zapewne nie zastanawiałeś się jak to jest możliwe, więc ci powiem. otóż jasność reguluje się za pomocą wspomnianej PWM, czyli modulacji szerokości impulsu. chodzi tu o to, że z pewną częstotliwością większą od bezwładności oka włączasz i wyłączasz taką diodę. i teraz w zależności od stosunku długości włączenia i wyłączenia uzyskujemy żądaną jasność, dla przykładu jeśli dioda pali się przez cały czas, to mamy 100%, jeśli natomiast zapala się w stosunku 60/40, to mamy jasność 60%, jeśli 20/80 to 20%. długość tego impulsu w stosunku do okresu nazywa się wtedy wypełnieniem, i stąd nazwa. jest to wykorzystywane również we wzmacniaczach dźwięku, monitorach, sterownikach silników itd. i nie ma to NIC WSPÓLNEGO Z CZĘSTOTLIWOŚCIĄ ŚWIATŁA…

i w zasadzie na tym można by skończyć, bo wystarczy już twojego błaźnienia się. udowodniłeś ponad wszelką wątpliwość, że nie wiesz o czym mówisz, i że nie ogarniasz podstaw z gimnazjum.

nie ma z tobą o czym rozmawiać, bo jedyne co wypisujesz to brednie z zapożyczeniem naukowych terminów, których sam nie rozumiesz, oraz naiwne i potoczne “rozumienie” definicji bez zdolności zrozumienia ich sensu i związku z całością fizyki.

zajmij się lepiej dopełniaczami, bo fizyk z ciebie taki, jak z przedszkolaka.
nie marnuj więcej mojego czasu.
żegnam… .. .

WacekPlacek

@realista
Co to jest częstotliwość drgnięcia elektronu? Częstotliwość czyli częstość z jaką drga elektron, czyli jedna emisja to jest jedno drgnięcie elektronu, a jak elektron oddaje kwant energii (sama nazwa tutaj mówi wszystko- kwant czyli porcja) już o określonej energii/częstotliwości, to znaczy że musiał drgnąć już wiele razy i to wiele razy to jest najczęściej cały ruch zmiany powłoki czy orbity. Pisałem wyraźnie, że pierwszy foton nie ma energii, jest wręcz niemierzalny i powtarzałem wiele razy w dyskusjach, że nikt nie ma “czystego fotonu” w pudełku od zapałek, każdy zmierzony foton jest w jakiś sposób sztucznie wyemitowany, a więc należy wzbudzić materię do wielu drgań (do częstotliwości) aby wyemitowała foton już z określoną energią. Dodatkowo długość fali owszem jest powiązana z częstotliwością ale obie te wartości nie są zależne tylko od emisji ale także od absorpcji, bo każda długość w fizyce jest od A do B i nie ma takiego zjawiska, że fala ma częstotliwość, długość i się nagle kończy i jest nicość, bo w naturze nic nie ginie, sam byś więc dostał pałę geniuszu. Nawet w efekcie rozproszenia fotonu w zjawisku Comptona aby pomierzyć długość fali to ona musi dolecieć do elektronu a on mając ładunek ujemny coś z tej fali zabierze zmieniając przy tym swoją pozycję a fali jej długość. Jedno i drugie jest współzależne. Stąd też się bierze moment pędu, więc nie ma żadnego twojego idiotycznego “swobodnego latania” wszystko jest ze sobą splątane i płynne.

Światło jest związane z emisją a ta z częstotliwością – twoje własne słowa. Więc światło policzalne jest tylko wtedy kiedy mamy źródła światła, o czym pisałem, bo każdemu światłu trzeba przypisać źródło emisji (do tego absorpcji bo to jest nierozdzielne). Jak jest jedno źródło to jest jedno światło. Jak wiele, to wiele i nie ma znaczenia czy to lampa samochodu czy elektron bo w fizyce najważniejsze są układy inercjalne czyli układy odniesienia i nikt nie oblicza w strumieniu wody ilość cząstek H2O bo taka cząstka to gaz a nie woda, to inny układ odniesienia więc ilość wody jest zawsze w dopełniaczu durniu i to szczególnie w fizyce, bo aby coś obliczyć i zmierzyć potrzebny jest ustalony układ odniesienia. Ilość pieniędzy – to w dopełniaczu – nie liczymy sztuk pieniędzy, mamy układ odniesienia jakim jest waluta i liczymy ilość polskich złotych. Pieniądz jest niepoliczalny, tak samo woda, tak samo światło. Jedno drgnięcie elektronu nie utworzy częstotliwości, dlatego oblicza się to z innego układu odniesienie, z porcji, z kwantu, z przeskoczenia na orbitę, potem mamy kolejny układ odniesienia jakim jest zapalenie się światła widzialnego i włączenie żarówki to jest EMISJA JEDNEGO FOTONU, jednej fali elektromagnetycznej o określonej energii, choć w środku w innym układzie inercjalnym może się na to zdarzenie złożyć wiele emisji elektronów, jest to jednak niepoliczalne, dlatego w natężeniu światła nikt nie oblicza sztuk fotonów i to jest dopiero błąd metodologiczny.

Bijesz rekordy w bezmyślnym przepisywaniu regułek ze ściąga.pl. które nauką nazywasz. Po tym widać jaki z ciebie “rzecznik nauki”, nie masz o niej bladego pojęcia, lubisz się dowartościować trollując po necie i ośmieszając naukę przepisywaniem bezmyślnie jej uproszczeń, bo nikt by nie odkrył niczego jakby swoim rozumieniem był na tak prymitywnym poziomie na którym jest każda owca, czyli poziom Wikipedii, filmików z youtuba i ściąga.pl

arthur

cyt.:”wtedy dokonam częstszych emisji”
Brzmi groźnie, a i podziw niejaki człeka ogarnia- tylko gratulować witalności;)

pieprzysz bzdury Wacuch.
DO SZKOŁY!!!… .. .

WacekPlacek

Tobie szkoła zamknęła umysł, dla ciebie jak czegoś nie ma w podręczniku to nie istnieje, choć w podręcznikach to są same uogólnienia i średnie pomiarowe, co bezpośrednio na rzeczywistość przekłada się tak jak każda średnia statystyczna, czyli prawie, a prawie robi wielką różnicę.

nie bredź. piszesz takie głupoty bez poparcia ani w rzeczywistości, ani w nauce, że nie ma najmniejszego sensu z tobą dyskutować. nie masz pojęcia o takich podstawach jak częstotliwość fali, więc lepiej nie udawaj mądrego, bo tylko się błaźnisz. wyszło szydło z worka, a ja w tych okolicznościach straciłem zainteresowanie rozmową z tak ograniczonym i prawdopodobnie chorym umysłowo indywiduum… .. .

WacekPlacek

Jakbym odpalił kanał na youtube i graficznie wyjaśniał wszystko co tu piszę ale nie wiedziałbyś że jest mojego autorstwa, to byś tu wklejał linki do polemiki ze mną. Taka jest twoja wiedza o nauce rzeczniku.
Sam nie wiesz skąd się bierze częstotliwość bo zawsze piszesz już o gotowej.

hahahaha.
chyba w twoich urojeniach. nie odróżniasz częstotliwości światła i częstotliwości emisji światła, a długość fali to dla ciebie czas trwania… z miejsca wiadomo, żeś ignorant i nie masz pojęcia o czym mówisz…
ja z tobą nie polemizuję, ja ci wyjaśniam co mówi nauka, a ty mi w zamian opowiadasz o swoich urojeniach i dziecinnych wyobrażeniach. skończ się już błaźnić, naprawdę… .. .

WacekPlacek

Widzę powiązanie pomiędzy częstotliwością światła a częstością emisji bo wiem skąd co się bierze.
Ty tylko powtarzasz, nie masz pojęcia co, skąd i dlaczego, jak każdy automat. Niestety żadne powtarzanie w koło, że każdy kto myśli samodzielnie nic nie wie, a wiesz wszystko tylko ty bo nie posiadasz własnych myśli a jedynie przytaczasz bezmyślnie i błędnie myśli cudze, tutaj nie pomoże.

nie błaźnij się, mówię…
nie wiesz, tylko sobie uroiłeś, bo częstotliwość emisji to co innego niż częstotliwość fali, ignorancie i hipokryto… .. .

WacekPlacek

No tak, to co regułka dosłownie nie podaje to jest już urojone, sałatką słowną albo ciekawostką o pochodzeniu :)
Świat poza podręcznikiem nie istnieje i właściwie naukowiec ma zakazane badać, bo przecież odkrywając zmienia podręczniki czyli dla takiego “rzecznika” jak ty, zmyśla bzdury. Jak pisałem wyżej, szkolnictwo domknęło ci umysł wręcz hermetycznie, ale nawet najszczelniej zamknięte konserwy kiedyś się psują. Twoja data przydatności do użytku już minęła, ja smród już czuję.

świat poza podręcznikami jak najbardziej istnieje. to z badania tego świata wynika to, co w podręcznikach opisano. i w tym świecie częstotliwość emisji i częstotliwość fali to dwa różne zjawiska, “odkrywco”… jeśli takich podstaw nie rozumiesz, to co dopiero bardziej skomplikowane rzeczy?
i inwektywy pod moim adresem nie zmienią tego, że nie ogarniasz, co widać jak na dłoni, ignorancie i hipokryto… .. .

WacekPlacek

No cóż… im więcej drgniesz strunę tym więcej “wyemituje” ona energii…twoje słowa “rzeczniku”, podobnie “twoje” słowa podają, że energia jest zależna od częstotliwości. Więc skoro więcej energii to i większa częstotliwość, powiązanie jest aż tak nadto widoczne bo przecież sam je wskazałeś swoimi bezmyślnie cytowanymi regułkami. Ty nie możesz go dostrzec bo tylko powtarzasz, no i ci się pomyliła częstotliwość z potencją mechanizmu jaki ją determinuje, czyli struna lub ogniwo w żarówce. Uderz w strunę 440 razy w ciągu sekundy, zobaczymy czy coś usłyszysz.

cyt.:”powiązanie jest aż tak nadto widoczne bo przecież sam je wskazałeś swoimi bezmyślnie cytowanymi regułkami.”

a tłumaczyłem… i i tak nic z tego nie rozumiesz… co za dramat…
cofnij się, przeczytaj jeszcze raz, sprawdź co mówią podręczniki, zapytaj “brata fizyka”… ja nie mam ani czasu ani siły tłumaczyć ci oczywistości.

cyt.:”no i ci się pomyliła częstotliwość z potencją mechanizmu jaki ją determinuje”

znowu bzdurne zlepki słowne…
z niczym mi się częstotliwość nie pomyliła. nie zdziwiłbym się, gdybyś nie rozumiał również czym jest częstotliwość dźwięku…

takim idiotycznym uporem kompromitujesz się jeszcze bardziej… .. .

WacekPlacek

a tłumaczyłeś…heheeh, dobre. Nic nie tłumaczyłeś bo i tobie nikt nie wytłumaczył, bezmyślnie przepisujesz.
Każda zmiana natężenia powoduje zmianę barwy a więc częstotliwości, tylko, że dzieje się to w wąskim zakresie częstotliwości światła widzialnego, ale dla ciebie układy odniesienia to czarna magia jak i dopełniacze.

cyt.:”bezmyślnie przepisujesz.”

gdybym przepisywał to tym bardziej prezentowałbym stanowisko nauki. :DDD

cyt.:”Każda zmiana natężenia powoduje zmianę barwy a więc częstotliwości”

nie.

cyt.:”ale dla ciebie układy odniesienia to czarna magia jak i dopełniacze”

znowu nic nie znaczące zlepki słów… .. .

WacekPlacek

Stanowisko nauki to nie jest zlepek luźno porozrzucanych twierdzeń. Stanowisko nauki to poprawne wnioski wyciągnięte z tych twierdzeń, a tego nigdzie nie przeczytasz, po tym się rozpoznaje prawdziwego naukowca.

właśnie.
dlatego ci tłumaczę cierpliwie podając przykłady i korygując źle używane przez ciebie definicje, odsyłam do źródeł i proszę, abyś sam wykonał doświadczenia. na próżno…
postaraj się w końcu zrozumieć co piszę zamiast tylko udawać mądrego, bo każdy kto ogarnia widzi, że bełkoczesz… .. .

WacekPlacek

Wydaje ci się..

mam absolutną pewność po tym, co napisałeś o częstotliwościach… .. .

WacekPlacek

Tak wiem, liczba emisji zwiększa energię, energia jest powiązana z częstotliwością, dlatego liczba emisji nie ma nic wspólnego z częstotliwością – czołowa teza rzecznika nauki po której ma pewność :)
Wiem że masz absolutną pewność, po tym poznaję, że ci się tylko wydaje.

cyt.:”Tak wiem, liczba emisji zwiększa energię, energia jest powiązana z częstotliwością, dlatego liczba emisji nie ma nic wspólnego z częstotliwością – czołowa teza rzecznika nauki po której ma pewność :)”

tłumaczyłem, że to są DWA RÓŻNE zjawiska. nie moja wina, że nie rozumiesz i ci się wszystko miesza jak w betoniarce…
jak będziesz szybciej zapalał światło to nie zmieni ono koloru na bardziej niebieski, podobnie gdy będziesz częściej trącał strunę, to dźwięk nie będzie wyższy.
bełkoczesz i piszesz coraz więcej bzdur, więc mam pewność, że zwyczajnie nie rozumiesz… .. .

WacekPlacek

Nie są to dwa różne zjawiska, centymetr możesz opisać też za pomocą milimetrów, to tylko dwa różne układy odniesienia. Na każdą daną częstotliwość składa się wewnętrzna liczba emisji, to jest powiązane.
Światło i struna nie dają pola popisu do zmian, dlatego że są zbyt duże interwały, więc tylko powtarzasz zdarzenie. Jeżeli byś przyśpieszył i zmniejszył odstępy przerw (czego w praktyce nie ma jak zrobić, więc jest to tylko teoretyczne) to byś spalił ogniwo i przerwał/rozstroił strunę, właśnie dlatego, że byś wywołał większą częstotliwość/energię niż ta do której urządzenie przygotowano.

Moja pewność wywodzi się z logiki, twoja z wiary w to, że jak czegoś nie podano dosłownie w definicji to tego nie ma.

cyt.:”Nie są to dwa różne zjawiska”

to są dwa różne zjawiska.
wytłumaczyłem ci dlaczego. nadal nie kumasz?

cyt.:”Moja pewność wywodzi się z logiki,”

nie potrafisz się za grosz logiką posługiwać.
twoja pewność wywodzi się z niewiedzy – efekt Krugera-Dunninga.

cyt.:”twoja z wiary w to, że jak czegoś nie podano dosłownie w definicji to tego nie ma.”

przypominam, że właśnie popisałeś się tym, że nie odróżniasz częstotliwości światła od częstotliwości emisji. nie ma znaczenia w co ja wierzę, że “tego nie ma”. istotne, że ty nie wiesz nawet o czym próbujesz dyskutować, i zmyślasz brednie. i tyle… .. .

WacekPlacek

Niczego nie wytłumaczyłeś, napisałeś co to częstotliwość światła i co to częstość emisji, nic więcej. Nie było tam żadnego tłumaczenia, bo prócz bezmyślnego przepisanie regułek żadnego samodzielnego wniosku z treści wyprowadzić nie potrafisz. Jakby ci gdzieś podali regułkę jak z częstości emisji wyprowadzić częstotliwość danej fali, to byś ją tutaj recytował, a że nie podali to dla ciebie powiązania tu nie ma.

bo nie ma, i gdybyś rozumiał zagadnienie to bym tłumaczyć nie musiał.
a tak to nawet nie zrozumiałeś wytłumaczenia. :DDD
oj cieniutki jesteś jak barszczyk… .. .

PS. powiązanie częstotliwości emisji z PWM to mój autorski pomysł. przykro mi, że nie załapałeś jego błyskotliwości… :( ;)))

WacekPlacek

Jak ogłoszą, że jest to będziesz przepisywał, że jest, na razie nie masz skąd przepisać.

tak se tłumacz.
faktem jest, że nadal nie ogarniasz częstotliwości. gdybyś rozumiał fizykę (naukę) to sam byś wiedział, że nic przepisywać nie trzeba, tak jak nie trzeba przepisywać tłumacząc komuś mnożenie. ale ty jako “filozof” nie znasz innego rozumienia niż to wykute i urojone, więc przypisujesz to innym.
niestety błaźnisz się tym samym jeszcze bardziej… .. .

WacekPlacek

Amen

arthur

Po tylu “odcinkach”, to ostatnia rzecz, której bym się spodziewał.
No jak to tak?
:))

pl Polski
X