Depopulacja przez chemioterapię?

Opublikowano: 08.11.2017 | Kategorie: Nauka i technika, Seks, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Jakie są długotrwałe skutki zdrowotne chemioterapii? Czy zmiany epigenetyczne wywołane chemioterapią mogą przenosić się na potomstwo pacjenta i jak te zmiany wpływają na płodność przyszłych pokoleń?

Chemioterapia to inaczej pewna metoda zatruwania komórek nowotworowych, co wpływa na cały organizm, wywołując ból, nudności, choroby, uszkodzenia zdrowych komórek i procesów narządowych. Ma ona trwały wpływ na organizm osoby, która przyjmuje leczenie. Efekty chemioterapii zmieniają DNA, dlatego zmiany mogą dotknąć nawet kolejne pokolenia.

Naukowcy z Uniwersytetu w Utah zbadali stan populacji w danym okręgu, aby dowiedzieć się, w jaki sposób chemioterapia wpływa na kolejne pokolenia. Nie znaleźli żadnych istotnych danych, które potwierdzałyby, że dzieci mężczyzn, którzy przeszli chemioterapię mają niższy współczynnik dzietności. Wygląda na to, że chemia nie wpływa negatywnie na plemniki, w przeciwieństwie do komórek jajowych kobiety. Naukowcy odkryli, że córki kobiet, które przeszły chemioterapię, miały 71 procent mniej dzieci w porównaniu do reszty populacji. Co gorsza, synowie kobiet, które chorowały na raka, mieli aż o 87 procent mniej dzieci. Dane sugerują, że chemioterapia powoduje uszkodzenia DNA u kobiet i ich dzieci, co wpływa na ich płodność.

Jest to pierwsze badanie, które pokazuje, że chemioterapia jest bardziej szkodliwa dla komórek jajowych niż plemników. W badaniu oceniano płodność dzieci kobiet, które przeszły chemioterapię. Grupa badanych obejmowała osoby, które ukończyły dziewiętnasty rok życia. Tylko pięciu ze 132 osób udało się począć dziecko w tym czasie. Stanowi to o 71 procent mniej niż w przypadku reszty populacji. Dalsze badania mają zbadać wskaźniki płodności u osób do trzydziestego roku życia, aby sprawdzić, czy płodność poprawia się z wiekiem.

Naukowcy stwierdzili, że chemioterapia podawana kobietom może mieć międzypokoleniowy wypływ na płodność. Dalsze badania pomogą w ustaleniu większej ilości szczegółów, aby dogłębniej zbadać przyczyny takiego niekorzystnego stanu rzeczy.

Autorstwo: B
Na podstawie: NaturalNews.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze
  1. MrMruczek 08.11.2017 19:37

    O wiele mniej chorych na nowotwory decydowałoby się na taką terapię, gdyby wiedza o nowotworach była powszechna. Na przykład mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nowotwór nie jest w istocie chorobą, a jedynie formą obrony zdrowej częsci organizmu przed nieusuwalnymi toksynami. To z tego właśnie powodu w żadnym wypadku do organizmu, którego gospodarka odpadami toksycznymi uległa destabilizacji nie wolno dostarczać żadnych związków toksycznych, bo to jedynie przyspieszy tworzenie się komórek rakowych.

    Poza nielicznymi przypadkami osób z wadami genetycznymi (te jednak ujawniają się zwykle w młodym wieku), rak jest objawem utraty przez organizm stabilności biochemicznej z powodu zbyt wielkiej ilości toksyn dostarczanych ze środowiska. Toksyny dostają się do naszych organizmów nieustannie wraz z pobieranym pokarmem, z każdym oddechem oraz przez skórę.
    Wszyscy w naszych ciałach posiadamy komórki rakowe. To są swoiste wysypiska odpadów, których nie udało się usunąć wraz moczem i potem. Każdy z nas może się o tym przekonać patrząc na swe ciało. Wszyscy też mamy różnego rodzaju znamiona i pieprzyki. To są właśnie grupy komórek, które uległy celowej mutacji, aby organizm mógł składować w nich nieusuwalne substancje niebezpieczne. Dostrzegamy, że z wiekiem znamion i pieprzyków na naszej skórze przybywa, a te istniejące wciąż się powiększają. To całkiem normalne zjawisko. Jednak jeśli w naszym organizmie pojawi się zbyt wiele nieusuwalnych toksyn, to organizm może stracić kontrolę nad formowaniem się komórek rakowych i wówczas możemy mówić o chorobie nowotworowej.

    Aby nie dopuścić do takiej sytuacji wystarczy przestrzegać kilku zasad: unikać wysokoprzetworzonej żywności, używać w kuchni dużych ilości przypraw i mało soli, dużo pić i uzupełniać dietę w witaminę C (nie da się jej przedawkowoć, a jedyne co nam grozi, to rozwolnienie), chodzić codziennie minimum przez godzinę i unikać życia w stresie.

    Jeśli jednak tego nie robiliśmy i już przytrafił nam się nowotwór, to lekarstwem może się okazać spożycie bulwy szkarłatki amerykańskiej (jest trująca, więc ostrożnie) lub seria zastrzyków roztworu witaminy C, ale z pewnością nie okaże się tym chemioterapia.

  2. gajowy 09.11.2017 14:24

    Chemioterapia przed okresem rozrodczym jest jednak rzadkością. Więc nie moze się to przenosić na następne pokolenia. Wszelkie posunięcia Big Farmy najprościej wytłumaczyć po prostu walką o rynki zbytu. Stąd promowanie nowych chemicznych leków (osłabiających ogólną odporność) i zniechęcanie do naturalnych terapii.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.