Czy wielkie religie oparto na zmyślonych bajkach? – 1

Opublikowano: 07.06.2019 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Wierzenia

Liczba wyświetleń wpisu: 9456

Wielu z nas wierzy w Boga. Zależnie jednak od kraju, w którym mieszkamy wierzymy w innego Boga. Jedni są chrześcijanami, inni hinduistami, muzułmanami czy żydami.

W tym artykule przedstawię w punktach dowody na to, że chrześcijaństwo jest jak każda z powyższych religii oparte na fikcji wymyślonej przez ludzi dla ludzi tylko i wyłącznie w celach społecznych i politycznych.

Jezus, jeśli żył, był niewątpliwe wielką postacią, ale mit o nim jakoby dokonywał cudów lub był synem Boga jest czystą bzdurą. Przykłady:

1. Jezus powiedział „bądźcie jak lilie polne, które nie orzą i nie sieją a są ubrane lepiej niż Salomon”. Proste pytanie: jak można nie pracując być ubranym lepiej niż Salomon? No chyba, że w drodze kradzieży, ale chyba nie to mu chodziło… To zdanie dowodzi również niepełnej poczytalności Jezusa lub tych, którzy to zdanie spisali.

2. Jezus mówił „nie zmienicie ni kreski ni kropki w „Starym testamencie””. Jak można w ogóle łączyć „Stary testament”, który jest skrajnie szowinistyczną księgą narodu żydowskiego z nauką Jezusa? Przecież jest tam wielokrotnie napisane, że Bóg obiecał Żydom panowanie rózgą żelazną nad innymi narodami. Wątpię czy one by sobie tego życzyły. Poza tym liczne opisy mordów dokonywanych przez Żydów łącznie z zabijaniem kobiet i dzieci nijak się mają do przykazania miłości Jezusa Chrystusa. A to tylko wierzchołek góry lodowej bo jest to temat rzeka.

3. Ewangelie zostały spisane 30 lat po śmierci Jezusa. Pytanie dlaczego i jak to jest w ogóle możliwe? Wysnuć można wniosek, że ewangeliści czekali z tym faktem aż tak długo choć mogli to zrobić od razu. No i jak to jest możliwe, że pamiętali słowo w słowo to co powiedział Jezus? A może wyjaśnienie jest zaskakująco proste: Jezusa wymyślili ewangeliści i spisali te księgi w odpowiednio odległym czasie od jego domniemanej śmierci przebywając już w zupełnie innym kraju, żeby nikt nie mógł sprawdzić wiarygodności ich słów? No i napisanie 4 ksiąg praktycznie o tym samy miało uwiarygodnić je w oczach ludu.

4. Jezus dopiero po spotkaniu Samarytanki przyjmuje pogan do swoich potencjalnych wyznawców. Coś niezdecydowany był ten Jezus jak na syna Boga. Jednocześnie dalej utrzymuje, że „Stary testament” nie kłamał czyli uznaje Żydów za naród wybrany i za ten, który ma nad poganami panować. Nie bardzo jest dla mnie zrozumiałe w czym są gorsi wierni-poganie od wiernych-żydów?

5. Apokalipsa to bełkot zawierający w sobie sporo elementów astrologicznych (Kościół zabrania astrologii) i zwyczajnych absurdów. Np. dziewica, która będzie de facto zjawiskiem kosmicznym ma porodzić syna w czasach armagedonu. Myślałem, że już go raz porodziła. Najlepsze jest jednak to, że zrobi to dokładnie w momencie, w którym smok będzie miał go pożreć a później już nie ma o nim – nie wiedzieć czemu – wzmianki. Brak sensu widoczny gołym okiem.

5. Jaki jest przekonywujący dowód na to, że jeśli faktycznie Jezus umarł na krzyżu, to z grobu nie wykradli go uczniowie? Żaden!

6. Jezus powiedział, że kto w niego wierzy ten wstąpi do Królestwa Niebieskiego (motyw powtarzający się we wszystkich religiach), a kto nie to nie. Ciekawe, co by powiedział o Chińczykach czy Eskimosach, którzy w tamtych czasach nie mogli o nim słyszeć i byli wychowani w całkiem innej kulturze?

To tylko niektóre z zarzutów jakie nieuchronnie pojawiają się w umyśle chłodno myślącego na tematy religijne człowieka. Myślę, że powinno dać do myślenia.

W następnym artykule wezmę się za judaizm.

Autorstwo: Ryszard
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 10, średnia ocena: 2,90 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Boże Ciało – od herezji do jednego z głównych świąt Kościoła

Żydzi oburzeni spaleniem kukły Judasza

Święto Chrztu Polski, czyli nie wiadomo co i kwiatek do kożucha



218
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
donkey

Autor odważny, podpisał się imieniem :P

herhor

Artykuł w dobrej “wierze”, ale ani czubka góry lodowej tu nie zobaczyłem :-)
Polecam pooglądać wykłady tego pana: https://youtu.be/pfheSAcCsrE
oraz poczytać blog opolczyka, np.: https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-czym-jest-rzeczywiscie/
Chrystowierstwo zostało “przyklepane” przez Żydów z nadzieją na zaprzestanie ich prześladowań. Potem zrozumieli, że “przytrafiło” im się świetne narzędzie na kontrolę gojów, bo kontrolując Watykan, mogli (i mogą) z cienia rzymskiej szubienicy narzucać swoje prawa narodom i dbać o “właściwy” przepływ gotówki.

lboo

Religie to niskopoziomowe oprogramowanie służące do kontrolowania społeczeństw, czy nawet cywilizacji na zasadzie zakodowania jednostce zachowania dającego korzyść temu kto to oprogramowanie stworzył. Coś jak wirus komputerowy.
A to czy to zostało oparte na faktach historycznych, czy tylko częściowo na faktach, czy całkiem zmyślone to nie ma znaczenia. W końcu ludzie postępują zgodnie z tym w co wierzą, a nie zgodnie z obiektywną prawdą (o ile taka w ogóle istnieje).

WacekPlacek

Ryszard,
dzięki tobie wiem dlaczego przez tyle lat Kościół zabraniał posiadania Biblii w domach i samodzielnego jej czytania. Mówią, że można się utopić nawet w łyżce wody, ty udowodniłeś, że można sobie uszkodzić głowę lekturą książki.
Potym jak zabierzesz się za judaizm, czekamy na greckie mity, jak to możliwe że Dedal z Ikarem lecieli na przyklejanych skrzydłach, a Zeus potrafił utrzymać w dłoniach piorun? Pewnie udowodnisz, że nie jest to możliwe.

Wolne Media – bravo za ten poziom. Czekamy niecierpliwie na te artykuły o kobiecie z Kanady co urodziła 300 zielonych kangurów. Niech media będą wolne… od jakiegokolwiek sensu.

lboo

To nie jest też tak że religie wywierają tylko negatywny wpływ. Na pewnym etapie rozwoju społeczeństwa, czy człowieka pomagały wdrożyć pewne wzorce współpracy (a tym samym rozwoju społeczeństwa), które bardzo trudno było by zrealizować w inny sposób. Ktoś skorzystał odbierając część owoców pracy społeczeństwa, ale i społeczeństwo skorzystało na przyspieszonym rozwoju.
Teraz jednak wygląda na to że religie zrobiły swoje i w tym momencie bardziej blokują rozwój niż przyspieszają. Na szczęście blokują najbardziej tych którzy nie są w stanie wyskoczyć ponad poziom rozumienia świata oferowany przez religie.

andrzej86

Nie będę się tutaj odnosić do całości a jedynie do punktu pierwszego. Rozumiejąc że dowody to nie fakty historyczne a to co napisze autor ” Ryszard”.

Cały fragment :
“Popatrzcie na lilie polne: Nie pracują i nie przędą, a mówię wam, że nawet Salomon, przy całym przepychu swoim, nie był ubrany tak jak którakolwiek z nich. (28) Jeśli tedy zwykłe ziele, które jest dziś na polu, a jutro wrzuca się je do pieca, Bóg tak przyodziewa, to o ileż bardziej was, małej wiary? (29) Nie pytajcie tedy, co będziecie jeść albo pić, i nie popadajcie w trwogę. (30) Tego wszystkiego bowiem szukają poganie. Wasz Ojciec wie, że wam to potrzebne. (31) Raczej szukajcie królestwa Jego, a to będzie wam dodane. (32) Nie bój się, mała trzódko, gdyż podobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo. (33) Sprzedajcie, co posiadacie, i rozdajcie [zapłatę] jako jałmużnę. Uczyńcie sobie trzosy, które się nie starzeją, skarb nie przemijający w niebie, gdzie ani złodziej się nie wkradnie, ani mól nie niszczy. (34) Gdzie jest bowiem skarb wasz, tam jest i serce wasze. ”

Fragment oczywiście odnosi się do duchowej wędrówki człowieka po ziemii . Mowa o tym ,że jeśli człowiek skupi cały swój wysiłek na posłuszeństwie wobec słowa Bożego to Bóg objawi się / zadba o tą osobę. Np. jest napisane ,że piękne są nogi głoszących ewangelię . Oczywiście nie w sensie ludzkim bo takie nogi są schodzone i zmęczone ale w sensie Chrześcijańskim/
niebiańskim już tak . Oczywiście można zakładać że Jezus był osobą niepoczytalną ale należy to udowodnić na podstawie rzeczy które Jezus mówił na tematy ziemskie . Zakładając że 
Jezus jest synem Boga wypowiedz ma sens i jest oczywista . Autor chce wykrzywić to co jest napisane jednak do sprawy należy podchodzić uczciwie a nie tak jak komuś nakazuje światopogląd.

Reszta to bełkot którego nie chce mi się komentować .

Ja uważam następująco. Jeśli ktoś zastanawia się nad tym czy Bóg jest to przynajmniej Chrześcijański mówi pukaj a ci otworzą . Czytaj Pismo Święte i rób co tam jest napisane a Bóg się objawi i zadba o Ciebie . Jeśli jednak chcesz żyć po swojemu to tak rób ale daj żyć innym
tak jak oni chcą . Dlatego nie rozumiem Katolików którzy zmuszaja swoje dzieci do chodzenia do Kościoła i ateistów którzy biorą się za ” nawracanie ” innych .

WacekPlacek

@Ryszard
Jeśli twój tekst o chrześcijaństwie (a raczej o twoich fantazjach o chrześcijaństwie) jest merytoryczny, to wszystkie filozofie świata to bełkot.

Przez około tysiące lat teologowie w zaciszu klasztorów dokonywali namysłu nad interpretacją Biblii. Setki głów, miliony godzin poświęcone na studia (nad oryginałem a nie tłumaczeniami pełnymi błędów) dały wiele sposobów rozumienia, kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset sekt chrześcijańskich, część uznawana za heretyckie bo mieli inne zrozumienie niż oficjalnie głosił Kościół. Jest 900 wersji Biblii. Do tego dochodzą przenikliwe pisma mistyków, ezoteryków i filozofów.
Ludzie się tego uczą latami, studiują na religioznawstwie a i tak nie wszystko jest zrozumiałe, a Ty Ryszardzie? Podejrzewam, że nawet całej Biblii nie przeczytałeś z raz, a pasuje ją przestudiować z 20 razy aby móc sobie pozwolić na komfort stawiania pytań.

Zawsze możesz przeczytać skomplikowany wzór matematyczny, nic z tego nie zrozumieć i stwierdzić, że to bzdura. Lepiej jednak jest iść na studia, poznać matematykę i dowiedzieć się czego dotyczy niż chwalić się po necie swoją niewiedzą.
Daruj sobie pisanie na temat judaizmu, bo to tak jakbyś pisał o języku mandżurskim znając tylko j. polski.
Samo stwierdzanie – ja nie rozumiem o co tutaj chodzi – udowadnia tylko jedno, że nie rozumiesz i nie licz na to, że ktoś ci streści tradycję która ma 4 tyś lat w kilku zdaniach w Internecie.

cyt.:”Zawsze możesz przeczytać skomplikowany wzór matematyczny, nic z tego nie zrozumieć i stwierdzić, że to bzdura. Lepiej jednak jest iść na studia, poznać matematykę i dowiedzieć się czego dotyczy niż chwalić się po necie swoją niewiedzą.”

zabawne, że mówisz to ty, który zaledwie w zeszłym roku twierdziłeś, że nie istnieje coś takiego jak kąt padania światła, panie Wacek “światło w dopełniaczu” Placek :DDD… .. .

andrzej86

Do Ryszarda .
Mylisz się m rozumieniu tekstu . Czy Lilie były bogate ?. Pieknie wyglądały . W Piśmie Świętym nie ma nic o tym że jesli człowiek jest wierzący to zostanie bogatym – chyba że po śmierci ale mało ci z tego przyjdzie . Tekst sam wskazuje że zapewnione jest jedzenie i picie – to nie są
bogactwa a minimum po prostu żeby przeżyć . Chociaż jeśli Bóg istnieje to przecież ma w 
mocy dać wierzacemu tonę złota . Tekst wskazuje a przynajmniej ja tak to rozumiem na 
bogactwo duchowe . Czyli np. że podążając za Pismem Świętym jesteś wypełniony wewnętrznie masz to “coś ” czego ludzie w niczym nie mogą znalezc . Tutaj chodzi o sprawy duchowe które nie są związane z bogactwem . Nie skupiaj się na papieżu ponieważ wg Ewangelii ludzie jak on zabili Jezusa . Myślę że nie analizujesz tekstu na chłodno a masz swoje uprzedzenia . Dlatego to wygląda jak wygląda . Zrozum że jeśli piszesz o dowodach na to ,że Pan Jezus umarł na krzyżu to ja jako czytelnik oczekuję że takie przytoczysz a pozniej je obalisz posługując się zródłami lub jakimiś pracami . Ludzie wchodzący na ten portal w dużej części
zakwestionowali takie portale jak wp , onet uznające je za propagandę . Zrozum że patrząc na to co napisałeś krytycznie sam musiałbym sięgać do zródeł i szukać . Dla mnie to są tyko
emocje a nie coś racjonalnego.

RobertB

(Naruszenie regulaminu – ubliżanie. Patrz regulamin punkt 5b. Dyskutuj na argumenty a nie wycieczki personalne . Admin)

Roberciku, a czy wielokrotne pisanie do kogoś nieznajomego, że jest głupcem, w temacie zupełnie o czymś innym, nie jest przypadkiem TROLLOWANIEM?

zwróć uwagę na cytat, na który odpowiedziałem. był o nauce, więc skomentowałem tak, jak miałem na to ochotę, i nie będziesz mi mówił co mi wolno, a co nie, w sekcji komentarzy.

jest niesamowicie ciekawe, że piszesz o Sokratesie i Dunningu-Krugerze, niewielu oprócz mnie o tym tutaj wspominało, więc tym bardziej dziwi mnie, że zaatakowałeś mnie personalnie, prostackim wyzwiskiem rodem z piaskownicy, na dodatek bez żadnego argumentu ani nawet powodu. mam tu mały dysonans.

nie znasz mnie, nie wiesz co ja wiem, czy naprawiam swoje błędy i czy poszukuję i pogłębiam swoją wiedzę, w co wierzę i dlaczego. apeluję więc do ciebie, abyś się łaskawie odpieprzył, bo nie interesuje mnie wątpliwa przyjemność zabawy z tobą w twojej piaskownicy i na twoim poziomie.

żegnam… .. .

RobertB

Realista.
Cyt:”piszesz o Sokratesie i Dunningu-Krugerze, niewielu oprócz mnie o tym tutaj wspominało, więc tym bardziej dziwi mnie, ”
Buhaha. Typowy zarozumialec.
Przecież twój umysł ma klapki ,widzi tylko wzory że “szkółki”

RobertB

Odnośnie artykułu.
Ryszard , nie zrażaj się niektórymi postami, artykuł jest b.db. Pisz więcej podobnych artykułów,może co poniektórzy przejrzą na oczy.
Podobnie posty lboo ,krótkie i klarowne.
Ps.
Każdy z nas znajduje się na różnych poziomach świadomości zgodnie z własnymi zdobytymi doświadczeniami na swojej drodze życia w świecie materii. Gdy analizujemy własne nawet pojedyncze życie wyraźnie widzimy wędrówkę poprzez różne poziomy świadomości.Nasz plan fizycznej egzystencji zmienia się i pogłębia punkt widzenia.
Więc trzeba uszanować też tych z niższych poziomów .

andrzej86

Ryszard “Zaraz wyjedziesz mi tu z tekstem że to były przenośnie i tak na prawdę to nie wiemy co Jezus chciał powiedzieć XD”
Nic takiego nie napisałem więc nie dodawaj do mojej wypowiedzi czegoś czego w niej nie ma . To bardziej życzenia .

Tak jak napisałem wcześniej znowu nie przytaczasz fragmentów Pisma Świętego . Nie 
przytaczasz nic . Faktów historycznych etc. Ja opieram swoje wypowiedzi o fragmenty do tego w kontekście sam przyznałeś że Jezus ” w dalszej częsci skupia się na szukaniu Boga ” co oznacza że nie przeczytałeś tekstu a skoro piszesz o Piśmie Świętym to zakładam że przeczytałeś lub opcja druga – mało cię to obchodzi chcesz udowodnić swoje przekonania .To są emocje oraz coś co już wcześniej określiłem jako “bełkot “. Zrozum mnie nie interesuje twoje zdanie ale fakty , cytaty itd. Masz światopogląd jaki masz i to Twoja sprawa , uważam to za głupote ale każdy ma prawo do swoich głupstw i nic mi do tego . Artykuł to uprzedzenia nie żadne fakty. Wygląda to bardziej jak wrzeszczenie starej baby ,że tylko pis lub tylko po – nie analiza podejmowanych decyzji przez grupy specjalistów . Poszedłbym dalej twierdząc ,że fakty nic cię nie obchodzą a chcesz przekazać swój błędny tok myślenia dlatego wypisujesz swoje emocje . Pewnie masz ku temu powody bo inaczej mało Cie by to wszystko
interesowało.

WacekPlacek

@Ryszard
Masz prawo do pisania bzdur, ja mam prawo do wyśmiania bzdury i z niego skorzystałem moją “niemerytoryczną” wypowiedzią.
Po co miałbym odpisywać cokolwiek na twoje wątpliwości na temat Biblii skoro jesteś zbyt leniwy aby samemu sprawdzić zanim coś zaczniesz publicznie krytykować?
Jak myślisz, dlaczego ludzie to studiują latami? Dlaczego teologia kształtowała się setki lat? Nie musisz w nic wierzyć aby coś zrozumieć. Tymczasem ty nie rozumiesz bo nie zbadałeś tematu, więc nawet nie możesz świadomie wybrać czy wierzysz czy nie, bo masz przed sobą tylko kreacje swoich domysłów i one wybrały za ciebie. Jak sobie wyobrazisz kupę na talerzu i zaraz obok czekoladę, to wybór jest już podjęty, wybierzesz czekoladę. Tymczasem na talerzu leży kawałek drewna, uszkadzasz sobie nim zęby, bo sobie za dużo wyobrażasz a za mało badasz i sprawdzasz (takim samym językiem przenośni jak ja tu teraz, pisano całą Biblie).
Słowo Biblia to greckie słowo oznaczające księgi i tak S. Testament jak i N. Testament to są różne pisma, różnych autorów z różnych okresów zawierające różny przekaz, to wielotomowe dzieło, pełne metafor, aforyzmów, alegorii, czy idiomów. Nie czyta się tego dosłownie i nie analizuje pojedynczych zdań. Nawet w podstawówce na j. polskim nikt by tak nie pozwolił analizować treści.

Nie myśl sobie, że na średniowiecznych uczelniach, gdzie była scholastyka, były lata studiów logiki, były egzaminy z umięjętności myślenia, tak trudne, że dziś 90% profesorów i tych wszystkich pseudo naukofców w białych fartuchach by nie zdała, nikt wcześniej przed tobą nie przyglądał się dokładnie Biblii. Myślisz, że ludzie którzy na pamięć znali pisma Arystotelesa nie dostrzegali tego, że Apokalipsa św. Jana nie jest napisana językiem racjonalnym?
W średniowieczu większość króli i książąt nie umiała czytać, nawet dodawać do dziesięciu, za to braciszkowie w sutannach siedząc w klasztorach mieli taką wiedzę, że współcześnie potrzeba 100 na tamtego jednego.

MasaKalambura

At1.
Zestawienie Salomona (PZN) z oraniem i sianiem, z kwiatami polnymi, przecież to ekstremalnie głęboka refleksja. Salomona moc wykorzystywania istot nieorganicznych zbudowanych z egergii w swej zmienności i wezwanie Jezusa (PZN) do wspominania Imienia Przenajświętszego jako klucza Salomona to opowieść o życiu błogosławionych, którzy idą w Imię Pańskie.

A reszta będzie wam dodana.
I budujecie tym samym swe własne istnienie poziomów energetycznych poza materią. W Energii. Na stale podłączonych do Źródła. Miłosiernego Litościwego.

To proste i logicznie. Dedukcyjne na wieku płaszczyznach

At2.
Łączenie przesłania Mojżesza i Jezusa dokonuje się przy pomocy Muhammada (PZNW) i jego posłania. Ostatniego, sumującego i uzupelnialącego. Mającego za zadanie wyjaśnić i ostatecznie wygładzić ścieżkę wierzących w Jedno Źródło wszelkiego stworzenia. Jedność.
Nie wywyższa ludzi w Ostateczności inaczej, jak w kategoriach poddania Temu, Ktorego błogosławiący wzywa Imieniem, w jakim idzie.
Można tego dokonać. Ale tylko traktując innych jako braci w bogobojności. Dla autsajderów to ścieżka kręta. Bez Miłości do Stwórcy nie ma Jego w sercu podróżnika. Nie ma zatem poznania tajemnicy całości przesłania Jedynego.
Bez intencji poznania nie ma wiedzy.

At3.
Istnieje możliwość poznawania wiedzy bez pisma. Pamięć ludzka bez powszechnej znajomosci pisma potrafi równie skutecznie utrzymać w detalu bardzo wiele treści, jak robią to nośniki materialne. Dowodem jest istnienie nieprzerwane od jego powstania wielu tysięcy recytatorów Koranu. Obecnie jest ich kilka mionow. Wielu zna go bez znajomosci arabskiego. W skali 14 wieków to olbrzymia rzesza ludzi. Są tez tacy, co znają całą Ewangelie lub Torę na pamięć. Ale tych jest znacznie mniej.

MasaKalambura

At4.
Mesjasz w pierwszym podejściu został wysłany przedewszystkim do własnego plemienia. Ci, jak wiadomo podzielili się. Od tego czasu mamy małą grupkę wiernych wyłącznie Torze i inną zwaną Chrześcijanami, do których przyłączyli się poganie. I tak są dwa narody wybrane. Plemienne i ponadnarodowe. Idą obok siebie. Jak Kain i Abel. Ich alegoria wprowadza podział w rodzinie monoteistów. Potrzebny był jeszcze Set. Trzeci syn Adama i Ewy. To on tworzy linię ciągłą. Na poziomie historii ludzi to islam. Droga planetarna z założenia.
Gdy mesjasz powróci odnajdzie zapewne zagubione linie Izraelitow pośród pozostałych Prawdziwie Poddanych. Idących w Imię Pańskie. Razem skonstruują Królestwo, do którego przyłączy się świat. To obietnica a nie groźba.

Groźbą może być tylko dla tych, co podążają na zniszczenie. Tych co niszczą Ziemię.

At5.
W apokalipsie jest wiele tajemnic ukrytych za symbolami. Co umysł to inny zestaw wniosków. Jeśli wychodzi ci bełkot jej rozumowania, może nie w samej treści a w twym osobistym rozumowaniu tkwi problem.
Dla mnie opis Bestii i fałszywej religii materializmu z jej niby prorokiem jest ciekawym opisem naszych czasów. Bestia czyli materia nieożywiona, której dajemy świadomość i władzę w postaci coraz mocniejszych komputerów-cyborgów rodzi się na naszych oczach. Trefny prorok pojawić się może lada dzień. Świat szykuje się do Armagedonu. Gigantycznej wojny na Bliskim Wschodzie. Kto wie jaki Hitler czy Stalin czai się za rogiem czasów. Z obecną technologią przebije ich z pewnością.

At5.1
Nie ma takiego dowodu, są jedynie relacje świadków. Mesjasz był a potem odszedł. Kontrolował śmierć innych, potrafił kontrolować własną. Ludzie widzieli krzyż, co było naprawdę wie Bóg i ten, którego posłał. Jezus z ciałem wszedł do światów wyższych zwanych niebem. Którym z kolei ciężko stwierdzić. Jest ich 7 ponad nami. Pierwsze niebo to znany i nieznany kosmos. Drugi to kosmos ponad czasem. Trzeci kosmos ponad prawami fizyki. Przynajmniej ja tak to sobie wyobrażam.

At6. Ludzie będą sądzeni wedle czynów. Znajomość imienia Stwórcy ułatwia wzywanie Go i podążanie ścieżką błogosławionych. W Imieniu Jezus kryje się imie Jah, który zbawia. Zatem jak najbardziej sensowne to i logiczne. Do każdego ludu zostali wysłani wysłannicy. A do wszystkich tylko jeden. Ostatni.
Dziś mało jest takich, którzy nie mają żadnych mozliwosci nawrócenia. Komunikacja i informacja to jeden z najbardziej rozwijanych aspektów ludzkości.

Autor artykułu chciał opublikować erratę w formie nowego wpisu, ale to byłoby już blogowanie a nie publicystyka. Dlatego wklejam jego tekst poniżej.

***
W poprzednim artykule dotyczącym fikcji w religiach wspomniałem że następny mój artykuł na ten temat będzie dotyczył judaizmu. Po przeczytaniu wszystkich komentarzy chyba nie do końca przekonałem niezdecydowanych, o krytycznie nastawionych już nie wspominając. Judaizmem zajmę się zatem później a teraz chciałbym zaprezentować niedługą erratę. Tak jak w poprzednim artykule podam swoje argumenty na fikcję religii chrześcijańskiej w punktach ponieważ nie chcę bawić się w niepotrzebne “lanie wody”…

1. Skoro interpretacją “pisma świętego” zajmują się i zajmowali ludzie wybitnie uczeni w tym temacie tak bardzo, że zrobiono mi zarzut, że jestem zbyt wielkim laikiem by w ogóle podejmować polemikę, to chcę przytoczyć przykład takich interpretacji. W “Biblii tysiąclecia”, powszechnie dostępnej w sieci, w rozdziale „Apokalipsa” wszelkie przypisy “specjalistów” objaśniające podobno tekst sugerują, że tematem rozdziału jest starożytny Rzym! Jak to jest możliwe, że chodzi o starożytny Rzym, skoro wiadomo, że „Apokalipsa dotyczy CZASÓW OSTATECZNYCH”?

2. Koncepcje Nieba i Piekła oraz zbawiciela porodzonego z nasienia Boga bez udziału mężczyzny-człowieka są dużo starsze niż chrześcijaństwo a nawet starsze niż judaizm bowiem zostały zawarte w świętej księdze zaratusztrianizmu- Aweście. Natomiast historia o zmartwychwstaniu pochodzi ze starożytnego Egiptu i dotyczy Ozyrysa. Przypadek? Notabene obydwie wymienione religie pochodzą z krajów w których Żydzi spędzili niewolę…

3. Kościół Katolicki i w ogóle całe chrześcijaństwo zakazuje parania się astrologią powołując się na zakaz takich praktyk pochodzący ze Starego Testamentu. Jak w takim razie wyjaśnić oczywiste nawiązania do astrologii chociażby w Apokalipsie ? Strzelec, Waga, Skorpion, 12 pokoleń Izraela i przypisane im kamienie (typowa ezoteryka) czy w ogóle 12 uczniów Chrystusa są właśnie takimi nawiązaniami. Zatem Kościół nie tylko nas okłamuje w kwestii astrologii, ale „Nowy testament” przeczy staremu!

4. Istnieją w Nowym Testamencie wielkie nieścisłości i brak logiki w kwestiach dotyczących Jezusa. Napisane jest że wielki tłum go otaczał praktycznie przez cały czas jego wędrówki. Jezus dokonał w międzyczasie wielu cudów. Jak to jest zatem możliwe że wiedząc o czekającej go śmierci i ukrzyżowaniu nagle tłum który jeszcze niedawno witał go wjeżdżającego do Jerozolimy palmami teraz krzyczy do Piłata: “ukrzyżuj go !” ? Jest to kompletnie niezrozumiałe.

5. Całun Turyński wygląda jak średniowieczne malowidło a nie jak naturalne odbicie twarzy. Jest to jasne dla każdego kto patrzy na ten wizerunek chłodno i obiektywnie.
6. Dlaczego Bóg stworzył Adama i Ewę głupimi i słabymi psychicznie a węża-gadające zwierzę na odwrót a później skazał wszystkie pokolenia na cierpienia za ich ciekawość? Czy można nazwać to bożą sprawiedliwością?

***

Tyle jego treści. Do autora: Na komentarze należy odpowiadać w komentarzach. Portal WM nie jest blogownią, a na pełnoprawny artykuł/felieton publicystyczny trzeba czegoś więcej niż wypunktować odpowiedź.

Odniosę się do “czasów ostatecznych”, bo niewiedza jest rażąca. Czasy ostateczne były uważane w czasach Jezusa za aktualnie mające miejsce. On nie mówił o dalekiej przyszłości, ale o niedalekiej, rozgrywającej się w jego epoce historycznej. A że się nie spełniły, to potem kolejni interpretatorzy przenosili wydarzenia z „Apokalipsy” na coraz to odleglejsze czasy. Najgorsze, że są tacy politycy, którzy czerpią z nich inspirację i wierzą, że jeśli pomogą spełnić się Apokalipsie, to znów nadejdzie Mesjasz. Gotowi są rozpętać III wojnę światową, by zrealizować proroctwo (które uważam za zbiór snów, które autor spisał myśląc, że koszmary zsyła mu Bóg by ostrzec ludzkość, bo jako kapłan wierzy że ma kontakt z Bogiem i na pewno koszmary coś znaczą).

@Masa Tym masz totalnie zewnętrzny osąd całego świata, oparty na tym że “bo tak w księdze napisano” ? Na tym oparłeś swoje przemyślenia. Jednak zobacz jaka w tym pułapka się znajduje. Trzymanie się księgi zwalnia cię z osobistej analizy i dobrowolnego przemyślenia własnych uczynków. Dzięki księdze popełnisz każdą głupotę i zbrodnię w imię zapisanego w niej dogmatu. Każdą podłość i zło mogą tacy jak ty szybko w sobie uciszyć bo “ja tylko” wypełniam zapisane prawo, albo “bo mi się” należy gdyż Jezus rękę MI podał. Albo bo takie bomisie napisano w księdze – wiec jestem wybrany.

@Ryszard robi to sam co ty, tylko on ma większe spiskowe ciśnienie przeciwne słowom z księgi. Znaczy się używa dogmatu w odwrotnym celu. Powinniście się we dwóch z łatwością dogadać gracie na tym samym boisku tyle, że w przeciwnych drużynach.

@Wacek już wiele razy pisał na tym forum żeby mieć własny wgląd w takie zagadnienia potrzebna jest autoanaliza własnych uczynków, świadomość, koncentracja i wyrzeczenie własnego “jatylko” – zagadnienia takowe bardzo łatwo jest strącić dogmatami naukowymi czy religijnymi, nie potrzeba do wykonania tego żadnego wysiłku czy wyrzeczenia. Powtarzanie cudzych dogmatów, to łatwizna. Podążając za księgą łatwo wtedy przeoczyć, fakt że taki dogmat może być zwykłym fake newsem tyle, że napisanym przez pustynnych cwaniaków 2000 lat temu.

WacekPlacek

@Ryszard
Brakuje ci wyraźnie ambony z której mógłbyś szerzyć swoje uprzedzenia do wszystkiego co obce, bo znajomość treści Biblii jest ci obca.

ad1. odpowiedziano ci dosyć prosto jak do dziecka, nie będę powtarzał po innych.

ad2.
S. Testament jak sama nazwa mówi jest testamentem, jest zapisem pewnej tożsamości i tradycji z której wywodziła się ludność z której wywodził się Jezus. Nigdzie nie ma mowy o tym, że każde zdanie w S.Testamencie jest święte, wręcz przeciwnie, 50% ST to są skargi proroków na zachowanie się Żydów, są tam też skargi samego Boga na ich zachowanie. Jezus nie był Internetowym kłamcą, nie chciał tak jak współcześni pseudo patrioci wymazać historii swojego ludu, swoich przodków i zamienić ją wyssaną z d… fantazją o cywilizacji drewnianej Lechitów lub innej bzdurze którą kreują internetowi geniusze plując na pamięć o własnych przodkach. Chciał prawdy taką jaką była, czyli chciał aby brać testament, spuściznę taką jaka była, aby jej nie kolorować i nie przekłamywać, bo właśnie z tej NIESZCZĘSNEJ spuścizny wyszła jego misja, gdyby S.T mówił o cudach i ludziach idealnych, to pojawienie się Jezusa a wcześniej proroków nie miałoby żadnego celu. Zakładam, że nie znasz S.T dlatego sobie bezczelnie zmyślasz, że to jakaś szowinistyczna księga. Otóż, już wspomniałem, że jest to zbiór pism różnego autorstwa i różnego okresu. Zapowiedź narodu wybranego pochodzi z Pięcioksięgu który nic nie mówi o żadnych Żydach, mówi o Izraelitach a słowo Izrael oznacza – ludzi we władaniu Zodiaku, wszystkich na całej ziemi, słowo Żyd oznacza ludzi podążających za przykazaniami Mojżesza, dopiero w niewoli Babilońskiej zaczęto utożsamiać Żydów wyłącznie z ludem pokolenia Judy zamieszkującym Judee. W Biblii jest to wyjaśnione, podobnie jak w Talmudzie i Kabale. Bóg obiecał Izraelitom a nie Żydom panowanie, obiecał je tym którzy będą żyli zgodnie z Zodiakiem, z astrologią, czyli z jego prawami – idź do astrologa, postaw sobie horoskop urodzeniowy i żyj tak jak ci gwiazdy każą. Będziesz żył inaczej to będziesz żył jako buntownik, w tamtej terminologii jako poganin. Wojny w Biblii są wojnami bogów, bogów naszego układu słonecznego którym zarządza Jehovah z tymi inwazyjnymi. Jest to tam bardzo dokładnie wyjaśnione i opisane.

ad3.
Jezus nie przyszedł spisywać ewangelii, jego uczniowie także. Ewangelie zostały spisane przez pierwszych chrześcijan, nie przez bezpośrednich uczniów Jezusa (z wyjątkiem Mateusza i Jana) i zostały spisane dla pierwszych chrześcijan. Wieści się rozprzestrzeniały i tworzyły się ploty, różne wersje podań jak było, nadeszła więc konieczność której wcześniej nie było, konieczność uporządkowania wszystkiego. Ewangelie to nie są pisma historyczne a ezoteryczne i okultystyczne, nie opisują dokładnie tego co i jak się działo, są umyślnie ułożone w taki sposób aby ważniejszy był morał, symboliczny sens a nie to, czy Jezus miał takie czy owakie sandały. To nie przypadek, że spośród wszystkich pism wybrano tylko 4 jako kanoniczne i to nie przypadek, że się trochę różnią i akcentują inne rzeczy. Ale skąd ty możesz o tym wiedzieć?

ad.4
Jezus nie przyjmował nigdy żadnych wyznawców, jest to wbrew jego naukom co można łatwo wywnioskować czytając całą treść. Jesteś choć odrobinę poważny? Chrześcijaństwo jako religia i wyznanie wiary powstało dopiero 300 lat po Jezusie, założył je Konstantyn. Nie uczyli cię tego w podstawówce, bo mnie i całą resztę uczyli?

ad.5
Wyjaśnienie Apokalipsy jest od dawna podane, można wyszukać w Internecie z tym, że na pewno nie mówi ona o smokach burzących wieżowce Nowego Jorku ani o innych urojonych bzdurach które sobie wyobraża plebs. Dotyczy czakr (kościoły) i mówi o wewnętrznych transformacjach w człowieku a nie na zewnątrz w świecie, choć to będzie miało swoje przełożenie na świat zewnętrzny.

ad.5
Jakby istniał dowód na cokolwiek w religiach to by się nie nazywały religiami, nie można by było dokonać wolnego wyboru odnośnie tego, czy się wierzy czy nie a więc wolna wola i miłość Boga przestają mieć sens. Cała istota każdej religii polega na tym, że Bóg daje ci możliwość doświadczania zła i postępowania źle, zsyła przeciwników abyś mógł doświadczać wolności. Na ten temat to napisano z tysiące książek, to co piszę to jest już wręcz cliché.
Druga strona tego jest taka, że pojęcie dowodu i potrzeby udowadniania to okres czasów nowożytnych gdzie człowiek stracił swoje zdolności intelektualne, mocno zgłupiał od nadmiaru danych i już nie potrafi podejmować wolnych, samodzielnych decyzji, musi mieć wybór wcześniej podany na tacy w postaci tzw. dowodu. Jako że udowodnić można niewiele, w całą resztę “dowodów” wierzy, tak jak ty wierzysz że cokolwiek “udowadniasz”. I tak by się znaleźli tacy którzy by stwierdzili, że dowody zostały umyślnie sfałszowane przez Kościół, a cała reszta by miała swoje wyznanie wiary w “obiektywność i uczciwość” badań naukowych, bo dziś dla plebsu nauka jest religią XXIwieku, plebs wierzy, że mówi prawdę, choć nic z tego co nauka mówi nie pojmuje, podobnie jak kiedyś lud nie bardzo pojmował nauki Jezusa czy Kościoła ale ślepo wierzył we wszystko co usłyszał.

ad.6 Jezus mówił do grupy ludzi która go słuchała. Nigdzie nie mówił, że daje nauki aktualne dla każdego miejsca na Ziemi i wieczne. Mówił jak się zachować w erze Ryb, która się kończy i jego zalecenia o ubóstwie i nadstawianiu drugiego policzka będą za niedługo nieaktualne, lub będzie istniała potrzeba mocnego przeinterpretowania. Nigdzie nie powiedział, że Budda, Krishna, Laozi to są źli nauczyciele i nie można za nimi podążać. Dla tamtych ludzi światem było to, co mogą objąć geograficznie, czyli basen Morza Śródziemnego.

RobertB

Ryszard,z fanatykami nie porozmawiasz (masakalambura)
Inne spojrzenie.,ale najważniejsze jest jak pisze kuralol , własne doświadczenie.
Zresztą jest to temat zbyt długi ,ażeby opisać w postach
https://youtu.be/Q6xqr0a8jsw

proponuję wkleić tę erratę po artykule zamiast w komentarzach…

a co do tematu, to po dekadach takich rozmów mam wyrobione zdanie na temat biblii, i raczej już nic tego nie zmieni. ten człowiek – https://www.youtube.com/user/TeapotPilot/videos – wyraża krytykę, jaką i ja przedstawiałem w rozmowach, ale ma o wiele więcej przykładów, niż ja byłem w stanie zapamiętać, szczególnie seria “Księga Sakralnych Absurdów”.

serdecznie polecam ludziom stojącym “za biblią”. otwórzcie oczy, bo to wstyd… .. .

WacekPlacek

@kuralol, niezupełnie tak w tym przypadku.

Znane ci jest takie pojęcie jak – patologiczny sceptycyzm? Było znane w psychologii początku XX wieku, jest obecnie zapomniane bo na tą chorobę już zapadli wszyscy i postanowili uznawać to za normalność.
Patologiczny sceptycyzm uniemożliwia poznanie i osiągnięcie żadnej wiedzy. Zamiast wiedzy mamy wiarę (nie tą Wiarę której nauczał Jezus, mówił o zupełnie innej wierze niż dziś się to pojęcie rozumie, Jezusowi chodziło o Wiarę w to, że wybór danej ścieżki doprowadzi do celu, bez takiej wiary nigdy nikt nie może wejść na żadną ścieżkę, każdy będzie czekał na dowód tego co jest na jej końcu i nigdy się niczego nie doczeka, ludzie którzy wierzą w dowody, bogów, nawet w Jezusa jako postać, bożka, nie są zdolni poznawać ani się rozwijać, niczego nie osiągają. U Jezusa wierzyć oznacza zaufać).
Wszystko czego nie znasz może okazać się wymyśloną bzdurą, jak więc możesz się czegokolwiek dowiedzieć, skoro to co “wiesz” obecnie kiedyś było też nieznanym, a więc potencjalną wymyśloną bzdurą? Patologiczny sceptycyzm uniemożliwia wiedzę, w jej miejsce wstawia wiarę.
Każdy sobie może wierzyć w co chce jeżeli chodzi o Biblię i tradycję judeochrześcijańską, będzie to jednak zawsze wiara w dogmat.
Nie możesz doświadczać tradycji, historii, przeszłości, to nigdy nie będzie twoim osobistym doświadczeniem. Możesz tylko mieć wiedzę albo sobie wierzyć, że było tak i owak to i tamto, wierzyć we własny wymyślony dogmat.

Na temat chrześcijaństwa można mieć wiedzę pewną. Bierzesz fakty i sklejasz je w spójną logiczną całość co daje ci sens i zrozumienie a jak coś rozumiesz to nie wierzysz a wiesz. Faktem nie jest tu żaden domysł o tym co sobie tam Jezus mógł i kim był, faktem jest to co jest udokumentowane i napisane. Jezus jest postacią w Piśmie i nigdzie więcej. Wierzysz – czyli ufasz, że ta postać coś daje i ją kiedyś poznasz tak jak obiecuje, bądź w to nie wierzysz.
Faktem też nie jest domysł o tym jakie były intencje autorów, czy zmyślali i kim byli, czy pisali ze szczerych intencji, to nigdy nie będzie przedmiotem wiedzy, to zawsze będzie domysłem i dogmatem wiary. Ludzie są tak zmasakrowani wewnętrznie swoją własną ignorancją, że patologiczny sceptycyzm uniemożliwia im posiadanie wiedzy, własnego zdania, dokonywania swobodnych wyborów. Są niewolnikami wiary we własne domysły i fantazje. Życie jest za krótkie aby badać intencje autorów i analizować domysły, nikt ich nigdy nie zbada bo nie ma jak i czym, intencja pochodzi z serca do którego wglądu obcy nie mają. Nie bada się intencji, bada się tekst i jego znaczenie i tyle.

RobertB

Podziękowanie dla WackaPlacka za mądre posty.
Pisz i uświadamiają ludzi ,bo masz ogromną wiedzę historyczną.

no chyba, ja tam się uśmiałem… .. .

PS. kto to miał takie problemy z interpunkcją jak Robert? coś mi jego styl przypomina, kogoś z dawnego czatu WM? (to by nawet wyjaśniało jego nieadekwatny i bezpardonowy atak na mnie)

Robert, kim jesteś? skąd się znamy?

„S. Testament jak sama nazwa mówi jest testamentem, jest zapisem pewnej tożsamości i tradycji z której wywodziła się ludność z której wywodził się Jezus. ”

Nieprawda. Problem polega na tym, że tłumacz „Biblii” błędnie przetłumaczył tytuły i teraz się to ciągnie od tysiąca lat lub dłużej. Poprawny tytuł „Starego testamentu” to “Stare przymierze”. Podobnie jak z „Nowym”. Chodziło o „przymierze z Bogiem”, a nie testament w naszym słowa rozumieniu.

andrzej86

“2. Koncepcje Nieba i Piekła oraz zbawiciela porodzonego z nasienia Boga bez udziału mężczyzny-człowieka są dużo starsze niż chrześcijaństwo a nawet starsze niż judaizm bowiem zostały zawarte w świętej księdze zaratusztrianizmu- Aweście. Natomiast historia o zmartwychwstaniu pochodzi ze starożytnego Egiptu i dotyczy Ozyrysa. Przypadek? Notabene obydwie wymienione religie pochodzą z krajów w których Żydzi spędzili niewolę…”

Odniosę się tylko do tej wypowiedzi ponieważ i tak jest masa postów :).

Niektórzy z ucznoych lub historyków łączą ozyrysa z orionem ale nikt nie łączy go z Jezusem.
” The origins of Osyrys and his cult ” , John Gwyn Griffiths strona 12-13
” Ozyrys został zamordowany a jego ciało rozerwane i rozłożone. Kawałki jego ciała były
odnowione i połączone i ten bóg został odmłodzony. Jakkolwiek nigdy nie wrócił do
poprzedniej formy egzystencji lecz raczej przeniósł się do podziemia gdzie stał się potężnym panem umarłych . Nie można w żadnym sensie że Ozyrysł zmartchwywstał zgodnie z naszym rozumieniem zmartwychwstania …W żdaen sposób nie może dramatyczny mit o jego śmierci i 
powstaniu być łączony z umierającymi w zmartwywstającymi bogami. Powtarzająca formuła
“powstań nie umarłeś ” czy to odnosząca się do Ozyrysa czy obywatela Egipskiego
onzaczała nowe życie wśród umarłych ”
Johnatan Z Smith , Dying and Rising gods , Encyclopedia of Reigion Strony 524-525

Nie mam nic więcej do dodania . Miłego dnia

WacekPlacek

@Admin WM
Nie ma tłumacza S.T, chyba że mowa o Wulgacie. Septuaginta to pierwsze tłumaczenie ksiąg ST na j.grecki i ta nazwa wywodzi się od liczby 70, bo tylu było tłumaczy. Poźniej już po Chrystusie, w pierwszych wiekach ustalono pełny kanon tego co nazywamy S.Testamentem. Nie może być mowy o błędnym tłumaczeniu bo pojęcie przymierza nie jest sprzeczne z pojęciem testament. Przyjmując czyjąś spuściznę zawieramy przymierze, jest to tylko zmiana słownictwa, raczej świadoma, gdyż z upływem lat pojęcie testament lepiej oddaje istotę rzeczy.

Słowo – christ – jest pojęciem greckim i po hebrajsku pisze się je – mesjasz. Słowo -biblia- jest z greki i oznacza – zbiór ksiąg. Słowo – kościół – jest z greki i oznacza – zgromadzenie duchowe – można tak nazwać zarówno grupę ludzi która się gdzieś modli, czakramy w ciele człowieka, jak i punkty przecięcia prądów tellurycznych ziemi (na których swoją drogą stawiano większość świątyń). Pojęcie duch, duchowy jest tożsame poziomowi czystej energii, to nie jest mglista latająca zjawa.
Izrael w staro hebrajskim się zapisuje ישראל a jest to język runiczny a nie fonetyczny, czyli każda litera ma swoje osobne znaczenie o którym można napisać osobną książkę. Jakub otrzymał to Imię a Jakub w Torze to nic innego jak – szyszynka.
Drabina jakubowa mówi o moście jaki powstaje pomiędzy górą a dołem, pomiędzy głową a narządami płciowymi, inaczej – Kundalini. Tłumacząc na nasz alfabet mamy Ish-Ra-El, Ish ogień światła, inaczej Isis (egipska Izyda która w Biblii występuje pod imieniem Sarah, jako żona Abrahama), Ra (który jest bogiem słonecznym Egiptu, w Biblii to Malchizedek i Chrystus, jest to Logos – Słowo z prologu ewangelii św. Jana) oraz El czyli tamtejsza nazwa na Bóg w liczbie pojedynczej, w językach arabskich pisze się Al (Allah). Jest to też św. Trójca – Neptun, Uran, Pluton która zarządza naszym układem słonecznym. 12 plemion to 12 znaków zodiaku a lud Izraela to wszyscy ludzie uformowani przez te siły (co nie oznacza wszystkich ludzi na planecie, bo część jest tutaj tj, buntownikami, jak np pokolenie Chama – wedle tej tradycji oczywiście). To nie są terminy opisujące a przypisujące, dające przepis na coś a nie opis czegoś.
JHWH to nie jest imię Boga, a boska moc, boska zasada która się przejawia w naszym układzie i w ciele człowieka (właściwie to jest po stronie żeńskiej a nie męskiej), rozkodowując te hebrajskie litery mamy 5 żywiołów i nie wszędzie gdzie w tłumaczeniu jest napisane – Bóg – w oryginale odpowiada to elohim JHWH. Wiele razy jest Adonai, czasami El Shaddai co oznacza zupełnie inne zjawiska i relacje. My wyobrażamy sobie boga jako postać z innego świata która czegoś chce, bo tak nam wpaja popkultura i Biblia w obrazach dla dzieci. Dla tamtych ludzi był to rodzaj najwyższej i najczystszej energii, ci którzy antropomorfizowali stawiali posągi oddające to czego dana energia dotyczy, byli nazywani bałwochwalcami bo te posągi nie dawały prawdziwego obrazu, istoty choć energie czy też byty(bogowie) były prawdziwe, bo działały. Bóg hebrajczyków nie miał posągu, nie był antropomorfizowany i nikt o tym tak nie myślał jak my współcześnie, nikt w nic też nawet nie wierzył. Z Tą energią można było nawiązywać kontakt i wchodzić w relacje, i te relacje są zapisywane w różny sposób, głównie JHWH. Ludzie tracąc te możliwości nawiązania relacji z powodów grzechów (łamania praw natury, praw energii) upadali, stąd potrzeba nawrócenia i mesjasza, która się wyłania z ostatnich ksiąg S.T.
Chrystus przyniósł nową formą relacji, taką która nie wymaga podległości wobec praw astrologii, zasadę miłosierdzia, bycia a nie posiadania, dawania a nie brania. Religia – chrześcijaństwo – jest niestety anty-chrystusowa, bo nakazuje na powrót relacje z zodiakiem, wszystkie święta i sakramenty są podporządkowane astrologi, dźwiganie krzyża to dźwiganie swojego losu/karmy którą wyznacza nam horoskop. Co nie oznacza, że ta religia jest zmyślona, jej problem polega na tym, że nie daje tego co obiecuje a nie na tym, że nic nie daje.

To są wszystko bardzo stare i wieloznaczne pojęcia, słowa symbole pisane zupełnie innym językiem niż nasz współczesny a tłumaczenia na Grekę a potem na Łacinę wiele z starego znaczenia zamazały. Rozpatrywanie tych tłumaczeń w kategoriach współczesnych nie ma sensu, jest wręcz błędem metodologicznym, a co dopiero mówić o oryginale. Większość zdań z Wed, Upaniszad, Biblii i innych mistycznych ksiąg to są przepisy, jak książki kulinarne, przepisy na to jak coś osiągać i są umyślnie zaszyfrowane aby ludzie niepowołani (jak np Hitler) nie zdobyli wysokiej wiedzy i władzy zbyt wcześnie, bo można sobie tą energią krzywdę zrobić, co II wojna św. i reszta wojen religijnych dobrze pokazały. Kościół zabraniał posiadania Biblii na własność w domach do czasów reformacji, z tego właśnie powodu, aby nie było wojen o władzę większych niż były pomiędzy tamtejszymi elitami. Kościół tego nie wymyślił aby zniewalać lud, ograniczali dostęp aby lud się nie pchał do władzy i na tej walce ludzie nie roznieśli całej planety, bo wystarczyło że oni sami się o nią biją, więcej uczestników ich “gry o tron” wcale nie było im potrzebnych.

tyle pisania, a cała afera o to, że de facto wykorzystano i wykorzystuje się legendy o prymitywnym bogu aby sprawować władzę i trzymać w ryzach niezbyt rozgarniętych homo sapiens…
tam nie ma żadnej wiedzy, ani żadnej mocy, ani żadnej tajemnicy. zwyczajne bajki.

biblia nic pozytywnego nie wnosi, nie pojmuję jak można wymyślać bzdury w jej obronie. wystarczy ją przeczytać nie ignorując tego, co nam się nie podoba (co jest wyłącznie kwestią religijnego zaślepienia) by dostrzec obłudę, małość i prymitywność opisanych w niej postaci i wydarzeń.

biblia jest obrzydliwa, każdy kto twierdzi inaczej powinien się leczyć… .. .

WacekPlacek

Jakby nie było w tym wiedzy to by się nikt nie wysilał z jej szyfrowaniem i chowaniem przed ludźmi, nie toczono by o to wojen.
W Pismach nie ma legend o prymitywnych bogach, prymitywni to my jesteśmy współcześnie, bo nie wiemy nawet połowy z tego co wiedziano kiedyś o naszym układzie słonecznym i prawach natury, prawach energii. Za to co my dziś robimy z ciałem, innymi organizmami i planetą czekałaby nas (czeka nas) eksterminacja totalna i natychmiastowa (zresztą za te błędy już eksterminacją przypłacano wiele razy – np Sodoma i Gomora). Dlatego próbowano to ukryć, dziś należy to odpowiednio wytłumaczyć i przeinterpretować i całe zjawisko new age oraz tzw duchowości, tzw ezoteryki robi to już od lat 70′.

cyt.:”Jakby nie było w tym wiedzy to by się nikt nie wysilał z jej szyfrowaniem i chowaniem przed ludźmi, nie toczono by o to wojen.”

tam nie ma żadnej wiedzy. w najlepszym wypadku nieco truizmów i plagiatów.
wojny toczy się o wpływy wykorzystując religię jako narzędzie.
chowało się ją przed ludźmi, żeby się nie wydało, że to stek bzdur. teraz mamy dostęp do biblii i każdy może sam przeczytać co to za bzdury, a jest ich przeogrom.

cyt.:”W Pismach nie ma legend o prymitywnych bogach, prymitywni to my jesteśmy współcześnie”

o sobie piszesz?
wyraźnie w tych bajkach bóg jest mściwy, niewszechwiedzący, niewszechmocny, amoralny, i lubi swąd palonego ciała, zwłaszcza niewinnych istot.
bóg mały. bóg prymitywnych pastuchów.

cyt.:”bo nie wiemy nawet połowy z tego co wiedziano kiedyś o naszym układzie słonecznym i prawach natury”

kiedyś nie wiedziano absolutnie nic o naszym układzie słonecznym ani historii Ziemi, o czym możesz na przykład poczytać w genezis. nie wiedziano też wiele o prawach natury, i to co tam wypisywano w głowie się nie mieści.
a to i tak ponad 2 razy więcej niż “wy wiecie”?…
pewnie leczenie trądu kropiąc domostwo krwią gołębi to ci się akurat podoba, w twoim stylu, bo bakterie to przecież wg ciebie wymysły…

gdzie niby masz w biblii tajemnice duchowości? podaj przykłady, nie ściemniaj… .. .

Wiem, że było wielu tłumaczy ST i NT, ale miałem na myśli tego tłumacza, który błędnie przetłumaczył tytuły. Popełnił błąd zwany “najlepszym przyjacielem tłumacza” (identyczny popełniono przy tłumaczeniu tytułu filmu “The Fifth Element” jako “Piąty element” zamiast “Piąty żywioł”). I nie jest to moja opinia, lecz mądrzejszych badaczy językoznawców. Poprawnie powinno być “przymierze” a nie “testament”, ale tytuł “testament” wdrukował się w świadomość ludzkości i chyba nic już tego nie zmieni.

Fragment z Wikipedii o “Nowym Przymierzu”, gdzie jak widać coś jest nie tak z nazwami:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowe_Przymierze

“Nowe Przymierze – w religijnej tradycji żydowsko-chrześcijańskiej, odnosi się do wydarzeń zawartych w Nowym Testamencie. Bóg miał odnowić przymierze starotestamentowe poprzez zawarcie Nowego Przymierza z ludźmi przez osobę Jezusa, który odkupił ich grzechy i wskazał właściwą drogę postępowania.”

A teraz to samo z poprawnym tytułem:

„Nowe Przymierze – w religijnej tradycji żydowsko-chrześcijańskiej, odnosi się do wydarzeń zawartych w Nowym Przymierzu. Bóg miał odnowić Stare Przymierze poprzez zawarcie Nowego Przymierza z ludźmi przez osobę Jezusa, który odkupił ich grzechy i wskazał właściwą drogę postępowania.”

Zdania mają teraz większy sens, prawda? Błąd z tytułem widać jak na dłoni, ale osoby, które przywiązały się do “testamentu” będą kombinować jak można logicznie dopasować błędny tytuł by miał jakiś sens. Błędny, inny wobec intencji autorów Biblii, ale żeby pasowało.

@WacekPlacek Nie było mi znane nawet pojęcie patologiczny sceptycyzm. Dzięki za wpis ten z rana i ten następny. Jestem tylko prosty wojownik nie studiowałem filozofii religioznawstwa czy psychologii choć w pewnym sensie nie są mi obce.

WacekPlacek

realista,
Aby się dostać do loży masońskiej musisz zdawać egzamin z religioznawstwa. Potem są stopnie wtajemniczenia, na 9 stopniu (powszechnie zwanym 33 stopniem) podobno musisz posiadać zdolności opuszczania ciała, OOBE. Podobno, nie wiem, nie byłem :)
Studia Kabały na Brooklynie trwają 20 lat, są to najdłuższe studia na świecie, służą tylko temu aby poznać i zrozumieć Torę.
W jednym i drugim przypadku nie ma mowy o pachołkach, tylko o ludziach wysoce zamożnych i wpływowych, ludziach którzy układają konstytucje państw, decydują o wojnach i prawach międzynarodowych.

Z pewnością żadnej wiedzy nie wyciągasz z tego co wiesz o Biblii, ale jest masę rzeczy których o Biblii nie wiesz.
Ty sobie myślisz o tym co jutro będziesz robił, “oni” myślą o tym samym, o tym co jutro będziesz robił. Ty sobie myślisz o swoich kątach padania światła i chorobotwórczych bakteriach, “oni” myślą o tym samym, z tą różnicą, że myślą o tym kiedy te bajki wykasować z podręczników i wpisać nowe, kolejne. Diabeł tkwi w szczegółach, a są takie, że ty nie wiesz co sobie będziesz jutro myślał, “oni” planują co sobie będziesz jutro myślał.
Dla ciebie to tylko walka o wpływy i tu masz rację, jest to walka o wpływy… nad tobą, mną i całymi pokoleniami, walka w której nawet nie możesz brać udziału nie znając tego, czego myślisz, że nie ma.
Na tym właśnie polega każda religia zinstytucjonalizowana, na zasłanianiu i oswajaniu owieczek, na tym abyś myślał, że tam nic nie ma i sobie wierzył w jakąś historyjkę.

@Admin WM
Tutaj nie ma żadnej pomyłki. Nowe przymierze dotyczy sensu zdarzenia, nowe przymierze z Bogiem. Nowy testament jest natomiast nazwą na zbiór ksiąg wchodzących w ten kanon. Można sobie to dwojako nazwać, to niczego nie zmienia, słowo testament po prostu lepiej oddaje to od strony formalnej, bo mamy spis jakiś ksiąg pozostawiony przez przodków. Przymierze nie dotyczy ksiąg ale zdarzeń opisywanych.

RobertB

WacekPlacek
http://ieshua.org/zydowski-mistycyzm-kabala-a-jasnosc-biblii-gdzie-granica.htm
W książce „Sekrety żydowskich mędrców” przytoczony został cytat z książki A. Rybałki „Przewodnik po świecie kabały”. Sam autor studiował Kabałę przez wiele dziesięcioleci w jednym z religijnych miejsc Izraela — Bnei Brak, gdzie są całe szkoły dla wtajemniczonych. Oto, co pisze: „Dusza nosi ślady każdego ciała, w którym żyła podczas wielu swoich podróży…”
“Kabała twierdzi, że ludzka dusza musi jak gdyby wspinać się po spiralnych schodach, przechodzić wszystkie korekty, aż stanie się idealna. Kabaliści wierzą w reinkarnację, dopóki dusza nie osiągnie maksymalnie wysokiego poziomu duchowego.”
Ps.
Wacek. Realista jest za tę…y ,ażeby to zrozumiał. Szkoda Twojego czasu.

to, że studiują torę i rozpływają się w interpretowaniu, co też z niej wynika nie znaczy, że faktycznie coś w tym jest, choćby robili to pół wieku. a religioznawstwo to droga do rozumienia kontroli społeczeństwa.

a ty się robercik ogarnij… .. .

a, no i bez znaczenia co “oni” tam wg ciebie mogą wykreślić z podręczników. kąt padania światła widzę na własne oczy. taka jest różnica między twoją wiedzą z [humanistycznych] książek, a wiedzą obiektywną, naukami ścisłymi. można komuś skłamać o historii, ale nie o twierdzeniu Pitagorasa. i tego zdaje się nie możesz przeskoczyć w swoim myśleniu o świecie…

a, i jeszcze musisz zrozumieć, że nauki takie jak fizyka ROZWIJAJĄ SIĘ, i nikt, żaden naukowiec nie powie, że “jest tak, i na 100% tylko właśnie tak”, ale “z tego co wiemy i rozumiemy, to jest tak, bo na to wskazują badania”. bo nasza wiedza się poszerza i to co myślimy się nierzadko zmienia. i żaden naukowiec nie ma z tym problemu, inaczej nie byłby naukowcem… .. .

WacekPlacek

realista,
nikt cię w niczym nie okłamuje. Kąt padania światła to sobie rysujesz na kartce papieru, resztę sobie wyobrażasz. W naturze nie ma kątów ani lini prostych.
“Oni” wiedzą jak zbudowany jest umysł, wiedzą co jest wyobraźnią, abstrakcją, co jest na kartce papieru a co jest w naturze. Ta wiedza pozwala zakrywać i odkrywać. Nie bez powodu Żydzi mają dziś cały przemysł filmowy i rozrywkowy. Hollywood ma większą władzę nad światem niż całe rządy, bo może kreować wyobrażenia i nastroje milionów ludzi. Większość ludzi wyobraża sobie przeszłość i przyszłość oraz “normalność” na jedną modłę, bo tak im wyobraźnie uformowały filmy i TV. Jak powiesz – anioł – to pierwsze co masz w głowie to postać ze skrzydłami, mało kto widzi to jako np natręctwo pewnych myśli w głowie.

Ani Kościół nigdzie nie kłamie ani elity świata nigdzie nie kłamią, po prostu nie mówią wszystkiego, manipulują prawdą w taki sposób aby stawiać ograniczenia. Dodatkowe, nowe informacje zmieniają obraz całości, dodatkowe nowe informacje zmieniają podręczniki i wiedzę.
Już w XIX wieku były nowe prądy w nauce, teorie metamorfozy, Tesla, rozwój ziołolecznictwa i naturo terapii w medycynie, teorie opozycyjne i o wiele mądrzejsze niż Darwinizm. Mało kto o tym wie. Wszystko zamieciono pod dywan aby spowolnić postęp i rozwój wiedzy, bo było za wcześnie, to raz, a dwa, są też źli ludzie którzy chcą aby nauka była nieodpowiedzialną zabawą w pana bozia i można było niszczyć bez konsekwencji. Medycynę naturalną przecież zniszczył totalnie Rockefeller, do takiego stopnia, że miliardy ludzi wyznaje dziś dogmat wiary, że leki farmaceutyczne leczą cokolwiek, choć to nadmiar substancji chemicznych w ciele jest problemem a nie rozwiązaniem.
Obecnie Kościół i wpływy różnych tajnych bractw słabną. Żyjemy w czasach w których ci którzy byli kiedyś zarządzani przez kastę kapłańską i arystokrację sami rządzą, bo dziś rządzi klasa średnia, burżuazja, mieszczaństwo… innymi słowy filisterstwo. Ci ludzie dziś się podorabiali własnych korporacji, banków i własnych partii politycznych. Oni nie stoją po niczyjej stronie, nawet swojej własnej, to jest nieświadoma horda która nie wie co robi, jest sterowana na powrót przez zodiak i prawa natury, a że je chce łamać bez przerwy, stąd wniosek, że idą mało przyjemne czasy, bo natura nie da się złamać.

RobertB
Chrześcijaństwo w pierwszych wiekach też znało reinkarnację, Kościół to pousuwał.
Dla ścisłości – reinkarnacja dotyczy tylko osób oświeconych, one same sobie wybierają czy chcą ponownie wrócić na Ziemię. Osoby nieoświecone nie przechodzą reinkarnacji ale wędrówkę dusz, bo dusza niekoniecznie musi wracać na plan fizyczny, czasami może utkwić w innych wymiarach i tutaj nie ma nic do powiedzenia, rządzą prawa karmy. Kabała ma wszystkie wymiary dobrze rozpracowane, łącznie z tym ile tam praw natury działa. Na Ziemi działa 48, w niższych rejonach (do których niestety większość ludzkości się wybiera, o ile już nie żyjemy na niższym niż prawidłowy ziemski wymiar) działa dużo więcej, na najniższym chyba ponad 800. Ilość praw decyduje o tym jak trudna jest egzystencja na danym wymiarze. W wymiarze boskim, śt. Trójcy są tylko 3 prawa natury. Dlatego ci ludzie nie idą się uczyć fizyki na uniwersytet tylko kabałę, bo daje większą wiedzę.
Bycie nieoświeconym to nieznajomość własnej duszy, a więc jest to proces z którego praktycznie nic się nie wie, tak jak mało wiemy z tego co robimy po zaśnięciu, więc to tak jakby go wcale nie było i dlatego chyba Kościół to usunął, aby się nie skupiać nad tym co nie trzeba. Druga strona też jest taka, że straszono piekłem którego nie ma i temperowano jak się tylko dało ludzką agresję i waleczność. Tzw poganie uznawali wędrówkę dusz za fakt tak oczywisty, że nawet sobie pożyczali pieniądze aby oddawać w następnym życiu, więc taki człowiek nie bał się za bardzo śmierci i był dość nieprzewidywalny i niebezpieczny. Kościół zrobił bardzo wiele aby stłumić ludzkie żądze i pozamieniać wszystkich w potulne baranki. Trudno to oceniać, bo trudno powiedzieć jakby wyglądał świat gdyby tego nie zrobiono.

mylisz się, kąty padania są w naturze, bo z natury są wzięte i przez nas nazwane. po prostu nadal nie wiesz o czym mówisz. :D

to, że kreuje się fałszywy obraz rzeczywistości jest według ciebie jakimś argumentem w tym temacie? odkryciem? to truizm aktualny od początków cywilizacji, człowieczeństwa, konsekwencja umiejętności komunikacji i władzy…
o tym z resztą pośrednio jest ten artykuł.

wzdychasz do “wiedzy” wieku XIX, bo nie ogarniasz nowoczesnej nauki. oczywiście stała się ona podstawą do pewnych wynaturzeń, jak na przykład powszechne stosowanie antybiotyków stanowi de facto zagrożenie. ale sama nauka to zagrożenie wskazuje, tyle że ludzie i koncerny to ignorują. nie nauka!

a wracając do biblii, to jakoś nadal nie widzę uzasadnienia, że w biblii zawarta jest wiedza i tajemnice duchowości. bajki opisane w biblii są w większości amoralne, mętne, prymitywne, skierowane do małego ludu by usankcjonować władzę kapłanów, i dalej zostały właśnie w tym celu wykorzystane szerzej. właśnie tam stworzono te kłamliwe wizje, o których piszesz, i pielęgnowano je nadając dosłowne znaczenie wypaczając ewentualną ponadczasową wartość. żeby coś z tego rzekomo wyciągnąć musisz się oprzeć na stercie interpretacji, nierzadko sprzecznych, i dlatego trwa to latami, i dlatego można się spierać w nieskończoność. to dzieło literackie (miernej jakości) a nie opis rzeczywistości. opisu rzeczywistości dostarcza nauka, i tam nie ma pola do interpretacji, bo suma kątów trójkąta na płaszczyźnie zawsze wyniesie 180 stopni, czy o tym wiesz, czy nie… .. .

FreeMan2020

ad3. Błędne dane na temat czasu powstania Ksiąg. W dodatku tylko JAN był uczniem Chrystusa, Łukasz napisał swoją Ewangelię korzystając z Ewangelii Jana. Mateusz i Marek zaś przerobili połączone Ewangelie Jana i Łukasza.

Dodam od siebie, że SYN BOŻY nie wiedział o bakteriach (ganił za mycie rąk przed posiłkiem) oraz o tym, że świat nie jest płaski (idźcie NA KRAWĘDŹ świata).

MasaKalambura

Freeman2020
W nauce o tym ze czysty wewnątrz czysty jesteś na zewnątrz nie chodzi o higienę i bakterie a o czystość rytualną. Żydzi bowiem ścisłe przestrzegali jej również w trakcie posiłków a do tego nie jest ona wymagana. To samo jest w Koranie, który na czystość aby ją stale zachowywać, kładzie również silny nacisk.

A krawędzią świata można nazwać wybrzeże. granicę morza i lądu. Nie ma tu błędu. Człowiek posiadający umiejetność OOBE (Jezus PZN był duchowym mistrzem) prędzej czy później sam sprawdza kulistość Ziemii.

WacekPlacek

@realista
Człowiek który “myśli”, że kąty są wzięte z natury raczej nie wie co to jest nauka i skąd się wzięła (co setki razy tutaj udowadniałeś), więc tak w Biblii jak i innych źródłach naukowego poznania niczego nie dostrzeżesz.
Kogo obchodzi twoja rozbujała ignorancja i blokady umysłowe? Jakbyś mógł to byś do śmietnika wyrzucił wszystko i wszystkich którzy stworzyli podstawy do tego, co sam wypaczyłeś i zamieniłeś w idiotyczny dogmat wiary, zwany przez ciebie “nauką”.

kąty są wzięte z natury, bo to naturalna właściwość geometrii przestrzeni.
co nie pozwala ci tego zrozumieć? twoje blokady czy twoja rozbujała ignorancja?

gdyby w biblii były, jak twierdzisz, wiedza i tajemnice duchowości, to już dawno podałbyś mi jakieś przykłady. ale ty jak zwykle zamiast konkretów wolisz pisać bzdety o moim wypaczaniu nauki, jakby na stanowisko nauki miało wpływ co ja tu piszę. :DDD

PS. jak na razie ty jesteś jedyną osobą, która “do śmietnika wyrzuca wszystko i wszystkich, którzy stworzyli podstawy do tego, co sam wypaczyłeś i zamieniłeś w idiotyczny dogmat wiary, zwany przez ciebie “nauką””. przykłady można mnożyć – od ewolucji przez fizykę światła do bakteriologii… jesteś mistrzem hipokryzji… .. .

WacekPlacek

@realista
W naturze nie istnieje coś takiego jak geometria. Natura nie zna lini prostych, tam wszystko jest po łuku i po okręgu dzięki temu możliwe jest istnienie czasu i przestrzeni, życie. Geometria, linie proste i kąty to są właściwości ludzkiego umysłu, tylko i wyłącznie, to nawet nie pochodzi od zmysłów gdyż w Umyśle wszystko jest doskonałe w elementach a natura nie może być doskonała w elementach bo by nie mógł istnieć rozwój, narodziny ewolucja i śmierć.
Umysł interpretuje, czyli upraszcza, abstrahuje, umysł bierze dziesięć okręgów i tworzy z nich punkty które są potem budulcem lini…mówi to nawet sama matematyka czy geometria jako nauka ale cóż możesz wiedzieć to tym, skoro zapamiętywanie regułek pomyliłeś z wiedzą?
Starożytni to wiedzieli tak samo jak wiedzieli to twórcy Biblii jak i sami twórcy geometrii i całej nauki których ty dumnie podsumowałeś – prymitywy. Wszyscy ci których nazywasz prymitywami wiedzieli bez maszyn to co dziś się “wie” dzięki maszynom, “wie” dzięki zużywaniu ogromnych ilości energii i czasu. Nikt wtedy nie myślał jak budować obserwatoria astronomiczne czy komputery dające przekłamane, uproszczone średnie i prawdopodobieństwa, czyli iluzoryczne wyniki dające sam domysł i fakty dopiero po fakcie, czyli truizmy do tego za cenę tak ogromnie zużytej energii. Można było sięgać do umysłu i otrzymać fakt bezpośrednio, 100%, a nie prawdopodobieństwo (które swoją drogą nawet nie istnieje, jest to bazarowa sztuczka umysłu niczym się nie różniąca od każdego tricku karcianego). Te “prymitywy” generowały i absorbowały energię i tylko tym się interesowano, w przeciwieństwie do współczesnych “oświeconych” którzy tylko konsumują i emitują energię czyniąc gatunek słabszym i słabszym a planetę co raz to bardziej wyeksploatowaną. Kiedyś ściągano energię aby się czynić silniejszym, dziś się jej z dumą pozbywamy aby się czynić słabszymi.

Już dawno podałbym ci przykłady? A co byś chciał wzór matematyczny? Nie kumasz tego co sam wypisujesz a co dopiero jakbyś miał załapać coś totalnie nowego. Zwykła koza złożona na ołtarzu ofiarnym potrafiła wpłynąć na klimat równie mocno co współczesne Haarpy czy Chemtrialsy dlatego, że organizm żywy, wysoce złożony, ma w sobie zmagazynowaną energię odpowiadającą zjawiskom atmosferycznym jak np burze czy nawałnice. Właśnie dlatego ludzi studiują Torę o wiele dłużej niż ty się uczyłeś czegokolwiek, aby ci odebrać energię i nią zarządzać tak jak oni tego pragną. Ty oczywiście uwierzysz… po fakcie…. jako klasyczny naukofiec wyznający wiarę w regułki, dowiesz się o wszystkim na samym końcu jak już nie będzie trzeba samodzielnie myśleć i wybierać, wszystko będzie oczywiste i gotowo podane na tacy.
Fakty po fakcie nazywasz wiedzą, choćbym nie wiem jakimi przykładami tu sypał, szukasz jedynie wiary. Aby mieć wiedzę to potrzeba być odważnym aby ją sprawdzać i testować… na sobie samym. Właśnie dlatego Biblia wie więcej, wie to czego ludzie dopiero będą się dowiadywać, bo mówi o człowieku, świat to tylko jego lustrzane odbicie.

cyt.:”W naturze nie istnieje coś takiego jak geometria.”

istnieje.
kiedy piszesz takie rzeczy to tylko udowadniasz, że nie masz zielonego pojęcia o tym, o czym próbujesz się wypowiadać. to nie ma znaczenia, czy coś jest “po łuku”, bo to tak czy siak jest geometria.
a kąt jest to zależność geometryczna pomiędzy punktami, współrzędnymi, i istnieje tak samo jak odległość. odległości też nie ma w naturze? czy może doczepisz się bezmyślnie do punktów?

cyt.:”Wszyscy ci których nazywasz prymitywami wiedzieli bez maszyn to co dziś się “wie” dzięki maszynom”

po raz kolejny pustosłowie. wiedzieli CO? no napisz w końcu o tym. wiadomo, że żadnych wzorów nie napiszesz, bo takich tam nie ma, więc nie o to pytam.

cyt.:”Właśnie dlatego Biblia wie więcej, wie to czego ludzie dopiero będą się dowiadywać,”

i wyczytałeś to gdzieś między bzykającymi ojca córkami Lota, a rzezią miliona Kuszytów?

cyt.:”Fakty po fakcie nazywasz wiedzą, choćbym nie wiem jakimi przykładami tu sypał”

podaj JAKIEKOLWIEK przykłady, bo jak na razie robisz dużo hałasu, a zero treści… .. .

WacekPlacek

@realista
Wszystkie jednostki miary jak i cała geometria to są właściwości umysłu a nie natury. Ja tego nie piszę bo ja tak chce, to są fakty, uczą tego w szkołach, ja się tego uczyłem na studiach. Dla ciebie nie ma różnicy pomiędzy tym co jest konceptem umysłu a tym co jest właściwością natury, co udowadnia że nie znasz metodologi naukowej.
Nie uczono cię nigdzie, że rzeczywistość postrzegana bezpośrednio przez zmysły to ta…naturalna… a cała reszta jest dodana przez ludzki rozum który interpretuje wedle swoich własnych kategorii, kategorii których zmysłowo się nie postrzega więc nie pochodzą one od zmysłów? Po jakiego się ludzie uczą rozróżniania na fizykę i metafizykę, skoro ty ignorancie byś wszelkie podstawy wiedzy olał i zastąpił je gotowcami ze ściąga. pl?
Nie ma to jak dostać gotowca, stwierdzić po fakcie, prawdziwych odkrywców nazwać prymitywami i wszystko przypisać sobie, ot cały naukofec.

MasaKalambura

Tak mówić może wyłącznie nie natury głos.

Wszystkie jednostki miary jak i cała geometria to są właściwości umysłu a nie natury.

Wacuś proces mierzenia i liczenia jest częścią natury.
Bądź naturalny. Bądź z Naturą.
Nie koniecznie naturystą.

A wracając do meritum.
Synchronizacja Ksiąg jako kompendium rezonującym normę dźwiękowo, dając reset wszystkich poziomów, podczas wypowiadania Imienia, ku wzmożeniu, wzmocnieniu czy samowyleczeniu wewnętrznych i zewnętrznych układów, sterujących i obsługujących maszyny ciał ducha i intencji, wydaje się być stale najaktualniejszą z pośród wszystkich periodyków intelektualnych produkowanych przez ludzkość. Najmocniej odczuwalne bywa to w w akcie czci, który wywołując nawet sztucznie (choć najskuteczniejsze jest to przy udziale radosnej woli, osoby szczerze kochającej, niczym para zakochanych nastolatków), za każdym razem dociera do celu. Opisują istnienie stale dwie księgi. Prawa miłująca i lewa Sroga. Choć prawda jest w centrum. Droga Środka. Tak Srogość przemieniam w Litościwość (mam nadzieje).

Idąc drogą prostą środkiem ku Miłości. Układu Współczulnego efektywnym promieniowaniem świadomosci Światła nakrywaj Stół Zastawiony najlepszym z Pięknych.

MasaKalambura

Jedyna Trójca warta periodykowania to TrójBook. T(orah), E(wa (n) (G) El i Jah), K(oran). Przymierze Jedynego.

cyt.:”Dla ciebie nie ma różnicy pomiędzy tym co jest konceptem umysłu a tym co jest właściwością natury”

dla mnie? chyba dla ciebie, bo ja nie pisałem o jednostkach. pisałem o kątach i odległości, które SĄ właściwościami natury.

także cały twój wywód jest o kant D rozbić, bo to ty masz jakiś problem z postrzeganiem rzeczywistości, i tylko się błaźnisz. jak ty nie wiesz co to jest kąt, to co ja na to poradzę?

a przykładów z biblii jak nie podałeś, tak nie podałeś…

WacekPlacek

@realista
Mógłbym napisać teraz o przewrocie kopernikańskim Kanta w nauce, o rozróżnieniu sądów na a priori i a posteriori, o tym, że dzięki koncepcjom Kanta udało się rozwinąć geometrie nieeuklidesową a dzięki temu powstała teoria względności i fizyka kwantowa. Wszystko to jasno i klarownie obala twoją internetową błazenadę o “kątach w naturze” o “nieświęcących kuleczkach światła co padają na powierzchnie”, o “częstotliwości niezależnej od częstości emisji” i całej reszcie kretynizmów które wypisujesz podważając podstawy wiedzy które są cały czas wykładane na pierwszych semestrach wszystkich uczelni świata.
Mógłbym się rozpisać…ale po co? Dla ciebie kąty są w naturze, dla nauki i ludzi wykształconych nie są, bo przecież na tym polega szczególna teoria względności, czas i przestrzeń nie stanowią rzeczywistości materialnej, czyli natury, są to aprioryczne formy zmysłowości i dzięki temu Einstein mógł mówić o zagięciach czasoprzestrzennych. To od Kanta już wiadomo, choć Arystoteles i inni sugerowali to wcześniej.
Niech jednak zostanie po twojemu (waszemu bo Masa tutaj nie gorszy w błaznowaniu) i uznajmy, że jesteś oświeconym geniuszem internetu a historia nauki to bzdura :)

Przykłady z Biblii sobie daruje, wymiękasz w elementarzu, po cóż tłumaczyć krowie jak się lata?

MasaKalambura

Sprytnie Wacus. Końcowa konkluzja ma najwyraźniej podprogowo odwrócić kota ogonem. Wszak to twoją jest teza, że historia nauki to bzdura. Dlatego wymyśliłeś własną.

Prawda, może inaczej, myśl prawdziwa nie może być wewnętrznie sprzeczna.
Szukać prawdy w Torze lub w jej dalszej części w Nowym przymierzu można, ale jako całość dyskwalifikuje je właśnie wewnętrzne sprzeczności, zatem jest to fałsz.

WacekPlacek

Robi1906
Ależ ani S.T. ani N.T (czy jak wolicie Nowe przymierze) to nie jest jedna książka ale zbiór pism różnych okresów i różnych autorów. Tego nie można analizować jako całość. Nawet sama teologia i doktryna chrześcijańska nie jest wynikiem analizy całości i Kościół nigdy nie twierdził, że każde zdanie jest tam spójne z całością.

Tak Masa, w pomawianiu innych to już osiągasz perfekcję i wiele razy się tym chwaliłeś.

MasaKalambura

Z punktu widzenie monoteisty, jedyne analiza całościowa i synteza wyciągnięta z całości historycznej przekazów proroczych ma sens. Inna jest tylko oderwanym od ogólnego sensu czepialstwem, jaki radośnie zaprezentował tutaj autor artykułu przewodniego.

RobertB

Wacek.
Jednego cechuje fanatyzm religijny ,drugiego naukowy.
Flustraci ,którzy chcą błysnąć na forum.
Wacek ,masz taką wiedzę historyczną , że szkoda czasu im tłumaczyć.

MasaKalambura

Robercik, zawsze można kogoś poprzeć a innego zrugać, kiedy nie ma się samemu niczego sensownego do powiedzenia.

RobertB

Mahomet.
Sensownie można rozmawiać z ludźmi mającymi umysł otwarty,a nie fanatykami.

MasaKalambura

Założenie typu POPiS. Z nimi rozmawiać nie wypada.
Temat religijny przyciąga zaangorzowanych. W tą czy w drugą stronę. A jak jesteś letni, to możesz tylko obserwować.

RobertB

Mój kalamburo
Pisze się zaangażowany.
Sorry,zapomniałem, że na pustyni nie ma szkół.

W sprzeczności w Torze nie chodzi bynajmniej, że czas jej pisania jest kilkusetletni ani o to, że pisało ją bardzo wielu ludzi i stąd wynikające z tego błędy logiczne.

W Torze podstawowa sprzeczność jest taka, co bóg (pisane z małej litery, bo dla mnie to żaden bóg), otóż co ten bożek sądzi o zabijaniu.
Czy jest za, czy przeciw?.
W dekalogu jasno zapowiedziano: Nie zabijaj.
Ale jak wynika z samej Tory, sam zabijał, mało tego przez uznanych proroków Tory, kazał i Izraelitom zabijać innych ludzi.

Czyli jak: raz wolno i należy zabijać a innym razem nie?.
Kto to ma rozstrzygać?, rabini (ksiądz to tylko inna nazwa rabina) i inni uczeni w piśmie?.

Strugasz się Wacku na “uczonego w piśmie”?, ale nie sil się na odpowiedz, widzę że doskonale się odnajdujesz w jaskiniowym teatrze cieni.

WacekPlacek

@robi1906
Jesteś pewien, że przeczytałeś uważnie Torę? Jeżeli tak stawiasz sprawy to oczywiście, że dochodzi do sprzeczności. Problem w tym, że nie wynikają one z treści Tory, jak już to z błędów w tłumaczeniach a jeszcze mocniej z nieznajomości treści.
Bóg w Torze nigdzie nie mówi o sobie, że jest kochającym i miluśkim boziem wszystkich ludzi, nigdzie nie mówi też, że jest bogiem jedynym, ten dający przykazania to nawet nie jest ten sam który tworzy świat. Z całej treści jasno wynika, że jest to jeden w wielu bogów który podobnie jak inni bogowie ustanawia sobie własny lud (gdyż bóg to nic innego jak Świadomość wyższa nieświadomości zbiorowej określonej grupy z danego gatunku. nawet zwierzęta mają bogów bo zbiorowo są zarządzane przez Świadomość) i swoim wybrańcom daje prawa do przestrzegania, wśród nich jest wyraźnie powiedziane aby nie kierować uwagi na innych bogów i jego traktować jako jedynego i aby nie mordować, co obecnie jest tłumaczone jako – nie zabijaj. W Torze hebrajskiej (a pewnie i Septuagincie czy Wulgacie) nie ma takiego zdania, gdyż jest to tylko nakaz społeczny zakazujący mordowania z premedytacją współbraci wewnątrz społeczności. Bóg wyraźnie w dalszej części Tory bierze na “swoje barki” wszelkie zabójstwa jednocześnie konsekwentnie nakazuje karać za mordy wewnątrz społeczności którą sobie wybrał na swoją własną.
Obecnie posiadamy identyczne prawo, nie wolno nam zabijać ludzi ale policjant czy żołnierz może i nikt tu nie widzi żadnej sprzeczności. Każdy domyślnie rozumie o jakim zakresie mowa.

Już w pierwszych klasach szkoły podstawowej dostaje się dwóje za to, że się wycina z kontekstu a nie analizuje sensu całego tekstu. Nie pojmuje dlaczego w przypadku Biblii wszystkich opanowuje intelektualny analfabetyzm i każdy czyta te teksty inaczej niż inne?
To ludzie sobie zmyślili bozia co kocha wszystkich, to ludzie sobie zmyślili przykazania, to ludzie sobie zmyślili że każde słowo Biblii jest święte. W Torze nie ma bzdur które ludzie wyznają w religiach i to jasno widać już po pierwszym przeczytaniu tekstu. To wymysły i interpretacje ludzi są pełne sprzeczności.

cyt.:”Mógłbym napisać teraz o”

no mógłbyś, ale po co paplać nie na temat? lepiej odpowiedz mi na pytanie jaka to w biblii zawarta jest wiedza i tajemnice duchowości?

cyt.:”Wszystko to jasno i klarownie obala twoją internetową błazenadę o “kątach w naturze” o “nieświęcących kuleczkach światła co padają na powierzchnie”, o “częstotliwości niezależnej od częstości emisji””

oj, Wacuś, Wacuś… kąty istnieją w naturze, bo kąt jest to stosunek przestrzenny trzech punktów. czy w naturze istnieje przestrzeń?
a ty dalej o tych swoich kuleczkach? długo będziesz powtarzał te bzdury, które sam wymyśliłeś? nadal nie rozumiesz zjawiska padania światła, biedaku? kiedy pojmiesz co to jest świecenie? ile ty lat potrzebujesz na opanowanie materiału z gimnazjum?…
nie odróżniasz nadal częstotliwości światła od częstotliwości emisji fotonów? przecież ty się kompromitujesz…

cyt.:”Przykłady z Biblii sobie daruje, wymiękasz w elementarzu, po cóż tłumaczyć krowie jak się lata?”

nie masz nic na poparcie swoich słów. gdybyś miał jakiekolwiek przykłady, już dawno byś je podał. lejesz wodę i zmyślasz jak obłąkany. żałosne… .. .

MasaKalambura

Robercik, możesz co najwyżej ortografię wyłapywać.

Wacuś, Tora głosi politeizm, to dobre. Znowu Pluralis Maiestatis za dowód przestawisz, czy ten Psalm, co zwykle?

WacekPlacek

@realista
Pisałem wcześniej, że ludzie studiują 20 lat Torę, w tajnych bractwach są egzaminy, restrykcje, stopnie wtajemniczenia. Chciałbyś abym tu coś zdradził?
Wszystkie moje wpisy tutaj są przykładami wiedzy jaka jest w Biblii, wiedzy której nie posiada 99% wierzących jak i wszyscy tutaj piszący. Ja nie należę do bractwa, nie studiuję Kabały, jestem tu amatorem i to solidnym amatorem i dyletantem w tych sprawach. Teraz sobie wyobraź ile wiedzą ci którzy grzebią w tym dogłębnie, znają tajemnie gematrii i numerologii, języki oryginalne?
Jest dużo lektur na ten temat, nawet na google za darmo online możesz poczytać całe książki o kluczach Salomona. Kabała też jest wyjaśniana online za free, przynajmniej w wersji podstawowej, są też tłumaczenia i zapisy w oryginalnym starohebrajskim, dostępne w sieci za darmo. Mam ci streścić abyś miał co ignorować, czujesz tu jakiś głód? Na pewno nie będę poświęcał czasu na wyszukiwanie i przepisywanie czegoś co jest powszechnie dostępne i sam to sobie możesz posprawdzać.

Przestrzeń (podobnie jak czas, bo to nierozdzielne) nie istnieje w naturze, od Kanta cała nauka jest tu zgodna, że jest to aprioryczna właściwość zmysłów. Einstein właśnie na tym zbudował całą teorię względności i bez tego fizyka kwantowa by nie zaistniała, rozwój matematyki też byłby niemożliwy. Natura jest zbiorem praw, nie jest względna i być względna nie może. Umysł jest zbiorem idei, są również bezwzględne. T. względności mówi o świecie pomiędzy, świecie który bada współczesna Nauka i na tym żerują “naukofcy” czyli ci którzy wszystko zmyślają, bo właśnie ten świat pomiędzy tutaj daje możliwość zmyślania i kłamania tzw prawdopodobieństwem. Ty sobie oczywiście wyobrażasz, że “nieświecąca kuleczka światła” czyli foton to jakiś byt rzeczywisty istniejący w naturze, podobnie jak H2o czy reszta, czym potwierdzasz, że nic z tego nie kumasz a jedynie sobie coś wyobrażasz.

cyt.:”Przestrzeń (podobnie jak czas, bo to nierozdzielne) nie istnieje w naturze”

boki zrywać.

i jak zwykle zero przykładów z biblii, lanie wody… .. .

WacekPlacek

Tak reliasta jest trochę śmiechu. “Znafca” nauki nie zna podstaw nauki i dumnie broni tej ignorancji :)
Przykładów z Biblii więcej nie dostaniesz, najpierw poradź sobie z tym co masz.

Wacku, wielcy talmudyści i kabaliści którzy studiowali pokoleniami Torę i Talmud na same lata 1530-1560 zapowiadali 3 krotnie przyjście mesjasza i zniszczenie Rzymu.
Dlaczego nic z tego nie wyszło?,
bo wyjść nie mogło.
Nie ma nic “boskiego” ani w Torze ani Talmudzie a już najmniej w Nowym Testamencie (lub Przymierzu).

Bowiem nie można pisać 2+2=4, a za chwilę 2+2=5, bo wtedy raz coś jest prawdą a za chwilę prawdą nie jest, w takim razie jest czym?, inną “prawdą” czy kłamstwem?.
Żeby to ominąć wymyślono Talmud, żeby wytłumaczyć “ciemnemu ludowi” co bóg naprawdę miał na myśli, to tak samo jak kiedyś tłumaczono z polskiego na nasze, słowa Bolka Wałęsy.

Ale stosując “boską” miarę istoty która stworzyła wszechświat (jeśli dopuścimy taką możliwość) a wiemy już, że wszechświat istnieje dzięki prawom matematyki, i takich nieścisłości i sprzeczności nie ma w budowie świata, więc i nie może ich być w księdze, w której ten “boski byt” kazałby spisać dla ludzi.

Wacku studiuj dalej nauki Tory czy Talmudu, przypuszczam że ci życia braknie a i tak nie dojdziesz do niczego sensownego, bowiem obie te księgi wymyślono po to by, by ludzi trzymać za kark w niewolniczym uścisku, bo nie ma nic lepszego niż zapewnienie sobie wierności niewolnika niż zapewnienie, że niewolnik gdy przyjdzie mesjasz, będzie panem nad “poganami”.

WacekPlacek

@robi1906
Ja tutaj nie jestem rzecznikiem bogów ani znawcą Boga aby mówić co jest boskie a co nie jest, ty również. Nigdzie nie twierdziłem, że w Biblii jest jakaś boska wiedza, wręcz odwrotnie, jest w pełni ludzka, spinana i zakodowana przez ludzi i poznawana przez ludzi.
Nie jestem także rzecznikiem autorów Biblii, bo jest ich sporo, pochodzą z różnych kręgów kulturowych (często sprzeczających się ze sobą) i różnych epok historycznych, więc mówienie o tym “w jakim celu napisano” to i tamto jest mało poważne, celów było tyle ile ksiąg, tradycji i autorów. Wiesz ile tam jest ksiąg, z jakich okresów pochodzą i kto pisał? Nawet Bibliści tego dokładnie nie wiedzą bo wiele papirusów zaginęło a wiele nie uwzględniono.

Jak na razie sam jesteś pełen sprzeczności bo wypisujesz coś o własnych fobiach i uprzedzeniach ale za to niczego o Torze czy Talmudzie.
Nasze współczesne prawo jest identycznie skonstruowane jak to w Torze bo z tamtąd się wywodzi. Jak policjant strzela do złodzieja który cię okradł i pobił raczej nie masz problemu ze sprzecznościami, czy może wołasz wtedy o miłosierdzie dla niego i win odpuszczenie? Cokolwiek nie zrobisz postąpisz albo zgodnie ze S.T albo zgodnie z N.T. bo te dwie opcje są właśnie tam nakreślone i innych NIE MA. Dlatego jest tam czysta wiedza, źródło niemalże wszystkiego co obecnie istnieje.

cyt.:”Przykładów z Biblii więcej nie dostaniesz”

WIĘCEJ?? jeszcze żadnego nie podałeś.
zamiast tego od kilkunastu postów lejesz wodę i piszesz bzdury o nauce, wywlekasz jakieś aprioryczne właściwości zmysłów, co to niby cała nauka jest o tym zgodna, ale jak to się ma do kątów to już nie napiszesz… zero konkretów. ty nie masz chłopie żadnej wiedzy o nauce, przykrywasz bezwartościowym bełkotem swoją ignorancję. znowu zaczynasz szopkę jak ze “światłem w dopełniaczu”?

cyt.:”Dlatego jest tam czysta wiedza, źródło niemalże wszystkiego co obecnie istnieje.”

:DDD
nie ma. a ty nie umiesz swojego twierdzenia uzasadnić żadnym przykładem… .. .

WacekPlacek

@realista
Nie każ mi się powtarzać trollku. Wspomniałem wyżej, że mógłbym napisać to i tamto ale po co? Przecież tobie brakuje elementarnych podstaw, nie jesteś w stanie prowadzić żadnej dyskusji bo nic nie wiesz, pasowałoby ci lekcje wcześniej udzielać ale beton w głowie rozkruszać jest ciężko i komu by się chciało?
Postrzelaj sobie lepiej laserem w nieświęcące kuleczki światła, albo idź na łono natury i sobie popaczaj na światło odbijające się pod kątem :)

Ciekawą rzecz napisałeś Wacku o tym że Tora nie jest “boska”.
Skąd taki wniosek, a także skoro nie jest boska, to po co to studiować?.

Żebyś dobrze zrozumiał, masz rację nie ma nic boskiego w Torze, a tu cytat do studiowania:

“Tak rozumieli to właśnie Faryzeusze, gdy głosili, że do zba­wienia prowadzą nie uczynki, lecz wiara w prawdy religji Izraela…dostępne jedynie dla najbardziej wybranych i tajone zazdrośnie przed tymi, których jedynym obowiązkiem jest wiara… w niedo­stępne tajemnice.
W ten sposób wiara religijna rozwiewa się w ni­wecz i prowadzi do zupełnej niewiary, albo — jak w Izraelu — staje się ślepą wiarą nie w dogmaty, lecz w ludzi, stojących u steru jego organizacji tajnej.”

I o to tu chodzi,
a cytat pochodzi z książki “Zmierzch Izraela”. Warto się z tym poznać.

cyt.:”Nie każ mi się powtarzać trollku.”

powtarzać?
jeszcze nic nie napisałeś na poparcie swoich twierdzeń, żadnego cytatu, żadnego przykładu.
no gdzie ta czysta wiedza i tajemnice duchowości w biblii?

cyt.:”mógłbym napisać to i tamto ale po co?”

po co? a po co piszesz całą resztę bez związku z tematem? może coś w temacie napisz zamiast tego… .. .

WacekPlacek

@robi1906
studiuje się pisma po to aby się czegoś nauczyć i coś zrozumieć a nie po to aby w coś wierzyć. Biblia kształtowała kulturę i całą historię Europy i nie tylko. Jakim cudem można nie chcieć poznać i zrozumieć skąd się wywodzimy, jacy byli nasi przodkowie, co mówili, jak myśleli, co tam zaszyfrowali? Jak ktoś nie chce się tego dowiadywać to niech nie czyta i niech się nie wypowiada, bo niby po co?
Biblia to nie jest książka Żydów, ta pozycja kształtowała dosłownie wszystko w Europie przez ostatnie 4 tyś lat. Z Kabały czerpał Freud i Einstein, Newton był masonem, Konstytucja 3 maja to projekt masonów, tak samo jak Deklaracja Praw Człowieka, praktycznie 90% intelektualistów i uczonych należało do tajnych bractw i wszyscy studiowali Biblię choć część w żadnego Boga nie wierzyła, bo studia nie są po to aby w coś wierzyć. Sami masoni to wolnomularze, czyli architekci i budowniczy. Kiedyś to były tajne bractwa w których ukrywano wiedzę pozwalające osiągać przewagę technologiczną, budowano dzięki temu okręty, katedry, ulepszano bronie, wyprawy krzyżowe były po wiedzę, tajną wiedzę i papirusy Biblii a nie po jakieś bzdurne dewocjonalia. Przecież sami Krzyżacy sprawiali Polsce tyle kłopotu bo posiadali przewagę w wiedzy a nie w liczebności. Zachód nas wyprzedził dzięki temu co zdobył na wyprawach krzyżowych.

Z tego co wypisujesz to twoim problem są kapłani i ich nauki pełne sprzeczności i bzdur a nie sama Biblia.

i nadal ŻADNEGO przykładu gdzie ta czysta wiedza i tajemnice duchowości w biblii.
nic, zero, null.
powtarzanie kłamstw w nadziei, że magicznie staną się prawdą.
oj, Wacuś… .. .

WacekPlacek

@realista
Kanta wyśmiałeś, teorii względności ani fizyki kwantowej nie rozumiesz, teraz chcesz przykładów na “tajemnice duchowości”? Po co, aby dalej wyśmiać? Ja tajemnic nie znam, znam tylko to co ogólnie dostępne, wysil się i sam sobie wyszukaj, ja ci tutaj nic nie muszę dawać, nie piszę dla ciebie, nie piszę też aby cokolwiek udowadniać a jedynie prostować nieporozumienia, nieporozumienia które sam uwielbiasz wszędzie tworzyć.
Biblia głupich omamia a mądrych oświeca, a przykładów na to daje nam całe życie i historia.
Tyś ani głupi ani mądry, po prostu pusty dlatego niczego tam nie zobaczysz choćbym przetłumaczył tu całą.
Skrajny patologiczny sceptycyzm plus skostniałe dogmaty materializmu to idealny przepis na produkcje pustaków.

wyśmiałem Kanta? raczej ciebie doklejającego się do Kanta. teraz też się z tego śmieję, gdy próbujesz jechać na jego plecach i podpierać jego autorytetem. :DDD tylko PO CO? :DDD

a ty dalej tylko gadasz i gadasz bez sensu, i jedyne co, to udowodniłeś, że faktycznie nie masz nic na poparcie tego, co tam sobie uroiłeś i powtarzasz jak katarynka.
nic nie masz, gołe D… .. .

WacekPlacek

Jakbyś wiedział kto to Kant to byś i wiedział, że kąty w naturze nie występują i ja się tu nie doklejam, to nazwisko to przykład którego się domagałeś.

kąty występują w naturze niezależnie od mojego stosunku do Kanta.

a ty nadal nie podałeś przykładów na swoje twierdzenia o “czystej wiedzy i tajemnicach duchowości w biblii”. oczywiste jest, że nie masz nic na poparcie swoich wymysłów.

Kant nie jest, mój drogi, przykładem. to nazwisko. wymienianie nazwisk i pisanie “sprawdź se” nie jest żadnym argumentem, szczególnie kiedy nie umiesz podać konkretów. ale wtedy mogłoby się okazać, że to same “dopełniacze” :DDD

więc oprócz przykładów czystej wiedzy w biblii możesz podać jakieś przykłady niewystępowania przestrzeni (i kątów) w naturze u Kanta… bo mi się coś wydaje, że u niego czas i przestrzeń są raczej formą, więc coś całkowicie przeciwnego niż sugerujesz…

rzekłbym – kantujesz ;)… .. .

WacekPlacek

@realista
No twój stosunek do Kanta rzeczywiście nie ma znaczenia. Kant wykazał, że twoje kąty nie istnieją w naturze i dzięki temu nauka dalej się rozwija, mamy t.względności i fizykę kwantową. Nikt tam już kątów nie mierzy, na twoim skostniałym atomizmie dalej nie dało się już jechać, choć ty nadal jedziesz… tylko w dół i to tyłkiem po betonie:)

Jak można podać przykład wiedzy duchowej komuś kto jest pusty i przez sceptycyzm z ducha wypruty? Nie znasz różnicy pomiędzy umysłem a naturą więc nie wiesz co to duch i żadnej wiedzy duchowej nie rozpoznasz choćbyś miał to napisane na suficie w sypialni. Ogarnij podstawy, wtedy z wiary przerzucisz się na szukanie wiedzy.

cyt.:”Kant wykazał, że twoje kąty nie istnieją w naturze i dzięki temu nauka dalej się rozwija”

pokaż mi gdzie Kant wykazał, że kąty nie istnieją, oraz podaj przykłady “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” w biblii.

nie ma znaczenia czy ja coś pojmuję, faktem jest, że ty nie umiesz podać przykładów na poparcie swoich pustych twierdzeń.

dzięki rzekomemu nieistnieniu kątów mamy teorię względności? fizykę kwantową?
ty już naprawdę bredzisz. teoria względności, teoria czasoprzestrzeni i ruchu istnieje według ciebie dzięki rzekomemu udowodnieniu przez Kanta nieistnienia kątów w naturze???

z tego co wiem, to Einstein nie bardzo chyba zgadzał się z Kantem a propos przestrzeni.

nie znam większego hipokryty niż ty, piszącego niemal zawsze albo kompletne bzdury albo same kłamstwa.
powołujesz się na fizykę kwantową? na TW? a już wiesz czy foton jest kwantem? albo ile słońce emituje kwantów światła? i czym się różni częstotliwość światła od częstotliwości emisji?
akceptujesz już, że światło porusza się z prędkością światła?

i ty coś o szukaniu wiedzy piszesz? komiczne…
:DDD… .. .

Dokładnie o to chodzi, Biblia (czyli Tora) służy do kształtowania rzeczywistości, nie ma w niej nic boskiego i służy tylko i wyłącznie do “kształtowania mas”.
Oczywiście jak i w każdej masowej “imprezie” zdarzają się i wypadki, tym wypadkiem było oderwanie się od Senchedrynu: Chrześcijan i Islamu i wynikła stąd wojna między nimi w przeszłości, bo jak widzimy obecnie, Senchydryn objął z powrotem władzę nad chrześcijaństwem a i z islamem sobie poradzi.

A Senchedryn, mogą to być kapłani Egiptu, Babilonu czy nawet uczniowie Pitagorasa, nikt tego nie odgadnie ani tego nie wytropi, bowiem ich władza jest wszechpotężna.

A i na koniec (Wacku i Realisto) dajcie sobie spokój z tymi kątami,
po tysięcznych podobnych postach to już nie jest śmieszne czy tragiczne, zaczynam podejrzewać, że celowo każdą “filozoficzną” dysputę doprowadzacie do rozkładu kłótniami, które niczemu nie służą

WacekPlacek

@realista
Ależ ogromne znaczenie ma to, że niczego nie pojmujesz. Pytasz się o poprawne zdania w języku chińskim choć nie pojmujesz nic z chińskiego. Co to oznacza – duchowość – jak rozumiesz to słowo? Bo mi się wydaje, że nie rozumiesz tego pojęcia (jak całej reszty) i tylko klepiesz bez sensu w klawiaturę aby siać zamęt.
Kluczowe tutaj jest to, że niczego nie pojmujesz. Jak można komuś tłumaczyć sens zdania z K.Rdz – a Duch Boży unosił się nad wodami – skoro nie masz pojęcia co oznacza słowo – duch, co oznacza słowo Duch Boży (Ruach Elohim) a woda dla ciebie to H2o, czyli nie wiesz co oznacza słowo – woda – również?
Ja ci nie mogę dawać przykładu, ty się musisz uczyć wszystkiego od podstaw aby móc zadawać pytania.

Jakbyś pojmował coś z Kanta to samo wymienienie jego nazwiska już wyjaśnia wszystko, tymczasem nic nie pojmujesz i chcesz abym ci streszczał i tłumaczył… streszczenia… jego filozofii.
Einstein nie za bardzo się zgadzał z Kantem? A skąd to wiesz? Czytałeś filozofię nauki Einsteina? Powinieneś, krytykuje on tam takich jak ty. Krytykuje naukofców za to, że nie mają bladego pojęcia o epistemologii, o genezie wiedzy i odkryć, że nie wiedzą co to jest metodologia naukowa, że “(…) znają tysiąc drzew choć nigdy nie widzieli lasu”. Uważa, że fantazje, koncepty, teorie i wyobrażenia są potrzebne aby sobie ułatwiać pracę badawczą ale wiara w ich dosłowność, realność np przestrzeni i praw Newtona czy Maxwella to czysty zabobon i nadużycie.
Einstein się zgadza z całym Kantem, nawet na początku popierał E. Mach’a który krytykował koncepcje czasoprzestrzeni Newtona. Mach był fenomenologiem a Kant pisał o fenomenach istniejących jako zjawiska postrzegane a posteriori.
Jedyne różnice jakie pomiędzy nimi są, to takie iż Einstein uważał, że natura ma swój udział i wkład w to aby porządkować nasze kategorie poznawcze, nie jest totalnie nieznana i podział na a priori i a posteriori w teoriach naukowych nie jest możliwy w sensie ścisłym, bo jedno z drugim się przeplata i zlewa, stąd – względność i teoria względności. Kant tu się jasno nie wypowiedział, dał jedynie podstawy krytyczne do tego aby powiedzieć pa pa Newtonowi i atomizmowi czy XIX wiecznemu pozytywizmowi (niestety ty się tam zatrzymałeś), Mach i Einstein zbudowali na tym nową naukę, którą współcześni “naukofcy” swoją ignorancją filozofii i elementarnych podstaw wiedzy i myślenia sukcesywnie niszczą.
Krytyków Kanta jest wielu, ale jeszcze nikt nie wpadł na idiotyzm aby twierdzić, że kąty czy cokolwiek co pochodzi z matematyki istnieje w naturze. Wszystko co obiektywne a priori istnieje wyłącznie w umyśle i matematyka jest właściwością rozumu a nie natury, bo ta tworzy prawa i porządek ale wedle zupełnie innych zasad i kategorii niż te matematyczne. Natura nie tworzy rozumu gdyż ten jest wynikiem metafizyki. Natura tworzy ciało, podstawy energetyczne dla jego istnienia a energia nie odbija się pod kątem gdyż ma w sobie istotę i właściwość (plastyczność) wody.
Prawem natury jest prawo rodzaju, jest nim prawo mówiące o tym, że podobne przyciąga podobne, prawo mówiące, jak na górze tak i na dole, przeciwieństwa się w efekcie końcowym równoważą stąd fraktalny charakter rzeczywistości, czego matematyka nie może dowieść w żaden sposób, za to nasza zmysłowość i Świadomość już tak.

Oczywiście dla ciebie to wszystko lanie wody i pustosłowie i tutaj nie ma się co dziwić. Pustak jest pusty, przelewa się przez niego woda.

Fenix

Jeden mówi o materii, drugi mówi o duchu , co energia scala, to energia zamienia ,i energia wyzwala , a- to- my przypominamy siebie, to kim jesteśmy ,i kim chcemy być? Stwarzając wszystko to umysłem ( swoimi myślami ) ,i ciągle odnowa!

o, Wacuś w swoim żywiole. zamiast odpowiedzieć na pytania, to on leje wodę pisząc zupełnie bez sensu o czymś zupełnie innym, udając wielkiego znawcę filozofii.

a FAKT jest taki, że NADAL NIE PODAŁEŚ ŻADNYCH PRZYKŁADÓW “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” w biblii…
nie potrafisz…

cyt.:”Krytyków Kanta jest wielu, ale jeszcze nikt nie wpadł na idiotyzm aby twierdzić, że kąty czy cokolwiek co pochodzi z matematyki istnieje w naturze.”

jak na razie to ty bezpodstawnie twierdzisz, że kąt nie występuje w naturze, BO “pochodzi z matematyki”, będącej według ciebie “właściwością rozumu”…
ja Kanta nie krytykuję. to ty o nim piszesz, choć nie umiesz podać gdzie wykazał, że kąty nie istnieją.
w swej ignorancji nie potrafisz dopuścić świadomości, że w naturze kąt istnieje zawsze między każdymi trzema dowolnie wybranymi punktami w przestrzeni, tak jak i odległość między nimi, bo musisz się trzymać swoich poprzednich, absurdalnych wynurzeń, w których to wyśmiewasz. nie przyszło ci do głowy, że to ty czegoś tu nie pojmujesz? może tego czym jest kąt?

znowu jedziesz na plecach wielkich? Einstein? Einstein już złoił ci skórę za kretynizmy, które wypisujesz o świetle, fotonach i kwantach. teraz twierdzisz, że wg Kanta i Einsteina przestrzeń nie jest realna?
no, tak nie bardzo…: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5713

cyt.:”atomizmowi czy XIX wiecznemu pozytywizmowi (niestety ty się tam zatrzymałeś)”

wielokrotnie udowodniłeś, że to ty utknąłeś gdzieś przed Maxwellem, Planckiem i Einsteinem, a teraz okazuje się, że nawet przed Pitagorasem i Talesem…

cyt.:” a energia nie odbija się pod kątem gdyż ma w sobie istotę i właściwość (plastyczność) wody.”

co to za bełkot…
energia ma różną postać. jedną z jej postaci są fale, które odbijają się. odbicie jest procesem zachodzącym w przestrzeni, a więc naturalnie tworzy kąty, niezależnie czy to rozumiesz, czy nie… .. .

WacekPlacek

@realista
Nie znasz ani Kanta ani filozofii Einsteina, znasz tylko internetowy bełkot który wszędzie rozpowszechniasz. Po co? Z nudów i myślowej pustoty.

Link który wysłałeś jest bełkotem jakiegoś dyletanta. Stwierdza się tam, że jest konflikt pomiędzy Kantem a Einsteinem, bo pierwszy uważał, że przestrzeń jest właściwością podmiotu poznającego a drugi uważał, że istnieje obiektywnie, realnie. Jest to bełkot, ponieważ cała filozofia Kanta (z którą Einstein się w pełni zgadza) stwierdza, że to co obiektywne i realne istnieje tylko i wyłącznie w podmiocie, stwierdzanie obiektywności i realności rzeczy to właściwość podmiotu, na tym właśnie polega cały Przewrót kopernikański Kanta w nauce. Kant nigdzie nie uważał, że czasoprzestrzeń nie jest realna i jest subiektywna.
Dalej dyletant stwierdza, że czasoprzestrzeń nie jest aprioryczna bo ulega zagięciom i odkształceniom, co w żaden sposób nie wyklucza jej aprioryczności, gdyż o zagięciach odkształceniach stwierdza wyłącznie matematyka, czyli aprioryczna własność podmiotu. Kant tutaj wygrywa i nie na tym polegał problem z Einsteinem a na tym, co odpisałem wcześniej, Einstein uważał, że natura kształtuje na równi aprioryczne kategorie poznawcze podmiotu i podział Kanta nie da się ściśle ustalić. Żaden kąt nie istnieje w naturze, tam nie ma punktów, obiektów i odległości, natura jest niepodzielna i jednolita, ale ty przecież nawet nie wiesz co to słowo oznacza, więc dalej już tego nie wyjaśniam.
Jesteś i tak za głupi aby cokolwiek zrozumieć z tego co teraz napisałem.

Przykładów z Biblii nie dostaniesz, pisałem już, że podałem wiele a i tak żadnego nie zauważyłeś, pustaki nie wiedzą co to duchowość więc nie mogą o nią pytać.

NADAL NIE PODAŁEŚ ŻADNYCH PRZYKŁADÓW “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” w biblii… a nie podałeś i nie podasz, bo ich tam NIE MA. bo “wielkie religie oparto na zmyślonych bajkach”
nie masz nic. ściemniasz. piszesz nie na temat.

cyt.:”Nie znasz ani Kanta ani filozofii Einsteina”

nie chwalę się, że się lubuję w filozofii Kanta. tyle, że to ty o nim piszesz, a to ja pytam – po co się na niego powołujesz? co to wnosi?
teraz piszesz, że “Kant nigdzie nie uważał, że czasoprzestrzeń nie jest realna i jest subiektywna.”
przestrzeń istnieje zatem realnie? po co więc do Kanta się odwoływałeś i ciągniesz to już któryś komentarz z rzędu? gdzie zatem “wykazał, że twoje kąty nie istnieją w naturze”? konkretnie. potrafisz podać, znafco?

cyt.:”Żaden kąt nie istnieje w naturze, tam nie ma punktów, obiektów i odległości,”

non sequitur. nagle wychodzisz z konkluzją, która nie wynika z tego, co pisałeś wcześniej. niczego nie uzasadniłeś, mylisz się i uparcie powtarzasz swoją mantrę.

kąt i odległość to stosunek przestrzenny pomiędzy punktami. czego tu nie pojmujesz? co tu jest dla ciebie takie trudne, że pojąć nie możesz?

cyt.:”natura jest niepodzielna i jednolita, ale ty przecież nawet nie wiesz co to słowo oznacza, więc dalej już tego nie wyjaśniam.”

o, to może napisz co to słowo oznacza? może podasz definicję natury, w której nie istnieje przestrzeń? jestem bardzo ciekaw, skąd ją wziąłeś? masz zapewne jakiś cytat na potwierdzenie, jak zwykle, nie? ;)

bo wiesz, ja mówiąc o naturze mam na myśli “w najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość”…
a ty o czym mówisz?… .. .

WacekPlacek

@realista
Dla ciebie Biblia to bajka i lepiej dla całego świata jak już tak zostanie. Naucz się choć fizyki w podstawach, to będzie dobrze.

O Kancie piszę dlatego, że nie wiesz co to jest natura (co udowadniasz cytowaniem bzdur z sieci po raz kolejny), co to umysł, co to wiedza. Nie rozumiesz, że pomiędzy 3 drzewami w naturze nie ma odstępu, jest tam powietrze a w środku pomiędzy atomami są oddziaływania em a nawet próżnia, to wszystko nie ma przerw i odstępów, tylko umysł poznającego wybiera z całej mnogości kilka rzeczy i ustala relacje, odległości i stosunki, dla natury tego nie ma, wszystko jest jednolite. T. względności mówi wyraźnie, że wszystko jest zależne od perspektywy patrzenia a więc od podmiotu i to podmiot tworzy sobie kąty i odległości, nie natura. O tym że poznanie jest zależne od podmiotu poznającego mówił właśnie Kant a teraz potwierdza eksperymentalnie to fizyka kwantowa, ale ty nic z tego nie wiesz bo fizyki nie rozumiesz.
Wszystko to i tak zostało dużo wcześniej przez Arystotelesa wyjaśnione ale pozytywizm tak się podniecił sam sobą, że zapomniał, więc Kant przypomniał.

Piszemy o tym dlatego, że nie pojmujesz iż w Biblii są ukryte prawa natury i jest opisana natura umysłu, a dzięki temu można poznać kategorie poznawcze jakimi kieruje się człowiek. Duch Boży (Ruach Elohim) to nic innego jak Umysł (kolektywny, wspólny bo własnego nikt nie ma) i tam znajdują się idee, tam jest matematyka i twoje kąty, tymczasem wody nad którymi się ten duch unosi to Natura, to otchłań energii. Jakbyś znał podstawy czegokolwiek, przynajmniej na poziomie podstawowym to już po pierwszym poście byś wiedział ocb. Ty jednak niczego nie znasz, przepisujesz bezmyślnie bzdury z sieci i tylko tyle w tobie jest.
To samo co jest w K.Rdz opisywał także Kant, nawet w Wikipedii jest taki rysuneczek gdznie mamy Boga na górze (Ruach Elohim) a Imperatyw kategoryczny (Natura i jej prawa – bo prawa natury to etyka a nie bzdury o jakimś ciążeniu Newtona czy E=mc2, to nie są prawa a jedynie koncepty ludzkie i ludzkie ograniczenia), pomiędzy nimi są fenomeny, w Biblii – światło.

cyt.:”lepiej dla całego świata jak już tak zostanie.”

co nie zmienia faktu, że jak zwykle pleciesz coś, na co nie masz żadnego uzasadnienia.
postawiłeś twierdzenie nie do obrony, i nie umiesz go uzasadnić, dlatego uciekasz poza temat.
NIE PODAŁEŚ ŻADNYCH PRZYKŁADÓW “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” w biblii…

cyt.:”O Kancie piszę dlatego, że nie wiesz co to jest natura”

no to mi napisz co to jest natura, jak prosiłem.
czy jednak JAK ZWYKLE wolisz uciec od tematu jakimś chorym słowotokiem, bo nie masz tu także nic na poparcie swoich urojeń?

cyt.:”Nie rozumiesz, że pomiędzy 3 drzewami w naturze nie ma odstępu”

nie ma odstępu? to jak je właśnie rozdzieliłeś, że są 3?

cyt.:”jest tam powietrze a w środku pomiędzy atomami są oddziaływania em a nawet próżnia, to wszystko nie ma przerw i odstępów”

nie ma odstępów między czym a czym? napisałeś “pomiędzy atomami”, a “pomiędzy” to JUŻ jest określenie odległości. nawet jeśli jest próżnia (brak cząsteczek) to jest przestrzeń. i nawet w próżni istnieje odległość.
umysł nie ma tutaj nic do rzeczy. kąty czy odległości istnieją niezależnie od tego.

niestety znowu naplotłeś bzdetów, z których nic nie wynika. twoje odwoływanie się do fizyki kwantowej tylko śmieszy. już wiesz, co to jest kwant? czy wg ciebie słońce produkuje jeden wielki kwant energii? wiesz już czym różni się częstotliwość fali em od częstotliwości emisji?… .. .

cyt.:”Duch Boży (Ruach Elohim) to nic innego jak Umysł (kolektywny, wspólny bo własnego nikt nie ma) i tam znajdują się idee, tam jest matematyka i twoje kąty, tymczasem wody nad którymi się ten duch unosi to Natura, to otchłań energii.”

to jest ta wiedza? to są te tajemnice duchowości? założenie, że zdanie “Duch Boży unosił się nad wodami” oznacza (według ciebie), że kąty (właściwość natury) istnieją tylko w kolektywnym umyśle ponad Naturą, która nie jest rzeczywistością a tylko energią, przedstawiasz jako wiedzę? jesteś pewien, że to nie wiara i magia?
i to jest według ciebie powszechnie akceptowana interpretacja biblii? właściwa? :DDD
a może… tylko może… piszący te słowa myśleli, że duch boży unosił się… ponad wodami? :DDD

cyt.:”bo prawa natury to etyka a nie bzdury o jakimś ciążeniu Newtona czy E=mc2, to nie są prawa a jedynie koncepty ludzkie i ludzkie ograniczenia”

zdaniem tym pokazujesz, kolego, że ty w ogóle nie piszesz na tematy naukowe. ty czepiasz się jakiegoś słowa źle przez ciebie zrozumianego, najczęściej potocznie (jak widzieliśmy na przykładzie twojego niezrozumienia częstotliwości światła vs emisji) i tworzysz własne fantazje, tak jak mieliśmy tutaj przykład z DOPEŁNIACZEM w definicji fotonu.
tym razem bierzesz definicję natury w tylko jednym i niewłaściwym dla tematu jej znaczeniu, i tworzysz dookoła absurdalne teorie, które tylko ty rozumiesz, o ile w ogóle rozumiesz…

uważasz, że ciążenie to tylko koncepcja? :DDD
tego też nie ma w naturze, tak jak kątów i odległości?

nikt jeszcze w historii świata nie dowiódł, że przestrzeń, kąty czy odległości nie istnieją. jest dokładnie przeciwnie.
i sam o tym wiesz, dlatego nigdy żadnych konkretów nie przedstawisz.
możesz jedynie usilnie przekonywać, że wszystko jest wytworem umysłu, nawet rzeczywistość.
tyle, że to bezwartościowe bełkotanie kogoś, kto zamiast nauki woli fizozofię, swoją własną, niepopartą czymkolwiek, urojoną formą pseudowiedzy, zlepek cudzych słów, których często sam nawet nie rozumiesz, a co udowodniłeś niezliczoną już ilość razy…

PS. może ty faktycznie nie masz własnego umysłu? :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Jak już wcześniej pisałem, Biblia mądrych oświeca, głupich omamia, podobnie jest z nauką i wszystkim co ma znamiona wiedzy.
Zdradziłem ci maciupeńki fragment a już zgłupiałeś totalnie.
Dla ciebie Biblia to bajki a kąty są w naturze, dla mnie, największych uczonych, elit, ludzi oświeconych, włodarzy tego świata i całego intelektualnego świata ludzkości, Biblia jest spisem starożytnej wiedzy, a kąty są umyśle podmiotu poznającego a nie w naturze i tak już zostanie.
Nie zamierzam lać do pustaka więcej, i tak przecieka, jesteś elementem konstrukcji o której nie masz pojęcia i jak każdy pustak mieć nigdy nie będziesz, masz tylko stać i trwać, a jak świat się zmieni, masz się skruszyć, tyle.

Wacek, czy ty w ogóle potrafisz normalnie odpowiedzieć na pytania?
bo po raz kolejny uniknąłeś odpowiedzi na wszystkie moje pytania, a zamiast tego bulgoczesz coś bez sensu. nie potrafisz odpowiedzieć? czytać nie umiesz? nie rozumiesz pytań?

cyt.:”Zdradziłem ci maciupeńki fragment a już zgłupiałeś totalnie.”

napisałeś swoją nadinterpretację jednego zdania, to jest ta czysta wiedza, o której piszesz?
SERIO?

cyt.:”kąty są umyśle podmiotu poznającego a nie w naturze i tak już zostanie.”

nigdy tak nie było i nie pozostanie. nie podłączaj się do elit i ludzi oświeconych, bo się tylko ośmieszasz.

kąty istnieją w naturze, bo to konsekwencja istnienia przestrzeni. weź dowolne 3 punkty, a pomiędzy nimi będzie kąt, i nie ma innej możliwości. umysł nie ma tu nic do rzeczy.

cyt.:”Biblia jest spisem starożytnej wiedzy”, “Nie zamierzam lać do pustaka więcej, i tak przecieka”.

jeszcze nic nie nalałeś, żadnej “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” nie podałeś. postawiłeś bezpodstawne twierdzenie.
nie masz nic, tylko pustosłowie, forma bez treści…

wmawiasz, że najwięksi uczeni, elity, ludzie oświeceni, wszyscy twierdzą, że świat jest wytworem umysłu?… .. .

WacekPlacek

Ja ci tutaj nie podaje swoich interpretacji niczego, ja się tego wszystkiego uczyłem. O tym, że kąty nie istnieją w naturze wykłada się we wszystkich szkołach, ja miałem to wykładane na uczelni, to są podstawy elementarne od których się zaczyna, zresztą to wynika z t. względności, a przykład zdania z Biblii jest przykładem tego czego się domagałeś, nie mój problem, że nic nie rozumiesz i ciebie to nie zadowala.
sprawdź sobie sam:
https://gnosticteachings.org/courses/evolution-of-sex/3875-where-we-came-from.html
https://gnosticteachings.org/courses/defense-for-spiritual-warfare/3860-beyond-good-and-evil.html

cyt.:”O tym, że kąty nie istnieją w naturze wykłada się we wszystkich szkołach”

nie zmyślaj. nic takiego się nie wykłada. jeśli to było wykładane na twojej uczelni, to chyba studiowałeś w Hogwarcie. :DDD
podaj choć jeden wykład z nauk ścisłych, gdzie się czegoś takiego uczy!

cyt.:”zresztą to wynika z t. względności”

nie, nic takiego nie wynika z teorii względności, o której nie masz z resztą najmniejszego pojęcia.
nie pytam już nawet o to, co masz na poparcie, bo i tak nic nie napiszesz.

jak zwykle NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ i nie PODAŁEŚ ŻADNYCH PRZYKŁADÓW…
ty nie masz żadnej wiedzy, ty masz wyłącznie iluzję wiedzy, dlatego nigdy nie odpowiadasz konkretnie na pytania.
żałosne :DDD… .. .

PS. wykuwasz z takich stronek jak gnosticteachings, powiadasz?… :DDD
widać, że powtarzasz po innych, a sam nie masz pojęcia o czym mówisz.
inaczej już dawno podałbyś przykłady, no ale skąd je masz wziąć, prawda?

WacekPlacek

No ja już nic na to nie poradzę, że nie kumasz na czym polega przewrót kopernikański Kanta i t. względności i nie wiesz, że to się wykłada w szkołach bo bez tego nie byłoby dzisiejszej fizyki. Dla ciebie pewnie to tylko….ciekawostki, jak z tymi dopełniaczami :)
Nic ci też nie poradzę, że odrzucasz moje przykłady i potem twierdzisz, że je zmyślam i nic nie podaje. Życie pustaka jest ciężkie, nic w niczym nie widzi prócz zbioru punktów, które jakaś regułka internetowa ze ściaga pl musi mu uporządkować. Wmów sobie jeszcze ze sto razy, że leję wodę i nic nie uzasadniam, bez tego nie zaśniesz w nocy, dla ciebie kłamstwo jest jak woda na pustyni, niezbędne do przetrwania :)

czemu ty ciągle nie na temat piszesz? nie odpowiadasz na żadne pytania?

no napisz mi w którym miejscu przewrócony kantem kopernik względnie twierdzi, że kąty nie istnieją (ergo przestrzeń nie posiada swoich podstawowych właściwości)!

nie odrzucam twoich przykładów, tylko ty ich NIE PODAJESZ.
napisałeś do tej pory, że “duch boży unosił się nad wodami”, więc woda to energia, a duch boży to kolektywny umysł, w którym istnieją kąty. nagle przeskoczyłeś do konkluzji!

i to jest ta CZYSTA MĄDROŚĆ??? taką właśnie mądrością dysponujesz?
masz tego więcej?

no pokaż mi GDZIE się wykłada, że kąty nie istnieją!
chyba, że “dla ciebie kłamstwo jest jak woda na pustyni, niezbędne do przetrwania :)”…
i dlatego nie odpowiadasz na pytania… .. .

PS. nadal twierdzisz, że “światło w dopełniaczu” w definicji fotonu to coś więcej niż przypis słowotwórczy? :DDD

WacekPlacek

@realista
Masz jakąś frajdę z tego, że robisz z siebie idiotę? Nie rozumiesz na czym polega przewrót kopernikański Kanta, najważniejsze wydarzenie w nauce od czasów Kopernika, totalna zmiana paradygmatu i każesz mi to wyjaśniać? Jak ci mogę wyjaśnić, skoro tego nie kumasz? To nawet w twojej biblii na ściaga pl jest wyjaśnione. Zależności geometryczne tworzy podmiot poznający, umysł, bo wyszczególnia z natury tylko to co chce poddać obserwacji. Natura nie wyszczególnia, jest jednolita – czego nie kumasz w tym prostym stwierdzeniu?

Odpowiadam na wszystkie twoje pytania, po prostu albo piszesz, że zmyślam albo, że powtarzam i nic nie piszę :) mission impossible i mi się już zabawa znudziła.
papatki.

no ja robię z siebie idiotę? ja cię od kilkudziesięciu postów bezskutecznie proszę, abyś przedstawił przykłady na to, że w biblii jest “czysta wiedza i tajemnice duchowości”, a od niedawna proszę cię też, żebyś pokazał gdzie Kant oraz inni wielcy uczeni twierdzą, że kąty nie istnieją, choć ty twierdzisz, że się o tym wykłada.
ale jakoś nic nie przedstawiasz na poparcie i wykręcasz się w taki właśnie sposób. to nie jest przypadkiem robienie z siebie idioty?

cyt.:”Zależności geometryczne tworzy podmiot poznający, umysł, bo wyszczególnia z natury tylko to co chce poddać obserwacji”

nie. umysł nic nie tworzy. umysł zauważa to, co za pośrednictwem zmysłów dociera do niego z fizycznego świata, z natury. modeluje sobie pewne rzeczy, upraszcza, odtwarza. to w świecie fizycznym jest przestrzeń, i tam też są kąty, bo kąty to właściwość geometryczna.

a więc to z takich zdań bierzesz te swoje mądrości? czyli tak jak myślałem, że ty po prostu nadinterpretujesz coś, i wtedy się na tym zawieszasz uważając to za wiedzę. dokładnie tak, jak z dopełniaczem… coś poczytasz, nie zrozumiesz, powysysasz z palca, i wackowa mądrość gotowa…
i wtedy mamy wacka piszącego: “O tym, że kąty nie istnieją w naturze wykłada się we wszystkich szkołach”, co jest wierutną bzdurą, a i sam Kant niczego takiego nie postulował.
a jeśli się mylę, to poproszę o cytat z Kanta oraz wykład z przedmiotu ścisłego o nieistnieniu kątów w naturze. skoro wszyscy wielcy uczeni tak mówią, to nie powinieneś mieć żadnego problemu z odpowiedzią…

cyt.:”Odpowiadam na wszystkie twoje pytania (…) i mi się już zabawa znudziła.”

znudziło ci się podawanie przykładów czystej wiedzy i tajemnic duchowości po napisaniu jednego zdania “duch boży unosił sie ponad wodami” i przywołaniu Kanta, który rzekomo wykazał, że kąty nie istnieją w naturze, choć nie umiesz podać gdzie?

ściemniasz, kolego. w rzeczywistości po prostu nic nie potrafisz podać, bo i w biblii nie ma żadnej czystej wiedzy.

PS. nie odpowiedziałeś na przykład na pytanie o twoją definicję natury. tak odpowiadasz na wszystkie pytania? “masz jakąś frajdę z tego, że robisz z siebie idiotę?”… .. .

WacekPlacek

@realista
Przedstawiłem ci jeden przykład, w jednym zdaniu jest zawarta ta sama wiedza którą wygłosił Kant, w innych są kolejne informacje, np mit o Kainie i Ablu mówi o rozłamie pomiędzy patriarchatem a matriarchatem, jest to czysta wiedza, ta którą historia musiała wydedukować po wieloletnich studiach. To już twój i wyłącznie twój problem, żeś pustak i nie widzisz wiedzy tam gdzie jest wiedza, twój problem żeś kiepski podrzędny inżynier co z filozofią się męczy i każde jej twierdzenie, nawet te najprostsze przerasta.
Cały świat nauki rozumie co oznacza stwierdzenie Kanta, iż to podmiot ma w sobie wszelkie kategorie tworzące geometrie i że to nie pochodzi od natury, wszyscy to wiedzą, wykłada się to w szkołach i czy ci się podoba czy nie, jest to wiedza naukowa bo to nie Kant a sami uczeni uznali jego filozofię za przewrót kopernikański.
Poważni i wpływowi ludzie, najwięksi uczeni, elity, studiują Biblie tak jak i filozofię, ty nie jesteś poważny ani wpływowy, jesteś żałosny i pusty, masz słuchać i służyć a nie być szkodnikiem. Nie słuchasz i nie służysz, roznosisz syf po sieci bo przez pomyłkę otrzymałeś (jak wielu) nadmiar praw i swobód i zamiast robić z nich pożytek, siejesz zamęt i zniszczenie, do tego karmisz się iluzją, że szydząc z wiedzy po forach zrównasz każdego do swojego marnego poziomu.
Nikt ciebie nie słucha bo nic nie wiesz i nie masz nic do powiedzenia, ja za to z ciebie sieć oczyszczam. Im więcej piszemy tym większa twoja kompromitacja.
W tym temacie, już wystarczy.

dziękuję, żeś się sam podsumował, żałosny kłamczuchu i hipokryto.

udowodniłeś, że nie masz zupełnie nic na poparcie swoich, jak zwykle, wyssanych z palca rewelacji, ani nadal nie rozumiesz najprostszych zjawisk fizycznych.

“Im więcej piszemy tym większa twoja kompromitacja.
W tym temacie, już wystarczy.”

tak, wystarczy.

zapewne wszyscy czytający także ugięli się pod ciężarem twojej argumentacji, brylancie oczyszczania sieci…
unoś się dalej nad wodami w oparach absurdu i ignorancji…

PS. Kant NIE “wykazał, że kąty nie istnieją w naturze”. wręcz przeciwnie, uznawał świat rzeczywisty dostępny dla zmysłów, uważał, że do całościowego poznania niezbędne są tak zmysły jak i rozum, i pisał, że “Obiektywne poznanie, konieczne i powszechne nie leży po stronie przedmiotów, lecz zawdzięcza je poznającemu podmiotowi”. i tyle.
zmienia to rozumienie nauki o tyle, że odtąd celem badacza jest nie tyle odkrywanie prawd o świecie, co stawianie coraz to nowych hipotez wyjaśniających zjawiska. nie neguje istnienia rzeczywistości, w tym kątów…
ciekawostka: faktem dla Kanta były takie nauki jak matematyka, fizyka i przyrodoznawstwo, natomiast nie była dlań faktem metafizyka, ze względu na brak stałego postępu i sporność jej zasadniczych twierdzeń.

widać, że ty nawet tej swojej filozofii nie ogarniasz, ani się do niej nie stosujesz. coś poczytałeś, nie zrozumiałeś, coś sobie dośpiewałeś, i mamy fizozofa Wacka “światło w dopełniaczu” Placka, gwiazdę internetu…

i nie kłam, żeś filozofię studiował, panie kreska… .. .

WacekPlacek

@realista
Hahahaha, no cudownie. Te wypociny inżyniera o Kancie są jak najsmakowitsza wisienka na torcie. Opublikuj to gdzieś albo dawaj wincej i wincej, świat czeka :) może O roli Filozofii w naukach fizycznych Einsteina tym razem? może on też opublikował coś o “potrzebie stawiania nowych hipotez”…istny przewrót, przecież to prawdziwa rewolucja.
Od teraz przypinam się do krzesła czytając twoje wpisy, można wylecieć w kosmos hahahaha

p.s.
Nikt nigdzie nie twierdzi, że kąty nie istnieją i nie są rzeczywiste. Istnieją, w umyśle poznającego podmiotu jako jego funkcja poznawcza, umysł i podmiot są jak najbardziej rzeczywiste i istniejące. O tym głosił nie tylko Kant, już Arystoteles o tym pisał, a Biblia to jest praktycznie cała na ten właśnie temat.

śmiej się, śmiej. to właśnie można wyczytać u Kanta, co napisałem. a ty nie masz nic, by temu zaprzeczyć. :DDD możesz jedynie rechotać jak na ignoranta przystało…
taki właśnie z ciebie właśnie fizozof, znafca…

cyt.:”Istnieją, w umyśle poznającego podmiotu jako jego funkcja poznawcza”

nikt nie twierdzi, że nie istnieją w umyśle jako odzwierciedlenie rzeczywistości, konstrukt. nie znaczy to jednak, że istnieją TYLKO w nim, a nie istnieją w rzeczywistości, w naturze. gdyby nie istniały, to nie byłyby dostępne zmysłom, co dla Kanta było jednym z kluczowych zagadnień, bo świat poznajemy przez nie, oraz przez pryzmat naszego rozumienia, które wyrosło w oparciu o przestrzeń i czas oraz przyczynowość i negację, które tworzą nasze doświadczenie. Kanta interesowało zagadnienie poznania rzeczywistości, a nie jej istnienie, którego nie poddawał w wątpliwość. zajmowały go z resztą głównie problemy etyki i moralności w tym kontekście…

fajnie, biblia jest cała na jakiś temat, tylko coś nie idzie ci z podawaniem przykładów, więc pozwól, że twoje dalsze wdrapywanie się na plecy kolejnych [nierozumianych przez ciebie] postaci z nazwiskiem przy braku jakichkolwiek argumentów (cytatów), pominę milczeniem jako bezwartościowe próby chwytania się brzytwy…

niech każdy sam sobie oceni twoją postawę i prawdomówność… .. .

WacekPlacek

no inżynierze poucz mnie jeszcze o Kancie wincej i wincej hehehehe, bo ta komedia nie ma końca.

p.s.
kąty nie są dostępne zmysłom. Ale dla ciebie rozum a zmysły to jedno i to samo, bełkot goni bełkot…

cyt.:”no inżynierze poucz mnie jeszcze o Kancie wincej i wincej hehehehe”

hehehehe?

proszę bardzo, fizozofie. powołujesz się na Kanta? no to zobaczmy co pisze, i zestawmy to z tym, co ty pisałeś tutaj, a również wcześniej o astronomii, “bzdurnym ciążeniu Newtona”, o fizyce światła, roli eksperymentów itp… shall we?

najpierw ciekawostka:

Kant stworzył, opierając się na przesłankach mechaniki Newtona, oryginalną teorię powstania i ewolucji systemów planetarnych, która zapewniła mu trwałe miejsce w historii nauki jako jednemu z pionierów nowoczesnej kosmologii fizycznej. zastanawiał się też w swoich pracach nad pojęciami ruchu i spoczynku w fizyce oraz zastosowaniem geometrii do zagadnień fizykalnych.

Kant: “Ogólna teoria i historia naturalna nieba”:

“Ciała niebieskie są to masy sferyczne, a więc o kształcie najprostszym, jaki może mieć ciało, którego pochodzenie chcemy wyjaśnić. Ich ruchy są również proste. Nie są niczym innym, jak swobodną kontynuacją raz nadanego rozpędu, który w połączeniu z przyciąganiem ciała w punkcie środkowym staje się ruchem okrężnym. Dalej, przestrzeń, w której poruszają się ciała niebieskie, jest pusta, a odległości między nimi są niezwykle wielkie, tak że w ich ruchu nie ma żadnego zamieszania i że są tak od siebie oddzielone, iż możemy je doskonale i wyraźnie obserwować. Wydaje się, że w pewnym sensie można tu powiedzieć bez zarozumialstwa: Dajcie mi materię, a zbuduję wam z niej świat, to znaczy: dajcie mi materię, a pokażę wam, jak ma z niej powstać świat. Albowiem gdy jest już materia obdarzona pewną siłą istotną, mianowicie siłą przyciągania, nie jest trudno określić w ogólnym zarysie przyczyny, które mogły sprawić obecne urządzenie wszechświata”

do rzeczy – co tam pan Kant o tej rzeczywistości i nauce?

Kant: “Krytyka czystego rozumu”

“Gdy Galileusz kazał swym kulom spadać po równi pochyłej z wybraną przez siebie prędkością lub gdy Torricelli kazał powietrzu dźwigać ciężar, który sobie z góry pomyślał, jako równy znanemu sobie słupowi wody (…), wtedy wszystkim przyrodnikom rozjaśniło się w głowie. Zrozumieli, że rozum wnika w to tylko, co sam wedle swego pomysłu wytwarza, że kierując się stałymi prawami winien z zasadami swych sądów iść na czele i skłonić przyrodę do dania odpowiedzi na jego pytania, nie powinien zaś dać się tylko jakby wodzić przez nią na pasku (…). Rozum musi zwracać się do przyrody, mając w jednej ręce swoje zasady, wedle których jedynie zgadzające się ze sobą zjawiska mogą uchodzić za prawa, z drugiej zaś eksperyment, który wymyślił na podstawie tych zjawisk. Musi to wprawdzie uczynić po to, żeby zostać przez przyrodę pouczonym, lecz nie w roli ucznia, który daje sobie wmówić wszystko, co zechce nauczyciel, lecz w charakterze pełniącego swój urząd sędziego, który zmusza świadków do odpowiadania na pytania, jakie im zadaje”

warto zauważyć tutaj następujące:

przez „zjawiska” rozumie Kant wszystko to, co jest możliwym przedmiotem doświadczenia — a więc całość materialnych procesów przyrodniczych, dostępnych obserwacji, eksperymentowi i matematycznej analizie.
Kantowskie „zjawisko” — to po prostu przedmiot poznawalny metodami naukowymi nowożytnego przyrodoznawstwa. Ograniczając zasięg naszego poznania do obszaru „zjawisk”, Kant w rzeczywistości dał FILOZOFICZNE UPRAWOMOCNIENIE TYCH METOD, JAKO JEDYNYCH DOSTĘPNYCH NAM DRÓG OSIĄGNIĘCIA WIEDZY RZETELNEJ. Tym sposobem kantowska „krytyka” nieodwołalnie zamknęła drogę wszelkim spekulatywnym, metafizycznym zapędom takiej FILOZOFII, KTÓRA CHCIAŁABY WYPOWIADAĆ SIĘ O RZECZYWISTOŚCI WBREW NAUCE LUB Z POMINIĘCIEM NAUKI [WACKOPLACKIZM].

jednym z najbardziej znanych cytatów Kanta jest:

„Dwie rzeczy napełniają moje serce wciąż nowym i wciąż rosnącym podziwem i szacunkiem, im częściej i trwalej zastanawiam się nad nimi: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
Pierwsze zaczyna się od miejsca, które zajmuję w wewnętrznym świecie zmysłów, i rozszerza połączenie tego miejsca, na którym stoję, w niedosiężną dal z światami ponad światami i systemami systemów (…).
[drugie] podnosi nieskończenie moją wartość jako inteligencji — dzięki osobowości, w której prawo moralne objawia mi życie niezależne od świata zwierzęcego, a nawet od całego świata zmysłowego”

jest to filozofia „dwóch światów”. pierwszy z nich — świat „nieba gwiaździstego nade mną” — to przedmiotowa, zmysłowa rzeczywistość przyrody, rzeczywistość faktów, zdarzeń i praw przyczynowych, dostępnych poznaniu i nauce. drugi, z istoty swej niedostępny teoretycznemu poznaniu, gdyż nie przyrodniczy, nie faktyczny i nie przedmiotowy, a więc obszar wartości i ocen, dążeń i celów, sensów i racji.

chcesz coś dodać? a może WYŚMIAĆ?

jakoś mi umknęło gdzie Kant “wykazał, że (…) kąty nie istnieją w naturze”… wskażesz? :DDD

PS. cyt.:”kąty nie są dostępne zmysłom. Ale dla ciebie rozum a zmysły to jedno i to samo, bełkot goni bełkot…”

kąty nie są dostępne zmysłom? ty naprawdę nie wiesz co to jest kąt, czy sobie jaja robisz?
i już nie zmyślaj, że nie odróżniam rozumu od zmysłów, bo sobie mocno poranisz paluszki
od tej brzytwy… .. .

WacekPlacek

@realista
hahahahahaahahaahaahhahahaaha…wincej proszę, jestem do krzesła przypięty :)

Po jakiego to wklejasz i co chcesz tu pokazać? Wiesz? Bo ja wiem, że nie wiesz.
Pisałem z Kanta rozprawy na zaliczenie, jego Krytykę praktycznego i teoretycznego rozumu znam bardzo dobrze, bo musiałem znać jak każdy musiał, za to ty nadal nie znasz :)
Czego niby te wybrane przekłady mają dotyczyć? Przecież tam nie ma mowy o niczym konkretnym, wyrwałeś sobie jakieś fragmenty sam nie wiedząc po co. Nie za gorąco masz w domu?

Z Wikiepedii:
“Kant zauważył, że matematyka to logiczna analiza stosunków czasowych (arytmetyka) lub przestrzennych (geometria). Odpowiedź na pytanie o sądy syntetyczne a priori tkwiła zatem w odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego stosunki czasowe oraz przestrzenne wydają się nam takie pewne – dużo pewniejsze od danych empirycznych. Kant uznał, że jeżeli wykroczymy myślowo poza sferę przedstawień, pozostaną nam dwa czynniki, których nie uda się nam wyeliminować: przestrzeń i czas. Na tej podstawie stwierdził on, że czas i przestrzeń nie należą do świata materialnego, lecz są formami poznania – sposobami, w jaki ludzki umysł grupuje i układa docierające do niego wrażenia.
Te formy poznania uznał on za wyobrażenia a priori – wbudowane w nasz aparat poznawczy. Przestrzeń i czas nie są wyobrażeniami empirycznymi. Nie sposób usunąć ich z myśli i wyobrazić sobie, że ich nie ma, choć można sobie przedstawić przestrzeń i czas bez przedmiotów. Skoro czas i przestrzeń są formami naszego poznania, to żadne zjawisko nie może być nam dane poza nimi. Jakie są rzeczy w sobie, tego nie wiemy i nie dowiemy się. Nasze zmysły odbierają wrażenia, ale i te nie są nam bezpośrednio dane, lecz ujęte w czasoprzestrzenną formę. Czas i przestrzeń to aprioryczne formy zmysłowości.

Przewrót kopernikański Kanta
Wyrażeniem tym nazywa się metaforycznie przemianę w sposobie patrzenia człowieka na świat wywołaną przez koncepcje filozoficzne Immanuela Kanta. Do tej pory zakładano przeciwieństwo między podmiotem poznającym a przedmiotem. Skupiano się na wzajemnych zależnościach pomiędzy przedmiotami, na prawach rządzących światem. Kant przeniósł punkt ciężkości dociekań filozoficznych na badanie warunków poznania rzeczy, ukazał zależność między podmiotem a przedmiotem, dowodził, że to podmiot (jego umysł) kształtuje przedmiot, a jego istnienie jest uwarunkowane podmiotem. Poprzednicy Kanta uważali, że doświadczenie umożliwia pojęcia – on odwrócił to, stwierdzając, że to pojęcia umożliwiają doświadczenie.”

Kumasz co to znaczy, że coś jest właściwością czystego rozumu, właściwością podmiotu poznającego a nie właściwością tego co ona poznaje, natury czy czegokolwiek innego?
A priori to znaczy – niezależne od doświadczenia, a więc nie pochodzące ze zmysłowej obserwacji natury, z empiryzmu.

cyt.:”hahahahahaahahaahaahhahahaaha…”

wklejka z Wiki? tylko na tyle cię stać?…

cyt.:”Czego niby te wybrane przekłady mają dotyczyć?”

nie wiesz? taki mundry i nie wie? przeczytaj jeszcze kilka razy, rozprawki pisać nie musisz…

autor wpisu w Wiki napisał:”czas i przestrzeń nie należą do świata MATERIALNEGO”. a gdybym postawił tezę, że wg Kanta czas i przestrzeń są tak bardzo pierwotne i realne, że aż ani nasz aparat poznawczy, ani rzeczywistość, nie potrafią się bez nich obejść? stąd “formy”. dzięki temu spostrzeżeniu naukowcy skłonili się do bardziej “abstrakcyjnych” analiz rzeczywistości, których nie jesteśmy sobie w stanie natywnie wyobrazić i zgłębiać bez użycia np. matematyki, stąd właśnie obecne teorie fizyczne mają postać tak znienawidzonej przez ciebie wyższej matematyki, i to o taki między innymi wkład Kanta chodzi.
gdyby Kant uważał, że czas i przestrzeń (i kąty;) istnieją wyłącznie w umyśle, nie miałyby sensu jego słowa, które przytoczyłem w poprzednim poście.

wiesz co? wydaje mi się, że ty za bardzo skupiasz się na tym kto co powiedział, a za mało myślisz. no, ale mogę się mylić, tak jak z rozróżnieniem częstotliwości światła i częstotliwości emisji… .. .

MasaKalambura

Takie numery wykręca Wacuś w sprawach rzeczywistości poznawalnej zmysłamoi. W tym TrójBooku monoteizmu (w jego wypadku DwójBooku). Tylko on potrafi wierzyć, ze monoteizm jest politeizmem. Jakież zatem musi być jego pomieszanie duchowe?

Realisto, pytanie go o sprawy Biblii, to dawanie nieznającym rzeczy chorej pożywki Wacjętego. Nie pytaj go proszę o to więcej. Pro publico bono.

Bo nie daj Boże odpowie.

WacekPlacek

@realista
Biedaku, wklejam z Wiki z litości…i z mądrości, bo nie jestem na tyle głupi aby poświęcić takim “rozmowom” więcej niż 5min.
Jak piszę swoimi słowami to masz problem, że to nie ma poparcia, jak wysyłam poparcie to masz problem, że z tamtąd czerpię. Mission impossible :)
Chcesz jakoś wybrnąć ale że toniesz, to pewnie liczysz na jakiś otwór w dnie i że tamtędy wyjdziesz. Wal więc śmiało, poucz mnie jeszcze trochę filozofii inżynierze :) “postawiaj tezy” hahahahaha, za to co tu wypisujesz wywaliliby cię z każdej uczelni i to nie mówię o wydziałach filozofii, za nieświęcące kuleczki światła co się odbijają pod kątem także wywalają z uczelni. Jedyne miejsce gdzie się możesz schować i zaszyć to internet, jest to prawdziwa planeta ignorantów dyletantów co szerzy przeróżne bzdury na portalach udających naukowe.

Ty nie możesz stawiać żadnych tez, bo nawet nie wiesz co to oznacza. Bełkoczesz, składasz bezmyślnie słówka, to co przytaczasz z Kanta właściwie w żaden sposób się nie odnosi do omawianego problemu.
Nie wiesz czym się właściwie nauka zajmuje, jakie pytania stawiała i jakie problemy pokonywała, myślisz, że te regułki ze ściąga pl które dla ciebie są dogmatem wiary, od tak nagle ktoś wynalazł i udowodnił twoimi bzdurnymi laserami. Kulistości Ziemi nikt nie udowodnił do dzisiaj a co dopiero resztę. Dzięki Einsteinowi nauka rozwija się dalej, bo odpuściła sobie “udowadnianie” choć masy owiec wierzą, że nauka cokolwiek udowadnia. Einstein podpierając się Kantem twierdził, że teorie nie muszą być prawdziwe i wieczne, używa się ich a jak są lepsze to się stare wywala do kosza. Twoje “kąty padania światła” są cały czas w użyciu ale na podłożu teoretycznym jest to już śmietnik i nic więcej.

Kant jest kontrowersyjnym filozofem ale w jego przewrocie nie ma żadnych kontrowersji, z tym się nikt w niczym nie spiera, bo to, że to umysł człowieka kreuje czasoprzestrzeń, współczesna fizyka sugeruje nieustannie. Czasoprzestrzeń jest iluzją, mówił o tym Sanskryt, Buddyzm, mówiła o tym Biblia, mówił Platon, teraz mówi Kant wraz z cała fizyką XXI wieku.

MasaKalambura

Umysł nie kreuje świata a tylko jego opis. Gdyby było jak piszesz, świat zapadł by się po naszej śmierci. Jedyne co się zapada to świat pojedynczego umysłu.

Iluzoryczność tez jest czymś głębszym niż zwykła iluzja podobna do nieistnienia.

WacekPlacek

A któż mówi, że Umysł kreuje świat? Problemy z czytaniem na poziomie podstawowym są tu nagminne, nie dziwne że wszystko was przerasta.
Umysł nie umiera, Umysł to Ruach Elohim, to Duch Boży z K.Rodzaju, nikt nie ma własnego umysłu, mamy tylko mózgi, czyli anteny i od tego jak dostrojona jest antena zależne jest to jakie chmury informacji nasze mózgi odtwarzają naszej świadomości. W Umyśle są idee, trójkąt jest ideą, 2+2=4 to idea, niezmienna, niezależna od czasoprzestrzeni, a priori, od tego pod jakie idee się podłączamy zależy to jak postrzegamy świat, bo my świat znamy na tyle na ile postrzegamy. Umysł nie jest w nas, to my jesteśmy w Umyśle, tzw Gwiazda Dawida, tzw Pentagram to są symbole odkodowujące kody Umysłu, czasoprzestrzeń jest wyrażona sześcianem np. Oprócz Umysłu jest też Natura, czyli ocean energii, wody płodzące ale do tego aby był Świat potrzebne jest jeszcze coś pomiędzy – Światło (nie mylić z nieświęcącymi kuleczkami fotonów, światło nie ma barwy i jest nieobserwowalne bezpośrednio, foton to tylko fragment materii). To wszystko jest w Biblii opisane ale bez kluczy (których dostarcza Kabała i Alchemia lub inaczej Gnoza) nie można tego odczytać.

poddaję się pod naporem ARGUMENTÓW. ;DDD

nie mam siły polemizować z taką aż ilością hipokryzji podlaną pogardą na pokaz i oskarżeniami bez podstaw… przykro mi, że jesteś takim bezczelnym, a przy tym kłamliwym i w swojej kłamliwości niezłomnym krętaczem…

stawiam tezę, popieram ją cytatami, dodaję własny opis, a Wacek odpisuje, że… jestem głupkiem “hahahahahaha” “hehehehehehe”… litości…

nie umiem polemizować z kimś kto twierdzi, że do dzisiaj nie udowodniono kulistości Ziemi, a “kąty padania światła” to śmietnik. podaje przy tym niestworzone rewelacje bez poparcia czymkolwiek o tym, że cała fizyka XXI wieku mówi, że to “umysł człowieka kreuje czasoprzestrzeń”…

myślisz, że wielu przekonałeś do swojego zdania swoimi argumentami? przykładami? ;)

chyba wszystko mnie przerosło, mam już podstawowe problemy z czytaniem tego co piszesz, poczytam sobie o świetle w dopełniaczu… .. .

WacekPlacek

@realista
postawiłeś tezę ? hahahahahaha jaką? że Kant nie napisał tego z czego jest znany na całym świecie bo napisał coś innego? A co innego napisał? “niebo gwiaździste nade mną”? To podważa jego filozofię inżynierze? To jak ktoś powie – oto stoi drzewo przede mną – to znaczy, że udowadnia, że przedmioty istnieją niezależnie od podmiotu? To takie proste? Wystarczy pokazać palcem i już dowód na to, że coś jest? Poważny jesteś inżynierze?
Przewietrz pokój bo upały muszą ci się udzielać. Nie masz bladego pojęcia co to jest Kant i o czym mowa, jesteś za cienki nawet na elementarz.

Umysł nie znajduje się w głowie. Nikt nie postrzega mózgu, neuronów, czaski, tkanek, oka od wewnątrz. Każdy postrzega nieba, drzewa, ptaki, pola, łąki, obiekty i to co jest postrzegane tam jest Umysł, tam się właśnie znajduje, tam działają jego funkcji umożliwiające odbieranie form, oprócz tego jest tam jeszcze Natura, czyli energia seksualna, wody płodności dzięki czemu wszystko żyje i się porusza i oprócz tego jest też Światło, czyli możliwość doświadczenia, możliwość Świadomości. To wszystko tworzy świat i jak Kant mówi, że to podmiot kreuje ten świat, to ma na myśli, że funkcje i całe oprogramowanie umożliwiające odbiór rzeczy takich a nie innych wywodzi się od podmiotu a nie z przedmiotów, przedmioty są niepoznawalne, nie wiemy czym są, wiemy tylko kim sami jesteśmy, jak funkcjonuje rozum i jakie obrazy i myślokształty nam dostarcza. Einstein tu miał problem bo widział, że Natura też coś nam daje, coś co nie pochodzi od nas, a tj, z zewnątrz i miał tu racje, bo Natura ma swoje prawa, niestety nasz rozum nie potrafi ich rozpoznać za to Światło, Świadomość już tak. Prawo natury – podobne przyciąga podobne – nie pochodzi ani z doświadczeń empirycznych ani z namysłu czysto logicznego naszego rozumu. To prawo rozpoznaje Świadomość, a że ty świadomy jesteś marnie to nie masz pojęcia o czym ja właściwie piszę, tak jak nie wiesz o czym jest filozofia całej ludzkości.

to co miałem do zaargumentowania zawarłem w komentarzu z 19-06-2019 12:40.

to, że nie rozumiesz, że te cytaty nie za bardzo wspierają twoje twierdzenie, że “umysł człowieka kreuje czasoprzestrzeń” sprawia, że trudno traktować cię poważnie, i wierzyć w twoje rozumienie i właściwą interpretację Kanta.
ty się posiłkujesz tym, że ktoś na wiki napisał, że “czas i przestrzeń nie należą do świata materialnego”, ja ci daję cytaty, że Kant pisał co innego niż ty twierdzisz. mam w nosie twoje urojenia, niech sobie każdy sam zważy te argumenty.
jak masz coś do dodania to dyskutuj z podanymi cytatami z ww komentarza, bo jak widzę z przykładami z biblii już się poddałeś, i żadnych przykładów nie podałeś i nie podasz…

PS. śmieszne jest gdy krytykujesz moją rzekomą nieznajomość historii odkryć i chrzanisz coś o “nagłym wynalezieniu i udowodnieniu bzdurnymi laserami”, podczas gdy w poprzedniej dyskusji to JA TOBIE historię odkryć krok po kroku przedstawiałem, aż do nobla za efekt fotoelektryczny Einsteina, a ty bredziłeś coś o nieświecących kulkach nie rozumiejąc co to częstotliwość i twierdziłeś, że “nikt nigdy”. :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
“ktoś na Wiki napisał”? Hahahahaha, to wiesz co, to zgłoś, że jest tam błąd, zgłoś też o tych dopełniaczach bo to też ktoś na wiki napisał tylko. Pasuje też poprawić setki książek o Kancie i tych wszystkich którzy polemizowali z jego filozofią, bo twoja “teza” tutaj wyzuwa z butów :)

Wacuś, ja krytykuję ciebie, sieroto, że zamiast się podeprzeć cytatami z Kanta, to ty się podpierasz jednym zdaniem czyjegoś opisu, które można rozumieć inaczej niż ty twierdzisz. zamiast ciągle bleblotać bzdety pokaż mi po prostu gdzie Kant twierdzi, że to umysł człowieka kreuje czasoprzestrzeń i ta istnieje wyłącznie w umyśle, nigdzie indziej. bo ja ci dałem cytaty pokazujące, że Kant uznaje świat zewnętrzny jako realny i dostępny zmysłom, oraz wewnętrzny, który modeluje na własny użytek ten zewnętrzny przy użyciu znanych sobie pojęć i doświadczeń zmysłowych.
podaj cytaty, a nie swoje urojenia, które nikogo nie interesują. zacznij rozmawiać jak dorosły, a nie jak gówniarz, bo to widać jak tak uciekasz od odpowiedzi zmieniając temat, kłamiąc i głupio ironizując, i jest to widok żałosny…

a fakt tego, że nie rozumiesz tego: “Foton (gr. φῶς – światło, w dopełniaczu – φωτός, nazwa stworzona przez Gilberta N. Lewisa[1])” i tworzysz z tego teorię o świetle w dopełniaczu, nie wymaga nawet komentarza. jest absolutnie idiotyczne i sam się tym ośmieszasz, co mnie nawet cieszy…
jak chcesz, to możemy wspólnie napisać do Miodka albo jakiejś uczelni o co chodzi z tym dopełniaczem w definicji. chcesz? (pomijam już, że ci podawałem linki do zasad publikowania definicji i tam było to jasno opisane, że to podstawa słowotwórcza, no ale ty “wiesz” swoje, nie?)… .. .

WacekPlacek

@realista
Czyli jednak szukasz wyjścia w totalnej kompromitacji :) Próbuj, może weźmiesz kogoś na litość i po prostu ktoś się wzruszy nad twoim upośledzeniem, Masa to nawet ci we wszystkim racje przyzna, ale to słabe pocieszenie, bo to tak jak od przegranego usłyszeć – wszyscy jesteśmy zwycięzcami :)

Pozwól że “obalę twoją tezę” hahaha

Oto pewne cytaty, nie z Wikipedii (bo tam ktoś źle napisał o Kancie, hahahaha)

“Dlaczego Kant nazwał swoje dokonania „przewrotem kopernikańskim”?

Rewolucja w sposobie myślenia u Kanta polega na tym, że odrzuca on zarówno (czysty) racjonalizm, jak i (czysty) empiryzm. Czyste idee rozumu istnieją tylko jako służebne w stosunku do doświadczenia. Zatem racjonalizm, jako taki, zostaje odrzucony. Jednak poznanie nie opiera się wyłącznie na doświadczeniu. Chociaż – jak mówi Kant – „wszelkie nasze poznanie rozpoczyna się wraz z doświadczeniem, to przecież nie całe poznanie wypływa właśnie dlatego z doświadczenia”.
(Kant odrzuca czysty racjonalizm inżynierze, /choć raczej nie wiesz co to oznacza/ więc nigdzie nie twierdzi że wszystko jest w “głowie”, twierdz, że “głowa” kształtuje nasze funkcje poznawcze, czyli ma np tj. program do wyobrażania sobie i mierzenia twoich kątów, których nie ma w przyrodzie, jest to tj oprogramowanie naszego aparatu poznawczego)

Obiektywne poznanie, konieczne i powszechne nie leży po stronie przedmiotów, lecz zawdzięcza je POZNAJĄCEMU PODMIOTOWI. Esencja „rewolucji kopernikańskiej” Kanta tkwi w tym, że przedmioty nie pokazują się same obiektywnemu poznaniu, ale to podmiot poznający powinien spowodować, że wystąpią one jako zjawiska. Dlatego nie należy ich uważać za istniejące obiektywne rzeczy, lecz za zjawiska.”
(kumasz inżynierze czym dla Kanta są zjawiska i świat zjawisk? bo tymi “zjawiskami” to chciałeś go obalać swoją pseudo-tezą).

oraz…

“Niekiedy uważa się, że filozof uczynił analogię swoich dokonań do dzieła Mikołaja Kopernika. Tak, jak Kopernik „postawił” w centrum układu planetarnego Słońce, tak Kant „postawił” w centrum poznania poznający podmiot.”

a tu same słowa Kanta…

„Jeżeli oglądanie przedmiotów musiałoby się stosować do ich własności, to nie rozumiem, jak można by o nich cokolwiek wiedzieć a priori, jeżeli natomiast przedmiot jako obiekt zmysłów stosuje się do własności naszej zdolności oglądania, to mogę sobie całkiem dobrze przedstawić tę możliwość”

a tutaj coś z twojej Biblii, ze ściąga pl…
“Cytaty z Kanta:
• Doświadczenie jest produktem rozumu.
• Wszystka wiedza pochodzi z doświadczenia. ”

Daruj już sobie, na dnie nie ma żadnego wyjścia, jesteś za cienki na takie rozważania.

taka tam

@wacek placek,
– serdeczne dziękuję za wiedzę jaką się tutaj dzielisz, chylę czoła przed fantastycznym przekazem napisanym zrozumiałym jezykiem dla nie-filozofów..profesor maria szyszkowska byłaby z ciebie dumna; podziwiam w tobie nie tylko wiedzę ale równiez brak reakcji na inwektywy jakimi jestes raczony w kazdym poscie oraz stoicki spokój czytając w kółko i w kółko aż do znudzenia tych samych zarzutów,na które to niby nie odpowiedziałes…
btw.. mądra strategia, jak u mistrza mistrzów hermesa trismegistusa ;-))
– pozdrawiam cieplutko

@realista
czy masz coś wiecej do powiedzenia oprócz setek inwektyw pod adresem wacka…zacytuję tylko parę: (cytuję ciebie)
– “krytykuję ciebie, sieroto”
– “jak gówniarz”
– ” bulgoczesz coś bez sensu. nie potrafisz odpowiedzieć? czytać nie umiesz? nie rozumiesz pytań?
– “biblia jest obrzydliwa, każdy kto twierdzi inaczej powinien się leczyć… ..”
– “biedaku? kiedy pojmiesz co to jest świecenie? ile ty lat potrzebujesz na opanowanie materiału z gimnazjum?…
-“żałosny kłamczuchu i hipokryto.”
– “Kant nie jest, mój drogi, przykładem. to nazwisko”

twoje wypowiedzi mówią o tobie duzo więcej

poraża mnie wasz “obiektywizm”.

cyt.:”“głowa” kształtuje nasze funkcje poznawcze, czyli ma np tj. program do wyobrażania sobie i mierzenia twoich kątów, których nie ma w przyrodzie, jest to tj oprogramowanie naszego aparatu poznawczego”

problem w tym, że nadal przeskakujesz do swojego stwierdzenia, że kątów nie ma w przyrodzie. to nie wynika z pierwszej części. non sequitur.
również podane przez ciebie cytaty z Kanta nie mówią nic o nieistnieniu przestrzeni.

może taka tam wyjaśni, skoro tak dobrze Wacka rozumie, i spija słowa z ust jego z takim entuzjazmem? no spróbuj mi wyjaśnić, koleżanko, skoro wg ciebie Wacek tak zrozumiale tłumaczy?…

a jak nie wyjaśni, to niech zachowa swoje 3 grosze o tym, jakże fantastycznym przekazie, dla siebie… .. .

a przykładów “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” z biblii jak nie było, tak nie ma… :DDD
chyba, że taka tam ma inne zdanie i skoro Wacek niby odpowiedział, to zacytuje mi gdzie je u “dopełniacza” wyczytała?

cyt.:”Kant „postawił” w centrum poznania poznający podmiot.”

otóż to! POZNANIA, a nie ISTNIENIA.

tak, wiem czym wg Kanta są “zjawiska”… poruszałem już ten temat:
“Kantowskie „zjawisko” — to po prostu przedmiot poznawalny metodami naukowymi nowożytnego przyrodoznawstwa. Ograniczając zasięg naszego poznania do obszaru „zjawisk”, Kant w rzeczywistości dał FILOZOFICZNE UPRAWOMOCNIENIE TYCH METOD, JAKO JEDYNYCH DOSTĘPNYCH NAM DRÓG OSIĄGNIĘCIA WIEDZY RZETELNEJ. Tym sposobem kantowska „krytyka” nieodwołalnie zamknęła drogę wszelkim spekulatywnym, metafizycznym zapędom takiej FILOZOFII, KTÓRA CHCIAŁABY WYPOWIADAĆ SIĘ O RZECZYWISTOŚCI WBREW NAUCE LUB Z POMINIĘCIEM NAUKI [WACKOPLACKIZM].”

naprawdę, może poprosimy o opinię na jakimś forum prawdziwych filozofów?
polecasz jakieś forum, Wacuś?… .. .

Perun

Wiesz co @realista? Wackoplackizm to już nauka :-), @Masie się nie dziwię bo wiecznie zaćpany ale w wypadku przytomnego gościa za jakiego cię uważam to już chyba trolling?
Ile razy debilowi można udowadniać,że debil??? Ile razy podróżnikowi w czasie można udowadniać,że:popatrz – telewizor,tramwaj samochód i prom kosmiczny – scholastyka skończyła się w XVIw a ty tu jesteś w niewytłumaczalny sposób??
Daj sobie spokój bo cały twój autorytet dostaje po tyłku na tych dyskusjach ze śmiesznymi ludźmi. No chyba,że masz z tego frajdę – wtedy spoko.

taka tam

@realista,
oto fragment postu WackaPlacka adresowanego do ciebie

“W naturze nie istnieje coś takiego jak geometria. Natura nie zna lini prostych, tam wszystko jest po łuku i po okręgu dzięki temu możliwe jest istnienie czasu i przestrzeni, życie. Geometria, linie proste i kąty to są właściwości ludzkiego umysłu, tylko i wyłącznie, to nawet nie pochodzi od zmysłów gdyż w Umyśle wszystko jest doskonałe w elementach a natura nie może być doskonała w elementach bo by nie mógł istnieć rozwój, narodziny ewolucja i śmierć.
Umysł interpretuje, czyli upraszcza, abstrahuje, umysł bierze dziesięć okręgów i tworzy z nich punkty które są potem budulcem lini…mówi to nawet sama matematyka czy geometria jako nauka ale cóż możesz wiedzieć to tym, skoro zapamiętywanie regułek pomyliłeś z wiedzą?
Starożytni to wiedzieli tak samo jak wiedzieli to twórcy Biblii jak i sami twórcy geometrii i całej nauki których ty dumnie podsumowałeś – prymitywy. Wszyscy ci których nazywasz prymitywami wiedzieli bez maszyn to co dziś się “wie” dzięki maszynom, “wie” dzięki zużywaniu ogromnych ilości energii i czasu. ”

czego w tym fragmencie nie rozumiesz?
nawet jesli nie rozumiesz to ja prosciej nie potrafiłabym wyjasnic
poza tym nie przejawiam ochoty rozmowy z tob a bo nie jestem az tak cierpliwa i odporna na iwektywy
pa pa

cyt.:”czego w tym fragmencie nie rozumiesz?”

ja w tym tekście rozumiem wszystko, tylko się z tym nie zgadzam, gdyż – jak już pisałem – przestrzeń jest częścią natury, a jeśli istnieje przestrzeń, to istnieje geometria a więc i linie, i kąty, i wszystko inne, co ma strukturę przestrzenną. i Kant na którego powołuje się twój miszcz nigdzie temu nie przeczy i fragmencik tego, co u niego wyczytałem, zawarłem w komentarzu z 19-06-2019 12:40. i teraz ja zapytam – czegoś w nim nie rozumiesz?

przy okazji mam do ciebie pytanie, skoro tak dobrze mądrości Wacka przyswajasz – możesz mi wytłumaczyć własnymi słowami co znaczy i jak wynika jedno z drugiego: “tam wszystko jest po łuku i po okręgu dzięki temu możliwe jest istnienie czasu i przestrzeni, życie.”?
albo co konkretnie miał na myśli Wacek – co się “wie” dzięki maszynom, a co wiedziały już “prymitywy”?

wyjaśnisz?

moje zdanie jest bardzo proste – jeśli istnieje przestrzeń, to istnieją zależności geometryczne, w tym kąty, odległości itp.
Wacek twierdzi, że one istnieją wyłącznie w umyśle, bo rzeczywistość to urojenie umysłu (z czym po części się zgadzam, w przypadku Wacka…). on podpiera się Kantem, ale mu słabo idzie, więc obrzuca mnie inwektywami, które ci najwyraźniej nie przeszkadzają, gdy są kierowane do mnie. on sam zaczął, co przemilczałaś…: “Jesteś i tak za głupi aby cokolwiek zrozumieć z tego co teraz napisałem.” 18-06-2019 11:58

ja pytam, uzasadniam wątpliwości, a Wacek nazywa mnie głupkiem. z tego byłaby dumna profesor Maria Szyszkowska?… .. .

cyt.:”to już chyba trolling?”

przyznam, że na początku chciałem z ciekawości poznać te przykłady “czystej wiedzy i tajemnic duchowości” z biblii, ale już po paru postach wiadomo było, że Wacu nie ma nic, i będzie chryja. no i jest, bo “dopełniacz” przecież nie odpuści. a jeszcze inni pochwalą jego wiedzę, i pan kreska urośnie, gdy jego niespełnione marzenie o byciu filozofem spełni się w choć takiej postaci, i dzięki takim tam ludziom…

więc chyba masz rację, i porzucę już tą jałową dyskusję.

niech argumenty mówią same za siebie. ;)… .. .

Perun

@realista
“niech argumenty mówią same za siebie. ;)… .. .”
Tę opcję uznałbym za obowiązującą. Pozdrowienia.

WacekPlacek

@realista
Podane przykłady z Kanta nie mówią nic o nieistnieniu przestrzeni bo Kant nigdy nie twierdził, że przestrzeń nie istnieje. Dla ciebie inżynierze “istnienie” to wszystko co “na zewnątrz” a to “co wewnątrz”, w podmiocie to pozmyślane bzdury, bo sam masz umysł wpychany bzdurami.
Tak inżynierze to ludzie myśleli tylko przez krótką chwilę, za czasów pozytywizmu i atomizmu, kiedy to naukowcy wyśmiewali wszystko, wielbili ignorancje niczym boga i z dumą mordowali tubylców na każdym krańcu świata, katowali organizmy żywe eugeniką, zatruwali wody, pożywienie, atmosferę, wszystko z uśmiechem i z dumnie wypiętą piersią do przodu, dosłownie przynieśli na świat totalny syf i totalne zniszczenie, a największe przyniósł zakłamany ogłupiający Darwinizm który prócz śmierci i bezsensu nie proponuje niczego, a już na pewno nie wiedzy. Wszystko po to aby zbudować kolej i silnik parowy oraz grzebać w ziemi za węglem i ropą, czyli rzeczami totalnie zastępowalnymi. To malutki epizod ludzkiego obłędu za który płaciliśmy cenę wojen światowych, holokaustu, wybuchów jądrowych, dzieci pracujących w kopalniach, zatrucia atmosfery i zrujnowaniem medycyny (bo to co obecnie jest medycyną to jest nic innego jak obłęd) cenę tą niestety płacimy jeszcze do dziś. Wszystko przez materializm, patologiczny sceptycyzm i prymitywną wiarę w to, że “istnieje” to tylko to co oko widzi przed sobą i co można wskazać paluchem.
Zarówno przed Oświeceniem jak i po Kancie, czyli od XX wieku wrócono do rozsądku, czyli zauważono oczywistość, że to co “w głowie” to również jest ISTNIENIE i to nie byle jakie, przecież fizyka kwantowa klepie wszędzie na około – obserwator wpływa na to co obserwowane. Kąty istnieją, czasoprzestrzeń także, jako nasze własne funkcje. Przyroda, Natura jest czymś zupełnie innym, czymś głębszym i potężniejszym niż twoje prymitywne materialistyczne dogmaty głoszą.

Możesz tu mieszać ile wlezie swoimi “tezami” z których kupę śmiechu, bo chciałeś tu Kantem obalać samego Kanta :)
Jesteś trollem co wchodzi na fora aby siać nieporozumienie i zniszczenie, do tego o intelekcie małego dziecka, zamiast odpuścić temat brniesz zaparte w swoją własną kompromitacje.

dżizes, ty nic o mnie nie wiesz, a tyle piszesz… masz ty fantazję i ciśnienie, żeby mnie dyskredytować. myślisz, że dzięki temu twoja goła D będzie wyglądać na odzianą, królisiu? :DDD

klep sobie dalej nie na temat o darwinizmie i eugenice, a przykłady z biblii i cytaty Kanta, skoro nie potrafisz ich podać, to sobie już darujmy… .. .

PS. OCZYWIŚCIE, że “Kant nigdy nie twierdził, że przestrzeń nie istnieje”. o tym właśnie pisałem 19-06-2019 12:40. to ty twierdziłeś, że Kant “wykazał, że kąty nie istnieją w naturze”. toteż Kantem obalam twoje brednie, a nie Kanta. :DDD

taka tam

@realista,ja w tym tekście rozumiem wszystko, tylko się z tym nie zgadzam, gdyż – jak już pisałem – przestrzeń jest częścią natury, a jeśli istnieje przestrzeń, to istnieje geometria a więc i linie, i kąty, i wszystko inne, co ma strukturę przestrzenną. i Kant na którego powołuje się twój miszcz nigdzie temu nie przeczy i fragmencik tego, co u niego wyczytałem, zawarłem w komentarzu z 19-06-2019 12:40. i teraz ja zapytam – czegoś w nim nie rozumiesz?

aleście się dobrali. jedno lepsze od drugiego. bardziej “komunikatywne” :DDD… .. .

taka tam

@realista,
przez nieuwagę wysłałam cytat z twojego postu do mnie na forum za co przepraszam forumowiczów i teraz wypada się do tego odnieść:
1) pytasz mnie,czy ja rozumiem….szczerze powiedziawszy to nie , nie rozumiem po co powklejałes przypadkowe jak piszesz “fragmenciki tego, co u niego wyczytałeś”, które nijak się mają do przedmiotu dyskusji za wyjątkiem nazwiska Kant
2) Kant mówi,ze przestrzeń nie jest wcale pojęciem empirycznym, które by zostało wywiedzione z zewnętrzych doswiadczen i jest ona koniecznym wyobrażeniem a priori dla oglądów zewnętrzych..(..)
“..Przestrzeń nie wyobraża wcale własności rzeczy jakichkolwiek bądź samych w sobie
lub też ich stosunków pomiędzy sobą, to jest, żadnego ich określenia, które by tkwiło
w samych przedmiotach i które by pozostawało nawet wówczas, gdyby się pominęło
wszystkie podmiotowe warunki oglądu. Ani bezwzględnych bowiem, ani względnych
określeń nie można oglądać “przed” bytem rzeczy, którym one przysługują, a więc a priori….” cytat z krytyki czystego umysłu Immanuela Kanta
3) wydaje mi się ze ty “KANT touch this”
4) nie oczekuję odpowiedzi, podtrzymuję swoj brak ochoty na konwersację z tobą z racji języka, jakim się posługujesz …ostatni był cos o gołych tyłkach czy jakos tak…cóz za powalający kontrargument…
5) nie odpowiadaj proszę, pa pa

dziękuję za “wyjaśnienia”. taka odpowiedź też sama za siebie mówi :)… .. .

PS. “goła D” to parafraza powalającego Lady Pank https://www.youtube.com/watch?v=ETDlhqTEm50 i bajki o nagim królu… no, ale nie załapałaś…
miłego, anyway :*

WacekPlacek

@realista
Podałem ci przykłady z Kanta, wszystko co piszę to są przykłady z Kanta, wklejałem ci nawet.
Z Biblii też podawałem, wysłałem nawet linki do strony gdzie masz wytłumaczoną każdą literę hebrajskiego alfabetu, znacznie większości słów i terminów z Biblii, znaczenie całych nauk. Storna jest tak obszerna i bogata w wiedzę, że z rok musiałbyś wszystko czytać aby to poznać…i zgadnij co? Wszystko dotyczy tylko i wyłącznie Biblii, tych nauk i tej tradycji. Jest tam tyle wiedzy, że przed śmiercią nie zdążysz ogarnąć, także powinieneś być już dawno zablokowany i wyrzucony z tego forum za roznoszenie syfu. Wszyscy łaskawie odpisują na twój bełkot, nie dla tego, że ktoś tu chcę spełniać twoje dziecinne żądania, ale dlatego aby na forum nie pozostał wyłącznie ślad po tobie.

nudzisz…

ja też podałem ci przykłady z Kanta, które mówią co innego, niż twoja interpretacja słów autora wpisu w wiki. :D NIGDZIE dotąd nie wyczytałem, że Kant “wykazał, że kąty nie istnieją w naturze”, a ty nie umiesz mi podać precyzyjnie cytatu z Kanta, który o tym mówi. nie mam więc nawet z czym dyskutować.

wyśmiewasz grawitację Newtona, twierdzisz, że nikt do tej pory nie dowiódł kulistości Ziemi :DDD, tymczasem Kant, na którego się powołujesz, opracował teorię powstawania planet w oparciu o grawitację. serio nie widzisz sprzeczności między tym, co piszesz, a tym co faktycznie robił Kant?

to prawda, zamiast podać mi przykłady z biblii, dałeś mi linka do gnosticteachings (18-06-2019 16:38), i niech teraz każdy zainteresowany je sobie sobie zobaczy.
ja jednak prosiłem CIEBIE o przykłady. skoro tego wszystkiego nie wykułeś logicznym by było, że przedstawisz kilka bezsprzecznych mądrości. nie doczekałem się jednak.

wiesz, gdy rozmawialiśmy o świetle ty też dostałeś mnóstwo linków, co nie przeszkadza ci nadal bredzić o “nieświecących kuleczkach” i nie odróżniać częstotliwości fali od częstotliwości emisji. wręcz oskarżałeś mnie przy tym, i nadal to robisz, o wykuwanie regułek, ignorując kompletnie źródła, które ci podawaliśmy. nie wydaje ci się, że to hipokryzja, gdy tak robisz?

widzisz, moim zdaniem to ty jesteś tu godzien zablokowania, bo piszesz o nauce takie bzdury, że się w pale nie mieści. ale mi do głowy jakoś nawet nie przyszło, by cię blokować. mamy tutaj wolność wypowiedzi, a przymiotem prawdziwego naukowca jest chęć dyskusji i podawanie argumentów. ty wolisz inwektywy i twoim argumentem jest wg ciebie moja rzekoma głupota. świetny argument, ważki…

tak więc:
“niech argumenty mówią same za siebie. ;)”… .. .

WacekPlacek

@realista
Argumenty mówią same za siebie :) Ty nawet nie wiesz co to słowo oznacza.
Podałeś cytat z Kanta niepowiązany z tematem i chciałeś nim obalić filozofie samego Kanta hahaha i dumnie twierdzisz, że ci się udało :)
Aby spać lepiej musisz na serio myśleć, że masz tu we wszystkim rację i ktokolwiek ci wierzy.
O nauce to nawet nie zaczynam, jestem przekonany, że nie masz o niej bladego pojęcia, nawet nie wiesz jak dochodziło do odkryć, jakie są problemy epistemologiczne i czym jest metodologia, zatrzymałeś się na atomizmie XIXwieku i nie wiesz co dziś nauka porabia, twoje brednie podważają całą współczesną fizykę, której ja nigdy nie podważałem. Idąc za filozofią Einsteina wyznaje zasadę, że teorie i dogmaty nauki mają zastosowanie tymczasowe, pragmatyczne jedynie i powinny być nieustannie zmieniane i aktualizowane, sam Einstein o tym pisał. Grawitacja Newtona miała swoje zastosowanie, dziś jest wręcz prymitywna i budowanie kosmologi na Newtona teoriach to wyraz intelektualnego zaciemnienia, podobnie jak próba zrozumienia człowieka w oparciu o zabobony i urojenia Darwina.
To cały czas pisałem, a że ty w dogmaty wierzysz jak w prawdy to jesteś na wojnie religijnej w której to bronisz tej wiary i jak karzy religijny pomyleniec, tylko kłamstwa i pomówienia masz za “argument”.

puste oskarżenia, a nasze dyskusje i twoje “nieświecące kuleczki” i tak mówią swoje. :)

znowu tylko gadasz, zamiast cokolwiek uzasadnić. ja poddaję w wątpliwość TWOJE interpretacje np. Kanta i podaję argumenty i cytaty, a ty poddajesz w wątpliwość całą naukę ścisłą (dając popisy swojej ignorancji, patrz: dopełniacz, częstotliwość, światło, kąt, kwant etc., etc.) argumentując, że to (moja) religia, i tyle.

i taka jest między nami różnica…

PS. cyt.:”budowanie kosmologi na Newtona teoriach to wyraz intelektualnego zaciemnienia”

patrz-> Immanuel Kant “Ogólna historia naturalna i teoria nieba” (1755).
Kant uznawał nieskończoność Wszechświata wypełnionego gwiazdami-słońcami otoczonymi planetami. szedł jednak dalej, wyjaśniając związki między nimi prawem powszechnej grawitacji rozprzestrzeniającej się po całym Wszechświecie.

mam tu dysonans, kiedy tak ciebie czytam… .. .

WacekPlacek

@realista
tak tak, podajesz argumenty, cytaty no i nie zapominajmy…tezy hahahaaha a ja nic, tak sobie tylko zmyślam i piszę bez sensu, jak “ten ktoś” z Wikipedii co wszystko zmyślił o Kancie i ten “drugi ktoś” z Wikipedii kto jako ciekawostkę wkleił tam coś o dopełniaczach.
Jesteś jak dziecko które myśli, że jak zamknie oczy to go nie widać.

Co do grawitacji to czy Kant był kosmologiem? Mnie nie obchodzi to co miał do powiedzenia na temat wszechświata, żył w czasach kiedy elektromagnetyzm nie był jeszcze w pełni rozpoznany, jego geniusz to teoria poznania a nie fizyka.
Dziś mamy takie czasy, że elektromagnetyzm nie tylko prościej i lepiej wytłumaczy oddziaływania między planetami, (bez tego piątego koła u wozu jakim jest grawitacja, której jako oddzielnej siły nawet nie ma) ale nawet zmieni totalnie cały heliocentryzm, bo to co obecnie astronomia głosi o wszechświecie to są zwykłe wymysły i abstrakcje, wszystko to wyląduje w koszu bo nie ma tam nic z prawdy. Natura jest wszędzie, nie tylko na Ziemi, życie jest wszędzie, na każdej planecie jest życie, ale aby je postrzegać trzeba postrzegać także Naturę, a nie tylko Umysł z jego kątami i geometrią.

cyt.:”tak tak, podajesz argumenty, cytaty no i nie zapominajmy…tezy hahahaaha”

tak, dokładnie. ty natomiast zamiast podać cytaty to ironizujesz i wyśmiewasz.

cyt.:”jak “ten ktoś” z Wikipedii co wszystko zmyślił o Kancie”

to nie “ten ktoś” zmyśla, tylko ty. w tekście z wiki, który wkleiłeś, nie ma mowy o “obaleniu tych moich kątów”, a tylko wniosek, że czasoprzestrzeń nie jest materialna. bo i nie jest. to czasoprzestrzeń…

cyt.:” i ten “drugi ktoś” z Wikipedii kto jako ciekawostkę wkleił tam coś o dopełniaczach.”

nie jako ciekawostkę, a jako podstawę słowotwórczą, tak jak to się robi w encyklopediach. dostałeś nawet link do zasad ich umieszczania – olałeś.
ponownie więc nie krytykuję “ktosiów”, tylko twoje niezrozumienie i nonsensowny opór przed przyznaniem się do błędu.

cyt.:”Mnie nie obchodzi to co miał do powiedzenia na temat wszechświata”

teraz cię to nie obchodzi, ale jak rzekomo “obala moje kąty” to cię obchodzi?
gdy ja pisałem, że Arystoteles nie znał się na fizyce, bo ta jeszcze nie istniała, to ty wieszałeś na mnie za to psy.
no, bardzo konsekwentny jesteś…

cyt.:”jego geniusz to teoria poznania a nie fizyka.”

zgadzam się, ale fakt faktem, że pisał to, co pisał, a ty próbujesz mu włożyć w usta coś przeciwnego.

cyt.:”Dziś mamy takie czasy, że elektromagnetyzm nie tylko prościej i lepiej wytłumaczy oddziaływania między planetami”

elektromagnetyzm nie tłumaczy oddziaływania między planetami WCALE.
w ogóle nie masz pojęcia o grawitacji ani astronomii, więc nie poruszaj nawet tego tematu.
gdyby grawitacja to były bzdury, nie umielibyśmy przewidzieć ruchu planet, asteroid czy statków kosmicznych. New Horizons nigdy nie dotarłby do Plutona, korzystając z asyst grawitacyjnych.
przykro się czyta te głupoty, które wypisujesz…

cyt.:”to co obecnie astronomia głosi o wszechświecie to są zwykłe wymysły i abstrakcje”

i oczywiście masz na to mnóstwo cytatów i argumentów, bo chyba nie same tylko twoje przeświadczenie, że tak właśnie jest, nie?

cyt.:”na każdej planecie jest życie”

według twojej definicji, której też nam nie przytoczysz, bo po co, nie?…

cyt.:”a nie tylko Umysł z jego kątami i geometrią”

to nie umysł ma kąty i geometrię, tylko umysł potrafi je ogarnąć, uporządkować, zrozumieć. kąty i geometria, to WŁAŚCIWOŚĆ PRZESTRZENI…

skończ już tę jałową gadkę. nic już nie wnosisz od kilkunastu postów, tylko się pogrążasz… .. .

WacekPlacek

no prawdziwe dziecko, zamkną oczy i myśli, że go nie widać :)

p.s.
Arystoteles jest ojcem fizyki, uczą tego na fizyce do dzisiaj. Arystoteles dał podstawy fizyce…niepodważalne bo zdefiniował pierwsze aksjomaty, te aksjomaty o których mówili tak Kant jak i Einstein odnosząc się do niezmiennych podstaw. Nie znasz fizyki, znasz tylko malutki fragment, akurat najmniej prawdziwy.
New Horizons koło żadnego Plutona nie lata i nigdy nie będzie, niczego z tego nie kumasz więc wierzysz w każdą papkę którą ci podają ci sami, którzy Biblie studiują i czytają a których uważasz za prymitywów.

jak zwykle argumenty powalają, a ilość cytatów przytłacza. :DDD

oczywiście, że Arystotelesa można nazwać ojcem fizyki, ale cała fizyka powstała PO NIM, a więc logiczne i niewymagające wyjaśnienia jest, że Arystoteles tej fizyki nie znał. serio chcesz z tym polemizować? :DDD
Kant natomiast miał już całkiem pokaźny materiał z fizyki do opanowania, i go opanował, w przeciwieństwie do ciebie.

cyt.:”New Horizons koło żadnego Plutona nie lata i nigdy nie będzie, niczego z tego nie kumasz”

dobrze, że ty kumasz. :DDD
“masz jakąś frajdę z tego, że robisz z siebie idiotę?”… .. .

WacekPlacek

Arystoteles znał fizykę lepiej od ciebie, gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym co tu wypisujesz (a Arystotelesa i fizykę to znasz tak jak i filozofię Kanta, czyli wiesz tyle co krowa o nurkowaniu) to byś wiedział, że współczesna fizyka potwierdza właśnie Arystotelesa. To co mówił o bycie i niebycie, o naturze, o substancji właściwie umożliwia poprawne zrozumienie czym jest świat kwantów i dlaczego nie jest to świat empirii 3 wymiarowej i żadne “nieświęcące kuleczki światła” tam nie fruwają i się nie odbijają pod kątem.

cyt.:”współczesna fizyka potwierdza właśnie Arystotelesa.”

oj już tak nie zarzucaj nas tutaj cytatami, bo życia nie starczy, żeby je przeczytać ;DDD

sam przeczysz Arystotelesowi nagminnie. wiedziałeś, że to on odkrył rozchodzenie się światła po liniach prostych? camera obscura – mówi ci to coś?
Kant zajmował się budową układu słonecznego i grawitacją, więc wygląda na to, że również Kantowi przeczysz…. .. .

PS. cyt.:”żadne “nieświęcące kuleczki światła” tam nie fruwają i się nie odbijają pod kątem.”

oczywiście. nie ma czegoś takiego, jak fruwające “nieświęcące kuleczki światła”. sam je sobie uroiłeś. cieszę się, że w końcu zrozumiałeś… :DDD

WacekPlacek

@realista
No proszę, czyli jeszcze nie jesteś na dnie, teraz będziesz Arystotelesem obalał samego Arystotelesa. Czekam na “tezy” hahahahahaha

Nie odkrył on żadnego rozchodzenia się światła po liniach prostych, zauważył tylko te zasady optyki które są podstawą przy budowie camera obscura. Nie masz bladego pojęcia co Arystoteles sądził o świetle, sam wszystko zmyślasz bez poparcia sugerując się ściągawkami z netu i przepisując bzdury z błędami bo do konkretów dostępu nie ma żadnych.
Arystoteles twierdził, że pusta przestrzeń nie istnieje, że przestrzeń jest granicą ciał, a więc ciała tylko zmieniają formy ale pomiędzy nimi nie ma żadnego poruszania się niczego, wiesz czego to dowodzi? Tego, że twoje kąty padania nie istnieją nawet w przestrzeni, nawet jeśli przestrzeń jest funkcją poznawczą umysłu to i tak nie ma tam twoich durnych kątów. Po prostu nie wiesz co to jest kąt, kiedy i jak można stosować geometrię i do czego się ona odnosi, już nie mówiąc o tym, że twoja pseudo teoria o świetle co sobie lata pomiędzy cząsteczkami materii jest niedorzecznością stulecia. Nawet atomiści nie byli na tyle głupi aby coś takiego wymyślić.

nie mam już siły na te niedorzeczności zawodowego hipokryty… .. .

MasaKalambura

Bardzo ważne pytanie zadane jednak zostało i odpowiedzi sensu stricte ruch realistów kontestujących boskość jako ideę Jedności, pozostałych jej odmian, ze szczególnym naciskiem na ruch piszących księgi, nie otrzymał.

Aby zrekompensować to jakoś…

Gdyby temat rozbić na filtr rozumowania symboliki działania Umysłu jako wypadkowej tego co ciało myślące lub zastanawiające się pochłania Biblia zdaje się tak kierować ludzkość.

Istnieją rodzaje pożywienia, substancji, których spożycie zmienia doskonałość w doskonałość ze skłonnością do upadku. Przez życie sen. Ostatecznie smierć.

Umysł ludzki przejawia w niektórych chwilach pewne cechy doskonałego. Zazwyczaj kontestując ideę Doskonałości oraz często poprzez odnalezione w świecie wrażeń i zmysłów jej reminiscencje.
Cześć z tego co umysł bierze za doskonałość, nie jest nią i upadek przyspiesza, wspomaga, a nawet zwiększa jego zasieg poza jednostki.

Owoc poznania dobrego i złego. W pierwszym pokoleniu homo projektantus ( ludzi zaprojektowanych przez Ostatecznego i Pierwszego) to idea Adama i Ewy. Nieśmiertelnych ze świadomością z nieśmiertelności rezygnujących. Byli raczej owocożerni.
W drugim pokoleniu to Kain, Abel i Set. Reprezentujących sposób myślenia wegetarian (Kain zajmował sie rolą, składał w ofierze płody roślinne), mięsożerców (gdyż Abel skadal w ofierze zwierzęta) i Set, reprezentujący oba przypadki, choć nie ma tu pewności. Ciekawe ze bardziej agresywny okazał się ten od roślin. Pobił tego od zwierząt. Widać zabijający zwierzęta mają lepsze rozeznanie, jak niegodnym czynem jest mord człowieka.
Obaj byli prorokami. Umieli oglądać wielkie ilosci wielorakich wersji zdarzeń i wybierać między nimi. Na tym chyba polega różnica pomiędzy tymi dwoma gatunkami ludzi. Homo sapiens i homo projektantus. Ten drugi nie tylko myśli ale również potrafi umysłem obserwować korzystając z wewnętrznego oka Umysłu. Szyszynki. Oka śnienia.

Mamy dwie sensowne drogi rozumowania o powstaniu ludzkości metodą z jednej pary do 7 miliardow. Jedna mówiąca o tym co dziś jest raczej kazirodztwem. Czyli poślubieniem Kaina i Seta oraz może równie Abla przez córki Ewy, których zwyczajnie nie wymieniano w Biblii, skupiając się na potomkach męskich.
Lub o oddzielnej rasie ludzi wyroslych dajmy na to z małpy (dziś to zwolennicy ewolucji). Których to córki poślubili przyjezdni z Ogrodu i zainfekowali genetycznie całą planetę czyniąc tym samym wszystkich nas ich potomkami.

Ateisci naukowi pozostaną pewnie przy wersji drugiej. Ostatnia z Ksiąg podkreśla jedną parę z której wyprowadzono resztę. Zatem skłania sposób myślenia ludzki bliżej ku iluzyjnemu charakterowi czasoprzestrzeni, jego kwantowo nielokalnej i hologramowej funkcji świata, w której odpowiednio silna wyskalowana i precyzyjna moc Umysku Nadrzędnego stwarza wszystko włącznie z własnościami umysłów, jaie powołuje.

Kto rozumuje lepiej oceni czas oraz Ten co czas kontroluje.

Aby zatem zwiększyć osobiste mozliwosci ducha pragnącego odzyskać możność żeglowania po oceanach czasu należy przestrzegać pewnej określonej diety. Pośród czynów miłosierdzia w jej formie najwyższej jest żywność koszer, halal, żywność czysta. Oraz okresy świadomego głodu i pragnienia zwanego postem.
Unikanie pokarmów wymienionych. Ostatecznie w Księgach zazwyczaj to krew, padlina, wieprzowina i żywność mięsna wierzących w bożki. Ale tez alkohol, jako produkt pochodzenia dżinicznego, poprzez który świat demoniczny ingeruje w czasoprzestrzeń istot stworzonych z gliny.

Daje to zwiększenie szansy na odzyskanie wizji śnienia o przyszłość (tu ukryte pozostaje do czasu Sądu narzędzie penetracji czasu dla ludzkości).

Możność poznania przyszłości jest celem nauki także. Dziś posługuje się ona również symulacją, zatem iluzją. Działa zatem na podobnej zasadzie jak księgi. O ich trafności decyduje czas. I czasu Stwórca.

WacekPlacek

@Masa
Wycinając sobie fragmenty z Biblii (z tłumaczeń) możesz sobie wymyślać historyjki jakie tylko chcesz, tak jak realista sobie wyciął coś z Kanta i sobie zmyślił, że to obala Kanta. Na takim zmyślaniu stworzono sobie właśnie kochającego bozia, złego szatana i całą resztę bzdur.
Cóż ci to da że sobie coś zmyślisz? Będziesz tylko jeszcze głębiej pogrążony we własnych problemach a oddalony od prawdy.

Pojęcia z K.Rz mają charakter symboliczny a nie dosłowny, odnoszą się do archetypów, zdarzeń kosmicznych, duchowych a nie ziemskich i materialnych. Symbol ma to do siebie, że posiada wiele znaczeń i można go interpretować różnie o ile jest to spójne całościowo z treścią.
Jeżeli chcesz przełożyć Adama i Ewę na postacie ziemskie to są to ludzie z okresu Lemurii, bo dopiero wtedy człowiek zaczął być istotą podzieloną na dwie płcie, wcześniej był jeden, niepodzielny. Nie są to dwie postacie (nawet teologowie nie są tak dziecinnie naiwni aby myśleć że Adam i Ewa to są dwa osobniki homo sapiens biegające po jakiś ogrodach, dorosłość wymaga jednak jakiejś intelektualnej powagi) ale cała ludzkość okresu Lemurii, możliwe że jedli wtedy tylko owoce gdyż człowiek do dziś jest wyłącznie owocożerny, każde inne pożywienie skraca jego długość życia i jest przez ciało traktowane jako infekcja, stąd stan zapalny żołądka zwany przez nas – trawienie. Niestety mamy tak zrujnowane DNA że wrócić na odżywianie się owocami tak łatwo nie możemy. Alkoholizm wymaga alkoholu, mięso i roślinożerstwo wymaga tego pokarmu na tej samej zasadzie.

Kain oznacza – rzemieślnik, kowal, można też to przełożyć na rolnika. Jest to archetyp mówiący o typie człowieka ukierunkowanego na budowanie cywilizacji, pierwszy technokrata.
Abel oznacza – próżność, bezsens, marność i jest to symbol pasterzy i wszelkiego rodzaju wolnych duchów które nie potrafią myśleć w kategorii interesu, żyją jak zwierzątka na łonie natury i w zgodzie z rytmami przyrody. Abel symbolizuje kobietę, bo kobiety są próżne z natury. Nie jest to próżność w sensie moralnym, negatywnym a egzystencjalnym, gdyż kobiety istnieją aby istnieć, po nic, bezcelowo, dla uciechy bogów, Ewa powstała dla boskiego upodobania gdzie Adam na boskie podobieństwo, to ważna różnica bo mężczyzna istnieje po to aby chodzić do roboty, ma tu misje do wykonania, kobiety natomiast istnieją tylko po to aby było coś pięknego, nawet same tak do dziś o sobie myślą i tu instynkt ich nie zawodzi, sens ich życia to bycie piękną i kochaną, nic więcej, do roboty mają chodzić mężczyźni (swoją drogą współczesny feminizm to wręcz powtórne zabicie Abla przez Kaina, choroba umysłowa jakiej ludzkość nie znała).
Jest to bardzo ważne, bez tego nie można zrozumieć całej reszty, zwłaszcza tego dlaczego Kain jest przeklęty i dlaczego nie można go zabić.

Kain nie był żadnym roślinożercą, Kain to rolnik czyli ktoś kto składa dary bogom dzięki ciężkiej pracy. Abel to pasterz, czyli ktoś kto składa ofiary bogom tylko dzięki temu że pilnuje stada. Tłuszcz zwierzęcy zawiera w sobie więcej energii niż płony pola, co nie oznacza że oni jedli to co składano na ołtarzach ofiarnych, w tej historii zupełnie nie o to chodzi.
Kiedyś kobiety pełniły rolę tzw starszyzny w społecznościach. Mężczyźni to byli pachołki od ciężkiej roboty, kobiety za to, to było źródło wiedzy i mądrości.
Zabicie Abla przez Kaina to zabicie naturalnej mądrości w człowieku na rzeczy kombinatorstwa, na rzecz budowania cywilizacji. Patriarchat wypiera matriarchat tym, że tworząc pierwsze systemy i zalążki zorganizowane rolnictwa i cywilizacji degraduje rolę kobiet w społeczeństwie, degraduje też wolne i próżniacze życie pierwszych społeczności plemiennych (choćby Hebrajczyków czy Słowian, bo to co w Biblii się powtarza do dziś w każdym pokoleniu). Ludzkość odwróciła się od kobiecej intuicji a skupiła się na “gadzim mózgu” czyli na korzystaniu z innego rodzaju inteligencji, inteligencji Kaina, kowala, rzemieślnika.
Można to przełożyć w ten sposób, że gadzi mózg Kain wypiera ssaczy mózg Abla i w miejsce Abla pozostaje neossaczy mózg Set, bo słowo Set oznacza – siły, moce – a neossaczy mózg, kora mózgowa to cała zdolność do abstrakcyjnego rozumowania.
Ktokolwiek by zabił Kaina siedmiokrotną pomstę poniesie. Jest to powiązane z Apokalipsą, z 7 czakrami i 7 grzechami głównymi. Kain to nasze Ego, to nasz umysł przetrwania i kombinowania, nie jest łatwo się tego pozbyć.
Bardzo ważne jest też dalsze rozróżnienie na Sema, Jafeta i Chama. Są to trzy tj rasy ludzi u których dominującą rolę odgrywa określona partia mózgu. Jafet to odpowiednik Abla, to też Słowianie, to ktoś martwy, nieliczący się zupełnie w historii świata i rozwoju ludzkości. Jeżeli odrodzi się społeczność która nie będzie zainteresowana budowaniem cywilizacji, będzie prowadziła sielankowe, wolne i próżniacze życie w zgodzie z rytmami przyrody, to ludzkość wróci do etapu drugiego pokolenia po Adamie i Ewie a stamtąd do raju jest już tylko jeden krok :)

MasaKalambura

Wacus, to Realista się ciebie pytał o Biblię, jej duchowe dary. Nie ja. Z resztą znowu nie odpowiedziałeś. Nic z tych twoich nie twoich bzdur nie wynika praktycznego.

WacekPlacek

@Masa
To nie są “moje bzdury” w przeciwieństwie do twoich bzdur.
A o praktykę to mnie nie pytaj, jak nie potrafisz z mitu Kaina i Abla wynieść niczego, to znaczy, że nie rozumiesz, a to także tłumaczy dlaczego czujesz potrzebę zmyślenia sobie historyjki która pokryje twoją praktykę.
Na tym polega różnica pomiędzy tymi którzy czerpią z Biblii mądrość a tymi którzy się nią ogłupiają. Pierwsi (elity) szukają tam sensu i nauki życia, drudzy (lud) szukają tam usprawiedliwienia swoich egzystencjalnych porażek oraz marzeń sennych.

taka tam

@WacekPlacek, napisał:
“Na tym polega różnica pomiędzy tymi którzy czerpią z Biblii mądrość a tymi którzy się nią ogłupiają. Pierwsi (elity) szukają tam sensu i nauki życia, drudzy (lud) szukają tam usprawiedliwienia swoich egzystencjalnych porażek oraz marzeń sennych”
to dowodzi, jak mądrą jest Biblia albowiem i pierwsi (elity), i drudzy (lud) dostają od niej to, czego szukają… ;-)

taka tam

@MasaKalambura, napisał:
” Nic z tych twoich nie twoich bzdur nie wynika praktycznego”
– masz szansę osobiście, twarzą w twarz, podczas otwartego wykładu odważnie wstać i powiedzieć,ze to są “bzdury z których nic nie wynika”, albowiem Jerzy Prokopiuk jeszcze żyje i ma swoje wykłady…
– on, Jerzy Prokopiuk (między innymi) mówi o kainitach i abelitach, rozróżnia dwie podgrupy kainitów oraz dwie podgrupy abelitów oraz w obszernych rozprawach pisze co z tego wynika

taka tam

@MasaKalambura,
oto adres …gnosis@gnosis.art.pl….

MasaKalambura

Wacuś, czytaj ze zrozumieniem. Napisałem twoich nie twoich. Wziąłeś przerobiłeś i wkleiłeś. Nic praktycznego z tego nie wynika. Bo tyś jest gawędziaż pierdopisarz. A Biblia to przewodnik praktyczny dla żyjących.

Taka tam, jak cię gnoza Wackotypków pociąga sama tam popędź.

Są archeologiczne dowody na to że rolnicy “sadzili” poćwiartowanych chłopców w narożnikach swoich poletek. Robili to po to żeby im lepiej rosło. A w miejscach ich kultu znajdują się ogromne ilości ludzkich kości. Faktycznie może tak być że kainici są pozbawieni abstrakcyjnej energii w mózgu i dlatego wymyślając jakieś swoje bajeczki do których przywierają jak tonący do brzytwy.
W takim wypadku konflikt sprowadzał by się do wnętrza człowieka. Mam na myśli aktywną (dokrwioną) lewą lub prawą półkule mózgu. Jedna jest abstrakcyjna śniąca, a druga to konkret rozum. Należy sobie uświadomić, że ogromna rzesza ludzi jest kompletnie pozbawiona wyobraźni. Oni nie analizują tego co robią, jadą tylko na samym ego. Nawet swoich wynalazków nie potrafią dopasować holistycznie do całości środowiska w którym funkcjonują. Większość zresztą tylko naśladuje. Tłumaczyło by czemu elity z takim oddaniem poszukują i pilnują więzów krwi po kądzieli. Boją się utraty kierunku nadanego poprzez mord założycielski? Jakby do tego dołożyć blokowaną wiedzę o grupach krwi to pokazały by się twarde fizjologiczne dowody na ablowców i kainowców. Jednak myślę, że prędzej im kicha pęknie niż na takie badania zezwolą.

WacekPlacek

Jak się nie zna właściwego znaczenia treści Biblii to Masa staje się ona narzędziem zniewolenia i ogłupienia.
Do tego aby sobie wymyślić stwórcę który stwarza to co jest stworzone, oraz do tego aby nie zabijać, nie kraść i się miłować nie potrzeba żadnych pism. To są banały, każdy instynktownie czuje, skoro stworzenie to jest i tworzący oraz że w miłości i pokoju żyje nam się o wiele lepiej niż w nienawiści i niesprawiedliwości. Biblia tego nie wymyśliła i właściwie nawet tego nie uczy., jej treścią wcale nie jest dekalog i nauka Jezusa i miłości bliźniego, to są mało istotne sprawy, gdyż są samo przez się oczywiste dla wszystkich na całej planecie.

Dla tych którzy nie znają poprawnej interpretacji treści Biblii a jedynie sobie ją interpretują po swojemu, jest ona doskonałym narzędziem dla usprawiedliwianie swoich nikczemnych i niesprawiedliwych czynów, sądów i pragnień, na wybielanie samego siebie przed lustrem oraz oczernianie innych, i na pocieszenie się w głupocie i zacofaniu, przez co nie mogą niczego dostrzec a to prowadzi do tego, że nie mogą się od “zła” zbawić i osiągnąć celu który myślą, że realizują. Z racji tego, że nie mogą się od wad i niedoskonałości zbawić, konsekwentnie zmyślają dalej fantazje o zbawicielu który robi wszystko za nich i ich zbawia…. od nich samych. To sobie właśnie Żydzi w niewoli babilońskiej dodali do Biblii pisząc swoje Psalmy, mity o kochającym i miłującym boziu oraz o mesjaszu. Potem podchwyciła to reszta.

Dla tych którym brak gnozy Biblia jest zwykłym przewodnikiem do piekieł, dlatego, że piekło to niebo urojone w którym króluje urojony bóg, tzw kochający zbawca.

https://www.youtube.com/watch?v=D8H9MBiPqhc&list=PL7s5MLtMjunqYQjUlu6yrDnGqWVz6uxSw

cyt.:”Dla tych którzy nie znają poprawnej interpretacji treści Biblii a jedynie sobie ją interpretują po swojemu, jest ona doskonałym narzędziem dla usprawiedliwianie swoich nikczemnych i niesprawiedliwych czynów, sądów i pragnień, na wybielanie samego siebie przed lustrem oraz oczernianie innych, i na pocieszenie się w głupocie i zacofaniu”

najważniejsze, żeby mieć poprawną interpretację, jak Wacek, wtedy się jest wolnym od tych usprawiedliwień. :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Z racji tego, że nie masz pojęcia skąd się bierze wiedza na określone tematy, znasz tylko efekt końcowy podany w postaci sloganów, regułek, uogólnień, zabobonów i przesądów, to wszystko jawi ci się jako “wackoplackologia”. Dumnie walczysz na forach z wiedzą całej ludzkości, myśląc że jest ona moim własnym wymysłem. Mogę cię pocieszyć – nie jesteś jedynym, gdyby lud posiadał choć podstawowe wykształcenie i wiedzę o czymkolwiek, to 90% artykułów na tym portalu nigdy by się nie pojawiło. WackaPlacka nigdy by tutaj nie było.

a ty nie walczysz dumnie z wiedzą całej ludzkości, myśląc, że jest ona MOIM wymysłem? :DDD
hipokryzja twoja sięga zenitu. :DDD
a przykładów i cytatów nadal brak… .. .

WacekPlacek

@realista
Ty nie reprezentujesz wiedzy ludzkości, reprezentujesz dogmaty i przesądy ludu.
Wiem skąd się bierze przesąd o istnieniu grawitacji, dlatego też wiem, że nadszedł już czas aby go porzucić, bo jest to tylko przesąd, wrażenie.
Jesteś ofiarą Bismarck’owego systemu edukacji gdzie uczy się zapamiętywania czyiś myśli i wiary w autorytety wiedzy. Dlatego posługuję się Kantem, Einsteinem czy Arystotelesem, czy nawet Wikipedią (choć w wielu miejscach się z tymi “autorytetami” nie zgadzam), bo wiem, że to na ciebie działa. W normalnej, poważnej dyskusji taka zagrywka to dyskwalifikacja, a dyskutowanie i prowadzenie sporów to sztuka, uczą tego w niektórych szkołach.

Dostałeś cytaty, przykłady, linki, wszystko odrzuciłeś właśnie dla tego, że nie wiesz co to wiedza, znasz przesądy i dogmaty i jedynie przyrównujesz, nie myślisz, reprezentujesz dosadnie coś co jest prawdziwą tragedią współczesnej ludzkości…a będzie jeszcze gorzej.

nie żartuj sobie.
walczysz z obecną, wykładaną wiedzą, a nie masz nic prócz pustych stwierdzeń. nie kłam, że dostałem przykłady i cytaty, bo cały czas cię o to męczę (i nie tylko ja), a ty cały czas odpowiadasz nie na temat. robisz tak stale. :D to ja podawałem cytaty, a ty je wyśmiewałeś bez poparcia czymkolwiek, bez żadnego kontrargumentu. takie zagrywki to właśnie dyskwalifikacja. jak widać sam nie znasz tej sztuki sporów.

ale ty jesteś mistrzem hipokryzji, więc pisząc do mnie podsumowujesz się sam: “nie wiesz co to wiedza, znasz przesądy i dogmaty i jedynie przyrównujesz, nie myślisz”.
nie wiesz co to foton, częstotliwość, kąt, kwant, absorpcja, itd, itd… nie umiesz wytłumaczyć na czym polegają najprostsze zjawiska, zamiast tego stwarzasz na podstawie przypisku słowotwórczego z wikipedii całe nonsensowne teorie. to jest dopiero dyskwalifikacja…

na mnie działa powoływanie się na Arystotelesa? Kanta? to ja pytam po co ty ich w ogóle tu przywołujesz, bo nie dość, że nie ma to znaczenia w temacie, to jeszcze zwykle okazuje się, że wcale nie mówili tego, co sugerujesz. na przykład w tej dyskusji okazało się, że Kant nie obalił istnienia żadnych kątów, a ty nie rozumiesz wcale jego nauk, choć je rzekomo studiowałeś.
podobnie fałszywie powoływałeś się na Einsteina, choć okazało się, że odkrył (i dostał za to nobla) coś, czemu ty się sprzeciwiając, powoływałeś się pana Alberta… :DDD

kuriozum, no ale tak właśnie robisz… .. .

PS. no, napisz coś o ten grawitacji, zobaczymy jaki bystry jesteś.

cyt.:”tak jak realista sobie wyciął coś z Kanta i sobie zmyślił, że to obala Kanta.”

pół zdania, a tyle w nim kłamstw…
po pierwsze to ty zacząłeś z Kantem. ja cały czas bezskutecznie proszę o uzasadnienie.
po drugie nie potrafiłeś i nadal nie potrafisz podać podać żadnego cytatu na poparcie swoich interpretacji (prócz wyrywka z wiki, który i tak ich nie popiera).
po trzecie nie wyciąłem “czegoś”, tylko podałem cytaty według mnie potwierdzające moje zdanie, a przeczące twojemu. ty jedynie odpisałeś “hahahahahaha”. dyskusja pełną gębą. ;DDD
po czwarte nie obalałem Kanta, tylko twoją “oryginalną” interpretację, fałszywe podpieranie się autorytetem.
i po piąte nie zmyśliłem, bo te cytaty przeczą jej, a ty nie umiesz argumentów odeprzeć, i tylko atakujesz mnie personalnie.
co, może nie? :DDD

ciągnij dalej ten festiwal hipokryzji… .. .

WacekPlacek

@realista
Jesteś jedyną osobą która wierzy w to co wypisujesz :)
Kant był przykładem dla ciebie, bo twój mózg nie zna pojęcia – argument, za to ulega łatwo wrażeniom, co widać po tym jak zacząłeś na szybko “studiować” Kanta i go “obalać” jego własną filozofią :)
Nigdy nie liczyłem na to, że cię przekonam, liczyłem na to że cię odsłonię i skompromituję i udało mi się, nawet ludzie twojego pokroju jak @perun ci sugerują, że się tylko kompromitujesz w rozmowie ze mną. Ja wiem, że sieć jest pełna szkodników twojego typu co żyją z siania nieporozumień i rozpowszechniania prymitywnych głupot aby jakoś zapomnieć o własnej pustocie, wiem, że warto sieć ze szkodników czyścić i wiem, że na tym portalu jesteś już solidnie…ujawniony i kończą się frajerzy których możesz nabrać.

Z Biblii dostałeś przykłady, przecież połowa moich wpisów jest o Biblii i o tym co tam jest zawarte, wysłałem link do strony gdzie masz wiedzy tyle, że na pół życia studiowania wystarczy, bo drugiej takiej gdzie masz każdą literę staro-hebrajskiego alfabetu wyjaśnioną to nie znajdziesz nigdzie. To, że po raz kolejny napiszesz, iż nie uzasadniam niczym swoich wypowiedzi odsłania cię jeszcze bardziej trollu, więc wal śmiał, napisz setny raz, że brak uzasadnienia w tym co piszę :)

p.s.
Oczywiście trollu jakbyś skończył choć pierwsze 3 klasy podstawówki z j. polskiego to byś wiedział, że o racjach nie decydują przykłady i cytaty ale logiczny sens argumentu. Nie wiesz co to sens logiczny, potwierdziłeś to wklejając Kanta i stawiając swoją… “tezę” :) Na serio myślisz, że ktokolwiek jest tak głupi aby uwierzyć, że tymi cytatami z Kanta cokolwiek powiedziałeś? Przecież one się nie odnoszą do niczego, niczego nie mówią ani o temacie ani nawet o Kancie, to nawet we fragmencie nie oddaje jego filozofii już nie mówiąc o tym aby cokolwiek mówiło o tym, że twoje kąty są właściwością natury.

nie obalałem Kanta, tylko twoje bezpodstawne i wyssane z palca interpretacje. :DDD
gdybyś miał jakieś cytaty, to byś dawno podał. a tak piszesz tylko, jaki ja jestem siaki i owaki. dobrze się czujesz? :DDD

cyt.:”liczyłem na to że cię odsłonię i skompromituję i udało mi się,”

jesteś “jedyną osobą która wierzy w to co wypisujesz :)”

cyt.:”nawet ludzie twojego pokroju jak @perun ci sugerują, że się tylko kompromitujesz w rozmowie ze mną.”

serio? myślisz, że to Perun miał na myśli?
Perunie, mógłbyś wyjaśnić?

cyt.:”sieć jest pełna szkodników twojego typu co żyją z siania nieporozumień i rozpowszechniania prymitywnych głupot aby jakoś zapomnieć o własnej pustocie”

serio? i dlatego piszesz kompletne bzdury o Słońcu emitującym jeden wielki kwant światła, i że częstotliwość fali to to samo co częstotliwość emisji? :DDD
Wacek, ty nawet nie rozumiesz jak mało rozumiesz…

cyt.:”Z Biblii dostałeś przykłady, przecież połowa moich wpisów jest o Biblii i o tym co tam jest zawarte”

tak właśnie piszesz, że dużo słów, a mało treści, w tym brak argumentów…

cyt.:”wysłałem link do strony gdzie masz wiedzy tyle, że na pół życia studiowania wystarczy”

nie prosiłem cię o linki, tylko o przykłady.
dziękuję za link, ale nie zmienia to faktu, że przykładów nie podałeś.
jeśli twierdzisz, że podałeś, to wypunktuj je wraz z datą postów, i po sprawie.

cyt.:”o racjach nie decydują przykłady i cytaty ale logiczny sens argumentu.”

moje cytaty logicznie obalają to, co próbujesz tutaj wciskać. nie rozumiesz tego, bo właśnie ty tutaj z logiką masz największe kłopoty.

cyt.:”nie mówiąc o tym aby cokolwiek mówiło o tym, że twoje kąty są właściwością natury.”

częścią natury jest przestrzeń. własnością przestrzeni są relacje geometryczne między punktami tej przestrzeni. jeśli uznajesz, że przestrzeń istnieje w rzeczywistości (a nie tylko w umyśle), to automatycznie uznajesz istnienie kątów, odległości itp. Kant uznawał przestrzeń istniejącą poza umysłem i dostępną zmysłom, nie obalił więc żadnych “moich kątów”.
stworzył za to na przykład teorię powstawania planet w oparciu o grawitację, która jest według ciebie tylko przesądem i wrażeniem, i należy ją porzucić (ale znowu tylko gadasz, a zero konkretów)…

cyt.:”Przecież one się nie odnoszą do niczego, niczego nie mówią”

niczego to nie mówią twoje NIEOBECNE cytaty.
co mówią moje ty najzwyczajniej nie rozumiesz, stąd twój śmieszny upór. :D

zabawny jesteś. nic nie masz, a tupiesz nóżką jakbyś miał wszystko :DDD… .. .

jeszcze coś – jeśli nie masz cytatów i przykładów, to już najlepiej W OGÓLE nie odpisuj.
nie interesuje mnie dalsza, bezprzedmiotowa gadka z takim hipokrytą.

podasz przykłady “czystej wiedzy i tajemnic duchowości w biblii” (które już rzekomo podałeś, wtedy podaj też datę komentarza), albo zrobisz jakiś unik i sam przyznasz się tym samym, że nie podałeś i nie umiesz podać.

twój wybór… .. .

PS. możesz też podać cytat z Kanta, w którym “obalił te moje kąty”. proste – albo masz coś, albo ściemniasz.

WacekPlacek

@realista
Ale Kant jest właśnie znany z tego, to jest jego cecha rozpoznawcza, tym jest jego filozofia, nad tym dyskutowano – przestrzeń nie istnieje w naturze, nie jest właściwością natury, już Arystoteles o tym pisał. Cytat z Wikipedii nie jest przez nikogo zmyślony, to jest właśnie filozofia Kanta i to wynika z całej jego filozofii a nie z jakiegoś jednego zdania które oczekujesz tutaj przeczytać. Filozofia to nie zbiór regułek do bezmyślnego rycia na pamięć, to nie dosłowne instrukcje tak jak Biblia to nie “przepisy na życie” tak jak sobie marzy Masa. Cała twoja “wiedza” to idiotyczne przekłamane regułki z ściąga pl i liczysz, że dostaniesz wszędzie to samo, po prostu prymitywny slogan do zapamiętania i tyle. Nigdzie u Kanta nie wyczytasz dosłownie zdania o kątach czy przestrzeni, to oczywiste…dla każdego kto ma kontakt z wiedzą, oczywiste jest to, że jest ona we wnioskach a nie dosłownie w zdaniach.

Wszystkie moje wpisy poza naszymi “kantowymi dywagacjami” dotyczą Biblii i wiedzy z Biblii, pisałem o Kainie i Ablu, o pierwszym zdaniu z K. Rz. pisałem na początku co oznacza słowo Izrael itd itd, wysłałem link aby nie pisać więcej bo jest tego OGROM, tam jest wiedzy tyle, że biblioteki można wypełnić, większość uczonych czerpała z Biblii, ludzie to studiują latami, są całe wydziały na UJ gdzie tylko to się bada i nie robią to takie pachołki jak ty, które drwią z podstaw wiedzy, zajmują się tym poważni ludzie, a ty z tego szydzisz choć o niczym nie wiesz, równie dobrze mógłbyś szydzić z chińskiego nie znając tego języka i stwierdzić, że nie da się tak komunikować bo ty, królu internetopedo nie znasz chińskiego.
Twoje trollowanie i powtarzanie, że nic nie uzasadniam, że nie podaje przykładów tylko ciebie samego ośmiesza, zarzucasz mi kłamstwo i hipokryzje, nawet nie wiesz co te słowa oznaczają, jakbyśmy teraz z tym poszli do sądu to nie tylko nie znalazłbyś w tym tekście potwierdzenia na swoje zarzuty, odesłali by cię na badania psychiatryczne.
Ku mojej uciesze twoja kompromitacja trwa nadal.

zamiast gadaniem mnie przekonywać z punktu autorytetu wystarczyłoby, abyś mi podał właściwe cytaty. absurdalne jest gdy twierdzisz, że to wynika z całej jego filozofii, a nie potrafisz podać żadnego cytatu… mało wiarygodne. :DDD

cyt.:”Nigdzie u Kanta nie wyczytasz dosłownie zdania o kątach czy przestrzeni, to oczywiste…”

to oczywiste, bo Kant nigdzie nie twierdził, że przestrzeń istnieje wyłącznie w umyśle, jak i kąty…
to jedynie twoja, niewłaściwa interpretacja. próba oszustwa, liczenie że nikt nie powie “sprawdzam”, a jak powie, to się nazwie go głupkiem i stwierdzi, że nic nie rozumie. :DDD

cyt.:”nad tym dyskutowano – przestrzeń nie istnieje w naturze, nie jest właściwością natury, już Arystoteles o tym pisał”

mam wrażenie, że nie. ;)

cyt.:”pisałem o Kainie i Ablu, o pierwszym zdaniu z K. Rz. pisałem na początku co oznacza słowo Izrael itd itd”

czyli jednak nie potrafisz podać przykładów. napisałeś 2 czy 3 hasła, które przepisałeś z gnosticteachings i tyle masz do zaoferowania czystej wiedzy biblijnej…

cyt.:”jakbyśmy teraz z tym poszli do sądu to nie tylko nie znalazłbyś w tym tekście potwierdzenia na swoje zarzuty, odesłali by cię na badania psychiatryczne.”

jakbyśmy poszli do sądu, to przede wszystkim sprawdzono by ile “ważą” podane cytaty i argumenty, a twoje ważyłyby ZERO. :DDD

znowu zrobiłeś unik i nic w zasadzie nie napisałeś. ale przecież wystarczy, że napiszesz, że to ja się kompromituję, i wszyscy uwierzą, nie? bo tak to działa – ty opowiadasz niedorzeczności, a wszyscy z podziwem i aprobatą kiwają głowami, prawda? taki masz w głowie obraz, nie?
no to nie przeszkadzam w snuciu urojeń, a jakbyś miał jakieś cytaty z Kanta to się odezwij jeszcze.

nara… .. .

fizyka, biologia czy chemia – “ludzie to studiują latami, są całe wydziały na UJ gdzie tylko to się bada i nie robią to takie pachołki jak ty, które drwią z podstaw wiedzy, zajmują się tym poważni ludzie, a ty z tego szydzisz choć o niczym nie wiesz, równie dobrze mógłbyś szydzić z chińskiego nie znając tego języka i stwierdzić, że nie da się tak komunikować bo ty, królu internetopedo nie znasz chińskiego.”

jak tam twoje “świecące kuleczki światła”, częstotliwości emisji, kwant słoneczny, wytwarzane z krwi dziecka i rdzy bakterie, przesądy o grawitacji, raz działające a raz nie kalkulatory, dodatkowe kręgi u żyraf i inne twoje rewelacje? :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Tak, dla twojej uciechy, takiego pustaka internetowego z którym piszę dla szydery, specjalnie otworzę książkę i będę wyszukiwał cytatów Kanta, zupełnie jakbym liczył na to, że cokolwiek z nich zrozumiesz. Przecież nawet nie kumasz własnych, nawet nie wiesz o czym mówią fragmenty które sam wklejałeś…już @taka tam ci zwracała na to uwagę.
Zaprzeczasz całej filozofii Kanta którą masz streszczoną na Wikii co wspaniale pokazuje jakim durniem tutaj jesteś. Wklejałem ci nawet cytaty z twojej biblii czyli ze ściąga pl. Zaprzeczaj więc dalej, jestem ostatnią osobą która tutaj podejmuje z tobą dyskusję, już cię widać całego i czuć jak cuchniesz nawet przez monitor.

Na UJ tylko biologie, fizykę, chemię się studiuje? O wincej i wincej, proszę…napisz coś jeszcze, może jakąś….”tezę” hahahaaha

tym mnie ostatecznie przekonałeś! ;)
dziękuję za rozmowę… .. .

WacekPlacek

@realista
Nie bądź taki, napisz jeszcze, że żadnych cytatów nie dałem i nie uzasadniam swoich wypowiedzi :)

to nie wymaga pisania, wystarczy poczytać twoje komentarze… .. .

WacekPlacek

no tak, pozmyślałem wszystko, tak jak “ten ktoś” z Wikipedii zmyślił wszystko o Kancie, a ktoś inny zmyślił Biblie. Jedyne co niezmyślone to kąty padania świata, ja właśnie widzę za oknem jak pod kątem wszystko pada :)

już pisałem, “ten ktoś” nic nie zmyślił, tylko ty nie rozumiesz co napisał, i przekręciłeś, i nazmyślałeś, a ponieważ nie masz czym tego poprzeć to dla odwrócenia uwagi atakujesz mnie.
to naprawdę nie ważne czy będziesz ironizował, czy zrozumiesz wreszcie czym są kąty (zwłaszcza padania światła), czy do końca życia będziesz bredził, że Kant obalił kąty… sam z siebie robisz pośmiewisko takimi absurdami, więc nie wiem po co to jeszcze ciągniesz, “pachołku drwiący z podstaw nauki”…
ja już podziękowałem za rozmowę… .. .

WacekPlacek

już się nie wykręcaj, widać cię nawet jak zamykasz oczy:)
wkleiłem tekst z Wikipedii który ty dumnie obalałeś twierdząc, że “ktoś tam to napisał” hahaha, tutaj moje zrozumienie nie ma nic do rzeczy. Cały Kant słynie z tego iż przeniósł przestrzeń z natury do umysłu obserwatora, to obalałeś swoimi “tezami”, czyli samym Kantem. Ty nawet z moim zdaniem nie polemizowałeś, nawet nie miałem okazji pisać co sądzę o koncepcjach Kanta, ty obalałeś samego Kanta, Einsteina i podstawy t. względności i fizyki kwantowej…tutaj nie było miejsca abym mógł pisać cokolwiek od siebie :)
Robiłeś to już wiele razy, bo już wiele razy pokazywałeś, że dla ciebie fizyka kwantowa to atomizm tylko w mniejszej skali hahaha…dlatego nie rozumiesz do dzisiaj co to kwant, myślisz że to coś malutkiego :|)

MasaKalambura

bo w świecie pierdopisarzy kwant osiąga rozmiary gwiazd

WacekPlacek

Jak się zna podstawy fizyki, to się i wie co w fizyce oznacza słowo rozmiar, co oznacza pojęcie wielkości fizycznej. Jak się nie zna fizyki i jej nie rozumie, to się myśli iż świat kwantów to tylko taki malutki światek jak u krasnoludków, albo się myśli że Adam i Ewa z Biblii to dwójka golasów gdzieś, kiedyś w pewnym ogrodzie w Azji :)
Świat dziecka jest cudowny, zamyka się oczy i myśli się, że się znika. Tutaj Masa masz z realistą cechę wspólną, intelekt przestał się rozwijać gdzieś około 7 roku życia.

cyt.:”wkleiłem tekst z Wikipedii który ty dumnie obalałeś twierdząc, że “ktoś tam to napisał” hahaha”

o nie, mój drogi. znowu KŁAMIESZ.
“hahahaha” odpisujesz TY DO MNIE, zamiast argumentów. taka jest właśniemiędzy nami różnica, że ty odpowiadasz “hahahahaha”, a ja na twoją wklejkę odpisałem:

“autor wpisu w Wiki napisał:”czas i przestrzeń nie należą do świata MATERIALNEGO”. a gdybym postawił tezę, że wg Kanta czas i przestrzeń są tak bardzo pierwotne i realne, że aż ani nasz aparat poznawczy, ani rzeczywistość, nie potrafią się bez nich obejść? stąd “formy”. dzięki temu spostrzeżeniu naukowcy skłonili się do bardziej “abstrakcyjnych” analiz rzeczywistości, których nie jesteśmy sobie w stanie natywnie wyobrazić i zgłębiać bez użycia np. matematyki, stąd właśnie obecne teorie fizyczne mają postać tak znienawidzonej przez ciebie wyższej matematyki, i to o taki między innymi wkład Kanta chodzi.”

cyt.:”Cały Kant słynie z tego iż przeniósł przestrzeń z natury do umysłu obserwatora”

bzdura. właśnie na to nie masz żadnych cytatów.
Kant pisał o warunkach poznania, a nie istnienia. jesteś bardzo marnym fizozofem, skoro tego nie pojmujesz.

cyt.:”ty obalałeś samego Kanta, Einsteina i podstawy t. względności i fizyki kwantowej…”

NIGDY czegoś takiego nie robiłem.

cyt.:”już wiele razy pokazywałeś, że dla ciebie fizyka kwantowa to atomizm tylko w mniejszej skali”

NIGDY czegoś takiego nie pokazywałem.

cyt.:”dlatego nie rozumiesz do dzisiaj co to kwant, myślisz że to coś malutkiego”

a ty myślisz, że Słońce emituje jeden wielki kwant energii… :DDD boki zrywać.

rozmawialiśmy o świetle.
kwant światła zielonego – foton o długości fali 550 nm, posiada energię równą 0,0000000000000000004 J.
dużutko czy malutko?… .. .

WacekPlacek

@realista
No brawo inżynierze, chciałem wincej to mam wincej hahaha

Kant owszem pisał o warunkach poznania, jego filozofia mówi wyraźnie – poznanie obiektywne, czyli a priori jest poznawaniem podmiotu, bo to podmiot stwierdza istnienie czegokolwiek. Rzeczy same w sobie, prawdy obiektywnie prawdziwe jak np zasady geometrii istnieją tylko w podmiocie, jako jego funkcje. To właśnie twierdził Kant i z tego jest znany :)
W twoim pseudofilozoficznym bełkocie, w tej “tezie” hehe sam sobie zmyślasz, że “rzeczywistość” nie może się obejść bez czasu i przestrzeń, choć radzi sobie doskonale na innych wymiarach (choćby w monitorze komputera czy w tv widzimy jak łatwo wykreować iluzję tego, że jest tam w środku i czas i przestrzeń) bo czasoprzestrzeń jest iluzją umysłu, jest to fakt znany od czasów Biblijnych aż po dziś dzień, jest to fakt znany całej ludzkości i to fakt który potwierdza dziś fizyka kwantowa, wystarczy przeczytać jakiekolwiek newsy, wszędzie twierdzą – żyjemy w hologramie, w iluzji, można tworzyć wirtualne światy które będą imitować ten “realny”. Zresztą oni wiedzą to od dawna, tutaj niczego nie odkrywają, jak już to przezd ludem, nie wiedzą tylko jak to powiedzieć durniom twojego pokroju bez jednoczesnej utraty KONTROLI nad twoim życiem, dlatego przemycają to na razie jako sugestie…aby lud oswajać z tą myślą i ich wprowadzać w inne rzeczywistości gdzie kontrolę nad całym ludzkim życiem będą mieli jeszcze większą. Tylko opóźniony intelektualnie idiota sądzi, że naukowcy wyznając wiarę jedynie w materię, szydzący z ducha, posiadają jakąkolwiek moralność i służą dobru ludzkości. Wszyscy są psychopatami i socjopatami i wszystkim marzy się władza nad owcami.
Nauka stosuje jak najbardziej “abstrakcyjne” analizy rzeczywistości, dlatego większość jej twierdzeń to zwykłe bzdury i abstrakcje, sprawdzają się jak rzut monetą. Zabawne, że pisząc o abstrakcjach piszesz o realności istnienia, dla ciebie zapewne to jedno i to samo hahahaha. Zabawniejsze jest jednak czytać, jak inżynier kaleczy elementarne podstawy fizyki i nie wie co to kwant :) Nie przejmuj się, znam sporo inżynierów i u wszystkich można zauważyć, że myślenie nie jest ich mocną cechą, działają jak automaty, czyli….bezmyślnie.

Nie chce mi się przegrzebywać dzieł samego Kanta, zresztą i tak byś nie zrozumiał bo jego język cię przerasta. Mam za to coś od Tatarkiewicza, z Historii Filozofii tom2:

“Czymże więc są przestrzeń i czas, których wyobrażenia są nieempiryczna i konieczne? Nie są niczym REALNYM, bo wtedy naturalnym sposobem ich poznawania byłby sposób empiryczny, a za to wyobrażenia ich nie miałby cech koniecznych”…jest tam dużo, dużo więcej na temat przestrzeni ale dalej nie przepisuję, bo wiem, że i ten fragment będzie dla ciebie za trudny. Także wincej i wincej inżynierze fizykopedo internetowy….stawiaj nowe “tezy” obalaj koła i odkrywaj na nowo hahaha…

cyt.:”Zabawniejsze jest jednak czytać, jak inżynier kaleczy elementarne podstawy fizyki i nie wie co to kwant :)”

a już najzabawniejsze jest, gdy pseudofilozof, co to nie zna filozofii, próbuje pouczać magistra inżyniera nauk ścisłych, czym jest kwant, jednocześnie pisząc, że “Słońce emituje jeden wielki kwant energii”. :DDD

no to jak, 0,0000000000000000004 J to dużutko czy malutko?… .. .

WacekPlacek

@realista
Najzabawniejsze jest to, że nie znasz filozofii Kanta, jak i żadnej innej a podejmujesz dyskusje i się z uporem maniaka kłócisz, nie wiesz też czym jest przestrzeń, natura, realność, abstrakcje itd, nie znasz tych pojęć, wiesz tylko to co zasłyszane, co potocznie się o tym myśli, mimo to z uporem prowadzisz tu spory. Nie wiesz czym jest Biblia, co tam jest zawarte, czego ludzie się uczą na wydziałach religioznawstwa lub w różnych tajemnych bractwach, a mimo to wydajesz osądy i się spierasz o to, że tam nic wartościowego nie ma, choć nie wiesz co tam właściwie jest. Tak samo nie znasz podstaw fizyki, nie wiesz co to wielkość fizyczna, układ odniesienia, układ inercjalny, nie wiesz czym są teorie i regułki, kiedy można je stosować i do czego aplikować a do czego nie, no i nie wiesz czym jest kwant i nie wiesz co emituje Słońce, nie pisałbyś o 0,0000000000000000004 J gdybyś wiedział, a mimo to wyzywasz i toczysz internetowe wojenki. To wszystko jest zabawne, choć ja uważam to za szkodliwe zjawisko i jak mogę to tępię takich jak ty.

cyt.:”no i nie wiesz czym jest kwant i nie wiesz co emituje Słońce, nie pisałbyś o 0,0000000000000000004 J gdybyś wiedział”

tępisz takich jak ja? zagadujesz ich na śmierć tymi idiotyzmami co wygadujesz? przekroczyłeś granicę debilizmu, którą jestem w stanie znieść.
wystarczy już… .. .

mam 2 pytania do WSZYSTKICH czytających:
-co emituje Słońce?
-co to jest w fizyce “kwant”?
odważnych proszę o odpowiedzi (;również taką tam, kurę-lol’a i RobertaB)… .. .

WacekPlacek

@realista
Zostaliśmy tylko my dwaj…całe szczęście :)

Kwant – najmniejsza porcja, jaką może mieć lub o jaką może zmienić się dana wielkość fizyczna w pojedynczym zdarzeniu; np. kwant energii.
Kwant energii (w mechanice kwantowej) – porcja energii jaką może pochłonąć lub jaką może przekazać układ w pojedynczym akcie oddziaływania z innym układem (np. atom oddziałując z polem elektromagnetycznym może pochłonąć lub wyemitować foton).

Dlaczego foton jest kwantem? Oprócz tego, że jest falą i wykazuje cechy charakterystyczne dla kwantów, czyli jest porcją energii, to jest też najmniejszy. Co w fizyce oznacza – najmniejszy? Na pewno nie rozmiaru, te są w geometrii. W fizyce jest to najsubtelniejsza wartość, w fizyce małe i duże są wartości.
Foton nie ma masy spoczynkowej ani ładunku elektrycznego dlatego jest najmniejszy.

Czy układ słoneczny jest układem fizycznym? Jak najbardziej. Czy stosujemy tam mechanikę klasyczną? Nie, stosuje się mechanikę relatywistyczną. Czy opisuje ona lub wspomaga mechanikę kwantową? Jak najbardziej.
Czy światło pochodzące od Słońca posiada masę i ładunek elektryczny? Nie posiada i nie może, porusza się przecież z prędkością światła. Czy jest więc najmniejszą porcją energii w tym układzie? Jak najbardziej, jest więc kwantem bo w układzie słonecznym mniejszej porcji energii nie ma.
Czy Słońce emituje w sposób ciągły i nieprzerywany? Tak, Słońce nie przestaje świecić w żadnym momencie czasu. Czy może więc emitować fotony w liczbie mnogiej? Nie, gdyż światło nie ma masy ani ładunku, porusza się z prędkością światła i jest emitowane w sposób ciągły a więc jest z zasady niepodzielne tak samo jak nie można sumować niczego co nie posiada masy, gdyż zero +zero = zero. Kwant nie może się składać z kantów tak jak woda nie może być zbudowana z wody. Oczywiście tutaj ujawnia się od razu pewien błąd podważający całe rozważania. Znajduje się on po stronie aksjomatu, po stronie samej nauki – foton nie jest światłem. Światło jest źródłem ruchu a nie czymś co się porusza, światło nie ma barw i jest nieempiryczne, jest właściwością innego wymiaru.
Słońce świeci nieprzerwanie w sposób ciągły tak jak woda w rzecze leje się nieprzerwanie i w sposób ciągły, można obliczać jej wartości tylko dzięki temu, że znajduje się w korycie rzeki, wtedy abstrahuje się dany fragment. Słońce nie świeci w żadnym korycie, człowiek nie ogarnia całości układu słonecznego, więc wszelkie wartości które sobie wymyśla są tylko i wyłącznie pozmyślane. Nauka nie posiada wiedzy o układzie słonecznym, żadnej, posiada zbiory abstrakcji i przesądów.

Nie licz realista, że tu będę wchodził z tobą w kolejną dyskusję o fotonach, wiem że jesteś zdolny podważać tak fizykę jak i logikę faktów, wszyscy to wiedzą :)

MasaKalambura

Logikę faktów, tak Wackokogikę.

WacekPlacek

No zawsze można energię światła słonecznego przełożyć na dżule, na jednostkę pracy z mechaniki klasycznej, można nawet i na wolty jak się chce i na tej podstawie stwierdzać, że światło nie jest falą em ale siłą lub prądem lub tym i tamtym. Nie ma to jednak nic wspólnego z logiką jak i fizyką. Tylko niewiedza pozwala wam oskarżać mnie o jakieś lanie wody lub zmyślanie.

do pewnego momentu dobrze, potem całkiem źle…
widzisz, nauki ścisłe mają to do siebie, że nie da się – tak jak ty tu próbujesz – dokonywać interpretacji. są… ścisłe…

cyt.:”Czy jest więc najmniejszą porcją energii w tym układzie?”

nie, jest sumą energii wszystkich swoich składowych. mówimy tu o energii. masa ani ładunek nic do rzeczy nie mają. najmniejszy – dziecinnie to zrozumiałeś. :DDD

cyt.:”Czy może więc emitować fotony w liczbie mnogiej?”

tak, gdyż emisja Słońca to – bardziej precyzyjnie – głównie emisja światła przez jony wodorkowe z heliosfery, do której energia z reakcji jądrowych z wnętrza Słońca wydostaje się poprzez wielokrotne absorpcje i emisje fotonów. ostatecznie pierdyliard atomów heliosfery absorbuje i emituje fotony światła w całym spektrum częstotliwości (światło białe) we wszystkich kierunkach.

wynikają z tego proste wnioski – skoro ma różne częstotliwości jednocześnie, to jest “mnogie”. skoro we wszystkich kierunkach, to jest rozdzielne geometrycznie, może mieć różną intensywność, a więc jest podzielne.

światło nie ma masy ani ładunku, ale ma energię, którą możemy sumować.
są dwa aspekty energii, żebyś nie mieszał:

jego energia, w aspekcie pojedynczego fotonu, zależy od długości fali, czyli częstotliwości, którą nasze oczy odbierają jako kolory dzięki reakcji fotochemicznej, zachodzącej w receptorach oka. np. foton niebieski ma większą energię niż foton czerwony.

w aspekcie natomiast strumienia fotonów, energia jest sumą energii pojedynczych fotonów, w zależności od określanej właściwości, np. na metr kwadratowy w sekundę, tak jak się mierzy moc panela słonecznego. może ich być więcej, a może mniej, stąd różna energia.

dlatego od energii zależy kolor w jednym sensie (energia pojedynczego fotonu – częstotliwość) oraz jasność w drugim (ilość fotonów).

cyt.:”Oczywiście tutaj ujawnia się od razu pewien błąd podważający całe rozważania.”

to nie jest żaden błąd, bo foton jest nośnikiem światła według fizycznych definicji, a nie twojej własnej, gdzie “światło nie ma barw i jest nieempiryczne, jest właściwością innego wymiaru”. to nie jest światło, którego nośnikiem jest foton w naszej definicji.

cyt.:”Nauka nie posiada wiedzy o układzie słonecznym, żadnej, posiada zbiory abstrakcji i przesądów.”

ależ mylisz się całkowicie.
“ludzie to studiują latami, są całe wydziały na UJ gdzie tylko to się bada i nie robią to takie pachołki jak ty, które drwią z podstaw wiedzy, zajmują się tym poważni ludzie, a ty z tego szydzisz choć o niczym nie wiesz, równie dobrze mógłbyś szydzić z chińskiego nie znając tego języka i stwierdzić, że nie da się tak komunikować bo ty, królu internetopedo nie znasz chińskiego.”… .. .

WacekPlacek

@realista
Coś czułem, że fizykopedo nie zawiedziesz :) Najlepsze jest to jak dowaliłeś wcześniej dżule, potem zapytałeś o Słońce a w efekcie opisałeś atomy z heliosfery zaczynając o tym, że nauki ścisłe nie dokonują swobodnych interpretacji hahaha. Mistrz.

Już ci tłukłem i nie będę powtarzał, że układem fizycznym jest tu układ słoneczny, więc twój wywód o “naukach ścisłych gdzie nie można dokonywać swobodnych interpretacji” można wyrzucić do kosza, bo sobie swobodnie zmieszasz układy stąd na końcu walisz coś o dżulach więc dokonujesz jak najbardziej swobodnych i niepoprawnych interpretacji :)
W tym układzie nie interesują nikogo częstotliwości barw bo są one powiązane z tym co je absorbuje, bez punktu absorpcji nie da się wykazać długości fali a więc mówić o częstotliwościach. Nie interesują tutaj też nikogo energie jakie pochodzą z cząsteczek elementarnych heliosfery czy całego układu. Analizowane jest Słońce jako całość i planety jak Ziemia jako całość i ono emituje światło czyli falę em, kwant który się porusza z prędkością światła. Całe pozostałe spektrum zjawisk istnieje wewnątrz tego układu i analizuje się je jako oddzielne układy i wielkości fizyczne, tego się nie sumuje i mówi o tym teoria względności wyraźnie i prosto jak do dziecka.
To nie “ciekawostka lingwistyczna” w naukach ścisłych nie można dokonywać swobodnych interpretacji i mieszać układów, tak jak sam to robisz nieustannie mieszając dżule z fotonami, aplikując klasyczną dynamikę na świat kwantów i inne bzdury. W nauce ważny jest układ który się analizuje.

Światło nie posiada elementów składowych, barwa nie jest właściwością światła a materii, jest zależna od odległości i prędkości z jaką dochodzi do wymiany energii.

Rozpowszechniasz ciemnotę, nieaktualny prymitywny redukcjonizm. Od Kanta, od Einsteina ani woda, ani światło, ani powietrze nie jest sumą swoich składników, redukcjonizm i atomizm już w fizyce nie istnieje, są to podstawy których nie znasz, tak jak nie znasz niczego o czym się wypowiadasz. Masz encyklopedie z XIX wieku, wyrwałeś 90% stron na opał, zostały ci fragmenty i wchodzisz na fora rozsiewać swoje zacofanie. Jesteś na tyle niepoważny, że aż zdolny sumować kolory hahahaha.
2 klocki plus 2 klocki daje nam 4 klocki, one istnieją, są 4 klocki. Czarny plus biały daje nam szary, czarnego i białego już nie ma. Jest różnica pomiędzy mieszaniem się, metamorfozą a dodawaniem. Masz intelekt 7 letniego dziecka i tylko się ośmieszasz nieustannie.

cyt.:”hahaha. Mistrz.”

naprawdę nie rozumiesz, że to wszystko jest ze sobą powiązane? znowu rechoczesz?…

cyt.:”że układem fizycznym jest tu układ słoneczny”

nie, w mechanice kwantowej układem jest atom. mechanika kwantowa dotyczy wielkości subatomowych.
to nie podlega interpretacji…
to, że ten sam wyraz tu jest, nie znaczy, że o to samo chodzi. no, ej…

cyt.:”na końcu walisz coś o dżulach więc dokonujesz jak najbardziej swobodnych i niepoprawnych interpretacji”

jednostką energii są dżule, nie wiedziałeś? fotony mają energię, nie wiedziałeś?

cyt.:”W tym układzie nie interesują nikogo częstotliwości”

twoja interpretacja jest błędna, odszedłeś zupełnie od tematu.
jeśli absorbujemy fotony o danej częstotliwości z danego kierunku, to otrzymujemy obraz, który daje nam pojęcie o emisji fotonów, ich kolorach (częstotliwościach). są one całkowicie niezależne od istnienia obserwatora, świadczą o rozdzielności światła, bo inaczej w ogóle optyka by nie istniała. dzięki temu widzimy.

cyt.:”Nie interesują tutaj też nikogo energie”

ale kogo, gdzie nie interesują?

cyt.:”Analizowane jest Słońce jako całość i planety jak Ziemia jako całość”

ale przez kogo i w jakim celu?
bo są różne analizy, i mechanicy kwantowi to raczej nie badają jednak wielkiego, słonecznego kwantu, wiesz? zapytaj może któregoś…

cyt.:”i ono emituje światło czyli falę em, kwant”

wiele fal, gigantyczną ilość kwantów.
podałem ci przesłanki skąd wiadomo, że jest rozdzielne – częstotliwościowo, czasowo, przestrzennie i ilościowo.
gdybyś znał historię wiedziałbyś, jak do tego doszli m. in. Einstein, za co dostał nagrodę nobla…

cyt.:”To nie “ciekawostka lingwistyczna” w naukach ścisłych nie można dokonywać swobodnych interpretacji i mieszać układów”

DOKŁADNIE! to nie mieszaj!
układ Słoneczny to skala makro, światło to skala mikro. jak na razie, przeciwnie do tego, co piszesz, nie udało się skutecznie połączyć teorii względności i mechaniki kwantowej.
w ogóle wszystko co piszesz jest jakimś koszmarnym przeciwieństwem prawdy… niepojęte…

cyt.:”Światło nie posiada elementów składowych”

posiada. składa się z fotonów.

cyt.:”barwa nie jest właściwością światła a materii”

nieprawda.
barwę ma zarówno światło (częstotliwość fali) jak i materia, i wtedy jest to zdolność do odbijania (a raczej absorpcji) fal o danych częstotliwościach.

cyt.:”jest zależna od odległości”

od odległości jest zależna energia strumienia tego światła w przeliczeniu na jednostkę powierzchni, gdyż im dalej (np. od słońca) tym ta sama ilość energii przypada na większą sferę.

cyt.:”prędkości z jaką dochodzi do wymiany energii”

prędkości czego, i wymiany między czym a czym?

cyt.:”Rozpowszechniasz ciemnotę, nieaktualny prymitywny redukcjonizm”

niestety, ale to ty wypisujesz mętne głupoty wynikające z niezrozumienia tematu.
jak już tak zaczynasz pisać niekonkretnie – “nikogo nie obchodzi”, “zależne jest od”, ale nie piszesz kogo ani jak, to już znak, że czas, żebyś zażył pigułki… .. .

WacekPlacek

@realista
Jak już sobie zsumujesz te wszystkie częstotliwości i zakresy to jaki otrzymasz wynik? Jak wygląda światło jako suma? Jaka to częstotliwość i długość? Niewidzialna? hahahahaaha…nagle magicznie przestaje być widmem em, staje się tym samym co grawitacja, niewidzialną, nieistniejącą urojoną siłą którą można wyrazić w dżulach. Istna magia, nawet papa smerf tak czarować nie potrafił.

Ja ci mogę powiedzieć jak wygląda twoje światło jako “suma części” – zero masy spoczynkowej, zero ładunku em tylko spin…czyli tak samo jak jeden foton…W DOPEŁNIACZU, bo on nie ma częstotliwości ani długości, nie ma energii, jest w dopełniaczu i ma tylko spin.

Twoją prymitywną i przestarzałą optykę Goethe obalił już sto lat temu. Atomizm i redukcjonizm to dzisiaj zwykły zabobon dla ludzi spragnionych przesądów i wiary.

cyt.:”Jak już sobie zsumujesz te wszystkie częstotliwości i zakresy to jaki otrzymasz wynik?”

ogromny, gigantyczny. bardzo mały. zależy do czego porównasz…

cyt.:”Jak wygląda światło jako suma?”

tak, jak wygląda ludzkość jako suma ludzi.

cyt.:”Jaka to częstotliwość i długość? Niewidzialna? hahahahaaha…”

a jaki to wzrost i ciężar ma ludzkość?
ty naprawdę rechoczesz jak niespełna zmysłów… z tych głupot, które sam wymyślasz?

cyt.:”nagle magicznie przestaje być widmem em, staje się tym samym co grawitacja”

kiedy przestaje? jaką siłą się staje? co ty sobie uroiłeś? to nonsensy.
ty wiesz co to jest widmo? jak może przestać być widmem? a jak ludzkość może przestać być zdjęciem rodzinnym?
suma to suma, wszystkie wartości w jakimś przedziale czy składowe razem. żadnej magii.
czy ludzkość nagle magicznie przestaje być różnymi ludźmi? staje się tym samym, co roślinność?

cyt.:”nieistniejącą urojoną siłą którą można wyrazić w dżulach.”

w dżulach wyrażamy energię. nie ma problemu, aby dodać do siebie wartość energii składowych, i uzyskać wartość sumaryczną. ciebie dodawanie najwyraźniej przerasta…

cyt.:”czyli tak samo jak jeden foton…W DOPEŁNIACZU, bo on nie ma częstotliwości ani długości, nie ma energii, jest w dopełniaczu”

sam jesteś w dopełniaczu…
doprawdy, ileż bzdur można wyssać z jednego przypisku słowotwórczego?…
to, że jeden foton ma masę spoczynkową taką samą, jak trylion fotonów nie znaczy, że są jednym. każdy z fotonów niesie energię, i to znaczy to samo, co foton ma częstotliwość CZYLI długość, i weź ty w końcu się dowiedz czym to jest, bo się błaźnisz.
a ten dopełniacz tylko dopełnia kompromitacji…

cyt.:”Twoją prymitywną i przestarzałą optykę Goethe obalił już sto lat temu.”

znowu ktoś coś obalił? Goethe? i pewnie masz na to jak zwykle cytaty… ;)

nikt nie obalił optyki, tylko tobie się wydaje, że powinna być czymś innym niż jest, bo nie rozumiesz czym jest i skąd to wiadomo… .. .

WacekPlacek

@realista
Hahahaahaahahahahahahaha no cudownie się tu odsłaniasz…kolejna przebojowa “teza”.

Ludzkość jako suma nie wygląda, jest zbiorem, nie stanowi żadnej jedności, nie jest ani substancją ani bytem, jest tylko zbiorem. Prawdopodobnie twoja główka jak już przeszła etap dodawania kolorów to i potrafi wszystkie wiatry zsumować i stworzyć istnienie jednego wiatra :)
O to właśnie dzisiaj choroba umysłowa redukcjonizmu dokonuje nowego odkrycia – światło to… zbiór… świateł :) Częstotliwości fal się dodają, to takie proste. Interferencja fal? A po co nam to, wyrzucić. Teoria względności? A na co to komu, po co? Przecież jak dodamy to mamy obiektywny wynik a nie relatywny :) hhihihi kuń by się uśmiał.
Teoretycznie można sumować ludzi, ich wiek, masę i dostanie się wynik….ogólny, abstrakcyjny, jak większość wyników na nauce gdyż wszystko się nieustannie zmienia. Częstotliwości widma fal em jeszcze nikt nie próbował sumować, no ale nadchodzi neofizyka internetoredukcjonizm, fizyka zrodzona z łona ściągi pl która dokona podliczenia wiatrów, świateł, wód i powietrzy i da nam określony wynik. Co tam relatywizm teorii względności, nic nie jest relatywne, nic nie jest zależne od punktu obserwacji, Einstein się mylił, magister inżynier internetowy fizykopeda właśnie odkrył, że wystarczy wszystko dodać :)

naprawdę nic nie rozumiesz z tych prostych i podstawowych rzeczy, które ci napisałem? :(

cyt.:”choroba umysłowa redukcjonizmu dokonuje nowego odkrycia – światło to… zbiór… świateł :)”

nowe odkrycie? to jest oczywistość. to twoja choroba nie pozwala ci tego zrozumieć.
światło ma kilka znaczeń. ty je mieszasz i przez to nie wiesz o czym mowa. światło jest zjawiskiem, falą em w pewnym zakresie częstotliwości, strumieniem fotonów, które tworzą światło, są światłem. światło może pochodzić z różnych źródeł, które też nazywamy światłami (np. samochodu). czego ty nie rozumiesz? polska język trudna?

cyt.:”Ludzkość jako suma nie wygląda, jest zbiorem, nie stanowi żadnej jedności, nie jest ani substancją ani bytem, jest tylko zbiorem.”

i tak samo światło w sensie zjawiska jest zbiorem fotonów, nie stanowi jedności lecz zbiór. a jeśli masz inną definicję, to nie jest to definicja właściwa, której my używamy mówiąc o świetle.

cyt.:”wszystkie wiatry zsumować i stworzyć istnienie jednego wiatra :)”

przecież to ty pytasz jak wygląda światło jako suma. sam to wymyśliłeś, i sam się z tego śmiejesz, no przykre…
i faktycznie, “kuń by się uśmiał” z takiego stawiania problemu…

cyt.:”Częstotliwości fal się dodają, to takie proste.”

po co ty ciągle mieszasz? nie było mowy o dodawaniu fal do siebie, tylko o światle jako sumie.
jak mówisz, że suma twoich oszczędności w różnych bankach to 100 złotych, to masz na myśli dodane do siebie i stopione złotówki i sklejone banknoty? czy wyciągając część oszczędności z jednego banku wyciągasz wszystkie oszczędności? możesz jednocześnie mieć oszczędności w banku i w ręku? banknoty się do siebie dodają? mieszają i zlewają w jeden wielki oszczędn?

cyt.:”Teoretycznie można sumować ludzi”

no właśnie, i tak samo ci tłumaczę, że jest ze światłem. można, ale co z tego? i czy w którymś momencie ludzkość przestaje być ludźmi, którzy się na nią składają?

cyt.:”Częstotliwości widma fal em jeszcze nikt nie próbował sumować”

ale sumować co? jaką wartość?
częstotliwość to jednocześnie wartość energii, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać tą energię.

ale ogólnie z tych idiotyzmów, które wypisujesz, dowiedziałem się że nie rozumiesz też czym jest suma. tobie się wydaje, że suma to połączenie składników. :DDD
niedorzeczne…
załamać się można rozmawiając z tobą, a szczególnie czytając jak wyśmiewasz wiedzę, bo nie ogarniasz nawet tej naprawdę najbardziej podstawowej…

po co tu wypisujesz głupoty o teorii względności, to już nawet nie wnikam, bo za twoimi urojeniami nadążyć się nie da… .. .

WacekPlacek

@realista
Ok, umówmy się, że światło nie stanowi żadnej jedności a jest zbiorem fotonów. Niech to będzie twoja czołowa “teza” aby nie było nieporozumień w tej kwestii. Nie chce mi się tego wyśmiewać i podważać w nieskończoność, to jest głupie przez zwykłą oczywistość.

Ja jeszcze takiej durnoty jak żyje nie słyszałem, nauka ani nikt poważny tak nie twierdzi, nikt nawet redukcjoniści tak nie twierdzili nigdy, to jest twoja “teza” i tej ciemnoty tutaj z uporem maniaka bronisz potwierdzając, że nie wiesz ani co to światło ani co to zbiór. Żonglujesz sobie pojęciami bez żadnych konsekwencji, naukowość ścisła dla ciebie nie istnieje.

cyt.:” Niech to będzie twoja czołowa “teza””
cyt.:”Ja jeszcze takiej durnoty jak żyje nie słyszałem, nauka ani nikt poważny tak nie twierdzi, nikt nawet redukcjoniści tak nie twierdzili nigdy, to jest twoja “teza””

co ty za niedorzeczności tutaj wypisujesz? :DDD
to nie jest moja teza, tylko stanowisko nauki. pamiętasz Planck’a? a Einsteina? np. on miał w to swój wkład, dostał za to nobla. wszystkie źródła to właśnie mówią, nigdy nie czytałeś? :DDD czy nie zrozumiałeś?
w definicji fotonu, z której wytrzasnąłeś rewelacje o dopełniaczach, masz napisane “światło jest dużym strumieniem fotonów”. ja to pisałem? :DDD

a może to pisałem ja?:”Nauka zajmująca się badaniem światła to optyka. Współczesna optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami.”

cyt.:”nie wiesz ani co to światło ani co to zbiór. Żonglujesz sobie pojęciami bez żadnych konsekwencji, naukowość ścisła dla ciebie nie istnieje.”

jak wykazałem – dotychczas to ty mylisz pojęcia, nie wiesz co znaczą najprostsze pojęcia, jak suma czy częstotliwość, zmyślasz własne definicje, np. światła, i próbujesz interpretować po swojemu rzeczy, których nie rozumiesz…
znowu ci zadałem wiele pytań, ale na żadne nie umiesz odpowiedzieć. bredzisz takie okrągłe zdania, z których nic nie wynika, ale jest wrażenie, że coś tam napisałeś… nie dyskutujesz, wyrzygujesz niestrawne dla ciebie strzępki nieprzyswajalnej przez twój mały móżdżek nauki na nawet najprostszym poziomie, i robisz to w chaotyczny, wręcz losowy sposób…

weź się człowieku już naprawdę przestań wydurniać… .. .

WacekPlacek

@realista
Foton to nie jest jedna sztuka światła. To pojedyncze zdarzenie w fizyce i wtedy foton nie posiada energii, ma tylko spin. Jak dojdzie do serii powtórzeń tego zdarzenia to mamy częstotliwość, bo jest ona zrodzona z częstości emisji kwantów, czy ci się to podoba czy nie. Jak mamy częstotliwość to mamy strumień, czyli serię powtórzeń zdarzeń, a nie zbiór fotonów, są jeden po drugim a nie zbiorem, i to się także nazywa fotonem a nie fotonami, bo światło jest zawsze w dopełniaczu. Różnica tylko taka, że foton o danej energii wynika ze strumienia, z serii powtórzeń a foton bez określonej energii to pojedyncze zdarzenie. W obu przypadkach jest to foton, czyli światło.
Energii fotonów nie można sumować bo jest coś takiego jak interferencja fali i jak fale się nakładają to nie zawsze dają wynik “dodatni”, czasami się niwelują, czasami obniżają wartość. To nie jest podstawówka dzieciątko, na uczonych się nie powołuj bo nie masz pojęcia o czym oni mówią, podważasz Einsteina od początku, od dyskusji z Kantem…nic z tego nie kumasz…totalnie zero.
W nauce i nie tylko są twierdzenia opisujące i twierdzenia sugerujące. T.względności każe fizykom najpierw ustalić punkt obserwacji i obserwowany układ, gdyż wszystko jest względne, dopiero potem są pomiary i badania. Twierdzenia sugerujące właśnie temu służą, promieniowanie słoneczne to twierdzenie sugerujące a nie opisujące i różnica jest ogromna pomiędzy jednym a drugim, to pierwsze ma tylko wskazać perspektywy patrzenia, nie ma na celu opisu ani wyjaśnienia zjawiska.
O nauce słyszałeś i czytałeś w necie, nie masz pojęcia czym ona jest. Od początku, odkąd cię znam kompromitujesz się każdym wpisem, siejesz ciemnotę i nic więcej.

cyt.:”i wtedy foton nie posiada energii, ma tylko spin.”

niestety dla ciebie, ale foton posiada energię. nie może jej nie mieć, nie byłby fotonem…
a dzięki tej energii istnieje życie na Ziemi… :DDD

cyt.:”Jak dojdzie do serii powtórzeń tego zdarzenia to mamy częstotliwość”

nie. i próbuję ci to wytłumaczyć od miesięcy. :DDD
MYLISZ częstotliwość fali z częstotliwością emisji. to dwie różne rzeczy “czy ci się to podoba czy nie”. naprawdę. i nieco żenujące jest patrzenie na to, jak nie możesz pojąć materiału na poziomie gimnazjum…

cyt.:”i to się także nazywa fotonem a nie fotonami, bo światło jest zawsze w dopełniaczu.”

nie. światło nie jest w żadnym dopełniaczu. co to w ogóle znaczy? dopełniacz – kogo (nie ma)? czego (nie ma)? światła. :DDD
naprawdę w to wierzysz? bo – poważnie – to jest przypisek słowotwórczy. to się nie odnosi do tematu fotonów i światła w fizyce, powaga. może napiszemy gdzieś i poprosimy o wyjaśnienie, co? bo to zaczyna być absurdalne, jakbyś naprawdę był jakimś świrem. bo trzeba być nienormalnym, żeby się przy tym upierać…

cyt.:”Energii fotonów nie można sumować bo jest coś takiego jak interferencja fali”

przecież nie dodajesz ich fizycznie! :DDD tak samo jak nie sklejasz banknotów sumując swoje oszczędności! naprawdę nie jarzysz przykładów, które ci podaję? prościej się nie da…
jeśli sumujesz ich energię, to w jakimś celu. o jakim celu sumowania mówisz? bo na przykład możesz chcieć wiedzieć, jaka jest energia żarówki albo ile uzyskasz watów z panela fotowoltaicznego. do czego ci to sumowanie? po co o tym piszesz? co przez to rozumiesz?

cyt.:”na uczonych się nie powołuj bo nie masz pojęcia o czym oni mówią, podważasz Einsteina od początku, od dyskusji z Kantem…nic z tego nie kumasz…totalnie zero.”

po co ty takie głupoty piszesz? ja Einsteina podważam? przecież to ty piszesz, że światło nie jest strumieniem fotonów, a ja ci uzmysławiam, że Einstein o którym lubisz napisać tak jak np. teraz, dostał za efekt fotowoltaiczny nobla!
czemu ty ciągle KŁAMIESZ?!

cyt.:”promieniowanie słoneczne to twierdzenie sugerujące a nie opisujące”

promieniowanie to twierdzenie?
promieniowanie odbierasz kierując wzrok albo aparaturę na Słońce.
już nie zmyślaj nauki na kolanie, przemyśl to jeszcze przez rok albo dwa. to może nie podpadnie już po pierwszym zdaniu, że nie wiesz o czym mówisz… :DDD

cyt.:”odkąd cię znam kompromitujesz się każdym wpisem, siejesz ciemnotę i nic więcej.”

uprawiasz gebelsowską propagandę powtarzając uparcie kłamstwa. jeszcze nigdy w rozmowie z tobą się nie skompromitowałem, za to ty w jednym poście robisz to kilkukrotnie.
w tym poprzednim na przykład po raz kolejny pomyliłeś częstotliwość fali z częstotliwością emisji (pomyliłeś… nie wiesz co to jest w ogóle), napisałeś, że foton nie posiada energii (nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo jest to dyskwalifikujące), znowu naplotłeś o wyssanym z palca dopełniaczu (przypisku o źródłosłowie:))) itd…

o czym tu z tobą rozmawiać? przecież to farsa… .. .

@realista
Czytam, czytam komentarze… ale ręce opadają. Odpowiadam na pytanie. Słońce promieniuje częstotliwościami. To tylko w naszym okrojonym ludzką niewiedzą opisie mówimy, że to są kolory albo dźwięki albo jakieś tam protony. Jednak to wszystko jest tym samym. Przykładowo 432 Hz możesz namalować na obrazie albo zaśpiewać albo zatańczyć, a ono nadal będzie tym samym zakresem. Widzący, widzi z których częstotliwości to co widzi się składa, nie musi tego rozumieć bo wie że jak czegoś brakuje to trzeba wziąć to co wibruje o takim samym zakresie i uzupełnić. Bierze zioło o tej samej częstotliwości i wciera w chore brakujące miejsce. W ten sposób indianie uzdrawiali albo sprowadzali deszcz, oni widzieli te potrzebne częstotliwości i je wzbudzali. Obecnie żyjemy w czasach w których uporządkowane widzenie jest zabronione przez parcha przybłędę. Ten parch wymordował Indian – nadal to robi, bo widzenie zawsze zaprzeczy fałszywym monopolom i dekonstrukcji. Nie trzeba rozumieć jeśli widzisz różnice w częstotliwościach. Wtedy wiesz, że wciskają ci coś o zupełnie odmiennego różniącego się Hz od opisu tej rzeczy. No wiesz, to są takie praktyki handlowe. Warte są tyle co pył na wietrze.

w ogóle o czym innym z Wacem rozmawiam, ale niech ci będzie…
co prawda nie mam pojęcia co to jest częstotliwość zioła, ale to temat na inną dyskusję…

zgadza się, Słońce promieniuje falami em o różnych częstotliwościach, ale głównie w zakresie widzialnym. te różne częstotliwości nazywamy kolorami. nasza wiedza pozwoliła skojarzyć częstotliwość z kolorem. a Wacek pisze, że światło nie ma barw… on wie najlepiej…

z tego powodu opadają ci ręce?… .. .

w ogóle co za absurdy Wac wypisuje… trudno się do nich wszystkich odnieść.
np.:”Jesteś na tyle niepoważny, że aż zdolny sumować kolory hahahaha.
2 klocki plus 2 klocki daje nam 4 klocki, one istnieją, są 4 klocki. Czarny plus biały daje nam szary*, czarnego i białego już nie ma. Jest różnica pomiędzy mieszaniem się, metamorfozą a dodawaniem. Masz intelekt 7 letniego dziecka i tylko się ośmieszasz nieustannie.”

niestety, podwórkowy nasz geniusz nie rozumie, że patrząc w tej chwili na ten tekst obserwuje niniejszym dodawanie się barw…
patrzy na czarne litery na białym tle, ale gdyby spojrzał bliżej to zauważyłby, że nie ma na monitorze ani jednej białej plamki! są tylko czerwone, zielone i niebieskie. monitor korzysta jednak z mieszania addytywnego, i wyświetla te trzy kolory, które się sumują, i Wac widzi białe, tak jak Słonko. widzi, ale nie rozumie co i dlaczego. nie ma pojęcia o czym mówi, rechocze ze śmiechu, a sam tylko się kompromituje, zwłaszcza oskarżając kogoś innego o posiadanie intelektu 7-letniego dziecka…
kuriozum… .. .

*to akurat najsłabszy przykład, bo biały to mieszanina częstotliwości, a czarny to brak (mało) światła.
gdybyś nawet napisał sensownie i poprawnie, że “czerwony plus zielony daje żółty”, to i tak wcale nie znaczyłoby to, że czerwony i zielony przestają istnieć. istnieją oba, i to właśnie daje żółty. o tym też nie wiesz?

WacekPlacek

@realista

“przecież nie dodajesz ich fizycznie! :DDD tak samo jak nie sklejasz banknotów sumując swoje oszczędności! ”

To jest właśnie twoja fizyka gdzie nic nie dzieje się fizycznie…tylko tak na niby. Po raz kolejny sam mnie wyręczasz i się ostatecznie kompromitujesz.
Nawet jak zsumuję banknoty to mam określoną wartość, mamy określoną siłę sprawczą. Jaka jest wartość sumy wszystkich częstotliwości światła? Niefizyczna? Światło to niefizyczny zbiór fizycznych kuleczek nieświęcącego światła?
Kanta obalałeś samym Kantem, teraz fizykę kwantową obalasz matematyką i samą fizyką, tylko dla tego, że sobie każde zdanie i słówko interpretujesz wedle swojego widzi-mi-się, a potem coś piszesz o tym, że nauki ścisłe na tym nie polegają. Jesteś wręcz klasycznie upośledzony i to widać z daleka.
Myślisz, że jak napiszesz setki razy o tym, że Einstein dostał za coś nobla to twój infantylny bełkot nabierze sensu? Przecież ty nic nie wiesz z efektu fotowoltaicznego, nawet nie wiesz co to znaczy i czego dotyczy, tak jak nie wiedziałeś co mówią fragmenty z Kanta które sam przytaczałeś.

p.s.
o częstotliwościach nie tłumaczę bo do końca życia nigdy nie będziesz wiedział co to jest częstotliwość i tego też już nie zmienimy. Nikt tu nie myli jej z częstością emisji prócz ciebie samego, jeden foton to jedno zdarzenie, tam nie ma określonej energii choć to są zdarzenia energetyczne, ale cóż możesz ty wiedzieć o energii w fizyce i jej terminologii?
Rozsiewaj więc ciemnotę dalej, obecnie jesteś wystarczająco skompromitowany ale tępienie twojej pustoty nie dobiegło końca, bo coś bez dna nie ma końca :)

cyt.:”To jest właśnie twoja fizyka gdzie nic nie dzieje się fizycznie…tylko tak na niby.”

moja fizyka? :/ to ty pytasz o “światło jako sumę”, to masz na myśli jakieś fizyczne zdarzenie czy dodanie do siebie wartości? to ty wymyśliłeś pytanie, sam powiedz o co ci chodzi.
nie możesz mieć do mnie pretensji, że sumowanie energii to nie jest zderzanie jej w wielkim zderzaczu wszelkiej energii. :DDD

cyt.:”Nawet jak zsumuję banknoty to mam określoną wartość, mamy określoną siłę sprawczą. Jaka jest wartość sumy wszystkich częstotliwości światła? Niefizyczna?”

jak zsumujesz energię, to też masz określoną wartość, siłę sprawczą, energię sumaryczną. dlaczego niby miałaby być niefizyczna czy fizyczna? to suma energii, wartość.

cyt.:”Światło to niefizyczny zbiór fizycznych kuleczek nieświęcącego światła?”

nie, światło to strumień fotonów. :D

cyt.:”Kanta obalałeś samym Kantem, teraz fizykę kwantową obalasz matematyką i samą fizyką”

zawsze obalam jedynie twoje bzdury na te tematy, a nie te tematy. a ty w swej hipokryzji próbujesz się powoływać na to, co przeczy temu co piszesz, na przykład światło i fotony obecnie. światło to w fizyce kwantowej zbiór kwantów energii zwanych fotonami. dlatego gdy piszesz, że “Słońce emituje jeden wielki kwant energii – foton, bo to światło w dopełniaczu liczby pojedynczej”, to nie piszesz o fizyce kwantowej…

cyt.:”że sobie każde zdanie i słówko interpretujesz wedle swojego widzi-mi-się”

jest dokładnie przeciwnie. :D ja trzymam się definicji fizycznych i nie mylę np. częstotliwości światła i częstotliwości emisji. ty mylisz wszystko ze wszystkim, jak widać nawet sumę z fizycznym zderzaniem. :DDD

cyt.:”Myślisz, że jak napiszesz setki razy o tym, że Einstein dostał za coś nobla to twój infantylny bełkot nabierze sensu?”

faktem jest, że Einstein dostał nobla za efekt fotowoltaiczny, co nagminnie ignorujesz. :D
próbujesz się na Einsteina powoływać, podczas gdy jego prace przeczą temu, co piszesz…

cyt.:”Przecież ty nic nie wiesz z efektu fotowoltaicznego, nawet nie wiesz co to znaczy i czego dotyczy,”

no to mi wytłumacz. :DDD
ja ci już tłumaczyłem wcześniej, teraz ty wytłumacz mi, i porównamy. :DDD

takie twoje gadanie, że czegoś nie wiem, że jestem upośledzony itd. to znak tego, że nie masz już zupełnie nic do powiedzenia. poległeś na każdym polu. pozostał jedynie zmasowany atak hipokryzji. odwracasz wszystko, co dotyczy ciebie, i rzucasz tym we mnie.
zachowujesz się jak dziecko! :DDD
“nie! to ty nie wiesz! nic nie wiesz! nic nie rozumiesz! jesteś upośledzony! ty nie wiesz!” :DDD
ale nigdy nie napiszesz ani definicji, ani nie wytłumaczysz zjawiska, ani nie podasz cytatu… gołe D…

Wacuś, najśmieszniejsze jest, że na koniec piszesz, że ja nigdy nie będę wiedział, co to jest częstotliwość i że nie znam fizyki i jej terminologii, po czym piszesz, że “jeden foton to zdarzenie, TAM nie ma określonej energii” czym pokazujesz, że ani terminologii, ani fizyki nie znasz. :DDD
foton to nie jest zdarzenie. a co to jest “TAM”, które nie ma określonej energii? :D
bo wiesz, wg fizyki kwantowej foton energię posiada, a emisja fotonu to emisja energii, nawet jeśli jest zdarzeniem jednorazowym.
napisałeś to niekonkretne zdanie o nie wiadomo czym tylko po to, aby pseudouzasadnić, że ja czegoś nie rozumiem, więc proszę, wyjaśnij czym się różni częstotliwość fali od częstotliwości emisji i dlaczego napisałeś w związku z tym:”jeden foton to jedno zdarzenie, tam nie ma określonej energii”. bo mi to wygląda na pisanie o częstotliwości emisji, i błędną konkluzję o rzekomym braku energii częstotliwości fali…

możesz krzyczeć, że to ja się kompromituję, i nic nie rozumiem, ale podczas takiej rozmowy widać kto nie rozumie. :DDD zadaję ci pytania albo prostuję głupoty, które pleciesz, a ty nigdy się do tego nie odnosisz. a w odpowiedzi piszesz zawsze, że ja nic nie rozumiem. :D to naprawdę wiele mówi.

i co, dojrzałeś plamki białe na monitorze? czy może jednak miałem rację, i kolory się dodają? :)
przyznasz się do błędu, czy będziesz udawał jak zawsze, że nic nie było? że to ja nic nie wiem? :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
mógłbym napisać, nie wykręcaj się, nie udawaj durnia ale wiem, że nie musisz udawać :)

Ja sobie żadnego pytania nie wymyśliłem. Sam stworzyłeś kolejną już durnotę roku, tym razem mówiącą o tym, że światło to zbiór świateł.
Ja sobie zdaje sprawę, że ocean ma w sobie wiele fal, ale nie jest ich zbiorem bo ich energii nie da się podsumować, ocean stanowi niepodzielną jedność i jeżeli wchodzi w relacje jako ocean, jako całość, to jest on jedną wielką falą wody a nie zbiorem fal. Tak samo nie da się podsumować energii wszystkich fal i kwantów od Słońca, choć ty fizykopedo tutaj analogie ludzkości czy pieniędzy stworzyłeś i dla ciebie to wyniki prostego dodawania, interferencja, teoria względności, nawet sam Planck nie istnieją (choć się na nich powołujesz co jest prawdziwą komedią), po co nam oni, dla ciebie wystarczy dodać.
Masz umysł małego dziecka i tylko tak potrafisz, inaczej nie zrozumiesz, zamykasz oczy i myślisz, że ci nie widać i nie widać co tu wypisujesz.

p.s.
Do żadnych błędów się nie przyznaje, ty nawet nie wiesz co sam wypisujesz.
Atom emitujący i elektron absorbujący kwant energii znajduje się w stanie drgania lub wibracji, inaczej fala nie będzie miała żadnej amplitudy a więc częstotliwości, to drganie to jest ilość emisji dająca częstotliwość. Samych emisji, bez absorpcji, bo częstotliwość fali jest dopiero jak to się połączy razem. Gdyby tego nie było to atom byłby niezauważalny. Aby mogła być jedna emisja i absorpcja pomiędzy ciałami to one osobno muszą odpowiednio drgać/wibrować, czyli wcześniej dokonać niezależnie szereg emisji ale subtelniejszych. Jak foton ma energię to tylko wtedy kiedy jest już zauważalny, czyli został wyemitowany i zaabsorbowany, a więc widać to po fakcie. Ja mówię o tym co się dzieje faktycznie, a nie po faktach. Ty sobie uroiłeś że wewnątrz atomu który uwalnia foton nic się nie dzieje, że to jest totalny bezruch bo twój mózg nie potrafi przejść bariery przedszkola gdzie gzie mamy nieruchome klocki i sobie je dodajemy.

lboo

Sugeruje po każdej setce komentarzy zrobić krótkie podsumowanie w punktach wniosków do których wspólnie doszliście w tej (czy każdej innej) pasjonującej dyskusji, żeby każdy kto nie ma czasu na czytanie całości mógł też skorzystać z Waszej wiedzy i zaangażowania.

cyt.:”Sam stworzyłeś kolejną już durnotę roku, tym razem mówiącą o tym, że światło to zbiór świateł.”

ale powiedz mi czemu ty tak kłamiesz ciągle? :D
światło to strumień fotonów, i to właśnie mówi fizyka. po co ty z tym dyskutujesz? :DDD

cyt.:” Tak samo nie da się podsumować energii wszystkich fal i kwantów od Słońca”

co to znaczy, że się nie da podsumować?
można określić ilość energii, jaką produkuje Słońce. można określić ilość energii, jaka dociera na jednostkę powierzchni.
da się…

cyt.:”interferencja, teoria względności, nawet sam Planck nie istnieją (choć się na nich powołujesz co jest prawdziwą komedią)”

dlaczego nie istnieją? :DDD po prostu na zsumowanie energii interferencja czy teoria względności nie mają wpływu. tak samo jak kształt banknotów ani nominał bilonów nie mają wpływu na sumę oszczędności.
teraz ty piszesz o Plancku i Einsteinie? oni obaj pisali o fotonach to samo, co ja ci przytaczam. oni to w sumie odkryli. :D czyż to nie jest najprawdziwsza komedia? :DDD

cyt.:”Do żadnych błędów się nie przyznaje, ty nawet nie wiesz co sam wypisujesz.”

oj, już przestań.
pisałeś, że się światło nie dodaje, a ja ci pokazałem, że się mylisz, bo nawet monitor na który patrzysz działa na zasadzie dodawania światła… no ale ty się nie przyznasz…

cyt.:”to drganie to jest ilość emisji dająca częstotliwość.”

no właśnie NIE, właśnie tu mylisz częstotliwość fali z częstotliwością emisji. o tym właśnie mówię!
częstotliwość fali to jest częstość zmian pola em jednego fotonu, częstotliwość emisji jest to emisja fotonu co jakiś czas. tłumaczyłem ci to wielokrotnie. :DDD

nie pisz więc, że ty rozumiesz, a ja nie, bo właśnie udowodniłeś, że NIE ROZUMIESZ… :DDD
nie pisz, że ty nie mylisz, a ja tak, bo właśnie udowodniłeś, że MYLISZ… :DDD

cyt.:”Jak foton ma energię to tylko wtedy kiedy jest już zauważalny, czyli został wyemitowany i zaabsorbowany, a więc widać to po fakcie”

co to znaczy, że foton jest “zauważalny”? :DDD
bo w takim określeniu jest problem, co tłumaczyłem ci już dziesiątki razy. :D

cyt.:”Ty sobie uroiłeś że wewnątrz atomu który uwalnia foton nic się nie dzieje, że to jest totalny bezruch”

ale po co ty piszesz takie głupoty i sobie roisz, że ja coś sobie rzekomo uroiłem? zawsze i wszystko sobie zmyślasz i wtedy z tym dyskutujesz? :DDD

pisałem ci dawno temu, że podczas emisji fotonu wzbudzony atom przechodzi w stan podstawowy. skąd pomysł, że następuje wtedy totalny bezruch? sam to wymyśliłeś? :DDD

“i co, dojrzałeś plamki białe na monitorze? czy może jednak miałem rację, i kolory się dodają? :)
przyznasz się do błędu, czy będziesz udawał jak zawsze, że nic nie było? że to ja nic nie wiem? :DDD”… .. .

lboo, na razie nie doszliśmy do niczego.
Wacek nadal nie rozumie co to strumień fotonów i czym jest częstotliwość. :D

a o przykłady z biblii przestałem pytać, bo i tak ich nie dostanę, więc szkoda pisać… .. .

WacekPlacek

@realista
Musisz się zdecydować którym kłamstwem będziesz uzasadniał swoje oszczerstwa.
Sam pisałeś że światło to zbiór fotonów których suma jest niefizyczna hahaahaah teraz zmieniasz śpiewkę. Na serio myślisz, że wystarczy zamknąć oczy aby ciebie nie było widać?
To, że twój upośledzony mózg potrafi ignorować kompromitacje, resetować się i na powrót recytować z pamięci regułki zupełnie tak jakby dyskusja się dopiero rozpoczęła, zupełnie tak jak u każdego schizofrenika, nie oznacza, że każdy jest tak samo upośledzony jak ty.

Energii nie można sobie od tak sumować, choćby z powodu t. względności. Są różne układy odniesienia. Świat kwantów to nie jest malutki światek krasnoludków gdzie wszystko jest po prostu mniejszą częścią tego co widzimy zmysłami, mamy bomby atomowe i elektrownie jądrowe, to nie podstawówka dzieciątko, tego się tak nie dodaje. W małym ziarenku jest tyle samo energii co i na Słońcu.

Przykłady z Biblii dostałeś, jesteś po prostu tumanem i nie kumasz niczego, dla ciebie ta dyskusja się dopiero zaczęła, wcześniej nie było nic, mózg ci wszystko zignorował i wyparł abyś nie miał problemów z zasypianiem w nocy pocąc się nad własną głupotą.
Ja swój cel osiągnąłem, resztą niech się zajmują psychiatrzy.

p.s.
o częstotliwości nie komentuje. Właśnie poleciała nowa “teza” hahaha której i tak na końcu się wyprzesz recytując regułkę z neta.

cyt.:”Sam pisałeś że światło to zbiór fotonów których suma jest niefizyczna hahaahaah”

śmiejesz się sam z własnych urojeń?
dlaczego ty bez przerwy kłamiesz? to ty piszesz jakieś nonsensy o niefizyczności. suma energii to energia. tego też nie pojmujesz?

cyt.:”Na serio myślisz, że wystarczy zamknąć oczy aby ciebie nie było widać?”

a to skąd sobie uroiłeś?

cyt.:”Energii nie można sobie od tak sumować, choćby z powodu t. względności.”

nie można? to co to znaczy według ciebie sumować? sumowanie dotyczy wg ciebie wartości czy fizycznego połączenia? przykładu z oszczędnościami też nie jarzysz? ty umiesz sznurowadła samodzielnie zawiązać?… :O

cyt.:”Świat kwantów to nie jest malutki światek krasnoludków gdzie wszystko jest po prostu mniejszą częścią tego co widzimy zmysłami”

oczywiście, że nie jest. a ktoś oprócz ciebie o tym pisze?

cyt.:”mamy bomby atomowe i elektrownie jądrowe, to nie podstawówka dzieciątko, tego się tak nie dodaje. W małym ziarenku jest tyle samo energii co i na Słońcu.”

pytasz o energię światła – fotonów, a teraz przeskakujesz do ziarenka? jedno z drugim nie ma nic wspólnego. każdy atom ma energię, i co z tego? co to ma wspólnego z energią fotonów?
piszesz żeby pisać, nie na temat, byle tylko sprawić wrażenie, że masz coś do powiedzenia. a piszesz same głupoty, niepojęte… :DDD

cyt.:”Przykłady z Biblii dostałeś, jesteś po prostu tumanem i nie kumasz niczego”

nie, nie dostałem, kłamczuchu i hipokryto… nie ma w twoich komentarzach tutaj żadnych przykładów. jest wzmianka o “duchu bożym unoszącym się nad wodami” oraz link do gnosticteachings. coś tam jeszcze bleblotałeś o Kainie i Ablu…
nie przedstawiłeś żadnej “czystej wiedzy i tajemnic duchowości”.
a jak przedstawiłeś, to PODAJ datę komentarza, cwaniaczku…

cyt.:”o częstotliwości nie komentuje. Właśnie poleciała nowa “teza” hahaha której i tak na końcu się wyprzesz recytując regułkę z neta.”

nie musisz komentować. to co napisałeś wystarczy żeby się przekonać, że nie masz pojęcia o co chodzi i mylisz częstotliwość emisji z częstotliwością fali. jesteś zwykłym ignorantem, który nawet nie rozumie, że jest ignorantem…
zbłaźniłeś się tymi częstotliwościami…

żałosne jest, kiedy piszesz, że ja czegoś nie rozumiem, albo że “moja fizyka” albo “moja teza” coś mówi, a wystarczy otworzyć książkę, encyklopedię czy jakiekolwiek źródło naukowe, i masz to samo. :D
jak ty się z tego wyplączesz? będziesz takie głupoty pisał w nieskończoność? :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
Ja o nic nie pytam. Po raz kolejny trollu nawaliłeś steki bzdur i udajesz, że nic nie pisałeś, że dyskusja właśnie się rozpoczęła i to ja piszę o tym i o tamtym.
Ja swoje napisałem – słońce emituje jako całość kwant energii, jedną porcję i tyle. Energia jest zależna od ruchu, tam gdzie nie ma oporu atmosfery czyli w świecie mikro, kwantów oraz w świecie super makro, kosmosu wartości energii są takie same. Atom będący budulcem ręki może emitować ogromne ilości energii ale ręka już uderzenia o sile bomby atomowej nie posiada. To mówi teoria względności, tym są wymiary, energii się ot tak nie sumuje.
Nie znasz fizyki i rozsiewasz przerażające bzdury a potem głupiego “udajesz” i twierdzisz, że to ja o coś pytam i to nie ty pisałeś.

Nie interesuje mnie to, że dla ciebie nie ma wiedzy w Biblii, ja przykłady podałem, jakbym był adminem to bym cię tutaj nie wpuścił na forum za nic w świecie, bo taki syf jak ty to trzeba w internecie tępić.

cyt.:”Ja o nic nie pytam.”

znowu kłamiesz… pytałeś ”Jak wygląda światło jako suma?”
jaką to sumę miałeś na myśli? taką jak suma oszczędności w złotówkach czy w sklejonych banknotach?

cyt.:”Ja swoje napisałem – słońce emituje jako całość kwant energii, jedną porcję i tyle.”

NIE :DDD
kwant promieniowania elektromagnetycznego to JEDEN FOTON.
właśnie “nawaliłeś stek bzdur” zaprzeczając FIZYCE.
BŁAGAM, przeczytaj ten wykładzik, i przestań się wreszcie kompromitować…
https://epodreczniki.pl/a/foton—najmniejsza-porcja-energii-fali-elektromagnetycznej/D1HAQDZeo

cyt.:”energii się ot tak nie sumuje.”

iiii na sam koniec przeskoczyłeś do konkluzji, która NIE WYNIKA z poprzednich słów.

energię się sumuje, na przykład:
energia strumienia światła jest sumą energii wchodzących w jego skład fotonów,
moc (W=E/t) panela LED jest sumą mocy składających się na niego diod LED.
energia potencjalna dwóch jabłek jest równa sumie energii potencjalnej jednego i drugiego,
moc (energia na sekundę) bolidu Hamiltona można zwiększyć z 580KM do 740KM dzięki dodaniu do energii silnika paliwowego energii z ERS.
moc zestawu głośnikowego jest sumą mocy elementów zestawu…
itd., itp…
no nie znasz się na fizyce, kochanieńki. i jeszcze buńczucznie mnie to zarzucasz, figlarzu… :DDD

cyt.:”Nie interesuje mnie to, że dla ciebie nie ma wiedzy w Biblii, ja przykłady podałem”

a mnie nie interesuje, że piszesz, że podałeś.
nie podałeś… a jak podałeś to wskaż gdzie. :D

cyt.:”bo taki syf jak ty to trzeba w internecie tępić.”

dziękuję za “miłe” słowa, obleśny hipokryto… .. .

PS. ciekawe co na to taka tam…

WacekPlacek

@realista
Energia strumienia świetlnego nie jest sumą energii jego fotonów, tak samo jak energia dwóch jabłek nie jest równa energii jednego i drugiego. Dokłada się węgiel do pieca aby objąć obszar powierzchni która z tej energii korzysta. Każda energia jest powiązana z obszarem na jaki działa, dlatego najpierw się wyznacza układy odniesienia. Fizyka to nie to samo co matematyka dzieciątko, ludzie niczego by nie odkryli gdyby posługiwali się intelektem w tak prymitywny sposób jak ty to robisz. Dla ciebie fizyka to urojone abstrakcje na papierze, wręcz obrażasz realia “realisto”.

Nie chce mi się już tępić twojej głupoty. wystarczy.

pl Polski
X