Czy Polacy wyszkolili puczystów?

Opublikowano: 26.01.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1162

23 stycznia 2022 roku w państwie Burkina Faso, w zachodniej Afryce, doszło do wojskowego zamachu stanu. Prezydent Roch Marc Christian Kabore wraz z innymi urzędnikami państwowymi został aresztowany przez żołnierzy. Dzień później wojsko ogłosiło w telewizji, że Kabore został usunięty z pełnionego stanowiska. Żołnierze oświadczyli także, że parlament i rząd zostały rozwiązane. Przewrotem kierował Paul-Henri Sandaogo Damiba. Przejęcie władzy w tym kraju przez juntę planowano już w sierpniu 2021 roku kiedy to miano także zamordować tamtejszych polityków. Jednak wówczas plany te się nie zmaterializowały.

Zupełnie inaczej było tym razem. Oficer armii Sidsore Kaber Ouedraogo, rzecznik junty zakomunikował, że wojsko przejęło władzę w kraju w wyniku pogarszającego się stanu bezpieczeństwa oraz rebelii islamskiej i niezdolności władz do poradzenia sobie z tym kryzysem.

Przywódca puczu, Sandaogo Damiba to watażka przeszkolony przez Francuzów, który wiele lat wcześniej pracował dla tajnej służby innego dyktatora Burkiny Faso – Blaise’a Compaore, który doszedł do władzy w wyniku wojskowego zamachu stanu w 1987 roku. Compaore to prozachodni polityk, który stanął na czele państwa po obaleniu właśnie pod koniec lat 80-tych lewicowego polityka i wojskowego – Thomasa Sankary, który zawierał sojusze z krajami powszechnie uznawanymi za sojuszników ZSRR.

Zamach stanu w Burkinie Faso dokonał się w cieniu imperialnej rywalizacji Stanów Zjednoczonych i Chińskiej Republiki Ludowej o prymat na ziemskim globie. Obalony przez juntę prezydent Kabore był wybranym w demokratycznych wyborach politykiem prochińskim, który został odsunięty w wyniku zamachu stanu dokonanego przez siły prozachodnie – na pewno francuskie a być może i proamerykańskie, co na razie trudno jednak ustalić.

Kabore jest kolejnym chińskim sojusznikiem w Afryce zachodniej odsuniętym od władzy w wyniku przewrotu politycznego od czasu wybuchu pandemii COVID-19, która bardzo mocno osłabiła współpracę Chin z krajami afrykańskimi a jednocześnie podkręciła tempo rywalizacji imperialnej ze Stanami Zjednoczonymi. Wcześniej w 2020 oraz 2021 roku doszło do 3 innych puczów wojskowych w tej części świata w wyniku których odsunięto od władzy demokratycznych polityków prochińskich a zastąpiono ich wyszkolonymi przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Izrael oraz Francję wojskowymi watażkami.

W 2020 roku w państwie Mali, na północ od Burkiny Faso, tamtejsi oficerowie wojska, przeszkoleni przez Stany Zjednoczone, obalili demokratycznie wybranego przywódcę Ibrahima Boubacara Keitę, polityka mocno prochińskiego. Niecały rok później, również w Mali dokonano kolejnego zamachu stanu, w wyniku którego pełnię władzy uzyskał przywódca poprzedniego puczu – Assimi Goita – proamerykański watażka, który został przeszkolony podczas kierowanych przez USA ćwiczeń wojskowych Flintlock, odbywających się w zachodniej Afryce. Wcześniej ten wojskowy musiał podzielić się władzą z Bahedm Ndawem, który niecały miesiąc po puczu został mianowany prezydentem, natomiast Goita objął stanowisko wiceprezydenta.

Kilka miesięcy po przewrocie w Mali doszło do wojskowego puczu w Gwinei w wyniku którego odsunięto od władzy Alphę Conde i przywództwo objął tam proamerykański wojskowy Mamady Doumbouya, który odebrał szkolenie zarówno od Stanów Zjednoczonych jak i Wielkiej Brytanii oraz reżimu syjonistycznego.

Wszyscy Ci politycy, odsunięci od władzy w wyniku przewrotów wojskowym zostali wybrani w demokratycznych wyborach i wszyscy głosili niezwykle prochińskie poglądy. Jest to więc kolejny cios wymierzony w chińskie interesy na afrykańskim kontynencie. Poprzednim jest rzecz jasna tzw. pandemia Koronawirusa, który spowodowała solidne spustoszenia w interesach ChRL w Afryce. I tak np. finansowanie projektów infrastrukturalnych przez Chiny spadło w 2020 roku do poziomu 3,3 mld z 11 mld w roku 2017. Natomiast inwestycje Chin na tym kontynencie w ramach projektu Jednego Pasa Jednego Szlaku spadły od 2019 roku o ponad 50%.

Pandemia COVID więc wbrew temu co głosi antychińska zachodnia propaganda, bardzo mocno utrudniła chińską ekspansję gospodarczą natomiast bardzo ułatwiła ekspansję wpływów zachodnich. Kryzysy, niepokoje czy terroryzm powodują wymarzoną sytuację dla wojskowych watażków sprzymierzonych z mocarstwami NATO, którzy mogą nimi bezpiecznie tłumaczyć dokonywane przez siebie przewroty polityczne jako obronę porządku publicznego w trudnych czasach pandemicznych.

Zaledwie kilka miesięcy temu, według chińskiej Narodowej Komisji ds. Rozwoju i Reform, rząd Burkiny Faso miał podpisać wspólnie z rządem ChRL memorandum o przestąpieniu kraju afrykańskiego do inicjatywy Jednego Pasa Jednej Drogi. Trudno jednak ponad wszelką wątpliwość potwierdzić tą informację, gdyż tylko to jedno wiarygodne źródło ją podało. Jednak już w czerwcu ubiegłego roku minister spraw zagranicznych afrykańskiego kraju Alpha Barry wyraził chęć przystąpienia jego kraju do tego wielkiego chińskiego projektu geoekonomicznego.

W połączeniu więc z faktem że Burkina Faso jest najszybciej rozwijającym się producentem złota na kontynencie afrykańskim, które to stanowi niemal 80% jej eksportu (stan na 2019 rok), obalenie prochińskiego rządu w takim przypadku jak najbardziej mogło być w interesie któregoś z reżimów zachodnich. Chociażby po to, aby ugruntować pozycję zachodnich koncernów wydobywczych, które przodują w wydobywaniu tegoż kruszcu. Oraz rzecz jasna nie dopuścić do przejęcia kontroli nad tamtejszymi zasobami przez Chińczyków. Jeżeli chodzi o kraje szczególnie zainteresowane utrzymaniem kontroli nad wydobyciem złota, do najważniejszych z nich należą: Wielka Brytania, Kanada oraz Australia, które podzieliły między sobą tamtejszy „tort złota”. Do najważniejszych koncernów eksploatujących tamtejsze zasoby należą Randgold Resources, zarządzane przez Ch. Colemana, dyrektora grupy bankowej N M Rothschild & Sons, Etruscan Resources czy też Orezone Gold Corporation.

Innym ważnym tropem w kwestii zamachu może być fakt, iż jego przywódcy wywodzą się z kręgów dyktatora Campaore, który rządził krajem przez 27 lat, od 1987 do 2014 roku i przeciwko któremu oraz jego 13 sojusznikom, toczy się w stolicy kraju postępowanie karne w sprawie morderstwa prezydenta Sankary oraz innych przestępstw związanych z zamachem stanu sprzed 35 lat.

Jednym z dowódców puczu z 2022 roku był dowódca jednostek specjalnych, które przeprowadziły pucz w roku 1987. Mowa o Gilbercie Diendere, którego oddziały miały brać udział w morderstwach politycznych w trakcie zamachu stanu 35 lat temu.

Oficjalnie powodem dokonania przewrotu wojskowego była sytuacja związana z terroryzmem. Na terenie Burkiny Faso działa szczególnie aktywnie organizacja Jama’at Nasr al-Islam wal Muslimin, która jest tamtejszym odłamem Al-Kaidy. Jego przywódca Iyad ag Ghali według platformy „Wikileaks” był gościem amerykańskiej ambasady w Bamako, stolicy Mali. Nie powinno z resztą nikogo zdziwić gdyby Amerykanie go wspierali. Al-Kaida od wielu lat działa de facto jako proxy ramię rządów zachodnich służąc Stanom Zjednoczonym czy też Wielkiej Brytanii do zwalczania antyzachodnich świeckich rządów arabskich na obszarze Afryki Północnej czy też Bliskiego Wschodu. Swego czasu nawet Joe Biden w przypływie szczerości, w trakcie przemówienia w Harvard’s Kennedy School of Government przyznał, że sojusznicy USA wspierali m.in. „Bazę” oraz jej odłam a więc An-Nusrę setkami milionów dolarów do walki z wrogami USA oraz Izraela, takimi jak Baszszar Al-Assad.

Jeżeli przyjmiemy więc że to odłam Al-Kaidy najmocniej przyczynił się do obalenia prezydenta Burkiny Faso to rysuje to wielce interesujący schemat: prozachodnie bandy terrorystyczne, finansowane przez amerykańskich sojuszników takich jak Arabia Saudyjska, posługujące się ideologią wahhabicką, destabilizują kraj (od 2016 roku w zamachach terrorystycznych w tym kraju zginęło 2000 osób) czym stworzone zostaje podłożone do uruchomienia procederu przewrotu wojskowego, gdyż rząd sobie nie radzi z terrorem. Rząd zostaje obalony a u władzy instalowany jest prozachodni watażka. Czyż można sobie wyobrazić lepszy scenariusz?

Pomimo różnych wątków jeżeli chodzi o potencjalny powód przeprowadzenia puczu wojskowego, zarówno przystąpienia Burkiny Faso do inicjatywy One Belt One Road jak i chęci ochrony kontroli nad przemysłem wydobywczym oraz groźby rozliczenia starego reżimu przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości, trzeba przyznać jedno: oba zamachy w Burkinie Faso, ten w 1987 i ten sprzed kilku dni miały charakter prozachodni i obalały one polityków, którzy sprzymierzyli się z przeciwnikami szeroko pojętego sojuszu państw obszaru północnego Atlantyku: Sankara był sojusznikiem krajów takich jak Kuba, Angola oraz Nikaragua, które w różnych stopniach sprzymierzyły się z ZSRR. Rząd Burkiny Faso obalony kilka dni temu zacieśniał sojusz z Chińską Republika Ludową, zrywając jednocześnie stosunki z Tajwanem i zostawiając Republice Chińskiej ostatniego sojusznika w Afryce a więc państwo Suazi, enklawę wewnątrz RPA. A to w połączeniu z chęcią rozliczenia puczystów z 1987 roku oraz potencjalnego zwiększenia udziałów Państwa Środka w tamtejszym sektorze wydobywczym, niezwykle dochodowym, było wystarczającym powodem, aby kraje zachodnie wykorzystały swoje marionetki do odsunięcia tej ekipy od władzy.

O co jednak chodzi w tytule, sugerującym, że Polacy mogli wyszkolić puczystów?

Otóż w 2019 roku, wojska Mali i Gwinei a więc dwóch krajów, w których od momentu wybuchu pandemii dokonano aż 3 wojskowych przewrotów, w ramach ćwiczeń Flintlock właśnie w państwie Burkina Faso, zostały przeszkolone przez polskie oraz czeskie siły specjalne. Jakby tego było mało w roku 2020 siły specjalne Gwinei, te same, które dokonały we wrześniu 2021 roku zamachu stanu, również zostały przeszkolone przez Polaków.

Ponadto wojskowy watażka który stanął na czele obu puczów w Mali – Assimi Goita – również brał udział w ćwiczeniach Flintlock. Przeszedł także szkolenie w Europejskim Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem im. George’a Marshalla w Garmisch Partenkirchen, które jest częścią amerykańskiego Departamentu Obrony oraz niemieckiego Ministerstwa Obrony. Jak zauważa „The Africe Report” malijscy puczyści z 2012 roku również zostali przeszkoleni przez USA. Czy jednak należy wiązać szkolenia wojskowe z przeprowadzanymi później przewrotami politycznymi?

Ćwiczenia Flintlock, które angażują siły wojskowe z różnych krajów działają w ramach Wspólnej Połączonej Wymiany Szkoleniowej (JCET). Według raportu Cato Institute (CI), wpływowego konserwatywnego think tanku z USA Flintlock stały się narzędziem do realizacji „wątpliwych celów polityki zagranicznej USA”.

Program ten ponadto spotkał się z krytyką za łamanie praw człowieka przez oddziały w jego ramach wyszkolone. Jak zauważa CI: „Dzięki wdrożeniu JCET, Pentagon otrzymuje siłę roboczą do szkolenia i wpływania na zagraniczne siły zbrojne i rządy, tym samym skutecznie prowadząc własną minipolitykę zagraniczną. Ta autonomiczna polityka zagraniczna grozi uwikłaniem USA w drobne konflikty i zmilitaryzowaniem stosunków Stanów Zjednoczonych z innymi narodami”.

Pomimo rozpadu zimnowojennego podziału świata armia amerykańska nie zaprzestała swoich interwencji w innych częściach świata a najlepszym sposobem do realizacji takiej polityki jest zawieranie zawiłych i skomplikowanych sojuszy z siłami zbrojnymi innych krajów, które służą niejasnym celom polityki zagranicznej i obronnej USA. Programy szkoleniowe w ramach JCET są jednym z elementów budowania tych relacji.

Raport Cato Institute zauważa że pomimo iż głównym celem program JCET jest szkolenie amerykańskich Operacyjnych Sił Specjalnych, wynikiem takich ćwiczeń jest tak naprawdę budowanie amerykańskich wpływów w krajach, których wojska zostaną przeszkolone.

Według raportu Pentagonu z 1997 roku szkolenie sił specjalnych USA jest znaczącym i tanim narzędziem strategii zaangażowania USA w innych krajach. Więc sam Departament Obrony przyznaje, że służą one do rozszerzania własnych wpływów.

Pomimo iż oficjalnie JCET mają służyć szkoleniu sił USA, jak zauważa podpułkownik Ralph Saner oraz sierżant Dan Poulos: „Program JCET służby kilku celom, które mają coraz większe znaczenie w promowaniu współpracy z krajami Azji i Pacyfiku. JCET-y działają jako multiplikator sił wspierających cel kraju-gospodarza, jakim jest szkolenie swoich sił. JCET-y rozszerzają zdolności państwa-gospodarza do reagowania na sytuacje wymagające wyjątkowej wrażliwości”.

Tak więc szkolenie amerykańskich SOF (Specjalne Siły Operacyjne) jest tylko zasłoną dymną dla szkolenia wojsk innych państw, z pominięciem tradycyjnego problemu dla amerykańskiego wojska i tamtejszych służb tajnych jakim jest Kongres. W normalnym przypadku takie szkolenia musiałyby podlegać ograniczeniom narzucanym przez Kongres. A tak władza ustawodawcza i wykonawcza zapoznaje się z tymi działaniami tylko raz w roku – na długi czas po szkoleniach.

Raport Cato Institute zauważa że: „Istnieją wyraźne przykłady wykorzystania JCET do realizacji szerszych celów polityki zagranicznej USA. […] W Europie Wschodniej i byłym Związku Radzieckim misje JCET są wykorzystywane jako pierwszy krok w nawiązywaniu nowych relacji między Pentagonem a dawniej wrogimi siłami zbrojnymi tych krajów. […] Inny program, znany jako Joint Contact Team Program (JCTP), który wyznaje są samą filozofię osiągania wpływów i stabilności poprzez bezpośrednie relacje wojskowo-wojskowe i który również działa z niewielkim nadzorem, po cichu umieszcza amerykańskich doradców wojskowych na wysokich stanowiskach w siłach zbrojnych Europy Wschodniej i byłego ZSRR”.

Krótko mówiąc: programy JCET i JCTP służą niczemu innemu jak przejmowaniu kontroli przez Stany Zjednoczone nad siłami zbrojnymi m.in. krajów Europy Wschodniej i zaprzęganiu ich do amerykańskiej polityki zagranicznej. Toteż nie powinno nikogo dziwić, że polskie wojska specjalne biorą udział w szkoleniach sił specjalnych państw takich jak Mali czy Gwinea. Jaki Rzeczpospolita Polska ma interes w szkoleniu wojsk krajów Afryki Zachodniej, które w krótkim czasie po owych szkoleniach dokonują wojskowego zamachu stanu, obalając ustrój demokratyczny i wprowadzając rządy junty?

A dzięki temu, że ćwiczenia JCET nie podlegają ograniczeniom Kongresu w zakresie przeszkolenia obcych wojsk, zdarzało się, że szkoliły one także armie krajów, które mają bogate doświadczenie w łamaniu praw człowieka, o które to bardzo w postzimnowojennym świecie podobno dbają Stany Zjednoczone.

Na przykład w Kolumbii, którą w drugiej połowie lat 90-tych odcięto od amerykańskiej pomocy wojskowej, nie odcięto jednocześnie od ćwiczeń JCET. Podobnie w Indonezji, która również ma bogatą historię łamania praw człowieka. Ich również odcięto od pomocy wojskowej jednak pomoc w ramach JCET pozostała. Wiele z jednostek szkolonych w ramach JCET w Indonezji było pod koniec rządów Suharto podejrzewanych o nadużycia w trakcie niepokojów społecznych.

Jak zauważa raport CI, JCET nie tylko ustanawia amerykańskie wpływy w krajach, których wojska są szkolone. JCET de facto wypiera Departament Stanu w prowadzenia działań dyplomatycznych i przenosi je na Pentagon a żołnierze amerykańskich SOF stają się tym samym samozwańczymi dyplomatami. Liczba personelu SOF za granicą już w 1999 roku przewyższała liczbę pracowników Departamentu Stanu na zagranicznych placówkach dyplomatycznych.

Coletta Youngers z Instytutu Studiów Politycznych zauważa że, militarna ekspansja USA w Ameryce Łacińskiej podważa jej demokratyzację i przestrzeganie praw człowieka.

The Army Times, wpływowy wojskowy dwutygodnik stwierdza, że wpływ USA na umocnienie establishmentu wojskowego w kraju trzecim może doprowadzić do obalenia w nim „bardzo demokratycznych rządów” czego skutkiem będą rzecz jasna rządy junty.

Jak stwierdza raport CI o programie JCTP w Europie Wschodniej: „Ponieważ doradcy amerykańscy są umieszczeni na najwyższych szczeblach w ministerstwach spraw zagranicznych lub sztabach generalnych państw-gospodarzy i pomogli w przeprojektowaniu sił zbrojnych tych nowo niepodległych państw, ten nowy wpływ USA został nazwany „nieformalnym sojuszem””.

Przykład Rwandy dobitnie pokazuje że programy JCET mogą wpływać na decyzje podejmowane przez siły zbrojne przeszkolone w ramach JCET. Rwanda zaatakowała Zair w 1996 roku, tuż po amerykańskich programach pomocy wojskowej i edukacyjnej dla tamtejszej armii, w tym programach które uczyły umiejętności bojowych.

Jak zauważa raport CI: „Na przykład misje JCET nauczyły wojska umiejętności, które można wykorzystać do represji, w krajach, w których łamania praw człowieka były w przeszłości znane — Kambodży, Malezji, Etiopii, Erytrei, Singapurze, Kazachstanie, Uzbekistanie, Kolumbii, Indonezji, Surinamie i Gwinei Równikowej”.

W 1998 roku wprowadzono poprawkę do prawa o łamaniu praw człowieka, na podstawie którego programy JCET nie mogą obejmować jednostek, który dopuszczały się według Departamentu Stanu rażących naruszeń praw człowieka. I wszystko byłoby ok. gdyby nie fakt, iż Amerykanie mogą przeszkolić jednostkę, która się takich naruszeń nie dopuszczała a następnie ta jednostka może przeszkolić inne, w takie działania „umoczone”.

Jak zauważa raport CI: „[…] reformy [JCET] niewiele dały, poza pogrążeniem programu w gigantycznym międzyresortowym bałaganie proceduralnym, nie eliminując ani nie zmniejszając ryzyka”.

Pod koniec swojego raportu Cato Institute stwierdza: „JCET jest z natury lekkomyślnym programem, który może prowadzić do znacznie bardziej katastrofalnych nadużyć niż do tej pory. Program jest prawie nieuregulowaną drogą do budowania przytulnych i często wątpliwych relacji z siłami zbrojnymi i rządami krajów rozwijających się – z których wiele jest rządzonych przez skorumpowane reżimy autorytarne. Dostarcza armii amerykańskiej potężne narzędzie do realizacji własnych celów i polityk, w dużej mierze odizolowane od cywilnego nadzoru”.

Jeżeli program JCET nie zostanie ograniczony do szkolenia jedynie amerykańskich sił specjalnych: „będzie nadal zapewniał armii amerykańskiej możliwość prowadzenia własnej polityki zagranicznej, co będzie stanowiło potencjał zwiększenia zdolności często opresyjnych sił wojskowych państw-gospodarzy”.

W podsumowaniu raport stwierdza: „Dopóki istnieje prawo JCET z 1991 r., istnieje możliwość nieuregulowanego wdrażania SOF. Dlatego ustawa z 1991 r. powinna zostać uchylona”.

Raport CI pochodzi z 1999 roku. Czy cokolwiek w prawie o szkoleniu zagranicznych sił specjalnych z 1991 roku zmieniło się od tamtej pory? Tak, termin „operacje psychologiczne” zastąpiono mniej groźnie brzmiącym terminem „operacje wojskowego wparcia informacyjnego”. Reszta pozostała bez zmian. A wojna z terrorem i gigantyczne rozszerzenie uprawnień amerykańskiego kompleksu wojskowo-wywiadowczego przyczyniło się do tego że wszelkie działania nazywane dla zmylenia przeciwnika „zwalczaniem terroryzmu” są z racji tegoż potencjalnie szlachetnego celu uważane za słuszne.

Według Amerykańskiego Dowództwa w Afryce ćwiczenia Flintlock z 2020 roku miały na celu: „wzmocnienie zdolności kluczowych krajów partnerskich w regionie do przeciwdziałania brutalnym organizacjom ekstremistycznym, ochrony ich granic i zapewnianie bezpieczeństwa swoim obywatelom”.

No i jeszcze ktoś ma jakieś wątpliwości? Skoro walczą z ekstremizmem to przecież bohaterowie, czyż nie?

W trakcie ćwiczeń Flintlock 2019 polskie oraz czeskie siły specjalne, działające jako ramię interesów amerykańskich, przeszkoliły wojska Mali i Gwinei. W ciągu kolejnych dwóch lat w obu tych krajach doszło do wojskowych zamachów stanu, w wyniku których obalono prochińskie rządy demokratyczne i zastąpiono je prozachodnimi juntami wojskowymi.

W Mali doszło do dwóch zamachów stanu. W wyniku pierwszego, z 2020 roku, na czele Narodowego Komitetu Ocalenia Ludu staje dowódca batalionu sił specjalnych Assimi Goita. Goita został w 2016 roku przeszkolony w Europejskim Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem im. George’a Marshalla, które jest częścią Departamentu Obrony USA oraz niemieckiego Ministerstwa Obrony.

Goita został także rzecz jasna przeszkolony w ramach Flintlock. Wielu innych oficerów przeprowadzających zamach stanu w Mali przeszło przez amerykańskie programy szkoleń wojskowych. Jak zauważa The Africe Report oficerowie malijskiego zamachu stanu z 2012 roku również zostali przeszkoleni przez USA.

Miesiąc po zamachu stanu z sierpnia 2020 roku przywrócono w Mali rządy cywilne. Prezydentem został Bah Ndaw, przeszkolony przez Francuzów, z kolei wiceprezydentem właśnie Goita.

Po zamachu stanu w Mali z 2021 roku Ndaw został odsunięty od władzy a prezydentem został Goita i rządzi tam do dnia dzisiejszego.

W wyniku tej serii przewrotów politycznych odsunięto od władzy prochińskiego prezydenta Mali Ibrahima Boubacara Keitę a jego miejsce zajął duopol władzy francusko-amerykańskich marionetek, który ostatecznie rozpadł się w 2021 roku i zamienił się w pełnię władzy proamerykańskiego Goity.

W Gwinei z kolei w 2021 roku doszło do zamachu stanu, na czele którego stanął przeszkolony w Izraelu i Wielkiej Brytanii Mamady Doumbouya. Doumbouya ukończył kurs dla komandosów w Izraelu. Zamach stanu przeprowadzili oficerowie gwinejskich wojsk specjalnych. Gwinejskie wojska specjalne zostały w 2020 roku przeszkolone w ramach Flintlock przez polskie oddziały specjalne.

Oprócz Gwinei w ćwiczeniach Flintlock 2020 wzięły także udział siły specjalne Mali. W roku 2019 z kolei wojska Gwinei i Mali były, tak jak już wcześniej wspomniałem, szkolone przez polskie oraz czeskie siły specjalne na terenie Burkiny Faso, także w ramach ćwiczeń Flintlock.

Jak zauważa obecny premier Mali od czasów zamachu stanu z 2020 roku sytuacja bezpieczeństwa w kraju tylko się pogarsza a ogromna część malijskiej klasy politycznej jest zwolennikami obalonego Keity. Ponadto premier tego kraju oskarżył Francję o wspieranie islamskiego terroryzmu wymierzonego w jego kraj, co potwierdzałoby niejako tezę, że destabilizacja jak i następująca potem stabilizacja w ramach wojskowej junty są dziełem tych samych sił.

Odpowiedzmy sobie jednak na pytanie: Czy szkolenie wojsk może być przyczyną późniejszych zamachów stanu?

Według Lee Seymoura oraz Theodore’a McLauchlina z Uniwersytetu w Montrealu może istnieć powiązanie pomiędzy amerykańskim szkoleniem wojskowym a zamachami stanu.

Badacze Jesse Dillon Savage i Jonathan Caverley stwierdzili, że szkolenie wojskowe w USA w przybliżeniu podwaja ryzyko zamachu stanu w państwie którego siły zbrojne takie szkolenie otrzymują.

Zauważają oni, że zagraniczne szkolenie zapewnia odbiorcom wiarygodność i władzę w korpusie oficerskim, które mogą następnie wykorzystać do zmobilizowania oficerów przeciwko rządom cywilnym.

Jak podaje „New York Times”, Gwinejskie Siły Specjalne, które we wrześniu 2021 roku dokonały wojskowego zamachu stanu, były w jego trakcie… szkolone przez amerykańskie elitarne Zielone Berety.

Zespół szkoleniowy Zielonych Beretów przebywał w Gwinei od lipca 2021 roku. Mieli oni wyszkolić 100 żołnierzy z elitarnej jednostki sił specjalnych pod dowództwem Doumbouyi, tego samego, który stanął na początku września na czele puczu.

W trakcie ćwiczeń żołnierze gwinejscy nagle wycofali się z nich i przystąpili do obalenia demokratycznego rządu. Pentagon oczywiście odciął się od puczystów i umył ręce. Natomiast USA przewrót potępiły co oczywiście zrobić musieli. Bo jakby to tak lewicowi-liberałowie mieliby poprzeć obalanie demokracji i praw człowieka?

W Internecie po zamachu pojawiło się wideo z dnia przewrotu, na którym widać uśmiechniętych amerykańskich oficerów wojska eskortowanych przez siły gwinejskie. Rzeczniczka amerykańskiego dowództwa afrykańskiego stwierdziła, że wideo to nie jest dowodem na poparcie przez USA i ich armię puczu.

Jeden z nauczycieli ze stolicy kraju Konakry – Diapharou Balde – stwierdził, że jeżeli Amerykanie maczali palce w puczu (co jest więcej niż oczywiste dla każdego sprawnie myślącego człowieka) to dokonali tego w celu przejęcia kontroli nad złożami surowców takimi jak złoto, rudy żelaza i boksyty.

„New York Times” skwitował w podsumowaniu artykułu o puczu w Gwinei, że: „Nie po raz pierwszy zamachy stanu w Afryce rzucają cień na amerykańskie programy szkoleniowe na kontynencie”.

Cato Institute, ten sam, który w 1999 roku ostrzegał przez programami amerykańskich szkoleń dla wojsk specjalnych państw, w których łamanie są praw człowieka, w swoim komentarzu o zamachu w Gwinei napisał: „Stany Zjednoczone zapewniają krajom takim jak Gwinea pomoc w zakresie bezpieczeństwa i broń w celu poprawy kompetencji i profesjonalizmu ich sił zbrojnych. Mamy nadzieję, że pomoże to ustabilizować rząd, a w wielu przypadkach pomoże rządowi w konfrontacji z rebeliantami lub grupami terrorystycznymi. Niestety, badania naukowe wykazują, że przewroty wojskowe są częstsze i bardziej skuteczne po otrzymaniu przez wojsko wsparcia z zewnątrz. Pomoc wojskowa i szkolenia przesuwają równowagę kapitału ludzkiego z dala od rządu kraju w kierunku jego wojska. W rezultacie wojsko staje się na tyle kompetentne, aby przytłoczyć inne, słabsze instytucje państwa”.

Krótko mówiąc Amerykanie, zapewne doskonale zdając sobie sprawę z tego konsekwencji, szkolą jednostki wojskowe w obcych krajach w wyniku czego ich pozycja w stosunku do rządu cywilnego rośnie. A ponieważ rola wojska rośnie, więc automatycznie rola reżimu cywilnego maleje. W ten sposób przygotowywany jest grunt pod przeprowadzenie przewrotu.

Coraz słabszy rząd cywilny nie potrafi zapanować nad sytuacją w kraju, którą wobec biedy (jak w Gwinei) mogą osłabiać czynniki zewnętrzne, np. poprzez finansowanie masowych demonstracji i ich inspirowanie za pomocą środków masowego przekazu jak np. Internet. Chaos który w wyniku takich działań lub w wyniku terroryzmu zapanuje w kraju stwarza pretekst do siłowego przejęcia władzy. Którego dokonują siły najbardziej kompetentne do tego, a więc te przeszkolone przez zachodnie reżimy wojskowe, głównie przez Amerykanów.

Jak zauważa CI: „Gwinea nie jest też jedynym krajem Afryki Zachodniej, który cierpi z powodu niezamierzonych skutków ubocznych amerykańskiej pomocy. Przewrót w Gwinei jest czwartym wojskowym przejęciem Afryki Zachodniej w ciągu ostatniego roku, po dwóch zamachach stanu w Mali i spornej sukcesji w Czadzie. W ostatnich latach Stany Zjednoczone wyszkoliły w tych krajach ponad 6000 żołnierzy”.

W podsumowaniu swojego tekstu piszą: „Pentagon powinien przemyśleć swoją strategię udzielania pomocy wojskowej krajom o słabych instytucjach. To, co wydaje się tanim sposobem walki z terroryzmem i poprawy stabilności, zbyt często kończy się nasileniem przemocy i destabilizacją i tak już niestabilnych sytuacji”.

Nic dodać nic ująć rzec by można. Problem w tym, że takie sugestie rozbiją się z łatwością o mury Pentagonu a kolejne kraje będą doświadczać wojskowych przewrotów jeżeli tylko zdecydują się wchodzić w zbyt bliską kooperację z Chińską Republiką Ludową lub w jakiś inny sposób ich władze zagrożą amerykańskim interesom.

Nie odpowiedziałem jeszcze na jedno pytanie: czy polskie siły specjalne brały udział w szkoleniu wojsk Burkiny Faso, które przeprowadziły kilka dni temu pucz? Otóż niestety nie udało mi się tego ustalić. Jest to jednak bardzo prawdopodobne biorąc pod uwagę, że polscy instruktorzy prowadzili szkolenia na Flintlock zarówno w 2019 jak i 2020 roku. Na obu tych wydarzeniach obecne były wojska Burkiny Faso, w przypadku roku 2019 nawet w roli gospodarza.

Pozostało więc pytanie ostatnie: jaki interes na Polska we wspieraniu wojskowych watażków na ćwiczeniach organizowanych przez Stany Zjednoczone w interesie Stanów Zjednoczonych? Czy przykład tajnych więzień CIA nie pokazał już polskim elitom, że godzenie się na pełnienie roli chłopca od brudnej roboty, wykorzystywanego do realizacji amerykańskich interesów imperialnych, może spowodować katastrofę wizerunkową polskiego państwa i konieczność wypłacenia odszkodowań? Czy kompromitacja polskiego państwa, do której może dojść w przypadku gdyby na jaw wyszły zbrodnie dokonywane przez wyszkolone przez Polaków oddziały ma dla polskich elit decyzyjnych jakiekolwiek znaczenie?

Autorstwo: Terminator2019
Źródło: WolneMedia.net

Źróðłografia

1. Blumenthal M., „The Management of Savagery”, Nowy Jork 2019.

2. https://www.africom.mil/what-we-do/exercises/flintlock

3. https://www.youtube.com/watch?v=JvaSc1esTPs

4. https://www.theafricareport.com/44189/does-us-military-training-incubate-coups-in-africa-the-jury-is-still-out/

5. https://youtu.be/jMYwBnYl78c

6. https://en.wikipedia.org/wiki/2020_Malian_coup_d%27état

7. https://en.wikipedia.org/wiki/2021_Malian_coup_d%27état

8. https://www.theafricareport.com/39260/mali-coup-leader-assimi-goita-is-from-an-elite-fighting-unit/

9. https://www.theafricareport.com/137705/mali-whats-surprising-about-us-wanting-to-strengthen-our-collaboration-with-russia-says-choguel-maiga/

10. https://www.youtube.com/watch?v=JcO7ZyaeDkU

11. https://www.stripes.com/branches/army/2021-09-10/green-berets-africom-guinea-coup-2836178.html

12. https://www.nytimes.com/2021/09/10/world/africa/guinea-coup-americans.html

13. https://www.cato.org/blog/guineas-coup-latest-example-risks-us-military-aid

14. https://www.africom.mil/what-we-do/exercises/flintlock

15. https://www.theglobeandmail.com/world/article-for-second-time-in-eight-years-a-coup-in-mali-has-been-led-by-a-us/

16. https://www.salon24.pl/u/cons20/1163547,czy-polacy-wyszkolili-gwinejskich-puczystow

17. https://ml.usembassy.gov/mali-to-participate-in-flintlock-2019/

18. https://www.govinfo.gov/content/pkg/USCODE-2011-title10/pdf/USCODE-2011-title10-subtitleA-partIII-chap101-sec2011.pdf

19. https://en.wikipedia.org/wiki/Joint_Combined_Exchange_Training

20. https://www.scribd.com/document/13672402/Special-Operations-Military-Training-Abroad-and-Its-Dangers-Cato-Foreign-Policy-Briefing-No-53

21. https://wikileaks.org/plusd/cables/07BAMAKO587_a.html

22. https://en.wikipedia.org/wiki/Jama%27at_Nasr_al-Islam_wal_Muslimin

23. https://www.polskieradio24.pl/5/3/Artykul/1444009,Polska-zaplacila-odszkodowanie-za-tortury-w-tajnym-wiezieniu-CIA

24. https://www.armyupress.army.mil/Journals/Military-Review/Online-Exclusive/2018-OLE/Mar/PSYOP/


TAGI: , , , , , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. Dandi1981 26.01.2022 13:42

    Zeby dokonac puczu trzeba miec kontrole nad cala armia moze byc niewyszkolona ale armia to armia.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.