Czy Obcy porwali brazylijskiego rolnika?

Opublikowano: 01.12.2020 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1147

Sprawa porwania Antônio Villasa Boasa przez przedstawicieli obcej cywilizacji, jest jedną z najstarszych udokumentowanych opowieści tego typu. W chwili porwania, był on zwyczajnym brazylijskim rolnikiem. Sęk w tym, że jego opowieści, poprzedzają słynną sprawę Barneya i Betty Hill’ów, którzy niejako „wypromowali” schemat porwań ludzi przez Obcych.

Do porwania doszło 16 października 1957 roku, kiedy to Brazylijczyk pracował w nocy na polu, aby uniknąć wysokich temperatur w ciągu dnia. Gdy znalazł się w pobliżu São Francisco de Sales, zobaczył na nocnym niebie coś, co opisał jako „czerwoną gwiazdę”. Zgodnie z jego historią, jego oczom ukazał się okrągły lub wręcz jajowaty statek powietrzny, z czerwonym światłem z przodu i obracającą się kopułą na górze. Statek zaczął opadać, a wreszcie wylądował na polu, wyciągając przy tym trzy „nogi”.

W tym momencie Boas podjął prawidłową decyzję i postanowił uciec z miejsca zdarzenia. Początkowo, mężczyzna próbował opuścić miejsce zdarzenia na swoim traktorze, lecz po chwili zarówno jego światła jak i silnik zgasły. Ostatecznie, został schwytany przez humanoida o wzroście 1,5 m, który miał na sobie szary kombinezon i hełm. Jego oczy były małe i niebieskie, a zamiast mowy wydawały dźwięki przypominające szczekanie lub skowyt. Trzy podobne istoty następnie dołączyły do ​​pierwszej w schwytaniu Boasa i wciągnęły go do swojego statku.

Wewnątrz UFO, Boas został rozebrany i pokryty od stóp do głów dziwnym żelem . Następnie wprowadzono go do dużego półkolistego pokoju, przez drzwi, na których widniały dziwne czerwone symbole. Gdy znalazł się w tym pokoju, istoty pobrały próbki jego krwi z brody a następnie został zabrany do trzeciego pokoju i pozostawiony sam na około pół godziny.

W tym czasie do pokoju wpompowano jakiś gaz, co sprawiło, że mężczyźnie zrobiło się niedobrze. Wkrótce po tym dołączył do niego inny humanoid. Ten osobnik, okazał się być kobietą, bardzo atrakcyjną i do tego nagą. Była ona tego samego wzrostu, co inne istoty które napotkał, i wyróżniała się małym, spiczastym podbródkiem oraz dużymi, niebieskimi, kocimi oczami.

Włosy na jej głowie były długie i białe (trochę jak platynowy blond ), natomiast na reszcie ciała były jaskrawoczerwone. Boas twierdził, że odbył stosunek z tajemniczą kosmitką. Kiedy było już po wszystkim, kobieta uśmiechnęła się do Boasa, pocierając brzuch i wskazując w górę. Boas uznał to za komunikat, że zamierza wychować swoje dziecko w kosmosie. Mężczyzna powiedział, że czuł się rozgniewany tą sytuacją, ponieważ czuł się tak, jakby był tylko „ogierem rozpłodowym” dla humanoidów.

Twierdził również, że niedługo potem, oddano mu ubranie i zabrano na wycieczkę po statku. Podczas tej wycieczki mężczyzna próbował wziąć ze sobą urządzenie przypominające zegar jako dowód swojego spotkania, ale został przyłapany przez humanoidy i nie pozwolono mu tego zrobić. Następnie wyeskortowano go ze statku. Rolnik obserwował, jego start i gdy obiekt zniknął z jego pola widzenia, rolnik wrócił do domu. Dopiero wtedy odkrył, że od czasu gdy wyruszył na pole minęły cztery godziny.

Boas twierdził, że na skutek tego incydentu, cierpiał na nudności i osłabienie, a także bóle głowy i zmiany skórne. W końcu skontaktował się z lokalnym dziennikarzem Jose Martinesem, który po wysłuchaniu jego historii skontaktował się z dr Olavo Fontesem z National School of Medicine of Brazil. Fontes był w stałym kontakcie z amerykańską grupą badawczą UFO APRO co umożliwiło zbadanie tej sprawy. Fontes zbadał rolnika i stwierdził, że został on wystawiony na dużą dawkę promieniowania z jakiegoś źródła i teraz cierpi na łagodną chorobę popromienną.

Według badacza UFO Petera Rogersona, historia ujrzała światło dzienne po raz pierwszy w lutym 1958 roku. Najwcześniejsza wyraźna wzmianka o historii Boasa pochodziła z wydania biuletynu SBESDV z kwietnia i czerwca 1962 roku o tematyce UFO. Rogerson zauważa, że ​​historia zdecydowanie krążyła między 1958 a 1962 rokiem i prawdopodobnie została wydrukowana, ale szczegóły są niepewne. Świadek był w stanie przypomnieć sobie każdy szczegół swojego rzekomego doświadczenia bez potrzeby regresji hipnotycznej . Co więcej, doświadczenie Boasa miało miejsce w 1957 roku, czyli jeszcze kilka lat przed słynnym porwaniem na wzgórzu, które rozsławiło koncepcję uprowadzenia przez kosmitów i otworzyło drzwi do wielu innych doniesień o podobnych przeżyciach.

Ufolog wątpi jednak w prawdziwość historii Boasa. Zauważa, że ​​kilka miesięcy przed tym, gdy Boas po raz pierwszy opowiedział swoje twierdzenia, podobna historia została wydrukowana w czasopiśmie O Cruzeiro z listopada 1957 r. I sugeruje, że ten pożyczył szczegóły wcześniejszej relacji, wraz z elementami historii kontaktu George’a Adamskiego tworząc własną narrację.

Rogerson argumentuje również: „Jednym z powodów, dla których historia [Boasa] zyskała wiarygodność, było uprzedzone założenie, że każdy rolnik w Brazylii musi być niepiśmiennym chłopem, który „nie może tego wymyślić”. Jak zwrócił mi uwagę Eddie Bullard, fakt, że rodzina Boas posiadała traktor, stawia ich znacznie wyżej niż klasę chłopską … Teraz wiemy, że AVB był młodym mężczyzną z determinacją i chęcią awansu społecznego, studiującym korespondencyjnie i ostatecznie zostającym prawnikiem (na te wiadomości ufolodzy, którzy uważali go zbyt prostego, by wymyślić tę historię, teraz argumentowali, że był zbyt szanowany i burżuazyjny, aby to zrobić)”.

Zagadnienia takie jak porwania ludzi przez UFO, zawsze budziły i będą budzić wątpliwości. Kwestia tego czy opowieść Boasa wydaje się wiarygodna, to oczywiście zagadnienie nieweryfikowalne.

Autorstwo: M@tis
Źródło: InneMedium.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
jaroM
Użytkownik
jaroM

nie, nie porwali go:) Brak naukowych dowodow

Irfy
Użytkownik
Irfy

Brednie. Ale dobre do wypromowania własnej osoby, zwłaszcza że rzecz działa się w epoce “telewizyjnej” a nie “internetowej”. Poza tym bzdura goni bzdurę. Na Ziemi żyje siedem miliardów ludzi. Gdyby obca cywilizacja chciała sobie ludzi pobadać, mogłaby nałapać kilkadziesiąt tysięcy i nikt by się nie zorientował. Kiedy ludzcy naukowcy chcą badać mrówki, to sobie w laboratorium instalują całe mrowisko. A nie podjeżdżają swoim pojazdem, wyjmują jedną mrówkę, polewają jakimś żelem a na koniec zmuszają do stosunku… no nie, nie wiem z czym.

Bo seks z atrakcyjną babką jest tych bredni ukoronowaniem. Nie wiem, może rolnik oprócz telewizyjnej sławy chciał zamaskować jakiś skok w bok. Żeby stosunek zadziałał z efektem, do jakiego został zaprojektowany, musi panować niemal stuprocentowa zgodność gatunkowa. Z seksu z owcą, kozą a nawet małpą, w 98% genetycznie zgodną z człowiekiem nie wyjdzie nic. A ten tu ancymon zapładnia kosmitkę z innej planety. Dobrze, że nie przeleciał miotły. Bo miałby pozamiatane.

Podsumowując, jeśli nawet w okolicy Ziemi szwendają się jacyś “obcy”, to są niebiologiczni. Bo biologicznego materiału nie da się przewieźć między układami słonecznymi, nawet przy założeniu, że się lata z prędkością przyświetlną. Zbyt kruchy i nietrwały. Ale jak mi jakaś atrakcyjna, platynowa blondynka z “małym, spiczastym podbródkiem oraz dużymi, niebieskimi, kocimi oczami” zaproponuje seks, to w zamian mogę wymyślić taką historię, że rolnik z Brazylii ucieknie z płaczem, bo się będzie wstydził, jakie brednie nawymyślał :P