Człowiek zabija prawie 3 biliony zwierząt rocznie!

Opublikowano: 21.10.2020 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 868

W znakomitej większości postrzegamy samych siebie jako przedstawicieli najważniejszego gatunku na Ziemi. Czy to jednak pozwala nam na usprawiedliwienie dla hekatomb, jakie każdego roku gotujemy niewyobrażalnej liczbie innych żywych stworzeń?

W Polsce jest ostatnio głośno o tzw. ustawie futerkowej, która ma ograniczyć liczbę bestialsko mordowanych zwierząt. Ten tekst nie powstał jednak z tego powodu. Kiedy zsumuje się bowiem łączną ilość zwierząt, które każdego roku zabijamy z różnych powodów, można dojść do bardzo smutnych egzystencjalnych wniosków.

Lew Tołstoj napisał kiedyś, że „dopóki istnieją rzeźnie, dopóty będą istniały pola bitew”. Według mnie miał rację. Nie nauczymy się pokojowego współżycia, jeśli będziemy zabijać zwierzęta.

Jak więc wygląda ta przerażająca statystyka?

W ciągu roku zabijamy nawet 2 biliony 740 miliardów ryb, 62 miliardy 230 milionów sztuk drobiu, 2 miliardy 650 milionów innych zwierząt hodowlanych, 400 milionów dzikich zwierząt oraz 200 milionów zwierząt wykorzystywanych w laboratoriach.
W sumie daje to 2 biliony 805 miliardów 480 milionów zwierząt! A nie wliczamy w to przecież owadów!

Zabija nie tylko ten, który pracuje w rzeźni, ale także ten, kto kupuje i spożywa mięso tych zwierząt. Zabija też ten, kto kupuje chociażby pamiątki takie jak np. kość słoniowa. Zabija ten, kto podnieca się, że ma buty lub torebkę ze skóry jakiegoś gada. Zabijamy większość z nas. I jakkolwiek to tłumaczymy, jakkolwiek próbujemy się wybielać, statystyka jest nieubłagana.

Chyba pora na głęboką refleksję, zwłaszcza gdy wrażenie robi na nas ponad milion domniemanych ofiar pandemii COVID-19.

Autorstwo: Marcin Kozera
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 6, średnia ocena: 3,33 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

10
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
KubaD.
Użytkownik
KubaD.

Szerzenie ideologi weganizmu, wegetarianizmu jest jak szerzenie religii. Niepotrzebne i co najważniejsze świadczy o braku szacunku do innego człowieka, czyli o braku wychowania.
Tego typu publikacje nie różnią się niczym od ludzi chodzących po ulicach i chcących rozmawiać o Jezusie.

realista
Użytkownik

ależ co ty mówisz?
zabijanie zwierząt jest raczej obiektywnie “nieteges”, i jedynie usprawiedliwione przez nasze żywieniowe potrzeby. jeśli istnieje możliwość niezabijania zwierząt, to istota inteligentna i empatyczna powinna z tego korzystać, czy się nie zgadzasz?
ja jem mięso, bo jestem dzikusem, i mnie ono syci, w przeciwieństwie do roślin. chodzę też w skórzanych glanach… ale moja żona jest wegetarianką. uważam jej postawę za bardziej moralną, niż moja. mogę powiedzieć nawet, że mi przy niej wstyd. myślę, że propagowanie wegetarianizmu jest dobrym posunięciem. to nie po prostu oderwana od rzeczywistości ideologia, ale niesie ze sobą realnie niezadawanie śmierci, bez porównania do czysto ideologicznego nawracania.
ja powoli zmieniam swoje przyzwyczajenia. naprawdę powoli niestety.
ale jeśli wyhodują sztuczny odpowiednik fileta z ud kurczaka, to się na to bez wahania przerzucę… .. .

las
Użytkownik
las

@ realista
No i smacznego! Ale proszę Cie przestań utwierdzać się w przekonaniu swojej wspaniałomyślności i w następstwie próbie narzucania swojego sposobu myślenia innym.
PS zanim napiszesz że nikomu nic nie narzucasz przeczytaj raz jeszcze pierwszą cześć drugiego zdania powyżej.

realista
Użytkownik

a ty lepiej przeczytaj jeszcze raz, co ja napisałem… bo nie wiem, do czego pijesz.
nikomu nic nie narzucam, sam “grzeszę”, ale uważam, że sprawa jest warta nagłaśniania. wegetarianie przynajmniej występują w obronie zwierząt. one same przecież tego nie zrobią, prawda? zwłaszcza produkcja futer jest tu amoralna. latamy w kosmos a zarzynamy ssaki, trzymając w pożałowania godnych warunkach. cywilizacja… jest się czym kurka chwalić… .. .

las
Użytkownik
las

@realista
tak więc chyba nie przeczytałeś, zgodnie z moją prośbą, raz jeszcze mojego komentarza bo jednak napisałeś że nikomu nic nie narzucasz…

realista
Użytkownik

bo nikomu nic nie narzucam, nie podniecaj się.
a twoje zdanie jest niegramatyczne… .. .

rici
Użytkownik
rici

Gdyby wszyscy ludzie zostali wegetarianami, to ziemia moglaby wyzywic okolo 30 miliardow ludzi, i zmniejszylaby sie ilosc gazow cieplarnianych takich jak metan o polowe.
Ale czlowiek jest w lancuchu pokarmowym, i to wcale nie na koncu, ale tak posrodku. W mysl powiedzenia “co jesz takim sie stajesz” czlowiek jedzac mieso przejmuje energie zabitego zwierzecia na siebie, energia ta sie kumuluje w czlowieku, i sluzy nastepnym zercom. Wegetarianie zyja dluzej i zdrowiej, ale to jest jak z covidem, prawda na ten temat jest niewygodna dla tych co sie zywia ludzka energia.

Doctor Who
Użytkownik
Doctor Who

Realista niestety narzucasz antropogeniczny punkt widzenia. Z tym akurat nie ma problemu, przecież jesteś człowiekiem. To całkiem normalne i dopuszczalne. Jednak jednoczesne twierdzenie, że nic nie narzucasz jest już niespójne. Jako człowiek widzisz wystarczającą różnicę miedzy zwierzęciem a rośliną. Obie te formy to istoty żywe. Wartościujesz śmierć w zależności od klasyfikacji. Klasyfikacji powstałej w ramach tego jak człowiek postrzega świat. W tym też nie ma problemu. Takie wartościowanie to cecha ludzka. Do czasu aż nie będziesz się zarzekał, że nie wartościujesz. To już wyparcie się własnej kultury.
Zakończenie życia zwierzęcia nazywasz śmiercią. Dawniej ten termin był zwykle zarezerwowany dla ludzi. Zwierzę zdychało po prostu. Rośliny, jeśli chodzi o zakończenie ich życia nie doczekały się od ludzi podobnej terminologii. Co powiesz o przemysłowej hodowli ? Zwierzęta nie powinny być tak hodowane, bo to zwierzęta ? Co z roślinami ? Tu już ok ? Dlaczego ? Może dlatego, że mniej rozumiesz lub odczuwasz negatywne zmiany dla rośliny hodowanej przemysłowo, niż dla zwierzęcia ? Jakie to ma znaczenie dla rośliny co Ty odczuwasz ? Co z przemysłową hodowlą tkanek ? Twoje samopoczucie wzrośnie zapewne znacząco. Przecież nie widać, żeby komuś działa się krzywda, a jedzenie jest. To, że jednocześnie uniemożliwisz jakiemuś gatunkowi egzystencję, taką czy inną, nie wydaje się wzbudzać u Ciebie refleksji. Naprzód do przodu, ofiary nieistotne, przecież wyjaśniliśmy SOBIE, że to nie ma znaczenia. Jakie jest zdanie ofiar, cóż nie wiemy, zatem nie ma to znaczenia. Typowo ludzki punkt widzenia. Nie ma problemu, do czasu aż wiesz, że to jest tylko jeden z kontekstów.
Może praktyka ludów pierwotnych, zabijających na pożywienie i przepraszających za zakończenie życia ma większy sens.

realista
Użytkownik

nie rozumiem, wytłumacz CO NARZUCAM i gdzie. ja wyrażam swoje zdanie.

oczywiste, że wartościuję rośliny<zwierzęta, gdyż zwierzęta mają układ nerwowy, i odczuwają emocje, mają jakiś tam rozum. tak, wartościuję śmierć rośliny<zwierzęcia. wszystko w wyniku obserwacji i (przynajmniej próby) zrozumienia rzeczywistości. nigdzie nie przeczę temu oczywistemu wartościowaniu. ale nie odmawiam roślinom znaczenia przecież. trudno mi jednak o empatię w stosunku do kapusty…
uważam roztrząsanie tego tematu za pozbawione sensu.

cyt.:"To, że jednocześnie uniemożliwisz jakiemuś gatunkowi egzystencję, taką czy inną, nie wydaje się wzbudzać u Ciebie refleksji."

mówiłem to samo, jeśli przestaniemy "hodować świnie, to nie będzie świń". albo "powinny być wdzięczne, że w ogóle żyją", ale do czasu, aż zdałem sobie sprawę, jakie to idiotyczne, okrutne i bezmyślne.

cyt.:"To, że jednocześnie uniemożliwisz jakiemuś gatunkowi egzystencję, taką czy inną, nie wydaje się wzbudzać u Ciebie refleksji. Naprzód do przodu, ofiary nieistotne, przecież wyjaśniliśmy SOBIE, że to nie ma znaczenia."

ale jakie "ofiary"? przecież chodzi właśnie o zabijanie zwierząt w miliardach sztuk… o hodowanie często w nieludzkich warunkach, by potem zabić. taką egzystencję wychwalasz? odnieś to teraz piętro wyżej – do ludzi, niewolników.

cyt.:"Może praktyka ludów pierwotnych, zabijających na pożywienie i przepraszających za zakończenie życia ma większy sens."

tak. ma. sam jestem naprawdę, "po indiańsku" wdzięczny zwierzęciu, które jem, za jego ciało, ale faktem jest, że nie upolowałem go, kończąc jego życie na wolności, co byłoby fair, naturalne, tylko płacę komuś, kto więzi zwierzęta w niewoli od urodzenia po rzeźnię. no nie jest to komfortowe, ale lubię mięso i nie czuję się z tego powodu jednak dumny…

nie za bardzo ogarniam, co chcesz powiedzieć. uważam cię za człowieka inteligentnego, stąd próbuję przeanalizować co do mnie piszesz z tej perspektywy, ale naprawdę nie kapuję. wytłumacz proszę biorąc pod uwagę moje powyższe wyjaśnienia… .. .

janpol
Użytkownik

Człowiek należy do “zwierząt wszystkożernych” i musi mieć w pożywieniu “białko odzwierzęce”, zawierające tzw. aminokwasy egzogenne, obecne w wystarczającej dawce tylko w “produktach odzwierzęcych” (oraz inne substancje np. jak witamina B12 itd.). Ale wszystkie one występują w nabiale (np. mleko piją nawet Bramini w Indiach), więc nie ma konieczności zabijania zwierząt aby spożywać białko zwierzęce.