Często, wygodnie i za darmo

Opublikowano: 05.04.2016 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 297

Zaledwie dwudziestotysięczna Środa Wielkopolska dysponuje sześcioma liniami autobusowymi w mieście i siedmioma podmiejskimi oraz oferuje bezpłatne przejazdy. Mieszkańcy rezygnują z samochodów na rzecz komunikacji miejskiej.

Darmowa komunikacja zaczęła funkcjonować w Środzie 1 lipca 2015 r. Pierwsze statystyki, które prowadzono do 31 grudnia 2015 r., podają, że z autobusów skorzystało 129 997 pasażerów, w tym 92 979 w mieście, a 37 018 na terenach wiejskich.

Środa Wielkopolska zdecydowała się na darmową komunikację publiczną przez wzgląd na sytuację mieszkańców. „Ludzie mogą zostawić samochody i korzystać z bezpłatnych autobusów, które kursują do strategicznych miejsc w gminie. Umożliwia to zabranie dużej liczby pasażerów. Przystanki znajdują się w pobliżach szkół, więc dzieci i młodzież szybko i bezpiecznie mogą pokonać drogę. Dzięki przystankowi w bezpośrednim sąsiedztwie z Dworcem PKP można bez problemów dostać się na pociąg. Autobusy kursują także w centrum miasta, co pozwala na zostawienie samochodu w domu i spokojne zrobienie zakupów bez obawy o wolne miejsca parkingowe” – mówi Mateusz Ślebioda z Wydziału Rozwoju i Promocji w Środzie Wielkopolskiej.

Jak pisze portal Transport-Publiczny.pl, gmina jest zadowolona z efektów wprowadzenia bezpłatnych przejazdów. „Trend przesiadania się kierowców z samochodów do autobusów widoczny jest głównie na liniach wiejskich, połączonych bezpośrednio z miastem. Mieszkańcy zamiast dojeżdżać do pracy czy szkoły samochodem, coraz częściej wybierają autobusy. Dużym zainteresowaniem cieszą się też linie miejskie kursujące latem nad jezioro, a także te zsynchronizowane z przyjazdami i odjazdami pociągów. Mieszkańcy wolą zostawić samochody w domu i bez trudu dotrzeć do celu” – zaznacza urzędnik.

Roczny koszt funkcjonowania całej komunikacji gminnej wyniesie ok. 1,7 mln zł. Komunikacja rozwijana jest na bieżąco. Godziny kursów autobusów dostosowywane są do rozkładu PKP, godzin pracy mieszkańców i ich sugestii. „W miarę możliwości finansowych i technicznych modyfikujemy przebiegi tras, lokalizacje przystanków oraz liczbę kursów. Planujemy w najbliższym czasie zakup kilku wiat przystankowych, wdrożenie systemu informatycznego, informującego za pomocą aplikacji na smartfony o czasie oczekiwania na przyjazd autobusów oraz podniesienie standardów niektórych zatok przystankowych” – wylicza Ślebioda. „Wprowadzenie bezpłatnej komunikacji gminnej było bardzo dobrą i od dawna oczekiwaną decyzją i podjąłbym ją jeszcze raz” – przekonuje Wojciech Ziętkowski, burmistrz Środy Wielkopolskiej. „To przede wszystkim wielka pomoc dla mieszkańców, a także krok do przodu w ochronie środowiska” – dodaje.

Źródło: NowyObywatel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

18
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Oszołom Jeden
Użytkownik

Czyli za darmo = 1,7 mln?

W pierwszych trzech akapitach i w tytule wielokrotnie powtórzono słowo “za darmo”, “bezpłatne”, aby dopiero w 4 akapicie dowiedzieć, się że gmina zapłaci za to 1,7 mln. Jest to 700 tyś więcej niż zakładano początkowo czyli 1 mln zł: http://www.tvn24.pl/poznan,43/sroda-wielkopolska-ma-od-srody-autobusy-przejazdy-sa-darmowe,556285.html

Jestem przeciwnikiem uszczęśliwiania ludzi na siłę “darmowymi” usługami, aczkolwiek gmina ma prawo dysponować swoimi pieniędzmi jak chce. Nie mieszkam w niej więc w sumie nie moja sprawa. Ale…

Ciekawi mnie czy wzięto pod uwagę następujące aspekty:

1. Wpływ nieuczciwej (bo opłacanej z budżetu) konkurencji na lokalne firmy transportowe. Tzn ilu prywatnych przewoźników w wyniku wprowadzenia tego transportu stało się bezrobotnymi.

2. Wpływ porzucenia samochodów na rozwój (a raczej zwój) istniejących tam stacji paliw, warsztatów samochodowych, punktów wulkanizacji, myjni samochodowych itp.

3. Wpływ “darmowego” transportu na kondycję zdrowotną i otyłość obywateli. Wcześniej musieli dojść gdzieś na piechotę, lub podjechać rowerem, a teraz taniej i szybciej jest podjechać 500m autobusem.

4. Czy to, że to władze gminy rozporządzają liniami komunikacyjnymi nie wpływa np. na rozwój handlu i usług. Burmistrz przecież może puścić linię koło działki swojego szwagra, zamiast ulicą gdzie znajduje się konkurencja.

4. Czy faktycznie zsynchronizowano kursowanie linii z godzinami mszy św w kościele, jak to było zapowiadane w podlinkwanym przeze mnie artykule?

lboo
Użytkownik
lboo

@Oszołom Jeden: Jak oni się dorwali do władzy skoro nie wiedzą że przecież władza jest po to żeby służyć prywatnemu biznesowi a nie obywatelom którzy ich wybrali.

Trzeba im natychmiast wprowadzić demokracje, may kilka F16, to nie duże miasto wiec powinno się udać.

Oszołom Jeden
Użytkownik

Aha. A lokalany mechanik, kierowca busa, pan z wulkanizacji, pracownik myjni, to już nie obywatel tylko “zły prywaciarz”?

Jak już wspomniałem to nie moja gmina więc i nie moja sprawa. Z ciekawości pytałem, czy wzięto pod uwagę, te aspekty bo pewien lewicowiec z PiS startując na Prezydenta Warszawy też rzucał hasłem “darmowych” autobusów w Wawie i ciekaw jestem jak to się sprawdza w praktyce.

lboo
Użytkownik
lboo

A ja się zastanawiam czy oni wzięli pod uwagę niewidzialną rękę rynku.

pikpok
Użytkownik
pikpok

@oszołom jeden. Ty tak na poważnie? To może jeszcze “Wolność dla biznesu,więzienia dla ludzi!”?

Szymon Dąbrowski
Użytkownik

@Oszołom Jeden
Czy w imię “zachowania miejsc pracy” popierasz “śmieciową produkcję”, która celowo wykorzystuje w swym procesie materiały niskiej jakości, by zwiększyć ich awaryjność?
Dodam, że nie ma “wolnego rynku”, jeżeli wszyscy producenci samochodów – bez wyjątków – stosują tę samą metodę “produkcji śmieciowej”, oferując produkty o sztucznie zaniżonej jakości.

Jedr02
Użytkownik
Jedr02

“2. Wpływ porzucenia samochodów na rozwój (a raczej zwój) istniejących tam stacji paliw, warsztatów samochodowych, punktów wulkanizacji, myjni samochodowych itp.”

W tym fragmencie widać absurdalność gospodarki opartej na jak największym obrocie. Zredukowanie potrzeb co za tym idzie zmniejszenie zapotrzebowania na ludzką pracę i surowce uważa się za problem. Jest to zwykłe przejadanie zasobów i marnowanie ludzkiej pracy. Ten system gospodarczy nie służy społeczeństwu a pozwala pewnym jednostkom zawłaszczyć więcej niż im potrzeba i cieszyć się tym posiadaniem i władzą nad tymi którzy są niżej w hierarchii. Ludzie zostają zmuszeni do pracy i konkurowania po to by zdobyć dobra nawet jeśli jest ich pod dostatkiem, w ten sposób poprzez ekonomiczny przymus stają się niewolnikami. Naturalnie typowe środowiska socjalistyczne nie są tutaj żadną alternatywą, bo zwykle mnożą i mnożą te potrzeby jeszcze bardziej, chociażby w postaci biurokracji, miliony urzędników na całym świecie wykonuje pracę, która niedość że nikomu nie pomaga to często szkodzi.

lboo
Użytkownik
lboo

Czepiacie się oszołoma jednego, przecież on żartował, nie wierze że są ludzie którzy tak myślą ;)

Fajnie że takie inicjatywy powstają i jak widać efekty są obiecujące. W końcu ktoś pomyślał żeby wspólne pieniądze z podatków zainwestować w interesie ludzi a nie prywatnego biznesu.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

A szkoda że nikt nie pomyśli żeby wspólne pieniądze z podatków po prostu zostawić w kieszeniach zwykłych ludzi i pozwolić im wydawać je według własnego wyboru, a nie wg urzędniczej odgórnej decyzji.

argos1
Użytkownik
argos1

@Rozbi
A czy Ty pomyślałeś, że aby “kogoś” zwolnić z płacenia podatków, to ten “ktoś” musi najpierw mieć jakikolwiek dochód? Bo co z ludźmi, którzy nie mają żadnego dochodu i nie płacą przez to podatku dochodowego do US? Np. matka samotnie wychowująca niepełnosprawne dziecko, któremu poświęca 24h/dobę, 7 dni w tygodniu i nie ma możliwości podjąć odpłatnej pracy zarobkowej, a utrzymuje się z dzieckiem z zasiłku socjalnego z MOPS-u za około 1000zł/m-c, co z nią? Czy też jej zrobisz “dobrze” i powiesz, że może nie płacić podatku, którego i tak już obecnie nie płaci, bo fizycznie nie ma z czego płacić?
Znów wygrają na Twoim pomyśle jedynie najbogatsi, bo dla biedoty nic to nie zmieni lub bardzo niewiele – i to wynika z czystej matematycznej kalkulacji.

Jedr02
Użytkownik
Jedr02

“Znów wygrają na Twoim pomyśle jedynie najbogatsi, bo dla biedoty nic to nie zmieni lub bardzo niewiele – i to wynika z czystej matematycznej kalkulacji.”

Pomaganie innym nie wymaga odgórnych urzędniczych decyzji. Możemy raczej zobaczyć że fundacje prowadzone bez szczerze oddane sprawie osoby lepiej zarządzają środkami i kierowaniem pomocą aniżeli instytucje państwowe. Przymus pomagania poprzez niewydolne instytucje publiczne, nie jest najlepszą opcją dla słabszej części społeczeństwa, jest za to najlepszą dla rządzących, zwiększając ich władze na polu gospodarczym. A rządzący i najbogatsi to ze sobą blisko związane/przenikające się grupy.
Ta tutaj sytuacja nie jest jednak dokładnie tego samego typu. Drogi miejskie nie są czymś co może być prywatne. Mogłoby być zarządzane przez prywatną firmę, ale musi być kontrolowane przesz szerszą zbiorowość albo rząd/monarchę. Samo miasto ma wiele takich aspektów, które muszą być pod ostateczną kontrolą wspólnoty miejskiej albo państwowej władzy. Kwestie komunikacji muszą być jakoś uregulowane przez tę społeczność. W życiu społecznym nie jest możliwe by każdy szedł swoją drogą. Jak ktoś jeździ swoim samochodem to przyczynia się do zużycia dróg i produkuje spaliny, do tego wyprodukowanie jego samochodu i elementów do tego też zużywa surowce i produkuje odpady różnego typu. Wszystko to narusza funkcjonowanie całego społeczeństwa. Wszyscy w mieście muszą oddychać tymi spalinami i płacić za naprawę dróg. Rozwiązania tej sytuacji są różne, zależne od systemów politycznych i mentalności społeczeństwa. Bardziej wolnościowym rozwiązaniem było utrzymywanie dróg z opłat za ich korzystanie(bez pobierania podatków na ten cel). Dalej jednak może istnieć problem spalin czy korków, który jest problemem dla miejskiej społeczności i jeśli ta chce się uwolnić od tego musi wprowadzić jakieś zachęty albo restrykcje. W tym wypadku to w ogóle wypadałoby rozpatrzeć te kwotę 1.7 miliona złotych z perspektywy oszczędności w utrzymaniu dróg i wzrostu zysków związanych z ulepszoną komunikacją. Jeśli dochodzi do zmniejszenia ruchu miejskiego to trzeba by wliczyć też oszczędności na służbie zdrowia wynikające z czystszego powietrza w mieście. Mniejszy ruch to też mniej wypadków drogowych. Brak korków to też szybsza komunikacja, co pozwala ludziom zaoszczędzić więcej czasu. Nie uwzględnienie wielu takich czynników uniemożliwia właściwe ocenienie sytuacji.

janpol
Użytkownik

1. Podatki trzeba płacić, bo państwo, wspólne dobro obywateli, musi się z czegoś utrzymać. Jeżeli podatki będą tylko pośrednie to będą je płacić wszyscy: bezrobotni i bezdomni też. Taka konstrukcja i już.
2. Dochody państwa i gminy to nie tylko podatki ale np. dochody z wynajmu majątku wspólnego i pozwoleń na eksploatację dóbr wspólnych (np. kopalin).
3. Dochód państwa (po odjęciu kosztów) powinien być sprawiedliwie dzielony równo miedzy obywateli a jego cześć wróci do skarbu państwa w postaci podatków pośrednich.
4. Komunikacja publiczna powinna być dostępna na równych zasadach dla każdego obywatela, podobnie jak podstawowa ochrona zdrowia, ochrona prawna i policja, szkolnictwo itp. (zastanawia mnie fakt, dlaczego “miłośnicy prywaty” rozumieją, że można “za darmo” korzystać z publicznej infrastruktury, np. dróg publicznych a z komunikacji już nie? Czym to się różni?)

Itd. itp. proponuje tez przeczytać post powyżej.

argos1
Użytkownik
argos1

Problemem Polaków jest niewydolność systemu podatkowego w Kolonii Nadwiślanej, spowodowana głównie przez zbyt wysokie podatki, w stosunku do niskiej zamożności społeczeństwa, przy równoczesnym przeroście biurokracji, a co za tym idzie przeroście liczby osób zatrudnionych w aparacie władzy państwowej i urzędniczej. W większości cywilizowanych i rozwiniętych gospodarczo krajów, podatki są na podobnym poziomie, jednakże zarządzanie państwem odbywa się przez osoby w liczbie odpowiedniej ku temu, a system jest odpowiedzialnie skonstruowany – i o dziwo, to nawet w miarę skutecznie działa, gdyż pomoc naprawdę trafia do potrzebujących. Dla przykładu podam tylko, że większość ludzi oburza się na 13-te pensje ciężko pracujących pod ziemią górników, ale jakoś ta sama większość przemilcza zasadność istnienia 13-tek wśród wygodnie i bezpiecznie “pracujących” urzędników – nieprawdaż? Nie będę się tu już rozpisywał o licznych przywilejach ludzi z kręgu aparatu władzy państwowej, gdyż jak sądzę, większość z Was zna to zagadnienie. Zwyczajnie w kraju położonym pomiędzy Bugiem a Odrą, większość kwoty zgromadzonej z podatków społeczeństwa “przeżera” aparat administracyjno-urzędniczy władzy państwowej, powiązany z komercyjnymi i “zaprzyjaźnionymi” instytucjami (np. banki, ZUS, firmy ubezpieczeniowe i inni prywatni inwestorzy) dzięki stworzonemu ku temu systemowi o charakterze przestępczym, dlatego pomoc do potrzebujących trafia w minimalnej ilości lub wcale.
To tyle, w skrócie oczywiście.

Oszołom Jeden
Użytkownik

@ all. Owszem trochę przejaskrawiłem dla sprowokowania dyskusji, aczkolwiek nie wierzę, że gmina, czy rząd jest w stanie zrobić coś efektywniej niż prywatni przedsiębiorcy. Od momentu, gdy gmina zajęła się wywozem śmieci, opłaty wzrosły kilkukrotnie. Aktualnie samorząd chce móc wyłaniać wywożących bez przetargu i już planują zakładać nowe miejskie spółki, które będą to robić drożej od firm prywatnych.

@Jedr02 “W tym fragmencie widać absurdalność gospodarki opartej na jak największym obrocie. Zredukowanie potrzeb co za tym idzie zmniejszenie zapotrzebowania na ludzką pracę i surowce uważa się za problem. Jest to zwykłe przejadanie zasobów i marnowanie ludzkiej pracy. ”

Dokładnie na odwrót! Darmowa komunikacja kosztuje gminę, czyli mieszkających tam ludzi 1,7 mln rocznie. Gdyby komunikacja ta była prywatna, to byćmoże kosztowałaby 0,5 mln w postaci biletów. Różnica jest taka, że opłatę za bilet człowiek odczuwa kupując go i ma większą motywację do pójścia na piechotę za darmo. W momencie gdy gmina płaci, to pomimo, że pobiera dużo więcej, to nie jest to odczuwalne w kieszeni. Wynika to z tego, że w przedsiębiorstwach państwowych, gminnych (czyli niczyich) standardem jest okradanie go. Np. w postaci dostarczania przez firmę zięcia paliwa, czy sprzętu komputerowego po zawyżonej cenie.

Zatem problemem jest nie “zmniejszenie zapotrzebowania” tylko jego zwiększenie. Bo państwowe/gminne jest mniej efektywne.

To o czym napisałem w 1 komentarzu to tylko dodatkowe koszty, które nie były policzone, bo po co psuć wizję cudownego planu bez skazy.

Niestety dla socjalisty “tańszy i bardziej efektywny” będzie zawsze gminny transport kosztujący gminę 1,7 mln niż zły prywaciarski, na który w formie biletów ludzie zapłacą pół mln, czy milion.

Ale może jestem w błędzie i w Środzie Wlkp mieszkają ludzie kryształowo czyści, którzy nie mają tendencji do wyprowadzania pieniędzy ze spółek gminnych, nepotyzmu. Może będą pracować na pełnych obrotów i gmina nie zatrudni 20 inspektorów: pięciu ds. planowania lini autobusowych, pięciu ds. budowy przystanków, 5 ds. kontroli punktualności autobusów i 5 ds. reklamy “darmowych” autobusów, którzy będą siedzieć, pierdzieć w stołek i generować koszty. Może nie będzie dochodzić do takich absurdów jak w Wawie, gdzie Tramwaje wybudowały szklane przystanki za 7 mln, podczas gdy można by w tej cenie wybudować i wyposażyć 20 domków jednorodzinnych.

Oszołom Jeden
Użytkownik

@light śmieciowa produkcja to oddzielna sprawa, która z transportem nie ma wiele wspólnego.
Jestem świadomy tej patologii, ale nie wgłębiałem się w temat i nie wiem jak temu przeciwdziałać.

Sprawa ta sięga jeszcze XIX wieku i pierwszej zmowy koncernów produkujących żarówki – Philipsa, Osram i jakiejś trzeciej, aby obniżyć czas życia żarówki, bo te wyprodukowane w pierwszych seriach były “wieczne” i niektóre działają do dziś: https://pl.wikipedia.org/wiki/Centennial_Light

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

To że ktoś nie ma dochodu i nie płaci podatku dochodowego nie oznacza że nie płaci tych podatków wcale. To że Kobieta nie ma dochodu nie oznacza że nic nie kupuje – skoro dostaje zasiłek od Państwa, ALBO z fundacji prywatnej to na coś te pieniądze wydaje – i wydając te pieniądze płaci o wiele większe pieniądze niż jakby miała pracę i płaciła 19% dochodowego.
Miałaby więcej w kieszeni i stać by ją było na więcej produktów.
Straszne jest myślenie że jedynie państwo i rząd i pieniądze z podatków mogą zapewnić dobrobyt.
Dzięki właśnie takiemu myśleniu panującemu wśród większośći – rządzi nami cały czas ta sama sitwa i nic się nie poprawia.

Matka z niepełnosprawnym dzieckiem to mały promil wszystkich obywateli kraju.
Dlaczego jako przykład postawiłeś akurat ją?
A dlaczego nie młodego 20 letniego mężczyzne który pracuje na kasie w biedronce?

argos1
Użytkownik
argos1

20-letni mężczyzna pracujący na kasie w “Biedronce” zarabia średnio 1800 PLN netto i to z nadgodzinami. W jego przypadku, a takich przypadków jest właśnie około 75% wszystkich pracujących, to czy zapłaci owy 19% podatek dochodowy od tak śmiesznie niskiej pensji, czy też zostawi ten podatek sobie, zamiast oddając go państwu, to i tak sobie w żaden sposób dobrobytu tym nie zapewni, a przedłuży jedynie swoją wegetację życiową porównywalną do planktonu.
Nie jest największym problemem Polaków średnia pensja krajowa na poziomie ok. 3900 PLN brutto, tylko głównym problemem jest to, że większość pracującego społeczeństwa, czyli ok. 70% ma pensję rzędu najniższej krajowej – ok. 1300 PLN netto i mogą jedynie sobie pomarzyć o zarabianiu średniej krajowej pensji. Pozostałe 15% wszystkich dochodów przypada na nowobogacką kastę mafijną, zawyżającą średnią krajową swoimi kilkudziesięciotysięcznymi pensjami oraz pozostałe 15% zatrudnionych dopiero otrzymuje tą średnią krajową 3900 PLN brutto.
W cywilizowanych krajach Europy jest na odwrót – średnią krajową, wynoszącą ok. 12.000 PLN, ma większość, czyli ok. 70% pracujących, dlatego Kolonia Nadwiślana tak odstaje od reszty krajów zach. Europy i pozostanie jedynie ich kolonią. I nie ma znaczenia dla biedoty, czy będą tu wysokie podatki, czy niskie, bo bieda jest tu nagrodą za pracę, a bogactwo nagrodą za cwaniactwo.

janpol
Użytkownik

1) Porównywanie “kosmicznej” gospodarki PRL-bis, który jest państwem głównie mafijno-ubecko-postnomenklaturowym, mającym na celu spacyfikowanie “hołoty” i zapewnienie życia na odpowiednim poziomie “elytom, które się załapały” z państwami o kilkusetletniej już niekiedy, demokracji jest co najmniej “grubym nadużyciem” (pisałem już o tym wielokrotnie ale widać mało skutecznie, dlatego przypominam), więc dywagacje o zarobkach, skuteczności służby zdrowia, policji, sądów, jakości urzędów czy systemem podatkowym jest BEZ SENSU i szkoda na to czasu.
2) Ludzie podróżowali, podróżują i podróżować będą – ważne aby robili to w sposób ekonomiczny i cywilizowany. Nie jestem przekonany, że tylko komunikacja prywatna, pseudo-prywatna (np. publiczna, która udaje prywatną) itp. jest tą właściwa. Wręcz przeciwnie: w miastach i innych dużych skupiskach, niezależnie od tego co różni zapodają, najlepsza (powszechnie dostępna na równych zasadach, najekonomiczniejsza i najszybciej reagująca na zmiany) to komunikacja publiczna.
3) W związku z rozwojem cywilizacyjnym, powinniśmy wreszcie zmienić nasze spostrzeganie “DOCHODU” człowieka, obywatela nowoczesnego państwa, które jest dobrem wspólnym tychże obywateli z “przestarzałego” (np. ty niewolniku nie dostaniesz “papu” bo nie “poszłeś” na pole bawełny i nic nie zarobiłeś) na współczesne (np. m.in. pracuje głową a pomysłami, którymi się dzielę z innymi a oni z tego korzystają; wychowuję dzieci, przyszłych obywateli i dostarczycieli podatków; pomagam innym, czyniąc ich życie znośniejszym, daję innym rozrywkę co uprzyjemnia np. ich relaks po ich pracy itd, itp.).
4) W instytucjach publicznych problemem jest nie to, że są źle zarządzane tylko to, że są źle kontrolowane i nadzorowane przez ogół obywateli i wyborców, którzy z powodu głupoty, lenistwa, tumiwisizmu, wygodnictwa, kunktatorstwa ale też, niestety to też prawda, z powodu niewiedzy i ogłupiającej propagandy najmitów “mafijnych elyt”, nie korzystają ze swoich praw np. do nadzoru nad zarządzającymi różnymi instytucjami publicznymi.

PS. “Kartel żarówkowy(1924-1940)” niczego nie psuł i nie “wymyślał nietrwałych” żarówek tylko ustalił zmowę cenową i wprowadził rodzaj “kary środowiskowej” dla tych, którzy wprowadzali do masowej sprzedaży żarówki o trwałości przekraczającej +/- 1000h pracy. Ale producenci oczywiście produkowali takie żarówki tylko sprzedawali je jako “specjalne” i po specjalnych cenach. W/w żarówka (tu ją można obejrzeć “na żywo”: http://www.centennialbulb.org/index.htm) jeszcze świeci bo jest bardzo małej mocy i jest w zasadzie cały czas włączona a wiadomo, tym co się interesują, ze 90% awarii sprzętu elektrycznego i elektronicznego jest spowodowane włączaniem i wyłączaniem.