Czekali aż płód obumrze – zmarła też kobieta

Opublikowano: 01.11.2021 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1669

Radczyni prawna zajmująca się sprawami z zakresu błędów medycznych poinformowała, że jest zaangażowana w sprawę śmierci pacjentki w 22 tygodniu ciąży. Informacja oburzyła polityków i zwykłych obywateli, którzy wiążą tragedię z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.

„Konsekwencje wyroku TK z 22.10.2020 r., sygn. K 1/20 w praktyce. Pacjentka 22 tydz., bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjentka zmarła. Wstrząs septyczny. Piątek spędziłam w prokuraturze. Dobrego weekendu, czas na reset” – napisała Jolanta Budzowska na „Twitterze”.

Wpis radczyni skomentowała m.in. posłanka Barbara Nowacka i udostępniła na „Facebooku” post Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, w którym poproszono o zapalenie świeczki w intencji zmarłej kobiety oraz zainicjowano akcję pod hasłem #AniJednej Więcej. „Zmarła, bo pseudoTK, Kaczyński, fanatycy, politycy PiS i Konfederacji chcieli zmiany przepisów i do tych zmian doprowadzili” – stwierdziła Nowacka.

Do komentarzy odniósł się prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. W jego ocenie za bezczynność lekarzy nie można winić ustawy. „Nic prostszego niż obwiniać prawo za… błąd w sztuce medycznej. Czy bezczynność lekarza wynika w takiej sprawie z ustawy? Nie. Wyłącznie z naruszenia standardów opieki. I nie jest to konsekwencja obrony życia dziecka” – napisał na „Twitterze”.

27 stycznia Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie do wyroku ws. aborcji z dnia 22 października 2020 roku, stwierdzającego niekonstytucyjność przepisu, dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby, zagrażającej jego życiu. Tego samego dnia wyrok pojawił się w „Dzienniku Ustaw”. Wywołało to falę protestów w całym kraju. Do tej pory obowiązywał tzw. kompromis aborcyjny z 1993 roku, który dopuszczał przerywanie ciąży, jeśli jest ona skutkiem przestępstwa, w przypadku zagrożenia zdrowia i życia kobiety oraz gdy płód jest ciężko uszkodzony.

Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Matylda 01.11.2021 16:45

    Hmm, dlaczego dzietność spada? Nie pomagają żadne plusy? A może babki nie chcą ryzykować cierpienia niepełnosprawności, w którym zostają same?!?

  2. Cami 01.11.2021 20:01

    kompromis aborcyjny :
    ad.1 poczete zycie nie moze byc winne dzialaniom osob trzecich i usmiercone :),
    ad.2 hmm, duzo wiecej zycia przed tym poczetym zyciem niz tej kobiety co juz swoje pozyla – wiec po weryfikacji czy ma kto ten poczety plod wychowac (np. ojciec) – tez nie pownienin byc pretekstem do aborcji,
    ad.3 wg mnie jedyny przypadek kiedy aborcje mozna by wykonac niestety, ale zeby nie bylo to pole do naduzyc /lapowek – napewno nie jeden lekarz moze o tym decydowac – wszyscy wiemy co maja w garazu i z czego to maja 🙁

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.