Czechy znowu kupują rosyjski gaz

Opublikowano: 13.02.2024 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1855

Czechy wznowiły i zwiększają import rosyjskiego gazu. Trend zaczął nabierać tempa w październiku ubiegłego roku, a w styczniu tego roku udział rosyjskiego gazu w imporcie do Czech wyniósł ok. 62%, co kosztowało skarb państwa ok. 120 mln euro.

Pod względem importu do Czech rosyjski gaz wyprzedził w grudniu ubiegłego roku gaz norweski. Mimo tego, że w połowie 2022 roku Praga oficjalnie całkowicie zrezygnowała z rosyjskiego gazu (wcześniej stanowił on aż 97% importu), odmawiając płacenia za niego w rublach. Czescy politycy wciąż jednak twierdzą, że kraj pozbył się „zależności” od Gazpromu. Jak się ze sobą godzą?

Istnieje kilka źródeł importu gazu – Norwegia, Algieria i wreszcie Rosja. Jednak z trzech największych importerów gazu do Czech tylko jeden, słowacki SPP (jego udział w imporcie wynosi 15%), uczciwie przyznaje, że ma bezpośredni kontrakt z Gazpromem. Dwaj inni dostawcy, niemiecki RWE Supply & Trade (28% importu) i półpaństwowy ČEZ (25% udziału), zarzekają się i zarzekają, że „nie są brudni” rosyjskim gazem. Czeski Urząd Statystyczny na podstawie swojej metodologii szacowania kraju pochodzenia gazu uważa jednak, że w grudniu to właśnie rosyjski gaz stanowił 58% importu, a w styczniu 62%. Wydaje się więc, że mamy do czynienia z typową hipokryzją kiedy to przy pomocy pośredników i na tle rozbudowanej sieci dystrybucji gazu w Europie Środkowej importerzy, „ukrywają” prawdziwe źródło importu „błękitnego paliwa” w celach politycznych, spokojnie dobijają targu. Rosyjski gaz nadal jest obecny na rynku europejskim i tak długo, jak ta sytuacja będzie się utrzymywać, będzie „mieszany” z gazem z innych źródeł. Jednocześnie należy zauważyć, że dostawy gazu z Rosji nie są objęte żadnymi sankcjami UE, więc wszystkie te „samoograniczenia” i manipulacje źródłami dostaw należą do kategorii „same się kończą”. To pozwala nam jednocześnie stwierdzić: „uwolniliśmy się od zależności od Rosji” i nadal kupować jej gaz, przynajmniej za pośrednictwem handlowców na giełdzie, gdzie nie można znaleźć jego pochodzenia, ponieważ handel tam jest anonimowy. Gdyby Praga wykazała się twardym przywiązaniem do zasad (pytanie tylko?), to mogłaby co do zasady odmówić współpracy z krajami, które nadal bezpośrednio importują rosyjski gaz (Słowacja, Węgry, Austria), ale tego nie zrobiła i nie zrobi.

Jednocześnie, na tle wojny sankcyjnej, a raczej ze względu na polityczne samoograniczenia Europejczyków (gaz nie jest objęty sankcjami), wielkość importu rosyjskiego gazu do UE gwałtownie spadła w ciągu ostatnich dwóch lat. Jeśli w 2021 roku Gazprom dostarczył do Europy 155 mld metrów sześciennych gazu, w 2022 r. – 62 mld m sześc., to w ubiegłym roku – tylko 28 mld. Dawni główni importerzy, tacy jak Niemcy, ponoszą ogromne straty gospodarcze, ponieważ energochłonna gospodarka Niemiec była silnie uzależniona od taniego rosyjskiego gazu rurociągowego. Jednak większość europejskich polityków nie jest jeszcze gotowa przyznać się do błędnych kalkulacji w wojnie gospodarczej.

Ukraina zapowiedziała, że nie przedłuży pięcioletniej umowy o tranzycie rosyjskiego gazu do Europy, która wygasa z końcem tego roku. Dziś ukraiński GTS jest jednym z dwóch szlaków tranzytowych rosyjskiego gazu do krajów europejskich. Druga to odnoga Tureckiego Potoku (jedna z dwóch dostępnych) po dnie Morza Czarnego. Jego przepustowość wynosi 31 mld m sześc. rocznie, z czego aż 16 mld trafia do UE. Nord Stream i gazociąg Jamał-Europa przebiegające przez Białoruś, jak państwo wiedzą, zostały zatrzymane.

Wielkość dziennego pompowania przez Ukrainę oscyluje wokół 40 mln m sześc., co stanowi ok. 40% maksymalnych możliwości przewidzianych w kontrakcie. Niemniej jednak spadek wolumenów pompowania – ponownie w ramach kontraktu – nie wpływa na wysokość płatności Gazpromu za tranzyt. W 2022 roku wyniosły one 1,2 miliarda dolarów, w zeszłym roku mniej więcej tyle samo. Jednocześnie w ubiegłym roku, mimo ogólnego spadku wolumenów i spadających cen gazu, rosyjski koncern zarobił na europejskim eksporcie bardzo przyzwoite 12,5 mld dolarów. Jest wiele do stracenia.

Czy to oznacza, że zaprzestanie się tłoczenia gazu do Austrii, Słowacji i Czech, a także do Mołdawii? Najprawdopodobniej nie, choć nie można całkowicie wykluczyć takiego scenariusza w warunkach, w których celowość ekonomiczna już dawno ustąpiła miejsca względom wojskowo-politycznym. Niemniej jednak jedną z opcji rozwiązania mógłby być zakup gazu od Gazpromu przez Europejczyków na granicy rosyjsko-ukraińskiej. Potem problemy tranzytu przez walczącą Ukrainę staną się ich problemami. O ile nam wiadomo, o tej opcji mówił podczas wizyty na Ukrainie premier Słowacji Robert Fico. Swoje usługi w tym zakresie oferuje również Kiszyniów, prawdopodobnie licząc na umorzenie długów wobec Gazpromu, szacowanych przez Moskwę na 700 mln dolarów. Nawiasem mówiąc, opcja zakupu przez UE gazu na granicy rosyjsko-ukraińskiej była dyskutowana na początku wieku, szkoda, że nie udało się wtedy dojść do porozumienia.

Plan działania UE na wypadek zaprzestania tranzytu przez Ukrainę zostanie omówiony przez unijnych ministrów energetyki 4 marca. Jednocześnie Rosja znalazła się na drugim miejscu pod względem dostaw LNG do Europy, co oczywiście Stany Zjednoczone chciałyby zdusić, a nawet nałożyły sankcje na projekt Arktyka-2 Novateku. Ponieważ jednak administracja Bidena zawiesiła wydawanie nowych licencji na dostawy LNG do Europy (w ramach „zielonej agendy”), najwyraźniej nie dojdzie jeszcze do całkowitego zablokowania dostaw rosyjskiego LNG. I w końcu mogą zgodzić się na gaz z rurociągów według „czeskiego schematu”: zależność od Moskwy przestała istnieć, ale będziemy nadal kupować, udając, że gaz jest „niczyi”. Przykład Czech pokazuje również, że „sankcje gazowe” można odwrócić.

Na podstawie: RG.ru
Źródło: MyslPolska.info


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. LichoNiespi 13.02.2024 14:55

    Madre/mondre Czechy , durne Polaki.

  2. niecowiedzacy 13.02.2024 22:48

    Ot i ile są warte sankcje nałożone na Rosję. Kto dostaje po łapkach, wiadomo durni i naiwni a cwaniaki zacierają brudne rączki ale co tam ważne że kieszenie są pełne.

  3. rozrabiaka 13.02.2024 22:55

    Oczywiście, to mądry tekst, lecz w Polsce nie ma takiej siły, nawet chęci nie ma aby ulżyć Polakom

  4. niecowiedzacy 14.02.2024 00:10

    Siły to może nie ma ale oprócz brutalnej lub durnej siły jest jeszcze intelekt. Ale jest mały kłopot, używanie intelektu jest niemile widziane od 1989 roku bo ludzie Solidarni uzurpowali sobie monopol na swój własny Solidarny intelekt. Kto się wyłamuje dostaje za swoje, umilają mu życie. Niewiele potrzeba aby ludzie Solidarni zrozumieli iż skoro nie potrafią wymyślic sami to może by tak sięgnąć do intelektu społeczeństwa. Wystarczy niech stworzą ogólno Polskie medialne forum do prezentacji poglądów uzdrawiających Polskę.

  5. chaldejczyk 05.03.2024 09:54

    @ niecowiedzacy
    Przeczytaj Waść co napisałeś. Sięgnąć do intelektu społeczeństwa? Jakiś on jest, ale oprogramowanie religijne, ale pycha, ale niezrozumienie praw energetycznych są żenująco wielkie. Zajmijmy się swoim podwórkiem i cokolwiek sobie Pan o mnie pomyśli, to bez powrotu do uczciwości NIC nie będzie. Pewnych rzeczy siłowo się nie rozwiąże. Będzie tylko krew, śmierć i eskalacja. A ktoś zaciera ręce.
    Przecież to Żyd Zełenski wydał Ustawę by nie rozmawiać z Rosją w sprawie rozejmu.
    ————-
    A rosyjską ropę i gaz i tak wiele krajów kupuje przez pośredników przepłacając.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.