Czas ucieka – przejdźmy do rzeczy

Opublikowano: 20.08.2011 | Kategorie: Ekologia i przyroda

Liczba wyświetleń: 1112

„Jeżeli wolność ma jakieś znaczenie, oznacza prawo do powiedzenia ludziom tego, czego nie chcą usłyszeć.” (George Orwell)

Codziennie z naszej planety bezpowrotnie znika dwieście gatunków roślin i zwierząt. Dzieje się to w tempie tysiąc razy szybszym od historycznej średniej, mierzonej na przestrzeni setek milionów lat. W tym momencie zagrożonym wymarciem jest 15 procent gatunków ssaków i 11 procent gatunków ptaków. Zmiany klimatu i rozwój cywilizacyjny mogą sprawić, że do końca stulecia z powierzchni Ziemi zniknie połowa gatunków, a za dwieście lat mogą pozostać tu jedynie bakterie. Już dzisiaj mówi się, że za 50 lat nie będziemy mieli czego łowić w naszych oceanach.

W porównaniu do początku XX wieku utraciliśmy 90 procent populacji dużych ryb. W oceanach znajdziemy dziś średnio dziesięć razy więcej plastiku niż planktonu, a w niektórych miejscach, jak na przykład w miejscu zwanym Pacific Garbage Patch (obszarze wielkości Francji), jest go tam pięćdziesiąt razy więcej. Wzrost poziomu dwutlenku węgla w atmosferze spowodował, że oceany stają się coraz kwaśniejsze. Do końca stulecia wzrost kwasowości osiągnie poziom, który nie pozwoli niektórym formom planktonu rozwinąć własnej skorupy. Już teraz z powodu wzrostu temperatury wody, życie w oceanach jest w trakcie największej migracji od dwóch milionów lat.

Globalne zmiany klimatu to fakt. W ciągu ostatnich pięciu lat Amazonka przeszła przez dwie susze, o intensywności która zdarza się średnio raz na sto lat. Rok 2010 był najgorętszym w historii i charakteryzował się najwyższą częstotliwością ekstremalnych zjawisk pogodowych. Rosja doświadczyła bezprecedensowej fali upałów. Podobnych temperatur jeszcze nigdy tam nie było. Zniszczona została duża część upraw rolnych, co zmusiło rząd do zakazania eksportu żywności. Powodzie w Pakistanie były również największe w historii. 20 procent powierzchni kraju (obszar równy powierzchni Wielkiej Brytanii) znalazła się pod wodą, rujnując dorobek życia 20 milionów ludzi. Częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych jest równie nieprawdopodobna w tym roku. Czy pamiętacie jeszcze zdjęcia z powodzi w Australii? Pod wodą znalazł się obszar równy łącznej powierzchni Francji i Niemiec. Powódź była bezprecedensowa. Stany Zjednoczone doświadczyły największych opadów śniegu w historii. Jego topnienie i obfite opady deszczu spowodowały olbrzymie powodzie na Missisipi, uniemożliwiając zasiew kukurydzy w wielu miejscach na Środkowym Zachodzie. Wiosną, południowa część USA doświadczyła najwięcej tornad w historii. A na początku czerwca Kalifornia, Teksas, Nowy Meksyk, Arizona, Georgia i Kolorado doświadczyły historycznych pożarów, i suszy, którą można porównać jedynie do legendarnej Dust Bowl z lat 30. Po drugiej stronie globu, wschodnia część Chin doświadczyła największej powodzi od 60 lat, a jej środkowa część największej suszy od 50 lat. Los nie oszczędził również Afryki Zachodniej. Somalia, Etiopia i Kenia przechodzą właśnie przez największą suszę od 60 lat. 10 milionów ludzi walczy tam o przetrwanie, 3 miliony z nich najprawdopodobniej umrze z głodu. Ekstremalne zjawiska pogodowe zdarzały się zawsze, ale nigdy z taką częstotliwością.

Winę za biodegradację i ekstremalną pogodę ponosi ludzka cywilizacja, która motywowana chęcią wzbogacenia się i wiarą że stoi ponad naturą, dramatycznie zwiększyła poziom gazów cieplarnianych w atmosferze i przyczyniła się do deforestacji planety na ogromną skalę. W roku 1750, koncentracja CO2 w atmosferze była na poziomie 280 cząsteczek na milion (ppm). Gospodarcza przemiana przemysłowa spowodowała, że poziom CO2 wzrósł do 360 ppm w 1960 roku, a najnowsze pomiary wskazują, że w maju 2011 osiągnęliśmy poziom 394 ppm. Pomimo, że klimatolodzy z całego świata ostrzegali o niebezpieczeństwach efektu cieplarnianego już od ponad 20 lat, emisje CO2 co roku wzrastają w coraz bardziej dynamicznym tempie. W 2010 roku gospodarka wyemitowała 30,6 gigaton dwutlenku węgla, co było najwyższym poziomem w historii i największym wzrostem w stosunku do roku poprzedniego. Według International Energy Agency, jeżeli nie chcemy przekroczyć ‘punktu przewrotnego’, musimy ograniczyć emisje poniżej 32 gigaton do 2020 roku. Współczesna dynamika wzrostu koncentracji CO2 jest dziesięć razy szybsza od wzrostu poprzedzającego maksimum termalne 55 milionów lat temu. Może to w poważny sposób utrudnić dostosowanie się wielu formom życia. Badania prawdopodobieństwa wzrostu temperatury opublikowane niedawno w American Meteorogical Society’s Journal of Climate wskazują, że 90 procent dystrybucji wzrostu temperatury do 2100 wypada pomiędzy 3,5 C – 7,4 C. Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC) szacuje, że temperatura wzrośnie pomiędzy 2,4 C – 6,4 C. Jednak żadne z tych szacunków nie bierze pod uwagę efektów masowego topnienia wiecznych zmarzlin i wypuszczenia do atmosfery znajdujących się tam złóż metanu. Po prostu nie da się przewidzieć jego efektów. Metan jest gazem cieplarnianym 20 razy silniejszym od CO2. Jego poziom już wzrósł o 250 procent w porównaniu do poziomów przed przemianą przemysłową. Ostatnim razem, gdy złoża o podobnej wielkości do tych znajdujących się pod wiecznymi zmarzlinami zostały wypuszczone do atmosfery, mało brakowało by życie na Ziemi przestało istnieć. Wyginęło 94 procent gatunków żyjących w wodzie, a poziom tlenu w atmosferze dramatycznie spadł. Potrzeba było od 20 do 30 milionów lat żeby ponownie pojawiły się rafy koralowe i lasy, i 100 milionów lat by ekosystemy powróciły do dawnej świetności. Sytuacja jest tak dramatyczna, że członkowie IPCC zaczynają nalegać by poważnie wziąć się za geo-inżynierię. Kto wie czy już to się nie dzieje. Rząd Niemiec przyznał się do testowania ‘chemtrails’ na swoim terytorium, a ludzie z całego świata zauważają na niebie dziwnego rodzaju chmury i dramatyczny wzrost poziomu metali takich jak: aluminium czy bar, we własnej glebie.

Ludzka cywilizacja sprawiła, że z powierzchni Ziemi zniknęło 97 procent pradawnych lasów i 98 procent pradawnych stepów, a 80 procent rzek nie podtrzymuje już życia. Co roku z powierzchni planety znika obszar lasu równy powierzchni Anglii. Naukowcy ostrzegają, że już wkrótce las deszczowy Amazonii może emitować więcej gazów cieplarnianych niż jest w stanie wchłonąć. Poziom wylesiania na terenie Brazylii wzrasta. Tegorocznej wiosny wycięto obszar sześć razy większy niż poprzedniego roku. Rolnicy spieszyli się by jak najszybciej wyciąć jak najwięcej lasu przed wejściem nowej ustawy, która przyznawała amnestię dla nielegalnie wyciętych obszarów. Stosowano nawet broń chemiczną – Agent Orange, której Amerykanie używali podczas wojny w Wietnamie. Po wycięciu lasu ziemia jest kolejno degradowana przez rolnictwo. Zajmuje ono 25 procent całego lądu Ziemi i okupuje już 98 procent ziem na których można sadzić ryż, pszenicę i kukurydzę. Stosowanie monokultur i pestycydów doprowadziło do tego, że przez ostatnie 40 lat, 40 procent gleb stała się mniej żyzna, a co roku jeden procent gleb staje się niezdatna pod uprawę. Eksplozja populacji w ostatnim stuleciu była możliwa głównie dzięki zwiększeniu produktywności rolnictwa, wynikającego ze stosowania taniej energii i środków chemicznym. Trend zwiększania produktywności rolnictwa odwraca się. W Chinach produkcja pszenicy pomiędzy 1998, a 2005 spadła o 34 miliony ton. Oxfam szacuje, że do 2030 roku ceny żywności podwoją się, co byłoby kontynuacją trendu ostatnich 20 lat. ONZ szacuje, że do 2025 roku Afryka będzie w stanie wyżywić jedynie 25 procent własnej populacji. Badania nie biorą pod uwagę tego, że kraje rozwinięte zaczęły gwałtownie wykupywać jej najżyźniejsze gleby by móc sprzedawać plony na globalnym rynku. W samym 2009 roku międzynarodowe fundusze inwestycyjne wykupiły tam 60 milionów hektarów ziemi – obszar równy powierzchni Francji.

Jednak globalne mocarstwa nie przejmują się zbytnio moralnymi aspektami tego ekobójstwa, naiwnym byłoby tego od nich oczekiwać. Zamiast tego zajmują odpowiednie pozycje finansowe, polityczne i gospodarcze, przygotowując się do zbliżającej się wielkiej wojny o surowce. W ciągu ostatnich 30 lat skonsumowaliśmy 30% zasobów naturalnych Ziemi. Wyglądało na to, że zużyliśmy już 50 procent najważniejszego z nich – ropy. Najbliższa dekada da nam poważnie odczuć skutki wzrostu cen tego surowca. Tylko i wyłącznie z tej perspektywy należy patrzeć na inwazję Amerykanów na Bliski Wschód. Ale to nie jedyne miejsce na Ziemi, które posiada jeszcze bogate złoża ropy naftowej. Opublikowane niedawno kable Wikileaks wskazują, że światowe mocarstwa traktują globalne ocieplenie jako doskonałą okazję by wykorzystać złoża surowców naturalnych w rejonach okołobiegunowych. Za 30 lat, latem Arktyka będzie całkowicie wolna od lodu. Umożliwi to budowanie platform wiertniczych w tym regionie i tym samym dostęp do ostatnich nietkniętych złóż ropy naftowej na świecie. To dlatego parę lat temu Rosjanie wetknęli własną flagę pod biegunem północnym i właśnie dlatego budują flotę pływających elektrowni atomowych. Nie muszę chyba wyjaśniać jakim zagrożeniem ekologicznym dla tego regionu jest połączenie odwiertów głębinowych i pływających elektrowni atomowych. Ropa się kończy, wystarczy spojrzeć na nowy sposób jej wydobycia – piaski smoliste w Albercie, największy i najbrudniejszy projekt przemysłowy w historii ludzkości. By wyprodukować jedną baryłkę ropy potrzeba przerobić 2,2 tony skał, zmieszać je z czterema baryłkami wody i podgrzewać w piekielnych temperaturach. Stosunek energii zainwestowanej do energii zwróconej to 1:6. W przypadku konwencjonalnych pól naftowych, na przykład w Iraku, ten stosunek to 1:40. Piaski smoliste zajmują obszar wielkości stanu Floryda, jeszcze niedawno całkowicie pokrywał go dziewiczy las borealny, już wkrótce cały obszar zostanie przekopany. Proces wydobycia ropy z piasków smolistych wytwarza tak dużo gazów cieplarnianych, że rząd Kanady umyślnie zataił ich skalę i nie włączył ich do raportu złożonego do ONZ. Już niedługo prace nad podobnym projektem rozpoczną się na Madagaskarze. Jeżeli mocarstwa inwestują środki w tego typu rozwiązania jest jasnym, że nie zależy im na zatrzymaniu globalnych zmian klimatu.

Według liberałów rozwiązaniem ekologicznych problemów naszej planety jest transformacja energetyczna w kierunku odnawialnym źródłom energii. Większość członków ruchu ekologicznego podpisuje się pod tym rozwiązaniem, jednak nie ma ono nic wspólnego z ekologią, rozumianej jako ratowanie bioróżnorodności. Jest to rozwiązanie przyczyniające się do szybszej degradacji środowiska i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego w dobie niestabilnych surowców, czyli podtrzymania obecnego systemu władzy opartego na eksploatacji tradycyjnych społeczności i ekosystemów, przez totalitaryzm międzynarodowego handlu i gospodarkę przemysłową. Patrząc z tej perspektywy, nie jest wcale zaskakującym, że David Rockefeller stoi za dwoma najpotężniejszymi formalnymi ruchami ekologicznymi: 350.org i 1Sky, które połączyły swe siły w kwietniu tego roku. Opublikowany parę dni temu raport Departamentu Rozwoju Ekonomicznego i Spraw Społecznych ONZ stwierdza, że aby zapobiec ‘planetarnej katastrofie’, każdego roku przez następne 40 lat należy inwestować 1,9 biliona USD (ang. 1,9 tryliona USD) w odnawialne źródła energii, z czego $1.1 biliona musi być inwestowane w krajach ‘rozwijających się’. Tego typu działania są kontrproduktywne ponieważ zwiększają zużycie energii i surowców, ponad dotychczasowy poziom konsumpcji. Budowa infrastruktury generowania energii ze źródeł odnawialnych polega całkowicie na energii generowanej z paliw kopalnianych (wydobycie, przetworzenie, transport, poleganie na aluminium, cemencie i stali) i surowcach naturalnych, których złoża nie wystarczą na jej zbudowanie (np. gallium, indium, tellurium). Pomijając już całkowicie głębszą dyskusję na temat fizycznej niemożliwości zastąpienia paliw kopalnianych, energią generowaną ze źródeł odnawialnych.

Jedynym rozwiązaniem globalnego problemu ekologicznego i sposobem na uratowanie bioróżnorodności jest natychmiastowe zerwanie więzi z surowcami energetycznymi, i tym samym, z globalnym systemem produkcji. Czyli natychmiastowe zaprzestanie przemysłowych emisji gazów cieplarnianych. Nie ma innego wyjścia. Jednak, czy ktokolwiek w naszym kraju o tym głośno mówi? Nie mówi się nawet o globalnym ociepleniu. Zdaje się, że polscy naukowcy, politycy i media zostali przekupieni przez międzynarodowe korporacje energetyczne i robią wszystko by całkowicie zaprzeczyć istnieniu tego zjawiska. Jednak w dobie globalnego kryzysu ekologicznego, jako mieszkańcy tej planety, nie możemy być ograniczani przez polityczne granice. Musimy zdać sobie również sprawę, że ten kryzys jest odzwierciedleniem problemów społecznych o których od dawna dyskutujemy. Bez imperializmu, bez międzynarodowego handlu, bez gospodarki przemysłowej i bez kapitalistycznych relacji społecznych, ten kryzys nigdy nie osiągnąłby obecnego zakresu. Rozwiązanie problemu ekologicznego będzie jednocześnie rozwiązaniem problemów związanych z imperialnym systemem kapitalistycznym. Jednak aby rozwiązać ten problem będziemy zmuszeni wznieść się wysoko ponad dogmaty, które opanowały nasze życie polityczne i społeczne. Na dzień dzisiejszy nie robimy nic efektywnego by w jakikolwiek sposób zbliżyć się do jego rozwiązania. Organizujemy nasze małe protesty, robimy nasze małe transparenty, piszemy nasze małe listy i nasze duże książki, a świat płonie. Mamy maksimum czterdzieści lat by zniszczyć ten globalny system produkcji, ale i tak, już dzisiaj jest za późno. Ta zmiana nie musi dokonać się w sposób demokratyczny, przekonanie do tego rozwiązania globalnej społeczności jest niemożliwe. Czy mieszkając w nazistowskich Niemczech próbowałbyś zatrzymać ten system w demokratyczny sposób? Czy może dołączyłbyś do ruchu oporu, który planował dokonać zamachu na Hitlera? Komórki oporu zaczynają powstawać na całym świecie, co musiałoby się zdarzyć byś Ty do nich dołączył? Czy zaczekasz aż w oceanach nie będzie już ryb? Czy zaczekasz na masowe eksperymenty geo-inżynieryjne, które sprawią, że jedynie roślinność genetycznie modyfikowana będzie w stanie rosnąć na Twoich ziemiach? Naziści sprawili, że było zawsze w najbardziej racjonalnym interesie Żydów by wypełniali ich rozkazy i wchodzili do wagonów wiozących ich do Oświęcimia. Jesteśmy w identycznej sytuacji. Ale okazuje się, że Żydzi którzy stawili opór w Warszawskim Ghettcie mieli wyższą szansę przeżycia, niż ci którzy postępowali ‘racjonalnie’. Czy aż tak bardzo jesteś uzależniony od elektryczności i żywności ze sklepu? Jakim kosztem? Nie możemy dłużej zwlekać. Planeta jest niszczona przed naszymi oczami, a my nie robimy nic efektywnego by przerwać to ekobójstwo.

Autor: Kapitan Planeta
Strony autora: Facebook i YouTube
Nadesłano do “Wolnych Mediów”


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

12 komentarzy

  1. davidoski 20.08.2011 10:08

    Artykuł propaguje globalne ocieplenie jako “fakt” oraz przekonanie, że odpowiada ono za klęski żywiołowe i wymieranie gatunków. Poproszę o 3 rzeczy:
    1. wyniki badań wskazujących, że następuje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze
    2. wyniki badań wskazujących na wzrost temperatury na ziemi
    3. wyniki badań wskazujących, że wzrost temperatury jest spowodowany wzrostem CO2 w atmosferze
    4. opis sposobu w jaki ów rzekomy wzrost CO2 i temperatury wywołuje klęski żywiołowe i wymieranie gatunków.

    W dogmaty nie wierzę.

  2. davidoski 20.08.2011 10:12

    A i jeszcze jedno: dlaczego w badaniach nad rzekomymi zmianami klimatu pomija się wpływ Słońca? – olbrzymiej kuli wodoru wysyłającej gigantyczne ilości energii w kierunku Ziemi, której zmiany aktywności mogą mieć setki razy większe znaczenie niż CO2?

  3. Liberat 20.08.2011 10:57

    Tandetna propaganda. Gatunki znikały “przed człowiekiem” i będą znikać “po nim”, człowiek też zapewne wkrótce zniknie. Zmiany klimatu w ciągu milionów lat były ogromne, podobnie jak zmiany topografii. Nie ma co beczeć, trza się przystosować lub wyginąć.

    Obecne larum wynika z tego, że naukowcy mają lepsze przyrządy i chcą je wykorzystać a na to potrzeba kasy. A jak już ktoś ja inwestuje to fajnie by było jakby ją odzyskał w postaci podatków, kwot CO2 czy tam innych eko-bredni.

    Ludzie to głupi nalot na powierzchni tej planety, w obliczu jej historii zalega tu zaledwie przez mrugnięcie oka, przy drugim mrugnięciu może go tu nie być. – A ziemia będzie kręcić się dalej.

    W tym problem, człowiek postrzega cztery wymiary, ale myśli tyko we trzech.

  4. von und zu 20.08.2011 11:26

    @davidoski, @liberat

    łeb w piach i nie ma problemu!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=V89AeCLCtJQ

  5. davidoski 20.08.2011 11:28

    von und zu,

    bardzo rzeczowe argumenty, nie ma co. Tak wygląda dyskusja z propagandystami globalnego ocieplenia. Po prostu nie mają argumentów, bo to wszystko ściema.

  6. Martinus 20.08.2011 13:06

    Rozumiem, że zlodowacenia ustąpiły bo neandertalczycy palili ogniska? 😉

  7. von und zu 20.08.2011 16:23

    @davidoski
    Argumenty są, tysiącami, naukowe, pomiarowe, modelowe, ale szkoda je marnować na rycerskie głowy ludzi którzy pełni nieskończonej mądrości i pewności siebie skreślają je jako ściema. To dopiero argument! No i ten Martinusa. Bez odbioru.

  8. Shanghajski 20.08.2011 19:03

    Więcej takich artykułów! Mimo że pewne dane zdają się troszeczkę przesadzone (jak na moją wiedzę), to nie zmienia to faktu że ludzkość ma obecnie drastyczny wpływ na środowisko naturalne i status quo doprowadzi do katastrofy prędzej czy później. Zgadzam się z autorem że to czas na radykalne posunięcia ale nie do końca rozumiem w jaki sposób moglibyśmy w trybie natychmiastowym “zerwać więzi z surowcami energetycznymi, i …globalnym systemem produkcji”. Niemniej jednak, entuzjazm autora godny podziwu.

  9. kp 20.08.2011 20:27

    @shanghajski

    Wszystkie powyższe dane pochodzą z peer-reviewed journals i z raportów ONZ, są one powszechnie znane w kręgach klimatologów.

    Co do drugiego pytania, obecny system jest niezwykle wrażliwy.

  10. MamDosc 21.08.2011 11:17

    Nie bardzo rozumiem co poprzednicy tu próbują podważać : masowe połowy pustoszące oceany, katastrofy takie jak BP platforma,masakry atomowe jak w Japoni czy GMO . Nie rozumiem . Ziemia jest w cyklu wielkich przemian,tego nikt nie kwestionuje ( inna sprawa że wiemy o tym tyle co nic- marne kilka latek obserwacji i monitorowania procesów naszej ziemi ) ,ale uważać ,że nie dorzynamy ziemi to już lekko mówiąc skrajna ignorancja .
    Jeden z lepszych tekstów jaki ostatnio czytałem,a zakończenie po prostu idealnie oddaje to co dzieje się od X lat i co zdarzyć się powinno :NATYCHMIAST ZARAZ .
    “Na dzień dzisiejszy nie robimy nic efektywnego by w jakikolwiek sposób zbliżyć się do jego rozwiązania. Organizujemy nasze małe protesty, robimy nasze małe transparenty, piszemy nasze małe listy i nasze duże książki, a świat płonie. Mamy maksimum czterdzieści lat by zniszczyć ten globalny system produkcji, ale i tak, już dzisiaj jest za późno. Ta zmiana nie musi dokonać się w sposób demokratyczny, przekonanie do tego rozwiązania globalnej społeczności jest niemożliwe. Czy mieszkając w nazistowskich Niemczech próbowałbyś zatrzymać ten system w demokratyczny sposób? Czy może dołączyłbyś do ruchu oporu, który planował dokonać zamachu na Hitlera? Komórki oporu zaczynają powstawać na całym świecie, co musiałoby się zdarzyć byś Ty do nich dołączył? Czy zaczekasz aż w oceanach nie będzie już ryb? Czy zaczekasz na masowe eksperymenty geo-inżynieryjne, które sprawią, że jedynie roślinność genetycznie modyfikowana będzie w stanie rosnąć na Twoich ziemiach? Naziści sprawili, że było zawsze w najbardziej racjonalnym interesie Żydów by wypełniali ich rozkazy i wchodzili do wagonów wiozących ich do Oświęcimia. Jesteśmy w identycznej sytuacji. Ale okazuje się, że Żydzi którzy stawili opór w Warszawskim Ghettcie mieli wyższą szansę przeżycia, niż ci którzy postępowali ‘racjonalnie’. Czy aż tak bardzo jesteś uzależniony od elektryczności i żywności ze sklepu? Jakim kosztem? Nie możemy dłużej zwlekać. Planeta jest niszczona przed naszymi oczami, a my nie robimy nic efektywnego by przerwać to ekobójstwo. ”
    BRAVO,BRAVO – szkoda że kanapowe wiercidupy nic z tego nie zrozumieją .

  11. Rozbi 21.08.2011 13:50

    A mnie gówno obchodzi dobro planety, wązne zebym miał co do gęby włożyć, czym w piecu napalić i żeby jeszcze światło było i paliwo do samochodu.

    Zresztą kogo obchodzi dobro jakiejś planety – planeta jest, była i będzie, zniszczyć świata się nie da, najwyżej nasz gatunek – ale jak powiedziałem kogo to obchodzi? W ciągu najblizszych 50 lat i tak raczej nie wyginiemy, a mnie np nie obchodzi jak i gdzie beda zyly moje dzieci i wnuki bo nie mam zamiaru miec dzieci.

    Poza tym od 20 lat straszy sie nas freonami, dziurą ozonową i wzrostem temperatury – przypominam że 15 lat temu w książkach od Geografii bylo napisane ze Amsterdam i Londyn znajda sie w 2020 roku pod wodą z powodu wzrostu stężenia Co2 w atmosferze i wzrostu temperatury.

    Mamy rok 2011 a od tych 15 lat poziom oceanó nie wzrósł nawet o 1cm…

    Argumenty naukowe swoje, a rzeczywistość swoje… I komu tu wierzyć?

  12. MamDosc 21.08.2011 22:06

    Rozbi skoro interesujesz się gównem to szukaj sensu życia na Pudelku nie tutaj i głowa cię nie rozboli i kolorowo .

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.