Cynizm i bezwzględność pudrowane hipokryzją

Opublikowano: 12.07.2019 | Kategorie: Historia, Polityka, Prawo, Publicystyka

Liczba wyświetleń wpisu: 1097

Władze w Berlinie co najmniej od początku lat 1990. nieustannie mówią o polsko-niemieckim pojednaniu. Mało kto jednak pamięta, że zarzewiem tego pojednania było wykorzystanie słabości naszego państwa w początkowych latach transformacji po 1989 roku i podstępne wymuszenie oświadczeń złożonych przez rząd Mazowieckiego. Cyniczna postawa i bezwzględność Helmuta Kohla z początku lat 1990. dziś przynoszą jednak efekty i pozwalają Niemcom na kwestionowanie w majestacie prawa wszelkich polskich żądań reparacyjnych.

Kilka dni temu zespół ekspertów niemieckiego Bundestagu zakwestionował żądania reparacyjne Polski. Za dopuszczalne autorzy ekspertyzy uznali natomiast roszczenia Grecji. Dlaczego żądania reparacyjne Polski są kwestionowane?

Otóż 23 stycznia 1953 r. PRL-owski rząd Bolesława Bieruta wydał formalne oświadczenie o zrzeczeniu się reparacji wojennych od Niemiec. Rząd RFN od samego początku zdawał sobie sprawę, że oświadczenie to – z uwagi na fakt, iż zostało wydane pod przymusem ZSRR – będzie mogło być podważane, a w konsekwencji kwestia reparacji pozostanie nierozstrzygnięta.

Niemcy potrzebowały dodatkowego, oficjalnego potwierdzenia ze strony Polski w zakresie zrzeczenia się roszczeń reparacyjnych. Okazja ku temu nadarzyła się dopiero w 1990 roku, w związku ze zjednoczeniem RFN i NRD. Przypomnijmy – na arenie międzynarodowej trwały wówczas wielostronne konsultacje (w formacie 2 + 4, tj. RFN, NRD oraz USA, ZSRR, Francja i Wlk. Brytania) na temat politycznych aspektów zjednoczenia, przynależności zjednoczonych Niemiec do struktur międzynarodowych, wielkość zjednoczonej armii czy ostatecznego kształtu granic.

W zakresie tego ostatniego szczególnie zainteresowana była Polska. Chodziło o ostateczne potwierdzenie ustaleń z konferencji w Poczdamie, gdzie światowe mocarstwa (USA, Wlk. Brytania i ZSRR) wyznaczyły zachodnią granicę naszego kraju na Odrze i Nysie Łużyckiej (jako rekompensatę za utratę kresów na rzecz ZSRR). Niemcy Zachodnie (RFN) nigdy nie uznały tej granicy, co – z punktu widzenia bezwzględnej gry, jaką podjął ówczesny kanclerz Helmut Kohl – okazało się być kluczowe.

Kohl doskonale zdawał sobie sprawę, że Polakom zależy na potwierdzeniu swojej zachodniej granicy. Jednocześnie miał świadomość, że prędzej czy później może zostać podniesiona kwestia nigdy nie wypłaconych przez Niemcy reparacji wojennych, których zrzeczenie się w 1953 roku przez rząd Bieruta może być z prawnego punktu widzenia podważone.

W tej konfiguracji kanclerz Niemiec postanowił zagrać va banque. W marcu 1990 roku zastosował wobec strony polskiej szantaż. Uzależnił publiczne uznanie przez zjednoczone Niemcy granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej od dwóch spraw. Po pierwsze, od porzucenia przez Polskę sprawy ubiegania się o reparacje. A po drugie, od traktatowego uznania praw mniejszości niemieckiej w Polsce (stąd przedstawiciele mniejszości niemieckiej mają zagwarantowane miejsce w polskim parlamencie).

Mimo, iż żądania Kohla z prawnego punktu widzenia nie wiązały się z kwestią reparacji (konferencja pokojowa w Poczdamie przyznawała nam nową zachodnią granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej oraz – zupełnie odrębnie – prawo do reparacji wojennych od Niemiec), to rząd Mazowieckiego uległ temu szantażowi, grzebiąc tym samym kwestię uzyskania od naszych zachodnich sąsiadów należnych nam reparacji za straty spowodowane ich atakiem i okupacją w latach 1939-1945.

Niemcy i Polska się pojednały. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Pamiętajmy jednak jakie były warunki tego pojednania. W efekcie bezwzględnej i cynicznej postawy Helmuta Kohla, który wykorzystał słabość naszych politycznych elit, utraciliśmy należne nam odszkodowania. Twierdzenie, że było inaczej, że Polacy sami, z własnej nieprzymuszonej woli zrzekli się reparacji, to próba pudrowania wspomnianej postawy Kohla potężną dawką fałszu i hipokryzji…

Źródło: Niewygodne.info.pl

Bibliografia≤/h2>

1. https://www.wprost.pl/tygodnik/10074812/Ladunek-hipokryzji.html

2. https://www.dw.com/pl/eksperci-bundestagu-o-reparacjach-tak-dla-grecji-nie-dla-polski/a-49534502

3. https://twitter.com/StZerko/status/1149097033556512768

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

17 września 1939 – dzień klęski

Nowe informacje ws. żydowskich roszczeń majątkowych

Żydowscy kapo



3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
emigrant001

Cynizm i hipokryzja Niemców to bardzo delikatne słowa. Koszmar jest tym bardziej dotkliwy, że część Polaków uważa, że reparacjami są tzw ziemie odzyskane. Nie wiem jak mało trzeba wyobraźni lub znajomości historii aby taki argument brać pod uwagę. Powierzchnia Polski w 1939 roku wynosiła 387 000 km², zdobyte wysiłkiem i krwią naszych przodków. Gdyby uznać za reparację ziemie tzw odzyskane to dziś powierzchnia Polski wyniosłaby 489 855 km2 W roku 1945 Organizacje międzynarodowe wstępnie oszacowały straty materialne na 50 mld USD (wartość USD 1945). Polska otrzymała łącznie 1,5 mld i to w latach 1990-2017 (wartość USD 2010). Kompromitujące zrzekanie się roszczeń (za nic) w 1953 i 1990 w zasadzie należy podważyć z przyczyn formalnych i logicznych.
Szkoda, że Polska dziś to państwo teoretyczne pod (obecnie) żydowskim zarządem. Szkoda istnień tych co zginęli za niepodległość.
PZDR

Hugo

emigrant001, sytuacja wygląda odrobine inaczej niż to przedstawiłeś.Co do ziem zachodnich to Polska otrzymała je nielegalnie z pogwałceniem prawa miedzynarodowego .Niemcy nigdy tych ziem sie nie zrzekły a w konstytucji nadal istnieje zapis, że te ziemie znajdują sie pod chwilowym polskim zarządem.
Umowa 4+2 niczego nie zmienia i niemieckie zobowiązania w niej nie mają dla Niemiec mocy wiżącej poniewaź ta umowa nie zastępuje traktatu pokojowego, którego podpisanie od 70 lat odmawia USA.W ten sytuacji nadal obowiązuje prawo okupacyjne dość perfidnie ukryte w prawach landowych.Odpowiednie amerykańskie ustawy nadal obowiązują i można je znaleść w odpowiednim prawie landowym.Prawo okupacyjne celowo ściągnięto z prawa federalnego do poziomu landowego i troche złagodzono żeby ukryć to świństwo. Niemcy jako kraj w którym istnieją amerykańskie regulacje nie są krajem suwerennym i nie mogą prawnie odpowiadać za miedzynarodowe roszczenia. Niedawno podjęte akcje reparacji z Polski i Grecji mają inny cel niż same odszkodowania i są inspirowane przez USA na zasadzie wystawienia swojego wasala na potrzeby amerykańskich interesów.
Zgodnie z prawem międzynarodowym Niemcy mogą wystąpić z roszczeniem wobec Polski o oddanie ziem zachodnich ale jako kraj pod okupacja wymaga to zgody okupanta. W przypadku takiej zgody Polska musiałaby oddać te ziemie. Takie rozgrywki są uzywane przez USA często do szantażu swoich wasali.
Polska w 1953 roku zrzekła się roszczeń o odszkodowania ale tylko wobec NRD.Ponieważ zgodnie z prawem międzynarodowym istnieje ciągłość prawna i obecna III RP jest spadkobiercą prawnym po PRL więc te zobowiązania są wiążące. Podobnie jest z Niemcami.RFN jest spadkobiercą prawnym po NRD i w tym świetle prawnym polskie zrzeknięcie się roszczeń przechodzi automatycznie na RFN. Nie pomoże tu nic polska propaganda o tym, że niby Moskwa to narzuciła. Tak może sobie gęgać Kaczor ale nad nim jest prawo miedzynarodowe.
Na koniec małe przemyślenie.W dalszej perspektywie widać upadek USA. Bankructwo USA jest tylko kwestią czasu ale nie nastąpi za rok. Ocenia się to na około 10-15 lat. W takiej sytuacji rysują się ogromne zmiany w Europie i ogromne ryzyka dla Polski. Niemcy mają jeszcze jedną furtke w celu pozbycia się okupacji i w przypadku upadku USA natychmiast to zrobią zgodnie z zapisem w swojej konstytucji.
Już jako suwerenny kraj Niemcy mogą bez problemu wystąpić z rządaniami o zwrot ziem zachodnich i napewno to zrobią.To oznacza również dodatkowe odszkodowania za użytkowanie tych ziem przez ponad 70 lat oraz za wydobywane w tym czasie surowce.To ogromne pieniądze i fakt bankructwa Polski.Inną konsekwencją jest utrata terenu Polski do prawie wielkości Księstwa Warszawskiego.Polska nie otrzyma terenów wschodnich bo tam istnieją już inne państwa, które wcześniej nie istniały i zgodnie o prawie o samostanowieniu narodów te państwa niczego nie oddadzą i nie muszą oddawać.
Polsce pozostaną jedynie roszczenia wobec USA za nielegalne działania i wywołanie nimi strat dla Polski. Realnie Polska dostałaby silne wsparcie miedzynarodowe i poparcie Rosji gdyż po upadku USA zostanie powołany międzynarodowy trybunał d/s amerykańskich zbrodni.Takie plany juz istnieją i w odpowiednim momencie kiedy nadejdie ten czas Polska mogłaby wyegzekwować odszkodowania od USA i je realnie otrzymać.Z tego co czytałem to przewiduje się 99 lat spłaty odszkodowań od USA.To jedyne co mogłaby uzyskać Polska w tak nieprzyjemnej sytuacji.

emigrant001

@Hugo błądzisz każdym krokiem, czasem zaprzeczając sobie. Szkoda, że nie mam czasu na dyskusje ale spróbuj wziąć pod uwagę fakt, że się mylisz. Będę we wtorek.

pl Polski
X