Covidowi zamordyści wygrali wybory w Austrii

Zaledwie godzinę po tym, jak wstępne wyniki wyborów uprawdopodobniły reelekcję Alexandra Van der Bellena na stanowisko prezydenta Austrii, członkowie koalicji rządowej zadeklarowali, że niebawem należy spodziewać się powrotu obowiązku noszenia maseczek.

Przewodnicząca klubu parlamentarnego Zielonych Sigrid Mauer nie ma wątpliwości, że należy się spodziewać powrotu do covidowego reżimu. Jej słowa są szczególnie groźne, gdy ostatnio reelekcję na prezydenta Austrii uzyskał Alexander van der Bellen z tej samej partii co ona. „Kiedy nadejdzie zima, kiedy liczby zakażeń wzrosną, w którymś momencie obowiązek maseczkowy w pomieszczeniach zamkniętych, środkach transportu publicznego i sklepach spożywczych będzie pierwszym wdrożonym środkiem” – przepowiada Sigrid Mauer z partii Zielonych.

Zdaniem części komentatorów niechybny powrót obostrzeń celowo ogłoszono już po wyborach, by nie zrażać części wyborców do kandydatury Van der Bellena. Sugestie tego rodzaju wzmacniały wypowiedzi przedstawicieli rządu. Na kilka dni przed zakończonymi wyborami minister zdrowia zapowiadał, że rządzący przed podjęciem decyzji o ewentualnym powrocie obostrzeń chcą monitorować sytuację przez kilka dni.

Jak zwrócił uwagę dziennikarz Martin Thur, rządzący bardzo powściągliwie wypowiadali się o możliwym powrocie obostrzeń, nim wybory rozstrzygnięto na ich korzyść, tymczasem ochoczo zapowiadali podniesienie płac.

Tuż po zwycięskich wyborach politycy koalicji rządzącej bawili się wspólnie na imprezie, fetując swoje zwycięstwo – zwolennicy wprowadzenia obowiązku noszenia maseczek nie widzieli jednak tym razem potrzeby ich założenia.

Na podwójne standardy w zachowaniu członków rządu zwrócił uwagę polityk Partii Wolności. „Kto domaga się powrotu obowiązkowych maseczek dla naszych dzieci i pracowników? Zieloni hipokryci” – zauważył Harald Vilimsky z FPO.

Autorstwo: Krystian Rusiniak
Na podstawie: LifeSiteNews.com, PCh24.pl
Źródło: MediaNarodowe.com