Covidowe zastraszanie skutkuje depopulacją

Opublikowano: 14.07.2022 | Kategorie: Seks i płeć, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1088

Od dekad globaliści głoszą potrzebę depopulacji, czyli ograniczenia liczby ludzi na Ziemi. W tym celu promują aborcję i antykoncepcję, by nie rodziło się więcej ludzi odpowiedzialnych za rzekomą katastrofę klimatyczną.

W czasie rzekomej pandemii wielu naukowców ostrzegało, że preparat zwany szczepionką na COVID-19 może powodować niepłodność. Dziś okazuje się, że nie był potrzebny – wystarczyło tylko w duchu covidowego faszyzmu zastraszać ludzi. Informuje o tym nie jakiś prawicowy portal, ale lewicowa, będąca w czołówce propagandy szczepiennej „Gazeta Wyborcza”.

W artykule „Pandemia obniżyła płodność kobiet” autorstwa Katarzyny Staszak (opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej” 15 czerwca) można dowiedzieć się o wynikach badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Kolumbii Brytyjskiej w Vancouver, ukazujących jak stres związany z pandemią doprowadził do problemów z płodnością u 2/3 kobiet.

Choć „Gazeta Wyborcza” tego nie stwierdza, wyniki potwierdzają, że kreowana przez media i polityków atmosfera strachu (realnie niemającego uzasadnienia) doprowadziła do bezpłodności wielu kobiet (oraz mężczyzn), oraz spowodowała liczne poronienia. Można więc się zastanawiać, czy media i władze – podporządkowane globalistom, klimatystom i ideologii antynatalistycznej – specjalnie nie zastraszały ludzi, by wywołać u nich bezpłodność.

W badaniu monitorowano płodność kobiet od lat 19 do 35, nieprzyjmujących hormonalnej antykoncepcji. Z badań zdrowia kobiet wynika, że stres związany z COVID-19 (moim zdaniem sztucznie wykreowany przez władze i media) „doprowadził do zaburzeń owulacji bez zaburzeń cyklu menstruacyjnego” – więc kobiety nie miały pojęcia o swojej bezpłodności. Bezpłodność odkryto tylko dzięki analizom medycznym – 2/3 kobiet „nie miało normalnej owulacji podczas pandemii covid”. Normalnie, bez zastraszania przez media i władze, problemy z owulacją ma 10% kobiet, a nie 66%, jak w sytuacji covidowego zastraszania.

Zastraszanie powodowało też u kobiet zaburzenia emocji, a w konsekwencji zaburzenia zdrowia fizycznego. Nie jest to dziwne – stres, szczególnie długotrwały, niszczy nasze zdrowie fizyczne. Zjawisko spadku płodności u kobiet poddanych długotrwałemu stresowi jest znane od lat. Stres wywołuje wytwarzanie w organizmie hormonu stresu kortyzolu, który blokuje działanie hormonu płciowego GnHR, który odpowiada za owulację, aktywność seksualną, u mężczyzn – za ilość produkowanej spermy. Dodatkowo stres uwalnia hormony, które mogą doprowadzić do poronienia – co jest zgodne z oczekiwaniami antynatalistów.

Autorstwo: Jan Bodakowski
Źródło: ProKapitalizm.pl

3

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.