Co nam dali Arabowie?

Opublikowano: 17.08.2016 | Kategorie: Historia, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 226

Od algebry i astronomii, po medycynę i mechanikę – Arabowie wnieśli znaczny wkład w rozwój wiedzy. Dzięki swym uczonym kraje muzułmańskie aż do XIV wieku miały wpływ intelektualny na cały świat.

Trudno wyobrazić sobie Bagdad z IX wieku, stolicę imperium sięgającego od Azji Środkowej po zbocza Pirenejów. Tam, gdzie dziś Amerykanie zbudowali bunkry, gdzie co dzień wybuchają bomby, wznosił się Dom Mądrości, instytucja zrzeszająca dziesiątki badaczy, lekarzy, filozofów, tłumaczy, kopistów. Tam do XIV wieku rodziła się nauka. Pokolenia uczonych, pochodzących ze wszystkich kontrolowanych przez Arabów krajów, sprawiły, że zgromadzono kapitał wiedzy ze wszystkich dziedzin. Wystawa w paryskim Instytucie Świata Arabskiego (IMA) pokazuje tę bogatą spuściznę kulturalną, często zapomnianą lub wzgardzoną.

Gospodarka krajów muzułmańskich opierała się na handlu. Już nie na skromnej wymianie za pośrednictwem karawan z początków islamu, lecz na prawdziwym handlu na skalę międzynarodową. Bogacili się kupcy pośredniczący między Zachodem, Chinami i Indiami. A także rządzący wówczas kalifowie. Ci oświeceni despoci byli mecenasami wpierającymi uczonych. “Chęć rywalizacji z Imperium Bizantyjskim, troska o zwiększenie prestiżu kalifatu i osobiste umiłowanie nauki pobudziły jej rozwój” – opowiada Danielle Jacquart, autorka “Epopei nauki arabskiej”. (…)

Religia muzułmańska nie była hamulcem dla rodzącego się wówczas ruchu intelektualnego. Przeciwnie. “Atrament uczonego jest bardziej święty niż krew męczenników” – mówił Prorok. Wiele wersetów Koranu wychwala poszukiwanie wiedzy. Początkowo władze religijne zachęcały uczonych do odpowiedzi na pytania praktyczne: jak kierować się ku Mekce, ustalić czas pięciu modlitw, określić początek ramadanu, poczynając od dnia, gdy pokazuje się księżyc w nowiu. “Te problemy rozwiązano już w połowie IX wieku” – uważa Ahmed Djebbar, komisarz paryskiej wystawy.

Fundusze mecenasów spożytkowano najpierw na przetłumaczenie na arabski wielu tekstów naukowych pochodzących z czasów poprzedzających islam. Były to głównie dzieła greckie, Arystotelesa, Ptolemeusza, Euklidesa. Na arabski przełożono także traktaty astronomiczne zredagowane w języku perskim i książki medyczne napisane po syryjsku. Był to wyjątkowy sukces, z dwóch powodów. Przede wszystkim zaczęto używać papieru. Muzułmanie, znacznie wcześniej niż Zachód, wprowadzili wymyślony przez Chińczyków materiał. “To oznaczało prawdziwą rewolucję w społeczeństwie znającym dotychczas jedynie papirus i pergamin – tłumaczy Ahmed Djebbar. – Papier mógł produkowany z niezbyt kosztownych produktów, jak konopie, stare szmaty czy zużyte powrozy. Dzięki tej redukcji kosztów nauka mogła podlegać pewnej demokratyzacji”. Kopie ksiąg stały się bardziej dostępne.

Ale arabscy uczeni nie tylko przyswoili sobie spuściznę naukową antyku. “Wiele dodali do tego, co otrzymali” – podkreśla Michel Serres, filozof z Akademii Francuskiej. W wielu dyscyplinach ich wkład w postęp wiedzy ma znaczenie zasadnicze. Z pewnością nie wymyślili cyfr, wbrew temu, co się powszechnie uważa. (…) System dziesiętny oparty na cyfrach od 0 do 9 powstał w Indiach. A w Bagdadzie został wprowadzony na początku IX wieku przez uzbeckiego matematyka Al-Khwarezmi. Zdaniem Ahmeda Djebbara zasługą Arabów było zaś “umiędzynarodowienie” tego sposobu numeracji pozycyjnej, w którym zero odgrywa zasadniczą rolę. Słowo “cyfra” pochodzi zresztą od “sifr”, co znaczy po arabsku “pustka”, termin stosowany początkowo na określenie zera. System dziesiętny został przeniesiony na Zachód za pośrednictwem muzułmańskiej Andaluzji. Graficzne przedstawienie cyfr, jakie znamy, nie jest takie jak pierwotnie. Ich kształt był stopniowo upraszczany. Dziś w arabskich krajach Orientu cyfry (figurujące np. na etykietach w sklepach) są dla nas niezrozumiałe, gdyż graficznie bliższe są swym indyjskim pierwowzorom.

Z całą pewnością jednak to Arabowie stworzyli nowe dziedziny matematyki – algebrę i trygonometrię. Od nich mamy tangens i cotangens. Ogromnie dużo zrobili tez w dziedzinie astronomii. Dawni mistrzowie w stosowaniu astrolabium, przyrządu do określania czasu i pomiarów wysokości ciał niebieskich nad horyzontem, zbudowali wiele obserwatoriów (to w Samarkandzie miało średnicę 48 metrów!). Prace Persa Nasira al-Dina al-Tusiego, pierwszego dyrektora obserwatorium w Maragha (obecny Azerbejdżan), zakwestionowały koncepcję świata według Arystotelesa i przygotowały grunt pod rewolucję kopernikańską.

W medycynie zaś “Kanon medycyny”, główne dzieło Ibn Siny – znanego na Zachodzie jako Awicenna – obowiązywał w Europie do końca XVII wieku. To w świecie muzułmańskim po raz pierwszy przedstawiono opis anatomiczny i fizjologiczny oka. Setki dzieł poświęcano lekom. W XIII wieku Andaluzyjczyk Ibn al-Baitar opisał 1400 sposobów leczenia, z tego 400 nieznanych Grekom. Lekarze arabscy wprowadzili także innowacje w szpitalach – bimaristanach. Niektóre z nich specjalizowały się w chorobach umysłowych, gdzie stosowano nowoczesne metody, np. muzykoterapię.

Postęp dokonany w dziedzinie optyki jest jednym z głównych wkładów nauki arabskiej w fizykę. Prace Ibn al-Haythama (X-XI w) pozwoliły zrozumieć odbicie i załamanie światła oraz powstawanie tęczy. Mechanika rozwijała się w wielu kierunkach. Z powodu położenia geograficznego terytoriów imperium muzułmańskiego zawsze główną troską była sprawa zaopatrzenia w wodę – stąd postępowa technologia systemów hydraulicznych. Innym ważnym rozwiązaniem stała się ochrona antysejsmiczna. W Aleppo w Syrii wciąż można zwiedzać budynki, m.in. 45-metrowy minaret meczetu Omajjadów, które przetrwały trzęsienie ziemi z 1822 roku. Zniszczyło ono 60 proc. miasta.

Dlaczego ta naukowa wspólnota zaczęła w XIV wieku zmierzać ku schyłkowi, by w XV całkiem zgasnąć? Jako powód wymienia się przede wszystkim terytorialne ograniczenie imperium w wyniku chrześcijańskich najazdów – w tym także na Półwyspie Iberyjskim. Jest to również rezultat upadku kalifatu, spowodowanego inwazjami mongolskimi. (…) Upadek monopolu muzułmańskich kupców w handlu śródziemnomorskim położył kres erze pomyślności. Zabrakło środków na dalsze badania. Do tego trzeba dodać utrudnienia wprowadzane przez coraz bardziej konserwatywne władze religijne. Czy kiedykolwiek powróci jeszcze złoty wiek nauki arabskiej?

Źródło: Viva Palestyna

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

13
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Iran tak, ale Irak to już głównie Arabowie.

I nie zerżnęli, tylko opanowali. A potem dodali. Np. trygonometrię, jak stoi powyżej.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Nie było by odrodzenia w Europie, bo chrześcijańskie dzikusy, gdyby ich Islam nie powstrzymał w ich barbarzyńskim pochodzie z dzidami zwanym średniowieczem, spaliły by ostatnią zdobytą księgę, jak zrobiły to w Europie. Jak zrobiły z historią i kulturą Słowian.

A Arabowie nie tylko ocalili antyk, ale wnieśli wielki wkład w dalszy rozwój nauki. Jedyne, do czego można się przyczepić, to trzymanie się ściśle jednej nacji. Nie Arabowie a współpracujący jako bracia muzułmanie. Bo Islam zniósł na stałe podziały narodowościowe. Co w reszcie świata pojawiło się wiele wieków później. I to europejski “po(d)stęp” wprowadził do Islamu nacje na nowo, co przyczyniło się do jego rozpadu.

Co do terroryzmu jaki znamy dziś, to raczej również nie jest wynalazek Arabów.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Ewoluujmy z homo sapiens w człowieka świadomego . Świadomie być, świadomy byt.

realista
Użytkownik

Wacuś, tylko nieliczni nie rozumieją TE. i wtedy pytają “ile żyrafa musiała wyciągać szyję, żeby jej się wydłużyła” tak jak ty. argumentów miałeś przedstawionych od groma, tylko je odrzucasz. więc chociaż bądź uczciwy, i napisz że odrzucasz, a nie że nie potrafiliśmy odpowiedzieć, okej?

PS. rachunku prawdopodobieństwa też nie ogarniasz? w kości to ty potrafisz grać? albo w karty? najwyraźniej nie… .. .

realista
Użytkownik

jest wielesetkrotnie więcej książek o ewolucji, niż przeciw. i tak, wielu autorów książek przeciw ewolucji kompletnie jej nie rozumie, a co gorsza kłamie.

z zerem nie, ale tu nie ma mowy o zerze… .. .

realista
Użytkownik

ale przestań powtarzać, że to wiara bez argumentów, bo ręce opadają. ileż można argumentować i słyszeć, że nie, bo nie? przestań w końcu.
co ma z tym wspólnego starożytność? cofamy się do kamienia łupanego?

masz rację. nie wierzę, że wszyscy naukowcy to cwaniaczki, a cała nauka dotycząca TE jest fałszywa. a wiesz dlaczego? bo nie jest! mamy miażdżące argumenty, z których istnienia nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak to już wielokrotnie pokazałeś, a wy macie tylko zaprzeczenia i nic w alternatywie.

nudzisz swoją ignorancją… .. .

realista
Użytkownik

co ma z tym wspólnego kiedy były znajdowane skamieniałości? co to za idiotyczny argument?
co niby w skamieniałościach przeczy ewolucji?
coraz więcej mechanizmów jest wytłumaczonych. tylko ty o tym nie wiesz, tak jak w przykładzie z żyrafą, gdzie myślałeś, że żyrafom wyrósł dodatkowy kręg, a nawet nie przeczytałeś artykułu, który ci podałem, gdzie opisane było dokładnie na podstawie skamieniałości, że nastąpiły wydłużenia konkretnych kręgów u przodków żyraf.
przestań się popisywać ignorancją, bo to żałosne jest… .. .

realista
Użytkownik

no i właśnie czymś takim jak wyżej napisałeś udowadniasz to, że nie masz pojęcia o czym mówisz, nie rozumiesz na czym polega selekcja naturalna. uparłeś się patrzeć na to wyrywkowo i brniesz w to mimo, że tłumaczyłem ci choćby o krzywych przeżywalności czy wpływie małych korzyści na dominowanie populacji i zależnościach drapieżnik-ofiara.
przeżywalność młodych nie ma z tematem nic wspólnego i nie na podstawie szczątków młodych wprowadzono pojęcie doboru naturalnego.

więc to nie Darwin się mylił, tylko ty nie rozumiesz.

i na tym w zasadzie moglibyśmy skończyć, bo po raz pięćdziesiąty nie ma sensu ci tłumaczyć, dlaczego się mylisz… .. .

realista
Użytkownik

a ja ci tłumaczyłem, że skoro krzywa populacji ukazuje stały stosunek liczebności jakiejś grupy wiekowej w stosunku do innej, to nie ma to żadnego związku z doborem naturalnym. bo nie ma. i sam piszesz, że nie ma związku, ale w poprzednim wpisie pisałeś o młodych. więc się zdecyduj, czy dobór naturalny ma związek ze strukturą wiekową, czy nie.

w populacji osobniki także konkurują między sobą. żeby temu zaprzeczać trzeba nie mieć kompletnie pojęcia o biologii.

nie ma czegoś takiego jak “dzięki temu dochodzi do mutacji kończyn”. na czym innym polega dobór naturalny.

zmiany w ekosystemie powodują jedynie większą przeżywalność osobników potrafiących radzić sobie w innych warunkach niż dotychczas.

może byś tak jednak poczytał te książki o ewolucji ze zrozumieniem zamiast kłamać, że je przeczytałeś i co gorsza, że zrozumiałeś? oszczędziłoby mi to pisania ci o podstawach, bo naprawdę już nie mam ani siły, ani ochoty. czuję się zażenowany… .. .

realista
Użytkownik

nie, dobór naturalny nie istnieje tylko pomiędzy młodymi i o pokarm.
potem jest nawet bardziej tak, że przeżywa najlepszy, i przekazuje swoje geny dzieciom. tyle, że to jest stwierdzenie uproszczone.
dlatego jak najbardziej ma to wpływ na kształtowanie genotypu populacji, czy to rozumiesz czy nie.
środowisko weryfikuje cechy osobników, gdyż w środowisku one funkcjonują. samo środowisko nic nie robi, bo to jest OGÓŁ czynników.
pojmij to wreszcie, gościu, bo męczysz… .. .

realista
Użytkownik

twierdzenie, że jeśli w środowisku “się nic nie zmienia to nie zmienia się nic w populacji, są tylko zmiany rasowe” jest wyssane z palca. konkurencja istnieje stale, czy środowisko jest stałe, czy się zmienia.

ewolucja nie jest magiczna, ani nigdzie nie siedzi. to nazwa procesu, który polega tylko na zmienności informacji o budowie organizmu oraz powodzeniu jednostki w przekazywaniu swoich genów.
po twoich tłumaczeniach cały czas coraz bardziej zdecydowanie widać, że nie ogarniasz tego, i szukasz tylko coraz bardziej nonsensownych dziur tam, gdzie ich nie ma.

grawitacja to jest siła, tak jak siłą jest przyciąganie elektromagnetyczne.

na dodatek po raz kolejny popisujesz się ignorancją, bo piszesz o definicji siły, tyle że kompletne bzdury. nie ma czegoś takiego, jak działanie sił większych na mniejsze. osłabiasz mnie, gościu. masz całkowity brak pojęcia o nauce. załamujesz mnie… .. .

realista
Użytkownik

mieszasz pojęcia, ziomuś. środowisko nie działa w cyklach. mylisz to z zależnością drapieżnik-ofiara.
jeśli jakaś cecha daje przewagę, to jest przekazywana częściej. i nie ważne jak ta przewaga długo trwa, bo te cechy już są w następnych pokoleniach.

oczywiście, że ewolucja mówi o powodzeniu jednostki w przekazywaniu genów. i oczywiście, że byle głupek może narobić więcej dzieci niż superman. to by tłumaczyło nieistnienie supermanów w naturze. :D
nie, ewolucja nie mówi o rozwoju od prostego ku bardziej złożonemu, tylko jest to efekt jej działania. ewolucja nie kieruje się złożonością organizmu, tylko jego efektywnością w przekazywaniu genów, bo przekazać geny można tylko rozmnażając się, i wszystkie żyjące organizmy dostały swoje geny od żyjącego rodzica.

młode mają z ewolucją znikomy związek. tyle tylko, że musiały przeżyć by stać się dorosłe i rozmnożyć się.

z doborem naturalnym nie ma problemu. ty masz problem z doborem naturalnym, bo zaprzeczasz oczywistości takiej, że przewaga daje przewagę… .. .

realista
Użytkownik

nie płodzą się wszyscy, i nie każdy może. płodzą się ci, którzy dożyją, znajdą partnera, i są do tego zdolni. do tego istotne jest czy wychowają potomstwo.
takie krótkookresowe cykle mają znikomy wpływ na cokolwiek. a w przypadku długookresowych jak zlodowacenia oczywiście mają wpływ cechy dające przewagę w danych warunkach. znowu mieszasz jedno z drugim…
ma to kluczowe znaczenie, kto się płodzi bardziej efektywnie, bo to jego geny stanowią wtedy większy odsetek w ogólnej puli genowej populacji. a jego dzieci z tymi genami także się rozmnożą, i jeśli posiadają cechy dające większe korzyści to ich geny ponownie zwiększą odsetek w puli. znowu szukasz dziury w całym.

i możesz sobie zaprzeczać, że “nie ma, nie było i nigdy nie będzie” lepszych cech, a życie i biologia pokazują co innego. więc sobie dalej zaprzeczaj, ale wiedz, że pleciesz kompletne bzdury… .. .