Co dał Polsce zjazd antyputinowskiej opozycji pod Warszawą?

Opublikowano: 14.11.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 650

Miał być impuls do obalenia Władimira Putina i przejęcia władzy nad Rosją przez zwolenników zakończenia wojny i włączenia kraju do zachodniego systemu międzynarodowego, a wyszła organizacyjna kompromitacja, będąca kolejnym dowodem, że hodowana przez George’a Sorosa i CIA „rosyjska opozycja” to niepoważna fikcja. Pytanie tylko, po co w takim razie imprezę, której najgłośniejszym postulatem było nawoływanie do zamachu na prezydenta Federacji Rosyjskiej zorganizowano akurat na terytorium Polski i jakie mogą być tego konsekwencje dla naszego kraju?

Skłócenie antyputinowców

Spotkanie, nazwane szumnie „I Zjazdem Deputowanych Ludowych Rosji” odbyło się w pałacyku PAN w Jabłonnej między 4 a 7 listopada. Trudno jednak założyć, by to akurat polska profesura postawiła sobie za punkt honoru dokonanie przewrotu politycznego na Kremlu. Tego typu imprezy, zwłaszcza w sytuacji zaostrzonych rygorów bezpieczeństwa w sytuacji wojennej, odbywać się mogą wyłącznie za wiedzą i zgodą najwyższych organów państwa. Nikt jednak z oficjalnych przedstawicieli III RP oficjalnie takiego zaangażowania nie potwierdził, co można by uznać za niespodziewany przejaw zdrowego rozsądku, gdyby nie fakt, że najprawdopodobniej wstrzemięźliwość ta wynika z motywów frakcyjnych. Po prostu – jak dotąd, anglosaski placet zaufania ma przede wszystkim tzw. Komitet Wolnej Rosji / Rosyjski Komitet Akcji, czyli inicjatywy firmowane przez Michaiła Chodorkowskiego i Garriego Kasparowa i sterowane przez Anglosasów z Wilna. To Pribałtika ma więc być centrum akcji antyrosyjskiej, co zdecydowanie powinno cieszyć nas w tej i tak ogólnie niewesołej sytuacji. Wszak to jednak zawsze lepiej, jeśli kolejny cios odwetowy przyjmą na siebie Auksztoci, a nie my sami, choć oczywiście i tak szkoda by było naszego pięknego Wilna.

Soros, Michnik, Balcerowicz

Czy więc w Warszawie ktoś wyskoczył przed szereg licząc, że uda się mieć „własnych Rosjan”? Cóż, pomysł miałby jakieś pozory racjonalności, jednak tylko w sytuacji, gdyby Polska faktycznie była samodzielnym graczem geopolitycznym, a Rosja rzeczywiście chyliła się ku upadkowi. Tymczasem można być zupełnie pewnym, że za spędem w Jabłonnej nie stały bynajmniej siły zainteresowane realizacją polskiej racji stanu. Honorowymi gośćmi obrad po stronie polskiej (?) byli bowiem… Adam Michnik i Leszek Balcerowicz, co wskazuje na jednoznacznie sorosowski charakter całego przedsięwzięcia. Wiarygodności całej imprezie, w każdym razie w oczach Rosjan nie dodawała też wyraźna kijowska inspiracja. Frontman całej imprezy, Illia Ponomariow, prezentowany jako „jedyny rosyjski deputowany głosujący przeciw aneksji Krymu”, to w istocie współpracownik ośrodków Sorosa w Rosji, który uciekł przed koniecznością spłaty zobowiązań finansowych na Ukrainę. Trudno zatem założyć, by w warunkach wojennych Rosjanie choćby przez chwilę pomyśleli o zaufaniu politykowi pracującemu jawnie na rzecz zbrojnego nieprzyjaciela własnej ojczyzny.

Mini-międzynarodówka globalistyczna i antyrosyjska

Z pewnością też promocji „Zjazdu Deputowanych” w Rosji nie posłuży udział w przedsięwzięciu osób (przedstawicieli?) głoszących hasła dokonania rozbioru federacji i eliminacji etnosu rosyjskiego na terenach posowieckich. Imprezę w Jabłonnej zaszczycili bowiem Inna Kuroczkina, reprezentująca formalnie „emigracyjny rząd Iczkerii”, a w istocie Funację Free Russia, kierowaną przez neokona Davida J. Kramera; Muchidin Kibirow, lider Islamskiej Partii Odrodzenia Tadżykistanu, czyli organizacji jawnie terrorystycznej; sponsor Micheila Saakaszwiliego, miliarder Koba Nakopia; Żahara Achmetowa, związana z kazachstańskim oligarchą Jewgienijem Żowtisem, współzałożycielem Kazachsko-Amerykańskiego Biura Praw Człowieka i Praworządności oraz Unii Rad Żydowskich byłego Związku Sowieckiego, oraz Murad Kurbanow, czyli człowiek Sorosa w Turkmenistanie. Separatyści, rusożercy i sztuka w sztukę sorowcy oklaskiwali (choć nie wszyscy) ukraińskiego deputowanego Ołeksija Honczarenkę (poroszenkowca, uciekiniera z nazywanej dziś niesłusznie „prorosyjską” Partii Regionów) wzywającego: „Pierwszym zadaniem rosyjskiej opozycji jest znalezienie wśród mundurowych kogoś, kto będzie w stanie zlikwidować Putina”. Niezależnie od opinii o rosyjskim prezydencie, trudno to uznać za program atrakcyjny dla społeczeństwa rosyjskiego. Podobnie jak i oficjalne propozycje zjazdowe, opracowane przez Dmitrija Sawina i Ninę Bielajewą, by „po przejęciu władzy” objąć w Rosji represjami co najmniej 8 milionów osób uznanych za „kolaborantów z reżimem”.

III RP zawsze gościna dla wrogów Rosji?

Niska frekwencja (ledwie 30 osób na sali i tyle samo w trybie telekonferencji), chaos organizacyjny, konspiracyjno-spiskowe obsesje, a także widoczna po przebiegu obrad wewnętrzna niespójność skrzykniętej grupki wyraźnie podważyły wiarygodność całego przedsięwzięcia, a jego ewidentnie sorowska proweniencja spłoszyła nawet zawsze chętne do antyrosyjskich humbugów władze III RP. Wprawdzie rzecznik MSZ, dr Łukasz Jasina podkreślił pytany o komentarz, że „jesteśmy państwem demokratycznym i wszystkie imprezy, które są zgodne z prawem, mogą się odbywać na terenie Polski. Osoby nastawione opozycyjnie do Władimira Putina i jego agresywnej polityki mają też oczywiście prawo spotykać się w Polsce”, jednak już rządowe Polskie Radio w zamieszczonym materiale jednoznacznie poparło promowany przez Waszyngton i Londyn wileński ośrodek neowłasowców.

Rosja nie zniknie, wiedzą to nawet jej wrogowie

Zjazd nie tylko więc się nie udał, ale i obnażył brak jednego zachodniego pomysłu na rozłożenie Rosji od środka. Nadal bowiem różne globalne centra stawiają, a to na „liberalizację i demokratyzację”, a to na instrumentalne posłużenie się wąskim etnonacjonalizmem jako potencjalnymi narzędziami destrukcji. Oczywiście też występują poglądy zupełnie już skrajne i bajkowe, jak wiara wielu polskich komentatorów, że Rosję można w ogóle i w całości unicestwić tak, by zniknęła jako zagadnienie globalne i zapewne by „kremlowskie kuranty zagrały Mazurka Dąbrowskiego”. Realistycznie jednak, zarówno Soros i liberalni globaliści z jednej strony, jak i ośrodki siłowe klasycznej anglosaskiej polityki imperialnej z drugiej, są zdolne jedynie do propagowania mikrosabotażu i dywersji ideologicznej, w dodatku prowadzonych na zewnątrz Rosji. A tak władzy w niej przejąć się przecież nie da i nikt już chyba na to poważnie (poza III RP) nie liczy. Tak czy inaczej z jakąś Rosją po sąsiedzku trzeba się więc będzie żyć i układać się, czy tego chcemy, czy nie.

Pokój i niezaangażowanie

A zatem władza Putina nie jest ani trochę słabsza, ani przez moment bardziej zagrożona wskutek zjazdu w Jabłonnej, władze III RP nie skompromitowały, ani nie naraziły Polski tak bardzo, jak to mają w zwyczaju – jednak nie możemy zakładać, że impreza ta nie została w Moskwie dostrzeżona, dopisując się do długiej listy zbędnych i szkodliwych zaczepek wobec Rosji. Słowem: wydarzenie to niczego dobrego nie przyniosło, nawet z punktu widzenia Polaków wrogich obecnym rosyjskim władzom, za to potwierdzona została opinia naszego kraju jako ośrodka zawsze chętnie udzielającego gościny i wsparcia wszystkim wrogom Rosji. To zaś ściąga już na nas bezpośrednią groźbę rosyjskiego odwetu, podczas gdy nadrzędną zasadą polskiej polityki, zwłaszcza w okresie zagrożenia wojennego, powinny być pokój i niezaangażowanie.

Autorstwo: Konrad Rękas
Źródło: MyslPolska.info

11

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.