Ciężko ranna wzywała matkę i z bólu błagała o dobicie

Opublikowano: 13.04.2019 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń wpisu: 2349

Żołnierze wyklęci – narodowi bohaterowie wiele się o nich w ostatnim okresie czasu mówi, pisze i nakręca filmy. Ich dziedzictwo stanowi wzór cnót patriotyzmu do naśladowania głównie w sercach młodego pokolenia. Ich bohaterskie czyny w walce z komunistami o Polskę wolną i niezależną można obecnie przeczytać niemal wszędzie.

O niektórych bohaterach przez wiele lat jednak milczano. To ich upamiętnia obchodzony 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wśród walczących były również kobiety i o nich opowiada  ciekawa książka “Dziewczyny wyklęte”.

Ikoną wszystkich dziewczyn wyklętych była Inka, czyli Danuta Siedzikówna. To niezwykła bohaterka, 17-letnia sanitariuszka AK, która nigdy nie strzelała, a zdarzało się, że rozdawała rannym wrogom bandaże. Według komunistów była bardzo groźna, nie wiadomo tylko dlaczego – to młoda niewinna 17 letnia dziewczyna zamordowana przez swoich oprawców – komunistów.

Kobiety w oddziałach antykomunistycznego podziemia po 1945 r. nie pełniły ważnych funkcji, ale pomimo tego były skazywane na karę śmierci i wyroki wykonano. Dla żołnierek wyklętych każdy dzień był niepewnością.

Kobiety Żołnierze Wyklęci były sanitariuszkami, skarbniczkami, ale brały też udział w walkach – o kobietach-żołnierzach wyklętych wiadomo jednak niewiele. I to nie tylko dlatego, że w podziemnych antykomunistycznych oddziałach nie było wiele przedstawicielek płci pięknej. Istnieje niewiele relacji kobiet z oddziałów partyzanckich.

Tylko przypadkiem wyszło na jaw, że do tajnego sztabu Wielkopolskiej Samodzielnej Grupy Ochotniczej “Warta” w 1945 roku należała Janina Bodnar-Takajszwili (1906-1989) ps. “Wanda Zduńska”. Była skarbnikiem tego najliczniejszego w naszym regionie i jednego z większych w Polsce ugrupowań podziemnych oraz sekretarką dowódcy, ppłk. Andrzeja Rzewuskiego ps. “Hańcza”. Za jej pośrednictwem utrzymywano kontakt z rządem londyńskim.

W domu, w którym mieszkała w Poznaniu pani Janina ukryte było archiwum i ogromny arsenał WSGO m.in. sprawna broń automatyczna i przeciwpancerna, granaty oraz materiały wybuchowe. Odkryto go dopiero w 1982 roku podczas rozbiórki budynku pod budowę szybkiego tramwaju. Janina Bodnar przez dziesiątki lat nie ujawniła swojego udziału w organizacji, przyznała się do tego tylko przed najbliższymi po odkryciu magazynu broni, ale i wówczas nie podała żadnych szczegółów na temat “Warty”. Wiadomo, że w partyzantce była także żona ppor. Edwarda Marona ps. “Marwicz”, Marta. Pełniła w nim rolę sanitariuszki, jest widoczna na jednym z zachowanym zdjęć oddziału. Tylko jedna kobieta należąca do grupy zbrojnej z Wielkopolski przedstawiła swoją relacje z tamtych czasów – Irena Nawrocka z d. Taras ps. “Krysia”. Za udział w grupie Franciszka Olszówki ps. “Otto” została w 1946 roku skazana na 10 lat pozbawienia wolności, ale w swoich wspomnieniach zastrzegła, że nigdy nie brała udziału w akcjach bojowych. Dzięki jej relacji wiadomo m.in. że w brutalnych śledztwach przeciwko partyzantom nie oszczędzano kobiet.

“Krysia” podczas przesłuchań była bita pejczem. W tym samej sprawie aresztowano dwie inne młode kobiety: 20-letnią Helenę Motykównę ps. “Dziuńka”, która była w ciąży i 15-letnią Irenę Tomaszewicz ps. “Danka”. Z bronią w ręku brały one udział w odwecie za zabicie “Otta” – ataku w Czastarach na pociąg Poznań-Kraków z żołnierzami Armii Czerwonej (zastrzelono dziewięciu z nich). “Danka” uczestniczyła też wcześniej w udanym zamachu na dwóch funkcjonariuszy UB w Kępnie. Obie skazano na kary śmierci. Ze względu na młody wiek “Dance” zmieniono wyrok na 15 lat więzienia. Helena Motykówna została jednak rozstrzelana. Świadkiem tego był kapelan więzienny z Wrocławia, ks. Jan Skiba.

“Prokurator odczytał akt oskarżenia i wyrok, a oni śpiewali “Pod Twoją obronę”. Podałem krzyżyk do pocałowania, a oni jak na komendę krzyknęli “Jeszcze Polska nie zginęła”. W tej samej chwili oficer dał komendę do strzału. A potem jeden, jedyny okrzyk: mamo!!! Ten okrzyk prześladował mnie po nocach” – wspominał duchowny. Członkowie plutonu egzekucyjnego byli pijani i tylko postrzelili “Dziuńkę”. Ciężko ranna wzywała matkę i z bólu błagała o dobicie…

O takich bohaterach Żołnierzach Wyklętych należy pamiętać, takim bohaterom należy się szacunek i cześć oraz pamięć, która nie powinna zaniknąć nigdy. O takich jak opisana bestialsko zamordowana sanitariuszka dzieci powinny się uczyć w szkołach a ich imiona winny zaszczycać nazwy polskich ulic. Czy to dużo ! Nie to zaledwie kropla tego co oni ofiarowali Polsce poświęcając dla niej swoje młode życie.

Autorstwo: Andrzej
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 4, średnia ocena: 4,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Żołnierze Wyklęci – narodowi bohaterowie są wrogami komunistów

Jego oddział trząsł Lubelszczyzną ku przerażeniu komunistów

Nie ma żadnego nowego śledztwa w sprawie „Burego”



3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
koszyk91

proszę podawać imiona nazwiska, narodowość i wyznanie tych zwyrodniałych oprawców oraz sędziów

“Ciężko ranna wzywała matkę i z bólu błagała o dobicie”, kit jakich mało.

(To nie do ciebie koszyk), przecież każdy z was ma rozum?, każdy z was może, być takim sobie Hawkingiem, albo sam odszukać fakty,
każdy, bo teraz dzięki internetowi każdy ma dostęp do wiedzy i do prawdy, wystarczy tylko klawiatura od komputera.

Wkurza mnie gość który żali się na ruskiego bandytę który zamordował polskich jeńców, a “sławi” katolickiego bandziora zwanego Burym, który zamordował jeńców białoruskich.
Wkurza mnie gość, który robi anioły z dziewczynek, które skakały po dobijanych przez siebie ludzi.

Wszystko można sprawdzić i wszystko można zrozumieć, wiedza jest łatwo dostępna, jak już wspomniałem wcześniej nie pozwolę na zażydzenie czy na banderyzację tego narodu,
każdy, kto zabił celowo niewinnego, czy to dziewczynka, czy to katolik “patryjota”, czy żydowski ubowiec,
każdy ma odpowiadać tak samo.

Fenix

W bratobójczych walkach o przejęcie władzy nie ma bohaterstwa. Ludzi podział , to ofiary tragicznego losu. Przesłanie dla potomnych.

pl Polski
X