Choroba ADHD jest oszustwem. Prowadzi do narkomanii

Opublikowano: 04.02.2017 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 32

Zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi (ADHD) jest dobrze znanym terminem medycznym w Ameryce czy w Polsce, ale już we Francji, jest rzadko stosowany. To dlatego, że tamtejsi lekarze rozwiązują problemy behawioralnie, całościowo. Leczą przyczynę a nie symptomy, które zwykle “leczone” są niebezpiecznymi lekami.

PRZY ADHD PODAJĄ AMFETAMINĘ

ADHD jest wyłącznie etykietą, która służy do niepotrzebnego podawania dzieciom leków, zawierających amfetaminę. Etykietowanie dzieci jako ADHD określa ich w terminologii ofiary współczesnej medycyny.

Diagnozowanie dzieci z ADHD przekonuje rodziców, że głównym sposobem leczenia ich przypadłości jest podawanie amfetaminy.

Zwykle uważa się, że dzieci z ADHD to te, które mają trudności z radzeniem sobie w różnych sytuacjach, mają trudności w komunikacji i uczeniu się z powodu jakiegoś rodzaju porzucenia, są maltretowane lub przebywają w złym środowisku. Zostały okaleczone lub upośledzone przez: deficyty składników odżywczych, metale ciężkie, chemikalia przemysłowe, sztuczne barwniki, wstrzykiwane substancje rakotwórcze. To szerokie pojęcie ADHD jest używane zbyt lekko.

Często wystarczy wykluczyć cukier z życia dziecka, aby po ADHD nie było śladu. Nie można podawać takim dzieciom niebezpiecznych leków farmaceutycznych: Adderall (amfetamina, mieszane sole dextroamphetamine) i Ritalin (metylofenidat).

Fikcyjne diagnozy przy rozpoznawaniu ADHD, uzależnia dzieci od leków, a co najgorsze uszkadza ich umysły.

FRANCUZI INACZEJ ROZPOZNAJĄ ADHD

Francuzi nie angażują się w tego rodzaju etykietowanie i pakowanie leków w dzieci, jeśli chodzi o sprawy, które są lepiej rozwiązywane holistycznie. W rzeczywistości, nie wierzą, że leki stosowane na ADHD lub samo etykietowanie dzieci jako ADHD jest dobre.

W połączeniu ze zdrowszym stylem życia, Francuzi traktują wszelkie pozostałe uwagi i nadaktywności przez ustalenie sytuacyjnej przyczyny. Rozpoznanie kliniczne polega na tym, że francuski lekarz patrzy przez kryteria CFTMEA, które obejmują podstawowe problemy społeczne przyczyniające się do zachowania dziecka. Lekarze oceniają, identyfikują i rozumieją psychologiczne zakłócenia dziecka. Uwzględniają również czynniki dietetyczne i ograniczają ilość psycho-stymulacyjnych leków podawanych dzieciom.

Mądrości Francuzów w tej dziedzinie nie można zaprzeczyć, ponieważ ADHD pojawia się tam tylko w 0.5 procentach, w porównaniu do zdumiewających 19 procent w Ameryce. Francuzi traktują problemy każdego dziecka w inny sposób, na zasadzie indywidualnej. Zamiast stosowania leku chemicznego, decydują się na stare metody, które dotykają problem leżący u podstaw.

W 1970 roku, eksperci zaczęli dostrzegać deficyty uwagi pojawiający się u amerykańskich dzieci. Problem nazwano hiperkinezją. Przyczyną były wysokie ilości metali ciężkich i toksyczność chemiczna u tych dzieci. Do roku 1985, te przyczyny były ignorowane. Przemysł farmaceutyczny zaczął nazywać ten problem ADHD, zmuszając rodziców i dzieci do przyjęcia amfetaminy, która miała zażegnać przypadłości.

Podczas “leczenia”, nigdy nie została zdiagnozowana toksyczność metalami ciężkimi i chemikaliami u dzieci z ADHD. Z biegiem lat, harmonogramy szczepień i spożywanie śmieciowego jedzenia wzrosła, zaostrzając toksyczność.

ADHD – TO OSZUKAŃCZE SCHORZENIE

Jeden z twórców terminu ADHD w 2009 roku, potępił „chorobę” ADHD jako oszukańczy „stan” zdrowia, zaprojektowany do przepisywania dzieciom przerażających leków.

Na łożu śmierci, w wieku 87 lat, Leon Eisenberg powiedział: „ADHD jest najlepszym przykładem choroby fikcyjnej”.

Tak samo wypowiada się dr Edward C. Z Hamlyn z Royal College of General Practitioners, który stwierdził w 1998 roku: „ADHD jest oszustwem przeznaczonym do uzależniania małych dzieci od ciężkich leków. Będą musiały je brać do końca życia. To jest coś w rodzaju narkomanii”.

Psychiatrzy często mają 15 minut na pacjenta. Są przeszkoleni do przepisywania takich leków, jak Ritalin i Adderall. Często robią to już po jednej wizycie. Przez takie działania uzależniają dzieci od narkotyków. Każdy przyszły proces odzwyczajania od leków, staje się bardzo trudny dla ich chemicznie napastowanych umysłów.

Każdy z nas wie, jak trudno uniezależnić się od papierosów czy nadmiernego jedzenia, smakołyków, a co dopiero od narkotyków.

Autorstwo: Lance D Johnson
Tłumaczenie: Kasia Brzoza
Źródło oryginalne: NaturalNews.com
Źródło polskie: OnaLubi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Maximov
Użytkownik
Maximov

@Wacek
“Żadne wirusy i bakterie nam nie zagrażają.”
Taaa, powiedz to setkom milionów ludzi, którzy zmarli na wszelkie epidemie w ostatnim tysiącleciu.

“Guz nowotworowy to tylko reakcja obronna organizmu…”
Niezłe!
To dlaczego wg Ciebie ta “reakcja obronna” sieje po organizmie i tworzy przerzuty?

Nowoczesny szamanizm nie zginie! ;)

Maximov
Użytkownik
Maximov

@Wacek
“A skąd wiesz, że zginęli przez wirusy i bakterie?…”
Może dlatego, że zostało to opisane w np. kronikach?
Ale pewnie wg Ciebie kroniki też pisali lekarze pod siebie… ;)
Może dlatego, że bakterie zostały zaobserwowane przez mikroskop (przełom XIX i XX wieku)?
Wtedy badania naukowe nie były jeszcze tak spaczone jak obecnie.

“Zależność jest prosta, tam gdzie nie ma lekarzy nie ma chorób przewlekłych i nieuleczalnych a epidemie ustępują same, tak jak same powstaję, żadne wirusy ich nie powodują, epidemia jest tylko biologiczną reakcją obronną populacji na danym terenie, służy zachowaniu gatunku i ta obrona to na nic innego jak przeciw działaniu człowieka…”

I w takich populacjach średnia długość życia to 40-50 lat a śmiertelność dzieci jest na poziomie z XIX wieku (w najlepszym przypadku).

pudson
Użytkownik
pudson

Wacek przypominasz mi człowieka z tego artykułu
http://natemat.pl/101371,dziecko-zmarlo-bo-znachor-zalecil-glodowke-nie-ma-bata-na-szarlatanow-raka-lecza-nawet-lewatywa-z-kawy-ale-sa-bezkarni
Jeśli te bzdury testujesz na sobie, ok twoja sprawa nagroda Darwina czeka, jeśli jednak komuś je polecasz to już imo “sprawstwo kierownicze”