Chcą sadzić umierające rośliny GMO z niegnijącymi korzeniami

Opublikowano: 17.07.2022 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1059

Światowe Forum Ekonomiczne, które forsuje Wielki Reset i transhumanizm (cyborgizację ludzkości), ma nowy, szalenie niebezpieczny dla środowiska naturalnego pomysł – rośliny modyfikowane genetycznie GMO, których korzenie nie będą gniły, gdy roślina umrze i będą „wychwytywały CO2”.

Ich plan opisany w artykule pt. „Explained: How engineered crops can fight climate change” jest następujący: spraw, abyśmy przestali jeść mięso: „Zmniejszenie powierzchni ziemi przeznaczonej na zwierzęta gospodarskie zmniejszy emisje metanu”, a zamiast pastwisk posadź genetycznie zmodyfikowane rośliny, które będą wychwytywać dwutlenek węgla. „Dzięki zastosowaniu cząsteczki znajdującej się w skórkach awokado i kantalupa, te zmodyfikowane korzenie mogą lepiej opierać się rozkładowi, minimalizując ucieczkę węgla”.

Tak więc, gdy przestaniemy jeść mięso, oni planują likwidację pastwisk i sadzenie na pastwiskach tych genetycznie zmodyfikowanych roślin „wychwytujących CO2”. Rośliny miałyby genetycznie zmienione polimerowe korzenie, które nie będą się rozkładać. W celu omówienia rozkładu pomyśl o tych korzeniach jako wykonanych z plastikowych polimerów, tak jak to ma miejsce przy plastikowych włóknach lub linach.

Według planu WEF, te rośliny GMO będą rosły na dawnych pastwiskach, rozwiną polimerowe korzenie i będą obumierały każdego roku. Jednak ich korzenie nie ulegną rozkładowi. Ponieważ korzenie nie ulegną rozkładowi gleba stopniowo zostanie przesiąknięta gęstniejącą plątaniną nigdy nie znikających korzeni polimerowych. Te korzenie zatrzymywałyby CO2 na zawsze.

Świetnie, prawda? Poza tym pojawia się kilka pytań…

Czy taka gleba pastwiskowa będzie zasadniczo trwale przeznaczona dla takich genetycznie zmodyfikowanych roślin, skoro żadne inne rośliny nie będą w stanie przeniknąć przez plątaninę plastikopodobnych polimerowych korzeni a zablokowana gleba nie będzie już dłużej wspierać żadnego wzrostu?

Co stanie się z różnorodnością rodzimych roślin pastwiskowych, które nigdy nie wyewoluowały, aby rosnąć na glebie zablokowanej przez te genetycznie zmodyfikowane, nigdy nie gnijące rośliny?

Co stanie się z owadami, takimi jak pszczoły, żywiącymi się rodzimymi roślinami pastwiskowymi i ich pyłkiem?

Co się stanie z robakami, które nie będą już w stanie poruszać się w glebie?

Co się stanie z ptakami, które zjadają te owady i robaki?

Co się stanie ze zwierzętami kopiącymi nory, które nie będą już mogły zagrzebać się w tej plątaninie?

Co jeśli, podobnie jak Sars-Cov-2, te zatykające glebę, nigdy nie gnijące rośliny wymkną się spod kontroli i wyprą dzikie rośliny wszędzie indziej? Zanim odrzucisz to pytanie, zdaj sobie sprawę z tego, że te rośliny muszą konkurować z naturalnymi roślinami pastwiskowymi, aby zakorzenić się na dawnych pastwiskach.

Taka niekontrolowana okupacja nowego ekosystemu miała miejsce na przykład z królikami w Australii. Króliki zostały sprowadzone bez większego namysłu i wyprzedziły inne dzikie zwierzęta i stały się zagrożeniem dla ekosystemu Australii. Te króliki zjadały wszystkie rośliny, które mogły zjeść, pozostawiając jałową glebę, po czym masowo wymierały, ale nigdy nie rezygnując z dominacji w ekosystemie. Na szczęście króliki australijskie nie zostały zaprojektowane tak, aby nigdy się nie rozkładały.

I wreszcie największy problem: a jeśli te rośliny odniosą taki sukces i rozpowszechnią się poza pastwiskami, że usuną zbyt dużo CO2 z atmosfery, zamienią całą glebę w niekończącą się plątaninę martwego, podobnego do plastiku materiału korzeniowego i nie pozostawią żadnego dwutlenku węgla do odżywiania normalnych roślin i planktonu? Wszystkie rośliny potrzebują CO2 do wzrostu – wychwytują go w procesie fotosyntezy i przekształcają w materiał roślinny. Żadna roślina nie może żyć bez CO2!

Jeśli nie będą kontrolowane (a zawsze może coś pójść nie tak i wymknąć się spod kontroli), to zaprojektowane laboratoryjnie „rośliny wychwytujące węgiel” mogą wyssać CO2 z atmosfery i spowodować, że gleba zostanie pokryta nierozkładającymi się włóknami polimerowymi i zakończyć życie roślin zależnych od CO2.

Na podstawie: WEForum.org, Salk.edu
Źródło zagraniczne: IgorChudov.substack.com
Źródło polskie: PrisonPlanet.pl

10

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. MrMruczek 18.07.2022 01:43

    Upiorny pomysł!
    Jednakże, realizacja takich, czy innych podobnych pomysłów jest już bez znaczenia. Bez znaczenia jest też, czy ludzie przejdą na dietę vege i przestaną spalać węgiel i węglowodory.

    Proces nagłej zmiany klimatu został uruchomiony jeszcze w ubiegłym stuleciu i będzie postępował niezależnie od naszej woli i decyzji. Rezygnując z węglowodorów 30 lat temu mogliśmy jeszcze ten proces spowolnić na tyle, aby szóste wymieranie gatunków nie stało się wielkim wymieraniem, ale teraz jest już pozamiatane.

    Od kilkunastu lat rozpędza się wykładniczo proces uwalniania metanu z wiecznej zmarzliny i szelfów arktycznych. Już nie da się tego zatrzymać i tempo uwalniania nie przestanie przyspieszać, aż do uwolnienia całego metanu, co doda jakieś 15 stopni Celsjusza do średniej temperatury globu.

    Zagrożeniem dla globalnego przetrwania homo sapiens będzie już dodane 4-5 st. C. W zasadzie, to my już jesteśmy martwi, tylko mało kto o tym wie, a ci, którzy wiedzą w większości słowo “zagłada” ze świadomości wypierają.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.