CBA zatrzymało byłego rzecznika MON

Opublikowano: 29.01.2019 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Przeczytano 1357 razy!

Bartłomiej M., były rzecznik MON, to postać, która była na ustach wszystkich. Okazuje się, że funkcjonariusze CBA zatrzymali jego, oraz jeszcze 4 osoby pod zarzutem „powoływania się na wpływy i czerpania z tego korzyści materialnych”.

Obok byłego rzecznika-celebryty, zatrzymano też troje pracowników MON oraz Polskiej Grupy Zbrojeniowej, byłego członka zarządu spółki oraz byłego posła PiS Mariusza Antoniego K., również doskonale znanego opinii publicznej. W poprzedniej kadencji Sejmu poseł ten zasiadał w komisji obrony.

Śledztwo dotyczy „niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.”.

Co na ten temat pisze samo Biuro Komunikacji Społecznej w CBA? „Wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania ponad 30 lokalizacji. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej”. Do zatrzymania doszło w poniedziałek 28 stycznia z samego rana.

Polska Grupa Zbrojeniowa w ciągu kilku godzin wydała w tej sprawie oświadczenie: „W związku z czynnościami realizowanymi przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Zarząd PGZ S.A. ściśle współpracuje ze wszystkimi służbami państwowymi i organami ścigania realizującymi postępowanie” — czytamy w dokumencie. Dowiadujemy się również, że spółka zamierza „wprowadzić jednolite standardy zarządzania i skuteczny nadzór nad procesami biznesowymi w spółkach zależnych”. Były rzecznik CBA (sam zresztą odsunięty od stanowiska w związku z niespłaconym kredytem w SKOK) informował już w maju, że CBA prowadzi śledztwo w Polskiej Grupie Zbrojeniowej w związku z nieprawidłowościami, do jakich dochodziło ponoć już od 2016 roku.

„Przypadek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, którym zajmiemy się szczegółowo, jest tylko jednym z wielu, ale świetnie pokazuje, jak wokół jednej z największych państwowych spółek stworzono układ biznesowo-towarzyski służący wysysaniu publicznych pieniędzy za pomocą pozornych umów, fikcyjnych szkoleń, zawyżanych faktur. Oplatająca holding sieć sięgała poziomu zarządu PGZ oraz gabinetu politycznego MON. To tylko jeden z wielu obszarów funkcjonowania Grupy, który obecnie bada Centralne Biuro Antykorupcyjne” — napisali wówczas dziennikarze tygodnika „Sieci”, ale były rzecznik MON kazał im wówczas przepraszać za te słowa. CBA oczyściło go od wszelkich zarzutów karnych w tej sprawie.

„Autorzy napisali wobec mnie paszkwil, który oprawili wyłącznie moim wizerunkiem (…) Stosując odpowiednią formę stylistyczną dopuścili się manipulacji, mającej na celu nieprawdziwe przypisanie wszystkich zarzutów mnie” — upierał się M. Twierdził, że w sprawach opisanych przez „Sieci” nieprawidłowości (niejasne finansowanie szkoleń i reklamy) pozostawał jako rzecznik MON osobą z zewnątrz i nie miał wpływu na to, co dzieje się w PGZ. Jak się okazuje, chyba nie do końca tak było. Zresztą początek końca niesamowitej politycznej kariery Bartłomieja M. stanowiło doniesienie, jakoby to właśnie w PGZ miał objąć funkcję pełnomocnika ds. komunikacji — i to za bajońską pensję. Wówczas zawieszono jego członkostwo w PiS, a jego upadek zaczął się równie gwałtownie i spektakularnie, jak świetność. M. na jakimś etapie zaczął być uznawany za „enfant terrible” partii rządzącej — dostał odznaczenie za zasługi w obronności, internet obiegły zdjęcia, jak jeden z żołnierzy trzyma nad nim parasol podczas uroczystości. Również do historii przeszła jego impreza w jednym z klubów studenckich w Białymstoku, gdzie miał obiecywać nowo poznanym osobom pracę w spółkach skarbu państwa.

Politycy PiS na razie skąpią komentarza. Rzeczniczka Beata Mazurek stwierdziła tylko, że zatrzymanie świadczy o tym, że rację miał prezes Kaczyński mówiąc, iż w jego ugrupowaniu „nie będzie świętych krów”. W podobnym tonie wypowiedział się Jacek Sasin.

PGZ skupia prawie 60 spółek, to jeden z największych koncernów obronnych w Europie, z przychodami na poziomie 5 mld dolarów.

Autorstwo: Tomasz Dudek
Zdjęcie: P. Tracz – Kancelaria Premiera (PDM 1.0)
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. jasoncruzoe 29.01.2019 15:03

    Dostał szansę od losu ustawienia się na lata i ją spartolił przez chciwość i głupotę.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polski
X