CBA zatrzymało byłego rzecznika MON

Opublikowano: 29.01.2019 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1790

Bartłomiej M., były rzecznik MON, to postać, która była na ustach wszystkich. Okazuje się, że funkcjonariusze CBA zatrzymali jego, oraz jeszcze 4 osoby pod zarzutem „powoływania się na wpływy i czerpania z tego korzyści materialnych”.

Obok byłego rzecznika-celebryty, zatrzymano też troje pracowników MON oraz Polskiej Grupy Zbrojeniowej, byłego członka zarządu spółki oraz byłego posła PiS Mariusza Antoniego K., również doskonale znanego opinii publicznej. W poprzedniej kadencji Sejmu poseł ten zasiadał w komisji obrony.

Śledztwo dotyczy „niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.”.

Co na ten temat pisze samo Biuro Komunikacji Społecznej w CBA? „Wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania ponad 30 lokalizacji. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej”. Do zatrzymania doszło w poniedziałek 28 stycznia z samego rana.

Polska Grupa Zbrojeniowa w ciągu kilku godzin wydała w tej sprawie oświadczenie: „W związku z czynnościami realizowanymi przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Zarząd PGZ S.A. ściśle współpracuje ze wszystkimi służbami państwowymi i organami ścigania realizującymi postępowanie” — czytamy w dokumencie. Dowiadujemy się również, że spółka zamierza „wprowadzić jednolite standardy zarządzania i skuteczny nadzór nad procesami biznesowymi w spółkach zależnych”. Były rzecznik CBA (sam zresztą odsunięty od stanowiska w związku z niespłaconym kredytem w SKOK) informował już w maju, że CBA prowadzi śledztwo w Polskiej Grupie Zbrojeniowej w związku z nieprawidłowościami, do jakich dochodziło ponoć już od 2016 roku.

„Przypadek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, którym zajmiemy się szczegółowo, jest tylko jednym z wielu, ale świetnie pokazuje, jak wokół jednej z największych państwowych spółek stworzono układ biznesowo-towarzyski służący wysysaniu publicznych pieniędzy za pomocą pozornych umów, fikcyjnych szkoleń, zawyżanych faktur. Oplatająca holding sieć sięgała poziomu zarządu PGZ oraz gabinetu politycznego MON. To tylko jeden z wielu obszarów funkcjonowania Grupy, który obecnie bada Centralne Biuro Antykorupcyjne” — napisali wówczas dziennikarze tygodnika „Sieci”, ale były rzecznik MON kazał im wówczas przepraszać za te słowa. CBA oczyściło go od wszelkich zarzutów karnych w tej sprawie.

„Autorzy napisali wobec mnie paszkwil, który oprawili wyłącznie moim wizerunkiem (…) Stosując odpowiednią formę stylistyczną dopuścili się manipulacji, mającej na celu nieprawdziwe przypisanie wszystkich zarzutów mnie” — upierał się M. Twierdził, że w sprawach opisanych przez „Sieci” nieprawidłowości (niejasne finansowanie szkoleń i reklamy) pozostawał jako rzecznik MON osobą z zewnątrz i nie miał wpływu na to, co dzieje się w PGZ. Jak się okazuje, chyba nie do końca tak było. Zresztą początek końca niesamowitej politycznej kariery Bartłomieja M. stanowiło doniesienie, jakoby to właśnie w PGZ miał objąć funkcję pełnomocnika ds. komunikacji — i to za bajońską pensję. Wówczas zawieszono jego członkostwo w PiS, a jego upadek zaczął się równie gwałtownie i spektakularnie, jak świetność. M. na jakimś etapie zaczął być uznawany za „enfant terrible” partii rządzącej — dostał odznaczenie za zasługi w obronności, internet obiegły zdjęcia, jak jeden z żołnierzy trzyma nad nim parasol podczas uroczystości. Również do historii przeszła jego impreza w jednym z klubów studenckich w Białymstoku, gdzie miał obiecywać nowo poznanym osobom pracę w spółkach skarbu państwa.

Politycy PiS na razie skąpią komentarza. Rzeczniczka Beata Mazurek stwierdziła tylko, że zatrzymanie świadczy o tym, że rację miał prezes Kaczyński mówiąc, iż w jego ugrupowaniu „nie będzie świętych krów”. W podobnym tonie wypowiedział się Jacek Sasin.

PGZ skupia prawie 60 spółek, to jeden z największych koncernów obronnych w Europie, z przychodami na poziomie 5 mld dolarów.

Autorstwo: Tomasz Dudek
Zdjęcie: P. Tracz – Kancelaria Premiera (PDM 1.0)
Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. jasoncruzoe 29.01.2019 15:03

    Dostał szansę od losu ustawienia się na lata i ją spartolił przez chciwość i głupotę.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.