Burzą turbiny wiatrowe, by zrobić miejsce dla kopalni węgla

Opublikowano: 28.10.2022 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Gospodarka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1588

Jedna z największych firm energetycznych w Niemczech rozpoczęła demontaż farmy wiatrowej w zachodnim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, aby zrobić miejsce dla odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Komentatorzy zwracają uwagę, że to symboliczny koniec rządowych działań „na rzecz ochrony klimatu”.

Park wiatrowy Keyenberg w zachodnim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia składa się z ośmiu turbin i znajduje się około pół kilometra od krawędzi kopalni odkrywkowej o powierzchni 48 km², której nazwa pochodzi od nazwy lokalnej miejscowości Garzweiler. Jedna z turbin na farmie została już niedawno usunięta, a dwie pozostałe mają zostać usunięte w pierwszym i ostatnim kwartale przyszłego roku. Rzecznik Energiekontor, firmy, która zbudowała i obsługuje pozostałą część farmy wiatrowej, powiedział, że ze względu na ograniczenia czasowe dotyczące pozwolenia na eksploatację, spodziewa się, że będzie musiała zdemontować pozostałe pięć turbin do końca 2023 roku.

W sytuacji, gdy rząd koalicyjny Olafa Scholza zobowiązał się do masowego zwiększenia produkcji energii odnawialnej w czasie swojej kadencji, Niemcy myślą o przerwach w dostawach prądu tej zimy z powodu spadku dostaw rosyjskiego gazu.

„Zdajemy sobie sprawę, że wygląda to paradoksalnie, ale tak właśnie jest” – powiedział rzecznik firmy RWE. Dodał, że przebudowa turbin w celu zrobienia miejsca dla rozbudowującej się kopalni była częścią pierwotnej umowy, która pozwoliła na budowę farmy wiatrowej w 2001 roku, a nie wynikiem niedawnej zmiany w niemieckiej polityce energetycznej.

W zeszłym miesiącu niemiecki rząd zadecydował, że niewykorzystane moce produkcyjne węgla brunatnego zostaną przywrócone do lata przyszłego roku, aby zwiększyć dostawy, ponieważ import rosyjskiego gazu przez gazociąg Nord Stream 1 utknął w martwym punkcie.

Kilka dni wcześniej niemiecka firma RWE poinformowała, że trzy jej bloki na węgiel brunatny tymczasowo wrócą na rynek energii elektrycznej, aby zwiększyć bezpieczeństwo dostaw i zaoszczędzić gaz w produkcji energii. Tym samym RWE staje się najnowszą dużą firmą energetyczną w Europie, która wbrew wcześniejszym planom tymczasowo robi krok w tył. RWE podało, że każdy z bloków ma moc 300 megawatów.

Ich rozmieszczenie jest wstępnie ograniczone do 30 czerwca 2023 roku.

Autorstwo: Michał Waligóra
Na podstawie: Echo24.cz
Źródło: MediaNarodowe.com

22

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Irfy 28.10.2022 16:15

    Tutaj nigdy nie chodziło o jakąś “ochronę klimatu”, tylko o utrzymanie gospodarczej, a co za tym idzie, również politycznej dominacji Niemiec na reszcie kontynentu. Europa produkuje 1/10 światowej emisji demonizowanego CO2. Jeżeli w pomieszczeniu o powierzchni 100 m2 umieścimy 10 palaczy i każemy im palić papierosy w nieprzerwanym trybie a później z tego pomieszczenia usuniemy jednego z palaczy, to w “środowisku” nie zmieni się nic. Nadal po wejściu będzie można zawiesić siekierę a nieobecności jednego palacza nawet nie będzie się dało zauważyć.

    “Ochrona klimatu” była więc wyłącznie wygodnym pretekstem. Niemcy miały praktycznie darmowy gaz (czyli darmową energię) od cara i stały się ogólnoeuropejskim ośrodkiem jej dystrybucji. Pozostałe kraje tej energii albo nie miały, albo musiały ją kupować po znacząco wyższych cenach. Od tego samego cara albo od Niemiec. W ten sposób niemiecki przemysł mógł cieszyć się marżami, o których przemysłowcy w krajach ościennych mogli tylko pomarzyć. Obecnie skończył się półdarmowy gaz, ale w żadnym wypadku nie skończyło dążenie do ekonomicznej dominacji.

    Dlatego Niemcy bez wahania rozbudowują wydobycie najbrudniejszego węgla, jednocześnie zabraniając na przykład Polakom i Czechom w wydobyciu wydajniejszego węgla kamiennego. Cały czas pod pretekstem “walki o klimat”. Zrobić z tym nie da się nic, bo formalnie to nie Niemcy zamykają polskie kopalnie i elektrownie węglowe, tylko wszelkie bezpłciowe i bezpaństwowe “europejskie komisje”. Dopóki o tej dwulicowości nie zacznie się głośno i wspólnie z innymi krzyczeć, dopóty będzie to, co jest. Czyli z jednej strony niemieckie elektrownie na węgiel brunatny, z drugiej astronomiczne ceny na energię w pozostałych krajach Europy.

  2. replikant3d 28.10.2022 16:57

    Pomarzyć….jesteśmy skończeni i taka jest prawda..bankructwo kraju na choryzoncie..

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.