Brytyjskie sieci racjonują sprzedaż niektórych owoców i warzyw

Opublikowano: 22.02.2023 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 2415

Brytyjskie sieci handlowe zaczynają racjonować warzywa i owoce — Asda i Morrisons nakładają ograniczenia na zakupy niektórych owoców i warzyw. Co spowodowało tak duże niedobory świeżych produktów na Wyspie? Czy to przez Brexit? Kiedy sytuacja ma się poprawić?

Nie pierwszy raz media społecznościowe zostały zalane zdjęcia pustych półek w brytyjskich sklepach. W ostatnim czasie, wielu mieszkańców UK robiąc zakupy, skarży się na dostępność świeżych warzyw i owoców. Niedobory tych produktów na Wyspach są faktem. W związku z tym dwie duże sieci handlowe zdecydowały się podjąć kroki w tej sprawie. Asda poinformowała, że ogranicza sprzedaż produktów takich jak pomidory, papryka, ogórki, brokuły, kalafiory i sałata do trzech sztuk przypadających na jednego klienta. Z kolei Morrisons wprowadził limit zakupu do dwóch sztuk, w przypadku produktów takich jak choćby ogórki. Zmiany weszły w życie od wtorku, jak podaje serwis informacyjny BBC. Warto nadmienić, że pozostałe sieci (Tesco, Sainsbury’s, Lidl, Aldi, Waitrose i Marks & Spencer) nie wprowadziło w związku z obecną sytuacją żadnych ograniczeń w tym zakresie.

Skąd wzięły się niedobory świeżych warzyw i owoców, które dotykają nie tylko kraje Wielkiej Brytanii, ale również Irlandię? Otóż są one w dużej mierze wynikiem ekstremalnych warunków pogodowych w Hiszpanii i Afryce Północnej, gdzie powodzie, śnieg i grad wpłynęły na obfitość zbiorów.

W „The Guardianie” opisano niezwykle trudną sytuację w Maroku. W 2023 plantatorzy najpierw zmagali się z zimnem, bardzo niskimi temperaturami panującymi nocami, potem z ulewami, aby tego dzieła zniszczenia dopełniły powodzie. Taka aura miała wpływ na to, że znaczna część pomidorów nie zdążyła dojrzeć. Dodajmy, iż o tej porze roku znaczna część tego, co konsumuje Wielka Brytania, zwykle pochodzi z tych właśnie regionów.

Oczekuje się, że niedobory potrwają nawet „kilka tygodni”, aż rozpocznie się sezon wegetacyjny w Wielkiej Brytanii, a sprzedawcy detaliczni znajdą alternatywne źródła zaopatrzenia, jak podaje British Retail Consortium (BRC). Niedobory w sklepach są faktem, ale zaznaczono, iż supermarkety na Wyspie są „biegłe w zarządzaniu kwestiami związanymi z łańcuchem dostaw” i współpracują z rolnikami, aby zapewnić stały dopływ świeżych produktów, jak deklarował Andrew Opie, dyrektor Food and Sustainability.

„Wszyscy chcemy uniknąć racjonowania żywności, ale myślę, że wyzwaniem będzie dostarczenie niektórych artykułów spożywczych — relacjonowała Minette Batters, szefowa National Farmers’ Union. W relacji na łamach Sky News zaznaczała, iż „ostatnią rzeczą, do której chcemy doprowadzić, jest kupowanie warzyw i owoców w panice”. Jednocześnie zwracała uwagę, iż sektor rolniczy w UK nie został włączony do rządowego programu wsparcia dla energochłonnych gałęzi przemysłu.

Według BRC w miesiącach zimowych Wielka Brytania importuje około 95% pomidorów i 90% sałat, większość z Hiszpanii i Afryki Północnej. Czy te braki dałoby się uzupełnić plonami wyhodowanymi w Europie? Nie do końca, ponieważ rolnicy w Wielkiej Brytanii i Holandii ograniczyli wykorzystanie szklarni do uprawy roślin ozimych ze względu na wyższe ceny energii elektrycznej.

Zresztą i na starym kontynencie pogoda nie rozpieszczała rolników. Fale upałów w czerwcu 2022 r. doprowadziły do czwartego najcieplejszego lata w Wielkiej Brytanii w historii, a temperatury po raz pierwszy przekroczyły 40 stopni Celsjusza. Potem nastąpiły ostre, długotrwałe mrozy w grudniu.

Tim O’Malley, dyrektor zarządzający Nationwide Produce, jednej z największych brytyjskich firm zajmujących hodowlą warzyw i owoców, że może to oznaczać „poważne niedobory” również w uprawach krajowych. „Zła pogoda dotknęła brytyjskie uprawy marchwi, pasternaku, kapusty i kalafiora. Będziemy świadkami poważnych niedoborów i podwyżek cen nadchodzących tygodniach i miesiącach” – komentował O’Malley, jak cytujemy za BBC. „Największym problemem, jaki mamy teraz, nie jest inflacja, ale matka natura” – podsumowywał.

Na razie nic nie wskazuje na to, że obecne niedobory zostały spowodowane przez wyjście UK z UE. Główny wpływ nowych procedur granicznych dotyczących importu owoców i warzyw będzie odczuwalny dopiero w styczniu 2024 r. – podczas gdy import z Maroka, który znajduje się poza UE, podlega już kontrolom granicznym.

Autorstwo: Remigiusz Wiśniewski
Źródło: PolishExpress.co.uk


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. Stary Kulas 23.02.2023 12:13

    Oni tam mają socjalizm czy co? W normalnym kapitalistycznym państwie gdy brakuje produktów to podnosi się ich cenę i ludzie sami ograniczają kupowane ilości.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.